Dodaj do ulubionych

Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowickiego

IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 15:04
aleś panie narobił apetytu na początku recenzji, że już łapałem za telefon, żeby sie umawiać na wieczór. a tu dupa na końcu! no i gdzie ja teraz mam iść na dobre hamburgery???! to juz pewnie na wódkę do znanego lokalu z wódką obok pójdę:) Na serio, to super szkoda, że takie to niesmaczne. Jakiś potencjał był, ale nie z tymi cenami.
Obserwuj wątek
    • Gość: wódka Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowickiego IP: 81.21.195.* 30.09.11, 21:23
      No tak, jak na wódkę to tylko do znanego lokalu z wódką:) Hamburgera raczej zrobię sam w domu.
    • tom.son ja chcę restauracji!! 30.09.11, 22:48
      a nie bud z hamburgherami albo kanapkami, ja chce przepychu albo ascezy ale w restauracji


      burgery robie w domu.
    • misself Hamburgery :-) 01.10.11, 20:57
      Byłam dzisiaj w Love Krove - pal licho, że ziemniaki płatne osobno, bo i tak bym nie zmieściła. Hamburgery pyszne, jak domowe, i dyskretna obsługa, i przyjemny wystrój. Na pewno tam wrócę, a do Moa zaglądać nie mam potrzeby. I dobrze.
      • Gość: farfocel Re: Hamburgery :-) IP: *.17.40.122.atman.pl 02.10.11, 01:01
        odradzam, spalone i nieświeże. już wolę zapiekankę z okrąglaka albo hamburgera za 3pln z McD.
      • Gość: fuj Re: Hamburgery :-) IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.11, 02:18
        Love Krove to zapszeczenie hamburgerów. Mięso wysamożone na pietkę, licha bułka nie do urgyzienia. Ci ludzie zrobili kanapke z misem mielonym i nazwali ją burgerem. fuj!
        • misself Re: Hamburgery :-) 02.10.11, 15:29
          Gość portalu: fuj napisał(a):

          > Love Krove to zapszeczenie hamburgerów. Mięso wysamożone na pietkę, licha bułka
          > nie do urgyzienia. Ci ludzie zrobili kanapke z misem mielonym i nazwali ją bur
          > gerem. fuj!

          Mój był bardzo dobry, bułka mięciutka, mięso soczyste.
          I jestem wiarygodniejsza od Ciebie, bo przynajmniej się loguję, jak mam opiniować.
      • sumire Re: Hamburgery :-) 02.10.11, 16:42
        o, a ja zgadzam się z opinią, że w Love Krove jedzenie jest gorsze niż było. często bywałam swego czasu - po powrocie tego lata niemiło się zdziwiłam. brakiem ziemniaczków też.
        • misself Re: Hamburgery :-) 02.10.11, 21:47
          sumire napisała:

          > o, a ja zgadzam się z opinią, że w Love Krove jedzenie jest gorsze niż było. cz
          > ęsto bywałam swego czasu - po powrocie tego lata niemiło się zdziwiłam. brakiem
          > ziemniaczków też.

          To żałuję, że dopiero teraz udało mi się tam wpaść.
          Tylko nie wiem, co mogłoby być lepsze - warzywa były świeżutkie, bułka idealna (nie twarda i nie krusząca się), mięso pyszne, do obsługi nie mam zastrzeżeń. Miałam szczęście. Nie zaniżyłam wymagań.
      • jop Re: Hamburgery :-) 03.10.11, 09:42
        To znaczy, że albo jadasz jak ptaszek, albo porcje bywają tam różnej wielkości, bo my po skonsumowaniu po hamburgerze wyszliśmy jakby głodnawi. Do jakości nie mam zastrzeżeń, ale ilościowo to było miniaturowe.
    • drakaina Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowickiego 02.10.11, 09:58
      Może by się otworzył lokal z duńskimi hamburgerami? Takich jak w lokalnym fastfoodzie w Kopenhadze to nawet w londyńskich pubach nie jadłam...
    • gaissa Re: Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowic 02.10.11, 10:20
      Tak dobrze żarło i zdechło...

      Zaśliniłam się na myśl o hamburgerze z baraniny, już się ucieszyłam, że jednak można, a tu dupa.
      W Metropolitanie niedawno hamburgera jadłam, potwierdzam, że zaiste smaczny.
      Natomiast gdyby komuś przyszło do głowy spróbować burgera z bizona w Main Square - odradzam. Sam burger może i by się obronił, ale zwiędła bułka, w której go podają, psuje wszystko i zostawia niesmak - że restauracja, a wypada gorzej, niż fastfood.
      A co do baraniny... Jeśli kiedyś Was zaniesie do pięknego miasta Lublina, to przy Politechnice Lubelskiej jest taki bar, U Mustafy. Spróbujcie kebaba baraniego z ichnim jogurtem. Naprawdę warto.
    • Gość: dzaga41 Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowickiego IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.11, 11:36
      Fuj i jedzenie i słowne wygibasy.
    • Gość: k. Re: Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.11, 11:59
      Osobiście polecam, jeśli chodzi o burgery, dwie restauracje "galeriane" - i nie ma co się wzdragać, że mieszczą się w takich przybytkach, burgery są naprawdę dobre, podawane ze smacznymi frytkami - cena ok. 29 zł. Pierwsza to Jeff's w GalKaz, druga - American City Grill w Bonarce. Lokale są duże, jeśli wybierzemy stolik w głębi, zapomnimy nawet o galerianym entourage'u.
      • jop Re: Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowic 02.10.11, 21:50
        O nie, wszystko, tylko nie American City Grill, który po zmianie nazwy drastycznie się popsuł. Mój hamburger był w miarę poprawny, choć na kolana nie rzucał, zaś TŻ dostał zupę cebulową tak słoną, że nawet mnie odrzuciło (z nas dwojga ja lubię mocno słone) i lasagnę w 1/3 spaloną na węgiel. W ramach bonusu wyjaśnienie obsługi, że ta zupa "taka ma być".

        Gwoli sprawiedliwości muszę przyznać, że suflet był dobry.

    • Gość: Głodomór Re: Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowic IP: *.play-internet.pl 02.10.11, 12:53
      Do burgerowni nowozelandzkiej na Mikołajskiej zajrzałem dwa razy, w porze obiadowej, w dzień powszedni, we wrześniu - w końcu sezon turystyczny. I tylko zajrzałem, bez konsumpcji. Bo patrzę, godzinę 13.30 mam na zegarku, a w środku żywego człowieka. Stoły puste, żadnego zapachu jedzenia. Sterylnie pusto i czysto. To już zniechęca, bo wiadomo - w branży fastfoodowej musi być obrót, inaczej rośnie ryzyko, że podadzą człowiekowi żarcie "drugiej świeżości". Lokal długi i wąski, na końcu lada do zamawiania, a za nią człowiek wczytany w jakąś Vivę czy inną Tinę, uniósł jedno oko, łypnął na mnie i wrócił bezstresowo do lektury. Jeżeli Pan/Pani Właściciel/Właścicielka to czyta, to niech zrozumie, że jak się chce rozruszać taką knajpę, to obsługa musi wciągać do środka, a menadżer ma siedzieć w lokalu 24h na dobę i wszystkiego doglądać. Inaczej daję wam góra miesiąc na plajtę.
    • Gość: Jola Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.11, 17:46
      Wybralismy sie wczoraj zobaczyc z ciekawosci co z ta Nowo Zelandia i tymi Burgerami na Mikolajskiej i odziwo po wyprobowaniu 2 z menu ( wzielismy Moaburgera i Lamb ) bylismy naprawde milo zaskoczeni. Jedzenie cenowo na pierwszy rzut oka- drogawe ale po zjedzeniu naprawde warte kazdej wydanej zlotowki na te pysznosci! Polecam!
      • Gość: Buba Re: Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowic IP: *.play-internet.pl 02.10.11, 21:42
        O, widzę, że pan właściciel zabrał się za pisanie na forum ;) Że też teksty marketingowe mają zawsze w sobie coś takiego, że czuć ściemą na kilometr ;)
    • Gość: maersk Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.11, 20:39
      American City Grill w Bonarce jest z pięć poziomów niżej niż Moaburger i konkurować może jedynie z sąsiadującym BurgerKingiem.
      Od dłuższego czasu szukam dobrych burgerów w Krakowie i póki co Moaburger wypadł najlepiej.
      Za dużo jednak chyba było zjadania tej suchej papki i ludziom ciężko docenić burgera w którym są soczyste warzywa, mięsa nie jest spalone na wiór i nie śmierdzi łojem.
    • Gość: Gość Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowickiego IP: *.centertel.pl 17.10.11, 15:58
      Gazeta kłamie, wiadomo nie od dziś. Że Krakowiak woli wydać 40 zł na flaszkę, zamiast 20 zł na porządny obiad, też wiadomo. Ale tylko ten, co sam spróbował, wie, że burgery nowozelandzkie nie mają nic wspólnego z fastfoodem - mięso 100%, bułka prawdziwa, sosy domowe, warzywa najświeższe. Całość aromatyczna, ciepła, za duża do zjedzenia na jeden raz - w sumie darmocha, jak za autentyczną nowozelandzką potrawę! Ci, którzy byli w NZ, wiedzą, że to wszystko prawda i to warta pieniędzy. Byłam już trzy razy, idę po kolei z menu, jagnięcina była do tej pory najpyszniejsza (delikatny smak jagnięciny, miętka, cebulkowy placek, garam masala -wszystko zrównoważone idealnie), i będę za każdym razem, gdy się znajdę w pobliżu. Znajomi, z którymi tam byłam (za każdym razem inni), też już wracają tam beze mnie. Stali bywalcy po miesiącu działalności, pozazdrościć!
      • Gość: haha Re: Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowic IP: *.dynamic.chello.pl 18.10.11, 17:18
        w takim razie z takimi cenami nie mają co robić w Krakowie, bo nikt im za to nie zapłaci tyle pieniędzy. przechodzę obok tego lokalu prawie codziennie o różnych porach i nigdy nie widziałem więcej niż jednego zajętego stolika naraz. Mało zachęcające, a na pewno nie polecające. Poczekam, aż kanjpa będzie pełna, skoro to taki super produkt. Wtedy mnie to przekona, żeby wejść i w końcu spróbować.
    • Gość: Pycha Moaburger: Kiwi w barze. Wielkie żarcie Nowickiego IP: *.ip.netia.com.pl 13.02.12, 11:21
      Wczoraj bylem w MoaBurger i jadlem tam bardzo pysznego hamgurgera. Wedlug mnie, najlepsze hamburgery w Krakowie, duzo lepsze niz w LoveCrove. A znam sie troche na dobrych hamburgerach.
      Napewno wroce nie jeden raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka