kazek.wynalazek
09.06.04, 15:14
Dzisiaj w godzinach przedpoludniowych z biurowca przy ul basztowej,
uprowadzona zostala sprzataczka - osoba plci nieokreslonej, nazywana Sabbin
lub Sabbina. Posiada kilka charakterystycznych cech - non stop lecą jej śpiki
z nosa, pluje się kiedy probuje sklecić jakieś zdanie, uzebienie posiada
niekompletne (jak w wojsku - co drugi-wystap!), jest garbata (szef zachwala,
że mozna na niej przynajmniej kawe postawić), cierpi na świerzb i
bezceremonialnie obgryza paznokcie w towarzystwie. Charakterystyczny jest
rowniez rowniez odór, jaki za soba ciagnie porwana.
Powód porwania jest nieznany, wiadomo że 4 napastników przebranych za
policjantow (byli w maskach gazowych) obezwladnilo omawiane 160 kilowe
stworzenie, wsadzilo do auta przypominajacego radiowoz, i odjechalo w kierunku
dworca.
Zamieszczamy zdjęcie porwanej (porwanego?) zrobione kilka godzin przed
zdarzeniem przez turyste z Japonii - jako lokalna ciekawostka (serdecznie
dziękujemy za udostepnienie!):
www.commsp.ee.ic.ac.uk/~whc/image/ugly.jpg
Zobiliśmy wywiad środowiskowy w miejscu pracy porwanej/-go. Pracownicy nie są
bynajmniej zmartwieni stratą współpraownika, mieli o tym nas nie powiadamiać,
lecz szef wdepnal w gowno (ktore to zreszta sabbin zrobil pod drzwiami szefa)
i nie ma teraz kto zdrapac "niespodzianki" z buta - prym w takich czynnosciach
wiodla wlasnie porwana. Poza tym szef chce ukarac niefrasobliwego pracownika.
Z biurka szefa zniknal palmtop z bezprzewodowym dostepem do internetu -
podejrzewa sie, ze sprawca kradziezy jest nie kto inny jak sabbin - jesli
czytasz ta wiadomosc to daj znac! czeka na ciebie nagroda (o niej za chwile)
Bedziemy wdzieczni za kazdy sygnal CO SIE MOGLO STAC Z SABBINEM, szef
wyznaczyl nagrode (precla z sezamem) dla osoby ktora pomoze w odzyskaniu
podstawki do kawy. My niestety sie nie mozemy zajac poszukiwaniami ze wzgledu
na najnizsza szkodliwosc spoleczna czynu, mozna wrecz by powiedziec - wysoka
dobroczynnosc spoleczna czynu.
ok. pol godziny temu dzwonil telefon - osoba po drugiej stronie sluchawki
przedstawila sie jako porywacz sprzataczki, ale to pewnie jakies glupie zarty
wiec pracownik ciepnal sluchawka, poza tym mamy wazniejsze sprawy na glowie.
starszy aspirant
Kazimierz Wynalazek
Komenda głowna policji w Krakowie.