Dodaj do ulubionych

Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 02:15
To piękne ,że spuściznę profesora Eminowicza z V LO przejęli nowi szanowani przez uczniów nauczyciele historii. Pełnym podziwu jest fakt, że w LO ukierunkowanym na "przedmioty ścisłe" znajdują swoje miejsce historycy i szacunkiem cieszą się długo po skończeniu szkoły. Może właśnie na tym polega fenomen tej szkoły !! GRATULUJĘ NAGRODY WSZYSTKIM NAUCZYCIELOM. Podtrzymujecie nieustanny mit szkoły "przyjaznej uczniowi", a jednocześnie wybitnej pod wieloma wzgłedami .
Obserwuj wątek
    • Gość: absolwent szkoła układów i znajomości IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.11, 06:59
      jw
    • Gość: Zgred Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.dsl.online.ge 21.04.11, 07:18
      Niestety jak wiadomo Eminowicz szują i kanalią jest ... a Marcińska na Madagaskar ... nie wspomnę o najgorszej jędzy Cięciwie. Eh a chemiczki ...chomiczki ...
      Niemniej ja, się z tą bandą bawiłem przednio ...
    • Gość: 21.kw Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.leaseweb.com 21.04.11, 08:26
      >O "piątce" mówił, że dała mu możliwość rozwinąć skrzydła. Że nie przeszkadzała, gdy chciał się poświęcić głównie chemii,

      Zapraszam Pana w dorosłym życiu na rozmowy o historii, biologii, komentowanie zachowań poetów, analizy geograficzne itd. Bedziesz Pan miał g... do powiedzenia. Dobra szkoła ma uczyć wszystkiego.Specjalizowanie się w chemii od dziecka,jak w Japonii. Gdzie reszta życia?
      • Gość: xyz Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: 93.159.152.* 21.04.11, 09:41
        Też się POŚWIĘCIŁAM CHEMII,co nie znaczy, że jestem tukiem ze wszystkiego innego. Ja wychodzę z założenia,że wybitnym z jednej dziedziny, robić to,co się kocha... niż przeciętnym ze wszystkiego. Widać,że jesteś płytkim człowiekiem. To smutne,że nie masz zainteresowań. A, i nie wypowiadaj się najlepiej jeśli nie wiesz co to jest olimpiada chemiczna. Szczęka by Ci w przedbiegach opadła... pewnie gdzieś przy liczeniu masy molowej.. pozdrawiam:)
        • Gość: 21.kw Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.leaseweb.com 21.04.11, 10:19
          > Widać,że jesteś płytkim człowiekiem.

          Ten olimpijczyk ma ojca pasjonata chemii /wywiad/ i zajmuje się chemią od gimnazjum /wywiad/. Gdzie zasługa V Liceum?Sorry,jest zasługa: pewnie dostał tzw. glejt od Dyrektora i nie chodził 30 miesięcy do szkoły.


          Dziwię się rodzicom,że ida na takie układy ze szkołą.
          • Gość: mk Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.11, 11:21
            W 8LO dano mi tydzień, i to warunkowy tydzień, przed olimpiadą... A słyszało się co się dzieje w V...
            • Gość: 21.kw Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.leaseweb.com 21.04.11, 11:47
              > W 8LO dano mi tydzień, i to warunkowy tydzień, przed olimpiadą...

              W innych liceach w Krakowie jest tak samo, uczniowie olimpijczycy chodza normalnie do szkoly.
              A tutaj?Dzieci siedzą trzy lata w domu i zasuwają do olimpiady.Po maturze szkola żegna wydmuszkę.Coraz mniej uczniów daje sie na to nabrać. W tym roku w V liceum jest spadek liczby olimpijczykow.
              Rodzice posylają zdolnych gimnazjalistow do innych szkol,nie chca robić z wlasnego dziecka kaleki zyciowego.
          • Gość: ojciecucznia Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.kwsa.pl 21.04.11, 12:32
            Zostałem wezwany do tablicy to odpowiem.
            Zawodowo jestem pracownikiem branży IT. Z chemią miałem do czynienia w latach 70 ubiegłego wieku, oraz ostatnio na wydziale chemii UJ siedząc na ławce na holu w oczekiwaniu na syna.
            Zasługą V LO jest fakt, że nie przeszkadza uczniowi (primum non nocere), oraz aktywnie wspiera naukę wybranej dziedziny poprzez kontakty z uczelniami Krakowa. Inne licea w kraju nazywają się w takim przypadku uniwersyteckie ( patrz liceum uniwersyteckie w Toruniu).
            Aby w XXI wieku gdzieś zaistnieć należy niestety zaczynać od przedszkola (vide Małysz).
            Uważam,że dla ucznia z małego miasteczka ( Brzeszcze) nie ma lepszej drogi rozwoju, chyba że kolega 21.kw zna takową to chętnie skorzystam.
            Nie boję się też zarzutu,że w dorosłym życiu syn będzie miał g.. do powiedzenia w tematach o których kolega wspomniał ( biologia, geografia, historia).
            Ze skromności nie podaję adresów witryn Szymona - zainteresowany znajdzie. W tworzeniu tych serwisów nie brałem udziału, są autorstwem syna.
            Pozdrawiam
            ojciecsyna
            • Gość: 21.kw Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.leaseweb.com 21.04.11, 14:25
              >Gość portalu: ojciecucznia napisał(a):
              > Zostałem wezwany do tablicy to odpowiem.

              Nikt Cię ojcuucznia nie wzywał do tablicy,niestety:) W wywiadzie Wyborczej jest zdanie "pasją do chemii zaraził mnie tata".Przeczytaj tekst.
              Jesteś ojciem ucznia z wywiadu? Wiec jak to było z zarażaniem "pasją do chemii",skoro

              >Z chemią miałem do czynienia w latach 70 ubiegłego wieku oraz ostatnio na wydziale chemii > UJ siedząc na ławce na holu

              • Gość: absolwentka Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.11, 03:25
                Człowieku, czepiasz się. Nie wiem, skąd tyle jadu... Koniecznie chcesz udowodnić, że V LO jest przereklamowane i niesprawiedliwie plasuje się na wysokich pozycjach w rankingach itd. Prawda jest taka, że ktoś, kto nie chodził do tej szkoły i nie znał osobiście jej uczniów i nauczycieli, nigdy nie zrozumie, czym jest dla nas V Zakład. Szkoda, że większość takich ludzi jest maksymalnie uprzedzonych do Piątki, choć swoją opinię opierają jedynie na powtarzanych od lat stereotypach.
                Główną zaletą tej szkoły jest cudowna atmosfera i to, że wszystko zależy od twojej woli - jeśli chcesz się rozwijać, stworzymy ci odpowiednie warunki, ale musisz chcieć, do niczego cię nikt nie zmusza. I nie jest tak, że jeśli ktoś jest w biol-chemie i skupia się na profilowych przedmiotach, kończy szkołę z klapkami na oczach, nie czyta beletrystyki i nie interesuje go historia. Nauczyciele tych nieprofilowych przedmiotów bardziej starają się uczniów zainteresować niż zmusić do nauki. I to działa, bo w konkursach z języka polskiego i historii biorą udział (i odnoszą sukcesy) ludzie z wszystkich klas. Ja w żadnym nie brałam udziału, ale właśnie w tym liceum przekonałam się o tym, jak interesująca może być historia.
                Często ludzie mówią, że w rankingach Piątka jest wysoko, bo są opracowywane na podstawie olimpiad, a tu olimpijczyków się faworyzuje itd. Fakt, że bardzo nas zachęcano do wszelkich konkursów, bo jeśli ktoś się czymś interesuje, to naprawdę warto, ale jednak olimpijczycy stanowią mniejszość. Co z resztą? Ja na przykład zdawałam 5 pisemnych matur (3 podstawowe, 2 rozszerzone), najgorszy wynik: 88%, nie powiedziałabym więc, że szkoła mnie zaniedbała, bo skupiała się na walce o wysoką pozycję w rankingu.
                Co do Szymona... Twierdzisz, że Szymon niczego Piątce nie zawdzięcza. Zawdzięcza, nie zawdzięcza - nasza szkoła, dyrekcja, nauczyciele nigdy nie zabiegali o wdzięczność i przypisywanie im zasług. Wszyscy są dumni z takich osiągnięć jak sukces Szymona i tyle. A on jest bardzo wszechstronną osobą i można go tylko podziwiać.
                • Gość: wenge Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.11, 03:50
                  Uprzedziłaś moją wypowiedż - ja już myślałem , że tylko pomyje tu odczytam .
                  Jestem za , a nawet "za" .
                  Ogólny komentarz umieściłem niemal równocześnie.
        • Gość: ttt Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.11, 11:39
          A ja kochałam tą szkołę. I gratuluję prof Kobylcowi który osiągnął te Pietraszki tylko i wyłącznie swoją pracą (i wspaniałym charakterem):) Życzę klasy humanistycznej w następnym roku:)
      • Gość: Gościówa Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: 80.54.8.* 21.04.11, 11:49
        Nie znasz Szymona, nie komentuj. To, że jest wybitnym chemikiem nie znaczy, że nie ma innych pasji. Zainteresowanych zapraszam na jego stronę.
        • Gość: 21.kw Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.leaseweb.com 21.04.11, 12:02
          > Nie znasz Szymona, nie komentuj. To, że jest wybitnym chemikiem nie znaczy, że
          > nie ma innych pasji.

          Każdy człowiek ma pasje,to nic nadzwyczajnego. Jakie Ty masz hobby?
      • Gość: asdf Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.zetosa.krakow.pl 22.04.11, 11:16
        Akurat tego człowieka znam dobrze i mogę zaświadczyć, że na wszystkie tematy które wymieniłeś można z nim porozmawiać. A to, że wkłada bardzo dużo pracy w naukę to tylko plus dla niego.
    • Gość: Uczennica Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.ap.krakow.pl 21.04.11, 10:24
      Pan Kobylec zawsze był cudowny, nawet kiedy uczył w innym krakowskim liceum, my też go miło wspominamy, mimo że minęło już tyle lat:D
    • Gość: homo varsoviensis Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.play-internet.pl 21.04.11, 12:17
      No, pobluzgajmy jeszcze na Szymona. To w sumie odpowiedne miejsce, żeby każdy mógł się wyładować. Może ty, wszechwiedzący komentatorze jesteś "wydmuchanym kaleką" i nie zaznałeś w liceum przyjaźni? Może twoi rodzice uczynili z Ciebie robokopa? Może kryjesz kompleksy w swoim życiu, a tutaj wreszcie masz jedyną możliwość pod kilkuliterowym pseudonimem się wyrazić, wdać w jałową, prymitywną dyskusję i poczuć pełnię życia...

      Wszytkim życzę dużo Dobra i Wesołych Świąt. Mniej zawiści, więcej pokoju!
    • Gość: szaloony Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.04.11, 13:02
      Miałem przyjemność być uczniem prof. Kobylca jeszcze gdy ten uczył młodzież w XIII LO i zawsze miałem o nim jak najlepsze zdanie dlatego gratulacje Pani Psorze:)
      • Gość: uczen Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.ists.pl 21.04.11, 15:07
        Profesor Kobylec jest naprawdę wyjątkowym nauczycielem i - co chyba ważniejsze - człowiekiem. Każdego ucznia traktuje indywidualnie i stara się go zaangażować w naukę przedmiotu. To niesprawiedliwe, że przez powracającego do szkoły po latach zajmowania się polityką Piotra Boronia (osoba "oddelegowana do pełnienia funkcji publicznej" może w dowolnej chwili wrócić na stanowisko które opuściła), zmuszony jest szukać dodatkowej pracy poza V Zakładem.
    • Gość: rodzic wolne przed olimpiadą ? IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.11, 13:14
      kiedy za to wolne przed olimpiadą zostaną rozliczeni dyrektorzy, którzy
      dają wolne wbrew obowiązkowi nauki i tym samym przyczyniają się do
      nieodpowiedniego wykształcenia uczniów z innych przedmiotów
      gdzie kontrolerzy z kuratorium, jeszcze śpią po zimie ?
      • Gość: uczen Re: wolne przed olimpiadą ? IP: *.ists.pl 21.04.11, 15:02
        Zwolnienie z przychodzenia do szkoły przed olimpiadą wymaga podpisu rodziców, wychowawcy i dopiero na końcu - dyrektora (i jest to egzekwowane). Nie ma czegoś takiego, że "ot tak" uczeń się zwolni z lekcji. Jeśli ktoś uważa że dyrektor Pietras przyczynia się do "nieodpowiedniego wykształcenia uczniów z innych przedmiotów", to powinien wiedzieć że olimpijczycy prędzej czy później i tak muszą zaliczyć wszystkie sprawdziany. I raczej jeśli byliby "nieodpowiednio wykształceni", to nie byliby w stanie uzyskać z nich pozytywnych ocen. Tu nie ma taryfy ulgowej.
        • Gość: bisz Re: wolne przed olimpiadą ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.11, 15:51
          Jestem finalistą-maturzystą i na moim zwolnieniu musiał znaleźć się podpis rodziców (mimo skończonych 18 lat), pedagoga, wychowawcy, nauczycieli przedmiotów które zdaję na maturze, no i oczywiście dyrektora. Zwolnienie obejmowało 4 dni przed wyjazdem na finał. Nie wiem jak to wyglądało w innych klasach, sporo zależy od wychowawcy, jednak wydaje mi się że wymagania są dość podobne.
        • Gość: 21.kw Re: wolne przed olimpiadą ? IP: *.leaseweb.com 21.04.11, 16:25
          > olimpijczycy prędzej czy później i tak muszą z
          > aliczyć wszystkie sprawdziany.

          Na "nieoficjalnym" forum V liceum sa całkowicie inne informacje:
          "To nikogo nie dziwi - wszyscy wiedzą, że są 4 pory roku: 1 etap OI, 2 etap OI, 3 etap OI i wakacje "
          • Gość: bisz Re: wolne przed olimpiadą ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.11, 17:18
            Wytłumacz proszę w jaki sposób przytoczony fragment tamtego postu (nawet jeśli byłby pisany na serio) zaprzecza informacji o konieczności napisania wszystkich sprawdzianów.
    • Gość: wenge dużo jadu mało dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.11, 03:40
      "Po co swary głupie , jak i tak skończycie w zupie".
      Przykre ,ale prawdziwe nie znalazłem żadnej wypowiedzi godnej "kontrkomentarza" . Wypowiadają się frustraci, którym szczerze współczuję , że nie znaleźli się w tej szkole , którzy mają pretensje ,że olimpijczycy dostają "wolne" itd. W dodatku kreują się na osoby "renesansu" - wszechstronnie rozwiniętych , którzy gardzą ukierunkowaniem w jednej dziedzinie. Brakuje wam dużo do doskonałości -zabrakło talentu i motywacji do pracy nad samym sobą . Zawiść i zazdrość kieruje waszym postępowaniem - bo INNI mogą więcej .
      W tym wszystkim można tylko powtórnie gratulować osiągnięć Nauczycielom.
      • Gość: rudy Re: dużo jadu mało dyskusji IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 06:51
        Skoro czujesz się niezaspokojona/y, postaram się spełnić Twoje oczekiwania.
        Jestem tegorocznym absolwentem, szkołę znam jak własną kieszeń i tak się szczęśliwie składa, że w toku 3 letniej nauki byłem "uczony" przez jednego z 'wybitnych' historyków. Do frustrata mi daleko, zawiści w sobie nie noszę, bo piątkowy epizod mam już za sobą. I Bogu dzięki, bo to był najgorszy wybór w moim życiu.
        Do rzeczy. Pora obalić mity. Mit 1. Szkoła elitarna. Doprawdy? Tegoroczny wynik wewnątrzszkolnej, próbnej matury z j. polskiego: średnio 5 osób z klasy oblało. Oczywiście mowa o poziomie podstawowym. Powód? Brak umiejętności pisania własnego tekstu, błędy kardynalne, nieznajomość lektur. Tak uczą. Mało? Co roku ktoś oblewa ustny. Zdarza się, że pewne jednostki przychodzą zupełnie nieprzygotowane bo są doskonale poinformowane, jak najczęściej wygląda matura ustna. Ratuje się każdego, kogo tylko się da. Statystyka na 1. miejscu.
        Mit 2. Wybitna katedra historyków.. Dobre. Jeśli jesteś gimnazjalistą, zapraszam serdecznie. 3 lata wyjęte z życiorysu, jeśli jesteś pozytywnie walnięty, zostaniesz geniuszem, w przeciwnym razie wylądujesz na kozetce u psychiatryka. Jak ponad 12 osób w tym roczniku, które wysiadły nerwowo. Żeby nie przedłużać: sala 29, dwugodzinne czytanie historycznych kartek na głos (notabene - tak, jakbyś SAM nie mógł ich przeczytać, leżą przed Tobą) a ostatecznie i tak kończysz jako nr XYZ w tabelce Excel. To ta piątkowa wybitność i "podejście do ucznia". Interesujące prowadzenie lekcji.. Guzik prawda, że olimpijczycy muszą cokolwiek zaliczać. Wystarczy pójść i poprosić, a wszystko załatwia się od ręki. "Żelazną pięść" 5. Zakładu trzeba pielęgnować, bo jak ONA upadnie, to padnie również i 5. Oby stało się to jak najszybciej - dla dobra polskiej edukacji.
        I prywatne spostrzeżenie: Nauczyciele wybitni są w tej szkole niedoceniani. Przez wybitność w 5. rozumie się szereg laureatów na koncie (oczywiście rola nauczyciela w przygotowaniu podopiecznego najczęściej sprowadza się do zasady "przede wszystkim nie przeszkadzać"), a nie prawdziwe zaangażowanie i talent pedagogiczny. Przykre to, ale prawdziwe.
        Zapewne i tak Cię nie przekonam, kimkolwiek jesteś i cokolwiek wiesz. Ale to nie mój problem :-). Nie chciałbym po prostu, by ktoś podobnie jak ja, z zaślepienia i wiary w bajeczki popełnił tak karygodny błąd i wylądował w Zakładzie na Studenckiej.
        Pozdrawiam.
        • Gość: wenge Wreszcie coś logicznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.11, 16:50
          Z uwagą przeczytałem listę zarzutów wobec V . Choć właściwie nie wiem o co w nim chodzi .
          Zarzucasz nieprawdziwość tezie o "elitarności szkoły" - a jaką jest V LO, skoro ma najlepsze wyniki egzaminów maturalnych ,a przy okazji "olimpijczyków" w ilościach ,którymi obdzieliliby pół Krakowa . Egzaminy pisemne są przeprowadzane przez zewnętrzną komisję egzaminacyjną - więc trudno tu o oszustwo . Ustnych - nie znam procedury więc się nie wypowiem , ale w każdej szkole "ratuje się" maturzystę na egzaminach jeśli wymaga tego potrzeba i on sam na to "pozwala" ( czyli coś umie ), dzieje się tak, nie dla elitarności szkoły, a dla niego samego .
          W tekście piszesz naprzemiennie ,że albo za dużo trzeba się w V uczyć ( 3 lata wyjęte z życiorysu, jeśli jesteś pozytywnie walnięty, zostaniesz geniuszem, w przeciwnym razie wylądujesz na kozetce u psychiatryka ) , albo nie trzeba się uczyć ("Guzik prawda, że olimpijczycy muszą cokolwiek zaliczać", " Brak umiejętności pisania własnego tekstu, błędy kardynalne, nieznajomość lektur") .
          Zarzut ,że nauczyciele osiągają wyniki w postaci laureatów w olimpiadach przedmiotowych "tylko" dzięki podejściu do ucznia zasadzie "przede wszystkim nie przeszkadzać" rozbawił mnie do łez . Może warto by było gdyby inne szkoły ,tą zasadę wzięły sobie do serca - przecież to łatwa i prosta recepta na własne sukcesy .
          W tekście można odczuć pewną zawiść wobec "olimpijczyków" "Guzik prawda, że olimpijczycy muszą cokolwiek zaliczać" , "Żelazną pięść" 5. Zakładu trzeba pielęgnować " ) - przecież będąc uczniem tej szkoły samemu można zostać olimpijczykiem i "spijać śmietankę" ciesząc się jego przywilejami. To ja tego nierozumiem : czy "tylko nie przeszkadza się"? czy "pielęgnuje się"? Co w końcu jest złe?
          VLO będąc "na świeczniku" doczekało się wielu publikacji mniej lub bardziej przychylnych ( o komentarzach nie wspomnę ) . Choćby niedawno,ukazał się artykuł - o tym jak uczniowie kosztem własnego zdrowia muszą ciężko się uczyć ,że nie nadążają ,że zarywają noce . W komentarzach suchej nitki nie pozostawiono na Dyr. Pietrasie , który w dość dowcipny sposób argumentował fakt tego że w szkole niedość ,że trzeba się uczyć ,to jeszcze trzeba być zdolnym .
          A tu z Twojej wypowiedzi dowiaduję się czegoś wręcz odwrotnego.
          Prawda zapewne leży gdzieś w połowie .
          Pozdrawiam
          • Gość: rudy Re: Wreszcie coś logicznego IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 17:54
            Może warto na początek zdefiniować, co oznacza pojęcie "elitarny"? Bynajmniej nie można elitarną nazwać szkołę, która ma - nie ukrywajmy - słabą kadrę nauczycielską. To, że ma wybitnych uczniów (bo ma, tego ukryć się nie da) w żaden sposób nie jest wyznacznikiem jej wybitności czy ponadprzeciętności. Nie byłoby uczniów, nie byłoby szkoły, nie byłoby marki.
            Nie widzę żadnej sprzeczności w konieczności zarywania nocy - i braku wiedzy. Tylko ten, kto chodził/chodzi do Piątki, rozumie ten paradoks. Żałuj, że nie dostąpiłeś tej przyjemności. :]
            Uczysz się masy rzeczy, które wykraczają poza materiał licealny ale nie przydają się kompletnie na maturze. Nie masz podstaw, które są konieczne, by móc nadbudowywać wiedzę. Dlatego pracujesz na dwa fronty - w domu robisz to, co powinieneś przerabiać w szkole, w szkole robisz to, co będziesz robić na studiach. Ew. wersja druga: w domu robisz wszystko, w szkole nie robisz nic. Bo i tak bywało. Ale o kadrze pedagogicznej za momencik.
            Pielęgnuje się olimpijczyków poprzez wypisywanie półrocznych glejtów, oferowanie możliwości pisania sprawdzianów z września - w czerwcu, wpisywanie ocen z kosmosu itp. To leży w interesie WSZYSTKICH nauczycieli. Olimpijczyk jednak SAM uczy się, zdobywa materiały, ew. profesor dostarczy mu testy z ubiegłych lat. Nierzadko można było usłyszeć od olimpijczyka, że "pracuje na CZYIŚ sukces", bynajmniej nie tylko na swój własny.
            Wybitnych nauczycieli policzyć można na palcach jednej ręki. Jak dostaje się najlepsze dzieciaki z Krakowa, trudno je zepsuć. Mimo to sporo belfrów w 5. i do tego jest zdolnych. Kiedyś kochało się historię, dziś na widok dat ma się odruch wymiotny... Ech, piątkowe resentymenty.
            Olimpijczykom nie zazdroszczę, bo szkołę mam za sobą i bardzo się z tego cieszę. Może pora znaleźć inny argument na krytyków 5. LO pomijając ten wielokrotnie powielany, zresztą również wspomniany przez Ciebie? Nie wiem, dlaczego mam zazdrościć osobie, która przez pół roku była nieobecna w szkole, a ostatecznie nie została laureatem, lecz finalistą i np. wybrała indeks z 15 miejsca na kierunek, który ją niespecjalnie interesuje. Gdzie tu zawiść? Czego ma dotyczyć? :-) To już matura daje lepsze możliwości, szczególnie jeśli pracuje się systematycznie.
            Prawda leży w każdym uczniu, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie da się jednak ukryć, że niestety większość negatywów o 5. i tak pozostaje przemilczana. Cóż, odchorują to kolejni nieświadomi Piątkowicze.
            Pozdrawiam.
            • Gość: wenge Re: Wreszcie coś logicznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.11, 03:20
              Różnica w postrzeganiu zagadnień związanych z VLO polega zapewne na "różnicy wiekowej". Jesteś bardzo młodym człowiekiem ( to nie jest przytyk ,którego celem jest marginalizacja twojego zdania) ,przed Tobą zapewne studia, które jeśli są "ambitne" pokażą to, czego jeszcze nie widzisz - studiujesz dla siebie , wiedzę musisz zdobywać sam , nikt Ci ręki nie poda . Spotkasz wielu profesorów , doktorów , magistrów , asystentów . Jedni będą wybitni inni miałcy . Do tych pierwszych bedziesz "biegał" chcąc czerpać z ich "wiedzy" garściami , tych drugich będziesz poprostu "musiał przejść" ( a uwierz mi na słowo ,że z tymi będziesz miał najgorzej) . Niejednokrotnie będziesz stał przed wyborem czego się uczyć a czego nie , bo będzie za mało czasu. Nikt nie będzie się przejmował , że "nie masz podstaw, które są konieczne, by móc nadbudowywać wiedzę" . Po tych doświadczeniach, patrząc na kolegów ze studiów - jak sobie radzą i na to jak sobie sam radzisz , być może zmienisz zdanie na temat "wiedzy" jaką wyniosłeś z VLO.
              V LO znam z "zamierzchłych czasów" , kiedy dyrektorem był M. Stefanow - czasów kiedy "narodził się jej mit" . W tych czasach kryterium "wielkości szkoły" były: % zdawalności matury ( pomimo że oceniali nauczyciele - więc manipulacja mogła być większa) ,ale przede wszystkim: % osób ,które dostawały się na studia ze szczególnym uwzględnieniem AM i UJ . Takie były czasy ,że nie było nacisku na "olimpijczyków" , konkursów itd.
              Uczyć się trzeba było , ale jedną z najbardziej wartościowych rzeczy było traktowanie ucznia ( gó...arza jakby nie było ) jako "samostanowiącej o sobie jednostki" -dając mu wybór : to cię pasjonuje- to się tego ucz ,zgłebiaj wiedzę ; to cię mniej interesuje - możesz sobie w"rozsądnych granicach" odpuścić .Wyniki takiego podejścia potwierdzał % zdawalności na studia. To była rzecz niespotykana w LO , w innych liceach była poprostu szkółka - każdy przedmiot ( w zależności od "ambicji" profesora ) był "najważniejszy".
              Odnośnie kadry nauczycielskiej wcale nie było tak kolorowo ( żebyś nie myślał ,że gloryfikuje) - do niektórych można było mieć "dużo do zarzucenia " , mało z tego - były klasy ,które naprawdę źle trafiały i "było mdło" ( delikatnie powiedziane ) . Najważniejsze jednak jest to ,że nikt nie "tłamsił" ucznia.
              Pewno podobny klimat panuje dziś w VII prywatnym LO - i dlatego pnie się w górę , pomimo braku olimpijczyków - ale to mała szkoła ,nie "Zakład" i takie rozwiązania mają tam szansę realizacji.
              Dla VLO conajmniej "dziwnym" był okres "transformacji ustrojowej" - szkoła była już najlepszą w Krakowie ,ale też urósł mit "luzu V LO" - stała się wiec pełna "bananowej młodzieży" . Następstwem takiej sytuacji mogła być tylko równia pochyła w dół . Sukcesem dzisiejszego dyrektora jest wyciągnięcie jej z takiej sytuacji i spowrotem wprowadzenie na drogę "elitarności" i przystosowania do dzisiejszych realiów "rynku edukacyjnego" .
              W edukacji zmieniło się prawie wszystko - matura, zasady przyjęć na studia , wymagania itd.
              Zmieniła się też presja na ucznia , ale też jego oczekiwania . V LO ściąga dalej "najlepszych" uczniów ( zgodnie z Twoim spostrzeżeniem) - do nich wiec dostosowuje się poziom nauczania ( za ciężko niektórym - trzeba zarywać noce ,albo odpuścić) ; a dawanie "luzu" olimpijczykom , czy to aby nie kultywowanie zasady "przede wszystkim nie przeszkadzać" ? Efekty widać .
              Pozdrawiam
              • Gość: TwojaLodziara Re: Wreszcie coś logicznego IP: *.netmar.net.pl 23.04.11, 03:50
                - nie wyniósł żadnej wiedzy z VLO - sam się nauczył, skończ bzdecić.
                - szczególnym uwzględnieniem AM i UJ . - skończ z mitem. Dawniej dostawało się na studia za dobre łapówki. Miałeś kase to dostawałeś się na medycynę. Wiem co mówię, bo moja matka kasy nie miała, bo z biednej rodziny pochodziła, na łapówkę nie miała i sobie (jeszcze w PRL) mogła zapomnieć o studiowaniu medycyny mimo rewelacyjnej wiedzy.
                - możesz sobie w"rozsądnych granicach" odpuścić - to co to za liceum ogólnokształcące? Chyba profilowane.

                - stała się wiec pełna "bananowej młodzieży" - a skąd to wiesz? Chyba już wtedy nie byłeś w jej murach?


                Słowem: skończ gloryfikować sobie swoją szkółkę. Nie odniosłeś się to ŻADNYCH argumentów tego chłopaka. Ośmieszyłeś się zatem. Wracaj do swojej małej, zaściankowej piaskownicy wprost z Polskiej Republiki Ludowej.
                • Gość: wenge Re: Wreszcie coś logicznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.11, 02:22
                  Trudno polemizować z osobą która nosi w sobie kompleksy i frustracje sięgające pokolenia wstecz . Najłatwiej sobie wytłumaczyć swoje niepowodzenia (w tym przypadku Twojej matki- nie dostanie się na medycynę) wszelkimi spiskowymi teoriami tego świata .
                  Co ci pozostało "TwojaLodziara" ?- wylewanie swojej skumulowanej agresji na wszystkich dookoła.
                  W ty przypadku nasuwa się tylko jedno : "dlaczego jesteś głupi? - Bo biedny . Dlaczego jesteś biedny? - Bo głupi.". Żal mi Cię .
                  Nie pozdrawiam
                • Gość: antek do: TwojaLodziara IP: *.cela.pl 27.04.11, 14:00
                  Tylko wiesz, jak się chcesz czegoś nauczyć, to siłą rzeczy musisz to zrobić SAMEMU. Nikt za ciebie nie będzie czytał książek, ćwiczył i zapamiętywał. Nauczyciele w V LO bywają różni, to fakt. Ale nie mów, że nic nie robią. Jestem absolwentem klasy ścisłej i mogę podać przykład choćby z matematyki. Prof. Dymel i prof. Kraszewski odwalają kawał dobrej roboty organizując masę zajęć pozalekcyjnych, przynoszą setki materiałów, robią obozy matematyczne. Zawsze można się ich o coś spytać. Naprawdę widać ich wkład, więc smuci mnie, że tego nie dostrzegasz. Podobnie jest z innymi przedmiotami. Oczywiście podkreślam, że nauczyciele są różni i istnieją tacy, którym się nie chce, ale chyba są w mniejszości.

                  Jeszcze prośba do ludzi z V LO: zamiast wylewać swoje żale na forum, nie lepiej dyskutować o nich w szkole? Wtedy byłaby możliwość rozpatrzenia i ewentualnych poprawek.
                  • Gość: rudy Re: do: TwojaLodziara IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 14:45
                    Do kogo mamy się zwrócić w szkole? Przykład sprzeciwu wobec polityki Okołozakładowej skończył się przed dwoma laty linczem na dziewczynie, bo odważyła się powiedzieć to, o czym sporo osób wie, większość widzi, ale malo kto odważy się powiedzieć GŁOŚNO, obojętnie, czy na forum społecznosciowym czy publicznie.
                    A zresztą - wolność słowa zezwala na wypisywanie tego, co się komu żywnie podoba. W granicach kultury i zdrowego rozsądku. Nikogo nie obrażam i nie piszę słow obelżywych, prezentuje tylko swoje prywatne stanowisko. Do tego mam prawo. A nuż ktoś poważniej zastanowi się nad tym, czy warto wybierać się na Studencką i spędzić tam 3 lata życia. W końcu jest sporo atrakcyjniejszych alternatyw.
                    I wybacz mi, że nie pieję z zachwytu nad Piątym zakładem, jak powinni czynić - zgodnie z tym, czego życzyliby sobie nauczyciele oraz Szanowny Kierownik - byli Zakładnicy. Oszczędzę sobie.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: ant Re: do: TwojaLodziara IP: *.cela.pl 27.04.11, 16:07
                      Nikt nie mówi o tym, że jest to szkoła idealna. Nikt nie każe ci jej wychwalać. Nikt nie zabrania ci mieć własnego stanowiska i wygłaszać go gdziekolwiek.
                      Podany przykład dziewczyny tylko potwierdza, że lepiej jest problemy szkolne rozwiązywać w szkole, nie na łamach gazety. Jest przecież wychowawca klasy, a jeśli nie on to np. pedagog szkolny. Zresztą słowo "lincz" jest, delikatnie mówiąc, za mocne.
                      I wybacz, ale argumenty typu "o czym sporo osób wie, większość widzi, ale malo kto odważy się powiedzieć GŁOŚNO" są raczej niesprawdzalne i niezbyt wiarygodne. Poza tym, skoro tylu ludzi miało takie samo zdanie jak ona, to dlaczego wtedy jej nie poparli?
                      • Gość: rudy Re: do: TwojaLodziara IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 22:24
                        Zabawne. Do pedagoga? I co pedagog ma poradzić? Ma zmienić dyrektorski sposób patrzenia na rzeczywistość? Ma zażądać zwolnień osób niekompetentnych? W 5. ręka rękę myje, układy nawiązują się nie tylko na płaszczyźnie rodzice - dyrektor (córka Turnaua - prosty przykład), ale przede wszystkim między nauczycielami a dyrekcją. Betony w 5. siedzą i siedzieć będą, dopóki dyrektorem jest Pietras.
                        Milczenie owiec bardzo łatwo da się wyjaśnić. Po pierwsze: nikt jako uczeń tego nie zrobi bo wie, czym to może grozić. Zresztą nie ma się do kogo zwrócić, bo każdy pracownik tej szkoły jest święcie przekonany o wysokiej jakości nauczania i geniuszu uczących tam nauczycieli; po drugie: abiturient nie podniesie głosu, bo choć szkołę ma za sobą, musi jeszcze zdać maturę. A jak wiadomo, wiadomości szybko się rozchodzą, na ustnej można trafić na różnych polonistów. Sporo nauczycieli ma wtyki tu i tam, po co sobie szkodzić?
                        Po trzecie: absolwenta guzik obchodzi, co się dzieje w 5. i kto się tam wybiera. Po co więc podnosić raban? Po nic. Niech martwią się inni.
                        Cokolwiek o 5. by nie mówić i w jakich słowach, nikomu bym jej nie polecił. Nawet najgorszemu wrogowi. Szkoda życia.
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: antek Re: do: TwojaLodziara IP: *.cela.pl 28.04.11, 12:29
                          Hmmm... jak się ma problemy osobiste to od tego też jest pedagog, nigdzie nie zawarłem tezy, że "ma zmienić dyrektorski sposób patrzenia na rzeczywistość; Ma zażądać zwolnień osób niekompetentnych". Ale czasem tak jest, że problemy wynikają częściowo po stronie ucznia i warto taką opcję też rozpatrzeć.
                          I sorry, ale dla mnie śmiesznym jest argument, że na ustnej oblaliby za karę np. 50 albo 100 osób (a skoro wszyscy wiedzieli, to może nawet 300?).
                          Może miałem klapki na oczach, ale nie dostrzegałem wszechobecnego układu pomiędzy wszystkimi nauczycielami.
                          I nie, nie wiem co mi może grozić za wygłaszanie własnego zdania, jeśli mam dobre argumenty. Moja klasa mówiła jasno o problemach i nie zauważyłem, żeby ktoś miał przez to nieprzyjemności.
                          Nie zauważyłem, że każdy pracownik jest święcie przekonany o wysokiej jakości nauczania i geniuszu uczących tam nauczycieli.
                          Pozdrawiam.
          • Gość: 22.kw Re: Wreszcie coś logicznego IP: *.leaseweb.com 22.04.11, 21:57
            > ma najlepsze wyniki egzaminów maturalnych ,a przy okazji "olimpijczyków" w ilo
            > ściach ,którymi obdzieliliby pół Krakowa .

            Liczba olimpijczyków nie jest zasługą V, tylko ich samych.
            W każdej szkole zostaliby olimpijczykami,a przy okazji zdobyli wiedzę wymaganą w liceum ogólnokształcącym czyli kapitał wiedzy na swoje przyszłe dorosłe życie.

            Nawet ten młodzieniec z wywiadu: "Że nie przeszkadzała, gdy chciał się poświęcić głównie chemii, i że miał czas na to, by uczyć się jej również sam. Takie samodzielne zgłębianie wiedzy daje najlepsze rezultaty."

            Uczył się SAM -patrz wywiad.Przyszedł do szkoły jako laureat z gimnazjum z chemii,w I klasie już wszedł do finału olimpiady.Jaka tu zasługa V Liceum,niby po 4 miesiącach tak go genialnie przygotowali??? Sam się uczył. Potem w klasie II i III ponownie finał.

            DZIWNE,że nie podziekował żadnemu nauczycielowi z nazwiska.Powinien "Dużo zawdzięczam prof. X." - ale komu dziekować, uczył się sam.Poszedłby do technikum samochodowego,też wygrałby tę olimpiadę.

            I to jest właśnie TA ściema w tej szkole.

            • Gość: wenge Re: Wreszcie coś logicznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.11, 02:03
              Zapewniam ,że myślę podobnie - zarówno wyniki matur, jak i osiągnięcia w olimpiadach są zasługą poszczególnych uczniów .
              Mówisz o tym ,że VLO nic nie daje olimpijczykom ( "to samo osiągnęliby w technikum samochodowym ) . To ja zadam proste pytanie: po co więc Ci wszyscy olimpijczycy ( którzy wiedzą czego chcą już w gimnazjum ) pchają się do VLO - jak swoje pasje mogliby spełniać w każdym innym LO ? Przecież tam panuje niższy poziom więc bez reszty mogliby poświęcić się swojej pasji!!
              I tu tkwi sedno problemu i niezrozumienia !! Gdyby ta wybitna jednostka z chemii trafiła do technikum samochodowego zapewne trafiłaby na kilku nauczycieli ,których guzik obchodziłby fakt ,że startuje w olimpiadzie i niedostałby "taryfy ulgowej" . Mało z tego trafić by mógł na takiego belfra ( z innego przedmiotu niż chemia) ,który za wszelką cenę chciałby mu udowodnić, że wcale nie jest takim orłem i skutecznie by to udowadniał !
              Nie rozumiem zarzutu wobec szkoły ,która wyznaje zasadę "przede wszystkim nie przeszkadzać" ( zarzut ,że to jest złe też się pojawił w dyskusji) i wspiera olimpijczyków w tym co robią w postaci "taryfy ulgowej " na czas przygotowania , a także wsparcia nauczyciela prowadzącego chociażby w postaci "płaszcza ochronnego" , że jest z ZŁA !!
              Szkoła nie przygotowywuje do olimpiad - to kolejny zarzut!!!
              Zadaniem każdego liceum jest dać średnie wykształcenie i sumiennie przygotować wszystkich uczniów do matury - V LO całkowicie spełnia ten wymóg!!
              Jak miałoby wyglądać przygotowanie ucznia do olimpiady ? Miałyby się odbywać specjalne zajęcia w kierunku olimpiady? - to abstrakcja!!!
              Przygotowanie do olimpiady w każdym LO to wyższy etap edukacji - praktycznie to studiowanie -samodzielne zdobywanie i pogłebianie wiedzy, umiejętność analizy i dedukcji , nauczyciel może być tylko wsparciem, nie "edukatorem" , może pomagać ,ale nie "wykładać kawę na ławę".
              Widzę, że blade pojęcie panuje w tym temacie ,jak również o tym jak wygląda przyszłe studiowanie .
              Naszczęście Ci "przyszli olimpijczycy" wiedzący czego chcą ,Sami dobrze wiedzą czego im potrzeba do "nauki" i trafiają do V LO, a nie do technikum samochodowego ( dla swojego DOBRA , a nie dla WIELKOŚCI swojej szkoły).
              Pozdrawiam
            • Gość: absolwentka Re: Wreszcie coś logicznego IP: *.r-link.pl 25.04.11, 12:52
              Jeśli chodzi o przygotowanie do olimpiad w V, to akurat o Olimpiadzie Chemicznej mogę się wypowiedzieć, bo sama w niej startowałam i jak czytam, że szkoła nic nie robi w tym kierunku, to zastanawiam się, skąd autor komentarza ma takie informacje. Czy autor słyszał o kółku chemicznym, które działa co rok? O tym, że w razie jakichkolwiek problemów zawsze można pójść do nauczyciela i poprosić o pomoc, wytłumaczenie danego zagadnienia, pożyczenie książki? O zajęciach teoretycznych i laboratoryjnych przed kolejnymi etapami Olimpiady (nie wiem jak to wygląda w innych szkołach, ale z tego co słyszałam, nie w każdej uczniowie mają dostęp do odczynników)?
              Z innymi olimpiadami jest podobnie - jest masa kółek do wyboru, obozy naukowe, nauczyciele nie odmówią, jeśli ktoś się do nich zwróci o pomoc. Jeśli tylko ktoś chce, to może z tego korzystać.
              Pozdrawiam
              • Gość: rudy Re: Wreszcie coś logicznego IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.11, 13:49
                Widzisz, ja mam nieco inne doświadczenia. Polecam kontakt z uczestnikami olimpiady wosowskiej. Z pewnością miło będzie się wam gawędziło o tym i owym.

                Pozdrawiam.
      • Gość: 22.kw Re: dużo jadu mało dyskusji IP: *.leaseweb.com 22.04.11, 12:36
        > Wypowiadają się frustraci, którym szczerze współczuję , że nie znaleźli s

        Jesteście zakochani w szkole,bo nie musicie się uczyć i macie luz,dla 16-latka ideał.Maturzyście wstyd krzyknąć "Cesarz jest nagi".Niedawno ktoś z uczniów osmielił się zauważyć nowe szaty cesarza,ubiegłoroczny lincz psychiczny pamiętamy.
      • Gość: 22.kw Żenua IP: *.leaseweb.com 22.04.11, 22:36
        A mnie podoba się przedsiebiorczość tej szkoły

        Na stronie 5 liceum jest taka sobie niewinna reklama

        ,,Grupa naszych uczniów nakręciła ostatnio dwa krótkometrażowe filmy, które zakwalifikowano do finałów konkursów Allegro Short Film i Ty Plus Festiwal na festiwalu kina niezależnego Off Plus Camera!
        Potrzebują głosów, które oddać może każdy po zarejestrowaniu się na stronie konkursu (link poniżej). Aby to zrobić, wystarczy podać login i adres e-mail, a następnie zaznaczyć 5 gwiazdek pod filmem. Wszystko zajmuje mniej niż 5 minut.
        Ogłoszenie wyników już za 3 dni, walka o wygraną staje się coraz bardziej zacięta, a każda gwiazdka jest na wagę złota! „

        Wygrały obydwa filmy

        konkurs.offpluscamera.com/pl/aktualnosci/aktualnosc/77,ZWYCI__ZCY_WYBRANI__.html

        • Gość: hana Re: Żenua IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.11, 11:44
          Myślisz, że w jaki sposób wygrywa się głosowania internetowe? Głosują sami uczestnicy i ich znajomi, a nie "obiektywni" ludzie z zewnątrz. Poza świetną pracą (a prace Pawła takie były) trzeba mieć również sztab ludzi, który ją wypromuje. Takie są realia tego typu konkursów. Nie ma się co oburzać :)
    • Gość: prawie_bezrobotny Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 07:36
      Oto i mamy dwie prawdy, optymistyczną i pesymistyczną.
      Jak to w życiu. Bywamy wspaniali (w porywach) i wredni (gdy dołek).
      Tak też i o szkołach słyszymy i mówimy w zależności od nastroju i od tego, co w sam raz wspominamy. Kiedy jesteśmy młodzi, przeważnie bronimy się przed przymusem. Starsi - wspominamy, jak to było fajnie, albo nie, gdy byliśmy młodymi.
      O nauczycielach powtarzamy sobie i innym jakieś uogólnione opinie, często oscylujące pomiędzy skrajnościami. Nie należy przecież do rzadkości, że najbardziej przeklinanych naczycieli wspominamy potem (po ukończeniu nauki i dużo później) jako naszych dobroczyńców i przy spotkaniu nawet na ulicy rzucamy się do uścisków, okazując im uznanie i wdzięczność za to, że dawali nam w kość.
      Żeby nie było, że piszę tylko abstrakcjnie: Piątkę znam z bliska - z zewnątrz i od środka - od 45 lat.
    • Gość: Absolwent V LO Katedra historyków? Nie całkiem! IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 18:20
      Nikt w dyskusji na temat historyków nie wziął pod uwagę pana Piotra Boronia. Przywrócony z martwych po wakacjach od edukacji w KRRiT i nieskutecznej próbie zostania radnym, przejął od prof. Kobylca kilka klas. Dla większości uczniów, z którymi miałem w nich kontakt, ostatnia lekcja z prof. Kobylcem była ostatnim kontaktem z historią w V Liceum. Radykalna zmiana podejścia w klasach ścisłych obróciła ludzi stanowczo przeciw. Nikt z nich nie marzył by zamiast odpowiadać "dlaczego?" zacząć zakuwać daty. Zresztą, tak jak ja nie marzyłem, by w ciągu 3 lat zmienić 5 razy polonistów, co chciała zaoferować mi szkoła.
      • Gość: mama absolwentki Córka była dobrą uczennicą, dziś dobrą studentką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 10:38
        i dziś jest dobrą studentką, daleko od Krakowa. Zaginała od początku. Pisze artykuły, występuje na konferencjach. Nie była olimpijką.

        Oddaje się pasji - jeździ sama po świecie i uczy się leczyć zwierzęta. Gdyby nie VLO czy żartobliwie (!!!) nazywany V Zakład, nie potrafiłaby się dziwić, a to początek uprawiania nauki. Z chemii niby przeciętna, z biologii goniona przez p. dr. Ćwioro i ileż to się musiała napracować na tę czwórę, a potem piątkę. Dziś asystuje już z fachowcami przy zabiegach. Do jej uczelni przyszli tez piątkowi, najlepsi maturzyści i co, bryndza, ponieważ nie umieją myśleć. P. Ćwioro uczyła więcej i wymagała więcej, przygotowywała na studia i prawdziwe studiowanie. A angielski w VLO - marzenie, dziś młoda pracuje przy zabiegach po angielsku. Tak, sama wiele zrobiła, ale tak musi być. Za rosyjski dziękuję ja, matka. Właśnie młoda kończy kolejny staż w Moskwie, szkoli się, doskonali, rozwija.

        Dobrze, że jest taka szkoła średnia w Krakowie. Moja młoda nie będzie kolejną bezrobotną, szykuje się na stypendium w USA. Przyznaję dyr. nie tylko Pietraszkę, ale 3 Pietraszki.

        Niech Pan będzie ponad to polskie bagienko.
        • Gość: wenge Myśleć ! Właśnie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 12:29
          Nauczenie myślenia ,samodzielnej pracy i jak to napisałaś przygotowanie do "prawdziwego studiowania" to największe osiągnięcie VLO. To liceum traktując ucznia podmiotowo jako samodzielnie myślącej ("dorosłej") jednostki, przede wszystkim odpowiedzialnej za samego siebie wyróżnia się na tle innych szkół . Tak było za poprzedniego dyrektora VLO (M.Stefanow) i ta zasada jest kultywowana przez obecnego Dyrektora ( chwała mu za to) . Kończąc to liceum nie trzeba być wybitnym "olimpijczykiem" , aby być przygotowanym do dalszej nauki i "pójścia w świat" . Twoje słowa tylko potwierdzają tę tezę .
          A ,że odzywają się słowa krytyki VLO - cóż zawsze najzacieklej krytykuje się tych, co są na świeczniku .
          "Psy szczekają , karawana idzie dalej"
    • Gość: Magda Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 24.10.12, 15:32
      Czytając takie dyskusje miałam uczcia ambiwalentne wybierając V.
      Po dwóch latach, mogę napisać, że nie żałuję. Pan Boroń jest na urlopie i dobrze, bo historia w jego wydaniu nie była porywająca. Ale porównujac do podstawówki czy gimnazjum to raczej średni nauczyciel, mogłabym wymienić z 20 naprawdę duuużo gorszych.
      Co do olimpiad i ogólnie poszerzania wiedzy to nikt nie daje na talerzu. Nie ma tak, że do olimpiady to na jutro nauczysz się z ksiązki A stron X do Y. Jak się zapytasz w której książce jest poruszony problem X to dostaniesz odpowiedź, ale pytania typu czego się uczyć są raczej nie na miejscu.
      • Gość: ???? Re: Pietraszki od uczniów V LO dla nauczycieli IP: *.unifiedlayer.com 25.10.12, 19:03
        Magdo, czego Was uczą w tej V?
        Twój tekst to czysty bełkot, o co chodzi?
        Jesteś antyreklamą tej szkoły.
        Napisz jeszcze raz po polsku,ale zrozumiale.
        Po dwóch latach w V Liceum uczennica nie potrafi jasno wyrazic swoich myśli.





        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > Czytając takie dyskusje miałam uczcia ambiwalentne wybierając V.
        > Po dwóch latach, mogę napisać, że nie żałuję. Pan Boroń jest na urlopie i dobrz
        > e, bo historia w jego wydaniu nie była porywająca. Ale porównujac do podstawówk
        > i czy gimnazjum to raczej średni nauczyciel, mogłabym wymienić z 20 naprawdę
        > duuużo gorszych.
        > Co do olimpiad i ogólnie poszerzania wiedzy to nikt nie daje na talerzu. Nie m
        > a tak, że do olimpiady to na jutro nauczysz się z ksiązki A stron X do Y. Jak
        > się zapytasz w której książce jest poruszony problem X to dostaniesz odpowiedź,
        > ale pytania typu czego się uczyć są raczej nie na miejscu.
    • Gość: ,,, kto to ten Pietraszko? IP: *.connected.pl 14.11.12, 22:37
      Pietraszek?
      • Gość: miś Re: kto to ten Pietraszko? IP: *.connected.pl 15.11.12, 10:38
        chyba chodzi o dyrektora V LO Pietrasa - pomnik za życia? Kiedyś dawali w V Augustusy od patrona szkoły. Widocznie patron żywy to obezna tendencja?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka