Dodaj do ulubionych

Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy

IP: *.zax.pl 09.08.11, 08:43
Spotkałem się dokładnie z takim samym podejściem NFZowych lekarzy w szpitalu. Prywatnie przyjęliby z pocałowaniem w rękę! Ale Może czas już skończyć z tą obłudą, hipokryzją – z "lekarzami" ratującymi życie, chcącymi pomóc w każdej sytuacji. Większość z nich to wyrachowani biznesmani, chcący zarobić na boku w prywatnej przychodni. W dupie mają, czy możesz się zarazić, czy nie. Kasa jest kasa!!! Albo płacisz, albo won!
Obserwuj wątek
    • Gość: Krakus Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 08:57
      To jest możliwe tylko w naszym CHORYM KRAJU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: gość Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.55.classcom.pl 09.08.11, 09:05
        To nie KRAJ jest chory, tylko część mieszkających w nim LUDZI. Na pewno lekarze traktujący w opisany w artykule sposób swoje obowiązki, ale również szerg malkontentów internetowych którzy za wszystko obwiniają jakiś wyimaginowany "CHORY KRAJ".
    • Gość: st Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 09:05
      skandaliczne zachowanie lekarzy; trzeba podawać ich nazwiska; takie zachowanie nie idzie w praze z dewizą i powołaniem lekarzy. A może tak odbierac prawo wykonywania zawodu??? przecież narażaja swoim zachowaniem pacjenta na ciężka, wręcz nie uleczalną chorobę
    • Gość: b. Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.ghnet.pl 09.08.11, 09:08
      Trzeba skończyć z chorym przekonaniem, które w głowy wbija się już studentom tego kierunku, że bycie lekarzem to misja polegająca przede wszystkim na ratowaniu życia i zastąpić je wizją tego zawodu jako jednego z wielu usługowych. Klient płaci podatki, więc ma prawo do usługi, a osoba świadcząca usługę bez szemrania, wywyższania się i, co gorsze, spychania na innych, robi co do niej należy.
    • misself Ja się wcale nie dziwię... 09.08.11, 09:20
      W życiu nie byłam u lekarza z kleszczem, z ugryzieniem komara czy z siniakiem też nie...
      Bez jaj, pęsetę chyba każdy w domu ma, w aptece można kupić specjalne "pętelki" do wyciągania kleszczy - a babka chce iść do chirurga? Może jeszcze pod znieczuleniem ogólnym jej mają wyciągnąć tego kleszcza?

      Bądźmy dorośli...

      A w kwestii boreliozy - z tego co wiem, to ma jakieś objawy, można też zrobić badania. I to już u lekarza. Nie trzeba pokazywać "dowodu rzeczowego" w postaci paskudy w skórze.

      Sezon ogórkowy, co poradzić.
      • Gość: kingsajs Re: Ja się wcale nie dziwię... IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.11, 09:37
        Nie każdy pacjent jest takim młodym szczupakiem z sokolim wzrokiem i pewną ręką rewolwerowca jak ty – drogi internauto. Skoro przepis mówi, że lekarze mają wyciągać kleszcze, to mają wyciągać bez szemrania, nie wywalać za drzwi.
        • misself Re: Ja się wcale nie dziwię... 09.08.11, 10:04
          Gość portalu: kingsajs napisał(a):

          > Nie każdy pacjent jest takim młodym szczupakiem z sokolim wzrokiem i pewną ręką
          > rewolwerowca jak ty – drogi internauto.

          Jestem kobietą.
          Jak ktoś jest wystarczająco sprawny, żeby się szlajać po lesie, to jest wystarczająco sprawny, żeby sobie wyciągnąć kleszcza. Pęsetą albo specjalnym narzędziem do tego.

          > Skoro przepis mówi, że lekarze mają wyciągać kleszcze

          Zacytuj mi przepis, który mówi, że lekarze mają wyciągać kleszcze.
          • Gość: b. Re: Ja się wcale nie dziwię... IP: *.ghnet.pl 09.08.11, 10:22
            Kleszcza, wbrew Twojej opinii, można złapać nie tylko szlajając się po lesie, ale również we własnym ogródku/w miejskim parku/idąc zadrzewioną aleją.
            Starsza osoba opisana w artykule dotyczącym problemów z uzyskaniem pomocy medycznej w Łodzi (nie wiem, gdzie się szlajała, że złapała tego kleszcza, z pewnością ostro imprezowała w lesie) miała kleszcza pod pachą - mało komfortowe miejsce na operowanie pęsetą, podobnie jak plecy, tył głowy, kark, etc.
            Nie ma przepisu, że lekarz ma obowiązek wyciągać kleszcze, tak samo, jak nie ma przepisu, że musi wyciągać np. gwoździe wbite w ciało, szkło, dobrowolnie połknięte przez więźnia "kotwice", oraz wiele innych rzeczy, których zakres dowolnie można modyfikować w zależności od bujności wyobraźni. Natomiast niewątpliwie lekarz ma obowiązek ratować osoby zakażone wirusami albo zagrożone takim zakażeniem, a kleszcze niewątpliwie przenoszą pewne groźne choroby (np. kleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych).
            • misself Re: Ja się wcale nie dziwię... 09.08.11, 11:59
              Gość portalu: b. napisał(a):

              > Nie ma przepisu, że lekarz ma obowiązek wyciągać kleszcze, tak samo, jak nie ma
              > przepisu, że musi wyciągać np. gwoździe wbite w ciało

              Wybacz, ale zdarzyło mi się parę razy wbić sobie różne rzeczy w różne miejsca.
              Pierwsza pomoc w takim przypadku polegała na wyjęciu tego, co się da (zwykle robili to moi rodzice) i dezynfekcji rany wodą utlenioną, a następnie wycieczce na pogotowie, sprawdzeniu, czy nic nie zostało, i zastrzyku przeciwtężcowym.

              Tylko to było w dawnych czasach...

              > Natomiast niewątpliwie
              > lekarz ma obowiązek ratować osoby zakażone wirusami albo zagrożone takim zakaż
              > eniem

              Z pewnością, ale to jest kwestia recepty na antybiotyk.
              Po coś takiego się nie jedzie na pogotowie, a już na pewno nie idzie się prywatnie do chirurga... Chyba że rzeczywiście kleszcz jest w miejscu, w którym samemu się nie umie go wyciągnąć. Ale w artykule nie jest taka sytuacja opisana.
            • dobbiaco Re: Ja się wcale nie dziwię... 09.08.11, 18:07
              "Gdzie się szlajała"?W Warszawie ludzie przychodzą z kleszczami..z POWĄZEK;po badaniu okazuje się,że kleszcze są zarażone boreliozą..i nie tylko;patogenów kleszcz roznosi..ponad 40-stu chorób!
          • Gość: tc2 analfabetyzm IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 12:15
            misself ma dużo więcej racji niż wszyscy tu arogancko piszą. Gratuluję Ci misself rozsądku, zdaje się że jesteś wyjątkiem, na postkomunistycznym roszczeniowym i pozbawionym wiedzy tle reszty.

            Kleszcza powinien wyrwać każdy, w momencie zauważenia go. Do tego nie są nawet potrzebne jakiekolwiek narzędzia, choćby pęseta czy apteczne pętelki, wystarczą paznokcie. Kleszcza wyrwać, a rankę zdezynfekować. Najlepiej jodyną, ale cokolwiek będzie ok. Płatek LEKO, albo wódka (gorsze, ale z braku laku lepsze niż nic i niz zwłoka) Zawsze zostaje fragment kleszcza, czy wyrywać go pazurami samemu, czy wychapać go kozikiem chirurga. Ale nie każdy kleszcz jest chory. Leczy się objawy, a nie podaje się leków profilaktycznie. W dniu usunięcia nie trzeba więc widzieć się z lekarzem. Dopiero (zakaża się mniej niż 1:10 pogryzionych) jeśli parę dni/tygodni po kleszczu dojdzie do bólów głowy i gorączki (podejrzenie kleszczowego wschodnioeuropejskiego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych) lub jeśli po pewnym czasie zrobi się rumień wkoło miejsca ugryzienia (rumień wędrujący). Wtedy do lekarza, bo potrzebne badanie (serologia - obecność przeciwciał p/borrelii) i na ślepo antybiotyki (najlepiej doksy, albo amoksy, azytro, gorzej).

            Łażenie po lekarzach z kleszcze w d.. to błąd, bo to opóźnia usunięcie kleszcza. Każda godzina zwiększa prawdopodobieństwo zakażenia. Kleszcz na początku wciąga krew. Nawet chory nie zaraża. Po czasie jednak wstrzykuje w głąb ranki różne substancje (ponoć robi miejsce na naszą krew, pozbywając się swojej hemolimfy, swojej krwi)a z nimi wirusy i zarazki. Takie rzeczy można przeczytać w każdej ulotce. Ale prościej jest łazić po lekarzach i żądać USŁUGI (niestety, też albo niedouczonych, skoro przekierowują do chirurgów, albo terroryzowanych przez NFZ, który im nie zapłaci za każdą pracę a tylko za ta która mają w kontrakcie).

            Jak ktoś chce USŁUGI (a nie pomocy/porady), niech se najmie służbę. Służącemu jednak musiałby zapłacić. I nawet gdyby płacił, gdyby go nieuprzejmie potraktował - służący by odszedł. Trzeba być hojnym i uprzejmym. A jak się jest chamidłem, to się ma w życiu pod górkę.

            Borelioza nie jest stanem nagłym (jak sraczka) ani pilnym zagrożeniem życia (jak zawał), tylko przewlekłą upierdliwą dolegliwością (reumatyczną, neurologiczną), do której dochodzi w ciągu wielu miesięcy po ugryzieniu chorego kleszcza. Histeria wywołana przez prasę brukową powinna być leczona pilnie, ale przez psychiatrę.
            • Gość: gość Re: analfabetyzm IP: *.ghnet.pl 09.08.11, 13:20
              > Łażenie po lekarzach z kleszcze w d.. to błąd, bo to opóźnia usunięcie kleszcza<

              To dlaczego jeden konował z drugim nie powie: "pęsetę w łapę i sobie wyciągnij jak najszybciej tego kleszcza" tylko rodzinny odsyła na SOR, a stamtąd na chirurgię? Sorry, ale pacjent ma prawo nie wiedzieć (a jak widać, niektórzy nie wiedzą), że sam ma to sobie wyciągnąć? Czyżby lekarze też o tym nie wiedzieli, czy po prostu z czystej złośliwości przeganiają pacjenta z jednego gabinetu do drugiego? To dopiero opóźnia wyjęcie kleszcza.

              > Jak ktoś chce USŁUGI (a nie pomocy/porady), niech se najmie służbę. Służącemu j
              > ednak musiałby zapłacić. I nawet gdyby płacił, gdyby go nieuprzejmie potraktowa
              > ł - służący by odszedł. <

              Ależ pacjenci płacą za usługi - co miesiąc odprowadzają składki.

              >Trzeba być hojnym i uprzejmym. A jak się jest chamidłem, to się ma w życiu pod górkę.<

              Większość lekarzy to chamidła i nie wyglądają, jakby mieli pod górkę. A w czym ma się przejawiać hojność pacjenta? W łapkę konowałowi?

              • Gość: tc2 Re: analfabetyzm IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 15:42
                > Ależ pacjenci płacą za usługi - co miesiąc odprowadzają składki.
                tja. to niech jej żądają od tych którym płacą. dokładnie tych.
            • big_gadu Wydrukować ulotki dla kleszczy ! 09.08.11, 14:05
              Trzeba wydrukować ulotki dla kleszczy !
              Trzy typy:
              pacjent bez ubezpieczenia
              pacjent z ubezpieczenia w NFZ
              pacjent z prywatnego ubezpieczenia

              Idziesz do lasu i bierzesz odpowiednia ulotkę, kleszcz ja czyta i myśli ?

              Co tu Q-wa zrobić ?

              A ty masz święty spokój !
            • qa-zq dokładnie, analfabetyzm 09.08.11, 14:24
              Moja koleżanka mieszka w Norwegii, do najbliższego lekarza ma kilkadziesiąt km, do najbliższego szpitala ok 100 km. Rozmawiałam z nią kiedyś jak to u nich wygląda.
              Ma dwójkę małych dzieci, w domu podstawowe leki, na gorączkę, przeciwbólowe, na biegunkę, kwaśną wodę. Kleszcza wyciąga sama i odkaża miejsce. Katar leczony czy nie zazwyczaj przechodzi sam, ewentualnie są spraye do nosa. Skaleczenia odkaża i czeka aż się zagoi. Do przychodni jedzie jak już rzeczywiście coś jest poważniejszego czy się przedłuża. Nie wyobraża sobie żeby z każdą pierdołą miała jechać do przychodni.
              A u nas? kleszcz, katar, sraczka od dzisiaj- biegiem do przychodni. Nie ma się więc co dziwić że zawsze w poczekalni są tłumy. Kleszcza można sobie samemu wyciągnąć palcami, pęseta lub specjalnym chwytakiem z apteki. U miejscach trudnodostępnych czy osoby starsze moga poprosić kogoś z rodziny.
              Mój pies nagminnie łapie kleszcze- usuwam sama, troche wprawy i póżniej to już jest żadna filozofia.
              • Gość: tc2 Re: dokładnie, analfabetyzm IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 16:02
                Droga qa-zq, dobrze robisz. Mam nadzieję, ze wiesz, że choć kleszcze przenoszą w PL raptem dwie istotne medycznie choroby ludzi, jednocześnie przenoszą kilkanaście chorób zwierząt. A pies z babesją jest słaby i cierpi jak cholera. Dlatego im krócej karmi kleszcza tym lepiej dla was obojga. Oby tak dalej!

                Pocieszę tych co się obrazili na mój bluzg (analfabetyzm!) że ta przypadłość tyczy też żon lekarzy. Moja łaziła z rocznym synkiem z kleszczem paręnaście godzin, nim z dzikich Bieszczad zawlokła go do szpitala w Sanoku. A baba pazury ma jak wampir, lepsze niż pęsety, sama sobie wyciska np. wągry. Myślałem, że mnie szlag trafi, a serce stanie na dobre, jak o tym usłyszałem. Zwłaszcza, że miał po 10dniach rumień wędrujący. Włączyłem antybiotyk, ale jednocześnie porobiłem testy, i gdy wyszły ujemne, odstawiłem. (Rumień nie był chyba od Borrelii, parę innych zwierzęcych właśnie organizmów chorobotwórczych też może go zrobić, niestety bywa też odwrotnie, 1/2 borelioz przechodzi bez rumienia)

                Wniosek: nie czekać. Nie łazić. Usunąć samemu, paznokciami. A po pomoc, ewentualnie, później.
                • Gość: łotr Re: dokładnie, analfabetyzm IP: *.zax.pl 09.08.11, 17:46
                  :))))czyli lekarz!!! to dlatego takie wywody na temat higienicznego wyciągania kleszcza własnym pazurem:))) robić się nie chce... no chyba, żeby dali w łapę... tak, to wtedy wyciągnie kleszcza. Człowieku poczytaj bzdury które wypisujesz. Tobie po prostu się nie chce pomóc człowiekowi, któremu z założenia powinieneś pomóc. WSTYD!!!
                • dobbiaco Re: dokładnie, analfabetyzm 09.08.11, 18:31
                  Współczuję twojej żonie.
                  • Gość: tc2 rozmowy z blądynkoma IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 23:49
                    I słusznie, żałuj jej, a nie jego. Bo on najwyżej będzie chory od początku do końca życia, przywyknie. A ona mogłaby się aż obrazić, a to przecież straszne...

                    Co zrobić żeby na pewno złapać boreliozę?
                    1. łazić po krzakach w ubrany kostium plażowy, bez czapki i nie używać repelentów
                    2. nie oglądać się po wylezieniu z krzaków, bo po co?
                    3. jeśli mimo to jakoś zauważymy kleszcza, nie ruszać go, wyszukać najlepszego lekarza, najlepiej neurochirurga w odległym ośrodku akademickim i umówić się na wizytę. To co że to potrwa, za to kleszcz zostanie szczególnie umiejętnie wyjęty.
                    (3' alternatywnie, nieźle jest też wyszukać lekarza - Pakistańczyka, który kleszcza wypali, albo udusi go oliwą.)
                    4. jak neurochirurg będzie się opierał, pogrozić łachudrze sądem, bo przecież przysięgał ratować cenne życie ludzkie, to teraz musi ci kleszcza wyjąć, on właśnie.
                    4. zaraz po wyjęciu kleszcza pozwolić sobie przepisać jakiś antybiotyk, najlepiej w maści.
                    5. a jeśli nie w maści to najlepiej penicylinę i maksimum na trzy dni i małej dawce (bo antybiotyki przecież szkodzą). Dzięki temu na pewno nie będzie wczesnego rumienia wędrującego, a borelioza, pomijając ostrą, możliwą do prostego diagnozowania fazę ostrą, przejdzie od razu w neuroboreliozę, z przeciwciałami wyłącznie w płynie mózgowo-rdzeniowym, a nie w krwi. Zyskujemy, prócz przewlekłej, upierdliwej dolegliwości do końca długiego życia, niezachwianą pewność, że wszyscy lekarze to świnie, rządni forsy i niedouczeni, a jedynym źródłem rzetelnej wiedzy medycznej, prócz kapłanów woo-doo, są inni chorzy, po podobnej "karierze", oraz artykuły w prasie "dla kobiet".
            • kbaus Re: analfabetyzm 09.08.11, 17:50
              Powinienes uwazac co piszesz bo inni moga uwierzyc. Nie wolno wyrywac zywego kleszcza bo sie zakleszczy i zawsze cos zostanie. To co zostaje wlasnie jest powodem chorob.
              Naipierw trzeba kleszcza zabic. Typowe jest by oblac go oliwa czy olejem na kilka minut by odciac doplyw powietrza i on sie udusi. Moj lekarz nagrzal pincete nad zapalka i przyrzymal nia kleszcza i zabil go w ten sposob. Pozniej wyciagniecie poszlo latwo. Bron Boze wyszarpywac kleszcza - skad sie ta nazwa wziela, bo sie zakleszcza.
              St John Ambulance - the First Aid manual opisuje jak to sie powino robic. Powinno byc tlumaczenie w Polsce...
              • Gość: tc2 Re: analfabetyzm IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 23:27
                OK
                jeśli będziesz oblewał kleszcza oliwą, zwiększysz prawdopodobieństwo infekcji ok 100x.

