Dodaj do ulubionych

Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze

IP: *.nsystem.pl 11.04.11, 10:24
jest całkiem OK, jeżdżę dużo samochodem (jako PH) i szczerze i obiektywnie przyznaję rację, że jeździmy coraz lepiej, co nie znaczy bardzo dobrze. Największym mankamentem jest wciąż "trzymanie się lewego pasa" i zbyt duża brawura.
Obserwuj wątek
    • Gość: Piter Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 10:31
      calkiem dobrze? przeciez jezdzac po krakowie mozna oszalec. Sami krolowie lewego pasa i tacy ktorzy wrzucaja "jedynke" dopiero jak zapali sie zielone swiatlo. Jadac np Opolska najszybciej jedzie sie pasem prawym. Nawet o 2 w nocy na zupelnie pustej drodze zdarzalo mi sie widziec samochod ktory jadac od Wieliczki do samych alei trzymal sie lewego pasa tak jakby na prawym miala mu sie jakas krzywda stac. Oczywiscie predkosc na poziomie 50-60 km/h. Drodzy kierowcy, prawy pas nie gryzie. Jezeli macie zamiar jechac wolno lub rownolegle z samochodem jadacym obok po prostu zjedzcie na prawy pas i nie przeszkadzajcie tym ktorzy chca pojechac troche szybciej
      • gervee Re: Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze 11.04.11, 11:10
        >... trzymal sie lewego pasa tak jakby na prawym miala mu sie jakas krz
        > ywda stac. Oczywiscie predkosc na poziomie 50-60 km/h. Drodzy kierowcy, prawy p
        > as nie gryzie.

        Niestety prawy pas gryzie a bywa, że i lewy też ;) (po wymianie amortyzatorów tak twierdzę). Przejedź się po ul. Konopnickiej od hotelu Hilton do ronda Matecznego - co chwila łup, łup na studzienkach i to na lewym jak i na prawym pasie.

        Wracając do meritum - czy krakowscy kierowcy jeżdżą dobrze? Nie jest może tragicznie ale:
        - przejeżdżanie na żółtym albo na "dojrzałym żółty czyli czerwonym" widzę coraz częściej,
        - blokowanie skrzyżowań nagminne (ale to może wynikać z czasem idiotycznego usytuowania świateł na skrzyżowaniach i długości cyklu ich pracy) - może pomogłoby malowanie stref, w których nie wolno się zatrzymać? Bywa, że z Walerego Sławka w Kamieńskiego mogą wjechać 2 samochody na zmianę świateł - horror.
        - spanie na światłach (nie ma co wierzyć w artykuł - zapraszam do samochodu) - śpiące królewny mają się dobrze, i to nie chodzi o pierwszego ruszającego ale o to, że za nim każdy rusza jakby dopiero mu się światło zmieniło - w rezultacie zamiast sztywnego łańcucha samochodów robi się "guma" na którą składa się połowa z tego co zdążyłoby przejechać w "łańcuchu".

    • pj.pj Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze 11.04.11, 10:50
      Zgadzam się z przedmówcą, dorzucę tylko kwestię fatalnego parkowania oraz to, że również fatalnie jeżdżą krakowscy rowerzyści - złośliwie i niebezpiecznie dla wszystkich wokół (za szybko na chodnikach, slalomem między samochodami - to dwa najbardziej oczywiste przykłady). Przydałby im się kurs jazdy miejskiej np. w Niemczech, gdzie nie stanowią zagrożenia dla siebie i innych. No i mandaty za niejechanie ścieżką rowerową tam gdzie ona jest.
      • terrtt Re: Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze 11.04.11, 13:02
        Z rowerzystami święta prawda. Patrząc na ich styl jazdy często mam wrażenie, że nie jeżdżą samochodami bo nie są w stanie zdać prawa jazdy.
    • Gość: tt Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze IP: *.multi-play.net.pl 11.04.11, 11:11
      Polecam program w TVP Kraków p. Marka Dworaka "Jedz bezpiecznie". Moim zdaniem unikatowa warta powielenia w innych mistach Polski.
    • dokto Krakowski kierowca - kto to taki? 11.04.11, 12:09
      Czy każdy kto porusza się po ulicach Krakowa? Czy tylko ci z KR ew. KRA?

      Zabrakło mi tu testu z zachowania się na skrzyżowaniu, tj. nagminne wjeżdżanie bez możliwości opuszczenia.
      Stanie sobie takie cielątko i stoi blokując przejazd innym, i udaje że jego sprawa nie dotyczy bo skoro mógł wjechać to wjechał.

      Kolejna rzecz to wyrzucanie kiepów w oczekiwaniu na zmianę świateł. Zwróćcie uwagę jak zaśmiecone są dojazdy do skrzyżowań.

      Kolejna sprawa...., a może wystarczy :)
      • blu_tomek Re: Krakowski kierowca - kto to taki? 11.04.11, 14:04
        No to chyba nie doczytałeś, bo to też zostało "zbadane"
    • Gość: piotrek Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze IP: 82.210.232.* 11.04.11, 12:22
      jak jeżdżą?
      za wolno, nie tylko w KRK ale jak już taki jeden z drugim wyjedzie za Kraków to porusza się niczym stonka, zawrotna prędkość 40 km/h na drodze do Dobczyc może kierowcę z tyłu przysporzyć o spazmy i ból głowy oraz nerwicę.
      błagam - drodzy kierowcy z KRK wciśnijcie czasem ten pedał pierwszy od prawej.
    • terrtt Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze 11.04.11, 12:57
      Moim zdaniem krakowscy kierowcy jeżdżą najlepiej w Polsce. Twierdzę tak, ponieważ tu się wychowałem i znam na wylot zasady na tych drogach panujące. Wyjazd za granicę powiatu (czy raczej województwa krakowskiego) zawsze doprowadza mnie do nerwów, ciężko jest przewidzieć, jak zachowa się inny kierowca na drodze. Skrajności są złe, przykładowo bezwarunkowe zatrzymywanie się na żółtym czy wpuszczanie pieszych jest niebezpieczne dla samochodów jadących z tyłu, dlatego ważne jest aby w podobnych sytuacjach różni kierowcy zachowywali się tak samo.

      Nie można porównywać stylu jazdy krakowskich kierowców z bezpieczeństwem na drogach całej małopolski, to grube nieporozumienie. Nie każdy Małopolanin jeździ po Krakowie (tudzież nie zdawał egzaminu w MORDzie) i nie każdy krakowski kierowca mieszka w Małopolsce.
      • hotya Re: Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze 11.04.11, 13:40
        Nie ma czegoś takiego jak województwo krakowskie.
        • terrtt Re: Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze 11.04.11, 13:44
          Miało być "byłe województwo krakowskie", niestety nie ma na tym forum edycji postów.
    • Gość: Drogownik Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze IP: 89.174.81.* 11.04.11, 13:07
      "Na al. Trzech Wieszczów w ciągu pierwszych piętnastu sekund trwania zielonego światła przez skrzyżowanie przejeżdżało przeciętnie 15,6 samochodu."

      To chyba na dwóch pasach tyle pojazdów przejeżdża :) Żeby 15 pojazdów przejechało przez linię zatrzymań na 1 pasie od początku trwania sygnału zielonego potrzeba mniej więcej 2 + 2 x 15 = 32 sekundy.


    • Gość: Kary Kierunkowskazy IP: 198.184.231.* 11.04.11, 13:34
      W 'Jedz Bezpiecznie' pan Dworak walkuje co rusz ronda, podczas gdy mnie rozwala jak polowa kierowcow wlacza kierunkowskaz wtedy, gdy ja wylaczam (o ile w ogole go wlaczy)!
    • Gość: Marek Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 14:22
      Jeżdżą z przepisową prędkością , używają kierunkowskazów , nie przejeżdżają na czerwonym i co oczywiste wpuszczają wszystkich pieszych , niech tylko który zbliży się do przejścia. Niestety tylko w teorii , bo w praktyce coraz większe chamstwo i cwaniactwo na drogach .Zawsze jak wpuszczam pieszych i mnie taki debil omija to jak tylko mogę to mu mówię ; może jutro tumanie ktoś z twojej rodziny będzie na przejściu.Aha , no i motocykliści krakowscy to wzór cnót .
      • nec999 Re: Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze 11.04.11, 14:35
        Niestety nie zawsze włączają kierunkowskazy. Jest to szczególnie uciążliwe, gdy droga z pierwszeństwem przejazdu zmienia kierunek. Niektórzy uważają, że skoro dalej mają pierwszeństwo to nie muszą włączać kierunkowskazu, co oczywiście jest nieprawdą i wykroczeniem. Można sporo nerwów i czasu stracić zgadując, czy dany samochód pojedzie prosto zjeżdżając na podporządkowaną ulicę, czy też skręci i będzie dalej jechał drogą z pierwszeństwem. Jak przejedzie cała seria takich buraków, które nie włączą kierunkowskazu mam czasem ochotę wpie...ć następnemu, który tak zrobi. Niestety prawo stoi częściowo po ich stronie i to, że nie dają migaczy nie oznacza, iż tracą prawo pierwszeństwa przejazdu.
        • Gość: Kary Re: Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze IP: 198.184.231.* 11.04.11, 15:51
          No to kamerka do auta i zarabiac :)
    • Gość: Marek Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 14:48
      Dodam jeszcze że zimą jeżdżą powoli ale zrobi się sucho to co drugi rajdowiec.Plus włączający awaryjne na środku jezdni i idący na chwilkę. Policja i Straż Miejska w takich wypadkach mogłaby wlepiać mandaty za brak trójkąta , no bo przecież się zepsuł ?
      • blu_tomek Re: Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze 11.04.11, 15:08
        trójkąt jest zbędny
    • czarnygosi_ek Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze 11.04.11, 16:15
      www.youtube.com/watch?v=LA0ZOv3XKlk
      www.youtube.com/watch?v=5JP466HiQME&feature=related
      o to przykłady jak jeżdżą krakowscy kierowcy wrrr
    • Gość: agentura Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze IP: 77.236.26.* 11.04.11, 17:10
      Metodologia tego "badania" czyni zeń zbędny i bezsensowny wysiłek i stratę kasy. Nie daje podstaw do żadnych wniosków. W tej sytuacji, kiedy nie umieliście zrobić tego profesjonalnie, wystarczyło odpytać odpowiednią liczbę osób mających wystarczające doświadczenie porównawcze z wielu miast. Choć byłoby to subiektywne badanie to i tak bardziej miarodajne niż ten wasz dziwoląg oparty na przypadkowo wybranych i nieporównywalnych lokalizacjach i na bezsensownej statystyce uśredniającej.
      Z mojego doświadczenia opartego na kilkuletnich równoległych pobytach w Krakowie, Poznaniu, aglomeracji katowickiej, Trójmieście, Warszawie i Wrocławiu z codziennym intensywnym użytkowaniem samochodów wynika następujący ranking uciążliwości (uszeregowanie od największej uciążliwości do najmniejszej):
      1. Trójmiasto
      2. Warszawa
      3. Poznań
      4. Katowice-Bytom-Chorzów-Sosnowiec-Będzin-Ruda-Zabrze*
      5. Kraków
      6. Wrocław
      *Aglomeracja górnośląska jest dopiero 4 dlatego, że wynik zaniża koszmar ruchu lokalnego a podwyższa ruch tranzytowy, polepszony zwłaszcza po ostatnich modernizacjach.
      • Gość: agentura Postawiliście sobie bezsensowne pytanie IP: 77.236.26.* 11.04.11, 17:21
        I jeszcze parę spraw: 1) pytanie Jak jeżdżą kierowcy krakowscy (i inni) jest bezsensowne w kontekście waszego testu. 2) Bardziej miarodajnym wskaźnikiem kultury jazdy niż politycznie poprawne pierdoły i niemierzalne testy - jak ustępowanie pieszym na przejściach - jest statystyka potrąceń pieszych, zwłaszcza na przejściach - dlaczego jej nie zbadaliście? 3) Miarodajnym dla obrazu ruchu jest ilość korków, czas potrzebny na przejechanie 1 km, średnia prędkość podróżna, ilość kolizji i wypadków, ilość rannych i zabitych. 4) W moim rankingu powinna znaleźć się Łódź - bezpośrednio przed Katowicami.
        • terrtt Re: Postawiliście sobie bezsensowne pytanie 11.04.11, 17:45
          Źle mówisz. Dziwnym by było, gdyby porównywać liczbę potrąconych pieszych w 750.000 Krakowie i 2 milionowej Warszawie. Wyszłaby kompletna bzdura. Albo ilość korków, co do tego ma kultura kierowców? Korki zależą od infrastruktury, a nie od stylu jazdy. Wam kury szcz... prowadzić, a nie statystykę robić.
          • Gość: agentura Re: Postawiliście sobie bezsensowne pytanie IP: 77.236.26.* 11.04.11, 17:55
            Co ty pleciesz. Porównuje się proporcjonalnie, a nie w liczbach bezwzględnych. Statystyka to nauka, jak się nie ma o niej zielonego pojęcia to się siedzi cicho.

            Korki zależą od kultury jazdy, a nie od remontów. Warunki są takie jakie są - są więc zawsze neutralne. Podobnie warunki pogodowe. Nikt nikogo nie zmusza do jazdy samochodem w o 15 przez zatłoczone miasto pełne remontów. Trzeba być idiotą, by to robić. Ilość potrąceń pieszych na przejściach to twarde dane mówiące bezpośrednio o kulturze korzystania z ruchu przez kierowców. Ilość innych zdarzeń - np. postrzeleń w wyniku kłótni na drodze "road rage", jak w USA - to też wslaźnik miarodajny, a nie jakieś niemierzalne duperele. Korzystanie prawidłowe z zamka to nie żadna wyższa kultura tylko poprawne zachowanie w ruchu, tak jak zatrzymywanie się na czerwonym i żółtym świetle.
          • Gość: agentura Re: Postawiliście sobie bezsensowne pytanie IP: 77.236.26.* 11.04.11, 18:04
            Nic bardziej cie nie kompromituje niz jeden z twoich komentarzy, którymi zaśmieciłeś to forum, trolu.
            Trol terrtt napisał:
            "Moim zdaniem krakowscy kierowcy jeżdżą najlepiej w Polsce. Twierdzę tak, ponieważ tu się wychowałem i znam na wylot zasady na tych drogach panujące. Wyjazd za granicę powiatu (czy raczej województwa krakowskiego) zawsze doprowadza mnie do nerwów, ciężko jest przewidzieć, jak zachowa się inny kierowca na drodze. Skrajności są złe, przykładowo bezwarunkowe zatrzymywanie się na żółtym czy wpuszczanie pieszych jest niebezpieczne dla samochodów jadących z tyłu, dlatego ważne jest aby w podobnych sytuacjach różni kierowcy zachowywali się tak samo. "

            Kierowcy w Kr jeżdżą, jego zdaniem, najlepiej w Polsce - bo "on się tutaj wychował" (sic!)

            Wyjazd za granicę powiatu doprowadza go nerwów - nie dziwię się. Inni pewnię są jeszcze bardziej zdenerwowanie jak widzą twoje wyczyny.

            "bezwarunkowe zatrzymywanie się na żółtym czy wpuszczanie pieszych jest niebezpieczne dla samochodów jadących z tyłu" - to już przykład patologicznego debilizmu, który nie wymaga komentarza. Miejmy nadzieję, że drogówka oduczy cię tych bezmyślnych nawyków. Typowe tłumaczenie pirata drogowego.

            • slonx Re: Postawiliście sobie bezsensowne pytanie 12.04.11, 11:12
              Pan niestety nie wie co pisze i na dodatek nie zna pojęcia Trolla.
              Trudno stwierdzić w których miastach jeździ się najlepiej, po Krakowie jest tragedia, bo są nieustanne remonty, kiedy jest fajna trasa objazdowa, to na niej też uwalą remont. Przykład? Budowa tramwaju na Ruczaju, jednocześnie zamknięcie siostry Faustyny, oraz ruch wahadłowy na ulicy Podmokłej w celu wyremontowania wiaduktu. Dojazd do Tischnera z Ruczaju, Skotnik, Skawiny itp. to po prostu katorga. Albo zamknięcie ulicy Portowej kiedy rozpoczęto modernizację Nowohuckiej. Co prawda nie na długo, ale jednak. Żadnego planu działania, wszystko na zasadzie "zobaczymy jak będzie". Całe szczęście, że puścili już dodatkowe pasy na Nowohuckiej, bo tak to trzeba było jeździć obwodnicą.
              Kolejna sprawa to przeciągające się sranie z rondem Ofiar Katynia. Tragedia jeździć tamtymi okolicami, a czasem niestety trzeba. Mamy ciągle remonty w najbardziej strategicznych punktach miasta: rondo Ofiar Katynia, Nowohucka, Ruczaj, wcześniej Rondo Mogilskie, Grzegórzeckie, Mateczne... Nie da się jeździć po tym mieście, tempo prac jest ślimacze, prezydent miasta, profesor prawa daje się dymać (oczywiście "nie celowo") i w lipnych przetargach rozdaje robotę kolesiówie nie dbając o to, czy prace będą wykonane na czas, pomimo i tak wydłużonego dwukrotnie poza wszelkie rozsądne normy okresu robót.
              Nie gadaj, że warunki neutralne, bo infrastruktura ma ogromne znaczenie.
              No i oczywistym jest fakt, że przestrzeganie przepisów świadczy o kulturze, dziwne, że dla ciebie to nienormalne. No i czasem próba zatrzymania się na siłę na żółtym jest niebezpieczna. Przepuszczenie pieszego za wszelką cenę też. Jeździłeś po różnych miastach i tego nie wiesz? Albo jesteś drogowym pierdołą, albo ściemniasz.
              Zdecydowanie najgorsi są jednak lewopasowcy, to zjawisko powszechne w całej Polsce i powinno być tępione z pełną surowością.
              • Gość: agentura Re: Postawiliście sobie bezsensowne pytanie IP: *.aster.pl 12.04.11, 17:25
                Kiedey ośle zrozumiesz, że brednie pleciesz? To jest typowe tłumaczenie pirata drogowego: przejechałem na czerwonym/nie ustąpiłem pieszemu, bo jakbym hamował to z kierowcy jadący tyłu mogliby mnie uderzyć albo wpadłbym w poślizg. Jak tak jeżdzisz to jesteś chamem drogowym i głupkiem. A tu twoja debilna wypowiedź, która jest dowodem twojego piractwa: "czasem próba zatrzymania się na siłę na żółtym jest niebezpieczna. Przepuszczenie pieszego za wszelką cenę też." Jesteś niereformowalnym idiotą stwarzającym zagrożenie na drogach.
                • slonx Re: Postawiliście sobie bezsensowne pytanie 13.04.11, 10:12
                  Tak, oczywiście, panie policjancie. Właśnie przez takie myślenie jak twoje, piesi się rozbestwili. Wiedzą, że mają pierwszeństwo zawsze i wszędzie i chodzą jak święte krowy.
                  W Wielkiej Brytanii piesi mają pierwszeństwo (i to bezwarunkowe, nieprzepuszczenie równa się mandatowi plus połowa punktów z limitu) wyłącznie na zebrach (no i co oczywiste, na zielonym świetle, ale to przejścia nieoznakowane), natomiast w każdym innym miejscu potrącenie przez samochód, to zawsze wina pieszego. Tam ludzie są nauczeni łazić tak, by nie utrudniać ruchu i biorą odpowiedzialność za swoje zdrowie, dlatego wszystko przebiega znacznie sprawniej.
                  U nas wyłazi osioł w szarej kurtce na tle szarego śniegu, kompletnie niewidoczny na drodze z dwoma pasami z ograniczeniem do 70, dostanie dzwona i wszyscy mówią, że potrącił go pirat. Bo ludzie się nie oglądają.

                  Powiem ci tyle człowieku, jak uznajesz za pirata każdego, kto chce jeździć i nie utrudniać ruchu bez potrzeby na drodze, to powodzenia.
                  Tłumaczenie pirata... Jestem na drodze z dwoma pasami z ograniczeniem do 70, jadę w granicach tolerancji 80, widzę za 100 metrów zielone światło, ale za 50 metrów przejście, na którym czeka sobie jeden pieszy. Za mną jadą auta moją prędkością.
                  Moje pytanie jest: Mam się zatrzymać, przegapić zmianę świateł i ryzykować kolizję z autami zapatrzonymi w to zielone? Według ciebie tak i to jest zdrowe podejście, co? Pewnie.
                  Albo kiedy na zmianie świateł w jakieś zadupiastej uliczce przejeżdżają 4 auta to mam dać po heblach zaraz jak zaświeci się żółte wiedząc, że gość z tyłu chce przejechać, choćby to miało być na czerwonym, tak? I zawsze hamować, kiedy widzę żółte, nawet jak hamowanie miałoby się zakończyć na środku skrzyżowania?

                  Jak dla mnie to jesteś starą pierdołą, której żal dupę ściska, bo go wszyscy wyprzedzają, nawet na rowerze i nazywa każdego kto jeździ normalnie piratem. Zresztą, tyle niby lat jeździłeś, a doświadczenie i myślenie na drodze zerowe? To nie jest normalne. Psychiatryk chyba cię już nie zbawi, współczuję twojej rodzinie.
      • Gość: agentura Re: Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze IP: 77.236.26.* 11.04.11, 18:12
        oczywiście ranking od NAJMNIEJSZEJ uciążliwości do największej. Największa we Wrocławiu, najmniejsza w 3mieście.
    • q-ku DOBRZE? Krakusy - jeździcie ostro ale po chamsku 12.04.11, 13:40
      jestem często w wielu miastach Polski - Warszawie, Krakowie, Wrocławiu itd - w Krakowie ot choćby przedwczoraj
      w Krakowie nie ma co liczyć na wpuszczenie na pas, przyhamowanie żeby się ktoś włączył do ruchu, zjechanie żeby ktoś się zmieścił na pas obok na skręcie
      to jest norma - i BARDZO inna niż np w Warszawie

      szybko to jeszcze nie dobrze
    • ton Jak jeżdżą krakowscy kierowcy? Całkiem dobrze 12.04.11, 16:07
      "Bardzo często kierowcy łamią też zasadę, która zabrania wyprzedzania z prawej strony. - I nie chodzi tu o teren miasta, lecz głównie o wielopasmowe trasy poza obszarem zabudowanym."

      Mam nadzieję, że nie chodzi o drogi dwujezdniowe, bo na nich akurat można wyprzedzać z prawej strony...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka