Dodaj do ulubionych

lokalna gwara

25.04.04, 00:03
Heh, pare razy obiło mi się o ucho słowo "perfuma" ("ta perfuma", a nie "te
perfumy"), tak samo "ten wek" zamiast "ta weka", czyli po warszawsku bułka
paryska.
Znacie jakieś podobnie przekręcone słówka?

--
www.kazimierz.com

Paaanie, daj pan spokój! :D
Obserwuj wątek
    • hm_tak Re: lokalna gwara 25.04.04, 00:14
      Witam,

      "ten wek", to nie przekręcone słówko, tylko INNE słówko. Ten wek, to zasłużony
      produkt firmy "Weck", tzw słój Wecka, w Krakowie zwany popularnie "wekiem" w r.
      męskim. Gorzej jesli ktoś nazwał podłużną bułkę rzeczownikiem rodzaju męskiego.
      A może się zasłyszał? (połączenie zasugerowania i przesłyszenia)

      kriss.forum napisał:

      > Heh, pare razy obiło mi się o ucho słowo "perfuma" ("ta perfuma", a nie "te
      > perfumy"), tak samo "ten wek" zamiast "ta weka", czyli po warszawsku bułka
      > paryska.
      > Znacie jakieś podobnie przekręcone słówka?
      >
      > --
      > www.kazimierz.com
      >
      > Paaanie, daj pan spokój! :D
      • kriss.forum Re: lokalna gwara 25.04.04, 00:24
        hm_tak napisała:

        > Witam,
        > "ten wek", to nie przekręcone słówko, tylko INNE słówko. Ten wek, to zasłużony
        > produkt firmy "Weck", tzw słój Wecka, w Krakowie zwany popularnie "wekiem" w
        r. męskim. Gorzej jesli ktoś nazwał podłużną bułkę rzeczownikiem rodzaju męskiego.
        > A może się zasłyszał? (połączenie zasugerowania i przesłyszenia)

        Właśnie chodzi o to, że słyszałem "ten wek" jako bułkę, krakowską wekę! Nie
        przesłyszałem się, bo słyszałem to kilka razy (w Bielsku-Białej).

        --
        www.kazimierz.com
        Pozdrawiam,
        Kriss.
        • hm_tak A to trochę gorzej... 25.04.04, 00:32
          ...znaczy się plan B!
          • kriss.forum Re: A to trochę gorzej... 25.04.04, 00:50
            hm_tak napisała:

            > ...znaczy się plan B!

            Egzaktli :) Ale bardziej mnie dobija ta perfuma :) Na Allegro wielu userów
            sprzedaje coś co nazywa perfumą :)
            Ide spać. Au revoir! :) До свидана! :)

            --
            www.kazimierz.com

            Pozdrawiam,
            Kriss.
            • Gość: vizga Re: A to trochę gorzej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 14:58
              dużo tego jest, słyszałam np. "ten pomarańcz" (zamiast ta pomarańcza), ten
              winogron (to winogrono), ta pora (ten por)...
              • wolfgang87 Re: A to trochę gorzej... 29.04.04, 14:43
                Oooo....a ja nawet nie wiem jak na co dzen mowie,bo obie formy sa dla mnie ok,
                hm.....A poza tym nie ma czegos takeigo jak "powinno sie mowic". Jest tylko
                jezyk urzedowy,oficjalny w ktorym cos tam sie powinno,i reszta, wktorej mozna
                mowic jak sie chce.
                A co do perfum,to tez niekumam...
                "Ta perfuma" to jest zle ????
    • Gość: ba Re: lokalna gwara IP: 5.2.* / *.chello.pl 25.04.04, 16:04
      rożno
      • krzychut Re: lokalna gwara 25.04.04, 17:21
        No kochani, śmiejecie się z cudzych lokalizmów. A slynne nasze krakowskie "pól
        litry" ? A slyszane często u krakowskich studentów "angielskie", "niemieckie"
        jako określenie lektoratu z danego języka ? Nie mogę iść z wami na piwo bo mam
        angielskie.
        • klymenystra Re: lokalna gwara 25.04.04, 17:29
          oo? u krakowskich to? pewien jestes? bo szczerze mowiac, tego jeszcze nie
          slyszalam..
          • krzychut Re: lokalna gwara 25.04.04, 20:18
            U krakowskich, no może pochodzących z Olkusza, ale na pewno z Malopolski.
        • Gość: ola Re: lokalna gwara IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.04, 20:18
          moja anglistka w zamierzchłości mawiała: angielskie to są kiełbasy (nie wiem
          dlaczego) ale idziesz na angielski!!!!!! no i miała rację.
        • Gość: ewa Re: lokalna gwara IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.04, 20:21
          i bardzo krakowskie: idze idze bajoku -
    • Gość: marcelino Re: lokalna gwara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.04, 17:36
      -czeci,
      -Czebinia
      m
    • Gość: Mała Mi Re: lokalna gwara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 20:11
      A słyszeliscie takie dziwy, żeby mój chłopak (nie z Krakowa) nie wiedział, co
      to sznycel ? No, ale on jest z tych, co wychodzą na dwór ...
      • kriss.forum Re: lokalna gwara 25.04.04, 20:14
        Hehe no i jeszcze nauczycielskie "pluszczy" zamiast plus trzy :)

        --
        www.kazimierz.com

        Pozdrawiam,
        Kriss.
    • Gość: mtq Re: lokalna gwara IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 25.04.04, 20:35
      "Pół kila ziemniaków" :-D
      • Gość: OLO I Re: lokalna gwara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.04, 07:41
        Moja dziewczyna nie znosi kiedy mówię pół litry, albo litra np. wódki, czy
        czegoś tam. Aha i nie obraża się o tą wódkę tylko o tą litrę
        • johnny_tomala Re: lokalna gwara 28.04.04, 09:25
          a propos "pluszczy" ci co chadzają na dwór nie wiedzą co to jest deta.
          • to.ya Re: lokalna gwara 28.04.04, 10:30
            Pierwsze, co po przyjeździe do Krakowa wpadło mi w uszy to "na ile to... ?".
            Duży znak zapytania w oczach miałam, nie ukrywam. :) I wciąż mam ale mniejszy.:)

            A z lokalnych łódzkich słówek: "angielka".
            Lub ze lwowskich (dawnych): "żulik".
            Wiecie co to jest? :)))))))) Nic nie podpowiem :p :D
            • Gość: OLO I Re: lokalna gwara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.04, 10:43
              He, he moja bacia mnie wcisnęła w chodnik pytając pod halą: Po czemu ta
              kapusta :)
        • Gość: mary Re: lokalna gwara IP: *.ceti.pl 29.04.04, 15:55
          He, he- tę wódkę i tę litrę.
      • wolfgang87 Re: lokalna gwara 29.04.04, 14:45
        eeee....to nic krakowskiego.... :) na polnosnym wschodzie mowi sie jeszcze
        lepipej: "pol kila bulwy" ( wtym samym znaczeniu) "obrac bulwe na obiad" etc etc
    • Gość: beaataa Re: lokalna gwara IP: *.gw.ip.pl 28.04.04, 10:36
      Kiedy wynajmowałam mieszkanie tutaj, pewien pan zachwalał, że NA NOGACH w 15
      min. dojdę do Rynku. Nigdzie wcześniej tego nie słyszałam. A za to w
      Wielkopolsce kupują bluzki na ramkach (lub na naramkach) - tzn. na ramiączka
      • ag_parr Re: lokalna gwara 29.04.04, 00:51
        ja z tych, co wychodza na pole, wiec jak pojechalam na kaszuby to mialam totalny zamet: otoz
        chochle (taka do zupy.:) nazywaja lyzka. rzeby tego bylo malo, u nich kromka nazywa sie pietka...
        spedzilam tam piec tygodni i dalej jak ktos mi mowil podaj lyzke to podawalam.... no, lyzke, a ukroj
        mi pietke, to kroje takiemu pietke, a on na mnie dziwnie ptrzy, ze on przeciez chcial pietke, a nie
        skibke, czy co s innego, nie pamietam jak oni mowia na pietke.... ubaw...
        a z moimi znajomymi, co wychodza na dwor zawsze mamy wojny na temat slynnej panienki w
        sukince. wiecie o co chodzi, nie?
        • ampolion Re: lokalna gwara 29.04.04, 06:26
          A gdzie ty wychodzisz, w pole, na pole, na podwórze czy jeszcze gdzieś tam?...
          A z trawaju, wychodzisz, schodzisz, wysiadasz?
    • Gość: Mała Mi Re: lokalna gwara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 09:18
      Ten "pociąg do Czebini na peronie czecim" brzmi cudnie w ustach pani
      zapowiadającej na Dworcu Głównym.
      A teraz pytanie do Was : czym strugacie / ostrzycie / temperujecie ołówki ? Bo
      ja ZASTRUGACZKĄ.
      • peteen Re: lokalna gwara 29.04.04, 09:28
        a gdyby miała knedle, mogłaby też po angielsku zapowiadać...
      • zaholec Re: lokalna gwara 29.04.04, 09:35
        Gość portalu: Mała Mi napisał(a):

        > Ten "pociąg do Czebini na peronie czecim" brzmi cudnie w ustach pani
        > zapowiadającej na Dworcu Głównym.

        Oj tak,,,,,
        nie zapomnę miny mojego kolegi, jaką wykonał twarzą, gdy usłyszał : "...planowy
        odjazd o godzinie czynastej czydzieści z peronu czeciego ..." :)))))))))))
    • Gość: vizga Re: lokalna gwara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 09:32
      W okolicach Żywca: "przepaść" przez coś (potknąć się), "dziecka krzycom"
      (dzieci płaczą).
      • peteen zaś w okolicach sarzyny... 29.04.04, 09:35
        przez to bez, bez , to przez - znaczy bez okno, ale przez męża...
      • Gość: vizga Re: lokalna gwara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 09:51
        ...i jeszcze: "jadymy ku grapie" albo "kulać się" (toczyć się)
    • m_q Re: lokalna gwara 29.04.04, 09:37
      Moja żona kiedyś przez kilka dni szukała po warszawskich sklepach grysiku.
      Nigdzie nie mieli. W czasie pobytu w "Warsiawie" musieliśmy kupować
      dzieciom "kaszkie manne" zamiast grysiku ;-D

      MQ
      • Gość: aruba Re: lokalna gwara IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.04, 01:14
        1."potargać, potargany" rozumiane jako podrzeć, podarty a nie "rozczochrac".
        gdy spotkałam po to raz pierwszy uznałam za zachwycajacy środek literacki: "za
        potarganym zbożem" "potargałem trzy kartki pisząc do ciebie". potem złudzenia
        prysły; to była gwara, nie poezja.
        2. panienki (panięki) w sklepach pytają "czy mogę pomóż" zdumiewająco
        syntetyzując tryb pytający z imperatywem. zrazu uznawałam to za niedostatki
        dykcji.
        3. inny tekst zasłyszany dziś z ust odzieżowych panien sklepowych na
        Grodzkiej: "zamkłaś już?" "zamkłam ale żem se zapomniała..." typowo
        małopolskie: a. "zamkłem, połkłem" itp 2. nadużywanie "sobie, se"
        np. "zapomniałem sobie"
        4. bardzo śmieszne: "pojadłeś sobie?" "tak, jestem pojedzony"(!)"a jak
        praca?" "och, jestem zarobiony" (w sensie: dużo zarabiam) Zawsze mnie w takiej
        sytuacji korci by zadać pytanko "poje...ś sobie?" by usłyszeć odpowiedź"tak,
        jestem poje...ny
        5. najbardziej obs... podwórko w Krakowie zwie sie dumnie "podworcem", ludzie
        sie "spaźniają" bo spotkali "klarneta bosego" albo "agara", który
        im "nabluźnił". A poza tym jest "w pytę" bo można kupić "bajgla, makownik albo
        serowiec" i popić "kwachem". Więc weźże, idźże już spać. Zbudzimy się w Unii. A
        ( jak mówią poznaniacy)uni już tam som.:)))
        • peteen Re: lokalna gwara 01.05.04, 09:13
          bardzo ładnie napisane, aż szkoda, ze to stek bzdur...
          ad 1 - może to i regionalizm, ale z gwarą nie ma nic wspólnego
          2 - błąd grmatyczny spotykany w całej polsce ("panięki" pewnie przyjechały z...
          robić "karierę" w mieście)
          3 - niepoprawna krótka forma czasownika nagminnie stosowana przez 1/3 populacji
          tego kraju, jedynie z tym "se" masz rację
          4 - "jestem zarobiony" znaczy dużo PRACUJĘ, a nie zarabiam, skąd tę głupotę
          wzięłaś ?
          5 - podworzec, to może być jedynie w kamienicach blisko centrum, bo już w
          takiej hucie było to od zawsze podwórko, spaźniaja się miliony polaków,
          pozostałe sformułowania trafne, choć mocno archaiczne
          bajoku...
          • Gość: lokalny Re: lokalna gwara IP: 217.153.183.* 01.05.04, 13:19
            4 - "jestem zarobiony" znaczy dużo PRACUJĘ, a nie zarabiam

            oboje nie macie racji, zarobiony znaczy przy kasie, zarobas to osoba która dużo
            zarabia ale zarobiony może być każdy.
            • peteen Re: lokalna gwara 01.05.04, 13:25
              znaczy pan tez ludność napływowa ?
              jak długo żyję (a długo) nie było takiego określenia w Krakowie...

              tak, to mogą mówić ludzie, którzy uważają, że są "tryndy" i takie tam...
              • Gość: lokalny do peteena Re: lokalna gwara IP: 217.153.183.* 03.05.04, 18:09
                Po co się tak denerwujesz??? Czy musisz się wyżywać na mnie tylko dla tego, że
                nie miałeś racji?? Skoro już długo żyjesz to przecież w twoich czasach
                zarobiony mogło znaczyć zapracowany, ja tylko chciałem zauważyć, że znaczenie
                tego słowa na przestrzeni lat się zmieniło. :))
                • peteen Re: lokalna gwara 03.05.04, 21:04
                  gdzie tu nerwy ? twierdzę tylko, że jesteś ludnością przyjezdną...
                  może trochę merytorycznie ?
    • kasibus Re: lokalna gwara 01.05.04, 13:56
      Mnie ostatnio zafascynowało "kazuje" (w sensie nakazu) np. "on mi kazuje to
      zrobić". Ale nie wiem czy to regionalizm, czy zwykłe niedouczenie.
      Fajne jest "weź, przestań", albo "daj se spokój".
      Gęsiej skórki dostaję, jak słyszę "przełanczam".
      • Gość: emi Re: lokalna gwara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.04, 17:17
        a ołówek temperuje "ostrzaczką", hehe ku radości moich znajomych;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka