Dodaj do ulubionych

Faszystowski Kraków, faszystowska Polska?

17.05.04, 22:09
Na forum 'Społeczeństwo' ktoś napisał: 'Witam, niektórzy to juz tak
nienawidzą tych homo, jak Niemcy Zydów...To zaczyna być niebezpieczne
normalnie...????'

I rzeczywiście, stosunek Polaków (a zwłaszcza Krakowian) do swoich
homoseksualnych współobywateli świadczy o silnych tendencjach faszystowskich
w Polsce. Jest to tym bardziej groźne, że treści faszystowskie są głośno
artykułowane przez wielu księży jak i polityków, i po drugie, że ci, którzy
te treści głoszą mogą w Polsce liczyć na bezkarność.
Jest to obrzydliwe, i dla Polski wielki wstyd. A wstyd szczególny dla
Krakowian, którzy niby są tacy religijni, mieszkają w mieście stu kościołów,
powinni kochać bliźniego, a zieją nienawiścią jak Smok Wawelski ogniem.

Obserwuj wątek
    • greggorek Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? 17.05.04, 22:14
      Nie przesadzaj, to, że sie nielubi homoseksualistów to nie znaczy, że sie jst
      faszystą.
      • Gość: Wielebny A kim? IP: *.nandu / *.nandu.com.pl 18.05.04, 18:03
        A kim mianowicie?
        • Gość: Lidka A moze to brak osobistego dystansu ? IP: *.cybernet.ch 18.05.04, 19:56
          A moze to brak dystansu ?

          Brak zdrowej bariery wobec "homoseksualizmu" ?

          ...skoro maja pornograficzne urojenia ?...

          ...skoro znaja sie lepiej od "zainteresowanych" ?...
    • Gość: beti Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.su.krakow.pl 18.05.04, 09:00
      A ja jestem Krakowianką i nie mam żadnych uprzedzeń wobec homoseksualistów. Nie
      czuję nienawiści do żadnego człowieka, więc nie rozumiem po co tak
      generalizować. Zawsze i wszędzie znajdą się ludzie, którym będzie ktoś
      przeszkadzał.
    • annb Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? 18.05.04, 09:07
      no popatrz....jaki fajny tok rozumowania....
      psama bym do tego nie doszła...
    • peteen aleś ty durny... 18.05.04, 09:31
      w sam raz, jak cały twój wpis...

      peteen alias krwawy gaszysta
    • Gość: Prawdziwy3 MOWI ZYD: NIE WCISKAJ NAM TEGO KITU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 09:36
      > I rzeczywiście, stosunek Polaków (a zwłaszcza Krakowian) do swoich
      > homoseksualnych współobywateli świadczy o silnych tendencjach faszystowskich
      > w Polsce. Jest to tym bardziej groźne, że treści faszystowskie są głośno
      > artykułowane przez wielu księży jak i polityków, i po drugie, że ci, którzy
      > te treści głoszą mogą w Polsce liczyć na bezkarność.
      > Jest to obrzydliwe, i dla Polski wielki wstyd. A wstyd szczególny dla
      > Krakowian, którzy niby są tacy religijni, mieszkają w mieście stu kościołów,
      > powinni kochać bliźniego, a zieją nienawiścią jak Smok Wawelski ogniem.

      Prawda jest trochę inna. Krakowianie od razu zorientowali się, że tuż po wejściu
      do Unii Europejskiej horda eurosodomitów miała nadzieję wprowadzić tu
      europorządek, czyli tolerancję (czytaj: PUBLICZNĄ APROBATĘ) dla sodomii i te
      wszystkie obrzydliwości, które teraz bezkarnie uprawiają geje w innych częściach
      naszego zdeprawowanego świata.

      Powtarzam: przemarsz gejów miał na cel uzyskanie PUBLICZNEJ APROBATY - choćby
      milczącej - dla sodomii. I my, krakowscy Żydzi i krakowscy Katolicy nigdy nie
      damy publicznej aprobaty ani dla sodomii, ani dla aborcji. Tego nie można w
      żadnym wypadku tolerować! Jako Żyd w całości popieram to, co powiedział kardynał
      Nagy: przemarsz gejów była bezwstydną prowokacją. I dla Katolików i dla nas
      Żydów. Faszystami - istnymi diabłami - są właśnie ci, którzy chcą znieść dekalog.
      • peteen Re: MOWI ZYD: NIE WCISKAJ NAM TEGO KITU 18.05.04, 09:40
        żyd popierający kardynałąa? jawna prowokacja...
        ;c)
    • wolna_galicja A widziałeś wczorajsze "Warto rozmawiać" na TVP2? 18.05.04, 09:39
      Po jednej stronie organizatorzy krakowskich "Dni Kultury Gejów i Lesbijek"
      (cokolwiek by to znaczyło) wspierani przez grupe polit poprawnych "naukawców"
      i pani z biura Jarugi-Nowackiej (dotacja 6 tys zł z pieniędzy podatnika plus
      kilkudniowa delegacja wysokiej urzędniczki do Krakowa), po drugiej Bronisław
      Wildstein, Rafał A. Ziemkiewicz i kilka innych osób.

      Kto nie widział, niech żałuje. Zwłaszcza porównania "agresji" ciemnogrodu
      i "tolerancji" w wydaniu homoseksualistów. Daje do myślenia...

      Zastanawia mnie tylko, jak długo jeszcze program utrzyma ię na antenie? Polit-
      poprawny RÓJ już brzęczy...
    • teofilo Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? 18.05.04, 10:07

    • Gość: bill Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 10:12
      Drastyczny przykład tworzenia stereotypów. Kraków miastem konserwatywnego
      ciemnogrodu?. To tak samo jak Kraków miasto poetów i malarzy. G..... prawda.
      Drobny procent mieszkańców miasta głośno krzyczy, jakiś kardynał mówi o mieście
      100 kościołów - i wszystko jasne. Oczywiscie dla ludzi z zewnątrz. A pan Twaróg
      jak tak kocha Nową Hutę, to niech pomysli jak przyciągnąć biznes do dzielnicy a
      nie opowiada głupot o UNESCO.
      • Gość: herman Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 12:36
        > Drastyczny przykład tworzenia stereotypów.

        > Drobny procent mieszkańców miasta głośno krzyczy, jakiś kardynał mówi o
        mieście 100 kościołów - i wszystko jasne

        Spytaj ludzi dookoła i prędko zobaczysz, co 99% Krakowian myśli na temat
        przywilei dla gejów - bo przecież przede wszystkim gejom chodzi o LEGALNE
        "małżeństwa" homoseksualne i LEGALNĄ adopcję dzieci. Czy ci się podoba, czy nie,
        "stereotyp" Polak = Katolik jak najbardziej odzwierciedla rzeczywistość - nawet
        w Nowej Hucie. Tu jeszcze długo będą panować Matka Boża z jej Synem.

        Chrystus = OK!

      • Gość: pkin Może faszystowska Polska? IP: *.acn.waw.pl 18.05.04, 19:21
        Tu zupełnie nie chodzi o krakowskie stereotypy, ale o tendencje. W Warszawie
        odbyły się już trzy czy cztery manifestacje homo i nikt nie robił problemów. Po
        prostu przeszli i przejechali, bo w telewizji były jakieś platformy, i po
        wszystkim. Po prostu nie był to dla ludzi żaden problem, jakoś, mimo niechęci,
        nie uważali za właściwe wtryniać się innym do ich życia.
        Teraz, mimo tych poprzednich manifestacji, i w Warszawie wszechpolacy i ligowcy
        robią dużo krzyku.
        Coś się jednak w ostatnich latach stać musiało, że kiedyś nie było problemu a
        dziś problem jest, kiedyś nie używano populistycznych haseł o "gołych
        manifestacjach" a teraz się używa. Kiedyś, znaczy dwa lata temu chyba,
        widziałem z okna na takiej manifestacji transwestytów, teraz nie wiem czy jest
        to już możliwe. Co się stało, że ludzie nie tolerują nie szkodzącej im
        odmienności? Homo są jedynie przykładem, zresztą jedynie najbardziej medialnym,
        ale tak zaczyna być ze wszystkim. Gdy rozmawiamy u rodziny na obiedzie o Unii
        to od razu u części biesiadników pojawia się agresja, wewnętrzna nienawiść do
        wszsystkiego i wszystkich, też do członków własnej rodziny. Znowu nasila się
        antysemityzm, często spotykam przykłady całkowitej nienawiści do Niemców i to
        do wszystkich, nie jako narodu czy państwa, ale każdej jednostki osobno.
        Narasta totalitaryzm i nienawiść, przygotowuje się grunt pod jakąś katastrofę i
        boję się, że nie będzie ona tak zabawna jak prawdopodobne rządy Leppera.
        • autenty Masz absolutną rację! 19.05.04, 00:42
          Masz bardzo celne spostrzeżenia! Rzeczywiście, jest w Polsce w ostatnich latach
          ogólna tendencja do większej agresji społecznej, większej nienawiści i do
          odżywania tendencji faszystowskich. Podałeś znakomite i prawdziwe przykłady.
          Jest to cholernie smutne. Mam nadzieje, że ludzie się opamiętają. Jestem ciekaw
          skąd to się bierze - czy mechanizm nie jest podobny jak w Niemczech w latach 30-
          tych? Niezadowoleni z sytuacji politycznej i gospodarczej ludzie stają się
          coraz bardziej agresywni i prymitywni szukając kozłów ofiarnych gdzie się da.
          • matti.x Re: Masz absolutną rację! 20.05.04, 01:10
            autenty napisał:

            > Niezadowoleni z sytuacji politycznej i gospodarczej ludzie stają się
            > coraz bardziej agresywni i prymitywni szukając kozłów ofiarnych gdzie się da.

            Dodaj do tego stres wynikający z prędkości życia. Kryzys kultury, a co za tym
            idzie brak pozytywnych wzorców. Rosnące poczucie zagubienia (atomizacja,
            bylejakość własnego życia, wrażenie bezsilności..).

            Plus, oczywiście zbliżające się wybory. Czyli próby zbijania kapitału
            politycznego przez różne ugrupowania, towarzyszący temu medialny szum - to
            wszystko się przecież przyczynia do jeszcze większej polaryzacji postaw.
    • buck_turgidson Stary numer 18.05.04, 14:10
      Jak wojska Stalina wkraczaly do Europy Srodkowo-Wschodniej to obiecal, ze
      wszystkie partie beda legalne, z wyjatkiem "faszystowskich". Potem okazalo sie,
      ze wszyscy z wyjatkiem komunistow i ich koalicjantow sa "faszystami".

      Tu to samo - kazdy kto nie ma pozytywnego stosunku do homo, nazywany jest
      "faszysta".
      • matti.x Re: Stary numer 18.05.04, 14:17
        buck_turgidson napisał:

        > Tu to samo - kazdy kto nie ma pozytywnego stosunku do homo, nazywany jest
        > "faszysta".

        Nie, mój drogi. "Faszystą" bywa nazywany tylko ten, kogo negatywny stosunek
        do homo, we własnym mniemaniu upoważnia do rzucania w ludzi kamieniami,
        zraszania im facjaty kwasem, ignorowania istniejącego prawa z konstytucją
        na czele oraz "naciągania ustaw".
        • buck_turgidson Re: Stary numer 18.05.04, 14:34
          matti.x napisał:

          > buck_turgidson napisał:
          >
          > > Tu to samo - kazdy kto nie ma pozytywnego stosunku do homo, nazywany jest
          > > "faszysta".
          >
          > Nie, mój drogi.

          Ogranicz uzywanie terminu "mój drogi" do swoich asshole buddies.

          > "Faszystą" bywa nazywany tylko ten,

          Klamiesz.
          Taktyka homo jest taka, ze homo nie jest nazywany "tylko ten"

          > kogo negatywny stosunek
          > do homo, we własnym mniemaniu upoważnia do rzucania w ludzi kamieniami,
          > zraszania im facjaty kwasem, ignorowania istniejącego prawa z konstytucją
          > na czele oraz "naciągania ustaw".

          ale takze etykieta faszysty jest przyczepiana na podstawie wypowiedzi (cytat z
          prawdziwy2)

          > treści faszystowskie są głośno
          > artykułowane przez wielu księży jak i polityków

          Stary numer, ludzie nie wierzyli wtedy i nie uwierza teraz.
          • matti.x Re: Stary numer 18.05.04, 14:59
            buck_turgidson napisał:

            > ale takze etykieta faszysty jest przyczepiana na podstawie wypowiedzi (cytat z
            > prawdziwy2)

            Nie zamierzam przejmować odpowiedzialności za wypowiedzi innych. Oraz "taktyki
            homo". Opisałem tylko te przypadki, w których 'przyklejanie etykietki' może być
            potencjalnie uzasadnione. A że bywa nadużywane... cóż; Ty też przypisałeś mi
            posiadanie jakichś "asshole buddies".

            > Stary numer, ludzie nie wierzyli wtedy i nie uwierza teraz.

            Czasem żal mi ludzi, których stać wyłącznie na "wiarę". Zdają się tym samym
            na rozpoznanie rzeczywistości dokonywane przez innych.

            > > treści faszystowskie są głośno
            > > artykułowane przez wielu księży jak i polityków

            Pomijając polityków, treści artykułowane przez księży niejednokrotnie obrażają
            moje odczucia religijne. Nie rozglądałem się z tego powodu za kamieniami. A
            czasem, imho, wartoby uważać, aby nie wylewać dziecka z kąpielą - zwłaszcza już
            kiedy się chce bronić wartości ponoć rodzinnych.


            --
            Ci którzy mają ideę wciąż na ustach zazwyczaj mają ją też i w pobliskim nosie.
            S.J. Lec
            • buck_turgidson Re: Stary numer 18.05.04, 17:44
              matti.x napisał:

              > buck_turgidson napisał:
              >
              > > ale takze etykieta faszysty jest przyczepiana na podstawie wypowiedzi (cyt
              > at z
              > > prawdziwy2)
              >
              > Nie zamierzam przejmować odpowiedzialności za wypowiedzi innych.

              OK, ale rzecz zaczela sie od tego, ze polemizowalem z uzyciem slowa "faszyzm"
              przez prawdziwy2, moje zastrzeznia wobec tego jak prawdziwy2 uzywa slowa
              "faszyzm" podtrzymuje.
    • Gość: Zawodowiec tak Biedron udowodnił wczoraj jakim jest nietolera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 14:32
      nietolerancyjnym homosem do tego sterowanym przez lewice i w rzeczywistosci co
      sie kryje za takimi paradami WCZORAJ CZLI W TVP2 PO 23:00 w programie na zywo,
      facet by poprostu chciał z pedałow zrobic rase panow
      uprzywilejowanych ,niedotykalnych za ktorych pobicie kara bedzie wyzsza od kary
      za pobicie hetero, i widac wyraznie ze chciałby aby podział był wyrazny na
      hetero i na homo i przy uzyciu wladzy(lewicowe) chciałby narzucic pewne
      zachowania hetero aby pokochali pod przymusem pedałow
      • Gość: matti.pl Re: tak Biedron udowodnił wczoraj jakim jest niet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 14:40
        Znamienne było zatrwożenie, jakie widać było na twarzach gejów (zwłaszcza tych w
        czerwonych koszulkach), gdy ktoś zaczął opowiadać o swoich rozmowach z
        holenderskimi gejami w ... holenderskim ośrodku odwykowym dla gejów. O mało nie
        doszło do rękoczynu! Tej prawdy - że homoseksualizm jest zboczeniem NABYTYM i że
        z fachową pomocą można z tego wyjść - panicznie się boją aktywiści organizacji
        gejowskich.
        • Gość: Zawodowiec tu napisałem wiecej swoich spostrzezen przeczytaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 14:53
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=12739613
          napisałem tez o tym co ty czyli o reakcji na wlasnie przyklad holenderski
      • Gość: grrr Re: tak Biedron udowodnił wczoraj jakim jest niet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 14:54
        > nietolerancyjnym homosem do tego sterowanym przez lewice i w rzeczywistosci co
        > sie kryje za takimi paradami WCZORAJ CZYLI W TVP2 PO 23:00 w programie na
        > zywo, facet by poprostu chciał z pedałow zrobic rase panow uprzywilejowanych,
        > niedotykalnych za ktorych pobicie kara bedzie wyzsza od kary
        > za pobicie hetero, i widac wyraznie ze chciałby aby podział był wyrazny na
        > hetero i na homo i przy uzyciu wladzy(lewicowe) chciałby narzucic pewne
        > zachowania hetero aby pokochali pod przymusem pedałow

        Jeżeli Francuzom i Niemcom kiedykolwiek uda się z tą konstytucją dla Unii to
        będą mogli Polsce narzucić "tolerancję" dla gejów (łącznie z "małżeństwami" i
        adopcją dzieci). Wniosek prosty: głosujcie tylko na te partie, które nie
        tolerują uprzywilejowania gejów.
        • Gość: Zawodowiec SPD przegra n Niemczech w tych wyborach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 15:00
          we Francji tez juz jest delikatne znudzenie lewicowymi rzadmi ktore
          doprowadzily do absolutnego zepchniecie Francji ze czolowego miejsca na arenie
          miedzynarodowej, a koniec lewicowych rzadow zapowiada ostre ograniczenia ale
          homo Niemiecka hadecja napewno przykruci te wyglupy wiec nie ma obaw
    • seven wszystko prawda 18.05.04, 15:01
      nie wiem jak inni, ale ja i wielu moich znajomych na sniadanie zjadam geja, zagryzam czarnym,
      pozniej juz leca kolejno- zydzi, masoni, cyklisci i tak dzien w dzien !
      • peteen Re: wszystko prawda 18.05.04, 15:02
        mamy też niewydarzonego pseudomaklera i upierdliwego w antykatolicyzmie
        szwedzika - ci idą na deser...
        • seven Re: wszystko prawda 18.05.04, 15:05
          ja osobiscie lubie w niedziele sobie pojesc szwedem, na deser wole bylych ubekow, choc to
          troche ciezkostrawne
          • matti.x Re: wszystko prawda 18.05.04, 15:15
            seven napisał:

            > ja osobiscie lubie w niedziele sobie pojesc szwedem, na deser wole bylych
            > ubekow, choc to troche ciezkostrawne

            Jeśli chodzi o ubeków, na dodatek byłych, to "Najlepiej s'pożyc przed" (a nie
            na deser). I po co nam były jakieś grube kreski... A jeśli chodzi o 'seven', to
            Fincher na deser znacznie lepiej smakuje.
            • seven Re: wszystko prawda 18.05.04, 15:17
              no coz, o gustach sie nie dyskutuje, ja po prostu wole cos solidniejszego na koniec
              • peteen Re: wszystko prawda 18.05.04, 15:21
                bo najbardziej mnie wdynia, że muszę tłumaczyć, iż nie jestem wielbłądem...
                a może jestem ?

                ps. nie będę tłumaczył każdemu z osobna, że nie mam nic przeciwko homkom, o
                ile - ofkorz - nie będą mnie na siłe przekonywać do swoich preferencji, albo
                uprawiać seks w miejscach publicznych...
                • seven Re: wszystko prawda 18.05.04, 15:26
                  dokladnie... chociaz tak prawde mowiac, to reprezentacje tutaj na forum to maja ch...- zeby
                  wspomniec chocby szwedow, hehe
                • matti.x Re: wszystko prawda 18.05.04, 15:47
                  > ps. nie będę tłumaczył każdemu z osobna, że nie mam nic przeciwko homkom, o
                  > ile - ofkorz - nie będą mnie na siłe przekonywać do swoich preferencji, albo
                  > uprawiać seks w miejscach publicznych...

                  Póki co, widziałem znacznie więcej uprawiających heterków niż homków.
                  Ale, ofkorz, też nie będę nikogo przekonywał.
                  • peteen Re: wszystko prawda 18.05.04, 15:56
                    ci też mnie wdyniają, ostatnio np. jest moda na obleśne, bom pełne mlaskania
                    lizanie sie par w środkach komunikacji miejskiej...
                    • matti.x Re: wszystko prawda 18.05.04, 16:12
                      peteen napisał:

                      > ci też mnie wdyniają, ostatnio np. jest moda na obleśne, bom pełne mlaskania
                      > lizanie sie par w środkach komunikacji miejskiej...

                      Heheh, postęp!:)
                      I tu nie chodzi przecież o to, że ktoś komuś da buzi.

                      Namiętne a długotrwałe koncerty lizania obserwowałem dotąd głównie w knajpkach.
                      Najchętniej odstawiane są zwykle na wprost baru w odległości mniejszej niż 2m.
                      Grunt to przecież intymność. A to, że większość tej żałosnej błazenady jest
                      zapewne autorstwa krypto-homosi, to już betka. Cóż, brońmy, brońmy rodzinnych
                      wartości.
        • hm_tak A tak na marginesie... 18.05.04, 23:04


          ...to jeden gość coś pisał o piwie.



          peteen napisał:

          > mamy też niewydarzonego pseudomaklera i upierdliwego w antykatolicyzmie
          > szwedzika - ci idą na deser...
          • peteen Re: A tak na marginesie... 19.05.04, 09:09
            pacta sund servanta - czy jakos tak...
            czas piwny dopiero czerwcowy...
            :c(
    • Gość: Wielebny Spokojnie, to tylko hipokryzja! IP: *.nandu / *.nandu.com.pl 18.05.04, 18:02
      Bo to typowa polska hipokryzja. Z wierzchu niby cacy, niby wielcy katolicy,
      niby naród prawie że wybrany, a w środku syf. Może to się zmieni przed upływem
      50 lat!!!, ale chyba nie wcześniej...
      • autenty Re: Spokojnie, to tylko hipokryzja! 19.05.04, 13:52
        Drogi Wielebny!
        Mam nadzieję, że twój pesymizm nie okaże się uzasadniony.
    • Gość: Miszczu Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.mentorg.com 19.05.04, 11:29
      Bardzo mnie wkurza jak ktos rzuca ciemnogrodami, faszystami majac na mysli
      Krakowian. Wkurzaja mnie tez zarzuty homoaktywistow dotyczace nienawisci i
      nietolerancji.

      Ja jestem tolerancyjny. Geje moga sobie pozostac na zawsze gejami i nie mam
      zamiaru ich nawracac czy leczyc. Chociaz musze tu powiedziec, ze nikt mi nie
      wytlumaczy, ze to nie jest choroba. Zwiazki homoseksualne u naczelnych (w tym
      czlowieka) sa wynaturzeniem. Gdyby bylo inaczej to natura wyksztalcilaby jedna
      plec (badz pozwolila na rozmnazanie w ramach jednej plci). Tak nie jest,
      dlatego wnioskuje, ze jest to nie naturalne (czyli krzywe, zeby bylo jasne)

      Geje moga zawierac zwiazki prawne, zeby problemow spadkowo-finansowych nie
      mieli (jednak nie malzenstwa, ktore powinny z definicji znaczyc zwiazek kobiety
      i mezczyzny. W przeciwnym wypadku zaraz jakis pan Miecio zechce sie ozenic ze
      swoja bulterierka sonia).

      Tylko niech mi nikt nie zarzuca, ze jestem nietolerancyjny jak pary gejowskie
      roszcza sobie prawa do adopcji. To jest niedopuszczalne!!!

      Poza tym: po co te manifestacje i pochody? Czy ja sie chwale, ze jestem hetero?
      Po co te ostentacyjne pocalunki i trzymania sie za raczki. Po co ta nienawisc
      ("rzuc na tace" etc)




      • Gość: alterego Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 12:48
        > Tylko niech mi nikt nie zarzuca, ze jestem nietolerancyjny jak pary gejowskie
        > roszcza sobie prawa do adopcji. To jest niedopuszczalne!!! Poza tym: po co te
        > manifestacje i pochody? Czy ja sie chwale, ze jestem hetero?
        > Po co te ostentacyjne pocalunki i trzymania sie za raczki. Po co ta nienawisc
        > ("rzuc na tace" etc)?

        Chodzi o uprawianie sodomii *w majestacie prawa*. To jest ukoronowanie dzieła
        Reformacji, która kilkaset lat temu zlikwidowała i sakramenty, i (to już po
        cichu) przykazania.

        Ktoś tu już wspomniał, że protestantyzm wymyślono jako religię dla piratów.
        Najpierw ograbili klasztory a potem zaczęli okradać całe narody. Teraz na
        naszych oczach "uszczęśliwiają" Irak, zupełnie tak jak w przeszłości
        uszczęśliwiali Indian, Afrykańczykow, Hindusów itp. Jeżeli jakiś malkontent
        polski szuka hipokryzji na obłędną skalę, to ją znajdzie nie w katolickiej
        Polsce lecz w krajach protestanckich i ich podopiecznych (np. Izrael). We
        wszystkich krajach protestanckich mamy teraz totalną dechrystianizację i - co tu
        dużo mówić - neopogaństwo. Tam też na niebotyczną skalę panoszą się geje,
        szerząc AIDS i różne inne choroby.

        Geje teraz widzą dla siebie świetną okazję, aby uzyskać uprzywilejowaną pozycję.
        W niektórych krajach wygłaszanie opinii przeciwko homoseksualizmowi jest już
        przestępstwem. Tak, jak szatan nigdy nie jest zadowolony, tak geje mają coraz
        dłuższą listę żądań. I aktualnie walczą o prawo do adopcji dzieci - wiadomo,
        przecież, do czego potrzebni im są mali chłópcy. Na to jednak muszą mieć legalne
        "małżeństwa".
      • autenty Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? 19.05.04, 13:49
        Gość portalu: Miszczu napisał(a):
        > Ja jestem tolerancyjny. Geje moga sobie pozostac na zawsze gejami i nie mam
        > zamiaru ich nawracac czy leczyc. Chociaz musze tu powiedziec, ze nikt mi nie
        > wytlumaczy, ze to nie jest choroba. Zwiazki homoseksualne u naczelnych (w tym
        > czlowieka) sa wynaturzeniem. Gdyby bylo inaczej to natura wyksztalcilaby
        jedna
        > plec (badz pozwolila na rozmnazanie w ramach jednej plci). Tak nie jest,
        > dlatego wnioskuje, ze jest to nie naturalne (czyli krzywe, zeby bylo jasne)

        Homoseksualizm nie jest chorobą, lecz orientacją seksualną.
        Orientacje są trzy: homo- (ok. 5 % społeczeństwa), bi- (ok. 65 %) i
        heteroseksualna (ok. 30%). Sprawa orientacji jest przebadana wzdłuż i wszerz.
        Homo- i biseksualizm od dawna nie są uznawane za chorobę, bo nie spełniają
        kryteriów choroby, i dlatego nie ma ich w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób.
        Nie ma ci co tego tłumaczyć, nie ty jesteś od uznawania co jest chorobą, a co
        nie. Żeby móc definiować choroby to trzeba się na tym choć trochę znać.
        Powinieneś sobie też uświadomić, że homoseksualizm nie oznacza bezpłodności.
        Zresztą wg twojego rozumowania wynaturzeniem musiałaby też być leworęczność,
        niebieskie oczy, nie mówiąc już o rudych włosach.

        > Poza tym: po co te manifestacje i pochody? Czy ja sie chwale, ze jestem
        hetero?

        Ty się nie chwalisz, że jesteś hetero, bo nikt cię z tego powodu nie
        dyskryminuje. Homoseksualiści też się nie chwalą. Chcą tylko, żeby im dano
        spokojnie żyć i dlatego manifestują. Po to m.in. mamy wolną Polskę, żeby można
        było w niej zgodnie z prawem manifestować.

        > Po co te ostentacyjne pocalunki i trzymania sie za raczki.

        W Polsce ostentacyjnie 3mają się za ręce tylko pary heteroseksualne.
        • peteen Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? 19.05.04, 13:55
          podaj mi źródło informacji, że 65% populacji światowej jest bi-...
          • Gość: fv nikt nie mowi jednego a co jest wazne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.04, 14:14
            geje zawsze powoluja sie na sławnych ze wielu z nich bylo gejami a nie mowia
            jednego ze wiekszosc tych wielkich gejow dopuki była nikim czyli zwykłym
            przecietnym czlowiekiem miała zony, dzieci i normalne rodziny!
            wielu znanym gejami zostało po to aby jeszcze glosniej bylo o nich , niektorzy
            ze znudzenia i poszukiwania co chwila czegos innego( seksuolodzy twierdza ze
            tacy poszukiwacze probuja coraz to nowych przygod czesto na koncu sa dzieci)
            Wielu tez wiedzac ze sa praktycznie nie tykalni gwalci dzieci( wczesniej
            przewaznie sa stosunki homoseksualne) i to byc moze oni w tej chwili wydaja
            duzo pieniedzy aby juz w majestacie prawa moc juz realizowac swoje chore
            fantazje.

            ja jesli bym mogł (powiedzmy byłbym bardzo, bardzo bogaty i wpływowy) raczej
            bym to wszystko delikatnie ukrucił , nie tam zadne leczenie czy jakies znecanie
            sie i przesladowanie ,jesli chca byc ze soba to nie sobie beda ale od wladzy
            wara
          • autenty Ile kogo jest... 20.05.04, 00:52
            peteen napisał:
            > podaj mi źródło informacji, że 65% populacji światowej jest bi-...

            Źródło to badania Kinseya (seksuolog amerykański). Kinsey prowadził szerokie i
            dobrze udokumentowane badania nt. zjawiska orientacji seksualnej człowieka.
            Według wyników, które uzyskał 5% ludzi jest homoseksualnych, 10% biseksualnych
            z przewagą homo, 55% biseksualnych z przewagą hetero i 30% wyłącznie
            heteroseksualnych. Najczęściej przyjmuje się, że ludzi, którzy chcą mieć
            partnera wyłącznie tej samej płci jest ok. 7% (w Polsce ok. 3,5 mln. osób).
            Reszta, tzn. ok. 93% woli mieć życiowego partnera płci przeciwnej.

            Orientacja seksualna jest bardziej skomplikowana i ciekawsza, niż z wierzchu to
            się wydaje. Nie ma sztywnego podziału homo-hetero, a bi może polegać na różnych
            rzeczach. W razie zainteresowania mogę podać drobne przykłady z życia, z
            którymi zetknąłem się osobiście.

            • matti.x Re: Ile kogo jest... 20.05.04, 01:02
              autenty napisał:

              > W razie zainteresowania mogę podać drobne przykłady z życia, z
              > którymi zetknąłem się osobiście.

              Nie wiem, jak reszta publiczności ale ja bym chętnie poczytał o tych
              przykładach. Tym bardziej, że większość naszych pyskówek kręci się w
              osi homo-hetero, a o tej najliczniejszej grupie jakoś jest cichutko.

              Nota bene, Kinsey był straszliwie krytykowany - doszukiwano się mnóstwa
              błedów metodycznych, itd. Ale, zostawmy to.
            • peteen no te amerykany takie są... 20.05.04, 13:22
              biseksów w Polsce ktoś zliczył ? no to nie wal pan tych bzdetów tu i teraz, bo
              to wygląda jak wyciągane z sufitu bajdurzenia leppera, on też zawsze podaje
              dziesiątki liczb, które nie mają jakiegokolwiek pokrycia w rzeczywitości...
              zaraz udowodnisz, że hetero- są w mniejszości, a papież sam do siebie
              strzelał...
              • Gość: Miszczu Re: no te amerykany takie są... IP: *.mentorg.com 20.05.04, 14:02
                Mnie tez sie wydaje, ze ten Kinsey to chyba zrobil te badania na paradzie
                milosic w Berlinie.
                W przeciwnym wypadku musze zyc w strasznie niereprezentatywnym srodkowisku
                • peteen Re: no te amerykany takie są... 20.05.04, 14:06
                  lambda podaje, że homo- może być 2 miliony u nas, zdaniem mojego przedmówcy 3,5
                  miliona, skromna różnica, co ? i dlatego nie wierzę w ani jedno jego słowo...
                  • matti.x Re: no te amerykany takie są... 21.05.04, 03:52
                    peteen napisał:

                    > lambda podaje, że homo- może być 2 miliony u nas, zdaniem mojego przedmówcy
                    > 3,5 miliona, skromna różnica, co ? i dlatego nie wierzę w ani jedno jego
                    > słowo...

                    Dalibyście sobie siana obaj z Miszczem :)

                    Naprawdę nie jest aż tak ważne ILU kogo jest. A już z pewnością TU tego nie
                    ustalimy. Wystarczy przyjąć, że orientacja biseksualna zdarza się częściej
                    niż homoseksualna. Albo i w ogóle nic nie przyjmować.

                    Mnie nie interesowała dyskusja o przekonaniach co do liczb, ale raczej te
                    kilka przykładów, o których 'autenty' zamierzał ponoć wspomnieć (o ile ja
                    to dobrze zrozumiałem i chodziło o przykłady z życia a nie ze statystyk:).

        • Gość: Miszczu Co za gosc?! IP: *.mentorg.com 19.05.04, 14:06
          > Homoseksualizm nie jest chorobą, lecz orientacją seksualną.
          > Orientacje są trzy: homo- (ok. 5 % społeczeństwa), bi- (ok. 65 %) i
          > heteroseksualna (ok. 30%). Sprawa orientacji jest przebadana wzdłuż i wszerz.
          > Homo- i biseksualizm od dawna nie są uznawane za chorobę, bo nie spełniają
          > kryteriów choroby, i dlatego nie ma ich w Międzynarodowej Klasyfikacji > >
          Chorób.
          > Nie ma ci co tego tłumaczyć, nie ty jesteś od uznawania co jest chorobą, a co
          nie. Żeby móc definiować choroby to trzeba się na tym choć trochę znać.

          Odpowiedz: Nie jestem lekarzem i nie bede sie sprzeczal czy w sensie medycznym
          to jest choroba czy nie. Przede wszystkim chodzi mi o to, ze homoseksualizm nie
          jest naturalny (z przyczyn, ktore uzasadnialem). Poza tym, nie wszyscy lekarze
          sa zgodni w tej kwestii np. w Holandii sa osrodki gdzie sie homoseksualistow
          leczy.


          > Powinieneś sobie też uświadomić, że homoseksualizm nie oznacza bezpłodności.

          Odpowiedz: oswieciles mnie, dzieki! Skoro jednak wywolales ten temat: uwazam,
          ze homoseksualizm powinien oznaczac brak mozliwosci posiadania dzieci, ze
          wzgledu na ich prawidlowy rozwoj.


          > Zresztą wg twojego rozumowania wynaturzeniem musiałaby też być leworęczność,
          > niebieskie oczy, nie mówiąc już o rudych włosach.

          Odpowiedz: Przypisz mi jeszcze czlonkowsto w sekcie Moona, wojne w Iraku i
          pedofilie. Na jakiej podstawie przypisujesz mi takie bzdury?


          > Ty się nie chwalisz, że jesteś hetero, bo nikt cię z tego powodu nie
          > dyskryminuje. Homoseksualiści też się nie chwalą. Chcą tylko, żeby im dano
          > spokojnie żyć i dlatego manifestują. Po to m.in. mamy wolną Polskę, żeby >
          można było w niej zgodnie z prawem manifestować.

          Odpowiedz: Na czym polega ta dyskryminacja? Homoseksualni nie walcza o rowne
          prawa. Oni chca wiecej niz inni np. czy ze wzgledu na fakt, ze jestem hetero
          dostane automatycznie miejsce w parlamencie?
          Poza tym nie po to mamy Wolna Polske, zeby ludzie roznej masci mogli swoja
          wolnosc bezwglednie ezgzekwowac. Manifestowanie i egzekwowanie wolnosci nie
          powinno ograniczac wolnosci wiekszosci spoleczenstwa.

          > W Polsce ostentacyjnie 3mają się za ręce tylko pary heteroseksualne.
          Sluchaj, gdy bylem w Egipcie to nie przyszlo mi do glowy wchodzic nago do
          minaretu. Gdy sie mieszka w kraju, gdzie dla wiekszosci spoleczenstwa pocalunki
          osob tej samej plci nie sa smaczne to nalezy to uszanowac.

          • matti.x Re: Co za gosc?! 19.05.04, 15:05
            Gość portalu: Miszczu napisał(a):

            > Nie jestem lekarzem i nie bede sie sprzeczal czy w sensie medycznym
            > to jest choroba czy nie. Przede wszystkim chodzi mi o to, ze homoseksualizm
            > nie jest naturalny (z przyczyn, ktore uzasadnialem). Poza tym, nie wszyscy
            > lekarze sa zgodni w tej kwestii np. w Holandii sa osrodki gdzie sie
            > homoseksualistow leczy.

            Żeby niepotrzebnie nie kopiować - zajrzyj na:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=12496853&a=12669573
            (o ile to nie jest definitywne, powinno Ci troszkę poszerzyć spojrzenie)

            I jeszcze zdanie na temat słynnej biologicznej "nienaturalności". Warto
            pamiętać, że podmiotem ewolucji jest nie organizm, ale gatunek. Otóz nie jest
            prawdą stwierdzenie, że dla danego gatunku w każdych absolutnie warunkach
            ewolucyjnych, najlepszym rozwiązaniem jest jak największe namnażanie się.
            A w takim kontekście nazywanie homoseksualizmu "nienaturalnym" brzmi mniej
            więcej tak samo, jakbyś nazywał "nienaturalnym" istnienie biegu wstecznego
            w samochodzie dlatego, że 'z zasady' ruch kołowy odbywa się do przodu.
            • Gość: Miszczu Re: Co za gosc?! IP: *.mentorg.com 19.05.04, 15:21
              Ciekawa lektura - zawsze warto poznac inne opinie

              > I jeszcze zdanie na temat słynnej biologicznej "nienaturalności". Warto
              > pamiętać, że podmiotem ewolucji jest nie organizm, ale gatunek. Otóz nie jest
              > prawdą stwierdzenie, że dla danego gatunku w każdych absolutnie warunkach
              > ewolucyjnych, najlepszym rozwiązaniem jest jak największe namnażanie się.
              > A w takim kontekście nazywanie homoseksualizmu "nienaturalnym" brzmi mniej
              > więcej tak samo, jakbyś nazywał "nienaturalnym" istnienie biegu wstecznego
              > w samochodzie dlatego, że 'z zasady' ruch kołowy odbywa się do przodu.

              Uzywasz demagogicznych argumentow. Uwazam, ze porownanie z biegiem wstecznym
              jest nieadekwatne.
              Z Twojej wypowiedzi mozna sadzic, ze sugerujesz, iz homoseksualisci to nastepny
              poziom ewolucji czlowieka... ze natura stwierdzila, ze ludzie sie juz
              dostatecznie namnozyli i teraz musza przestac... i powstali homoseksualisci.
              No coz, ja sie z takim pogladem zgodzic nie moge.
              Wedlug mnie homoseksualizm jest wynaturzeniem z ponizszych wzgledow:
              (1) Na naszym poziomie ewolucji wystepuja dwie plci wyksztalcone przez nature w
              celu zachowania gatunku.
              (2) Cialo ludzkie nie jest przystosowane do stosunkow analnych (brak sluzu, etc)
              (3) W powszechnym odbiorze stosunek dwoch osob tej samej plci jest odrazajacy
              (watek socjologiczno-spoleczny jest istotny)
              • matti.x Re: Co za gosc?! 19.05.04, 16:11
                Gość portalu: Miszczu napisał(a):

                > Uzywasz demagogicznych argumentow. Uwazam, ze porownanie z biegiem wstecznym
                > jest nieadekwatne. Z Twojej wypowiedzi mozna sadzic, ze sugerujesz, iz
                > homoseksualisci to nastepny poziom ewolucji czlowieka...

                Naprawdę nie wiem, jak Ty doszedłeś do tej (ponoć MOJEJ) koncepcji `następnego
                poziomu ewolucji`, a już zwłaszcza w wyniku porównania z biegiem, bądź co bądź,
                WSTECZNYM :))

                > (1) Na naszym poziomie ewolucji wystepuja dwie plci wyksztalcone przez nature
                > w celu zachowania gatunku.

                Zgadza się. Choć gdyby twoje rozeznanie w biologii ewolucyjnej i antropologii
                było nieco większe, a potrzeba obrony własnych przekonań (nawet kiedy nikt ich
                wcale nie atakuje) była nieco mniejsza mógłbyś zrozumieć, że istota istnienia
                płci bynajmniej nie sprowadza się do rozmnażania. I takoż nie do rozmnażania
                ogranicza się rola płci w zachowaniu gatunków.

                > (2) Cialo ludzkie nie jest przystosowane do stosunkow analnych (brak sluzu,
                > etc)

                Zgadza się.

                > (3) W powszechnym odbiorze stosunek dwoch osob tej samej plci jest odrazajacy
                > (watek socjologiczno-spoleczny jest istotny)

                Zgadza się.


                Problem tylko w tym, że ani ewolucyjnie, ani społecznie, ani psychologicznie
                homoseksualizm nie sprowadza się do stosunków, w tym - w szczególności -
                analnych.

                > ze natura stwierdzila, ze ludzie sie juz dostatecznie namnozyli i teraz musza
                > przestac... i powstali homoseksualisci.

                Masz straszne tendencje do upraszczania:). W samej redukcji nie ma nic złego;
                jest konieczna kiedy chcemy wytworzyć model i z konieczności musimy abstrahować
                od szczegółów. Tyle, że twoja wersja redukcji polega właśnie na przyczepieniu
                się do kilku (wygodnych) szczegółów a pominięciu wielu istotnych kontekstów, na
                temat których (bez urazy) po prostu brak Ci wiedzy.

                Homoseksualizm (w takiej formie, w jakiej tu o nim dyskutujemy) nie jest
                jedynym zjawiskiem z rodzaju 'ograniczników'. Odłóż na chwilkę na bok własne
                przekonania i zabaw się w ćwiczenie z 'uczciwości intelektualnej':). Okaże się,
                że znajdziesz takich zjawisk znacznie więcej.

                A przede wszystkim nie bój się wiedzy. Co 'złego' może wyniknąć z tego, że
                zamiast iść własnym tokiem rozumowania, spróbujesz przedłużyć sobie cudzy
                i dośpiewać to, co ktoś inny mógł mieć na myśli? Swoich poglądów i tak z tego
                powodu nie zmienisz. Są bezpieczne. Bo niezależnie od racjonalizacji, tak
                naprawdę mają podstawę emocjonalną (vide twój własny punkt (3) i konsekwencje).


                I na koniec ... bieg wsteczny jest właśnie taki. Wsteczny:)
                Pozdrawiam.
                • Gość: Miszczu Re: Co za gosc?! IP: *.mentorg.com 19.05.04, 16:30

                  > Homoseksualizm (w takiej formie, w jakiej tu o nim dyskutujemy) nie jest
                  > jedynym zjawiskiem z rodzaju 'ograniczników'. Odłóż na chwilkę na bok własne
                  > przekonania i zabaw się w ćwiczenie z 'uczciwości intelektualnej':). Okaże
                  się,
                  > że znajdziesz takich zjawisk znacznie więcej.

                  > A przede wszystkim nie bój się wiedzy. Co 'złego' może wyniknąć z tego, że
                  > zamiast iść własnym tokiem rozumowania, spróbujesz przedłużyć sobie cudzy
                  > i dośpiewać to, co ktoś inny mógł mieć na myśli? Swoich poglądów i tak z tego
                  > powodu nie zmienisz. Są bezpieczne. Bo niezależnie od racjonalizacji, tak
                  > naprawdę mają podstawę emocjonalną (vide twój własny punkt (3) i
                  konsekwencje).

                  Co to znaczy nie boj sie wiedzy? Dlaczego roscisz sobie prawa do autorytarnego
                  stwierdzania, co jest prawda i ktory poglad jest wlasciwy? Ja przedstawilem
                  swoja prywatna opinie (zgodna zreszta z odczuciem wiekszosci ludzi w Polsce).




                  • matt.j Re: Co za gosc?! 19.05.04, 17:25
                    Gość portalu: Miszczu napisał(a):

                    > Co to znaczy nie boj sie wiedzy? Dlaczego roscisz sobie prawa do
                    > autorytarnego stwierdzania, co jest prawda i ktory poglad jest wlasciwy? Ja
                    > przedstawilem swoja prywatna opinie (zgodna zreszta z odczuciem wiekszosci
                    > ludzi w Polsce).

                    Daleki jestem od stwierdzania, że jakiś pogląd jest właściwy. Mogę natomiast
                    próbować krytykować pogląd jeśli pomija on istotne kwestie.

                    To, o co mi chodziło, to przede wszystkim fakt, że człowieka który chce myśleć,
                    a nie jedynie kopiować `poglądy większości` można podejrzewać o to, iż nie jest
                    mu potrzebne zawężanie perspektywy, ale raczej coś dokładnie przeciwnego.

                    Drastyczne zawężanie prowadzi bowiem do rzekomo naukowych dyskusji opartych o
                    indywidualne doświadczenie ostensywne, z którego wyciąga się wniosek, że ziemia
                    jest płaska.

                    Skoro zgadzasz się na to, że homoseksualizm ma również (jeśli nie przede
                    wszystkim) kontekst ewolucyjny, a nie indywidualny, spróbuj sobie właśnie w
                    tym kierunku poszerzyć perspektywę. We własnym zakresie, bo... tzw. poglądy
                    społeczeństwa na biologię ewolucyjną sprowadzają się do dychotomii typu:
                    małpa czy też Adam z Ewą:)

                    Nie zamierzam tu powoływać się na jakiekolwiek konkretne badania, bo i to - bez
                    kontkestu - byłoby bez sensu. W samym ewolucjoniźmie istnieją nurty: choćby
                    gradualizm i punktualizm. A do tego jeszcze np. ujęcia funkcjonalne. Bez wiedzy
                    o tym, ciężko przytaczać jakiekolwiek badania albo jeszcze się powoływać na to,
                    że ktoś wyciągnął z rzeczonych jakieś wnioski. Jeśli temat Cię pociąga,
                    poczytaj coś; np. "Twórczy impuls" Josefa H. Reichholfa. (tylko uwaga: nie ma
                    tam NIC o homoseksualiźmie:)

                    Skoro już myśląc rozsądnie zauważasz, że nie ma właściwie co mówić o
                    homoseksualiźmie, nie rozważając seksualizmu w ogóle (czyli płci) poszerz sobie
                    perspektywę i w tej materii. I to wcale nie wyłącznie na gruncie biologii. Dla
                    mnie na przykład (i naprawdę nie twierdzę, że jest to pogląd "właściwy", ale
                    jedynie tyle, że mnie otworzyło to oczy), istotne były tu lektury Junga oraz...
                    Nietzschego (ale uwaga: mało tam znajdziesz materiału bezpośrednio dotyczącego
                    płci:).

                    Posumowując. Jakie są "odczucia tzw. większości społeczeństwa" wszyscy wiemy.
                    Ich przytaczanie naprawdę nie wnosi nic nowego. A dzięki społecznym odczuciom
                    słońce z uporem kręciło się wokół ziemi. Ave.

                    • matti.x Re: Co za gosc?! 19.05.04, 17:34
                      matt.j napisał:

                      [...]

                      Matt.j NIC nie napisał. Przepraszam właściciela nick'a "Matt.j". Tak to się
                      zdarza, kiedy więcej osób korzysta z jednego komputera. Powyższy post był mój.
              • krakowska.konserwa Pomilczałbym jeszcze... 19.05.04, 20:30
                ale się we mnie kiszki przewracają, jak musze słuchać takiego (sorry bot)
                pierdolenia.

                W kwestii tolerancji: bodajże na forum Aktualności, aczkolwiek nie jestem
                pewien, może to było nawet tutaj, czytałem taką piękną anegdotę o tym, jak to
                radzeicka orkiestra symfoniczna przyjeżdża do Londynu i jej dyrygent
                rozmawiając z dyrygentem orkiestry BBC mówi "Wszyscy twierdzą, że nasz kraj
                jest taki antysemicki, a proszę sobie wyobrazić, że w mojej orkiestrze jest 16
                muzyków - Żydów. A w Pańskiej?". A Anglik na to: "Nie wiem".

                I to jest właśnie tolerancja. W każdym wydaniu - jeśli cię nie obchodzi, który
                z twoim znajomych jest gejem, a która znajoma lesbijką, które z nich jest
                Żydem, muzułmaninem, jaroszem, eskimosem, marsjaninem - to to jest właśnie
                tolerancja. Nie wtrynianie się w cudze sprawy non stop - i wtrynianie ze swoimi
                sprawami w cudze non stop - tylko obopólne ignorowanie tej kwestii, GDYŻ NIE
                JEST ONA ISTOTNA.

                Natomiast w kwestii głodnych kawałków na temat wynaturzeń - bo ignorancja w
                pewnym momencie zaczyna być irytująca -
                nie, homoseksualizm nie jest chorobą, ani wynaturzeniem. Nie jest też właściwy
                wyłącznie naczelnym. Natura nie stworzyła dwóch płci dla podtrzymania gatunku,
                bo jakoś takie pierdzielone wrotki, których życie sprowadza się do pływania w
                kałużach i wpieprzania śmieci, są obojnacze, a trwają na Ziemi miliony lat
                dłużej od ludzi. Natura stworzyła dwie płcie, jako swego rodzaju system
                obronny - wcale nie lepszy i nie gorszy od innych, o czym najlepiej świadczy
                to, że niektóre organizmy doskonale sobie radzą zmieniając płeć w obrębie
                pokoleń w zalezności od warunków. W obrębie osobnika zmieniają płeć ptaki,
                wcale tak od nas nieodległe. A jakbyśmy prowadzili taki, jak one tryb życia,
                niewykluczone, że też byśmy mieli pochwę koło prącia. W kwestii socjologiczno -
                psychologicznych bzdetów (abstrahując od tego, że nie są to nauki na tyle
                ścisłe, żeby można było na ich podstawie stawiać kategoryczne i ostateczne
                sądy, a na pewno nie bardziej niż na podstawie medycyny i biologii):
                cywilizacja europejska wyrosła na gruncie homoseksualnej cywilizacji Greków. To
                oni właśnie - nie wiem czy jako pierwsi, ale to jak raz mało istotne -
                rozwineli kult miłości homoseksualnej, więcej nawet, miłość heteroseksualną
                uważali za brudną konieczność.

                I błagam, prosze się nie powoływać na tradycje judeo - chrześcijańskie, bo
                jedyna różnica między nimi a Grekami polega na tym, że Grecy nie robili z tego
                tajemnicy i nie uważali za hańbę.
                • Gość: Krysia Głos eksperta ze Stanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 21:39
                  Może warto byłoby posłuchać głosu człowieka, który sam był gejem, wyszedł z tego
                  i teraz zajmuje się leczeniem homoseksualizmu:

                  "Z homoseksualizmu można się wyleczyć

                  Z Richardem Cohenem, prezesem International Healing Fundation w Waszyngtonie,
                  rozmawia Katarzyna Cegielska

                  Przyjechał Pan do Polski jako świadek, który chce dać świadectwo, że jest
                  stuprocentowa szansa na wyjście z homoseksualizmu. W Polsce słyszymy obecnie z
                  jednej strony, że homoseksualizm to nie choroba, a z drugiej, że jest
                  uwarunkowany genetycznie. Proszę powiedzieć, czym jest homoseksualizm?

                  - Po pierwsze, nikt nie rodzi się homoseksualistą. Wielu naukowców uważa, że
                  orientacja płciowa dokonuje się we wczesnym dzieciństwie i zależy od kilku
                  czynników - biologicznych, psychicznych i socjologicznych. Takiego zdania jest
                  również Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne. A więc możemy z całą pewnością
                  powiedzieć, że nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że homoseksualizm jest
                  genetyczny czy przekazywany biologicznie.

                  Skąd zatem wzięły się te niedorzeczne teorie?

                  - Kampania, która wystartowała ponad 30 lat temu w Stanach Zjednoczonych,
                  zorganizowana przez różne grupy homoseksualistów, polega na tym, by tak wpłynąć
                  na opinię publiczną, aby społeczeństwo uwierzyło, że ludzie rodzą się jako
                  homoseksualiści i nie mogą się zmienić. Filozofia tej kampanii jest podobna do
                  filozofii komunizmu. Trzeba powiedzieć coś wystarczająco głośno, powtarzać
                  wystarczająco często przez długi czas, by społeczeństwo uwierzyło w to kłamstwo.

                  W jaki sposób choroba homoseksualizmu zaczęła się rozwijać u Pana?

                  - Było pięć takich czynników, które wpłynęły na to, że zacząłem w pewnym
                  momencie odczuwać pociąg do osób tej samej płci. Po pierwsze, z powodu mojego
                  ojca, który nie wiedział, jak wychowywać dzieci. Był bardzo apodyktyczny i
                  między nami istniał wielki dystans. Po drugie, byłem zbyt blisko matki. Jej
                  relacja z mężem, czyli moim ojcem, była bardzo trudna. Jako dziecko czułem jej
                  ból. Miałem też starszego o cztery i pół roku brata. Kiedy ojciec złościł się i
                  krzyczał na niego, brat krzyczał i bił mnie. Starałem się podjąć z nim walkę,
                  ale był wyższy i silniejszy, więc byłem bez szans. W efekcie tego w domu panował
                  niezdrowy układ - byłem bardzo blisko matki, a zbyt daleko od ojca, a brat
                  znęcał się nade mną.

                  Jakie były pozostałe czynniki?

                  - W szkole byłem wrażliwszy niż inni chłopcy i dlatego często przezywali mnie,
                  naśmiewali się ze mnie. Nie miałem ochoty bawić się z kolegami. Nie uprawiałem
                  też sportu, bo kiedy widziałem ojca i brata, którzy z jednej strony bardzo
                  lubili sport, ale z drugiej nienawidzili się, uznałem, że sport jest głupi i nie
                  będę się za to brał. I wreszcie, kiedy miałem pięć lat, wprowadził się do nas
                  przyjaciel rodziny - wujek Pit, który był słynnym graczem futbolowym. Mieszkał z
                  nami przez pewien czas i był dla mnie wspaniały. Bawił się ze mną, wysłuchiwał,
                  pomagał, opowiadał różne historie. Był dla mnie jak ojciec. Był pierwszym
                  dorosłym mężczyzną, do którego bardzo się przywiązałem i którego pokochałem.

                  Jednak nie robił tego bezinteresownie?

                  - Pewnego wieczoru zaczął mnie wykorzystywać seksualnie. Gdy opuścił naszą
                  rodzinę, tak stłumiłem te bolesne wspomnienia, że przez 25 lat nie powracały.
                  Jednak te pięć czynników, o których wspomniałem, sprawiło, że stałem się
                  homoseksualistą. Taka jest moja osobista historia. Pracuję teraz z tysiącami
                  kobiet i mężczyzn i każda historia jest inna, ale można odnaleźć w nich pewne
                  podobieństwa.

                  Jakie są te podobieństwa?

                  - Generalnie w dzieciństwie chłopcy mają zbyt słabą relację z ojcem, a zbyt
                  bliską z matką. Dziewczynki odwrotnie. Dlatego oddalają się od rówieśników tej
                  samej płci. Po prostu czują, jakby nie należeli do tej grupy. Jeżeli chodzi o
                  wspólny czynnik biologiczny, to musimy stwierdzić, że te kobiety czy mężczyźni
                  są ludźmi bardzo wrażliwymi. Mogę dać taki przykład, że gdy w rodzinie jest 10
                  dzieci i jedno z nich będzie szczególnie wrażliwie, to zachodzi wielkie
                  niebezpieczeństwo, że może stać się homoseksualistą. Wcale jednak nie grają tu
                  roli żadne czynniki genetyczne, tylko temperament dziecka i jego sposób percepcji.
                  Podzieliłem się z panią moją osobistą historią życia i mogę od razu przewidzieć,
                  co powie wielu homoseksualistów w Polsce: "O, jaki biedny facet! Ja miałem
                  bardzo dobrą rodzinę, dobrego ojca! A ten rozkleił się, rozpłakał, bo miał złą
                  rodzinę!". Taka jest linia ich środowiska. Ale to, co mówią, nie jest prawdą.

                  Dlaczego homoseksualizm jest promowany w Polsce i na całym świecie?

                  - Teraz, w roku 2004, mówimy, że wszędzie widzimy homoseksualizm. A ja od ponad
                  30 lat obserwuję, jak krok po kroku, punkt po punkcie realizuje się pewien
                  program. Podam przykład. Jeśli wrzucisz żabę do garnka z wodą i nastawisz gaz na
                  cały regulator, woda się zagotuje i żaba zdechnie. Ale jeśli wrzucisz żabę do
                  garnka i będziesz delikatnie podkręcał płomień przez dłuższy czas, żaba nie
                  zorientuje się, że woda się podgrzewa. Dopiero po bardzo długim czasie "powie":
                  "O, woda się gotuje". Tak samo jest z promocją homoseksualizmu. Od 30 lat trwa
                  wielka wojna przygotowana bardzo drobiazgowo, krok po kroku. Promocja
                  homoseksualizmu ma bardzo głębokie korzenie, wielką siłę oddziaływania, włożono
                  w nią bardzo dużo pieniędzy. Wchodzi do systemu edukacji, do towarzystw
                  naukowych i polityki. Homoseksualiści są bardzo mocno eksponowani w mediach,
                  sztuce i rozrywce. Widzimy też, że promotorzy tych ruchów wchodzą do każdej
                  religii. Każda religia jest od środka dzielona na tych, którzy akceptują
                  homoseksualizm, i tych, którzy go odrzucają. Dlatego można powiedzieć, że teraz
                  woda się gotuje.

                  Czemu miała służyć ta prowadzona przez 30 lat krok po kroku kampania?

                  - Celem jest kompletna akceptacja homoseksualizmu - wszędzie - w religii, nauce,
                  szkole, polityce. Promotorom kampanii chodzi o to, żeby na równi stawiać
                  heteroseksualność i homoseksualność jako coś zupełnie normalnego. I żeby nie
                  było żadnych "prześladowań". Musi być szacunek i miłość.

                  A co z szacunkiem i respektem dla osób takich jak Pan, świadczących o tym, że
                  homoseksualizm to nabyta choroba, z którą trzeba walczyć i rugować ze swego życia?

                  - Ważne, by zrozumieć tu pewną życiową filozofię. Wszystko postawiono w ten
                  sposób, że homoseksualista dziś mówi: "Jestem osobą homoseksualną - tu nie
                  chodzi tylko o jakieś zachowania - to jestem ja, to jest moje wnętrze, moja
                  osobowość, Pan Bóg mnie takiego stworzył i muszę to zaakceptować. A jeśli ty
                  tego nie rozumiesz, to znaczy, że mnie nienawidzisz. A jeśli nienawidzisz, to
                  znaczy, że nie jesteś prawdziwym chrześcijaninem, nie ukazujesz swoim życiem
                  miłości Boga, jesteś diabłem i homofobem". Oni nie zauważają różnicy między tym,
                  kim jestem, a tym, co robię.

                  Pan jednak zdołał uzdrowić swoje myślenie i wyszedł na prostą ze swojej
                  słabości. Jak to się stało?

                  - Żyłem w czasach, kiedy wstydem było wypowiedzieć nawet słowo homoseksualizm.
                  Nie mówiło się o tym tak jak teraz. Kiedy byłem mały, miałem trzy marzenia. Nie
                  wiem, skąd one się wzięły, domyślam się, że od Boga. Moim pierwszym marzeniem
                  było mieć dobrego przyjaciela, który będzie mnie rozumiał, nie osądzał, którego
                  ja też bym kochał i rozumiał. To marzenie się spełniło podczas studiów
                  uniwersyteckich. Ja byłem żydem, on był katolikiem. Prawdę mówiąc, przez niego
                  spotkałem Jezusa. Czytając razem Pismo Święte, odkryliśmy, że nasze fizyczne
                  relacje zupełnie nie przystają do woli Bożej. Moim drugim marzeniem było
                  podróżować po świecie, aby bawić ludzi i ich uczyć. Przez wiele lat śpiewałem w
                  chórze. Podróżowaliśmy po Stanach i po Azji. Tak spełniło się moje drugie marzenie.

                  A jakie było trzecie marzenie?

                  - Ożenić się i mieć rodzinę. Kiedy śpiewałem w chórze, spotkałem dziewczynę z
                  Korei, która tańczyła w zespole folklorystycznym. Często razem koncertowaliśmy.
                  Pobraliśmy się, ale na początku była katastrofa. Wtedy stanąłem wobec problemu,
                  że muszę wyleczyć
                  • krakowska.konserwa A co jeśli nie można? 19.05.04, 22:20
                    Kiedyś czytałem artykuł o tym, jak gdzieś w latach 70. czy 80. w Stanach
                    postanowiono leczyć homoseksualistów. Urządzano im różne terapie grupowe,
                    terapie indywidualne, terapie takie, śmakie i owakie. W fachowych czasopismach
                    psychiatrycznych i psychologicznych ogłoszono w pewnym momencie jako wielki
                    sukces "wyleczenie" z homoseksualizmu meżczyzny i kobiety, którzy się na takiej
                    terapii chyba nawet poznali i wzięli ślub. Zaczęło sie larum o tym, że da się
                    leczyć, że są niezbite dowody i tak dalej i tym podobne. Zaczęło i skończyło,
                    kiedy parę, czy paręnaście lat później wyszło na jaw, że całe małżeństwo było
                    fikcją, a państwo się szlajali na własną ręką po lokalach dla homoseksualistów
                    w celach conajmniej towarzyskich.

                    Wielka szkoda, że nie mogę przytoczyć żadnego linku, ale może ktoś o tym też
                    słyszał.

                    Na każdy argument można znaleźć zawsze kontrargument. Warto sprawdzić, jakie
                    zaplecze merytoryczne posiada pan Cohen. Jak pisałem wcześniej, psychologia
                    jest dziedziną conajmniej mętną i ostatnią, która powinna się wypowiadać o
                    podłożu biologicznym homoseksualizmu. A były prowadzone na przykład badania,
                    które miały ocenić wpływ testosteronu na rozwój osobniczy człowieka. I to nie
                    ot tak wpływ, tylko - wpływ testosteronu dostarczanego płodowi w czasie ciąży,
                    testosteronu produkowanego w mniejszych lub większych ilościach w okresie
                    dzieciństwa i wreszcie testosteronu produkowanego w okresie dojrzewania. I jak
                    ktoś mi mówi, że przebadał na tę okoliczność np. 5000 dzieci i stwierdził, że
                    np. te, którym dostarczany był testosteron w ilościach zbyt małych lub zbyt
                    dużych (zależnie od płci) wykazują zachowania odbiegające od zachowań innych
                    dzieci tej samej płci w kontekście seksualności, to to jest dla mnie argument.
                    A jak ktoś mówi "możemy z całą pewnością powiedzieć", to ja tylko odpowiem, że
                    my też z całą pewnością możemy powiedzieć, że pan się myli.

                    I jest jeszcze jedna rzecz, która mnie niezmiernie frapuje - w okresie
                    dojrzewania często występują u dzieci zachowania homoseksualne, nie mające
                    jednak wpływu na późniejszą orientację. Jak się pan Cohen do tego
                    ustosunkowuje? Takie dzieci należy leczyć? Wpędzać w kompleksy z powodu
                    spraw, które ich wkrótce dotyczyć nie będą? Jak psycholog nie pomoże na
                    homoseksualizm, a potem na depresję, to stosować może jakieś inne rozwiązania..
                    Czy ja wiem.. Może baty byłyby rozwiązaniem. Albo elektrowstrząsy.

                    Zaprawdę powiadam wam, niech nas ręka boska broni od domorosłych socjo- i
                    psychologów.
                    • Gość: Krysia Re: A co jeśli nie można? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 22:34
                      > Na każdy argument można znaleźć zawsze kontrargument. Warto sprawdzić, jakie
                      > zaplecze merytoryczne posiada pan Cohen. Jak pisałem wcześniej, psychologia
                      > jest dziedziną conajmniej mętną i ostatnią, która powinna się wypowiadać o
                      > podłożu biologicznym homoseksualizmu.

                      Odpowiedzi na twoje pytania znajdziesz tu (po angielsku - medycyna polska jest
                      nieco opóźniona, jeżeli chodzi o te badania naukowe). Okazuje się, że
                      homoseksualizm NIE ma podłoża biologicznego lecz jest kondycją nabytą w
                      dzieciństwie lub w młodości:

                      members.aol.com/HAwebpage/change/change.html
                      • Gość: Krysia Skąd się to bierze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 22:41
                        www.peoplecanchange.com/Root_Problems.htm
                    • matti.x Re: A co jeśli nie można? 19.05.04, 23:02
                      > Wielka szkoda, że nie mogę przytoczyć żadnego linku, ale może ktoś o tym też
                      > słyszał.

                      O tym akurat nie słyszałem. Co jakiś czas pojawiają się jakoweś `rewelacje`.
                      Z bardziej znanych, z tego co pamiętam - na dorocznej konwencji Amerykańskiego
                      Towarzystwa Psychiatrycznego w roku 2001 pojawiły się dwa wystąpienia.
                      Autorem jednego był Robert Spitzer, a drugiego ... bodaj panowie Shidlo oraz
                      Schroeder. Myślę, że to wystarczy do poszukania w necie. Z tego, co pamiętam,
                      oba referaty były mocno krytykowane i słuch następnie o nich zaginął.

                      A jeśli już o APA mowa, to jakiś czas temu znalazłem na ich stronie bardzo
                      krytyczne stanowisko na temat tej tzw. 'reparative' czy też 'conversion'
                      therapy.
                      • Gość: matt.z Re: A co jeśli nie można? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 08:52
                        Tymczasem pozwólmy organizacjom gejowskim osiągać swoje cele w Polsce: w imię
                        tolerancji dajmy gejom legalne "małżeństwa" i możliwość adopcji dzieci.
                        Obowiązkowo wprowadźmy do wszystkich szkół podstawowych zajęcia z tolerancji dla
                        różnych "orientacji" (np. dla sodomomitów) - no i oczywiście tolerancji dla
                        ludzi zarażonych HIV'em ! Polska MUSI przecież dołączyć do krajów
                        "rozwiniętych". Inaczej nie będzie nigdy nowoczesna i zawsze pozostanie
                        ciemnogrodem. Bez gejów kultura polska będzie bardzo - ależ to bardzo uboga!
                  • matti.x Re: Głos eksperta ze Stanów 21.05.04, 08:01
                    Głos eksperta:

                    > Czytając razem Pismo Święte, odkryliśmy, że nasze fizyczne
                    > relacje zupełnie nie przystają do woli Bożej.
                    >
                    > [...]
                    >
                    > A jakie było trzecie marzenie?
                    >
                    > - Ożenić się i mieć rodzinę. Kiedy śpiewałem w chórze, spotkałem dziewczynę z
                    > Korei, która tańczyła w zespole folklorystycznym. Często razem
                    > koncertowaliśmy. Pobraliśmy się, ale na początku była katastrofa. Wtedy
                    > stanąłem wobec problemu, że muszę wyleczyć

                    Tak więc rzeczony, pożal się Panie ekspert, głęboko wierząc we wzorce wynikłe
                    z Woli Bożej, postanowił NAJPIERW się ożenić, a dopiero POTEM zauważył, że
                    ma problem, z którego musi się wyleczyć. Rozumiem, iż będąc tak głęboko
                    skoncentrowanym na lekturze Pisma Świętego istotnie można nie zauważyć tego
                    drobnego faktu, iż problem nie jest w wypadku planowania ślubu jedynie nasz
                    własny, ale dotyczy PRZEDE WSZYSTKIM tej drugiej osoby, i że leczyć należałoby
                    się chyba wcześniej, a nie potem.

                    Naturalnie, jeśli takie problemy zauważa się POTEM, a i to głównie u siebie, to
                    już nie ma innego wyjścia jak się skutecznie wyleczyć. Skoro już była to
                    katastrofa, to co mogło by się zdarzyć dalej, gdyby leczenie nie okazało się
                    "skuteczne". Chyba jedynie koniec świata.

                    Nie wiem, od czego ten pan może być ekspertem. Poza totalną hipokryzją oraz
                    egotyzmem.
                • Gość: Miszczu Re: Pomilczałbym jeszcze... IP: *.mentorg.com 20.05.04, 08:55
                  Natomiast w kwestii głodnych kawałków na temat wynaturzeń - bo ignorancja w
                  > pewnym momencie zaczyna być irytująca -
                  > nie, homoseksualizm nie jest chorobą, ani wynaturzeniem. Nie jest też
                  właściwy
                  > wyłącznie naczelnym. Natura nie stworzyła dwóch płci dla podtrzymania
                  gatunku,
                  > bo jakoś takie pierdzielone wrotki, których życie sprowadza się do pływania w
                  > kałużach i wpieprzania śmieci, są obojnacze, a trwają na Ziemi miliony lat
                  > dłużej od ludzi.

                  Poczytaj sobie moje posty zanim zaczniesz pisac takie glodne kawalki. To jest
                  wlasnie typowe zachowanie dla takich "tolerancyjnych" osob jak ty. Jesli ktos
                  ma inny poglad to zarzuca sie mu ignorancje, glupote, faszyzm, dulszczyzne,
                  ciemnogrod, zacofanie (osobiscie nie zalezy mi na gonieniu Europy i swiata w
                  lataniu z golym penisem po ulicach) i tym podobne.
                  Ja napisalem, ze na naszym poziomie ewolucji natura wyksztalcila dwie plci.
                  Uwazam, ze stosunki plciowe wsrod gatunkow, ktore nie sa obojnakami sa
                  wynaturzeniem!!! Gdyby tak nie bylo to na danym poziomie ewolucji nie byloby
                  dwoch plci a jedna jak u Twojej wrotki wlasnie(dla wrotki wynaturzeniem byloby
                  gdyby sie bzykala z pierwotniakiem).

                  Nie chce mi sie juz pisac, bo narazam sie na obelgi tego "tolerancyjnego"
                  srodowiska. Podsumuje jednak moja opinie, ktora pozwolilem sobie dac w moim
                  pierwszym post'cie
                  (1) Nie przeszkadzaja mi geje. Moga nimi byc i nie zamierzam z nimi walczyc ani
                  ich leczyc
                  (2) Powinni moc zawierac zwiazki partnerskie
                  (3) Nie powinni miec prawa do adopcji dzieci
                  (4) Nie powinni zachowywac sie ostentacyjnie i agresywnie w stosunku do osob z
                  innymi przekonaniami
                  (5) Nie powinno sie im gwarantowac jakichkolwiek udogodniec czy przywilejow,
                  ktorych nie ma reszta spoleczenstwa


                  Zanim zaczniesz nazywac kogos ignorantem spojrzyj w lustro.
                  Mimo wszystko pozdrawiam.
                  • krakowska.konserwa Re: Pomilczałbym jeszcze... 20.05.04, 09:25
                    > (1) Nie przeszkadzaja mi geje. Moga nimi byc i nie zamierzam z nimi walczyc
                    ani
                    >
                    > ich leczyc
                    > (2) Powinni moc zawierac zwiazki partnerskie
                    > (3) Nie powinni miec prawa do adopcji dzieci
                    > (4) Nie powinni zachowywac sie ostentacyjnie i agresywnie w stosunku do osob
                    z
                    > innymi przekonaniami
                    > (5) Nie powinno sie im gwarantowac jakichkolwiek udogodniec czy przywilejow,
                    > ktorych nie ma reszta spoleczenstwa

                    A tego, to nie można było wcześniej napisać? Tylko teraz, jak ci ignorancję
                    wytknięto? To raz. A dwa - nadal twierdzę, że nie można nazywać wynaturzeniem
                    czegoś, co występuję powszechnie u innych zwierząt. I jak ktoś mi wmawia, że
                    homoseksualizm jest kwestią wychowania i wpływu społeczeństwa i tak dalej i
                    temu podobne kretyznimy , to ja się tylko pytam, czemu zwierzaki, które mają o
                    socjologii takie pojęcie, jak coponiektórzy tutaj właśnie o biologii, też
                    wykazują zachowania homoseksulane (i to nie jest 0,01% tylko naprawde znacząca
                    liczba :o).

                    I dalej będę przypominał Greków...
                    • Gość: Miszczu Re: Pomilczałbym jeszcze... IP: *.mentorg.com 20.05.04, 09:55
                      Powtarzam jeszcze raz... dla ciebie. Napisalem moje postulaty w 1 moim
                      post'cie.
                    • matti.x Re: Konserwa konserwą, ale gdzie ta Pandora?:) 20.05.04, 13:19
                      Otóż pomijając chwilowo kwestie oczywiste - jak tolerancja, demokracja
                      i inne takie, chętnie na zakończenie przeczytałbym wreszcie coś konkretnego.

                      Innymi słowy, prosiłbym biologa-konserwę o możliwie syntetyczną wypowiedź w
                      dwóch kwestiach:

                      1) Ewolucyjnej funkcjonalności płci (chętnie u ssaków, acz nie ograniczam)
                      2) Ewolucyjnej funkcjonalności homoseksualizmu (tego naturalnego, który
                      występuje u osobników młodych).

                      'Ewolucyjna funkcjonalność' też nie jest tu terminem ścisłym i naprawdę
                      nie zrobi na mnie wrażenia czepianie się semantyki:). Takoż nie zrobią na
                      mnie wrażenia kpinki z nauk nieścisłych. Po pierwsze, to już było. Po
                      drugie, sama biologia była biologią na długo jeszcze zanim komukolwiek się
                      śniło o mapowaniu genomu. A obecnie ... np. techniki psychometryczne mają
                      znacznie szersze zastosowanie w praktyce niż testy ciążowe dla trzody
                      chlewnej.

                      Chciałbym, czy prosiłbym o to, aby dane mi było przeczytać jakieś wnioski.
                      Wnioski, nie opis mechanizmów. Załóżmy, że wszysy już wiedzą, iż płeć może
                      być determinowana zarówno genetycznie jak środowiskowo. Załóżmy, że wszyscy
                      znają osobiście heterozygotyczną ptasią samicę, u której zanikł lewy jajnik,
                      a prawy się rozwinął, itd. Załóżmy wreszcie, że krokodyle kopce i żółwie
                      jaja mają jedynie słuszne temperatury. Załóżmy, że u znajomej rodzinki
                      ostryg zarówno prawdziwe samce jak pół-samce mają się dobrze. A zamiast
                      tego poczytajmy sobie o tym, co z tego wszystkiego wynika. Please.

                      Ponadto, mamy już z deczka dość biologów, którym krzywi się pyszczek na
                      dzwięk nazwiska Merton, a takoż socjologów, u których myśl o układzie
                      limbicznym wywołuje odruch wymiotny. Biologowie, jak dotąd zafundowali nam
                      bowiem głównie `odkrycia` z gatunku odkształcenia regionu Xq28 oraz rozmiaru
                      jądra INAH3 w podwzgórzu.

                      Wnioski, o które tak proszę, mogą mieć charakter dowolny. Mogą być
                      udokumentowane albo i nie. Mogą się odwoływać do istniejących wyników badań,
                      ale równie dobrze mogą być oparte wyłącznie o przemyślenia czy też domysły
                      autora. A jeśli autor się boi domysłów o charakterze choćby odrobinę
                      'ostatecznym' niechże chociaż zapoda sugestie, których implikacje widzowie
                      sobie sami dośpiewają. Byleby autor powiedział COŚ w końcu zamiast jedynie
                      trzymać się bezpiecznego dla siebie samego gruntu obserwacji mechanizmów.

                      Pozdrawiam serdecznie i czekam z nieukrywaną niecierpliwością:)
                      • Gość: leopold Re: Konserwa konserwą, ale gdzie ta Pandora?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 14:47
                        Stary, czy ty jeszcze wierzysz w EWOLUCJĘ ????? Nikt poważny na świecie w to już
                        nie wierzy. To są stare, skompromitowane hipotezy z XIX wieku! Gdzieś ty się uczył?
                        • matti.x Re: Konserwa konserwą, ale gdzie ta Pandora?:) 20.05.04, 17:14
                          Gość portalu: leopold napisał(a):

                          > Stary, czy ty jeszcze wierzysz w EWOLUCJĘ ????? Nikt poważny na świecie w to
                          > już nie wierzy. To są stare, skompromitowane hipotezy z XIX wieku! Gdzieś ty
                          > się uczył?

                          Wiesz jak to bywa z wiarą. Zakorzeni się toto i trwa, trwa od wieków wielu a nie
                          jakiegośtam XIX-tego. A że orientację religijną łatwiej zmienić niż seksualną,
                          to i ja chętnie uwierzę w coś nowego a poważnego, niezależnie od tego, gdzie
                          oraz czego się wcześniej uczyłem.

                          Uwierzę, pod warunkiem, że wreszcie poznam jakąkolwiek nową, nieskompromitowaną,
                          pozbawioną ideologicznych frazesów oraz pseudoanalitycznej naukawości, a do
                          tego przekonywającą - hipotezę. I jest mi naprawdę wszystko jedno, czy będzie
                          ją wygłaszał Jasiu spod szóstki, czy też doktor niejednokrotnie habilitowany.

                          --
                          Krytyk i eunuch jednej są parafii - oba wiedzą jak, a żaden nie potrafi.
                        • matti.x Re: Konserwa konserwą, ale gdzie ta Pandora?:) 20.05.04, 18:01
                          Gość portalu: leopold napisał(a):

                          > Stary, czy ty jeszcze wierzysz w EWOLUCJĘ ????? Nikt poważny na świecie w to
                          > już nie wierzy. To są stare, skompromitowane hipotezy z XIX wieku! Gdzieś ty
                          > się uczył?

                          Innymi jeszcze słowy. Jeśli masz coś do powiedzenia w kwestii płci czy też
                          homoseksualizmu (przy czym naturalnie wolałbym coś niekoniecznie ostatecznego,
                          ale za to konstruktywnego - w przeciwieńswie do krytyki), to po prostu to
                          napisz. Na tyle, na ile się da. Jeśli zrozumienie takiego wywodu, czy wniosku
                          wymaga uprzedniej zmiany optyki, to wcale mnie to nie zdziwi. Jeśli zmiana
                          wymagana do zrozumienia jest zbyt poważna aby ją tu można było choćby skrótowo
                          wyłozyć, daj jakiekolwiek odsyłacze. Nawet jeśli ktoś (ja) czegoś nie zrozumie
                          od razu, to może to sobie równie dobrze zrozumieć za pół roku.

                          Moje pytania (a właściwie kwestie) postawione były luźno. Nie wymagam od nikogo
                          (ani od siebie) trzymania się jakichkolwiek z góry określonych gruntów, z
                          biologią ewolucyjną włącznie.

                          Oczywiście, że mam nadzieję, iż zrozumienie poglądów innej osoby nie będzie ode
                          mnie wymagać stosowania pseudotensorów Levy-Chivitty, czy też geometryzacji
                          przestrzeni nieriemanowskich obiektami koneksji trzeciego rzędu. Ale i to
                          zniosę, jeśli mnie ktoś przekona, że naprawdę warto.

                    • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: Pomilczałbym jeszcze... IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 23.05.04, 01:23
                      > A tego, to nie można było wcześniej napisać? Tylko teraz, jak ci ignorancję
                      > wytknięto? To raz. A dwa - nadal twierdzę, że nie można nazywać wynaturzeniem
                      > czegoś, co występuję powszechnie u innych zwierząt. I jak ktoś mi wmawia, że

                      U zwierzat wystepuje kanibalizm i kazirodztwo. I co z tego wynika?
                      Stekowce nie odrozniaja pochwy od odbytu - czy to znaczy, ze ludzie
                      powinni je nasladowac?

                      > I dalej będę przypominał Greków...

                      No to bedziemy mieli niewolnictwo, zrzucanie kalek
                      ze skaly itd. Mozemy nasladowac Aztekow, lowcow glow
                      lub pozna elite rzymska. Na tym ma polegac Europa i postep;
                      na cofaniu sie o tysiace lat a nawet o miliony.
    • Gość: Angelo jakim młotkiem trzeba byc aby sadzic ze 65% to bi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.04, 16:58
      ja nie wiem ale naprawde trzeba byc kolekiem nieludzkim.
      Przyjmijmy ze jest 45% mezczyzn i 55% kobiet z tego około 2-4% mezczyzn to
      pedzia czyli powiedzmy 41% jest normalnych a kto sie mniej wiecej orietuje
      praktycznie kazdy mezczyzna hetero czuje wstret i obrzydzenie na mysl o seksie
      z innym co czesto powoduje nawet wymioty gdy go jakis gej probuje przeleciec,
      mezczyzn bi jest bardzo malo i przewaznie sa to wlasnie ci geje czyli 2-4% oni
      twierdza ze 15% ale to bajka na uzytek kampani.
      Kobiet les jest juz naprawde bardzo mało tez raptem 1-3% chodzi mi o prawdziwe
      lesbijki czyli mamy 52% zdrowych, biseksualne kobiety jesli juz ich na sile
      szukamy to naprawde zjawisko bardzo zadkie i przewaznie konczy sie na jednej
      nocy u tych ktore juz sprobuja, zgodze sie ze wiele dziewczyn tam moze i ma
      fantazje lesbijskie ale gdy juz by nawet mialo dojsc do czegos wiecej to i tak
      by sie nie zgodzily i natychmiast by im sie odniechcialo. Wiec mozemy
      powiedziec ze prawdziwych biseksualistek ktore maja za soba kontak płciowy z
      inna jest 5-6% czyli zostaje nam 47% hetero wiec teraz to dodajmy i wychodzi
      nam 92% hetero i 8% troche innych , przyczym nie mozna uznac za lesbijki dwoch
      dziewczyn ktore w klubie nocnym sie pocałuja aby zwrocic na siebie uwage
      mezczyn bo chyba tym sie kierował ten osobnki ktory pisał o 65% biseksualnych
      ludzi
      • autenty Liczby 21.05.04, 01:16
        Jak napisałem wcześniej Kinsey prowadził szerokie badania nt. zjawiska
        orientacji seksualnej.
        Według jego wyników 5% ludzi jest homoseksualnych, 10% biseksualnych z przewagą
        homo, 55% biseksualnych z przewagą hetero i 30% wyłącznie heteroseksualnych.
        Najczęściej przyjmuje się, że ludzi, którzy chcą mieć
        partnera wyłącznie tej samej płci jest ok. 7% (w Polsce ok. 3,5 mln. osób).
        Reszta, tzn. ok. 93% woli mieć życiowego partnera płci przeciwnej. Te liczby
        obejmują całą populację, tzn. też dzieci (u dzieci można mówić o orientacji
        seksualnej w tym sensie, że część dzieci, kiedy dorośnie będzie homo, część bi,
        a część heteroseksualna).

        Oczywiście, żeby to liczyć, to trzeba przyjąć jasne kryteria, co to znaczy być
        takiej czy innej orientacji. Kinsey przyjął bardzo ścisłe kryteria. Być
        biseksualnym to może np. oznaczać, że facet, który ma żonę i 2-kę dzieci nagle
        w wieku 40 lat znajduje sobie jeszcze kochanka. Albo ktoś, kto zawsze był homo
        jednak przez dwa lata miał dziewczynę. Tego typu sprawy zdarzają się często,
        ale ich nie widać. Wie się o tym tylko wtedy, jeśli jest się w stanie z ludźmi
        szczerze rozmawiać. Inaczej ma się mylne wrażenie, że w Polsce wszyscy są
        heteroseksualni.

        W moim odczuciu to się wszystko zgadza, tzn. jestem pewien, że ok. dwóm trzecim
        populacji nieobce są skłonności homo-biseksualne, a tylko jedna trzecia to
        ludzie w 100% heteroseksualni (to i tak bardzo dużo i skutecznie pozwala
        ludziom rozmnażać się – popatrzcie np. na Chiny, albo choćby na Holandię, która
        ma gęstość zaludnienia trzy razy większą od Polski).
        • Gość: Pedrek Wyrzutek Ludzie to nie stekowce! IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 21.05.04, 14:12
          Jednym z dowodow na to, ze naduzywanie
          odbytnicy jest sprzeczne z natura, jest
          koniecznosc uzywania zatyczek do tylka
          (butt plugs) przez nalogowych upychaczy kakalka
          (fudge packers).

          Zajrzyjcie na strone:
          www.amazinginfoonhomosexuals.com/anal_eroticism_consequences.htm
          lub poszukajcie na Google.com uzywajac slow:
          fecal incontinence homosexual
          • autenty Za to niektórzy to bezmózgowce! 21.05.04, 14:35
          • autenty Wyrzutek - główny proktolog kraju ;-) 21.05.04, 14:39
            Chorobami odbytu zajmują się proktolodzy, a nie jakieś homofobiczne stronki
            internetowe. Przecież na stronie, do której link podałeś jest kompletny bełkot.
            Oczywiście, choroby odbytu mogą przytrafić się każdemu niezależnie od
            orientacji, i niezależnie od technik seksualnych.
            • buck_turgidson Duzo zalezy od technik seksualnych 21.05.04, 18:45
              autenty napisał:

              > Oczywiście, choroby odbytu mogą przytrafić się każdemu niezależnie od
              > orientacji, i niezależnie od technik seksualnych.

              Ale niektorym przytrafiaja sie czesciej

              Cytat z ksiazki "Ins and Outs of Gay Sex" ktorej autorem jest lekarz Stephen
              Goldstone, ktory zreszta jest homoseksualista

              "In one medical study of men who practice anoreceptive intercourse [that is, men
              who are on the receiving end of anal sodomy], 25 percent reported at least
              isolated episodes of fecal incontinence. An age-similar group of heterosexual
              men had only a 3 percent incontinence rate."

              Tlumaczenie: W badaniu grupy mezczyzn ktorzy byli bierna strona w stosunkach
              analnych, 25 procent doswiadczylo co najmniej okazjonalne klopoty z
              utrzymywaniem kalu. Wsrod grupy hetereseksualnych mezczyzn o podobnym wieku
              tylko 3 procenty mialy klopty z utrzymywaniem kalu.
          • vivablue Przesądy dotyczace seksu analnego 21.05.04, 16:40
            W ksiażce Charles’a i Caroline Muir „Tantra - sztuka świadomego kochania”
            (Tantra. The art of conscious loving) przedstawione jest całkiem inne podejście
            do seksu, niż to, które mają ludzie Zachodu. Podejście to jest oparte na
            księgach Tantry - zbiorze ezoterycznych ksiąg hinduskich opisujących rytuały,
            praktyki seksualne i medytację. I tak np. seks analny jest traktowany jako
            masaż czakramu podstawowego. Oto, co pisze małżeństwo Muir na temat seksu
            analnego:

            „Z czakramem podstawowym i miłością analną wiąże się wiele przesądów. Bloki
            czakramu podstawowego są równie częste jak bloki czakramu drugiego. Jednak dla
            niektórych osób seks analny bywa źródłem wielkiej przyjemności, a wiele kobiet
            odkrywa, że ich święte miejsce jest łatwiej dostępne podczas tego rodzaju
            kontaktu. Ponadto łagodny, rytmiczny masaż czakramu podstawowego połączony z
            głębokim oddechem i wizualizacją, działa na czakram bardzo rozluźniająco,
            pomaga w przebudzeniu żywotnej energii kundalini i złagodzeniu chronicznych
            napięć, stresów oraz przemęczenia.”

            „Seks analny oprócz rytualnej kąpieli, przygotowania ręczników, poduch i innych
            przedmiotów zapewniających komfort, wymaga od kochanków kilku dodatkowych
            czynności. Paznokcie należy obciąć krótko. Zaleca się również stosowanie
            rozpuszczalnych w wodzie środków natłuszczających. Aby uchronić się przed
            przeniesieniem bakterii należy pamiętać, by przed zetknięciem z joni, obmywać
            lingam i palec, które znalazły się w odbycie.”

            „Seks analny jest przyjemny zarówno dla mężczyzny, jak i dla kobiety. Wiele par
            donosiło nam, że delikatny masaż prostaty i obszaru położonego mniej więcej o
            cal poniżej gruczołu, wyzwala czasem u mężczyzny orgazm o niewiarygodnej mocy.
            Jeżeli jednak jesteś nowicjuszem, podchodź do stymulacji czakramu podstawowego
            bardzo powoli. Zacznij od łagodnego, bardzo płytkiego masażu palcami posuwaj
            się dalej tylko na życzenie kochanka. Ważną rzeczą jest komunikacja, zwłaszcza
            kontakt wzrokowy. Po wprowadzeniu palca zatrzymaj się na pięć czy piętnaście
            sekund, zanim przejdziesz do jakichkolwiek ruchów stymulacyjnych.”

            „Pierwszą próbę zjednoczenia lingamu z czakramem podstawowym kochankowie
            powinni poprzedzić rozmową. Gra miłosna powinna obejmować łagodną stymulację
            prowadzoną obficie nawilżonym palcem. Tantra bynajmniej nie zaleca, by
            mężczyzna w stosunku analnym kładł się na plecach partnerki. Kochankowie
            tantryczni zwracają się do siebie twarzami. Mężczyzna klęczy przed ukochaną,
            której nogi oparte są na jego ramionach i powoli wnika do jej odbytu. Mężczyzna
            powinien trwać w całkowitym niemal bezruchu do momentu, kiedy kobieta osiągnie
            pełne zaspokojenie, wykonawszy je z tysiąca i jednego ruchów, które sprawiają
            jej szczególną rozkosz. Jedno z kochanków dodatkowo stymuluje łechtaczkę.”

            Słowniczek:
            Czakram - miejsca wytwarzania i gromadzenia energii w ciele człowieka, jest
            siedem czakramów (czakram pierwszy - podstawa kręgosłupa, drugi - obszar
            genitalny, trzeci - za pępkiem, czwarty - serce, piąty - okolica gardła,
            szósty - między brwiami, siódmy - szczyt głowy).
            Lingam - członek
            Joni - pochwa
            Enegia kundalini - energia przepływająca przez czakramy

            • buck_turgidson Konsekwencje seksu analnego 21.05.04, 18:59
              vivablue napisała:

              > W ksiażce Charles’a i Caroline Muir „Tantra - sztuka świadomego koc
              > hania”
              > (Tantra. The art of conscious loving) przedstawione jest całkiem inne podejście
              >
              > do seksu, niż to, które mają ludzie Zachodu.

              Lekarz-homoseksualista Stephen E. Goldstone w ksiazce "The Ins and Outs of Gay Sex"

              Gay men who practice anoreceptive intercourse [being the receiving "bottom"
              during anal sodomy] may develop an acute fissure from direct injury ... Most
              often men who have had anal intercourse have already stretched their sphincter
              (I'm sure you can figure out how) and spasm is rarely present. The fissure
              usually will heal if the surgeon removes the scar tissue and closes the tear
              with a few stitches. Keep this in mind if a surgeon tells you a sphincterotomy
              is necessary. In this instance, you might be placing yourself at a higher risk
              for incontinence because your sphincter is already loose. You can always go back
              for a sphincterotomy if your fissure doesn't heal after simple closure.

              Tlumaczenie: Homoseksualisci ktorzy sa bierna strona stosunku analnego moga
              doznac rozszczepienia odbytu. Zazwyczaj mezczyzni odbywajacy stosunek analny
              rozciagneli juz zwieracz (na pewno wiecie jak) i rzadko dochodzi do skurczu.
              Rozszczepienie zwykle zagoi sie jezeli chirurg usunie tkanke bliznowa i zamknie
              rozerwanie kilkoma szwami. Pamietaj o tym jezeli chirurg mowi, ze usuniecie
              miesnia zwieracza jest konieczne. W tym przypadku moze wzrosnac ryzyko utraty
              zdolnosci utrzymywania kalu poniewaz twoj zwieracz juz jest luzny. Zawsze mozna
              pozniej dokonac usuniecia zwieracza jezeli rozszczepienie nie zagoi sie po
              zwyklym zeszyciu.


              • pyorunochron Re: Konsekwencje seksu analnego 22.05.04, 15:40
                Kurczę, ale ty biedny jesteś. Jak ci się coś rozszczepiło to zgłoś się do
                lekarza. No i może zacznij od psychiatry?
              • pyorunochron Re: Konsekwencje seksu analnego 22.05.04, 15:46
                VivaBlue nic nie pisała o homoseksualizmie. Twoja odpowiedź jest nie na temat.
                Co ty się w ogóle tak czepiasz tego tematu? Może sam jesteś krypto-
                homoseksualistą?
                • buck_turgidson Re: Konsekwencje seksu analnego 22.05.04, 17:06
                  Jak widac na przykladzie pyorunochrona, konsekwencja seksu analnego jest
                  zadawanie glupich pytan.
            • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: Przesądy dotyczace seksu analnego IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 22.05.04, 02:17
              > do seksu, niż to, które mają ludzie Zachodu. Podejście to jest oparte na
              > księgach Tantry - zbiorze ezoterycznych ksiąg hinduskich opisujących rytuały,
              > praktyki seksualne i medytację. I tak np. seks analny jest traktowany jako
              > masaż czakramu podstawowego.

              Cos podobnego! To mamy ulegac azjatyckim wplywom?
              Przeciez Polska to ma byc Europa w przeciwienstwie do Rosji. :)

              Ciekawe czy ci guru lubia masowac czakram podstawowy ladnym
              chlopcom czy tez sa chetni robic to starym i owlosionym facetom?
              • pyorunochron Re: Przesądy dotyczace seksu analnego 22.05.04, 15:42
                A heteroseksualni faceci to co? Im się już nie należy masaż?
      • matti.x Re: jakim młotkiem trzeba byc aby pisać tak uroczo 21.05.04, 04:18
        Gość portalu: Angelo napisał(a):

        > praktycznie kazdy mezczyzna hetero czuje wstret i obrzydzenie na mysl o
        > seksie z innym co czesto powoduje nawet wymioty gdy go jakis gej probuje
        > przeleciec

        A czy Ty często miewałeś te ... 'nawet wymioty'? :P
        • Gość: Angelo ja nie mialem ale moj kumplem miał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 08:01
          swego czasu gdy był lekko wstawiony a w pewnym momecie w jego spodniach
          znalazła sie meska reka jakiegos zboka.
          • matti.x Re: ja nie mialem ale moj kumplem miał 21.05.04, 08:55
            Angelo,

            Wszystko w porządku, ale nie popadaj w zbyt duże emocje i nie wymyślaj
            ludziom od "młotków" :)

            Dane, które 'autenty' podał pochodzą z prawdziwych, acz nieco już
            podstarzałych badań Kinsey'a. I nie powinieneś na niego najeżdżać, a już
            zwłaszcza kiedy sam piszesz, że:

            > biseksualne kobiety jesli juz ich na sile szukamy to naprawde zjawisko
            > bardzo zadkie i przewaznie konczy sie na jednej nocy u tych ktore juz
            > sprobuja, zgodze sie ze wiele dziewczyn tam moze i ma fantazje lesbijskie
            > ale gdy juz by nawet mialo dojsc do czegos wiecej to i tak by sie nie
            > zgodzily i natychmiast by im sie odniechcialo

            i nie powołujesz się przy tym, na ŻADNE, nawet starsze badania. Nie chodzi
            mi o to, że trzeba się koniecznie na coś powoływać, ale że w takiej sytuacji
            nie jest fair obrzucanie kogoś innego epitetami.

            A co do 'nawet wymiotów' i innych takich cech charakterystycznych prawdziwego
            samca, to na twoim miejscu bym troszkę uważał. Znam chłopaka, który z upiorem
            godnym lepszej sprawy, opowiadał w kółko nowopoznanym ludziom, o tym, jak to
            on JUŻ W PRZEDSZKOLU wolał się bawić z dziewczynkami niż z chłopcami. Tyle,
            że większość ludzi (nawet nie czytając Piageta) wie, że dzieci w tym wieku
            bawią się z reguły w obrębie grup płci własnej. A z płcią przeciwną bawią
            się chłopcy zniewieściali; często później - geje. Podobnie rzecz się ma z
            nagonką na pedałów. Nie zawsze, acz często, zbyt emocjonalny stosunek do
            sprawy świadczy o własnym (nienaturalnym) zaangażowaniu i wynika bądź to z
            zagrożonego poczucia własnej męskości, bądź to jest nawet obroną przed
            homo-ciągotkami. I tak naprawdę, im więcej się o tym krzyczy, tym bardziej
            podejrzanym można się wydawać.

            Skądinąt, niezależnie już od realnych przyczyn, ja wcale nie zamierzam
            kwestionować czyjegoś odczucia wstrętu wobec jakichśtam homoseksualnych
            wyobrażeń. Podobnie, jak samo ich posiadanie, wcale jeszcze nie znaczy,
            że ktoś jest bi, a nie hetero.

            Twierdzisz, że kumplowi rękę do spodni wkładał zbok. A skąd to wiesz?
            A może gość był lekko bi, napił się i po prostu mu 'odstrzeliło'.
            No bo chyba twój kumpel nie ma w zwyczaju chlania ze zbokami, hmm? :)))

            Itd.
            The bottom line is: wyluzuj troszkę :)
            • Gość: Miszczu Re: ja nie mialem ale moj kumplem miał IP: *.mentorg.com 21.05.04, 12:46
              Co ty masz do "mlotkow"?. Jak sie na tym forum ubliza od faszystow to nie
              protestujesz? Wtedy gdy odmienne poglady od swiatlych obroncow wolnosci
              homoseksualnych prowadza do bluzgow typu: ciemnogrod, dulszczyzna, faszyzm to
              ci nie przeszkadza. Tylko "mlotki" cie bola.. no super

              Korzystajac z okazji chcialbym zapytac o co wam chodzi z tym: "daleko nam do
              Europy". Ja osobiscie nie sadze, zeby akceptacja dla seksualnego rozpasania,
              roznego typu dewiacji, latania z golymi tylkami i penisami po ulicach,
              liberalnego podejscia do obrony zycia czlowieka miala swiadczyc o zacofaniu.
              Moze to my jestesmy w przodzie? Moze to ta swiatla Europa moze sie czegos
              nauczyc?
              • matti.x Re: ja nie mialem ale moj kumplem miał 21.05.04, 15:02
                Gość portalu: Miszczu napisał(a):

                > Co ty masz do "mlotkow"?. Jak sie na tym forum ubliza od faszystow to nie
                > protestujesz?

                Miszczu drogi,

                Primo, ja w ogóle raczej nie mam w zwyczaju protestować. Mogę, co najwyżej,
                delikatnie na coś zwrócić uwagę. Być może dzięki temu nie ponoszą mnie nerwy
                i rzadko mi się chyba zdarza komuś nawymyślać.
                A secundo, mylisz kategorie porownań. Ubliża się tu ludziom również, jeśli
                nie przede wszystkim, od zboczeńców, odchyleńców, pomyłek natury, dających
                w kakao, szatańskich pomiotów, itd. I też wtedy nie chce mi się protestować.

                Co faszyzmu, napisałem wcześniej:

                'Nie, mój drogi. "Faszystą" bywa nazywany tylko ten, kogo negatywny stosunek
                do homo, we własnym mniemaniu upoważnia do rzucania w ludzi kamieniami,
                zraszania im facjaty kwasem, ignorowania istniejącego prawa z konstytucją
                na czele oraz "naciągania ustaw".'

                - a buck_turgidson odpisał, że "nie tylko ten bywa nazywany" i miał rację.

                Zbyt ekstremalne postawy reprezentują zwykle ludzie, którzy i tak na niewiele
                reagują, więc akurat ich `upominanie`, dla mnie mija się z celem.

                > Korzystajac z okazji chcialbym zapytac o co wam chodzi z tym: "daleko nam do
                > Europy". [...] Moze to ta swiatla Europa moze sie czegos nauczyc?

                Nie będę się wypowiadał za innych - ja o Europie chyba nie pisałem. A co do
                uczenia się ...ech, oby się tylko na nowo od nas nie nauczyła piosenki z mojego
                podpisu:P
                • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: ja nie mialem ale moj kumplem miał IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 22.05.04, 02:12
                  > A secundo, mylisz kategorie porownań. Ubliża się tu ludziom również, jeśli
                  > nie przede wszystkim, od zboczeńców, odchyleńców, pomyłek natury, dających
                  > w kakao, szatańskich pomiotów, itd. I też wtedy nie chce mi się protestować.

                  Nie "dajacy w kakao" ale "upychacze kakalka". To jest duza roznica
                  bo drugie okreslenie jest tlumaczeniem z angielskiego zwrotu
                  "fudge packers". Przeciez angielskie kraje sa bardziej zaawansowane
                  cywilizacyjnie i musimy je nasladowac.
                  • matti.x Re: ja nie mialem ale moj kumplem miał 22.05.04, 02:22
                    Gość portalu: Pedrek Wyrzutek napisał(a):

                    > Nie "dajacy w kakao" ale "upychacze kakalka". To jest duza roznica
                    > bo drugie okreslenie jest tlumaczeniem z angielskiego zwrotu
                    > "fudge packers". Przeciez angielskie kraje sa bardziej zaawansowane
                    > cywilizacyjnie i musimy je nasladowac.

                    O ile pomnę, to 'fudge' może oznaczać karmelowy cukierek oraz kilka
                    innych nonsensownych rzeczy, ale raczej nie kakao. Nieważne. Dzięki
                    za naukę o ... angielskich krajach. Ja mam w adresie .pl, więc innych
                    uczył nie będę, bo jakże.
                    • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: ja nie mialem ale moj kumplem miał IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 22.05.04, 02:35
                      > O ile pomnę, to 'fudge' może oznaczać karmelowy cukierek oraz kilka
                      > innych nonsensownych rzeczy, ale raczej nie kakao.

                      Wedlug mechanicznego slownikowego tlumaczenia to ma Pan racje.
                      Ale doslowne znaczenie "fudge packing" oznacza upychanie
                      masy cukierniczej, co w odniesieniu do pederastow
                      najzreczniej sie tlumaczy na polski jako upychanie
                      kakalka. Kakao powinno byc uzyte w polskim aby przelozyc
                      powiazania/skojarzenia z juz istniejacymi polskimi zwrotami.

                      Mechaniczne/komputerowe/slownikowe tlumaczenia nie oddaja
                      wlasciwie atmosfery i skojarzen. Ja posluguje sie na codzien
                      angielskim od dziesiecioleci i lubie angielska literature i poezje.
                      Znam tez slangowe okreslenia w obu jezykach i slysze je w potocznym
                      uzyciu.
                      • matti.x Re: ja nie mialem ale moj kumplem miał 22.05.04, 02:42
                        Gość portalu: Pedrek Wyrzutek napisał(a):

                        > Ja posluguje sie na codzien
                        > angielskim od dziesiecioleci i lubie angielska literature i poezje.
                        > Znam tez slangowe okreslenia w obu jezykach i slysze je w potocznym
                        > uzyciu.

                        Ok, ok, przecież niczego nie kwestionuję, a domenę dostrzegam.
                        I dzięki za szczegółowe wyjaśnienie - zawsze się przyda :))
    • buck_turgidson Bajki Kinsey'a dotarly do Polski 21.05.04, 14:17
      > Dane, które 'autenty' podał pochodzą z prawdziwych, acz nieco już
      > podstarzałych badań Kinsey'a.

      Dane Kinsey'a na ktore homo lubia sie powolywac maja u zrodel nieudolna
      metodologie. Kinsey nie znal sie na statystyce i probka ktora badal nie byla
      przypadkowa (random sample). W szczegolnosci, w probce nadreprezentowani byli
      przestepcy.

      Kinseyowi zreszta wyszlo, ze (sic) 15% mezczyzn to homoseksualisci. Ta liczba
      jest zbyt absurdalna nawet dla aktywistow homo, wiec propaguja rzekome 10%.

      Aktywisci homo nie powoluja sie na nowsze badania, bo te nie potwierdzaja
      wynikow Kinsey'a. Na przyklad badania University of Chicago z lat 80-tych
      podawaly 4%.

      Wiecej o bledach popelnionych przez Kinsey'a mozna przeczytac w ksiazce Judith
      Reisman "Kinsey, Sex and Fraud: The Indoctrination of a People",
      www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/156384057X/qid=1085141040/sr=1-14/ref=sr_1_14/104-4519111-6268734?v=glance&s=books
      • autenty Re: Bajki Kinsey'a dotarly do Polski 21.05.04, 16:19
        Według badań Kinseya 5% ludzi jest homoseksualnych, 10% bi- z przewagą
        homo-, 55% biseksualnych z przewagą hetero- i 30% wyłącznie heteroseksualnych.
        Najczęściej przyjmuje się, że ludzi, którzy chcą mieć
        partnera wyłącznie tej samej płci jest ok. 7% (w Polsce ok. 3,5 mln. osób).
        Reszta, tzn. ok. 93% woli mieć życiowego partnera płci przeciwnej. Te liczby
        obejmują całą populację, tzn. też dzieci (u dzieci można mówić o orientacji
        seksualnej w tym sensie, że część dzieci, kiedy dorośnie będzie homo, część bi,
        a część heteroseksualna).

        Oczywiście, żeby to liczyć, to trzeba przyjąć jasne kryteria, co to znaczy być
        takiej czy innej orientacji. Kinsey przyjął bardzo ścisłe kryteria. Być
        biseksualnym to może np. oznaczać, że facet, który ma żonę i 2-kę dzieci nagle
        w wieku 40 lat znajduje sobie jeszcze kochanka. Albo ktoś, kto zawsze był homo
        jednak przez dwa lata miał dziewczynę. Tego typu sprawy zdarzają się często,
        ale ich nie widać. Wie się o tym tylko wtedy, jeśli jest się w stanie z ludźmi
        szczerze rozmawiać. Inaczej ma się mylne wrażenie, że w Polsce wszyscy są
        heteroseksualni.

        W moim odczuciu to się wszystko zgadza, tzn. jestem pewien, że ok. dwóm trzecim
        populacji nieobce są skłonności homo-biseksualne, a tylko jedna trzecia to
        ludzie w 100% heteroseksualni (to i tak bardzo dużo i skutecznie pozwala
        ludziom rozmnażać się – popatrzcie np. na Chiny, albo choćby na Holandię, która
        ma gęstość zaludnienia trzy razy większą od Polski).
        • Gość: Hala Re: Bajki Kinsey'a dotarly do Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 22:54
          Raczej bajki gejów dotarły do Polski. Już nikt poważnie nie wierzy, że liczba
          "autentycznych" gejów jest większa niż ułamek procenta, tak jak nikt już
          poważnie nie wierzy, że płód nie jest człowiekiem. Pamiętajmy, że tu gra chodzi
          o wielką stawkę - o kolektywne wyrzeczenie się nauki Chrytusa - a szatan, który
          jest "ojcem kłamstwa" obrzuca nas bajkami pseudonaukowymi i sieje zamęt. Chodzi
          o to, żebyśmy mówili, że czarne jest białe - że grzech to cnota. Przynajmniej
          Krakowianie nie dali się nabrać!
          • Gość: antek333 Re: Bajki Kinsey'a dotarly do Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 23:07
            No coz - za komuny tez ciagle nam mowili, ze czarne to biale a biale to czarne.
            Mielismy przeciez "demokracje socjalistyczna" i nie docenialismy tego
            wspanialego anty-faszystowskiego ustroju! Jak widać, Polak to niewdzieczny
            uczen. Tepy i uporny. Wciaz nie docenia dobrodziejstw tolerancji dla sodomitow i
            pedofilow. Czarna niewdziecznosc. A my tu ciagle mu powtarzamy, ze sodomia jest
            zajeciem jak najbardziej normalnym i chwalebnym i ze w Unii Europejskiej prawie
            wszyscy juz na to przeszli.
            • autenty Re: Bajki Kinsey'a dotarly do Polski 22.05.04, 19:45
              Niech mi ktoś w końcu wyjaśni, co to jest co to jest sodomia?


              Gość portalu: antek333 napisał(a):
              > No coz - za komuny tez ciagle nam mowili, ze czarne to biale a biale to
              czarne.
              > Mielismy przeciez "demokracje socjalistyczna" i nie docenialismy tego
              > wspanialego anty-faszystowskiego ustroju! Jak widać, Polak to niewdzieczny
              > uczen. Tepy i uporny. Wciaz nie docenia dobrodziejstw tolerancji dla
              sodomitow
              > i
              > pedofilow. Czarna niewdziecznosc. A my tu ciagle mu powtarzamy, ze sodomia
              jest
              > zajeciem jak najbardziej normalnym i chwalebnym i ze w Unii Europejskiej
              prawie
              > wszyscy juz na to przeszli.
          • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: Bajki Kinsey'a dotarly do Polski IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 22.05.04, 02:26
            > Chodzi
            > o to, żebyśmy mówili, że czarne jest białe - że grzech to cnota. Przynajmniej
            > Krakowianie nie dali się nabrać!

            Krakow byl jedynym miastem gdzie komunistom nie udalo
            sie sfalszowac oslawionego referendum z 1946 roku.

            Nawiasem mowiac, pani Szymborska - dzis wielka zwolenniczka
            tolerancji inaczej, w tamtych czasach pisala peany na czesc Stalina
            i podpisywala sie pod zadaniami przesladowan duchowienstwa.

            Jak to powiedzial kameleon:
            "To nie ja sie zmieniam - to tlo sie zmienia".
          • autenty Re: Bajki Kinsey'a dotarly do Polski 22.05.04, 19:48
            Przecież Chrystus kazał kochać bliźnich. A tacy jak ty ich nienawidzą. Oparte
            na tej samej nauce Chrystusa kościoły ewangelickie, ale też i polsko-katolicki
            w USA, szanują homoseksualistów i udzielają im błogosławieństwa. Nie mówiąc o
            kościele anglikańskim, gdzie gej Robinson został biskupem. Tan na marginesie to
            u nas wielu księży prowadzi aktywne życie seksualne, w tym homoseksualne też.
            • buck_turgidson Homoseksualizm a milosc blizniego 22.05.04, 22:08
              autenty napisał:

              > Przecież Chrystus kazał kochać bliźnich.

              Chrystus nakazal kochac Boga Z CALYCH SIL a blizniego (tylko) JAK SIEBIE SAMEGO.
              To nie wyklucza krytyki, czego najlepszym przykladem krytyka Faryzeuszy przez
              Chrystusa.
        • buck_turgidson Re: Bajki Kinsey'a dotarly do Polski 22.05.04, 14:18
          to co autenty napisał, to jest szum informacyjny.

          Powtarzam: propaganda homo odwoluje sie do statystycznie niekompetentnych badan
          Kinsey'a bo nie ma nic nowszego - pozniejsze badania nie potwierdzily wynikow
          Kinseya!
    • Gość: olka Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 01:35
      kurcze, nawet Prezydenta Majchrowskiego oszołomy telepią - bo dał zgodę na
      manifestację - dał, bo nie mógł zabronić - wszystko było zgodnie z prawem. On
      nie mówił że popiera. Kurcze Przydałby się Polakom jakiś pokopany zamordysta.
      Niczego nie potrafią (Polacy) przyjąć za dobrą monetę. Zawsze znajdzie się ktoś
      kto podjudza - cholera, mam nas dość!!!!!!
      • Gość: Marcjanna Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 15:01
        Gdyby Majchrowski miał trochę oleju w głowie to zrozumiałby, że przemarsz gejów
        nie był zwykłą manifestacją lecz premedytowaną obrazą uczuć religijnych
        większości Krakowian. Co więcej, był wkomponowany w ogólnoeuropejską kampanię na
        rzecz sodomii, "małżeństw" homoseksualnych i adopcji dzieci przez gejów. W
        internecie Kraków figurował jako jedno z wielu miejsc, gdzie take manifestacje
        lub parady były zorganizowane. To już dało Prezydentowi Krakowa wystarczającą
        podstawę do zakazania tej prowokacji. No cóż - jak nieraz bywało w przeszłości -
        tylko Kościół nas nie opuścił.
    • Gość: olka Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 22:14
      sorrrki - na Kraków padło - i się trochę poszkapiliśmy - ciekawa jestem jak
      problem wyglądałby w innych miastach - sądzę, że identycznie - to MY POLACY NIE
      JESTEŚMY TOLERANCYJNI!!!!!! I trafia mnie że jakieś zapyziałe oszołomy
      czepiają się prezydenta miasta,że zezwolił na manifestację gejowską. FORMALNI
      NIE MÓGŁ ZABRONIĆ!!!! Nic nie mówił o swoich preferencjach !!!!
      • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 22.05.04, 23:29
        > sorrrki - na Kraków padło - i się trochę poszkapiliśmy - ciekawa jestem jak
        > problem wyglądałby w innych miastach - sądzę, że identycznie
        > - to MY POLACY NIE JESTEŚMY TOLERANCYJNI!!!!!!

        A co parady upychaczy kakalka i pokazywanie golych tylkow ma wspolnego
        z tolerancja?
        www.phdtop.com/nb/pixpage.html
        • matti.x Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? 23.05.04, 00:53
          Gość portalu: Pedrek Wyrzutek napisał(a):

          > > sorrrki - na Kraków padło - i się trochę poszkapiliśmy - ciekawa jestem ja
          > k
          > > problem wyglądałby w innych miastach - sądzę, że identycznie
          > > - to MY POLACY NIE JESTEŚMY TOLERANCYJNI!!!!!!
          >
          > A co parady upychaczy kakalka i pokazywanie golych tylkow ma wspolnego
          > z tolerancja?

          Dobry człowieku,

          Niezależnie od tolerancji, która jest jednak słowem mglistym, istnieje
          słowo bardziej jasne a jednoznaczne. "Konstytucja". Może przetłumaczyć
          na angielski, czy sam dasz sobie jakoś radę? Bo w tych ... `angielskich
          krajach`, to jak pamiętamy z uczeniem się róznie bywa.
          • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 23.05.04, 01:10
            > Niezależnie od tolerancji, która jest jednak słowem mglistym, istnieje
            > słowo bardziej jasne a jednoznaczne. "Konstytucja". Może przetłumaczyć
            > na angielski, czy sam dasz sobie jakoś radę?

            Nie ma czegos takiego jak jedna "Konstytucja". I do
            niedawna pokazywanie golego przyrodzenia publicznie w kazdym
            kraju konczylo sie albo aresztem albo psychiatryczna diagnoza
            ekshibicjonizmu polaczona z leczeniem.

            Konstytucje byly tworzone przez ludzi o dosc sztywnej moralnosci
            a obumieraly wraz z zepsuciem i dekadencja.
            • matti.x Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? 23.05.04, 04:57
              > Nie ma czegos takiego jak jedna "Konstytucja".

              Jest coś takiego, a przynajmniej w Polsce:P
              (być może każdy z `krajów angielskich` ma po kilka konstytucji
              funkcjonujących jednocześnie. nie wiem, nie jestem bywały)

              > I do
              > niedawna pokazywanie golego przyrodzenia publicznie w kazdym
              > kraju konczylo sie albo aresztem albo psychiatryczna diagnoza
              > ekshibicjonizmu polaczona z leczeniem.

              A teraz się już tak nie kończy? Zdaje mi się, że masz bądź to
              bardzo rzymskie wyobrażenie o gejowskich imprezach w Polsce,
              bądź też ktoś Ci naopowiadał bredni. W ramach zdobywania nowych
              doświadczeń polecałbym wycieczkę do Brazylii w stosownym czasie.

              > Konstytucje byly tworzone przez ludzi o dosc sztywnej moralnosci
              > a obumieraly wraz z zepsuciem i dekadencja.

              Bardzo być może (nawet jeśli nie widzę kontekstu dekadencji).
              A co do "zepsucia", to jest to równie precyzyjny termin jak
              "tolerancja". Dość precyzyjne są natomiast przepisy prawa,
              z tą `jedną` konstytucją włącznie. I jeśli coś w niej obumiera,
              to nie w wyniku dekadencji, ale np. dzięki bezkarnej arogancji
              pewnego posła LRP.
          • Gość: mike Re: Faszystowski Kraków, faszystowska Polska? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 01:26
            > Przeciez Chrystus kazal kochac bliznich. A tacy jak ty ich nienawidza. Oparte
            > na tej samej nauce Chrystusa koscioly ewangelickie, ale tez i polsko-katolicki
            > w USA, szanuja homoseksualistów i udzielaja im blogoslawienstwa. Nie mówiac o
            > kosciele anglikanskim, gdzie gej Robinson zostal biskupem. Tan na marginesie
            > to u nas wielu ksiezy prowadzi aktywne zycie seksualne, w tym homoseksualne
            > tez.

            Autenty, czy ty nie widzisz co sie w swiecie dzieje? Na naszych oczach odgrywa
            sie dramat - ostatni akt Reformacji! I ty sie chwalisz tym, ze protestanci teraz
            uchwalili wielka tolerancje dla sodomii? Przeciez po to byla "Reformacja", aby
            odciagac ludzi od sakramentów i przykazan. To wlasnie w krajach protestanckich
            mamy teraz kulture smierci (aborcje i eutanazje) i wszelke mozliwe zboczenia. To
            wlasnie w krajach protestanckich panuje lucyfer, a nie Chrystus. Tak zwane
            "koscioly" protestanckie juz bez oslony glosza dobra nowine lucyfera: róbta, co
            chceta!

            Protestantyzm zawsze byla religia dla piratów i wyzyskiwaczy. Czy ty nie
            widzisz, ze w tej wlasnie chwili odbywa sie sad nad nimi? To nie jest przypadek,
            ze na oczach calego swiata cala ich obluda i pazerność zostaje teraz bezlitosnie
            obnazona w Iraku, gdzie tyle slyszymy o sadyzmie i zboczeniach wsród zolnierzy
            amerykanskich. Jak Chrystus powiadal: po czynach ich poznacie ich. Pan Bóg jest
            empirykiem - w razie potrzeby mowi czynami. Nie chcialbym byc w Ameryce, gdy
            przyjdzie dzien rozliczenia sie ze Zbawicielem. Czy ty rzeczywiscie myslisz, ze
            tym razem im to znowu ujdzie?

            Co do polskich ksiezy - my Polacy zawsze bacznie obserwujemy swoich ksiezy i
            wiemy doskonale, ze "lewych" ksiezy jest u nas naprawde bardzo niewielu. Poza
            tym - w przeciwienstwie do innych krajów - mamy cale rzesze zakonników, którzy
            stanowia wielka potege duchowa w walce ze szatanem. A co sie stalo z klasztorami
            w krajach protestanckich? Przypominasz sobie? No to teraz wiesz, jaka jest
            róznica miedzy cywilizacja "na zachodzie" a nasza cywilizacja katolicka tutaj.
            Minelo 15 lat od konca rzadow PZPR i od poczatku rzadow "zachodnio-liberalnych"
            a - jak widac - Polacy wciaz trzymaja się nauki Kościola. Zapomnij więc o
            "tolerancji" dla sodomitów w Polsce: nie ma glupich!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka