Gość: AC IP: *.kki-bci.pl 31.10.11, 10:25 Ha ha ha ha! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: af Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: 78.133.245.* 31.10.11, 10:32 Co jak co, ale lista całodobowych aptek jest akurat bardzo pożyteczna, pod warunkiem że jest aktualna. A po ostatnich eksperymentach miasta z przesiadkami i biletami czasowymi rzeczywiście warto się najpierw zastanowić gdzie się chce pojechać, bo parę groszy można zaoszczędzić (lub kilkadziesiąt złotych, jak wygaśnie zbyt krótki bilet a trafimy na kontrolę). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raj Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.motorola-solutions.com 31.10.11, 10:49 Zupełnie niepotrzebnie jakiś dziennikarzyna nabija się z tego informatora. Obserwując poziom intelektualny wielu swieżo upieczonych studentów, to naprawdę taka publikacja - i to na takim własnie "łopatologicznym" poziomie - byłaby im bardzo przydatna. Smutne, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ds Re: Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.11, 11:23 100% racji - smutne, ale prawdziwe. Natomiast autora artykułu, który najwyraźniej studiów nie ukończył (skoro uprawia zawód dziennikarza nie sprawdzając podstawowych informacji) chciałbym poinformować, że wśród wydziałów UJ nie ma Wydziału Socjologii (Instytut Socjologii należy do Wydziału Filozoficznego). Szkoda, że zamiast zwrócić uwagę na bardzo pozytywny przykład współpracy samorządu z uczelnią autor skupia się na marnych 17 tys. złotych, których z pewnością sam nie dorobi się pisząc żenujące artykuły z błędami rzeczowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pb Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.11, 10:52 Nie rozumiem, co złego jest w pisaniu takich rzeczy? To strasznie głupie nastawienie - zakładać, że każdy wie, co to jest indeks czy legitymacja. Nie ma co się wymądrzać - lepiej po prostu opisać w takim przewodniku wszystko, co wiąże się ze studiowaniem, nawet jeśli to są jakieś oczywistości. Z pewnością znajdzie się ktoś, kto tego nie wie, i teraz raczej się już tego nie dowie, bo nie ma skąd - wszyscy zakładają, że to jest oczywiste i nikomu tłumaczyć takich spraw nie będą. Taki przewodnik jest potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AC Żart? IP: *.kki-bci.pl 31.10.11, 11:00 Was naprawdę muszą beznadziejnie uczyć w tych szkołach, że bez encyklopedycznej definicji indeksu nie jesteście w stanie funkcjonować. Smutne jest też to, że najwyraźniej nigdy w życiu nie widzieliście porządnego poradnika - całe zycie tłuką Wam do głów regułki, no i poza regułkami świata nie widzicie. Odpowiedz Link Zgłoś
gaissa Re: Żart? 31.10.11, 11:26 No więc jak widać, taki przewodnik jest wręcz niezbędny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DF Co to jest kałuża? IP: *.kki-bci.pl 31.10.11, 10:54 Kałuża jest to mały zbiornik wodny pozbawiony znaczenia strategicznego. Takie Rzeczypospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.11, 10:56 UJ - to wszystko tłumaczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KK Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.play-internet.pl 31.10.11, 11:18 Eh... Wyborcza Kraków w pełnej krasie... autorki silą się na ironię(?) w zakresie definiowania a same mylą INSTYTUT z WYDZIAŁEM... Może powinny sięgnąć do informatora. Tak się składa że przyjechałem na UJ z wioski zabitej dechami i nie miałem pojęcia o istnieniu biletów czasów etc. Gdyby takie coś istniało wtedy pomogło by mi to znacznie i oszczędziło kilku chwil wstydu. Widać wielkomiejskie autorki nie dostrzegają problemu. Ale czego można się spodziewać po GW Kraków... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.adsl.inetia.pl 31.10.11, 11:20 Po pierwsze - nie ma czegoś takiego jak 'Wydział Socjologii UJ' - więc autorzy powyższego wątku niech dobrze sprawdzą te informacje (i może powinni sięgnąć do przewodnika sprawdzając, jakie podstawowe jednostki może posiadać Uniwersytet - choć biorąc pod uwagę niechęć i krytykę przewodnika śpieszę wyjaśnić, żeby autor nie musiał po raz kolejny zajrzeć do tej jakże banalnej publikacji - istnieje Instytut Socjologii UJ, który mieści się na Wydziale Filozoficznym UJ) , poza tym - autorzy artykułu również nie napisali, jak dużą popularnością cieszy się informator i jak chętnie studenci do niego sięgają. Być może mieszkając w Krakowie i będąc 'na' lub już 'po' studiach takie zagadnienia, jakie zostały opisane w informatorze są oczywiste i banalne, jednak często studenci, szczególnie pierwszoroczni, zgłaszają się z wieloma bardzo prostymi wątpliwościami do starszych kolegów i koleżanek, do dziekanatów, sekretariatów czy organizacji studenckich. W związku z tym, mimo że nie mam nic wspólnego z tworzeniem przewodnika, uważam, że jest to świetna inicjatywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Re: Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mie IP: *.kki-bci.pl 31.10.11, 11:56 No tak, bo największym problemem jest to, czy napisano w artykule "wydział" czy "instytut". Nieważne, że przewalono 17 tysięcy publicznych pieniędzy, nieważne, że 90 proc. nakładu wyląduje de facto w koszach jako całkowicie bezuzyteczny materiał - czepmy się najmniej istotnego szczegółu. Jasne, że pierwszoroczniaki pytają często o rzeczy, które starszym wydają się oczywiste lub banalne. Ale na Boga, rozwiązaniem nie jest podawanie słownikowych definicji! Czy naprawdę nigdy w życiu nie widziałeś/aś dobrze napisanego / zilustrowanego informatora? Odpowiedz Link Zgłoś
bleku666 Re: Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mie 31.10.11, 13:47 To nie jest nieistotny szczegół. To jest dobitny przykład tego, że osoby zatrudnione w GW Kraków na stanowiskach dziennikarzy, nie maja absolutnie pojecia o czym tak naprawdę piszą i nie weryfikują swoich informacji (w tym wypadku wystarczyłoby pewnie 30 sekund u wujka googla) za to na siłę szukaja sensacji, tam gdzie jej nie ma. Informator dla stonki studenckiej, stworzony został przez samych studentów, więc może jednak oni naprawdę wiedzą czego ich młodsi koledzy nie wiedzą, bo np. oni sami mieli wątpliwości będąc na ich miejscu? Ale o tym tuzy intelektu z GW nie pomyślały. Nie, znacznie lepiej w GW wylać wiadro pomyj na urzędników finansującym studentom stworzony przez studentów poradnik i samemu sie dowartościować. Niestety w oczach czytelników - co widać z wpisów na tym forum, jest to tylko kolejna kompromitacja imitacji dziennikarzy z tabloidu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Były student Re: Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mie IP: *.kki-bci.pl 31.10.11, 14:28 "Informator dla stonki studenckiej, stworzony został przez samych studentów, więc może jednak oni naprawdę wiedzą czego ich młodsi koledzy nie wiedzą, bo np. oni sami mieli wątpliwości będąc na ich miejscu?" Naprawdę sądzisz, że ktoś idąc na studia nie wie, co to jest indeks? Czy zdajesz sobie sprawę, że podważasz w ten sposób inteligencję i wiedzę tych młodych ludzi? Ja na ich miejscu bym się obraziła. A jeśli rzeczywiście obecni żacy nie wiedzą tak podstawowych rzeczy, to ręce opadają. Co do Wydziału Socjologii to zgadzam się z przedmówcą: chcecie na siłę podważyć kompetencje dziennikarzy kwestią, którą w tym momencie ma zerowe znaczenie dla istoty problemu. Czepił się pijany płota i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marrjano Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: 87.204.196.* 31.10.11, 11:55 Pan Majchrowski wspiera swoich! Jakby UJ miał zbyt mały budżet żeby to miasto musiało wydawać tego typu przewodniki... NZSy, ZSPe, Samorządy, Inne studenckie organizacje od siedmiu boleści rok rocznie wydają takie książeczki, miasto uznało że musi mieć i swoje. Zaprzyjaźniona drukarnia któregoś z doradców Prezydenta pewnie dostała za mało zleceń w tym roku więc trzeba było zrobić nowy przedruk... Pewnie i tak nikt tych przedwodników nie dostanie i będą zalegać tak jak zalegają na paletach w pustostanach ZBKu inne wydawnictwa Miasta. (patrz os. Zielone 8) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adr Zajrzyjcie do informatora, wtedy się wypowiadajcie IP: 195.150.224.* 31.10.11, 12:12 Część komentujących pewnie nawet informatora w rękach nie miało, a autor artykułu albo przejrzał go pobieżnie, albo z góry planował jego ośmieszenie, bo może i niektóre części przedstawione w artykule są napisane jak dla dziecka (inna sprawa, czy to jest pierwszoroczniakom potrzebne), ale w artykule nic nie wspomniano o wielu praktycznych i nie encyklopedycznych informacjach, a takich jest tu wiele. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wanda ta od Niemca Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.tktelekom.pl 31.10.11, 12:30 To ja się może „odniese”: 17 tys. zł to grosze, które UMK w ciągu roku wydaje też np. na papier toaletowy… A ze autorki artykułu same mają problem ze stylistyką tekstu, to satysfakcja ze znalezienia wpadki Ujotu jeest. Język i ton przewodnika - banalny, jak to niestety w większości publikacji do-studenckich:/ -a cała burza o słownik, który zajmuje 5% tekstu. I Z MOICH NAJŚWIEŻSZYCH OBSERWACJI: studenci 1. roku codziennie noszą przy sobie indexy, bo myślą, że to dokument tożsamości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skosem Będę bronić tego - no, nazwijmy, informatorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.11, 14:16 taki właśnie jest poziom dzisiejszych studentów - mamusie i tatusiowie latają i dziecinom pomagają we wszystkim, kwaterki szukają, teczki noszą - to i zdziecinnienie dopadło także studentów. 17 tys. to sporo, jak na informacje, które winni sobie za podstawą programową ze szkól niższych sami wyszukać, co było warunkiem dostania przepustki, nazwijmy, ghrm, w dorosłość. Głupieje ten świat na starość, głupieje. Mnie to przypomina nonsensopedię, ale takie czasy przyszli, panie, takie czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.aster.pl 31.10.11, 14:34 Tak się składa, że studiowałem socjologię na UJ i nie tylko socjologię ( + 3 inne kierunki ). Znam podejście kolegów, którzy pisali ten podręcznik. Całkowicie się z nimi zgadzam. Poznałem wielu ludzi, którzy przyjechali do Krakowa z małych miejscowości i naprawdę nie do końca wiedzą czym jest indeks i jak korzystać z karty miejskiej nie wspominając już o hierarchii tytułów naukowych.Czy 17 tys. złotych to dużo? Nie bardzo. To autorki tekstu są ignorantkami, ujmę prościej są ograniczone. Nie mają zielonego pojęcia o czym piszą, albo piszą bo coś napisać muszą a pomysłu brak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skosem jestem tylko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.11, 15:04 no, dobrze: Twój tekst mimo Twoich kilku fakultetów winien wyglądać tak: Tak się składa, że studiowałem socjologię na UJ i nie tylko socjologię (X) (+ 3 inne kierunki) (X). Znam podejście kolegów, którzy pisali ten podręcznik. Całkowicie się z nimi zgadzam. Poznałem wielu ludzi, którzy przyjechali do Krakowa z małych miejscowości i naprawdę nie do końca wiedzą, (X) czym jest indeks i jak korzystać z karty miejskiej, (X) nie wspominając już o hierarchii tytułów naukowych. (X) Czy 17 tys. złotych to dużo? Nie bardzo. To autorki tekstu są ignorantkami, ujmę prościej są ograniczone. Nie mają zielonego pojęcia, (X) o czym piszą, albo piszą, (X) bo coś napisać muszą, (X) a pomysłu brak. Strach się bać, gdy skończysz kilkanaście innych fakultetów - nie liczba, a jakość. Przecinek, czy spacja - to mała rzecz, a cieszy. Cieszy oko, pokazuje Twój język, a to język jest genialnym zdrajcą, zdradzi zawsze i powie, kim się jest. Jestem za informatorkiem, bo czasy jakieś mikre, mdłe i byle jakie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieistotny Re: jestem tylko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.11, 17:01 W tym Krakowie to nawet taką głupotę potrafi Ci (powyższy delikwent) wytknąć - i nie ma się co dziwić, że nikt nie lubi tych (takich jak ten wyżej) krakowskich zadufańców, co na każdym kroku tylko "ą""ę" i jeszcze to "r" wymawiają jak "ł". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skosem Re: jestem tylko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.11, 17:20 Sam siebie za to nie lubię. To jest nas już dwóch. Ale widzisz, ewangelizuję... robię to za darmo. Niech się uczą. W kwestii formalnej - inaczej brzmi powiedzenie: być ę, ą. Nie potrzeba cudzysłowu, a gdyby nawet, to trzeba rozdzielić przecinkiem tak użyte litery z 2 cudzysłowami. Ot, drobiazg, chyba, jak widzę, wyższa szkoła jazdy. To w prezencie ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieistotny Re: jestem tylko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.11, 18:30 No nie - to jakiś krakowski perwers. Kiedy wy się zajmiecie czymś pożyteczniejszym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skosem teraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.11, 18:54 pochwalę Cię - wreszcie zredagowałeś poprawnie tekst czyli jesteś w sumie "edukowalny", nie gniewaj się już tak bardzo, dorośli umieją trzymać emocje, nie nakierunkowują* krytyki na osobę, ale na sytuację, a przecież skorzystałeś i to nawet szybko, szybciej niż nowe studenty zrozumieją, ups, zrozumią, co do nich pisze się (piszę" "pisze się", bo forma jest napisane może być za bardzo ę, ą). Powinieneś być dumny i wdzięczny, że zbok pomógł. Zawsze więc do usług. (umiejętność redakcji tekstu jest opisana jest w podstawie programowej dla gimnazjum i to jest piękne) * specjalnie nie piszę nakierunkowywują, jak mówi większość... I jeszcze jedno, mogę być perwers (a co to za nelgizm?), ale czemu z Krakowa? Po prostu mówię i piszę po polsku, bo mam maturę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studUJ Bardzo doby przewodnik IP: *.opole.hypnet.pl 31.10.11, 15:42 A ja pozwolę sobie nie zgodzić się z autorem tego artykułu. Przewodnik dla pierwszaków miałem okazję przejrzeć w lochach Novum i wydaje mi się, że może i napisany językiem dość prostym, czasem trywialnym, to zawiera naprawdę istotne informacje. Pochodzę ze średniej wielkości miasta na Opolszczyźnie, do Krakowa przyjeżdżając 3 lata temu miałem wiele absurdalnych pytań, choćby o skomplikowaną komunikację miejską, dobre kluby czy bary/stołówki. Gdyby nie siostra, która studiowała w Krakowie, wielu istotnych rzeczy przez długi czas nie byłbym nawet świadomy . Krytyka dobrej inicjatywy twórców przewodnika, przez wytykanie jego formy moim zdaniem nie jest najlepsza. Żałujemy tych parunastu tysięcy z pieniędzy miasta? Pomyślmy ile zysków przynoszą studenci. Ułatwianie im startu to inwestycja Krakowa. Narzekamy na prostotę przewodnika? Myślę, że fakt, że jest pełny w praktyczne informacje załatwia sprawę. Bo lepiej nie robić nic, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skosem Re: Bardzo dobry przewodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.11, 18:56 nie, nie, nie narzekam, uważam, że pierwszak musi wiedzieć, gdzie są dobre kluby, oczywiście tak, bez przewodnika nie trafi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stuUJ Re: Bardzo dobry przewodnik IP: *.opole.hypnet.pl 01.11.11, 01:40 Bardzo cięta riposta... naprawdę. Klub to wg Twojego światopoglądu rozrywka dla innych sfer, nie dla Ciebie. Uwierz, że bez przewodnika, nowy student trafi do klubu. Ale czy nie lepiej na dzień dobry trafić do żaczka, czy karlika zamiast do ministerstwa, czy kitchu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skosem Re: Bardzo dobry przewodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.11, 04:47 szukanie informacji jest umiejętnością gimnazjalisty. Nam nie potrzeba studentów w pieluchach. Niech sobie sam szuka w internecie. Mniej takich studentów, którzy potrzebują "Misia" dla tych z maturą, ups, maturką. Matura to egzamin dojrzałości, a informatorek jest dla dzieci - niech się bawią dalej na uczelniach i wyciągają wszystko, co powinno pracować, ale nie ma pracy, więc będziemy studiować, tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
patrykolesinski Re: Bardzo dobry przewodnik 01.11.11, 12:48 Mam Cię ! Zaczynając nową wiadomość piszemy wielką literą ! Proszę o czołobitność i inne fajerwerki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skosem Brawo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.11, 13:58 Ale to była podpucha, sprawdzałem, czy jesteście czujni - literówki nie znalazłeś, eee..., a więc się to nie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziewczynka ze wsi Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.ds19.agh.edu.pl 31.10.11, 19:52 17000zł/2000sztuk=8,5zł :) Po co ten szum? Niech autorki sprawdzą lepiej ile UM wydaje na inne "potrzebne" materiały reklamowe itd. Albo na kiboli ... i inne tego typu rozrywki. Przygotowany przez studentów poradnik można jeszcze wrzucić gdzieś do sieci, aktualizować, podłączyć jakieś forum i na pewno się sprawdzi. Nie wszyscy urodzili się w Krakowie i proszę uwierzyć, że lektura takiego poradnika może znacznie ułatwić życie młodym niezorientowanym. ;-) Niestety, ale patrząc na świeżo upieczonych studentów styl łopatologiczny sprawdzi się doskonale. Smutne, ale prawdziwe ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skosem Dokładnie, dokładnie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.11, 20:59 Choć Umberto Eco prosi, by tak nie mówić, ale jednak - dokładnie tak, moja panno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent kiedy patrzę na obecne studentki IP: *.dynamic.chello.pl 01.11.11, 14:28 wydaje mi się, że informator można skrócić do jednej informacji: gdzie są galerie handlowe w Krakowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l dzień bez kompromitacji dniem straconym? IP: *.gemini.net.pl 01.11.11, 17:32 Dzień bez kompromitacji dniem straconym? Czy te dwie "dziennikarki" dostały za ten żenujący tekst wynagrodzenie? Ręce opadają, gdy się widzi kolejną próbkę pseudodziennikarstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kier Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.cela.pl 02.11.11, 00:35 Cóż, magistrat już tam dobrze wie, jak wydać dużą kasę na jeszcze większe pierdoły... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ml jak poradnik to tylko z GW :) IP: *.kki-bci.pl 02.11.11, 09:10 Jak wiadomo, autorki artykułu wręcz słyną z trafionych artykułów, zawierających jedynie najpotrzebniejsze i sprawdzone informacje. Szkoda mi studentów socjologii UJ, że poświęcili czas na coś, co pracowniczki GW zrobiłyby szybciej, taniej i lepiej. Z cytowanych fragmentów łatwo odgadnąć źródła informacji i sposób ich użycia (czyli np. strona internetowa MPK oraz skróty klawiaturowe ctrl+c, ctrl+v), ale to norma zarówno w praktyce studiowania jak i dziennikarstwa. Założenie, iż każdy mieszkaniec dowolnej małej miejscowości w Polsce nie potrzebuje wyjaśnień, że jest kilkadziesiąt rodzajów biletów obowiązujących w krakowskiej komunikacji miejskiej, albo czym się różni doktor od profesora (a są osoby, którym w liceum kazano mówić per pani profesor do każdej nauczycielki), jest przykładem arogancji i słabej, jak na dziennikarza, znajomości realiów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sander Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.petroinform.com 02.11.11, 13:53 Mam pytanie czy silące się na ironię panie autorki są "z dziada pradziada" z Krakowa? Część studentów nie i dla nich informacje o mieście (być może największym, w jakim kiedykolwiek byli) mogą okazać się bardzo przydatne. Rację ma Majchrowski, że na początku studiów jest ciężko. Ciężko połapać się w topografii miasta, nowej sytuacji mieszkaniowej w akademiku czy sieci komunikacyjnej miasta. Wielość (szeroko rozumiana), jaką oferuje duże miasto może przytłoczyć i usystematyzowanie wiedzy, w jakimkolwiek jej wycinku (chociażby przedstawieniu hierarchii stopni naukowych) może zminimalizować stres związany z nowym. Drogie Panie, skąd tyle jadu w tak błahej sprawie? Na życzenie chętnie przedstawię listę ciekawych tematów na drugą stronę okładki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Okiem magistratu. Dziki student w wielkim mieście IP: *.dynamic.chello.pl 02.11.11, 15:40 Być może niektóre pojęcia są zbyt oczywiste..., z drugiej jednak strony nie jestem przekonana, że to wszystko powinno być dla maturzysty oczywiste, nie ma przecież w szkołach przedmiotu przygotowanie do studiów, a kiedy się nad tym zastanawiam myślę, że większość rzeczy o studiowaniu wiedziałam od moich rodziców, którzy sami studia skończyli, ale przecież nie wszyscy są w takiej sytuacji. W mojej wsi nie ma apteki, są dwie dziurawe drogi, którymi dwa razy dziennie przyjeżdża PKS, jest sklep w którym główną oś asortymentu stanowi alkohol i marna szkoła, zanim jeszcze na stałe przenieśliśmy się tam z rodziną zaprosiłam do siebie, do miasta koleżankę z tej wsi i nie wiedziała dziewczyna jak skasować bilet w autobusie, zdarza się. Dlatego biorąc pod uwagę to, że w poradniku na pewno jest więcej niż tylko co to jest indeks, myślę, że to fajna inicjatywa, w końcu studia są choć trochę dla studentów a nie tylko dla wykładowców ;) Odpowiedz Link Zgłoś