                gdybyś coś takiego opublikował pod swym nazwiskiem jako www, a ktoś by złapał boreliozę i pozwał cię do sadu, twierdząc że postępował zgodnie w twoja instrukcją, tj. oblewał oliwą i czekał aż się udusi, to sąd by mu zasądził odszkodowanie właśnie od ciebie.
                • kbaus Re: analfabetyzm 10.08.11, 12:20
                  No to St John Ambulance manual glupstwa wypisuje? UK, US, Australia i wiele innych bazuje na tym manualu a Ty co innego piszesz. No a jak sie powolujesz na liczby to podaj zrodlo inaczej to jak Macierewich gadasz, co tydzien nowa odkrycie "prawdy". Ja podalem swoje zrodlo. Wyrywanie zywego to jest naprawde rada na problemy. Gadasz od rzeczy, przelknij to. Sadem nie strasz bo trzeba najpierw zobaczyc skad ty takie glopoty wypisujesz. Z rozgrzana pinceta to juz nawet moja zona zrobila na wycieczce i wszystk bylo OK. Ale zywego?, paznokciami? to chyba polski lekarz albo polski student medycyny tak radzi.
            • dobbiaco Re: analfabetyzm 09.08.11, 18:29
              W takim razie..poczekaj na swojego kleszcza;każdy ma..na niego SZANSĘ;by się dowiedzieć,jak się można czuć;jak choroba eliminuje z życia-co najmniej gorzej,niż sraczka! "Kiej sie nie psewrócis-to sie nie naucys"_jak mawiał niezapomniany Bogumił Kobiela na stoku;jako instruktor jazdy na nartach..Posmakujesz tej.."sraczki"-to jej z cierpienia ..dopiero naprawdę dostaniesz!
              Co do.."roszczeń"..to..co to za cholerne państwo!ONO ma ciągle wobec MNIE roszczenia! Na utrzymywanie "służby zdrowia"-o która się oburzasz,że "służbą nie jest"-co w ostatnich latach "ciałem się stało"-a świadczy o tym opowiadane tu historie z borelioza i z kleszczem-muszę płacić składki!Na darmowe studia i w ogóle wykształcenie darmowe-od podstawówki-też ..PAŃSTWO ZE MNIE ZDZIERA podatki! A jak potrzebuję pomocy-bo nie zaaplikowany po ugryzieniu kleszcza PROFILAKTYCZNY antybiotyk-niezbędny!-może zaskutkować ciężką chorobą-to ja mam.."tendencje roszczeniowe"! Nie błażnij się,człowieku!Weszliśmy w "wolność"realia nam zafundowali kapitalistyczne,tylko..zarobić na to nie zdążyliśmy;a..kraść-nie każdy ma gdzie i nie każdy potrafi..!A to,co zostało po komunie-naszymi rękami-i siermiężną pracą naszych Rodziców-chyłkiem wyprzedali obcym monopolom-za bezcen!Może Ci się nie podobać.."służba" leczącego wobec pacjenta! Ale..takim ten zawód jest;przynajmniej był,gdy..Kopacz nie pozbawiła go jego etosu;a z lekarzy nie zrobiła dętych pseudobiznesmenów,żerujących na ludzkim cierpieniu! A ci,którzy chcieliby leczyć i pomóc-boją się;trzęsą się nad każdym skierowaniem,że "będą musieli za nie zapłacić"!A to wszystko dąży ku jednemu słowu..:depopulizacja!
            • najlepsze_kasztany Re: analfabetyzm 12.08.11, 11:18
              "Analfabetyzm" to przecież co innego niż "niewiedza"... :/
      • dobbiaco Re: Ja się wcale nie dziwię... 09.08.11, 18:04
        Większej kretynki nie czytałam! KAŻDE ugryzienie przez kleszcza-czy jest;czy był i odpadł-czy..został jego tylko kawałek-kwalifikuje się do NATYCHMIASTOWEJ wizyty u lekarza! Boreliozy jest prawdziwa-ukrywana -epidemia,co przyznają po cichu neurolodzy! "Jakieś tam objawy borelioza ma"-ale..panienko ponoć dorosła-nie masz o tym zielonego pojęcia! Jeśli nie ma rumienia-antybiotyk w wysokiej dawce-przez 4-6 tygodni;i to taki,który pokonuje barierę krew-mózg;bo ta cwana bakteria wnika natychmiast w tkanki a upodobała sobie tkankę nerwową-a więc i mózg;jeśli jest rumień wokół ugryzienia-JUŻ JEST BORELIOZA-o czym już przekonywać żadne testy nie muszą! Może i rumienia nie być-a objawy mogą uderzyć-za rok-za lat kilkanaście i to tak,że można wylądować na wózku inwalidzkim-i..jak Marlena Ptak u Lisa-błagać o eutanazję! Ty;DOROSŁA;wiedziałaś o tym?Polecam strony Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę-dowiesz się tam,co to za choroba o zasięgu epidemii światowej;obejrzyj sobie "Under our skin" i ..zastanów się,czy Twój wpis..o dorosłości świadczy..Testy na boreliozę..mogą nie wyjść..Mnie diagnozowano ją ..cały rok-a test wyszedł dopiero ZA SZÓSTYM RAZEM dodatni!Lekarze mogą bardzo pomóc,jeśli zakażenie ugryzieniem jest bardzo świeże;wobec wieloletniej,utajonej boreliozy,która po latach uderza,zwalając człowieka I JEGO ŻYCIE z nóg-wyleczenie jest bardzo wątpliwe..Lekarze..albo o chorobie nie wiedzą i przerzucają się takim pacjentem,jak zgniłym jajem-albo ,świadomi powagi sytuacji-aplikują dawi antybiotyku.. Ci,którzy tak..spychają "problem",może zastanowili by się,że..ich bezpłatne studia zafundował im między innymi..ten pacjent,którego chcą leczyć tylko za grubą kasę-choć PAŃSTWO Z PACJENTAMI ZAWARŁO UMOWĘ O LECZENIE ZUPEŁNIE INNĄ! I na to zdziera przymusowo z ludzi podatki i składki CAŁY CZAS!
        Miła..kobietko;nie wypowiadaj się na temat,o którym nie masz pojęcia!
        • Gość: tc2 Re: Ja się wcale nie dziwię... IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 23:58

          Z pewnością siebie niezakłóconą zbędną wiedzą dobbiaco napisała:

          > Większej kretynki nie czytałam! KAŻDE ugryzienie przez kleszcza-czy jest;czy by
          > ł i odpadł-czy..został jego tylko kawałek-kwalifikuje się do NATYCHMIASTOWEJ w
          > izyty u lekarza!
          a lekarz spojrzy na kleszcza groźnym wzrokiem i od razu będzie wiedział: to jest przypadek do leczenia minocykliną przez miesiąc (a potem doleczania grzybic, dermatoz itd) albo alternatywnie, temu kleszczu dobrze patrzy z jego ośmiu oczu, nie trzeba pacjenta leczyć, a skoro nalega - dać mu placebo, najlepiej w maści. naastępny.
    • Gość: qaz Dla niedorajdów XXI wieku. Polecam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 09:32
      www.youtube.com/watch?v=PnD6x0svOJE&feature=player_embedded#at=12
      • q-ku a tu porady po polsku dla niezaradnych 09.08.11, 12:08
        abcleki.pl/artykul/jak-bezpiecznie-wyjac-kleszcza
        nie trzeba żadnego lekarza - do lekarza j dopiero jak są objawy

        żaden lekarz nie da antybiotyków tylko dlatego że miałeś kleszcza, podobnie jak żaden lekarz nie da antybiotyku tylko dlatego że wyszedłeś bez szalika na spacer
        • Gość: gość Re: a tu porady po polsku dla niezaradnych IP: *.aster.pl 09.08.11, 14:30
          Nieprawda - każdy lekarz powinien dać antybiotyk, jeśli kleszcz siedzi już ze dwa dni, a miejsce jest zaczerwienione.
    • Gość: ??? Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: 62.61.48.* 09.08.11, 09:48
      @kingsajz
      A jeżeli w wyniku wypadku samochodowego połamiesz sobie obie nogi i rozerwiesz część wnętrzności, to będziesz chciał żaby cię ci podli 'biznesmeni' poskładali, czy honorowo pluniesz im w twarz, jak teraz??
      • Gość: kinksajz Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.11, 10:48
        :)))) Nie pluję i nie mówię, że podli (nie manipuluj człowieku wypowiedziami innych), tylko stwierdzam fakt nagminnego łamania prawa przez lekarzy i wykorzystywania pracy w państwowej służbie zdrowia do naganiania klientów do swoich prywatnych praktyk. Tak jak pisałem, sam na własnej skórze tego doświadczyłem.
    • Gość: Pacjent z kleszcze Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 09.08.11, 09:56
      Tyle że to pewnie nie wina SORów tylko konkretnego lekarza w przychodni. SOR zapewne odesłał bo to nie był przypadek nagły tylko już przewlekły jak już ktoś chodził od lekarza do lekarza. Szczególnie jeżeli został kawałek kleszcza po spartolonym wyciąganiu. Trzeba było od razu na SOR albo samemu nauczyć się wyciągać. Samodzielnie mozna to zrobić lepiej niż lekarka mojemu koledze prywatnie! Przyszedł wyrwała mu na chama i została część kleszcza. Powiedziała że więcej zrobić się nie da i w ogóle to ona nie potrafi :D
      Poza tym lato to nie jest szczyt zachorowań na boreliozę tylko zima bo trochę czasu mija zanim się rozwinie, nawet kilka lat.
      Najlepiej wyciągnac samemu albo przy pomocy kogoś kto to umie - nie trzeba do tego lekarza. Potem obserować się czy nie ma rumienia. Jak ktoś się boi to kleszcza można wysłać do eksprertyzy czy jest czymś zarażony. I po całej sprawie.
      • Gość: gość Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.aster.pl 09.08.11, 12:12
        A gdzież to można się nauczyć samemu kleszcze wyciągać ? Może popróbuję na tobie : daj znać, jak złapiesz jakiegoś, a ja będę się na tobie uczyć.

        Pod koniec maja ktoś z domowników odkrył u siebie kleszcza. Potem doszedł do wniosku, że tego kleszcza nosi już parę dni, ale był pewien, że to taki strup na kolanie. No więc sprawa zrobiła się poważna. Godz. 10:00 przed południem, środek tygodnia. Szanse na załatwienie sprawy w publicznej przychodni widzę niewielkie. Ale dzwonię: po kilku próbach dodzwaniam się do rejestracji, tam podają mi numer do komórki, która ewentualnie zajmuje się tego typu zabiegami. Dzwonię, ale bez efektu: po półgodzinie nieudanych prób dodzwonienia się (albo zajęte albo nikt nie odbiera albo ktoś rzuca słuchawkę) daję sobie spokój. Ostatnie, zimowe wspomnienie z wizyty na ostrym dyżurze ze złamanym obojczykiem i po upadku ze schodów: 8 bitych godzin w poczekalni. Brr. Ale, ale ! Mamy przecież ubezpieczenie prywatne w Lux Medzie ! Po 5 min. już wiem, która najbliższa placówka nam pomoże. PO pół godz. jesteśmy na miejscu. Po kwadransie chirurg usuwa kleszcza ( jakaś minuta) i daje zastrzyk przeciwko boreliozie.
        • Gość: gość Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.aster.pl 09.08.11, 12:14
          Aha - i okazało się, że usuwanie kleszczy jest w ramach ubezpieczenia !
          • Gość: U Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 09.08.11, 14:12
            Ten mój kolega jest w LIMie więc tak się nie podniecaj że ci się udało. Polecam nauczenie sie samodzielnie tego robić bo nie zawsze jest jak dojechać do lekarza a filozofii wielkiej nie ma. Jasne że sobie czasem można nie sięgnąć ale lepiej się nauczyć niż zasuwać od konowała do konowała po przychodniach.
        • Gość: tc2 Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 12:22
          < Po kwadransie chirurg usuwa kleszcza ( jakaś minuta) i daje zastrzyk przeciwko boreliozie.
          a po dwóch kwadransach dostaje nagrodę Nobla za wynalezienie "zastrzyku przeciw boreliozie".

          dziecię neostrady, poguglaj se trochę o czym piszesz...
          • Gość: U Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 09.08.11, 14:18
            Akurat na samą boreliozę to pewnie był antybiotyk. I zapewne skuteczny. Niestety w kleszczu może być także coś innego oprócz samej boreliozy. Mogą przenosić wiele chorób a antybiotyk działa tylko na krętki.
            • Gość: tc2 anatoksyna tężcowa IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 15:39
              za antybiotyk skuteczny w jednym podaniu przeciw boreliozie też dostałby Nobla.
    • Gość: Kwas Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.11, 09:58
      Nosz kurna bez przesady, na dyżurach w NPL wyjmuję kleszcze w hurcie, igłą, i nawet mi do głowy nie strzeli wysyłać kogoś z taką pierdołą na SOR.
      • tc2 Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy 09.08.11, 12:25
        a jaki icd10 wpisujesz?
        i... jakie masz ubezpieczenie OC?

        • Gość: kwas Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.11, 13:08
          W57 :)
          OC jak najbardziej obejmuje przerwanie ciągłości powłok, inaczej nawet zastrzyku nie mógłbym zrobić.
          • Gość: tc2 Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.play-internet.pl 09.08.11, 15:31
            ale rozumiesz nie-zabiegowców, którzy mają upierdliwych szefów, że świrują i usiłują spychać? zwłaszcza że jak zapewne zauważyłeś 90% pacjentów żąda antybiotyku, bo ma zaczerwienienie W MIEJSCU kleszcza (po usuwaniu kleszcza obcęgami). no i dostają. duomox na tydzień. porażka
    • president007 Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy 09.08.11, 10:56
      a jak sie zakleszczylem w kobiecie to co na co mam czekac na pomoc sasiada a jak jestem u sasiadki to co trzeba robic?
      • jakubdiduch Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy 09.08.11, 12:00
        Psa np. w takim wypadku na wsiach polewa się wrzątkiem lub razem z suką wrzuca do rzeki. Powodzenia!
    • Gość: marynia Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.zvid.net 09.08.11, 11:12
      Szooook!!!! Niedługo ze złamanym paznokciem polecą do lekarza!I Będą mieli pretensje,że ich nie przyjmują w pierwszej kolejności! To kraj ludzi chorych na głowę!!!W mojej rodzinie kleszcze wyjmowane są bez pomocy służby zdrowia i nikt nigdy nie zachorował na boreliozę.Chodzi o to, żeby był wyjęty jak najszybciej,a nie przez lekarza.
      • Gość: gość Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.ghnet.pl 09.08.11, 11:19
        Gratuluję rodzinnych umiejętności i tradycji, ale co ma zrobić samotna osoba starsza z kleszczem na d**ie???
        • misself Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy 09.08.11, 12:11
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > Gratuluję rodzinnych umiejętności i tradycji, ale co ma zrobić samotna osoba st
          > arsza z kleszczem na d**ie???

          Poczekać aż odpadnie?
          Przecież to nie jest tak, że każdy kleszcz przenosi boreliozę ani tak, że w ciągu minuty od ukąszenia się jest zarażonym. Kleszcz to nie jest nagły przypadek.
          • Gość: SM Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: 91.196.215.* 09.08.11, 14:49
            Mylisz się. Istnieje szansa, że po kilkuminutowym kontakcie z kleszczem dana osoba zostanie zarażona boreliozą. Generalnie im szybciej pozbędziemy się kleszcza, tym lepiej... ale! Jeśli kleszcz tkwi zbyt głęboko i jest szansa, że przy samodzielnej próbie jego wyciągnięcia, oderwana zostanie tylko jego część, to lepiej od razu udać się do lekarza, który za pomocą chirurgicznych narzędzi sobie z tym poradzi, po czym zdezynfekuje.
            • misself Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy 09.08.11, 16:29
              Gość portalu: SM napisał(a):

              > Mylisz się. Istnieje szansa, że po kilkuminutowym kontakcie z kleszczem dana os
              > oba zostanie zarażona boreliozą.

              Tak czy siak to nie jest nagły przypadek.

              > Jeśli kleszcz tkwi zbyt głęboko i jest szansa, że przy sa
              > modzielnej próbie jego wyciągnięcia, oderwana zostanie tylko jego część, to lep
              > iej od razu udać się do lekarza, który za pomocą chirurgicznych narzędzi sobie
              > z tym poradzi, po czym zdezynfekuje.

              Ale pani Katarzyna opisana w artykule nie próbowała nawet sama.
              • Gość: SM Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.telnet.krakow.pl 10.08.11, 11:30
                Przecież Ty nie odniosłaś się do artykułu, tylko zgeneralizowałaś: "Przecież to nie jest tak, że każdy kleszcz przenosi boreliozę ani tak, że w ciągu minuty od ukąszenia się jest zarażonym. Kleszcz to nie jest nagły przypadek."
                Na co ja wyraźnie odpowiedziałem, że zarazić się można już po kilkuminutowym kontakcie z kleszczem. To chyba jasno pokazuje, że zdecydowanie JEST to nagły przypadek.

                "Ale pani Katarzyna opisana w artykule nie próbowała nawet sama. "

                No i znowu, ja się odniosłem do Twojej odpowiedzi, która z kolei NIE odnosiła się do sytuacji z artykułu:

                "> Gratuluję rodzinnych umiejętności i tradycji, ale co ma zrobić samotna osoba st
                > arsza z kleszczem na d**ie???

                Poczekać aż odpadnie?
                Przecież to nie jest tak, że każdy kleszcz przenosi boreliozę ani tak, że w ciągu minuty od ukąszenia się jest zarażonym. Kleszcz to nie jest nagły przypadek. "

                , a tym samym Twój argument, że w artykule było inaczej jest absurdalny.
      • Gość: gosc Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.11, 11:48
        no to tylko pogratulowac! do pierwszego zachorowania. jesli ktos nie umie wyjac sobie kleszcza sam, ma pelne prawo isc do ambulatorium na pogotowie, gdzie wyjma mu kleszcza w ciagu jednej minuty. sluzba zdrowia tez od tego jest i koniec. sam bylem zszokowany gdy na pogotowiu w rzeszowie zrobiono mi to bez mrugniecia okiem
      • Gość: minio Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.zax.pl 09.08.11, 17:52
        Sądząc po Twojej wypowiedzi myślę, że przynajmniej ty w twojej rodzinie tę boreliozę jednak masz:(((
    • Gość: Wehgd Recepta na naprawę NFZ? Zlikwidować:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 11:20
      Ostatnio poszedłem do państwowego okulisty z bardzo bolącym, spuchniętym okiem - nie przyjął mnie, bo miałem tylko kartę EKUZ (potwierdzającą ubezpieczenie w NFZ), nie miałem jakiejś karty innej :/

      Płaci się co miesiąc tyle kasy za to ubezpieczenie i nawet przyjąć nie chcą. Nic... i tak wyszedłem na swoje - wizyta powinna kosztować około 50 zł - rozbiłem 2 szyby w tej przychodzni, koszt większy niż 50 zł ;)
    • Gość: ja Trzeba być mega p i z d ą, żeby nie wyjąć samemu IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.11, 11:58
      Wyjmowanie kleszcza jest proste, zresztą: zawsze można poprosić o pomoc bliską osobę.
      Chyba każdy ma bliską osobę? Lekarz, nawet jeśli usunie kleszcza, nie potrafi stwierdzić na miejscu, czy osoba została zarażona chorobami przenoszonymi przez kleszcze.
      Skądinąd: oto efekt straszenia kleszczami przez koncerny farmaceutyczne.
      Jeśli ugryzie was pszczoła, to też idziecie na SOR zawracać lekarzom dupę,
      żeby wam wyjęli żądło? Żałosne, ale też smutne.
      • Gość: xyz Re: Trzeba być mega p i z d ą, żeby nie wyjąć sam IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.08.11, 12:15
        Brawo Jasiu,
        widać jakiś kleszcz wyssał z krwią część Twojego mózgu, zanim oczywiście wyjąłeś go z końcówki przewodu pokarmowego...
        Daj swój numer, to zadzwonię, jak użądli mnie krzak jeżyny bezkolcowej...
      • Gość: minio Re: Trzeba być mega p i z d ą, żeby nie wyjąć sam IP: *.zax.pl 09.08.11, 17:54
        z tym żądłem dobre!!!! pie...ąłeś jak z kucybahna:))))
        • Gość: Romek Re: Trzeba być mega p i z d ą, żeby nie wyjąć sam IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.11, 18:57
          Hmm... Pszczoła zostawia żądło w ciele ofiary...
    • Gość: Rat Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.08.11, 11:58
      Z jednej strony rację mają pacjenci. Wyciągnięcie kleszcza przez lekarza, ratownika czy pielęgniarkę to kwestia minuty roboty... Ale z drugiej strony jeśli przychodzi do szpitala pacjent i chce żeby tego kleszcza wyciągnąć na cito, a ja mam na SORze 2 pacjentów pod respiratorem i kilku w równie ciężkim stanie to niech się nie dziwi, że musi tą godzinę czy dwie poczekać...
      A już szczytem jest wzywanie karetki pogotowia do kleszcza mówiąc, że pacjent ma duszności (żeby dyspozytor nie odesłał do NPL).

      A tak poza konkursem. Co roku gazety piszą o tych kleszczach, ale nigdy nie widziałem wydrukowanego w Wyborczej, Rzepie czy chociaż Fakcie poradnika jak samemu wyciągnąć kleszcza i w jakim przypadku zgłosić się do szpitala...
      • misself Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy 09.08.11, 12:03
        Gość portalu: Rat napisał(a):

        > A już szczytem jest wzywanie karetki pogotowia do kleszcza mówiąc, że pacjent m
        > a duszności (żeby dyspozytor nie odesłał do NPL).

        LOL. Ludzie są durni.

        > A tak poza konkursem. Co roku gazety piszą o tych kleszczach, ale nigdy nie wid
        > ziałem wydrukowanego w Wyborczej, Rzepie czy chociaż Fakcie poradnika jak samem
        > u wyciągnąć kleszcza i w jakim przypadku zgłosić się do szpitala...

        To fakt, mogliby trochę mniej straszyć, a trochę bardziej informować.
        Ale na szczęście Google jest :-)

        http://www.google.pl/#hl=pl&cp=8&gs_id=t&xhr=t&q=jak+wyci%C4%85gn%C4%85%C4%87+kleszcza&pf=p&sclient=psy&site=&source=hp&pbx=1&oq=jak+wyci&aq=0&aqi=g5&aql=&gs_sm=&gs_upl=&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.&fp=ed2a905c1ade34c&biw=1366&bih=627
        • misself Poradnik antykleszczowy 09.08.11, 16:27
          Czyli co zrobić, żeby uniknąć ukąszenia i co zrobić, jak się nie udało uniknąć.

          www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114377,9984856,Letnie_kasanie.html
        • dobbiaco Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy 09.08.11, 18:38
          A jeśli ma alergie na kleszcza-jak na użądlenie osy?Mądralko za pół funciaka?Ma się udusić?
    • q-ku kleszcze się wyjmuje samemu, podobnie jak drzazgi 09.08.11, 12:01
      bez przesady drodzy hipochondrycy, pogotowie jest potrzebne naprawdę poszkodowanym a nie ludziom, którzy mogą sobie pomóc w domowej apteczce
      • jakubdiduch Re: kleszcze się wyjmuje samemu, podobnie jak drz 09.08.11, 12:22
        tylko nie każdy wie, jak to prawidłowo zrobić. że go zbója trzeba wykręcić stanowczym ale płynnym ruchem, a nie wydzierać na siłę.
    • Gość: xyz Pacjentów z drzazgami nie przyjmujemy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.08.11, 12:04
      A ja próbowałem w normalnym gabinecie usunąć drzazgę, która utkwiła mi w stopie.
      Drzazga była w takim miejscu, że nie byłem w stanie sam sobie poradzić.
      Oczywiście prywatny gabinet (zaopatrzony w gabinet zabiegowy) odmówił pomocy, i odesłał do chirurga. A wystarczyło naciąć naskórek, wyjąć "ciało obce", i przyłożyć wodę utlenioną.
      Dodam, że w tym gabinecie opłacam swojego lekarza rodzinnego.
      Tu chyba nie chodzi o NFZ, tylko o zwykłą kulturę pracy i etykę zawodową.
      Można po prostu pomóc drugiemu człowiekowi, lub odesłać go do inżynierów z NASA.
      Po prostu chamstwo, a nie "służba" zdrowia.
    • cul-de-sac Moje marzenie 09.08.11, 12:37
      Lekarz domowy, ktory odeslal "z kwitkiem"pacjenta z kleszczem, powinien miec obowiazek poszerzenia swoich umiejetnosci lekarskich, na wlasny koszt. Specjalny kurs pwinien byc zakonczony praktycznym egzaminem. I tak az do skutku. Nastepna odmowa, nastepny kurs, na wlasny koszt, i egzamin za dodatkowa oplata. Idealnie byloby, gdyby musial jeszcze pokryc koszty pacjontowi ,ktorego odeslal. Zaloze sie , ze kazdy lekarz domowy bez szemrania, na poczekaniu wyjmowalby kleszcze .
      • qa-zq Re: Moje marzenie 09.08.11, 14:45
        Tzn pokryć koszty czego?

        Naucz że się sam/a wyciągać klaszcze, lepiej na tym wyjdziesz. To na prawdę żadna filozofia.
        • gostek_2 Re: Moje marzenie 09.08.11, 19:23
          mnóstwo rzeczy jest łatwych, w zasadzie wszystko, co się umie i co nie boli
          niezależnie jednak od tego, jaka to filozofia, zgłaszający się po taką pomoc pacjent powinien ją uzyskać, zwłaszcza, że to żadna filozofia (jednak zbyt trudna dla polskiego lekarza..)
          nauczyć lekarza pracować - to dopiero filozofia
          a Ty, uniwersalny filozofie, sobie sam kleszcze wyciągaj z ucha
    • Gość: Kika Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.ip.netia.com.pl 09.08.11, 13:04
      Chyba wszyscy tutaj utyskujący na nieumiejętnośc własnoręcznego wyjęcia kleszcza ZAPOMNIELI, że najtaniej jest zpopiegać.

      Boreliozą i odkleszczowym zapaleniem opon mózgowych można się zarazić juz po 8 godzinach przebywania kleszcza w skórze. Chyba taniej jest wyjąć pasożyta, niż potem leczyć z poważnych chorób?

      Co do objawów, to nie sa one tak oczywiste, jak sie coponiektórym wydaje. Niestety odkleszczowe zapalenie opon mózgowych jest często mylone z grypa albo innym cudactwem i prowadzi do poważnych powikłań. Dlaczeg? Ano dlatego, że część lekarzy, niespecjalizujących sie w chorobach zakaźnych i odzwierzęcych wierzy, podobnie jak przedmówcy, że kleszcze zarażaja sporadycznie. Co nie jest prawdą.

      Borelioza i słynny rumień. Rumień nie występuje tylko i wyłącznie w miejscu ukąszenia. Może pojawić się w dowolnym miejscu na ciele, choćby na owłosionej skórze (głowa) i sam pacjent nie jest w stanie go zauważyć. Późniejsze objawy, bereliozy przewlekłej, sa czesto mylone z reumatyzmem, stwardnieniem rozsianym i innymi przypadłościami, bo (patrz akapit wyżej) lekarze wierzą w legendy ludowe, że kleszcze nie przenoszą chorób. A wystarczy pośledzić statystyki i wybrać sie do przychodni zakaźnej. Od razu oczy się otworzą.

      Jak ktoś rozsądnie zauważył - borelioza jest NIEULECZALNA. Można ja opanować, ograniczyć objawy, tak by chory mógł chodzić, albo funkcjonować bez bólu. Wyobrażacie to sobie - nie móc poruszać się z bólu? Być skazanym na wózek, bo jakiś konował odmówił wyjęcia kleszcza? Ale co tam taka borleioza. Lepiej poczekać aż kleszcz odpadnie, nieprawdaż?

      Podsumowując, lepiej wyjąć kleszcza u rodzinnego, czy płacić do końca życie refundację za badania, rehabilitację i leki ukąszonego 30-latka? Kto z mądrali kończył ekonomię i potrafi policzyć?

      Rozsądku życze w nadchodzącym roku szkolnym i czerpania wiedzy u źródeł. A nie w legendach.
      • dobbiaco Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy 09.08.11, 19:01
        Dzięki,kika za wypowiedż! Nikt nie wie,co to za ból!Bo..jak ta chora na boreliozę,którą kleszcz dopadł za uchem-i po dwóch latach jest sparaliżowana i leży,jak kłoda-płacząc żywymi łzami do kamery-Z BÓLU-"NIKT,KTO TEGO NIE PRZEŻYŁ-NIE ZROZUMIE"! I Wy wszyscy,którzy uważacie,że ugryzienie przez kleszcza NIE MUSI zarażać boreliozą-przeczytajcie wywiad z dr Beatą Werbowy z Krakowa! Ona sama mówi,że o epidemii boreliozy-jest głośno na całym świecie-do..granic Polski!W Polsce..epidemii "nie ma" i "nie wszystkie kleszcze są zarażone";a w zeszłym roku odnotowano..40 000(TAK TYSIĘCY!) zachorowań potwierdzonych testami!!!A..co gdy testy nie wykazują-a objawy kliniczne są?Ile tysięcy takich chorych było?Ilu mówi sobie.."coś mnie bierze;stawy bola i podgorączkuję";"Stawy mnie bolą;starość nie radość"-i tak trwają..opędzając sie Apapem;Gripexem..Morfologie są idealne;Tak się to ciągnie-a krętki się czują coraz lepiej..I gdy organizm ..czymś się osłabi-stresem lub nawet..wiekiem-borelioza uderza..I..potrafi uderzyć naprawdę zdradziecko i boleśnie..Wywraca życie człowieka do góry nogami.. Nic już nie jest takie samo.
    • Gość: bubu85 Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: 78.133.163.* 09.08.11, 13:50
      Ja kiedyś o 2 nocy, wracając z ogniska zobaczyłam, że mam kleszcza - 15 minut poźniej w szpitalu w Rabce lekarz bez gadania mi go usunął i jeszcze zapytał czy chcę go na pamiątkę ;)
      • big_gadu Tak !!! 09.08.11, 14:12
        I zrobili nam obu pamiatkowe zdjęcie !!!

        Teraz ten wspólny portret z kleszczem wisi na ścianie w galerii przodków w pałacu !
        Ostatnio Jan powiedział: że oprowadzał wycieczkę lekarzy z WFO po pałacu,
        to największe zainteresowanie było naszym wspólnym portretem z kleszczem !

        Pytali o nazwisko autora !!!
    • Gość: Inga Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy IP: *.nethouse.net 09.08.11, 15:51
      lol a co to za problem samemu wyjac klesza? sa do tego specjalne szczypczyki, ja wyjmuje notorycznie swoim zwierzakom, kilka razy zdarzylo mi sie wyciagac czlowiekowi i nic sie nie stalo. Trzeba tylko wiedziec, ze kleszcza trzeba wykrecac w przeciwnym do ruchu wskazuwek zegara kierunku - wtedy wyjdzie caly, z glowa. Miejsce trzeba zdezynfekowac jodyna.
    • kbaus Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy 09.08.11, 17:42
      Poszedlem do lekarza bo mi cos z tylu gdzies za pacha "wyroslo" i sie przstraszylem. Nie moglem zobaczyc tylko palcami wyczowalem. Okazalo sie ze to byl kleszcz. Lekarz wzial pincete pdgrzal ja zapalka i zacisnal na kleszczu przez kilka sekund i kleszcza wyjal. Powiedzial ze kleszcz musi buc martwy by go wyjac inaczej sie zakleszczy i wtedy infekcja i problemy. Wszyscy zgadli: to oczywiscie nie bylo w Polsce to bylo w Australii.... Nie dziwota ze do 400 godzin pracuja prawdopodobnie 300 godzin to zastawianie sie innymi a nie praca. Nieudaczniaki.
    • najlepsze_kasztany Re: Pacjentów z kleszczami nie przyjmujemy 09.08.11, 23:38
      Jest kilka sprzecznych teorii, jak usuwać kleszcza. Jedne źródła podają, ze właśnie nie wolno smarować go tłuszczem, inne wyciągać pincetą do góry, jeszcze inne że wprost przeciwnie, że najpierw skręcić... No i jeszcze dodatkowy problem, nie zawsze można to sobie zrobić samemu, trzeba by kogoś poprosić. Dobrze by było, żeby ten ktoś miał jakieś pojęcie, wprawę. No a powikłania są niebezpieczne... wiadomo, docelowo można nawet zejść z tego świata. To, że lekarze maja to w wszystko w nosie, to po prostu woła o pomstę do nieba! Dlaczego, gdy pójdę z moim psem do weterynarza, to kleszcz dla niego nie stanowi żadnego problemu?
    • caaay Nfz nie przyjmuje żadnych pacjentów na cito 10.08.11, 11:50
      Kleszcza akurat można wyjąc samemu, pewnie nie gorzej od lekarza.
      Ja ostatnio straciłam słuch, NFZ zaproponował mi laryngologa za pół roku, poszłam prywatnie.
      Matka miała problemy z oczami
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka