Dodaj do ulubionych

Architektoniczne koszmary? Trochę miary i umiaru

IP: *.ists.pl 17.03.12, 17:19
Niby profesor a takie dyrdymały wypisuje.
Im mniej betonu, a więcej zieleni tym lepiej. Niby czemu mamy mieć tak jak w Berlinie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: imd dorozmnażać? IP: 77.236.24.* 17.03.12, 20:10
      acha, z tabelki wniosek taki, ze mamy się narozmnażać, żeby ludnością pusty i zachwaszczony Kraków dogęścić. Czy tak kombinuje ten profesor socjologii?
      • Gość: ? Re: dorozmnażać? IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.12, 20:15
        a ja na ten przykład byłem w Berlinie

        i owszem, domy są przy ulicach typu krakowska zabudowa "przedwojenna" w kwartałach

        ale parków, lasów i jezior na terenie "wielkiego Berlina" to raczej można pozazdrościć
        wsiadasz w kolejkę i za 15 minut masz Mazury :-) ...
    • Gość: Kajzer Re: Architektoniczne koszmary? Trochę miary i umi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.12, 20:26
      Tak to już jest z profesorami filozofii ^^
      "Otóż byłem w Berlinie w ostatnich latach kilkakrotnie i pierwszym wrażeniem tam doznawanym jest widok zwartej, gęstej zabudowy, utrzymanej przeważnie w formule tradycyjnej ulicówki"
      Też byłem w Berlinie ale ulicówki tam nie widziałem pl.wikipedia.org/wiki/Ulic%C3%B3wka
    • Gość: henio Architektoniczne koszmary? Trochę miary i umiaru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.12, 20:36
      Dogęszczanie miasta - jakkolwiek słuszne w swoim założeniu - nie powinno odbywać się kosztem przestrzeni zielonych i publicznych - to jest chyba najważniejsze zdanie z tego artykułu. Berlin czy Sztokholm mają może większą gęstość zaludnienia - ale tam się da żyć! Tam można pójść z dzieckiem do parku odległego nie dalej niż 500 metrów. Tam można uczyć dziecko jeździć bezpiecznie po ścieżce rowerowej. Nie mówiąc już o tym, że np. Sztokholm - miasto ma formalnie 285tysięcy, ale Sztokholm to tak naprawdę 1.6 milionowa aglomeracja z metrem wychodzącym pewnie z 20 km poza oficjalne granice miasta. Jak się ma do tego Kraków??
    • Gość: imd wstyd IP: 77.236.24.* 17.03.12, 22:15
      W tym gronie Kraków faktycznie wygląda na koszmarnie. Co za wstyd, wszędzie chaszcze!
      Popatrzmy:
      Berlin
      maps.google.pl/maps?q=Berlin&hl=pl&ll=52.518519,13.405809&spn=0.021466,0.052443&sll=52.025459,19.204102&sspn=5.557282,13.425293&hnear=Berlin,+Niemcy&t=k&z=14
      Walencja
      maps.google.pl/maps?q=Walencja&hl=pl&ll=39.473438,-0.379114&spn=0.027231,0.044632&sll=50.062318,19.940443&sspn=0.022646,0.044632&t=k&hnear=Walencja,+Hiszpania&z=14Neapol
      maps.google.pl/maps?q=Neapol,+Kampania,+W%C5%82ochy&hl=pl&ie=UTF8&ll=40.84297,14.23708&spn=0.026687,0.044632&sll=49.839754,24.029846&sspn=0.091003,0.178528&t=k&geocode=FS8rbwId_nnZAA&hnear=Neapol,+Kampania,+W%C5%82ochy&z=14Marsylia
      maps.google.pl/maps?q=Marsylia&hl=pl&ie=UTF8&ll=43.29295,5.377808&spn=0.025676,0.044632&sll=40.84297,14.23708&sspn=0.026687,0.044632&t=k&hnear=Marsylia,+Delta+Rodanu,+Prowansja-Alpy-Lazurowe+Wybrze%C5%BCe,+Francja&z=14Lizbona
      maps.google.pl/maps?q=Lizbona&hl=pl&ll=38.71351,-9.143028&spn=0.013763,0.022316&sll=43.29295,5.377808&sspn=0.025676,0.044632&t=k&hnear=Lizbona,+Portugalia&z=15Mediolan
      maps.google.pl/maps?q=Mediolan&hl=pl&ie=UTF8&ll=45.460973,9.186802&spn=0.024743,0.044632&sll=38.71351,-9.143028&sspn=0.013763,0.022316&t=k&hnear=Mediolan,+Lombardia,+W%C5%82ochy&z=14Monachium
      maps.google.pl/maps?q=Monachium&hl=pl&ll=48.145014,11.558304&spn=0.023538,0.044632&sll=45.460973,9.186802&sspn=0.024743,0.044632&t=k&hnear=Monachium,+Bawaria,+Niemcy&z=14Kraków
      maps.google.pl/maps?q=Krak%C3%B3w&hl=pl&ie=UTF8&ll=50.066891,19.933319&spn=0.022644,0.052443&sll=52.518519,13.405809&sspn=0.021466,0.052443&t=k&hnear=Krak%C3%B3w,+ma%C5%82opolskie&z=14
      • Gość: a Re: wstyd IP: *.zax.pl 28.03.12, 23:16
        zwróć uwagę, że lwia część zielonych "chaszczy" na mapie nie jest dostępna dla krakowian, bo np stanowi wewnętrzny dziedziniec obudowany szeregami kamienic itp albo też nawet stanowi własność Kościoła. Dostępność zielonych terenów to złudzenie!
    • Gość: gość Architektoniczne koszmary? Trochę miary i umiaru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.12, 01:21
      Nareszcie Gazeta wydrukowała krytyczne uwagi dotyczące pana redaktora Hajoka. Prawdą jest, że pan redaktor wypowiada się od dawna na temat rozwoju miasta. Prawdą jest również, że wraz z redaktorem Piłatem zamieszcza często wypowiedzi przedstawicieli kanapowych stowarzyszeń, którzy atakują plany miejscowe. Wystarczy wymienić stowarzyszenie Obrońców Przyrody, Zielony Zakrzówek, Nasz Zakrzówek, Obrońców Parku Dębnickiego itd. Atakują wszystkie propozycje Biura Planowania. Chyba, że chodzi o ich własne działki. Wtedy należy teren zabudować, nawet jak w Studium Rozwoju Miasta został przeznaczony pod zieleń. Przykładem są wnioski złożone do planu Salezjańska - Zielna. Ostatnio w Gazecie lansowano Panie Artystki i Modraszek Kolektyw. Według Gazety bronią terenów zielonych na Zakrzówku. Tylko, że tereny te przeznaczone są w Studium pod zabudowę. Ze względów prawnych plan musi być zgodny ze Studium. Oczywiście można protestować i wstrzymywać przez całe lata procedowanie planu. W rezultacie mamy na Zakrzówku koszmarne osiedle przy Pychowickiej, Osiedle Wojskowe z dziećmi bawiącymi się na ulicy Ceglarskiej, przecudnej urody olbrzymi budynek przy Kapelance i systematycznie zabudowywane tereny przy Salezjańskiej. Jedyną obroną tych terenów jest plan miejscowy. Widoczne są starania Biura Planowania o niedopuszczenie do zabudowy obszarów na których występują rośliny chronione i osławione motyle. A na stronach Zielonego Zakrzówka czytamy, że miasto mataczy. Tylko tak dalej. Róbcie Panowie dalej wywiady z tymi szkodnikami, przedstawiajcie ich jako reprezentantów mieszkańców, brońcie terenów zielonych i nie dopuszczajcie do uchwalania planów miejscowych. Inwestorzy wykorzystają to bezlitośnie i zabudują każdą działkę. Oczywiście bez takich fanaberii jak drogi, place zabaw, przedszkola itp. W tej sytuacji szczytem hipokryzji Pana Redaktora jest stwierdzenie. że jest zwolennikiem planów miejscowych. Natomiast stwierdzenie, że brak planów miejscowych skutkuje zabudową terenów, które mogą zostać przeznaczone pod zieleń jest niewątpliwie prawdziwe. Tyle, że Pan Redaktor opóźnia ich wprowadzenie.
    • Gość: Stan Architektoniczne koszmary? Trochę miary i umiaru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.12, 06:59
      Zagęszczenie budynków to żaden problem. Problemem są samochody. Brak garaży i parkingów. Dzisiaj większość rodzin ma dwa samochody. Wpychanie więc nowych budynków pogarsza jeszcze sytuację, bo nie chodzi o to, że mieszkańcy chcą mieć miejsce na "wyprowadzanie pieska", tylko chcą mieć miejsce na parkowanie blisko domu. Od motoryzacji ucieczki nie ma. Urbaniści tego w ogóle nie biorą pod uwagę. Ich interesuje tylko ładna makieta.
      • Gość: sean Re: Architektoniczne koszmary? Trochę miary i umi IP: *.motorola-solutions.com 19.03.12, 12:14
        Jakoś w wielu miastach zachodniej Europy (a ostatnio nawet i USA) ta "ucieczka" od indywidualnej motoryzacji jak najbardziej "jest". Co więcej, nabiera tempa, bo koszty społeczne i zdrowotne wieloletniego stawiania na ukochane przez wielu samochodziki są olbrzymie. No, ale nie dla "Jędrka-mędrka" z forum GW, który to przecież wie lepiej od urbanistów co jest dobre dla miasta. W myśl zasady przyświecającej większości kryminalistów i socjopatów: "dobre jest tylko to co jest dobre dla mnie" Pozdrawiam :)
    • Gość: Lek-ler Re: Architektoniczne koszmary? Trochę miary i umi IP: *.1.20.195.pp.com.pl 19.03.12, 12:32
      Gdyby pan prof. przeczytał to, co napisał nie dałby do druku artykułu. Oczywiście, że nie chodzi o to, aby pozbawić Kraków rozwoju poprzez dogęszczanie, ale aby uzyskać ład przestrzenny, który oglądamy w trzecim wymiarze. Dodatkowo wszędzie się wtyka, jak nabardziej ekonomiczne i wpisane w możliwości działki 'modele' budynków i doprawia skąpą architekturą, a pomija zagospodarowanie. Dzieje się tak również przy inwestycjach dla bogaczy, gdzie jedynie materiały są droższe. Jak dla mnie to największa porażka, której nowe studium nie pomoże. Opisywane w planach, czy umozliwiane w wz dogęszczenia prowadzą niestety do bardzo inwensywnej, ale również brzydkiej zabudowy. W tym przypadku wrzucenie kilku ograniczeń, co do zieleni, wysokości, kolorystyki, czegokolwiek by się przydalo.
    • urbanizm Architektoniczne koszmary? Trochę miary i umiaru 19.03.12, 15:51
      Jakkolwiek nie można się nie zgodzić z tezą, że dogęszczanie Krakowa nie jest zjawiskiem złym, to pozwolę sobie na polemikę.
      W dalszej części listu Pan Profesor z entuzjazmem wypowiada się o ZABUDOWIE każdej wolnej działki byle jakimi budynkami, wszak nazwanie Galerii Krakowskiej, bądź mieszkaniowej zabudowy nowych krakowskich "osiedli" mianem budynków nie byle jakich było by nadużyciem.
      Pan Profesor nie dostrzega, że choć estetyka i funkcjonalność danych terenów (czasem) w skutek zabudowy wzrasta, to jednak bezpowrotnie tracimy potencjał danego terenu, tak jak to ma miejsce w przypadku budowy grodzonego blokowiska przy ulicy Rakowickiej.
      Owszem jeszcze przed rozpoczęciem budowy rosły tam chaszcze, jednak nietrudno jest mi sobie wyobrazić na ich miejscu nowoczesną zabudowę wielofunkcyjną o miastotwórczym charakterze, służącą wszystkim Krakowianom.
      Dziwi wywyższanie współczesnych inwestycji w Krakowie ponad blokowiska z czasów PRL-u, gdyż powielają one ich największe błędy całkowicie lekceważąc znaczenie ulicy jako elementarnej przestrzeni miejskiej.
      Choć Pan Profesor piszę, iż był niedawno w Berlinie i jak można wywnioskować uważnie obserwował tamtejszą tkankę miejską, to nie zauważył, że nie powstają tam w centrum takie oderwane od kontekstu budynki, że każdy nowy fragment miasta jest skrupulatnie zaplanowany, a jego zagospodarowanie rozwija przestrzeń miasta, a nie ją zabudowuje.

    • Gość: m Architektoniczne koszmary? Trochę miary i umiaru IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.12, 13:01
      Niestety, takie osoby jak Pan Hajok, powodują że Kraków wydaje się być miastem zacofanym nie tylko w stosunku do berlina, ale nawet do prężnie rozwijającej się Warszawy.
    • Gość: Józef Świetny artykuł IP: *.ip.netia.com.pl 20.03.12, 14:29
      Brawo dla autora artykułu że w sposób konkretny i rzeczowy wypunktował jak powinno wyglądąć miasto. Co niektórzy etatowi krzykacze na tym forum zdaje się nie znają pojęcia "miasto" i chcieliby żeby Kraków był duza wioską z niezabudowanymi opuszczonymi działkami bo przecież nowe budynki zasłaniają światło... tak nasza mentalność że musimy komuś dokopać, sponiewierać i "moja racja jest mojsza niż twojsza". A redaktor Hajok zamiast ciągle pokazywać koszmarki budowlane i organizować ten pseudo konkurs archi-szopy mógłby wreszcie zacząć pokazywać miasto z dobrej strony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka