Dodaj do ulubionych

Kurdwanów

17.06.04, 19:10
Jak mieszka się na Kurdwanowie?

Pamiętam, że w Nowej Hucie panowała swoista fobia:

"BOŻE - TYLKO NIE KURDWANÓW" :) (huta [między innymi] budowała tam mieszkania)
Obserwuj wątek
    • skks Re: Kurdwanów 17.06.04, 19:49
      Od 1988 roku mieszkam na Kurdwanowie lub na Kazimierzu. I z dwojga złego wolę
      Kurdwanów. A teraz to stąd bym się wcale nie wyprowadził: spokuj, cicho, jaki
      taki porzadek.
      Dobrze mi się mieszka, mam fajnych sąsiadów - normalnych. Aest gdzie z
      jamnikiem Fafikiem polatać - ma psisko możliwość bezstresowego s..a i
      siusiania:) Kul!!
      • stalynick Re: Kurdwanów 17.06.04, 19:57
        Świetna odpowiedź :)
        Może ludzie wreszcie zaczną rozumieć, że najlepiej mieszka się na zielonym
        postkomunistycznym osiedlu :) lub w domku jednorodzinnym.
        Centrum miasta jest zbyt "duszne" :)

        Identycznie właśnie jest w Nowej Hucie - przestrzeń zieleń spokój cisza :)

        (ja Kurdwanów widzę z okna. Niezłe blokowiska ;) . Ale zupełnie lepiej
        przedstawia się krajobraz kiedy oglądać go z poziomu chodnika - stojąc na
        osiedlu :) )

        Obserwując nowoczesne budownictwo wielorodzinne zauważam, że nadal buduje się
        bloki - tyle że w nowszym opakowaniu (które to, często przekłada się na
        niekorzyść/nieustawność wnętrz i dyskomfort mieszkańców [vide - brak balkonów i
        piwnic]).

        Jeszcze się okaże kiedyś że ludzie będą szaleć za mieszkaniami w starym
        komunistycznym budownictwie (tak samo jak dziś szaleją za świeżym tradycyjnym
        chlebusiem [który był kiedyś niemodny i niesmaczny ;) ] )
        • krzychut Re: Kurdwanów 17.06.04, 20:04
          Za komuny wszystko bylo dodupne ale teraz jedna sprawa jest jeszcze
          dodupniejsza - gęstość zabudowy na nowobudowanych osiedlach. Przecież to wola o
          pomstę do nieba! Ja rozumię, że każdy deweloper chce zarobić ale pakowanie blok
          10 m przy bloku to jest przesada. Trzeba jak najszybciej zmienić prawo bo
          zostaną po nas okropne slumsy.
          • stalynick Re: Kurdwanów 17.06.04, 20:07
            a ja czytałem tu na forum, że nawet stare osiedla można plombować i
            zagęszczać... :(
            • krzychut Re: Kurdwanów 17.06.04, 21:35
              i zagęszczają...
              • o13y ale nie tak ciasno 17.06.04, 21:37
                jak nowe. Tam to juz splunąć sąsiadowi mozna...
                No i prawo spółdzielcze jest. Teren nie jest własnością prezesa, a wszelkie
                decyzje też nie podejmuje samodzielnie.
                • stalynick Re: ale nie tak ciasno 17.06.04, 21:40
                  to już lepiej jak budowali pierzeje - jak na sarym mieście. zawsze to ulica
                  dawała trochę przestrzeni między jej jedną stroną i drugą ;)
    • wolfgang87 Re: Kurdwanów 17.06.04, 23:40
      No pod moim blokiem kolo hipernovej wczoraj byla bijatyka....
      Poza tym ogolnie spokój. Ale dobrze jest miec oczy szeroko otwarte.
      Ale schludnosc Nowego Kurdwanowa na poziomie europejskim. Tylko zeby bylo
      bezpieczniej ...
    • herman.brunner Re: Kurdwanów 18.06.04, 12:28
      a co sie dzieje z ruinami szpitala w budowie (kurdwanów, piaski wlk. - okolice
      ul. łuzyckiej)?
      • Gość: Ben Re: Kurdwanów IP: 83.238.0.* 18.06.04, 15:17
        A ja mieszkam na Kurdwanowie w Kasztelu. Jest cicho, spokojnie. Bardzo porządny
        budynek. Na środku dziedziniec. Nikt obcy się nie kręci. Są balkony i piwnice.
        Naprawdę fajnie sie mieszka..
        • stalynick Re: Kurdwanów 18.06.04, 19:41
          A ja, dla przykładu, przejeżdżałem dziś sobie przez Krowodrzę (okolice zajezdni
          tramwajowej - ulica Fieldorfa).
          Budują tam właśnie bloki. Niczym nie różnią się one od tych budowanych w czasie
          komuny. Kwadratowe. W dodatku małe balkony.
          Inny widziałem w Czyżynach obok Przychodni. Również klocek - a wszystko co
          piękne, to efekt malowania.
          Piękne stoją też po drugiej stronie carefoura w Czyżynach.
          Popiel i wstawki z jasnego, intensywnego pomarańczu są idealnym połączeniem.
          Budynek niby szary (nie będzie ulegał zabrudzeniu) - ale bardzo ładny i żywy.

          To, o czym chciałbym napisać - to ich malowanie. Szkoda, że nie malują starych
          budynków w taki nowoczesny sposób.

          Zauważyłem, że przeważnie bloki, po dociepleniu, malowane są na swego rodzaju
          sraczkowate, zamulaste kolory (lub na źle dobrane).

          Gdyby malować je nowocześnie (zatrudniać jakichś wizażystów krajobrazu), to
          byłyby przepiękne i niczym nie ustępowałyby tym nowym (raczej biłyby je na
          głowę - bo są przecież zazwyczaj już wewnątrz wykończone [chodzi mi o
          indywidualne mieszkania] i leżą w przyjemnych zielonych okolicach... itd).

          No, ale przypuszczam, że istnieje tu pewien spisek. Spółdzielnie nie malują
          swoich starych budynków ładnie - by móc sprzedawać te nowobudowane.
          A jeśli nawet nie budują sami, to zawsze mogą dostawać w łapę, za robienie
          kaszany, od kogoś, komu na tym zależy. Lub sam projektant, od ustalania
          kolorów, dobiera takie umyślnie. Albo zatrudniana firma jest poplecznikiem
          spółdzielni (zazwyczaj takie firmy są marnej marki - a i spółdzielnia "swoim"
          pozwala na tworzenie każdego badziewia [resztą forsy trzeba się przecież
          podzielić]). Pozostaje jeszcze konserwator. On też miewa „narobione” w głowie.
          Każe malować budynki "na historyczne kolory". Zważyć trzeba jednak na to, że
          ludziom te kolory wyszły bokiem. I tak, podobnie do tego, jak wewnątrz mieszkań
          zmieniają wystrój czy barwę – (idąc z postępem czasu, [bo przecież farby są
          coraz piękniejsze i żywsze]) – tak chcieliby widzieć zmiany na zewnątrz.

          Te historyczne barwy to bzdura. Wystarczy popatrzeć na kamienice na rynku.
          Która jest wymalowana Historycznie? ;) Czytałem kiedyś artykuł na GW. Ponoć
          konserwator (czy plastyk) był zbulwersowany - bo w Nowej Hucie spółdzielnie
          malują budynki jakkolwiek chcą. On twierdzi, że w NH musi być szaro, buro i
          ponuro, (bo takie były zawsze barwy).

          Ludzie - "wypałujcie się" :)

          Ja chciałbym abyśmy mieli takich wizażystów jak w Paryżu czy Nowym Jorku.
          Młodych i zwariowanych. Tam naprawdę potrafią trafnie eksperymentować.

          Nikt oczywiście nie rusza dzieł sztuki architektonicznej.
          Ale takie obiekty jak bloki byłyby dla prawdziwych artystów polem do niezłego
          popisu (zwłaszcza na taką skalę jak teraz remontuje się w Krakowie - wszystkie
          na raz). Można wręcz stworzyć plan całościowy.... I odświeżyć miasto dając
          ludziom przyjemne otoczenie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka