Dodaj do ulubionych

Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów

12.09.11, 23:11
Trzydziestoosobowe i większe klasy, religia i historia zamiast przedmiotów ścisłych, nauczyciele zatrudniani po znajomości i nietykalni dzięki Karcie Nauczyciela, dyrektorzy szkół przynoszeni w teczkach, zero prawdziwych pomocy dydaktycznych (Leybold od nas od razu uciekł, rodzima i chińska produkcja to badziew). Edukacja w Polsce to jeden wielki SYF i nie będzie lepiej. Gdyby rozgonić na 4 wiatry wszystkich pierdzistołków-darmozjadów z uczelni, kuratoriów, ministerstwa i zacząć od podstaw to może nasze szkolnictwo za 20 lat osiągnęłoby z powrotem wysoki poziom z czasów komuny.
Obserwuj wątek
    • Gość: wenge "Pasja jest genezą geniuszu" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.11, 00:08
      Jak u dzieci szkoła ma rozwijać pasje jak wyznacznikami "życiowego sukcesu" jest udział w "Tańcu z Gwiazdami" i inne podobne programy .
      Po co się uczyć? Aby narazić się na społeczny ostracyzm? Skoro można nieżle zakręcić "tyłkiem" i osiąga się sukces .
      Z drugiej strony to ,że pięciolatek mnoży 7x3 to nie wyznacznik tego że równie łatwo mu przyjdzie rozwiązywać rachunek różniczkowy w póżniejszym czasie .
      Ale po co otwierać drzwi już otwarte - jest wiele szkół które mają "wypracowany" sposób na rozwijanie zainteresowań uczniów "wybitnych" - podstawa to nie przeszkadzać i "odpuścić" w innych dziedzinach.
      Do tego nie trzeba konferencji i "darmowych posiłków" dla debatujących na ten temat.
      To marnowanie środków, które można przeznaczyć na bardziej konstruktywne działania.
      • Gość: Ahk4iePaiv8u [...] IP: *.net.autocom.pl 13.09.11, 02:06
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • ziemia8 Re: jedno jest pewne 13.09.11, 07:22
          W Stanach Zjednoczonych mali geniusze zostają objęci specjalnym programem „gifted children”, który realizuje specjalista – przeszkolony do tego celu pedagog - do jego obowiązków należy uczenie nowych technik szybkiego poszerzania wiadomości zdobytych w czasie normalnych zajęć dydaktycznych oraz organizowanie nauki w dziedzinach wykraczających poza obowiązujący program nauczania w danej grupie wiekowej.Na Słowacji dostrzega się i pomaga dzieciom wybitnie uzdolnionym. Jedną z form wspierania są zakładane przez rząd szkoły dla młodych Słowaków. Od 1993 roku istnieje w Koszycach szkoła podstawowa dla takich dzieci a od 1998 liceum. Dzieci trafiające do tej szkoły są typowane przez psychologów na podstawie przeprowadzonych testów IQ. Szkoła, jak pisze profesor Jolana Laznibatova, inicjatorka programu, ma, między innymi, następujące cele: rozwijanie dzieci wybitnie uzdolnionych, organizowanie pracy w oparciu o wyższy poziom myślenia i kreatywności dzieci i młodzieży we współpracy ze środowiskiem akademickim. W Polsce, w myśl obowiązujących przepisów oświatowych, uczeń zdolny może uczyć się swoim tokiem indywidualnym. Rozwojowi takiego ucznia sprzyjają programy i klasy autorskie – niestety, jak wynika z raportu NIK, w praktyce stosuje się je niezwykle rzadko. W polskich szkołach, dzieci o dużym potencjale intelektualnym często traktowane są jak dzieci szczególnej troski – ich kształcenie na odpowiednim poziomie zależy głównie od dobrych chęci nauczycieli, którzy prowadzą koła zainteresowań. Ze względu na swą dużą aktywność psychoruchową i emocjonalną, często są izolowane i traktowane jako uczniowie stwarzający problemy wychowawcze - zdarza się nawet, że zostają zidentyfikowani jako mało zdolni i przypisani do klas specjalnych. Może więc warto rozmawiać i pytać, jak robią to inni w świecie?
          PS Po raz pierwszy w historii konferencję "obiadami" wsparły firmy zewnętrzne, prywatne, które chciały dać własne pieniądze na tę właśnie konferencję. Eh, ludzie. Jakże można lubić tak przywalić komuś, aby pomniejszyć to, co robi.
          • Gość: ceo Re: jedno jest pewne IP: *.ksi-system.net 13.09.11, 16:07
            Przecież w Polsce też jest szkoła dla uczniów wybitnie zdolnych! Zespół Szkół Uniwersytetu Mikołaja Kopernika Gimnazjum i Liceum Akademickie w Toruniu
            www.gimakad.torun.pl/
      • Gość: chibi Re: "Pasja jest genezą geniuszu" IP: *.dynamic.chello.pl 13.09.11, 07:25
        Tyle, że pochodne i całki obowiązują dopiero na studiach. Macierze również. W liceum nie ma tego od dawna, na maturze (nawet rozszerzonej) nie obowiązuje. Jedynie niektórzy ambitni nauczyciele wprowadzają takie bajery w klasach z rozszerzoną matematyką, o ile zostanie im czas na naukę ponadprogramową. We wszelkich innych klasach matematyka zostaje na poziomie gimnazjum, podobnie jak matura.
        • Gość: gość I bardzo dobrze. IP: *.ists.pl 13.09.11, 12:32
          Po co takie rzeczy wiedzieć przeciętnym ludziom.

          To jest zawracanie głowy.

          To jest ważne, jak się gra zawodowo w szachy, brydża, texas poker holdem, albo w gry bukmacherskie.

          Albo jak się zostaje wykładowcą uniwersyteckim.

          Dla większości ludzi, to jest kompletnie niepotrzebne zaśmiecanie mózgu.

          Wiekszości kobiet matematyka jest niepotrzebna. Dodawać, mnożyć, odejmować i dobrze.

          Z dzieleniem są kłopoty, a też się czasem przyda. Logarytmy, pierwiastki - zbędne.

          Jakiś wykres funkcji liniowej wykreślić umie? Starczy. Po co więcej??

          Szkoły powinny być różnorodne, bo ludzie mają bardzo różne zdolności.

          Trzeba rozwijać się w swoich dyscyplinach, a reszta, to tylko taka ciekawostka, po co tego tak usilnie wymagać? Żeby zniechęcić?

          Wszystkich należałoby zaś uczyć od małego - przez pierwsze kilka lat wyłącznie w formie zabawy i ruchu - kilku obcych języków. To jest podstawa.
          • angrusz1 Re: I bardzo dobrze. 13.09.11, 13:07
            Do gościa :

            Gość pisze :" Wszystkich należałoby zaś uczyć od małego - przez pierwsze kilka lat wyłącznie w formie zabawy i ruchu - kilku obcych języków. To jest podstawa."

            Taak powinny się dzieci uczyć kilku języków .
            Ale tak mi się wydaje, że zabawa powinna kończyć się w przedszkolu .

            Bo nie ma innej drogi w nauce jak ryć , ciężko kuć . Wtedy są efekty .
            Z zabawy jest tylko kolejna chęć do dalszej zabawy i oczekiwanie, że takie będzie życie .
    • Gość: angrusz1 Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.11, 07:47
      Do ovo-sapiens :

      No, i jeszcze trzeba dodać dyscyplinę : kiedy wrócimy do zwyczajów jak za komuny - tzw łapy - to i dyscyplina a w ślad za tym i poziom nauczania wzrośnie .

      No ale masz rację , trzeba tzw postępaków usunąć z oświaty .
    • Gość: angrusz1 To kwadratura koła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.11, 07:51
      W szkołach ogólnych : podst. gimnazjum zdolnych i pracowitych jest mało .
      Najwięcej jest mało zdolnych i leniwych .
      A trudno z nimi nauczać nawet w tempie jakie przewiduje podręcznik .
      Bo dochodzi tu jeszcze problem z dyscypliną .

      Dlatego powstają rankingi szkół i zdolni i pracowici chcą iść do dobrych szkół, w których nie ma chuliganów i mało zdolnych .

      Wymagania i oczekiwania władz oświatowych są głupie .
      • Gość: diament Re: To kwadratura koła IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 10:45
        lenistwo uczniów to wynik lenistwa nauczycieli i rodziców

        wynik w rankingu zależy od jego kostrukcji
        większość tych zdolnych i pracowitych nadrabia prywatnie

        Dlaczego, bo nie rzetelnej weryfikacji pracy nauczyciela
        Żaden dyrektor się nie odważy bo to przeciez koleżanki od kawki i nieróbstwa,
        a ten co się odważy to szybko będzie musiał zmienić pracę.
    • Gość: gość 10 zadań siedmiolatka. IP: *.ists.pl 13.09.11, 08:15
      W jaki sposób sześciolatek czy siedmiolatek ma mieć koncentrację na zrobienie dziesięciu naraz zadań ??

      Brzmi jak 10 prac Heraklesa.

      Przecież to jest wykluczone. To jest za małe dziecko. Może rozwiązać jedno czy maksimum dwa zadania - z wysiłkiem. Kilka minut koncentracji.

      Jak się godzinami dręczy dzieciaki, to nic dziwnego, że marnieją.

      Takie małe sześciolatki czy siedmiolatki posadzone na codzienne wielokrotne tortury po 45 minut w ławkach po kilku miesiącach będą debilowate nieuleczalnie.

      Oczywiście, są metody znacznego polepszenia koncentracji u maluchów przy pomocy gier.

      Ale generalnie, po co wymagać od takich maluchów wiedzy ze ścisłych dziedzin.

      Takie małe dzieci powinny poznawać świat wyłącznie za pomocą zabawy.

      Nauka powinna być wyłącznie zabawą, co najmniej do 10 roku życia, jak nie 2-3 lata dłużej.

      W tym czasie mogą przy pomocy zabawy opanować ze 2-3 języki obce, podstawy najprostszych rachunków oraz nauczyć się czytać i choćby kulfoniasto pisać.

      No i cały czas powinny być w ruchu.

      To byłyby te podstawy, które potem zawsze im się przydadzą w życiu.

      Ale żadnego tam drętwego siedzenia w ławkach. Teraz i tak, w erze komputerów, dzieciaki same najchetniej garbią się w wielogodzinnych sesjach przed monitorami - jeśli im się nie ograniczy.

      To jest po prostu kwestia podejścia do sprawy. Jeśli dorośli idą "na łatwiznę", a idą, no to mamy to, co mamy.

      Poza tym, trzeba koniecznie rozpowszechnić naucznie domowe. Ono jest dosć kosztowne, ale rezultaty są zdumiewające. Zupełny brak kłopotów wychowawczych oraz wyraźne cechy geniuszy nabierane każdorazowo przez dzieci uczone tą metodą dają do myślenia...

      Co do modelu polskiej szkoły, to trzeba przyznać, że polska szkoła jest o wiele za kosztowna niż mogłaby być, gdyby była prywatna. Nawisy administracyjne są ogromnie kosztowne. Poza tym te łączone 30-40 osobowe klasy to nie jest żadna nauka, to jest zupełna głupota.

      Prawdziwa nauka to byłaby w klasach do maks.10 uczniów w klasie i 2 nauczycieli na każdej lekcji. Jeden wykładający a drugi do pomocy krażący po klasie. To kosztuje ale efekt murowany.

      W obecnym państwowym modelu taka sytuacja jest w ogóle nie do pomyślenia, ledwo starcza środków na te 40-osobowe klasy.

      Ale za to setki tysięcy urzędników mają się dobrze i słyszymy, że jeszcze ich znacznie przybędzie.
      • angrusz1 Re: 10 zadań siedmiolatka. 13.09.11, 13:01
        Do gościa :

        Pisze on " Nauka powinna być wyłącznie zabawą... "

        Hmm, a ja myślałem, że sukcesy osiąga się ciężką pracą .

        Takie metody jakie ty proponujesz są już stosowane . Potem to uczniom zostaje i w dalszych latach nauki np gimnazjum . Też się lubią bawić na lekcji : a to bekaniem, rzucaniem kredy , graniem muzyczki z komóry . Oni nadal nie potrafią się skupić . Tylko do konca czytania listy obecności .

        Oj głupiaś , głupiś ty .
    • Gość: hika Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.11, 08:45
      Fajnie, moj syn należy do tych zdolnych. geniuszem nie jest, ale wyrównywanie do poziomu (bo wystaje) odczuł.
      Ale z drugiej strony po wydawać pieniadze na lepszą edukację? Ci najzdolniejsi i tak wyjadą pracować na uczelniach i korporacjach za granicę. Ci mniej zdolni zasilą rzesze bezrobotnych. Niby edukacja i wykształcenie jest ważne... tylko kosztuje i w rezultacie nic konkretnego nie daje. Państwo nie ma zysków z kogoś bardziej wykształconego. Czyli inwestuje i zwrotu nie ma, nie mówiąc już o zysku. Lepiej inwestowac w zdrowie i programy profilaktyczne. wtedy państwo ma zysk.
      • Gość: gość Ale jak państwo ma zysk, to... IP: *.ists.pl 13.09.11, 12:23
        To zaraz pojawiają się całe tabuny spryciarzy, którzy sobie ten zysk przlewają na prywatne tajne konta w bankach austriackich zapewniających całkowitą tajemnicę bankową.

        Dlatego zawsze lepsze są małe podatki celowe, wyłącznie na wojsko i policję, zaś resztę robią ludzie sami.

        Ludzie lepiej znają swoje dzieci niż urzędnicy.

        Ludzie dobrze wiedza, w jakim wieku dziecko może iść do szkoły, czy nie lepsza jest edukacja domowa, jaki typ szkoły wybrać, itd. Rodzice wiedzą lepiej.

        Kto zechce być bogaty i zapewnić dziecku znakomite perspektywy, ten pośle dziecko do dobrej szkoły.

        Ale być może tą dobrą szkołą byłaby szkoła piłkarska klubu FC Barcelona, bo mały nie ma co prawda głowy do matematyki i polskiego, ale za to ewidentnie rośnie następny Messi.

        I też sobie poradzi.

        Albo szkoła gier, jak szachy, brydż, texas holdem poker, czy gry bukmacherskie. Tutaj polski jest średnio potrzebny, ale z matematyki stanowczo muszą być wyłącznie sami geniusze.

        A może ktoś chce aby dziecko było księdzem, rabinem, czy innym mułłłą ? Niezła kariera. Wtedy mogłyby być szkoły religijne.

        Itd.
    • Gość: Aga Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: 193.106.228.* 13.09.11, 20:05
      Śmiechu warte, miałam szkolenie organizowane przez Diament i NIC nowego nie powiedziano, praca metodą projektów czyli żadne nowum ale nie trafia to do uczniów. Kurs Diamentu to kolejny program , który został stworzony aby wyciąnąć pieniądze z Unii, ale szkoda bo nic on nie daje ani dzieciom ani nauczycielom. Dzieci wyraźnie zniechęcone nie chcą w tym brać udziału. Szkoda pieniędzy.
      • angrusz1 Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów 14.09.11, 08:36
        Do Agi : "metodą projektów "

        Bo ktoś jest tym zainteresowany , ktoś naciska na te metody , bo... ma kasę za to .

        Tak samo było z tzw ścieżkami itp bzdurami .

        A przecież , żeby nauczyć się to trzeba się uczyć , ba !! ryć np słówka z angielskiego .
        I ten , kto uczy się intensywnie to ryje i powtarza wszędzie . A metoda projektów jest mu niepotrzebna, ba !! przeszkadza, bo to metoda grupowa. A zdolny uczeń robi wg własnego rozkładu dnia i wg własnego uznania .

        No cóż tacy są pracownicy MEN. Pora przewietrzyć to środowisko .
      • Gość: gość Diament - projekt dla zdolnych??? IP: *.80.radiotel.com.pl 13.06.12, 16:49
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > Śmiechu warte, miałam szkolenie organizowane przez Diament i NIC nowego nie pow
        > iedziano, praca metodą projektów czyli żadne nowum ale nie trafia to do uczniów
        > . Kurs Diamentu to kolejny program , który został stworzony aby wyciąnąć pienią
        > dze z Unii, ale szkoda bo nic on nie daje ani dzieciom ani nauczycielom.
        Dzieci
        > wyraźnie zniechęcone nie chcą w tym brać udziału. Szkoda pieniędzy.

        No, dokładnie!!! I jakoś mało zainteresowanych, aby PRAWDA ujrzała światło dzienne.
    • Gość: diament większość nauczycieli nie da się zmotywować IP: 84.10.151.* 14.09.11, 10:35
      niestety relikt komuny jaką jest Karta Nauczyciela
    • Gość: diament Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 10:51
      ovo ale głupoty piszesz
      ileś lat wstecz za czasow komuny byly klasy i 40-osobowe a zdawalność matury była dużo większa niz teraz
      Przedtem był bat na nauczyciela - sekretarze partii, KN była tylko na papierku,
      teraz nie ma nikogo więc lenistwo kwitnie
      • Gość: angrusz1 Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 19:01
        Diament pisze : "matury była dużo większa "

        A dlaczego ?

        Pop pierwsze była inna dyscyplina w klasach , ba !!! szkołach maturalnych .

        A dlaczego ?

        Ano bo różne lenie, durnie i nieuki nie chodzili do szkół maturalnych .
        Teraz chodzą do technikum albo do kiepskiego liceum tacy , którzy dawniej kończyli naukę na zawodówce i to mieli kłopoty z nauką .

        No ale masz rację, nie należy naśladować Zachodu .
        Nie musimy mieć połowę narodu z papierkiem magistra .

        Tylko żeby tak się stało ,to trzeba odsunąć od władzy tzw postępaków .
    • roszpunka3 Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów 15.09.11, 14:26
      Może wystarczy wprowadzić odpowiednią formę organizacji do szkół nastawioną bardziej na przyszłość? Słyszałam o projekcie finansowanym z UE o nazwie Wirtualna Szkoła. Bardzo podoba mi się ta inicjatywa, jeśli dobrze ruszy i przekona się odpowiednie placówki i ich dyrektorów to zrealizowania i chociażby przetestowania tej inicjatywy, to myślę, że zarówno nauczyciele, jak i uczniowie na tym szeroko skorzystają. Myślę, że dzięki temu uczniowie będą mieli wgląd w aktualności szkoły i klasy, informacje o najbliższych zajęciach, sprawdzianach, wykaz ocen wraz z informacją za co zostały otrzymane, a nawet przeglądanie odbytych lekcji (ściąganie materiałów, informacja o pracy domowej, itp.) i wiele innych.
    • Gość: angrusz1 Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.11, 10:30
      Oto link to artykułu BBC

      www.bbc.co.uk/news/education-14927898
      Wprawdzie to nie dotyczy bardzo dobrych uczniów ale ma wpływ na dobrych uczniów .

      Trudno uczyć się w klasie kiedy dwóch trzech chuliganów świadomie przeszkadza nauczycielowi .

      Dlatego połowa rodziców chce powrotu trzciny - want canning come back ".

      W Polsce kiedy taka była możliwość karania chuliganów to dyscyplina była o niebo lepsza a i komfort pracy na lekcji o wiele lepszy .
    • Gość: kronika Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.dynamic.chello.pl 23.09.11, 09:38
      lepiej nie uczyć...
      • Gość: bania Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.yourproxyhost.com 26.09.11, 23:32
        ale śmieszne
    • Gość: gość Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.11, 16:56
      przede wszytskim szkoła musi być ciekawa, nie może byc takim konserwatywnym tworem jak jest teraz, gdzie nie nagradza sie innowacyjności, tylko gani jak ktoś wychodzi przed szereg, nie lubi sie inteligentych dzieci bo zadają za duzo pyta, a nauczyciele chca mieć swięty spokój, musi byc głęboka reforma mentalności głónie nauczycieli
    • angrusz1 Zdolny uczeń 14.10.11, 08:50
      uczy się , nawet jeśli nauczyciel niedomaga .
      Leń nie uczy się i nie będzie uczył się .
      Lenia życie nauczy .
    • Gość: konio motywacja nauczycieli .... IP: *.dynamic.chello.pl 14.10.11, 12:45
      pensja obniżona o conajmniej 50% a drugie 50% za wyniki
      skończyły się czasy czy się stoi czy się leży dla większości Polaków
      oprócz nauczycieli i urzędników
      • angrusz1 Re: motywacja nauczycieli .... 15.10.11, 06:51
        Do konio : co rozumiesz po słowem wyniki ?
    • Gość: nauczycielka Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.eu 14.10.11, 18:35
      Ja, nauczycielka z 30 - letnim stażem, wyzanaję zasadę "hipokratesową": po pierwsze: nie szkodzić. Oznacza to, że jestem otwarta na zainteresowania moich uczniów, nie przymuszam ich do bezmyślnego wkuwania twierdzeń, praw, zasad, definicji (uczę matematyki i fizyki) lecz uczę posługiwania się nimi. Wysoko cenię myślenie i własne zdanie ucznia. Podejmuję dyskusję, przyznaję się do własnej niewiedzy lub błędów. Moi uczniowie wiedzą, że nie zostawię ich bez odpowiedzi na zadane pytanie.
      Przykład z wczoraj: na lekcji fizyki pada pytanie: co to jest zgaga? I wyjaśniam - tyle co wiem na ten temat.
      Niestety, liczba godzin przeznaczonych na przedmioty ścisłe jest dramatycznie mała. Więc spotykam się z uczniami o 7:10. PRZYCHODZĄ!
      • angrusz1 Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów 15.10.11, 06:55
        Do nauczycielki : ja też zachęcałem ale po lekcjach uczniowie od razu uciekali na autobus - jedyny o tym czasie gimbus a rano to też przyjeżdżali chwilę przed lekcjami .Na przerwach , mimo moich zachęceń , to przychodzili pogadać o piłce nożnej a nie o moim przedmiocie .
        Na lekcji 30% czasu poświęcałem na wypowiadanie uwag : nie chodzimy po klasie, nie jemy , nie rozmawiamy nie używamy komórki itp .
        I taka jest rzeczywistość , bez upiększania .
    • Gość: nika Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.11, 15:47
      moim zdaniem trzeba wprowadzać jakieś atrakcyjne formy zajęć. Moja znajoma zaczęła korzystać z laptopa Apple i używając go do prezentacji na lekcjach stwierdziła, że uczniowie o wiele pilniej się uczą www.facebook.com/iSpotAPR
      • Gość: angrusz1 Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.11, 23:18
        Do nika : zawsze znajdzie się grupa - niewielka - agresywnych chuliganów, których celem jest wykolejenie lekcji i zakłócenie jak się da, aby nauczyciel potem nie mógł wymagać .
        Oczywiście w dobrych szkołach - tam gdzie jest nabór z najlepszych - to tego problemu nie ma .
        Ale tam rzadko można zniechęcić ucznia do uczenia się .
        Problem jest w kiepskich technikach ( czyli prawie wszystkich ) i zawodówkach .
        • Gość: inny skończyć z biurokracją! IP: *.tktelekom.pl 03.02.13, 20:30
          Nauczyciel zamiast pracować z uczniem zdolnym lub słabym wypełnia tony analiz, sprawozdań i innych papierów. Nie wspominając o przypadku Zespołu Szkół nr 1 gdzie decyzje dyrektora zniszczyły inicjatywę zdolnych uczniów i nauczycieli którzy chcieli z nimi pracować.
    • yrene Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów 13.06.12, 11:06
      Ten temat bardzo żywo mnie interesuje. Mam dzieci w wieku szkolnym. Dlatego polecam nowy magazyn internetowy www.expionage.pl skierowany do aktywnych i wymagających rodziców. Jest tam bardzo ciekawy artykuł o edukacji domowej.
    • Gość: MiKi Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.13, 20:07
      Proszę o informacje od innych forumowiczów dotyczące tematu, który poruszę... szczerze to nie wiem gdzie "uderzyć" by coś zmienić w tej kwestii, a "krew mnie zalewa" gdy jestem świadoma takich oto spraw ... pracuję w ośrodku kultury w niewielkiej miejscowości, wraz z innymi instruktorami prowadzimy koła zainteresowań z kilku dziedzin i nigdy nie narzekamy na brak chętnych [co chyba o czymś świadczy], zbliża się koniec ferii, siedzimy sobie z kilkoma osobami, malujemy, rozmawiamy o książkach i słyszę od młodzieży, że WYCHOWAWCZYNI PRZY WYSTAWIANIU OCENY Z ZACHOWANIA NA PÓŁROCZE POWIEDZIAŁA, ŻE NIE POSTAWI WZOROWEGO BO UCZEŃ CHODZI NA ZAJĘCIA POZASZKOLNE, ŻE MÓGŁBY COŚ ZROBIĆ PRZECIEŻ W SZKOLE [moje pytanie: dlaczego nie chce tego robić?]- JAKĄŚ AKCJĘ, ŻE JEST ZDZIWIONY AKTYWNOŚCIĄ UCZNIA, KTÓREJ TO NIE OKAZUJE W KLASIE... itd. Dobiło mnie najbardziej to, że inteligentne osoby, które udzielają się w wielu dziedzinach [kołach zainteresowań] są ignorowane, nie doceniane, a nawet KARANE!!! za to tylko, że dokonują świadomych wyborów, że się rozwijają i udzielają społecznie.
      Czy może ktoś spotkał się z takimi dziwactwami?
      z góry dziekuję za odpowiedź
      • angrusz1 Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów 03.02.13, 08:02
        Do Miki :

        Nie masz racji .
        Stopień z zachowania jest za zachowanie w szkole .
        Między innym za pracę na rzecz szkoły .
        Skoro w szkole się nie udziela to nie ma wzorowego stopnia .
        Trzeba się z tym pogodzić .
      • Gość: gosc Re: Jak uczyć, by nie zniechęcać zdolnych uczniów IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 20:26
        Ocena z zachowania dotyczy szkoły, a nie jakiś zajęć pozaszkolnych. Opamietaj się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka