Dodaj do ulubionych

Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei

29.09.11, 07:35
Oburzeni rodzice, którym NALEŻY się wszystko. Ale jaki ich niewyrośniętemu dziecku wskoczy na głowę drugi, roślejszy maluch to wina Ikei. Jak maluch wpadnie w piłki po czubek głowy - wina Ikei. Bzdura.

Ale to, że połowa rodziców będzie wmawiać, że 2,5 latek ma 3 latka (bo prawie ma, już tuż tuż i jest taaaaki inteligentny - woła mamo siku) jest tak samo pewne, jak to że będą Ci rodzice uważać to za słuszne i prawdziwe. Bo zrobią absolutnie wszystko, żeby przez chwilę pooglądać dzieci przez szybkę i wypić darmową kawę na kartę Ikea Family.

Sorry rodzice. Ale dokładnie takie rzeczy robicie. I potem takim maluchom wskakują 5 latki na głowę. Gdybym tego nie widział i to nie tylko w Ikea - to bym tego nie napisał. Obłsugi w takich miejscach jest wystarczającą. Ale nie na tyle, żeby chodzić za maluszkiem, który ledwo wyrabia na zakrętach. To nie przedszkole.

A co następne będzie Wam przeszkadzać? Aaaaa. No tak, że ilość miejsc ograniczona. :) Znowu selekcja - kto pierwszy ten lepszy. A już kupon wypełniłem kupon, udając że jak BYK WIDAĆ i miarkę wzrostu (bo widać panie rodzicu targający kupon). A tu brak kubełka i czekać trzeba. I nie pomaga fakt, ze można przez chwilkę poczekać w domku z małym kinem z polskimi bajkami przy wejściu. KAWE KTOS WAM WYPIJE!

Potem jeszcze będzie problem, co zrobić z 11olatkiem. Bo co mamy powiedzieć tym maluchom, które mogą stratować w jednym podejściu pięciu trzylatków? Że "nie są już dziećmi dla złej Ikei nigdy tu już synku na hotdoga nie przyjedziemy"? :)

Drodzy rodzice. Dostajecie coś za dramo. Kawę, wysiłek ludzi w punkcie zabaw dla dzieci. Ale dzieci nie kawa. Jesteście za nie odpowiedzialni przez 24h i jeśli ikea jest atrakacją dnia - to wybaczcie, ale macie poprzestawiane priorytety. Nie należy Wam się nic. To nie punkt socjalny. Jeśli właściciel udostepnia coś za friko i przedstawia jasno regulamin i na wejściu widać jakie są kryteria (a widac!) to po cholere mamicie dzieci? To po Waszej stronie leży obowiązek sprawdzenia czy dana atrakcja jest dotępna dla Waszej pociechy. A logiczne myślenie i naginanie wieku dzieci do wzrostu i odwrotnie zostawcie na lunaparki i wciskajcie dzieci w diabelskie kolejki. Bo w końcu skoro siedzi to moze jechać do góry nogami.

Po raz kolejny wychodzi jak jesteście wygodni pod przykrywką "walki o dobro dziecka". :) Bo tak jest. Tylko teraz czekam na 100 postów, że jest inaczej. :) Ach... i linijki w Ikea są za friko. Też...
Obserwuj wątek
    • emplo Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 07:55
      Pięknie powiedziane! Trafiłeś w samo sedno tarczy... :-)
      • piotr_ze_wsi O co chodzi? 29.09.11, 10:39
        Rozchodzi się o magiczne 98 cm.
        Droga pani redaktor!
        Rozejść mogą się pani nogi na śliskim podłożu - krzyknie pani wtedy, na pupę upadając, o Boże!
        Rozejść się może pani ze swym mężem, o ile go pani ma.
        Rozchodzić mogą się ze starości pani majtki.
        Rozchodzić może się i fama, o ile wyszeptać ją w "sekrecie" do właściwych uszu.
        Rozchodzić się mogą na rozstajach dróg drogi idących w lewo i prawo.

        W Ikei jednak chodzi o, idzie o, rzecz dotyczy et cetera. Mając tyle możliwości pani idzie po najmniejszej linii oporu. Pani się rozchodzi. Coś ty kobieto studiowała? Dziennikarstwo? Może tak, ale równolegle należałoby i filologią polską się zainteresować.
        • zlosliwiec.sieciownik Linio oporu... 29.09.11, 10:50
          > pani idzie po najmniejszej linii oporu.

          Idzie się po linii najmniejszego oporu a nie po najmniejszej linii oporu. W tym powiedzeniu najmniejszy jest opór a nie linia, panie poprawiaczu...
          • piotr_ze_wsi Re: Linio oporu... 29.09.11, 11:09
            Istotnie, popełniłem błąd, ale ja nie jestem dziennikarzem, lecz jedynie trollem internetowym, piszącym szybko i nieskładnie, stąd wiele możności popełnienia błędu.
            Rolę dziennikarza postrzegam jednak tak, że powinien to być ktoś dający przykład, purysta dbający wręcz przesadnie o czystość języka. My, ludzie ze wsi chcemy mówić poprawnie, złaknieni jesteśmy Miodków, a dostajemy jakieś osoby bez iskry bożej, dołujące nas, miast na wyżyny wynosić.
          • Gość: błąd Re: Linio oporu... IP: *.dynamic.chello.pl 29.09.11, 23:12
            troll może robic błedy, dziennikarz największej gazety w Polsce nie, bo to żenada i zły przykład dla bardzo dużej grupy czytelników.
        • p-iotr Re: O co chodzi? 29.09.11, 10:53
          > Mając tyle możliwości
          > pani idzie po najmniejszej linii oporu.

          Po linii najmniejszego oporu ;-) Ale z meritum się zgadzam, jak najbardziej!
        • Gość: pismak Re: O co chodzi? IP: *.dynamic.chello.pl 29.09.11, 23:11
          świetna analiza nieudanego artykułu kolejnego niedouczonego pismaka-stażysty z GW!
        • Gość: Ścisły Re: O co chodzi? IP: *.kp.pl 30.09.11, 07:57
          Po najmniejszej linii oporu czy po linii najmniejszego oporu? Oprócz filologii polecam rownież logikę, fizykę, matematykę...
      • asperamanka Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 10:55
        Otóż nie do końca trafił w sedno tym tekstem:

        "Ale to, że połowa rodziców będzie wmawiać, że 2,5 latek ma 3 latka (bo prawie ma, już tuż tuż i jest taaaaki inteligentny - woła mamo siku) jest tak samo pewne, jak to że będą Ci rodzice uważać to za słuszne i prawdziwe. Bo zrobią absolutnie wszystko, żeby przez chwilę pooglądać dzieci przez szybkę i wypić darmową kawę na kartę Ikea Family."

        W Ikei obowiązuje limit wzrostu, o wieku nikt nie mówił. Ja akurat mam bliźniaki, mają 2,5 roku, chłopiec jest duży, ma ponad metr, i łapałby się do Czarodziejskiego Lasu, a dziewczynka jest o pół głowy niższa. I jak to bliźniaki, dzieci są w tym wieku praktycznie nierozdzielne, jedno się nigdzie nie ruszy bez drugiego. Efekt jest taki, że chłopca nawet nie próbuję tam wysyłać, bo dziewczynce nie wytłumaczę, że ona nie może pójść. A że do Ikei akurat przyjeżdżam wyłącznie po zakupy, bo jestem na etapie urządzania nowego mieszkania, a nie po darmową kawę, na którą nie mam czasu, to traci na tym głównie sklep. Bo ze znudzonymi po kwadransie zakupów dziećmi myślę o tym, żeby jak najszybciej wziąć co najpilniejsze i wyjść, a nie szukać kolejnych sprzętów. I dzięki temu okazało się, że wiele rzeczy da się kupić taniej i sprawniej w internecie, więc tracą podwójnie. Ale to już nie mój problem ;-)

        • gazeta_mi_placi Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 11:01
          Chleb przez internet też kupujesz bo w piekarni nie ma darmowego kącika zabaw? Albo płytki do łazienki?
          • asperamanka Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 11:26
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Chleb przez internet też kupujesz bo w piekarni nie ma darmowego kącika zabaw?
            > Albo płytki do łazienki?

            Delikatnie mówiąc, albo nie miałaś dzieci i nie wiesz, albo wykazujesz się bezinteresowną złośliwością, albo klasyczną przypadłością blondynki, ale mimo to wyjaśnię grzecznie.

            Ikea nie prowadzi bezpłatnego kącika zabaw w celach charytatywnych. Prowadzą go dlatego, żeby rodzice mogli w nim zostawić dzieci i zmarnować więcej czasu w sklepie, kupując impulsowo rzeczy, których często kupić nie mieli w ogóle zamiaru.

            To jest jasne, tak samo jak jest jasne, że całe urządzenie sklepu, podział na działy, ciągi komunikayjne, itp, są tam tak ustawione, żebyś przeszła przez wszystkie działy zanim dojdziesz do tego, co miałaś zamiar kupić. Jeśłi masz znudzone dzieci na głowie, to skracasz drogę, omijasz co się da, i kupujesz mniej, to chyba też oczywiste?

            Dlatego każdy prawie duży sklep z meblami, artykułami dla dzieci, firanami i zasłonami, płytkami, itp ma urządzony mały kącik dla dzieci z kilkoma przynajmnniej zabawkami. Żeby one się zajęły sobą i zabawą, a tobie dały przez chwilę spokój. To czysty interes.

            Chleb możesz spokojnie kupić z dziećmi, podobnie jak i zrobić inne zakupy artykułów codziennego użytku. Dziecko się w nowym miejscu nie nudzi i nie rozrabia mniej więcej kwadrans, a potem masz jazdę. To tyle wyjaśnienia.
            • Gość: ??? Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.ifj.edu.pl 29.09.11, 11:32
              Ale też na hali w Ikei dzieci mają miejsca do zabawy. Poza tym wcale nie musisz przechodzić całej hali - są oznaczone skróty. Poza tym na placu zabaw są określone zabawki, z którymi mniejsze (niższe) dzieci nie dadzą sobie rady. Co do ograniczenia czasowego - super, dzieciaki nie będą zsyłane do kulek na banicję, żeby rodzice mogli spokojnie połazić po sklepie, wypić kawę/wino w restauracji. Ograniczenie liczby dzieci, które w jednym czasie mogą w sali przebywać - żeby nie było sytuacji, że muszą siedzieć tam warstwowo, albo na jedną opiekunkę przypada np. 40 podopiecznych (są wymogi dotyczące liczby dzieci, którymi jeden opiekun/ka mogą się zajmować).
            • gazeta_mi_placi Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 15:51
              Gdyby rodzice od małego uczyli dziecko jak się zachowuje w miejscach publicznych osobny kącik zabaw byłby niepotrzebny.
              • antygona72 Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 30.09.11, 09:50
                gazeta_mi_placi napisała:
                "Gdyby rodzice od małego uczyli dziecko jak się zachowuje w miejscach publicznych osobny kącik zabaw byłby niepotrzebny."


                Gdyby Twoi rodzice od małego nauczyli Ciebie dobrego zachowania to nie zabierałabyś głosu na tematy o których nie masz bladego pojęcia. Oprócz wypisywania bzdet na wszystkich możliwych forach na każdy temat informuję, że są inne formy spędzania wolnego czasu … Możesz spróbować na ten przykład umówić się z jakimś mało wymagającym facetem ..
              • Gość: uuu Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.11, 10:36
                gazeta_mi_placi napisała:
                "Gdyby rodzice od małego uczyli dziecko jak się zachowuje w miejscach publicznych osobny kącik zabaw byłby niepotrzebny."

                Słuszna uwaga. Dzisiejsze dzieci są bardzo źle wychowane.
              • Gość: gość Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.152.128.110.dsl.dynamic.t-mobile.pl 30.09.11, 19:50
                Zastanawia mnie jaką wielka krzywdę wyrządzili Ci ludzie,że masz tyle jadu w sobie.
            • Gość: majkel Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.ntlworld.ie 29.09.11, 20:42
              > asu w sklepie, kupując impulsowo rzeczy, których często kupić nie mieli w ogóle
              > zamiaru.


              sadze ze IKEA nie zrobi majatku na twoim impuksowym kupnie doniczki i slomek
              generalnie mlody rodzic to zadny klient
              bo kasa zbytnio nie smierdzi

              • asperamanka Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 22:44
                He he, wy tu w ogóle nie rozumiecie o co chodzi. Wydajew się wam, że klient się obraża bo mu dzieciaków do jakiegoś czarodziejskiego lasu selekcjonują. Ani ja ich specjalnie nie bojkotuję, ani nie mam zamiaru się na Ikeę obrażac. W końcu naprawdę nie przychodzę tam po to, żeby dzieci z darmowego placu zabaw korzystały, a ja z kawy, jak co poniektórzy ;-)

                Po prostu stwierdzam fakt - ten Smaland zrobiono po to, żeby umożliwic klientowi z dziecmi dłuższe przebywanie w sklepie, i w konsekwencji, zrobienie większych zakupów, często impulsowo. To dziś powszechny trend w wielu sklepach; w supermarketach porobiono małe wózki z chorągiewką dla kilkulatków, i różne słodkie badziewia umieszcza się na wysokości oczu dziecka, żeby je sobie wkładało w ten wózek, i rodzicowi przy okazji nie przeszkadzało we wkładaniu do jego wózka tony innych niepotrzebnych rzeczy. Można się na to słusznie wściekac, ale tak działa handel.

                Na moim, jak to piszesz, kupieniu doniczki czy słomek, istotnie nie zrobią majątku, ale pomnóż to przez tysiące klientów, i już wychodzą poważne sumy. Mając złą organizację tego przybytku, a mają, tracą, i tylko o tym piszę.

                Akurat znam trochę, zawodowo, branżę handlową. Największą marżę, procentowo, robi się wcale nie na drogich artykułach, tylko właśnie na tych impulsowo kupowanych w Ikei doniczkach, słomkach, serwetkach, świeczkach, i innych duperelach, które wydają się tanie. Na meblach Ikea nie zrobi 100% marży, a na chińskich talerzach z łatwością wyciągnie 300%, bo cena jednostkowa jest niska.
        • Gość: edek Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.ntlworld.ie 29.09.11, 20:39
          >wyjść, a nie szukać kolejnych sprzętów. I dzięki temu okazało się, że wiele rzeczy da się kupić >taniej i sprawniej w internecie, więc tracą podwójnie. Ale to już nie mój problem ;-)


          chyba jakos sobie poradza z twoim bojkotem
      • Gość: koteczka Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.home.aster.pl 30.09.11, 08:46
        Dokładnie tak jest!!!!
    • kukulat Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 08:10
      Nic dodać nic ująć.
      Ikea (tudzież jakikolwiek inny sklep wielko-powierzchniowy) - atrakcja tygodnia.

      Proponuję znajomym wyjście na lody.
      Ich 10letnia córka pyta: do Galerii* Kazimierz?
      - Nie, na Rynek.
      - Eeeee?!?!?

      Skoro jest coś za darmo ale jest to udostępniane na podstawie regulaminu to chętnie skorzystam o ile regulamin przewiduje, że ja czy moje dziecko może.
      Ale totalnym BURACTWEM jest domagać się czegoś więcej i udowadniać, że to ja wiem lepiej co ma mi się należy za friko.
      ---------------------------

      *"Galeria" - miejsce wszelkiej rozrywki coraz liczniejszej rzeszy Krakowian. W Krakowie nie ma parków, bulwarów wiślanych, kopców krakowskich, Lasu Wolskiego i innych ciekawych miejsc do rodzinnego spędzania czasu.
      • Gość: pmk I bardzo dobrze! IP: *.play-internet.pl 29.09.11, 10:58
        I bardzo dobrze! Ikea ma jasne zasady, ktorych nalezy przestrzegac ze wzgledu na bezpieczenstwo dzieci! Oczywiscie Polactwo wie swoje i jest od tego zeby lamac zasady oraz przepisy.Jak sie cos stanie to bedzie na zla Ikee ktora pozwolila dziecku wejsc, dlatego popieram Ikee na calej linii. Ma byc 98 cm wzrostu i basta! Polactwo niech sie uczy ze po to sie tworzy zasady, zeby wszyscy ich przestrzegali.
        • Gość: kaderla Re: I bardzo dobrze! IP: *.ghnet.pl 30.09.11, 14:38
          Ależ pisowski ciul z ciebie. "Polactwo" - dlaczego tak nieładnie o sobie piszesz? Co w ogóle znaczy to słowo?
    • Gość: Jeremy Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.11, 08:15
      No przecież taki system selekcyjny jest w całym cywilizowanym świecie! Każdy lunapark w USA ma takiego pajaca z wyciągniętą ręką - jak dziecko nie sięgnie do niego główką, to nie wejdzie i nie ma lewara. Tak samo baseny z piłkami i to również w Polsce. Pamiętam jak mając te 10 lat byłem na kolonii i bawiłem się w czymś takim w jednym z polskich wesołych miasteczek - tam TEŻ stał taki zakaz. Tylko że obsługa zamiast go pilnować wolała palić na boku i plotkować. Tylko że to w naszych lunaparkach były z tego powodu poważne wypadki, a nie w zachodnich.
    • Gość: normalny Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.ip.netia.com.pl 29.09.11, 08:49
      Zgadzam się w pełni.
      Jestem ciekaw, czy autor/ka tego artykułu pisze na podstawie własnych doświadczeń, czy któremuś z rodzicom chciało się z czymś takim iść na skargę do GW.

      Żenada
      • Gość: normalny Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.ip.netia.com.pl 29.09.11, 08:49
        oczywiście rodziców nie rodzicom
      • Gość: gr Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.dynamic.chello.pl 29.09.11, 09:09
        Hahaha nie wiem czy się śmiać z tych rodziców czy płakać... normalnie tragedia życia, diabelska Ikea nie chce wpuścić ich dzieci do sali zabaw! Mój Boże co za skandal! Przecież Ci ludzie tracą sens życia przez to! Ludzie proszę Was weźcie i się nie ośmieszajcie, robicie aferę z takiej bzdury, że musiałem dwa razy sprawdzić czy ten artykuł nie pochodzi z krainy ociekającej poprawnością polityczną, czyli ze Szwecji. Jezu, nie spełnia dziecko kryteriów to nie, życie Wam się zawali bo Ikea nie chce go wpuścić? Pomyślcie może o bezpieczeństwie dzieci, a nie o czubku własnego nosa, który jest jak latarnia na Waszym kursie życia do portu BO MNIE SIĘ NALEŻY! Ktoś tam dobrze napisał wcześniej, że nie wyrośnięte fizycznie dziecko może zostać naprawdę "uszkodzone" przez bardziej rosłe, nawet jeśli to drugie jest młodsze.
    • Gość: fun_tastik Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.toya.net.pl 29.09.11, 08:50
      Ikea udostepnia ,Ikea ma prawo.Jak komus się nie podoba to niech jedzie do meblowego za rogiem.
    • Gość: Marta Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.use.pl 29.09.11, 08:55
      OŁÓWKI są za DARMO !!! :)
    • Gość: cameO Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.dynamic.chello.pl 29.09.11, 09:00
      I ołówki też są za darmo ;)

      Polacy mnie okropnie denerwują. Przepisy są po to żeby je łamać , prawda, prawda?? Ale tylko jeśli to my je łamiemy, bo jeśli ktoś je łamie przeciwko nam, to wielkie oburzenie! "Bo on mnie uderzył!", ale że sam go pięściami okładałaś, to nic, w tą stronę można.

      Ci sami ludzie później jadą za granicę i jak tam ktoś mówi "Stój", to tylko pytają "jak długo", bo w innych krajach to zasad się przestrzega, to takie cywilizowane kraje. A jak zasad ktos chce przestrzegać w Polsce to od razu jest "faszystą". Oj tak, przecież tak mówicie!

      IKEA - NIECH TAK TRZYMA, a rodzicom jak się nie podoba - to wypierda***
      • Gość: mimi Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.acn.waw.pl 30.09.11, 12:14

        rozumiem że Ty nie jesteś polką/polakiem ?!?!?
    • Gość: k2 Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: 194.181.0.* 29.09.11, 09:01
      Co wy się tak czepiliście Ikei? To już kolejny idiotyczny artykuł.
      Kolejna kampania - anty Gazety?
    • Gość: m Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.net.autocom.pl 29.09.11, 09:02
      a przeczytaliscie ze wchodzą dwulatki, ktore maja "odpowiedni" wzrost i nie za bardzo nawet mowią, a 4 latek nie ma magicznych 98 cm i nie wejdzie?? I nie chodzi tu o darmowa opieke i swiety spokoj....
      • Gość: aldi Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.internetia.net.pl 29.09.11, 09:08
        Jednak jakieś kryterium być musi i musi to być kryterium obiektywne i łatwe do weryfikacji. Gdzieś musi być granica odcinająca pewną grupę dzieci.
        Zaś prawda i tak jest w tym co napisano powyżej - to jest darmowe udogodnienie SKLEPU a nie płatne przedszkole. Nie ma obowiązku chodzenia tam.
      • Gość: pegaz Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.ip.jarsat.pl 29.09.11, 09:16
        A ile znasz dwulatków powyżej 98cm?
        Pewnie kilku się znajdzie, ale raczej nie tłumy ;)
        • Gość: titta Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.bredband.comhem.se 29.09.11, 10:15
          Wedlog siatki centylowej (dla chlopcow z Warszawy) 10% 2.5 latkow ma wzrost pow 98 cm, jednoczesnie prawie polowa 3 latkow go nie osiaga.
          Dosc dziwne kryterium jesli ma oceniac dojrzalosc dziecka. Jest zrozumiale jedynie jesli dotyczy mozliwosci z korzystania z jakichs urzadzen lub instalacji, jak np. karuzela czy park linowy.
          • gazeta_mi_placi Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 11:06
            Parki linowy najczęściej nie jest za darmo, plac zabaw Ikei jest.
            Jak mawiała moja Babcia "darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda".
            Chcesz swobodnie pójść na zakupy meblowe i nie kłopotać się malutkim dzieckiem i tym ile ma wzrostu? Zapłać opiekunce...
            Jak zapłacisz będzie wszystko jedno czy dziecko ma 98 cm czy 100 czy jest niemowlakiem.
            Nie płacisz nie wymagasz. Proste.
      • dzaga41 Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 10:40
        Gość portalu: m napisał(a):

        > a przeczytaliscie ze wchodzą dwulatki, ktore maja "odpowiedni" wzrost i nie za
        > bardzo nawet mowią, a 4 latek nie ma magicznych 98 cm i nie wejdzie?? I nie cho
        > dzi tu o darmowa opieke i swiety spokoj....
        A o co?
    • sselrats Rodzice kurdupli wiedza lepiej jak IKEA 29.09.11, 09:04
      powinna prowadzic biznes. Objawienie!
      • Gość: drągal Rodzice kurdupli to też najczęściej kurduple. IP: *.jmdi.pl 29.09.11, 09:39
        A kurduple mają to do siebie, że są agresywne, zakompleksione, lubią się wykłócać i zwracać na siebie uwagę.
        • Gość: tsuranni Re: Rodzice kurdupli to też najczęściej kurduple. IP: *.man.poznan.pl 29.09.11, 09:43
          za to rodzice bysiów to też najczęściej bysie. A bysie mają to do siebie, że są tępe, ograniczone, przyzwyczajone do wymuszania swoich racji siłą (bo przecież nie ich wagą)
          • Gość: latko Re: Rodzice kurdupli to też najczęściej kurduple. IP: *.dynamic.chello.pl 29.09.11, 19:55
            Kurduple rządzą w polityce, kierują w biznesie i dłużej żyją. Sprawdźcie w swoim kraju, w swojej pracy i w swoim najbliższym otoczeniu. Niskie kobiety mają większe powodzenie u mężczyzn a niscy mężczyźni mają większe te, no, wiecie.... Czapki z głów przed kurduplami - oni rządzą. :)
      • Gość: greentomato Re: Rodzice kurdupli wiedza lepiej jak IKEA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.11, 11:21
        Kurdupel, kurdupel... - jakiś kompleks.
        • sselrats Re: Rodzice kurdupli wiedza lepiej jak IKEA 29.09.11, 18:16
          Gość portalu: greentomato napisał(a): Kurdupel, kurdupel... - jakiś kompleks.

          Dokladnie. NIe sa w stanie zaakceptowac zwyczajow gospodarza i juz by chcieli po swojemu.
      • Gość: purysta i ateista Re: Rodzice kurdupli wiedza lepiej jak IKEA IP: *.home.aster.pl 30.09.11, 08:57
        A nie powinno być "lepiej niż IKEA" ?
        Już nie mogę ludzie z tym Waszym "jak" w zdaniach porównujących. Na boga opamiętajcie się.
    • aurita Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 09:07
      A moje dziecko jest akurat rosle i niedlugo nie zalapie sie na zabawe w IKEA, pomimo mlodego wieku, poniewaz jest tam tez gorny limit wzrostu. I nie bede z tego powodu biadolic, rozumiem, że duze dziecko moze stanowic zagrozenie dla malych dzieci, tak samo jak male dzieci nie dorosly do niektorych atrakcji. I kropka. To nie jest zadna dyskryminacja tylko zdrowy rozsadek.

      Ikea nie jest obowiazkowa gdyby co!!!!

      Generazja "nalezymisie"
      • Gość: Asia Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.11, 09:13
        kurduple znikąd sie nie biorą. zazwyczaj są dziećmi innych kurdupli. a jacy są kurduple, wiemy chocby na przykladzie braci K.

        "niech sie Pan trzyma ode mnie z dala - nic tak nie kala, jak nie ta skala" :))
        • Gość: m Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: 145.248.195.* 29.09.11, 09:18
          Zgadza sie Asiu, dokładnie widac to rowniez na przykładzie Twojego kurduplowatego mozdzku.

    • angi1024 Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 09:22
      W Legolandzie w Danii przy każdej atrakcji dla dzieci są wielkie linijki - dzieci są wpuszczane lub nie w zależności od wzrostu. I nie ma żadnych protestów. To są zasady które ustala firma, a klienci mają ich przestrzegać. U nas, gdy pojawią się jakiekolwiek zasady od razu znajdą się chętni do protestowania - smutne.
      • Gość: A_C Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.xdsl.centertel.pl 29.09.11, 14:12
        A dlaczego nie mam protestować? Zostawiam w Ikei swoje ciężko zarobione pieniądze. Mam prawo oceniać jakość usług, które świadczą. Nie świadczą ich za darmo, nie oszukujmy się. Opieka dla dzieci jest wliczona w cenę towarów.
    • amenominakanushi-pan-poczatku Och, nic nie rozumiecie! 29.09.11, 09:23
      Przecież MOJE dziecko jest NAJMOJSZE i NAJBARDZIEJ NAJBARDZIEJSZE.
      • dzaga41 Re: Och, nic nie rozumiecie! 29.09.11, 10:43
        amenominakanushi-pan-poczatku napisał:

        > Przecież MOJE dziecko jest NAJMOJSZE i NAJBARDZIEJ NAJBARDZIEJSZE.
        Oj moniczko,moniczko.Biedne to twoje dziecko będzie w szkole.Tam się znajdą jeszcze "lepsiejsi"
    • lang-uage te starsze i dojrzalsze dzieciaki nazywamy kibolam 29.09.11, 09:25
    • Gość: Lopez Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: 195.117.118.* 29.09.11, 09:27
      @spokoizi
      Fajnie jest pogeneralizować, błyśnie się na forum, tylko niestety szkoda,że kilka faktów - jak rozumiem niewygodnych - przemilczałeś. Po pierwsze Twoje twierdzenia, że ta połowa rodziców kłamie na wejściu są z doopy wzięte. Chcesz poważnie na jakiś temat dyskutować (no chyba, że przybiegłeś zatrollować, to przepraszam, pełna profeska:) to posługuj się poważnymi argumentami, a nie tego typu wyssanymi z palca bzdetami.
      Po drugie, bardzo mnie rozbawiło twierdzenie, że "Drodzy rodzice. Dostajecie coś za dramo. Kawę, wysiłek ludzi w punkcie zabaw dla dzieci." LOL? Jasne, wolontariusze tam pracują, za frajer. Niezła brednia. Ikea im płaci kolego, a płaci z kasy, którą w sklepie zostawiamy, więc to za brednie w ogóle?
      I po trzecie, jak napisano w tekście, są dzieci które nawet nie wołają mama siku, a mają już 98 cm. O tym skrzętnie zapomniałeś, a to jest właśnie problem, a nie o to, że ktoś coś chce za darmol. Chodzi o to, że przychodzisz do takiego miejsca i dziecko widzi, że inne dzieci się bawią i co, mam mu tłumaczyć, że niestety synku/córeczko - wiesz, to jest taka prywatna firma i my musimy się dostosować, bo tu jest regulamin??? Człowieku, skoro Ci się wydaje, że to jest komunikat, który ma szansę trafić do np. 3-4 latka to najlepiej rozpędź się i zapodaj barana w ścianę, bo pieprzysz niemożebnie. Takie dziecko widzi wtedy tyle, że tam jest fajnie, tam inne dzieci się bawią, a ono nie może i rodzic nie pozwala. Czemu, nie rozumie. Zwłaszcza np. jak się ma więcej niż jedno dziecko, to jest ciekawie, własnie tak, jak opisano to w tekście. I skoro firma zrobiła coś i zachęca do korzystania z tego, ale z drugiej strony wprowadza tak idiotyczne zasady, to dlaczego ja jako jej klient nie mogę głośno powiedzieć o tym, że to złe rozwiązanie? I co z tego, że USA są podobne rozwiązania? Mamy kopiować złe rozwiązania tylko dlatego, że są skądś? Bzdura. Problem nie polega na tym, że ktoś chce coś za darmo. problem polega na tym, że firma wprowadziła rozwiązanie złe, bo wystarczyło ustanowić limit od lat 4 i wtedy by nie było tych wydumanych problemów. Ale jak zaczęły się słuszne jak najbardziej nerwy rodziców, to poszła w zaparte. I dopiero musi przyjść dziennikarz i musi napisać tekst i firma musi zobaczyć, że poszło w eter i jej wizerunek może ucierpieć, aby zareagować. To jest problem. Rodzice są różni. Niektórzy być może kantują. Ale wielu jest takich, którzy nie oszukują a mimo wszystko tak idiotyczne rozwiązanie sprawia im problemy. I mają prawo o tym powiedzieć.
      • Gość: knrd do tego powyżej IP: *.devs.futuro.pl 29.09.11, 09:36
        jesteś idiotą
        • Gość: jerofiejew Re: do tego powyżej IP: *.am.gdynia.pl 29.09.11, 10:49

          moze i tak ale ty wiekszym:)
          • Gość: gzesiolek Re: do tego powyżej IP: *.pnet.com.pl 29.09.11, 14:33
            Jak kazdy nastepny wpisujacy bzdety o "byciu idiota"...

            na razie ja jestem najwiekszym :P
          • Gość: knrd a ten poniżej to IP: *.devs.futuro.pl 29.09.11, 17:35
            Pajac
            • Gość: tete Re: a ten poniżej to IP: 83.1.81.* 30.09.11, 11:28
              Byłoby wskazane, gdybyś podał powód dlaczego sądzisz o Lopezie, ze jest idiotą. Możesz się nie zgadzać ze zdaniem kogokolwiek, ale wyraź to przez właściwe argumenty, a nie anonimowe epitety. Może, gdybyś się z nim spotkał w "realu" (nie chodzi o hipermarket Real), to nie wiadomo, kto by "miał rację" używając argumentu siły zamiast siły argumentów.

              Do moderatora - uważam, że takie epitety na forum powinny być albo wykasowane, albo (na wniosek oszkalowanego) przekazane policji. Zgodnie z prawem obrażany na forum może wystąpić na drogę sądową przeciwko osobie szkalującej ją w taki "niewyszukany" sposób.
      • Gość: Nik Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.11, 09:39
        proponuje przed wejsciem test psychologiczny z gry w statki, test komunikacji (przygotowanie malej autoprezentacji przez dziecko przed wyjsciem do Ikei byloby wskazane) i sprawnosciowy z opanowania zawracania w skarpetach na linoleum i wyciskania sztangi w lezeniu.

        a najlepiej zamknac place zabaw w Ikei, bo przeciez tam nerki dzieciom zabieraja.

      • asienias Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 09:39
        regulaminy nie są dla 3-latków tylko dla ich rodziców. rodzic powinien umieć wytłumaczyć dziecku, że czegoś nie może, a nie pozwalać na wszystko. mam 3letnie dziecko i czasami też muszę mu czegoś odmówić (np. w wesołych miasteczkach większość atrakcji jest dla starszych dzieci) i nie ma z tego powodu scen. mówię dziecku że jest na coś za małe i może stać mu się krzywda. zazwyczaj ma przez chwilę smutną minę, czasami jakaś łza poleci, ale jak nie można to nie można. dziecko trzeba uczyć, że są na świecie jakieś zasady.
        • gazeta_mi_placi Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 11:09
          We współczesnych czasach to rzadki pogląd.
          Dziecku wszystko się należy, a jeżeli okazuje się, że jednak nie to od razu teksty o dyskryminacji.
      • Gość: ojciec Tak trudno wytłumaczyć, że jest za małe? IP: *.jmdi.pl 29.09.11, 09:48
        To znaczy, że nie nadajesz się na rodzica. 15-latkowi też nie wytłumaczysz, że jest za mały na imprezę z wódką? A może liczysz na to, że sam będzie wiedział?
        To się przeliczysz, skoro nie uczysz go, że na świecie są zasady, których należy przestrzegać. Tylko nie płacz, jak twój 15-latek po pijaku wytrzaska cię po pysku, bo mu się należy (np. kasa na chlanie), a ty mu nie chcesz dać.
        • Gość: Lopez Re: Tak trudno wytłumaczyć, że jest za małe? IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.09.11, 23:40
          Gość portalu: ojciec napisał(a):

          > To znaczy, że nie nadajesz się na rodzica.

          Nie, nie trudno. Nie napisałem, że nie potrafiłem wytłumaczyć dziecku, napisałem, że nie chciałbym musieć tego robić i uważam, że mogę o tym powiedzieć głośno i być może jakaś firma, której jestem klientem weźmie to pod uwagę. Tylko trzeba czytać ze zrozumieniem, mniej się pieprzy później głupot. Nie ma to jak wszechwiedzący na forum, co to od razu wiedzą, kto się na rodziców nadaje. Heh.
      • Gość: krakowianka Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.09.11, 09:54
        Ja mam trójkę dzieci, 6, 4 i 2,5l. I raczej nie pojadę do Ikei z dziećmi, bo co powiem najmłodszej? Pomimo, że jest całkiem samodzielna i już od dawna goni po ściankach i drabinkach na placach zabaw. Jest też raczej z tych wyższych dzieci. Brakuje jej zaledwie 3cm. Faktem jest, że ponieważ do tej pory były kulki dla wszystkich dostępne, to nianie i rodzice z pobliskich osiedli traktowali sobie to trochę jako darmowy plac zabaw. Szczególnie kiedy pogoda nie dopisywała.
        I denerwowało mnie to, że najczęściej takie maluchy zostawiali same i nie było żadnej reakcji, jak dziecko zaczynało bić inne. Sama byłam świadkiem takiej sytuacji. Jedna z mam złapała takiego przynajmniej trzylatka za rękę, żeby nie uderzyło jej dziecka kolejną kulką w głowę i chciała mu wytłumaczyć, że nie można tak robić, to nagle objawił się tatuś z buzią, że jakaś baba wyładowuje się na jego syneczku. A wcześniej ta matka pytała o rodziców dziecka.
        Dobrym wyjściem było by zrobienie jakiegoś małego kącika dla takich właśnie maluchów, ale pod opieką rodziców. A konflikty pewnie i tak by były tak jak i są na placach zabaw. Bo zazwyczaj dzieci bardziej agresywne postrzegane są jako te, które dadzą sobie radę w życiu i rodzice się cieszą, że ich pociechy nie obrywają.
        • Gość: kika Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.11, 10:34
          krakowianka, nie potrafisz dziecku wytłumaczyć, że jest za małe na pewne przyjemności? Sama mam starszego brata i jak w dzieciństwie jeździliśmy z rodzicami do lunaparku to rozumiałam, ze on może korzystać z karuzeli, a ja nie, bo jestem za mała.
          • gazeta_mi_placi Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 11:17
            Ale to było Kochana kiedyś...
            Współczesnym dzieciom wszystko się należy i wszędzie, a jak nie to już mamusia zrobi taki dym na pół Polski, że popamiętają...
            Pamiętam ile było artykułów o paskudnych mieszkańcach pewnej wspólnoty którzy śmieli ogrodzić swój plac zabaw.
            Mamusie z innych wspólnot płakały jak one wytłumaczą Zosi lub Jasiowi, że huśtawki należą do kogoś innego...
            Żenada i tyle...
            Strach pomyśleć co wyrośnie z dzieci takich paskudnie roszczeniowych rodziców uczących swoje dzieci, że wszystko z racji tego, że są dziećmi im się należy i basta.
            • Gość: hcwarmia anty ogrodzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.11, 11:28
              z opinią o roszczeniowości rodziców się zgadzam. z grodzeniem placu zabaw już mniej, ale to już problem roszczeniowych rodziców, co się grodzą ;) tak tak, chodzi o pewien proces socjalizacji, który niestety w naszym kraju został "zagrodzony". nie jestem zwolennikiem grodzenia osiedli w mieście.
              • gazeta_mi_placi Re: anty ogrodzenie 29.09.11, 15:54
                To się wyprowadź na wieś.
                Bądź zaprotestuj przeciw grodzeniu się we WŁASNEJ wspólnocie mieszkaniowej na którą TY płacisz czynsz, od innej CUDZEJ i finansowanej z CUDZEJ kieszeni się odwal.
                • antygona72 Re: anty ogrodzenie 30.09.11, 10:50
                  gazeta_mi_placi napisała:
                  "To się wyprowadź na wieś. Bądź zaprotestuj przeciw grodzeniu się we WŁASNEJ wspólnocie mieszkaniowej na którą TY płacisz czynsz, od innej CUDZEJ i finansowanej z CUDZEJ kieszeni się odwal."

                  I tak wlaśnie kończą mieszkańcy os. Europejskiego...Na Europejskim wszystko już zagrodzili teraz czas na ekspansję płotów na inne miejskie terytoria ...(p.s. kup jednak tą świeczkę z katalogu ...)
            • antygona72 Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 30.09.11, 10:44
              gazeta_mi_placi napisała:
              "...Pamiętam ile było artykułów o paskudnych mieszkańcach pewnej wspólnoty którzy śmieli ogrodzić swój plac zabaw..."

              Jeśli uważasz , że grodzenie i zamykanie osiedlowych placów zabaw przed innymi dziećmi jest właściwe to lepiej kup sobie tą świeczkę upatrzoną w katalogu IKEA( o ktorej piszesz w óźniejszych postach)... rozładujesz stres i świat wyda Ci sie lepszy … :))))
      • zenon77 Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 10:00
        @Lopez
        1. Przepis o wzroście pomiędzy 98 a 130 cm wprowadzono dlatego, że jest łatwo weryfikowalny!!! Jak chcesz sprawdzać wiek dzieci? Na podstawie oświadczenia rodzica? Nie rozśmieszaj mnie. I nie zapominaj, że to IKEA bierze na siebie wielką odpowiedzialność i ma prawo ustalać zasady.
        2. Od tłumaczenia dzieciom zasad otaczającego nas świata są rodzice. Jeżeli sobie nie radzą z zakazem wejścia na plac zabaw w IKEI, to mają poważny problem. I wcale nie chodzi tu tylko, a nawet nie głównie o plac zabaw.
        3. Jeżeli jest ograniczenie prędkości do 90 km/h to policjanta nie obchodzi, że:
        a/ moje supernowoczesne auto hamuje ze 100 km/h na krótszym odcinku niż te starsze z 90 km/h.
        b/ mam licencję kierowcy rajdowego i reaguję dwukrotnie szybciej niż przeciętny kierowca.
      • spokoizi Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 10:01
        @Lopez.

        Okay. Niech będzie. Ikea jest zła. A rodzice nigdy nie zaokrąglają w tę stronę, w którą w danym momencie im wygodniej. Darmowe bilety - dziecko młodnieje. Wejscie da starszaków - dzieci się już golą od tygodnia.

        Przepraszam. Ale jak podasz suche statystyki to każda strona je "racjonalnie" wykorzysta.

        Ludzie są wygodni. Pani w okienku na poczcie i klient z torbą przesyłek poleconych. Tak już jest. Ikea dla przyciągnięcia rodziców z dziećmi - mam 2ke - zrobiła tenpunkt zabaw dla dzieci. I wiesz co, jak widzę słowo 'segregacja' to mnie mdli.

        Kto Ci segreguje dzieci? Mają wynieśc połowę piłek z tego basenu, żeby te małe niewyrośnięte nie 'utopiły' się? Mają zatrudnić 10 dodatkowych wykfalifikownych przedszkolanek, żeby się zajmowały mikrogrupami po 2-3 dzieci? A może żłobek?

        Kryterium wzrostu jest mechanicznie sprawne i procentowo efektywne. W lunaparkach - daje się to kryterium i rodzice bezkrytycznie wsadzają wyrośnięte dzieci do kolejek i potem czytamy, że wypadły. A miały wzrot jaki miec powinny. Wypały bo były za młode a rodzice mają gdzieś, ile ich pociechychy maja lat. Bo i ch dziecko ma jako pierwsze - jechac w kolejce, skoczyć ze spadochronem, jezdzic na deskorolce i quadzie. Mali liderzy.

        Nie ufam decyzjom części rodziców. Bo tak samo jak bezmyślnie wciskają wszędzie swoje dzieci. Tak samo potem krzyczą, jak coś się stanie, że to nie ich wina. I kurczowo trzymają sie tego jednego jedynego kryterium, jakie w danym momencie im sprzyja.

        Jeśli ktoś wpycha wyrośnietego dwulatka na ten plac zabaw to jest równie oderwany jak rodzic niewyrośniętego trzylatka.

        Jeśli chcesz znac moje zdanie to powinno być kryterium wzrostu i wieku. I każdy kto chce zostawić tam malca - niech przyniesie akt urodzenia. I basta. I temat Lopez z głowy.

        I trochę dystansu. Firmy rozdają rzeczy wtedy kiedy im się to opłaca. Ale to, czy z tego korzystasz czy nie - to już Twoja decyzja. Nikt Ci nic nie każe. Możesz kupować meble w black, red, white czy u witka. Serio.

        Ty decydujesz. Ty jesteś rodzicem. To proste.
      • Gość: Ronald Myśl zamiast mielić klawiaturą IP: *.warszawa.mm.pl 29.09.11, 10:02
        Ikea robi to za Twoje pieniądze? No tak, to ma obowiązek zrobić to dla wszystkich dzieci. Ale nie robi? Przestań przychodzić tam z dziećmi (idź do meble agata), albo...
        zróbmy tak: Gdzie ty tam pracujesz? W wodociągach? Za wodę ludzie płacą? To zróbcie taki wodociągokidsland, żeby wszystkie dzieci mogły wszystko. W końcu żyjecie z naszej kasy.

      • klaun.szyderca Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 10:06
        > bo wystarczyło ustanowić limit od lat 4 i wtedy by nie było tych wydumanych
        > problemów.

        I co, dziecko okazywało by dowód osobisty przy wejściu? Bo w zapewnieniach rodziców, to i 2,5 latki nagle miałyby 4 lata
      • konsument-1 Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 10:26
        Lopez - jesteś zmuszany żeby tam coś kupować? Nikt ci nie każe tam kupować czegokolwiek.
      • ludwikowiec Nie odwracaj kota ogonem 29.09.11, 10:54
        Komunikat ma trafić DO CIEBIE, a ty już sobie zdecyduj czy chcesz iść z dzieckiem do parku czy stać w progu IKEI i wyzywać. Ale przecież tobie się należy, co?
      • Gość: Ciekawski Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.11, 11:08
        Mam 3 dzieci. Dwoje ma 6 lat, trzecie 4. Czteroletnia córcia ma 98 cm wzrostu. Nie ukrywam, że gdyby nikt mnie nie zatrzymał na wejściu to wpuściłbym ją do tego placu zabaw, bo uważam, że doskonale dałaby sobie radę. Jednak gdyby ktoś mnie na wejściu zatrzymał motywując to regulaminem, nie oburzałbym się. Dziecko by zobaczyło, że to ta pani nie tata jej zabronił. Nie robiłbym z pani złej wiedźmy, tylko bym dziecku tłumaczył, że takie są zasady i ta pani jest od tego żeby, dopilnować ich przestrzegania. Zarządcy takich miejsc tworzą regulaminy z prostej przyczyny - zabezpieczają się przed ewentualną odpowiedzialnością, bo taką odpowiedzialność nakładają na nich przepisy. Im prostsze i łatwiej weryfikowalne kryteria, tym bezpieczniej. Ich odpowiedzialność, oni ustalają zasady. Na IKE-ę nie narzekam. Ostatnio jedna z moich córek stłukła załadowany jedzeniem talerz w ich barze. Wystraszyła się okrutnie, nie mogłem jej uspokoić. Z odsieczą przyszedł mi pracownik, przybiegając do dziecka z batonikiem, mówiąc, żeby się nie przejmowała, bo on już dzisiaj potłukł 3. Oczywiście o żadnym zadośćuczynieniu finansowym z mojej strony nie było. Obiad dziecko dostało drugi za friko.
      • Gość: mi Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.dynamic.chello.pl 29.09.11, 13:12
        Tak, właśnie tak - Ty masz wytłumaczyć dziecku. Oczywiście nie w tak idiotycznej formie, jaką zaprezentowałeś (serio, tak tłumaczysz dziecku zawiłości świata?), ale chyba większość przeciętnie rozumnych maluchów zrozumie przekaz "jesteś za mały/-a, jak trochę podrośniesz, to będziesz mógł wejść, większe dzieci mogłyby ci niechcący zrobić krzywdę"? Jaki problem powiedzieć dziecku "Krzysiu, twoja siostrzyczka jest za mała, żeby tam wejść, nie idź sam, bo będzie jej bardzo przykro i smutno, pójdziemy potem wszyscy razem na plac zabaw"? Nikt już nie uczy dzieci przestrzegania zasad i reguł oraz zwykłej empatii? Czy w kinie będziesz się kłócił, żeby wpuszczono Twojego dziesięciolatka na horror 18+? W Makro też zrobisz scenę, jak Cię nie wpuszczą z metrowym dzieciakiem? W przedszkolu będzie zadyma, jak Ci nie przyjmą dzieciaka, który nie je i nie korzysta z toalety samodzielnie? Kogo Ty wychowujesz? Anarchistę - egocentryka? Jak on sobie poradzi w dorosłym życiu z tak roszczeniowym podejściem i nieumiejętnością dostosowania się do panujących zasad? To, że Twoje dziecko nie umie spokojnie i bez ryków przyjąć do wiadomości prostego komunikatu, że są miejsca, do których nie może wejść, świadczy jedynie o Tobie i Twojej niemocy wychowawczej. A za kilkanaście lat nie przyjmie do wiadomości znaków drogowych, przepisów prawnych, regulaminu w pracy, reguł egzaminów i zasad funkcjonowania w społeczeństwie. Naprawdę, tak trudno zrozumieć, że takie ograniczenia są tworzone dla bezpieczeństwa dzieci? Oczywiście również dla zabezpieczenia firmy przed roszczeniami, pozwami i żądaniami odszkodowania od bezmyślnych rodziców, którzy chętnie zostawiliby tam nawet półroczniaka, ale w razie nieszczęśliwego wypadku najgłośniej darliby japy, obwiniając wszystkich dookoła, tylko nie siebie i swój brak wyobraźni. W punktach opieki nie pracują cyborgi, tylko zwykli ludzie o normalnych możliwościach percepcyjnych. Tak naprawdę ograniczenie wiekowe też nie jest doskonałe, bo kilkulatki mają dużą rozpiętość (nie)dojrzałości emocjonalnej - jeden czterolatek będzie spokojny i znajdzie kolegów do zabawy, drugi będzie popychał, bił i wyrywał zabawki - tego się nie uniknie i żadne ograniczenie przed tym nie zabezpieczy. Ograniczenie wzrostowe zabezpiecza w jakiś sposób fizycznie, głównie przed urazami ze strony większych dzieci.
        A tak w ogóle - czy zostawianie dzieci w Smalandii to jest jakiś wyznacznik przynależności do kasty i prestiżu społeczno - towarzyskiego, że używa się tak mocnych słów jak "segregacja"? Przecież to zwykła przechowalnia, miejsce równe szatni, tylko zamiast płaszcza zostawia się dziecko - oba wyłącznie dla wygody zostawiającego. Mówiąc szczerze - żadne z moich dzieci nigdy się tam nie bawiło, choć w Ikei bywam. Widać są na tyle grzeczne i dobrze wychowane, że nie muszę ich umieszczać w schowku na 45 minut, a sama Smalandia najwyraźniej nie jawi im się jako nieziemska atrakcja, bo nigdy o to nawet nie prosiły. Może dlatego, że właśnie wracają z wycieczki do Doliny Będkowskiej, albo prosto z zakupów jadą do Parku Jordana? Zapewniaj dzieciom prawdziwe atrakcje, zabieraj je w miejsca na świeżym powietrzu, gdzie mogą się bawić do woli i nikt nie pyta o wzrost, a pełna dzieciaków pstrokata, ciasna klita, oświetlona jarzeniówami, nie będzie dla nich Ziemią Obiecaną, godną focha, ryku i tupania nogami. Normalnie niedługo rodzice niemowlaków zażądają żłobka, a rodzice dzieci 10+ sali z xboxami, no bo właściwie dlaczego rodzice dzieci 3-10 albo 98cm do "ileśtam" mają być uprzywilejowani? Przecież to dyskryminacja pozostałych! Masz nieprzystosowane dziecko, to jedź na zakupy sam. Na czerwonym też przejeżdżasz, jak się dziecko drze "no nie stój, jedź! ja chcę!"? Czy tłumaczysz mu, że musicie się niestety dostosować, bo jacyś głupi ludzie wymyślili sobie durne przepisy i ograniczenia, nie wiadomo po jaki ch..?
      • moi15 Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 01.10.11, 12:13
        Gość portalu: Lopez napisał(a):

        > wystarczyło ustanowić limit od lat 4 i wtedy by nie było tych wydumanych
        > problemów.

        uświadom mnie proszę czym różni się zasada, że nie wejdzie dziecko poniżej 98cm od zasady że nie wejdzie dziecko poniżej 4 lat? nie wejdzie dziecko które ma 97,5cm, a przy Twojej propozycji nie wejdzie dziecko które ma 3 latka i 10 miesięcy. jaka jest różnica? przepraszam, ale ja nie widzę. jeśli jesteś przeciwny tytułowej "segregacji" to Twój pomysł mija się z celem.
        muszą być ustalone jakieś zasady. bez zasad z dziećmi rocznymi bawiłyby się 10 latki. bez zasad za wysokie dziecko zaryło by głową w zjeżdżalnię a za niskie spadło z niej. dlatego MUSZĄ BYĆ ZASADY. i nigdy te zasady nie będą podobały się wszystkim rodzicom, bo jeden rodzic będzie miał wyrośniętego 2 latka, a inny małego 4 latka, a jeszcze inny nie zrozumie że 3 latek nie wejdzie bo nie ma 4 lat.
        masz rację pisząc o tym, że ludzie nie pracują tam za darmo. na pewno mają pensje. nie chce mi się wierzyć żeby było inaczej. i na te pensje składają się klienci kupujący w sklepie. ALE po pierwsze: sklep mógłby wydać te pieniądze na coś innego niż kącik dla dzieciaków, a po drugie: osobiście znam rodziców którzy jeżdzą do ikea tylko po to żeby zostawić dzieciaka w kąciku i mieć chwilę spokoju - NIC nie kupując przy okazji, a "jest za darmo".
        poza tym bezstresowe wychowanie jest niewskazane. dziecko nie może dostać wszystkiego co chce. zadaniem dobrego rodzica jest wytłumaczenie [w zależności od wieku dziecka - w różny sposób], że nie będzie dostawało wszystkiego na co akurat ma ochotę. jeśli masz problem z dzieckiem, bo wydaje mu się że może mieć wszystko, to jest to TWÓJ problem, a nie sklepu do którego akurat zdecydowałeś się z dzieckiem przyjść.
        skoro wiesz, że zasady są takie a nie inne, a nie umiesz dziecku wytłumaczyć dlaczego dzisiaj nie wejdzie do kulek, to albo nie bierz dziecka ze sobą na zakupy [po co ma mu być przykro] albo idź do innego sklepu, który to dziecko przyjmie do swojego placu zabaw. za darmo. proste...

        pozdrawiam
    • Gość: niezłośliwy;) Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.ip.netia.com.pl 29.09.11, 09:30
      Spokoizi, 100% racji. Gratulacje za trafny wpis.
    • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx A kryterium wiekowe to też segregacja? IP: *.jmdi.pl 29.09.11, 09:32
      17 lat to za mało na zabawę z alkoholem. Dyskryminacja! Przecież dzisiejsi 17-latkowie mogą być 2 razy więksi od 40-latków i nie ululają się tak szybko.
      13 lat to za mało na seks z Romanem Polańskim. Dyskryminacja! Przecież 13-latka ma biust, tyłek i chcicę (zwłaszcza na kogoś sławnego).
      30 lat to za mało, żeby być prezydentem. Dyskryminacja! 30-latek też może cierpieć na chorobę filipińską.

      • Gość: titta Re: A kryterium wiekowe to też segregacja? IP: *.bredband.comhem.se 29.09.11, 10:40
        18 dajace uprawnienia obywatelskie to dopiero niesprawiedliwe. Wszak wielu nie osiaga do tego wieku zdolnosci myslenia, nie mowiac o umiejetnosci samodzielnego wyciagania wnioskow i logicznego laczenia skutkow z przyczynami. Czesc osob w ogole nie osiaga takiej zdolnosci.
        • ludwikowiec I niestety 29.09.11, 10:55
          ta część o której wspominasz jest całkiem spora...
    • Gość: Nik Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.11, 09:33
      nie no gratulujemy rodzicom-terrorystom. "NAM SIE WSZYSTKO NALEZY", "MOJE DZIECKO MA MIEC" itd. a potem wspomniana bieda, jak sie cos drobnemu i malemu dzieciakowi stanie, bo o rok mlodszy, za to 5kg ciezszy "maluch" przypadkiem traci takiego szkraba na zakrecie.

      jak juz napisano - jest ZA DARMO, jest limit. tak sobie wymyslili i jakies uzasadnienie to ma. a pierdoly typu dziecko 97,5cm to moze miedzy bajki sobie wsadzcie.

      P.S.
      proponuje wylac cysterne gnoju przed kancelaria premiera, no jak to tak w prorodzinnym panstwie nie wpuszczac do Ikei malych dzieci tylko dlatego, ze sa male?!
      • Gość: titta Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.bredband.comhem.se 29.09.11, 10:33
        Jesli ten rodzic kupuje w IKEA, to juz nie za darmo. Wolontariusze tam nie pracuja.
        Widac, ze wylewajacy jad nie maja wlasnych dzieci, tudziez maja dzieci, ktorym, podobnie jak rodzicom, jedynie we wzrost poszlo.
        • gazeta_mi_placi Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 29.09.11, 15:55
          A jeżeli nie kupuje tylko ogląda?
          • antygona72 Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei 30.09.11, 11:11
            gazeta_mi_placi napisała:
            "...A jeżeli nie kupuje tylko ogląda?"

            Np jak Ty te świeczki ?
    • extrafresh Debilne problemy debili. 29.09.11, 09:39
    • Gość: tsuranni o większym debilizmie dawno nie słyszałem IP: *.man.poznan.pl 29.09.11, 09:41
      no ale pewnie pani "menadżer" z IKEI skupia się póki co na karierze i na własne dzieci nie ma po prostu czasu..... Trudno więc od niej wymagać zrozumienia.
      • Gość: greg0.75 No ale w czym problem? IP: *.ceramika.agh.edu.pl 29.09.11, 11:15
        Nie podoba Ci się regulamin (usługi prywatnej i darmowej) to nie korzystasz - przymusu nie ma.
    • Gość: marusia Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.toya.net.pl 29.09.11, 09:45
      W Porcie Łódź są dwie darmowe sale zabaw, jedna przy Ikei (dziecko można pozostawić na 1 h) i druga sala zabaw po środku centrum (1,5 godziny w weekendy, 2 h w dzien powszedni).Sama byłam świadkiem jak matka odebrała dziecko i kłóciła się z obsługą, że chce na kolejne 1,5 h zostawić malucha, zgodzili się ale miala stanąć jeszcze raz w kolejce i wypełnić kolejną deklaracaję-co stanowiło dla niej olbrzymi problem.Zastanawiam się ile czasu to dziecko spędza w darmowych salach zabaw, dwie godziny w Smolandii, trzy w drugiej sali i niedziela z dzieckiem "zaliczona".Jeśli coś jest za darmo,albo ze zniżką to zazwyczaj obwarowane jest konkretnymi wymogami (wzrost, wiek,legitymacja,karta itp).W tym przypadku nie widzę żadnych powodów do frustracji, nie nazwałabym działań Ikei segregacją- to nadużycie. A swoją drogą to nie widziałam dwulatka mającego prawie metr wysokości...no ale ja mam kiepski wzrok.
    • Gość: aa Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.spray.net.pl 29.09.11, 09:55
      Dobrze napisane.
      Kryterium wzrostu jest w każdym szanującym się europejskim wesołym miasteczku. Ze względów bezpieczeństwa.
      No ale dla niektórych dyskryminacją będzie nawet przepis o tym, że z przodu auta można wozić dzieci powyżej 150 cm. Bo u nas chodzi przede wszystkim o to, żeby poczuć się obrażonym i z wrzaskiem domagać się swego.
    • Gość: cromio Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.11, 09:57
      spokoizi - masz 100% racji

      lopez - jesteś przeżartym do cna socjalistycznym roszczeniowcem; nie chciałbym mieć z Tobą do czynienia
    • Gość: Daere Re: Za małe na zabawę: segregacja dzieci w Ikei IP: *.ip.netia.com.pl 29.09.11, 10:02
      Jaki to problem? W Danii, w Legolandzie, przed wejściem na niektóre karuzele jest poprzeczka do mierzenia dzieci - jak za małe, to nie wchodzi. I jakoś nikt się nie oburza, bo chodzi przecież o bezpieczeństwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka