Dodaj do ulubionych

Koniew a niewdziecznosc Krakauerow

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 16:40
Podczas niedawnej wizyty w Polsce zona prezydenta Putina Ludmila Putin byla
zachwycona Krakowem i jego zabytkami. Pewnie nikt jej nie powiedzial, iz to, ze
Krakow wyszedl nietkniety z dzialan wojennych Krakow zawdziecza zolnierzom I
Frontu Ukrainskiego dowodzonym przez marszalka Iwana Koniewa - tego samego,
ktorego pomnik niewdzieczne i glupie wladze Krakowa kazaly odeslac do Rosji
bodaj w 1990 r.
A to wlasnie doskonale prowadzona przez Koniewa ofensywa z rejonu przyczolka
sandomierskiego zmusila Niemcow do panicznej ucieczki z rejonu Krakowa i
Gornego Slaska. W trosce o zycie ludnosci cywilnej oraz wartosci materialnych i
historycznych tych ziem Armia zerwona zrezygnowala z mozliwosci okrazenia wojsk
hitlerowskich pozwakajac wycofac sie im na zachod. Koniew podczas wlak o Krakow
zabronil stosowania na terenie miasta artylerii i samolotow, a rosyjscy saperzy
dokonali tytanicznej pracy rozbrajajac setki i tysiace min zalozonych pod
budynkami przemyslowymi, administracyjnymi i zabytkami z Wawelem na czele. To
Koniewowi Krakow zawdziecza, iz nie podzielil losow Pily, Poznania czy
Wroclawia, a co go za to spotkalo?!? CZARNA NIEWDZIECZNOSC KRAKAUEROW !!!
Czy nie pora, po odchorowaniu nienawisci do wszystkiego co radzieckie vel
rosyjskie, uhonorowac Koniewa i jego zolnierzy, ktorym Krakow zawdziecza tak
duzo ??

Sasza
Obserwuj wątek
    • Gość: peteen Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 19:28
      coś się mnie humor wytępił, ale to żart, prawda ?
      bo jeśli nie, to musi być to strzeszczenie słynnego romansu a la Harlequin po
      tytułem "Manewr, który ocalił Kraków", lektury zakazanej dla młodzieży w obawie
      przed zbigraderyzowaniem umysłów...
      • Gość: SIR Co ta gnida (Sasza) z Pyrlandii tu robi ?!!! IP: *.chello.pl 13.03.02, 19:31
        Sasza ! Abp Juliusz Paetz potrzebuje twoich usług ! Nie trać czasu na głupawe
        wpisy tylko szoruj ... dupsko i biegiem do Julcia !
    • kriss.forum Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow 13.03.02, 20:03
      Chłopie, idź się wyśpij, potem zjedz porządne śniadanie i sobie pomyśl, czy nie
      ma większych problemów na świecie. Skąd to wiesz? Na informację zadzwoniłeś czy
      Pan w telewizorze Ci powiedział?

      Pozdrawiam (szczególnie Ciebie),
      Kriss.
    • Gość: mikolaj kazdy ma swoj problem... IP: *.atlantis.bg 13.03.02, 20:15
      Kolega z Poznania np. zaczal uczyc historii. To znakomicie, chociaz robi to w
      nieco napastliwym tonie. Niestety na temat prawdziwosci jego twierdzen nie moge
      sie wypowiadac, bo nie znam zrodel. A ztego, co sam wiem jest to, co mowi
      zgodne z moimi wiadomosciami. Pomnik zas jesli zostal odeslany, to dzialo sie
      to na fali euforii po odzyskaniu niepodleglosci nie tylko w Krakowie ale i w
      calej Polsce. To kolejna proba wkurzenia mieszkancow grodu Kraka, ale mnie to
      wcale nie wkurza i pozdrawiam poznanskie koziolki :-)
      • Gość: komar Re: kazdy ma swoj problem... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 20:56
        Babcię Saszy zaniewolił kiedyś( jak wiele innych) Koniewny czerwonoarmista i
        stąd Mu zostało
    • Gość: flip Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.p.lodz.pl 13.03.02, 22:32
      Zaraz zaraz - przeciez konwencje i inne takie zabranialy burzyc miasta, o ile
      nie zostaly ogloszone twierdzami. Skoro Niemcy sami uciekli, tzn., ze nie
      chcieli sie w Krakowie barykadowac i go bronic. Poznania chyba z premedytacja
      bronili - stad bylo tam troche gruzow.
    • Gość: Sasza Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 17:08

      Wnioskujac z glosow ustosunkowujacych sie do mego postu nie tylko deficyt
      wdziecznosci, ale i kultury oraz wiedzy historycznej dotknal krakauerow, co w
      przypadku mieszkancow miasta aspirujacego do miana kulturalnej stolicy Polski
      oraz szczyczacego sie Ujotem musi dziwic ;)
      Z drugiej strony nie dziwi, jesli sie pamieta z jaka estyma traktuje sie Franza
      Josepha, ktorego zolnierze przez kilkadziesiat lat wykorzystywali Wawel jako
      koszary i stajnie. Ten sam Wawel, ktory cudem ocalal dzieki doskonalej operacji
      I Frontu Ukrainskiego pod dowodztwem wspomnianego Koniewa.
      Pomijajac osobiste zaczepki paru galicjan odniose sie do kilku zagadnien
      tyczacych sie meritum zaproponowanego przeze mnie watku.
      Po pierwsze: rozumiem, ze na fauli "euforii po odzyskaniu niepodleglosci" mozna
      bylo usunac pomnik Lenina czy nawet Koniewa, ale od tego czasu minelo juz 13
      lat i chyba nawet krakauery moga spojrzec na zaslugi Koniewa dla ocalenia
      miasta z jego zabytkami z wiekszym dystansem. Chyba, ze za dobroczynce beda
      uwazac Hansa Franka, ktory tak sie zzyl z Wawelem skad rzadzil GG przez ponad 5
      lat, iz nie mial serca pociagnac za wajche ;))
      Po drugie z opinii krakauerow jasno wynika, ze o tym co sie dzialo w styczniu
      1945 r na froncie radziecko-niemieckim pod Krakowem nie wiedza nic, albo prawie
      nic, co zreszta nie moze dziwic zwazywszy na fakt, ze po 1989 roku nastapila
      diametralna zmiana w podrecznikach historii i jesli wczesnie Armia Czerwona
      byla cacy to po- stala sie be ;)
      Po trzecie: co by nie mowic o Niemcach to jednak sami z siebie nigdy nie
      uciekali i potrafili walczyc bardzo dobrze. A jezeli juz uciekali to ktos
      musial im niezle popedzic kota - tak jak w styczniu 1945 Koniew i jego
      zolnierze.
      Po czwarte dla niedouczonych krakaureow kilka informacji :)
      Niemcy bynajmniej nie oglosili Krakowa wolnym miastem i do jego obrony
      przygotowywali sie od lata 1944r. Wokol miasta powstalo kilka pierscieni
      umocnien ziemnych, zapor czolgowych , schronow i barykad. Kilkaset budynkow
      przyszykowano do wysadzenia w powietrze. Juz w styczniu po rozpoczeciu ofensywy
      Armii Czerwonej na przedpolach Krakowa wszelkimi silami Niemcy starali sie
      zorganizowac trwala obrone, ktorej rdzen tworzyly 344, 359, 601 i 78 dywizje
      piechoty ze skladu 17 Armii gen. F. Schultza. To, ze te plany niemieckie
      spalily na panewce to zasluga bynajmniej nie mitycznego - o czym swiadczy
      chociazby fakt, iz Wawel nie musial czekac na Gierka by trafic na pocztowki z
      Krakowa - ale jak najbardziej rzeczywistego doskanalego manerwu oskrzydlajacego
      dokonanego przez 59 Armie gen I.Korownikowa i 60 Armie gen. P. Kuroczkina. I w
      zwiazku z tym oskrzydleniem Koniew podjal decyzje by nie zamykac kotla, ale
      pozwolic Niemcow wycofac sie na Zachod. Wszyscy chyba wiedza, ze dla wojskowego
      nie ma wiekszego powodu do dumy niz zamknac w okrazeniu sily przeciwnika i
      spokojnie je wydusic, jak chociazby mialo to miejsce z 6 Armia w Stalingradzie.
      A Koniew wlasnie w trosce o ludnosc i zabytki Krakowa zostawil Niemcom furtke.
      Oczywiscie, te slowa nie wywra pewnie zadnego wrazenia na krakauerach, ale nie
      zaszkodzi jesli poznaja co pisal sam Koniew, ktory jak malo ktory czlowiek
      zasluzyl sie dla tego niewdziecznego miasta: "Rezcza niezmiernie dla mnie wazna
      bylo osiagniecie duzej szybkosci dzialan wszytskich wojsk uczestniczacych w
      natarciu na Krakow. Tylko to moglo uratowac miasto przez zburzeniem, a
      chcielismy zdobyc jej nietkniete. Dowdztwo Frontu zrezygnowalo z uderzen
      artylerii i lotnictwa [...] Mowia, ze serce zolnierza jakoby przyzwyczaja sie
      podczas dlugotrwalej wojny do widoku zniszczen. Ale chociaz sie do tego
      przyzwyczaja, nie moze sie pogodzic z ruinami. To, ze takie miasto jak Krakow
      udalo sie nam wyzwolic calutenkie, bylo dla nas ogromna radoscia. Nawiasem
      mowiac, faszysci zalozyli w miescie ogromne ilosci min: pod wszystkimi glownymi
      urzadzeniami, pod wielu budynkami zabytkowymi. Ale wysadzic ich juz nie
      zdolali. Nie zdazyly wybuchnac rowniez miny z opoznionym zaplonem. W ciagu
      pierwszych dni saperzy frontu i armii pracowali doslawnie bez wytchnienia. Tego
      dnia, w czasie trwania walki, pojechalem tylko na polnocny kraniec miasta,
      nazajutrz zas, dokladnie po uplywie 24 godzin, widzialem oczyszcone juz szlaki
      z "wizytowkami" saperow: "minu usuniete", "min nie ma", "rozminowane".
      Tak, rzeczywiscie Krakow nie ma za co dziekowac Koniewowi i jego zolnierzom ;)
      Pozdrawiam przesympatycznych mordercow smokow i zycze im nieco zdrowszego
      spojrzenia na nie tak odlegle skadinad wydarzenia, dzieki ktorym Krakow nie
      jest jak Warszawa jedna wielka rekonstrukacja.
      A tak dla janosci to w Poznaniu nie bylo troche gruzow lecz 40% miasta leglo w
      gruzach, w tym wlasciwie cale centrum.

      Sasza
      • Gość: bonzaj Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.krakow.pl 15.03.02, 17:30
        Ten twój Koniew i cudowne uratowanie Krakowa to legenda .Poczytaj sobie Gazete
        byl tam ostanio artykuł w rocznicę tego "pamiętnego "czynu"...
      • Gość: peteen Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 23:22
        kiedy ciebie, synku, słucham, sam gotów byłbym pociągnąć za wajhę...
        jesli jesteś w wieku szkolnym - doucz się, jeśliś dojrzały - zamilcz, bo
        deprawujesz młodzież...
        a tak przy okazji, wczoraj wykonałem manewr, który ocalił Poznań - ominąłem go
        szerokim łukiem...
      • Gość: wa Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.dip.t-dialin.net 31.03.02, 15:14
        Urodzilem sie zaraz po wojnie, znam niezle zabytki Krakowa i jakos nigdzie
        nie moglem dopatrzec sie sladow wiercen pod zakladane ladunki wybuchowe. Nie
        prowadzono w te miejsca wycieczek szkolnych, zaden ze znanych mi przewodnikow
        nie pokazywal; prosze, tu hitlerowcy podlozyli materialy wybuchowe.
        "Wspanialy" manewr ocalenia Krakowa znam jedynie z balwochwalczych artykulow
        w codziennych gazetach z okazji tak zwanego wyzwolenia miasta. Gdy te slady
        byly, komuna traktowalaby je jak relikwie!
        Sowieci nie walczyli z Niemcami o wyzwolenie Polski! Trzeba to sobie wreszcie
        uswiadomic! Oni odpedzali wroga od swoich granic, przy okazji przesuwajac te
        granice znacznie na swoja korzysc. Krzewili tez ogniem i pepesza swoja
        komunistyczna religie, majac nadzieje, ze opanuje ona cala Europe. W duzym
        stopniu im sie to udalo. Wielu wiezniow obozu koncentracyjnego Ausschwitz -
        Birkenau zawdziecza zycie sowieckim zolnierzom. Jest to wdziecznosc rozdarta,
        zdaja sobie bowiem sprawe, ze to czysty przypadek.
        Sadze, ze historia zajecia Krakowa przez wojska sowieckie i ustanowienie w tym
        miescie swoich namiestnikow znajdzie kiedys obiektywny opis.
        Tym, ktorzy tak wierza jeszcze w dobra wole sowietow, niech bedzie przykladem
        Gdansk. Miasto w propagandzie komunistycznej zniszczone w czasie walk okazalo
        sie byc zajete/starowka/ bez uszkodzen. Jednym z dowodow byla fotografia
        zolnierzy na starym miescie nie naruszonym przez dzialania wojenne. Zdjecie
        to zdjete bylo przez cenzure na dziesiatki lat. Wkrotce potem zolnierze
        sowieccy zaczeli metodycznie niszczyc dom po domu, wiedzac zapewne, ze Gdansk
        bedzie nalezal do Polski. Przykladow takich mozna dawac wiele, niestety kogo
        to dzis obchodzi. Powinno jednak, bo to "wyzwolenie" okupilismy bieda
        i zacofaniem gospodarczym. To procentuje jeszcze dzis i bedzie procentowalo
        przez wiele lat. Nam kazano byc dumnym z produkcji samochodow Warszawa
        i Syrena, technologii radzieckich skradzionych przez sowietow na zachodzie,
        a tam zycie bieglo w innym tempie. I dzis, gdy wielu prymitywnych poslow
        pobrzekuje szabelka przeciw wejsciu Polski do Unii Europejskiej - naszej
        szansy, jaka zdarza sie chyba raz na setki lat, musze zapytac gdzie byli
        jak wstepowalismy do RWPG? Zabraklo wtedy odwagi co? A moze z legitymacja
        PZPR popieraliscie czynem decyzje przystapienia do socjalistycznej wspolnoty
        pierwotnej. A po glupie dzinsy za dolary bieglo sie do Pewexu, bo socjalistyczna
        wspolnota nie byla w stanie ich wyprodukowac!

        Czytelnik
    • Gość: Marcin Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 23:39
      Hej!
      Temat jest bardzo ciekawy. Nie chce zabierac stanowiska, bo w tej dzialce nie
      jestem mocny w historii. Proponuje, abysmy wskazali jakies zrodla - najlepiej
      odnosniki internetowe - dla wsparcia dyskusji. A moze na forum sa jakies
      starsze osoby, pamietajace jeszcze tamte czasy, ktore moglyby podzielic sie
      swoimi doswiadczeniami?
    • Gość: Irek Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 10:07
      Drogi Panie!Odpowiem dlaczego w mojej rodzinie nie czci się pamięci
      Koniewa.Zanim jego żołnierze "wyzwolili" Kraków,wdarli się do folwarku mojego
      dziadka,doszczętnie go ograbili,zgwałcili służące a na koniec roztrzelali
      gospodarza na oczach rodziny.Jego jedyną winą było to że był oficerem AK(czyli
      faszystą) i właścicielem folwarku(wrogiem klasowym).
      Marszałek Koniew popędził Niemcom kota ale nie kierował się dobrem Krakowa czy
      zgromadzonych tu dóbr kultury.Nie wiedział co to za miasto ani co to kultura.
      Cytowanie jego wspomnień jako żródła historycznego?-to przecież tylko
      komunistyczna propaganda.
      Jak dwóch bandytów strzela się na mojej ulicy i nie uszkodzą mi domu to mogę
      się cieszyć ale nie będę temu silniejszemu stawiał pomników.
      Dziczy jaka wdarła się do Krakowa po tzw. wyzwoleniu nie widziano tutaj od
      czsów hordy tatarskiej,choć Tatarzy z pewnością byli mniej glodni i lepiej
      uzbrojeni.
      Myli się pan twierdząc że krakauerzy zapomnieli o Koniewie,Piwnica pod Baranami
      wykonuje przy wielkim aplauzie widowni pieśń masową "Koniew, marszałek Koniew
      wielkim jest".Czyżby do Poznania nie docierały choćby dalekie echa tego co się
      dzieje w najlepszym kabarecie w Polsce?
      Stawianie pomników sowieckim rzezimieszkom zostawiamy poznaniakom
      Pozrawiam Birek
      • Gość: . Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.chello.pl 17.03.02, 10:57
        Marszałek Koniew
        Fragment wywiadu z prof. Antonim Hajdeckim
        Muzyka: Zbigniew Preisner
        Wykonanie: Jacek Wójcicki jako prof. Hajdecki,
        Zbigniew Preisner jako Koniew, Zespół jako dziennikarz


        --------------------------------------------------------------------------------

        Koniew, Marszałek Koniew
        Wielki jest
        Wielki jest!

        - W Krakowie mówi się, że pana pracownia
        Zmieniła się w muzeum pamiątek z okresu
        Ofensywy styczniowej. Rekwizytów związanych
        Z postacią marszałka Iwana Koniewa

        - Akcesoria, które zgromadziłem
        Pozwoliły mi żyć w klimacie tamtych dni.
        (Złamał nogę - spadł z pomnika!)
        Odwiedziłem rodzinę Koniewa w Moskwie,
        Żonę - panią Antoninę
        I córki marszałka - Maję i Nataszę
        (Złamał nogę!)
        Sama ikonografia nie daje takiego materiału,
        Który pomógłby twórcy z martwej bryły
        Wydobyć człowieka.
        Bałem się, aby przy rzeźbieniu
        Nie popaść w opowiadanie
        Nie stworzyć banalnej rzeźby.

        Koniew, Marszałek Koniew
        Wielki jest
        Wielki jest!

        - Żona i córki opowiadały
        Że był surowy, jednocześnie łagodny.
        Kochał sztukę.
        Suma tych wrażeń zaciążyła
        Na ostatecznym zmaganiu z bryłą
        Na wyrażeniu ruchu, dynamiki.
        Mogę powiedzieć sam
        Zaprzyjaźniłem się
        Z marszałkiem Koniewem.
        Albowiem codziennie
        Byliśmy obaj w pracowni
        (Co?)
        On był rzeźbiony, a ja rzeźbiarzem.

        Koniew, Marszałek Koniew
        Wielki jest
        Wielki jest!

        - Jakie jest widzenie tego pomnika
        Przez pana, jako twórcę?
        - Miałem stworzyć pomnik
        Z surowego kamienia i brązu,
        Który jest chłodny, ale ma temperaturę w sobie.
        Tak go ukształtowałem, żeby był bezpośrednio
        Związany z ludźmi.
        (Złamał nogę!)
        Przede wszystkim rzeźbiłem człowieka.
        Z zewnątrz więc jest to marszałek,
        Ale w środku jest kawał duszy człowieka.

        Koniew, Marszałek Koniew
        Wielki jest
        Wielki jest!

        - Spasiba! Tiszina.
        Dobrze mi tu. Widzę wszystko,
        Co nad Wisłą dzieje się,
        Lecz do domu muszę wracać,
        Bo zaczęło dziać się źle.
        Lecz do domu muszę wracać,
        Bo zaczęło dziać się źle.

        Koniew, Marszałek Koniew
        Wielki jest
        Wielki jest!

        :-))).
        • Gość: peteen Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 13:11
          A skopenko, pozwolę sobie upomnieć się o Skopenkę !
    • Gość: Sasza Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 20:03

      Milo mi, ze rozruszalem nieco krakauerow, jak sie okazalo bardzo zywo
      reagujacych na nazwisko marszalka Koniewa. Widze jednak, ze na wdziecznosc nie
      ma co liczyc i predziej pomnika czy skromnej tablicy doczeka sie w Krakowie
      Patton, ktorego zaslugi dla cesarsko-krolewskiego miasta Krakowa sa rownie duze
      jak Pilsudskiego dla Poznania, niz Koniew. Nie da sie jednak ukryc tej prawdy,
      ze to Armia Czerwona uratowala Krakow w tej postaci jaka znamy od dawna i
      ktorej II wojna swiatowa w przeciwienstwie do wiekszosci miast Polski wlasciwie
      nawet nie drasnela. Dlatego dziwi mnie, a moze jeszcze bardziej smieszy
      negowanie przez niektorych forumowiczow zaslug Koniewa i jego zolnierzy.
      Jeden z szanownych dyskutantow raczyl wspomniec o cudzie i legendzie, ale nie
      raczyl rozwinac tego watku. Do cudu nie trzeba wracac - byl juz jeden nad Wisla
      i to nawet z udzialem Armii Czerwonej, aczkolwiek kilkaset kilometrow w dol
      rzeki ;) Ale jezeli to cudowne uratowanie Krakowa jest wg niego legenda to jak
      wytlumaczy fakt, iz miasto wyszlo ze styczniowych walk nietkniete, chyba nawet
      jedna szyba na Wawelu nie zostala rozbita. Moze sie myle i Krakow jednak
      ucierpial ale dzielny lud krakowski w pocie czola odbudowal swe zniszczone
      miasto przy okazji wspierajac Warszawe w mysl hasla "Caly narod odbudowuje swa
      stolice"? Ale chyba jednak nie od razu Krakow zbudowano wiec to co budowano
      przez wieki w tajemnicy i bez wsparcia calego kraju nie daloby sie odtworzyc.
      Poza tym o zadnym cudownym ocaleniu Krakowa nigdy nie pisalem. Byla to po
      prostu po mistrzowsku przeprowadzona operacja I Frontu Ukrainskiego Iwana
      Koniewa, z nieiwlka pomoca od poludnia wojsk 4 Frontu Ukrainskiego. Przebieg
      walk w styczniu 1945 w Polsce nie jest zadna biala plama wiec prace powstale
      jeszcze w PRL bynajmniej nie traca znaczenia. Jezeli ktos z krakaureow
      zarzucajacych mi sianie wrazej propagandy i chec zbigraderyzowania umysłów
      krakauerskiej mlodziezy ma natomiast swiadectwa, iz to nie Koniewowi i jego
      zolnierzom Krakow zawdziecza swe ocalenie, ale ...no wlasnie komu????, to
      czekam na jakies odnosniki. czytam "GW" regularnie i nie pamietam by w ostatnim
      czasie poruszano sprawe wyzwolenia Krakowa.
      Miasto ocalalo nietkniete, jego oswobodziciel zostal wyklety, a w powstala
      proznie nie weszly ani odddzialy walecznej krakowskiej AK, ani jakis mityczny,
      dotad nie otkryty szewczyk Dratewka AD 1945. Czyzby wiec swe ocalenie Krakow
      zawdzieczal wycofujacemu sie rycerskiemu Wehrmachtowi, ktory co prawda
      ponatykal trotylu w kazdu dziure liczaca sobie wiecej niz 200 lat, nie liczac
      wodociagow, zakladow przemyslowych i infrastruktury wielkiego miasta, po czym
      jakiegos Hansa czy Johanna olasnila mysl, iz za 50 lat Polak Niemiec dwa
      bratanki, razem w NATO a niedlugo w Unii. Wiec jak to bylo krakauery???
      Dlaczego nie wysadzono Krakowa w powietrze??? Dlaczego Rosjanie nie zamkneli 4
      dywizji niemieckich ale pozwolili im uciec na zachod?? Dlaczego Koniew zakazal
      stosowania podczas wyzwalania miasta artylerii i lotnictwa. Te kwestie nie
      doczekaly sie merytorycznego podejscia z Waszej strony. Zly tez bylby z Koniewa
      dowodca gdyby nie wiedzial gdzie walcza jego zolnierze, a przed styczniowa
      ofensywa pewnie nie raz slyszal o znaczeniu Krakowa dla Polakow, tak wiec
      pisac, ze Koniew w dupie mial Krakow moze tylko ktos dotkniety olbrzymia
      rusofobia, co jednak przy doswiadczeniach jego rodziny nie moze dziwic. Z
      drugiej strony nie pozwala to Irkowi spojrzec na zagadnienie wyzwolenia
      Krakowa sine ira et studio. BTV zapewniam drogiego Pana, iz Tatarzy potrafili
      tak obejsc sie z miastem, ze nie zostalo po nim sladu, a mieszkancy co do
      jednego nie przezyli wizyty tych wielbicieli slonych paluszkow. Malopolska nie
      doswiadczylaa tego w takim stopniu jak miasta ruskie, ktore doslownie tonely w
      krwi swych mieszkancow: Kozielsk, Torzok, Riazan to tylko kilka przykladow. A
      zolnierzy radzieckich nie da sie ukryc witano w olbrzymiej wiekszosci nawet w
      Krakowie jako wyzwolicieli. Oczywiscie najlepiej gdyby o tych faktach
      wypowiedzieli sie takze ludzie bedacy w Krakowie w 1945 r, ale nie jestem
      pewien czy sa oni bywalcami tego forum, a ja zadnych zwiazkow rodzinnych z
      Galicja nie posiadam ;) Okreslanie zas mianem "sowieckich rzezimieszkow"
      wszystkich zolnierzy Armii Czerwonej uwazam za bardzo krzywdzace.Kilkaset
      tysiecy poleglo ich w Polsce nie po to by Stalin mogl wlaczyc w strefe swych
      wplywow Polske ale po to by Niemcy nigdy wiecej nie zabijali ich bliskich w ich
      domach. Swoja droga to bardziej od Piwnicy cenie nasz rodzimy, choc juz sp
      TEY ;)))
      Odnosnie opinii Pana Peteena - jakies koligacje z Petainem?;). Jestem
      niezmiernie rad, ze ominal Pan szerokim lukiem Poznan gdyz glupota jes ponoc
      zarazliwa i byc moze jakiegos zacnego Poznanczyka jednak Pan by zainfekowal.
      gdyby byl Pan tak dlugi jak glupi, moglby Pan piwo na ksiezyc podawac ;>>>

      Sasza
      • Gość: Zbigniew Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 20:23
        Witam Poznaniaka na naszym forum, co tam słychać u P.B. dalej opisuje Wasze
        wszystkie naj:)) i jak tam wojna ze Wawą?
        • Gość: Sasza Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 20:22
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > Witam Poznaniaka na naszym forum, co tam słychać u P.B. dalej opisuje Wasze
          > wszystkie naj:)) i jak tam wojna ze Wawą?

          Dziekuje za powitanie :) Prawde mowiac to nie jestem stalym bywalcem forum i nie
          wiem czy P.B. nada się udziela. Wlasciwie pewnie bym nie trafil do Krakowa gdyby
          nie fakt wizyty Ludmily Putin w Waszym grodzie, który nasunal mi pewne
          przemyslenia odnosnie Koniewa i Krakowa ;)
          Oczywiscie Wawe wszscy w Wielkoplsce kochaja... na zaboj ;)))
          Pozdrawiam
          Sasza
      • Gość: peteen Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 21:18
        ty jednak miśku musisz być z hitlerjugend, albo innego komsomołu...
        skąd czerpiesz te durne informacje o podminowaniu wszystkiego co było zabytkiem
        w naszym mieście ? gebelsy zwiały, bo też kraków to nie festung breslau i tu
        nie mieliby żadnych szans na skuteczną obronę i tyle; nikt nie odbiera
        koniewowi, że sprawnym wodzem był, ale nie rób z niego skrzyżowania hi-mana z
        napoleonem
        a swoje inwektywy wsadź se głęboko bajoku jeden, nigdy skąpy poznaniak nie
        porozumie się z centusiem, wal się na ryj mówiąc krótko
      • Gość: Irek Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 12:20


        > wytlumaczy fakt, iz miasto wyszlo ze styczniowych walk nietkniete, chyba nawet
        > jedna szyba na Wawelu nie zostala rozbita.

        Jedni nazywaja to Bożą Opatrznością, inni szczęśliwym zbiegiem okoliczności.
        Jak zwykle przesadzasz -trochę zniszczeń było np. dach kościola św. Mikolaja :)

        > Miasto ocalalo nietkniete, jego oswobodziciel zostal wyklety


        Może Ciebie oswobodził.Ja to widzę jak zamianę jednego okupanta na drugiego.



        >rycerskiemu Wehrmachtowi, ktory co prawda
        > ponatykal trotylu w kazdu dziure liczaca sobie wiecej niz 200 lat, nie liczac
        > wodociagow, zakladow przemyslowych i infrastruktury wielkiego miasta,
        > Dlaczego nie wysadzono Krakowa w powietrze???

        A no właśnie.Nawtykali prochu i nie zdążyli odpalić.Bajki dla dzieci.




        > zolnierzy radzieckich nie da sie ukryc witano w olbrzymiej wiekszosci nawet w
        > Krakowie jako wyzwolicieli.


        Teraz to już przegiąłeś.Radzieccy żołnierze byli równie entuzjastycznie witani na
        Polskich ziemiach w 1939.Wystarczy obejżeć kroniki filmowe z PRL-u (to dla
        Ciebie chyba podstawowe żródło informacji).
        Problem leży gdzie indziej.W Polsce mieszkają dwa narody.Dla jednych Armia
        Radziecka to oswobodzicielka.Czuli się wolni w PRL-u,byli u siebie więc mają
        prawo tak traktować Sowiecki żołdaków.
        Są jednak tacy którzy przekonania opierają na faktach a fakty są takie:
        Polskę w 1939 napadła III Resza i i Związek Radziecki.Ofensywa styczniowa to
        tylko kolejny epizod krwawych walk dwóch zaborców które wreszcie wzięły się za
        łby.
        Czym kierowali się radzieccy dowódcy prowadząc walki w Polsce - tego nie musimy
        się domyślać,to wiemy.Polska po "wyzwoleniu" nie stała się krajem suwerennym
        tylko wasalem ZSRR.O to walczyła Armia Czerwona- niestety skutecznie.
        (przepraszam że piszę o oczywistościach,ale poziom polemiki do tego zmusza).




        > Okreslanie zas mianem "sowieckich rzezimieszkow"
        > wszystkich zolnierzy Armii Czerwonej uwazam za bardzo krzywdzace.


        Swoim zachowaniem sami sie tak określili.


        Kilkaset
        > tysiecy poleglo ich w Polsce nie po to by Stalin mogl wlaczyc w strefe swych
        > wplywow Polske


        Dokładnie tylko po to.




        ale po to by Niemcy nigdy wiecej nie zabijali ich bliskich w ich
        > domach.


        Dlatego zabijali Polakow w ich domach.




        Swoja droga to bardziej od Piwnicy cenie nasz rodzimy, choc juz sp
        > TEY ;)))


        "Twoje poczucie humoru świadczy o Tobie." Wspólczuję.Zawsze możesz jeszcze
        podziwiać Smolenia w Kiepskich...


        pozdrawiam Krakow z chwilowego wygnania
        Irek
    • Gość: komar Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 20:14
      Wyzwolenie Krakowa przedsięwziął J. Stalin w ramach wyzwalania całej Europy. I
      wyzwolił. I Sasza mu gratuluje.
      • Gość: Kuba Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 21:23
        Bzdury!!!
        miny rozbroiło polskie podziemie a Rosjanie oskrzydlili niemców bo parli na
        Śląsk. A po wojnie bomba "przypadkiem " odpadła od radzieckiego samolotu i
        spadła na dziedzińcu batorego?
        A 3 maja ruskie czołgi jeżdziły na rynku po Polakach z sympati???
        Takie wpisy jak Saszy obrażają wszystko o co walczyli nasi rodacy, a do czego
        dziś nikt już nie jest zdolny
    • Gość: Sasza Re: Dla krakauerow okupacja rozpoczela sie 19.I ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 20:16

      Szanowne grono krakaurerow wbrew faktom historycznym nadal twierdzi, ze nie
      jest zasluga Koniewa i jego zolnierzy ocalenie bezcennych skarbow kultury
      narodowej zgromadzonych w ich miescie. Coz, takie ich prawo;) Pojawila sie tez
      hipoteza, ze ich uratowanie to wynik dzialania miejscowego podziemia. Bardzo
      mozliwe, iz konspiracja walnie przyczynila sie do szybszego wyzwolenia Krakowa
      przez Armie Czerwona . Z drugiej strony nie przecenialbym znacznia miejscowego
      podziemia jesli zwazy sie, ze by dokonac, nieudanego niestety, zamachu na
      Wilhelma Koppe trzeba bylo sprowadzac bojowcow z Warszawy.
      Tak w ogole to z opinii forumowiczow odnosze wrazenie, ze wlasciwie to
      Krakowowi pod wladza generalnego gubernatora Franka bylo calkiem milo,
      odzyskali to co im tak "haniebnie" odebral Zyga III i tak naprawde wg tych
      glosow to okupacja zaczela sie na dobre dopiero 19 stycznia 1945 gdy pojawily
      sie "bolszewickie hordy", ktore wyparly na Zachod rycerski Wehrmacht. Nie
      przypadkiem tez pewnie dumnie obnosza sie z niemiecka brzmiaca nazwa Krakauer -
      dla kazdego Wielkopolanina byloby to calkowicie nie do przyjecia.
      Tylko wyjatkowy tepak lub przepelniony nienawiscia do Rosjan fanatyk moze
      twierdzic, ze w 1945 roku jedna okupacja zastapila druga i ze w polozeniu
      Polakow nic nie uleglo zmianie.
      Nie podlega dyskusji, ze mozna mowic o okupacji radzieckiej w odniesieniu do
      lat 1939-1941, ale nie do okresu po 1945. Jeden przyklad dla Krakauerow: chyba
      mowi im cos nazwa "Sonderaktion Krakau" wiec nie bede pisal na czym to
      polegalo. I dla porownania los profesorow lwowskich, ktorzy pod okupacja
      radziecka pracowali nadal na uczelniach i dopiero wejscie do Lwowa w 1941 roku
      hitlerowcow oznaczalo dla nich smierc. I niech ktorys z krakaurerow napisze mi,
      czy po 1945 roku polscy profesorowie byli mordowani masowo w celu wyniszczenia
      elity umyslowej Polski, czy w slad za niemieckim okupantem zlikwidowano
      wszytskie polskie wyzsze szkoly, szkolnictwo na poziomie srednim??? Dodam
      jeszcze, iz o ile krakauery mogli pod opieka dr Franka w ogole spotkac
      polskiego nauczyciela w szkole powszechnej czy zawodowej, to o tyle w
      Wielkopolsce oraz na innych terenach wlaczonych bezposrednio do rzeszy W OGOLE
      NIE BYLO POLSKICH SZKOL I TO JUZ NA POZIOMIE SZKOL POWSZECHNYCH O ZAWODOWYCH
      NIE WSPOMINAJAC!!! 31 grudnia 1939 prace stracili wszyscy polscy nauczyciele w
      Kraju Warty. W kwietniu 1941 roku w Poznaniu do szkol niemieckich dla polskich
      dzieci chodzilo 933 dzieci !!!!!!! Tymczasem w miescie zylo około 230 tysiecy
      Polakow. Ale żeby dzieci nie nudzily się to 11 listopada 1941 r zarzadzono w
      Kraju Warty rejestracje do celow zatrudnienia chlopcow urodzonych w latach
      1930-1932 czyli 9-11-letnich!!!
      Takich roznic pomiedzy Krajem Warty a GG bylo zdecydowanie wiecej. Nie chce
      mowic, ze krakaurey zyly sobie jak mysz koscielna, ale ich polozenie bylo
      nieporownywalnie lepsze niz Wielkopolan. Popatrzmy na te roznice.
      Kosciol katolicki na terenach wlaczonych do Niemiec byl tepiony bezlitosnie, w
      sposob ktorego nie doswiadczyl nigdy ze strony komunistow ani nawet Niemcow w
      GG. Duchowienstwo z Wielkopolski, a jeszcze bardziej z Pomorza zostalo niemal
      zdziesiatkowane, wymordowano na przykład wszystkich czlonkow kapituly
      peplinskiej, biskupa i biskupa pomocniczego Plocka, ogolem straty duchowienstwa
      w calej Polsce wyniosly podczas okupacji niemieckiej co najmniej 25% - ponad
      2500 ksiezy. Czy mimo pewnych przesladowan po 1945 r cos takiego mialo miejsce
      pod t.zw. "okupacja sowiecka". W Poznaniu juz 4 pazdiernika 1939 zamknieto
      Katedre zamieniajac ja w magazyn, zamknieto seminarium duchowne. Moze ktorys z
      krakeuerow powie jaka to katedre spotkal taki los po 1945r i czy Wawelska
      katedra także zostala zamieneniona w magazyn przez Franka. A moze się myle i to
      nie wlasnie w Krakowie na Wawelu przed grobem Pilsudskiego nie wystawili Niemcy
      czasem warty honorowej. Zwazywszy na niechec marszalka do Poznaniakow, którzy
      bez pomocy Warszawki wywalczyli na Niemcach niepodleglosc to nie ma co się
      Niemcom dziwic;))
      W Kraju Warty decyzja Greisera nabozenstwa po polsku mozna bylo odprawiac tylko
      w niedziele pomiedzy godzina 9.00 a 11.00. Polacy nie mogli chodzic na msze
      odprawiane przez niemieckich ksiezy po niemiecku. Na powiat moglo przypadac
      tylko 2 ksiezy. W Poznaniu podczas okupacji dzialaly DWA, PODKRESLAM DWA !!!
      POLSKIE KOSCIOLY: Matki Bolesnej na Lazarzu oraz Swietego Wojciecha. Ponad 30
      bylo zamienione na magazyny w tym zabytki swiatowej klasy jak Fara czy
      Katedra. Czy po 1945 r bylo cos takiego do pomyslenia. Czy to nie
      pod "okupacja sowiecka" zbudowano najwiecej w historii Polski kosciolow. Od
      lata 1941 zabroniono organizacji na terenie Kraju Warty pogrzebow katolickich z
      niesionym krzyzem i choragwiami koscielnymi oraz udzialem ministrantow. Czy cos
      takiego spotykalo się pod okupacja niemiecka w GG i po wyzwoleniu Polski przez
      Armie Czerwona.
      4 XI 1939 wprowadzono na terenie Kraju Warty obowiazek pozdrawiania
      umundurowanych Niemcow przez zdejmowanie nakrycia glowy, oraz schodzenia
      Niemcom z chodnikow. Nieprzestrzeganie tego grozilo pobytem w Forcie VII lub
      Zabikowie lub innym KL. Czy taki obowiazek istnial na terenie GG w takim
      powiedzmy miescie jak Krakau, czy cos takiego mialo miejsce podczas "okupacji
      sowieckiej". Czy w GG z fasad domow musialy zniknac wszystkie napisy w jezyku
      polskim. Latem 1943 roku w Kraju Warty miala miejsce akcja konfiskowania
      prywatnych polskich ksiegozbiorow z przeznaczeniem ich na makulature. Polacy z
      Kraju Warty byli scinani gilotyna w wiezieniu na Mlynskiej w Poznanniu oraz
      toporem w berlinskim Moabicie za takie przewinienia jak uderzenie Niemca,
      kradziez kilkudziesieciu marek, zabicie swini itp. Frank wydal zas 31
      pazdziernika 1939 rozporzadzenie „O zwalczaniu aktow gwaltu” przewidujace kare
      smierci za kazde przewinienie przeciwnko okupantowi, także dla osob, który
      chocby nie doniosly o popeplnionym czynie. Latem 1944 Koppe wprowadzil
      odpowiedzialnosc zbiorowa mezszczyn powyzej 16 roku zycia za czyny swego
      krewnego.
      Czy „Sowieccy okupanci” zamierzali prowadzic polityke wynarodowienia po
      wyzwoleniu Polski? A oto co pisal dr z Wawelu w swym dzienniku pod data 30 maja
      1940: „ W GG zostanie przeprowadzona dlugofalowa germanizacja, o wszytskich
      tych sprawach rozmawialem z Fuhrerem. Obaj jestesmy zdania, ze terytorium to
      musi ulec zgermanizowaniu stopniowo. Nie jest w tej chwili istotne, w jakim to
      czasie nastapi czy za 50 czy za 100 lat”. Czy z polityka wynarodowienia
      mielismy do czynienia w Polsce pod 1945 roku w odniesieniu do Polakow?? Z
      terenow wcielonych do rzeszy, glownie z Wielkoplski i Pomorza wygnano do GG
      około 1,5 miliona Polakow, niemal wszyscy profesorowie Uniwersytetu
      Poznanskiego, którzy unikneli smierci znalezli się w GG gdzie zalozyli tajny
      Uniwersytet Ziem Zachodnich. Na opuszczone miejsce sprowadzano Niemcow, którzy
      mieli zgermanizowac te tereny by stopniowo rozszerzac niemiecka Lebesraum.
      Czy w GG Niemcy przejeli na wlasnosc rzeszy wszystkie budynki mieszkalne, firmy
      handlowe i produkcyjne, majatki ziemskie? W Wielkopolsce pod niemiecka
      okupacja bylo nie do pomyslenia by jakis ziemianin pozostal w swym majatku
      podczas okupacji jak to sie przytrafilo dziadkowi Ireneusza. Jesli nie zostalby
      rostrzelany w pierwszych miesiachach okupacji to na 100% czekalaby go
      deportacja do GG gdzie pozwolono by mu zabrac rzeczy osobiste i 100 marek.
      Polakom nie bylo wolno kupowac pszennego pieczywa, dzemow, ryb rakow i wielu
      innych towarow. Musieli oddac nie tylko radia, ale i gramofony oraz polskie
      plyty. Nawet kwiaty mogli kupowac tylko w dni powszednie pomiedzy godz 14 a 16.
      Z dniem 1 stycznia 1942 r nalozono na wszystkich Polakow na terenach wlaczonych
      do rzeszy dodatkowy 20% podatek od zasadniczego wynagrodzenia brutto t.zw.
      Polenbgabe
      • Gość: irek Skończyła niemiecka, zaczęła sowiecka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 11:48

        > Tylko wyjatkowy tepak lub przepelniony nienawiscia do Rosjan fanatyk moze
        > twierdzic, ze w 1945 roku jedna okupacja zastapila druga i ze w polozeniu
        > Polakow nic nie uleglo zmianie.

        Sam jesteś tępak.Oczywistym jest że jedna okupacja zestąpiła drugą ale NIGDZIE
        nie twierdzilem że w położeniu Polaków nic nie uleglo zmianie.To sam sobie
        dośpiewałeś i podstawie tej wyssanej z palca tezy piszesz żalosne wypracowania
        jak to bylo źle za okupacji niemieckiej.Nikt nie twierdził że było super-
        tylko "odnosisz takie wrażenie".Co do planowej eksterminacji polskiej
        inteligencji to słyszaleś o Katyniu?A słyszałeś o AKowcach którzy zgnili w
        ubeckich katowniach? Obrażasz ich pamięć.
        Masz Sasza problem bo ciebie rzeczywiście wyzwolili Sowieci i tkwi to w tobie .
        Dlatego powtarzasz PRLowskie propagandowe bzdury.Mam dla ciebie rozwiązanie.
        Postaw sobie figurkę Koniewa pod obrazem Stalina i czcij ich pamięć w swoim
        domu.W Krakowie jest sporo ludzi którzy bardziej zasługują na wdzięczność.
        Wymiana poglądów z tobą jest niecelowa ponieważ jesteś głuchy na fakty a o
        faktach się nie dyskutuje.
        Choćbyś przytoczył milion jeszcze powodow na to że Niemcy byli gorszymi
        okupantami niż Sowieci to ja mogę się z tym zgodzić ale jednak OKUPANTAMI a nie
        wyzwolicielami.Chyba że uważasz że Polska po "wyzwoleniu" była krajem wyzwolonym,
        suwerennym, w więzieniach nie siedzieli partyzanci a rozwój naszego kraju dzięki
        wsparciu ZSRR wszedł na scieżkę szybkiego rozwoju.Zyjesz w nierealnym świecie
        sowieckiej propagandy.Wyrazy wspolczucia.
        Dramat naszego narodu polega na tym że wymordowano polską
        inteligencję:Katyń,zssyłka,Sonderaktion,Oświęcim,Powstanie Warszawskie,ubeckie
        katownie-Niestety,najlepsze geny w narodzie bezpowrotnie wyeliminowano.
        A dowiedziono ponad wszelką wątpliwość że inteligencja jest cechą dziedziczną.
        Skutki tego są widoczne na każdym kroku:wybór Kwacha na prezydenta,wybór Leppera
        do Sejmu itp.Poglądy Saszy na wyzwolenie to także kliniczny przykład aberracji
        do jakiej dochodzi w społeczności bez genów inteligencji.
        Irek
    • Gość: Sasza Re: Dla krakauerow okupacja rozpoczela sie 19 I? c IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 20:18
      W Wielkopollsce zostaly zakazane wszystkie instytucje oraz polskie organizacje,
      nawet charytatywne, ktore przez cala okupacje dzialaly w GG. W Kraju Warty
      Polacy musieli posiadac zezwolenie na podroz koleja, zakazano im nawet
      wedkowania. Nie mozna bylo prowadzic przedszkoli dla polskich dzieci. Polakom
      ograniczono nawet mozliwosci korzystania z rowerow do podrozy sluzbowych lub do
      pracy na trasie powyzej 2 km - rozporzadzenie Greisera z 25 lipca 1941. Polacy
      nie mogli korzystac z taksowek oraz tramwajow pomiedzy godzina 7.00 a 8.00 rano.
      Na terenie GG dzialala, powiedzmy ze polska policja - "granatowi". W Kraju
      Warty istniala tylko policja niemiecka. Nie do pomyslenia bylo by ktos chodzil
      w polskim mundurze policyjnym czy kolejarskim. Ba, na terenie Kraju Warty nie
      było nawet polskojezycznych gadzinowek, znanych z GG. 14 maja 1941 Gestapo
      zabronilo nawet kolportowania wychodzacych w Krakau kolaboracyjnych „Gonca
      Krakowskiego” oraz „Ilustrowanego Kuriera Polskiego”. W Poznaniu wychodzil
      niemieckojezyczne „Ostdeutscher Beobachter”. Czy w Krakowie
      wychodzily „Краковские Известия”? Chyba nie, natomiast podczas
      domniemanej „okupacji sowieckiej” mimo cenzury, wychodzily tysiace polskich
      czasopism w tym na przykład „Tygodnik Powszechny”, kultura osiagnela
      niespotykany rozwoj o czym swiadcza setki nagrod dla naszych tworcow na
      wszelkich miedzynarodowych gremiach.
      23 II 1943 Greiser podpisal rozporzadzenie zakazujace Polakom poslugiwania się
      jezykiem polskim w urzedach, szkolach i przedsiebiorstwach. W praktyce nie było
      dnia w Poznaniu by za mowienie po polsku na ulicy nie zostalo pobitych przez
      Niemcow kilkunastu Polakow, w tym dzieci i kobiet. Były nawet przypadki pobicia
      ze skutkiem smiertelnym w czym wyrozniala się zwlaszcza niemiecka zandarmeria.
      Gdy w lutym 1944 r zaginal pies zastepcy Greisera Augusta Jagera wysiedlono
      natychmias wszystkie polskie rodziny mieszkajace w poblizu jego domu.
      Czy pod mityczna „okupacja sowiecka” Polakom zabroniono uprawiania sportu, czy
      za udzial w nielegalnych rozgrywkach pilkarskich grozil pobyt w obozie
      koncentracyjnym?
      15 marca 1940 roku Himmler w Poznaniu o planach wobec Polakow
      powiedzial: "Wszyscy polscy specjalisci beda wykorzystani w przemysle
      zbrojeniowym. Pozniej wszyscy Polacy znikna z tego swiata. Jest koniecznoscia ,
      ze wielki narod niemiecki uwaza WYNISZCZENIE WSZYSTKICH POLAKOW ZA SWOJE GLOWNE
      ZADANIE". Osoba, ktora miala to wyniszczenie Polakow w Kraju Warty prowadzic
      Arhtur Greiser 14 wrzesnia 1940: "Fuhrer przyslal mnie tutaj nie po to by
      glaskac tych kilku ksiezy katolickich i ewanegelickich, ale dla WYNISZCZENIA
      NARODU POLSKIEGO, BY NAROD NIEMIECKI MOGL ZYC. .Zapewniam was, ze uwazam to za
      cel mojego zycia". To byla polityka prowadzona zreszta juz przez Bismarcka
      wobec Polakow w Wielkopolsce ( Bismarck w 1861 roku” „Bijcie Polakow, by
      zwatpili o zycie. Mam pelna wspolczucie dla ich polozenia, ale nie możemy nic
      innego robic, jak tylko ich wytepic, jezeli chcemy istniec”), ale tym razem
      prowadzono ja w sposob nieporownywalnie bardziej bestialski. Krakauer Frank
      mowil już 3 pazdziernika 1939 r iż Polska ma być tak eksploatowana az stanie
      się „ruina pod względem gospodarczym, spolecznym, politycznym i kulturalnym”.
      Wg slow i czynow Greisera Polacy mieli stac się slugami Niemcow i istniec tylko
      dopóki będą im potrzebni. A 12 marca 1942 pisal Frank w swym dzienniku: „...
      najprosciej byloby powiedziec sobie: jest tu 16 milionow Polakow co rowna się
      16 milionom strzalow w kark i po problemie. Dlatego trzeba wszystkie
      wylaniajace się w dalszym ciagu polskie elementy kierownicze niszczyc wciąż od
      nowa, bezwglednie i energicznie.” Koppe w Poznaniu 12 listopada 1939 r
      mowil: „Jeśli chodzi o inteligencje, to fakt politycznego lub antyniemieckiego
      nastawienia nie potrzebuje być brany pod uwage.” Czy taka polityke prowadzono
      pod 1945 r.
      W Kraju Warty wprowadzono zarzadzenie Greisera by Polacy mogli wchodzic w
      zwiazki malzenskie w wieku: dla kobiet 25 lat, dla mezczyzn 28. Polki w ciazy
      nie byly zwolnione od ciezkiej fizycznej pracy, przyslugiwal im o wiele krotszy
      okres urlopu wychowawczego, nie dostawaly zasilku pologowego oraz porodowego
      mimo, ze z ich zarobkow odciagano srodki na swiadczenia socjalne, dzieci
      polskie nie dostawaly tego co niemieckie. dzieci polskie nie podlegaly tak jak
      niemieckie obowiazkowi szczepien przeciw szkarlatynie oraz dyfterytowi.
      Popatrzmy jak sie przedstawial przyrost naturalny wsrod Polakow i Niemcow w
      Poznaniu: w 1940 odpowiednio 2,2%o i 7,6%o, w 1942 odpowiednio 2,1%o i 15,6%o,
      1943 1,1%o i 15,7%o, w 1944 przyrost wśród Polakow 0,8%o a wśród Niemcow 16%o.
      Polacy w ostatnim roku okupacji zawarli w Poznaniu 650 malzenstw, podczas gdy
      trzykrotnie mniej licznie Niemcy 750. Widac wiec, az nadto wyraznie, ze
      szalencza polityka Niemcow majaca na celu fizyczne wyniszczenia narodu
      polskiego na terenach wlaczonych do rzeszy dawala oczekiwane rezultaty. Jezeli
      krakauerowie sadza, ze po Kraju Warty nie przyszla by kolej na GG sa strasznie
      naiwni. Niemcy dazyli do uczynienia z Polakow sily roboczej, poslusznej i
      glupiej. Pan na Wawelu dr Frank kiedys porownal Polakow do krowy, która daje
      mleko lub mieso i na razie do zakonczenia wojny wazniejsze jest mleko. Ale po
      zwyciestwie krowa pojdzie pod noz. Reszta Polakow zas miala zostac wysiedlona
      gdzies pod Ural. Także krakaurery mimo ich filogermanstwa - Wanda musi się w
      kopcu przewracac;) Może ich nieco ostudzi cytat z H. Himmlera z jego mowy
      wygloszonej 27 pazdziernika 1940 w Krakowie z okazji polozenia kamienia
      wegielnego pod wielkie koszary policji niemieckiej: „Tak wiec panu
      gubernatorowi generalnemu winnismy szczegolna wdziecznosc, za to, ze w pierwsza
      rocznice utworzenia GG ofiarowal nam ten plac w Krakowie pod budowe koszar
      przeznaczonych dla pulku policji. Zanim wiec wbije lopate W TE NIEMIECKA
      ZIEMIE NAD BRZEGIEM WISLY dajac poczatek tej budowie, pozwalam sobie
      jednoczesnie wyrazic 2 zyczenia, pierwsze aby ten piekny i okazaly gmach był
      widocznym symbolem Niemiec i ich kultury...”. Czy krakauery wiedza, ze w
      sierpniu 1944 r po wybuchu powstania w Warszawie w Krakowie Niemcy aresztowali
      i osadzili w Plaszowie 15 tys zakladnikow, których miano natychmiast
      rozstrzelac na wypadek podobnej akcji w tym miescie?? Tez dziwne, ze Niemcy
      posadzali krakauerskich szwejkow o takie plany ;)))))
      Nie przecze, ze po 1945 r z rak radzieckich organow bezpieczenstwa zginelo
      kilkadziesiat tysiecy Polakow, ale i tak nie sposób tego porownac z tym co
      mialo miejsce pod okupacja niemiecka. W samym tylko wrzesniu 1939 r na
      terenach, które pozniej wlaczono w sklad Niemiec, a które zostaly poddane
      najwiekszym represjom od samego poczatku okupacji zginelo w ezgekucjach 12
      tysiecy Polakow, zwykle nalezacych do miejscowej elity. Do konca 39 r na
      Pomorzu rozstrzelano 50 tys Polakow. Dziennie podczas niemieckiej okupacji
      ginelo 2800 Polakow, ogółem podczas jej trwania około 6 000 000. Gdyby nie
      Armia Radziecka, która powstrzymala ten mord to około 1970 roku nasz narod
      przestal by istniec - nie uwzgledniam przyrostu naturalnego, ale ten jak
      pokazalem na przykladzie Poznania był bardzo niski i ciagle spadal. Tymczasem
      pod „okupacja sowiecka” Polacy dobili niemal do 40 milionow !!!! Coz za
      wspaniala okupacja ROTFL!!!
      Dzieki zwyciestwom Armii Radzieckiej Polacy unikneli losu Zydow, gdyz nie
      trzeba być specjalnie przenikliwy by domyslic się kogo dotyczylby drugi
      Endlosung.
      Do peteena: Niemcy potrafili się bronic wszedzie, skutecznie bronic się w 1945
      to już nigdzie nie mogli. Tak wiec Krakow nadawal się do wa
    • Gość: Sasza Re:Dla krakauerow okupacja rozpoczela sie 19 I?cd2 IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 20:20
      Do peteena: Niemcy potrafili się bronic wszedzie, skutecznie bronic się w 1945
      to już nigdzie nie mogli. Tak wiec Krakow nadawal się do walki tak samo jak
      Pila, Poznan, Gdansk, Wroclaw czy inne miasto. Nic tez nie poradzisz, ze to
      wlasnie Koniew wyzwolil Krakau i uratowal je przed, powiedzmy, przewietrzeniem.
      A o zaminowaniu zabytkowych obiektow mowia nawet przewodnicy na Wawelu :PP
      Wyzwalajac Krakow i Gorny Slask Koniew wbrew wszelkim podrecznikom strategii
      nie domknal kotla pozwalajac Niemcom wycofac się na Zachod wlasnie kierujac się
      znaczeniem kulturalnym Krakowa i gospodarczym Slaska dla Polski. Jak tego nie
      rozumiesz to... ;)
      Do Irka: Niemcy to sluzbisci, jeśli nie ma rozkazu to nie wysadza, a natarcie
      Rosjan było tak piorunujace, ze na to albo zabraklo już czasu, albo ratujac swe
      dupska - chyba nie musze nikomu mowic, ze Niemcy nie marzyli o tym by dostac
      się do rosysjkiej niewoli, po prostu machneli na to reka. W kazdym razie
      zaslugi Koniewa sa oczywiste.
      1939 rok to była okupacja i Armie Czerwona witali nie Polacy a Bialorusini,
      czesc Ukraincow i Zydow. Ale w 1945 radosc z wyzwolenia była autentyczna. 5 lat
      horroru hitlerowskiej okupacji sprawilo, ze chyba nawet diabla Polacy witaliby
      jako wybawce. Dosc obszernie rozpisalem się o codziennosci niemieckiej okupacji
      w Kraju Warty wiec dla kazdego jest chyba jasne, ze Polacy cieszyli się widzac
      Rosjan. Oczywiście były wyjatki, ale ogol Polakow cieszyl się, ze konczy się
      codzienna niepewnosc o zycie i wojna zbliza się ku koncowi. Wydaje mi się, ze
      los Twego dziadka po prostu nie pozwala Ci obiektywnie spojrzec na te kwestie.
      Polska nie odzyskala pelnej suwerennosci, ale pisanie, iż jedna okupacje
      zastapila druga jest, wybacz mocne slowo - glupota. Okupacja niemiecka
      prowadzila do zaglady Polakow. Jeśli porownasz sytuacje Polakow pod okupacja
      niemiecka - która wnioskujac z przykladu Twego dziadka nie byla az tak
      uciazliwa na terenie GG jak w Kraju Warty, ta przedstawilem tak szczegolowo
      gdyz widocznie nie wiesz o niej zbyt wiele - z sytuacja Polakow pod
      domniemana „okupacja sowiecka” to tylko szaleniec nie dostrzeze OLBRZYMIEJ
      ROZNICY.
      I zapewniam Cie, ze ogromna rzesza Polakow nie odbiera zolnierzy radzieckich,
      którzy polegli wyzwalajac Polske w kategoriach okupanta. Niedaleko od mojego
      domu jest cmentarz zolnierzy radzieckich poleglych w 1945 - około 400
      zolnierzy. I nieprzerwanie po 1989 r rokrocznie 1 listopada swieca się na ich
      mogilach setki zniczy i swieczek, podobnie jak na pobliskim Mauzoleum
      zamordowanych przez Niemcow Polakow i Kwaterze Powstancow Wielkopolskich. Ci
      zolnierze szli w slad za bitym nieprzyjacielem widzac skale zniszczen i zbrodni
      jakich się dopuscil na ich rodakach, rodzinach i bliskich . Nie w glowie im
      były jakies geopolityczne zamiary podporzadkowania sobie Europy. Chcieli jak
      najszybciej rozgromic wroga, pomscic miliony zabitych i jak najszybciej wrocic
      do domow, do swych rodzin, jeśli mialy szczescie wyjsc calo z wojny. Stalin
      wykorzystal ich bohaterstwo i ofiary w swych interesach, ale jakiez to interesy
      w opanowaniu Polski miał prosty zolnierz?? Twój stosunek do nich jest rownie
      cyniczny i instrumentalny ja Stalina. A jeżeli utozsamiasz tych prostych
      zolnierzy ze Stalinem to przeczytaj sobie wiersz W. Wysockiego:

      Czołg

      Gąsienicami zagrzebany w piach nad Wisłą
      Patrzę przez rzekę pustym peryskopem
      Na miasto w walce, które tak jest blisko
      Że Wisły nurt - frontowym staje się okopem.
      Rozgrzany pancerz pod wrześniowym żarem
      Rwie do ataku się i pali pod dotykiem,
      Ale wystygły silnik śpi pod skrzepłym smarem
      I od miesiąca nie siadł nikt - za celownikiem.

      Krtań lufy pusta łaknie znów pocisków smaku
      A łyka tylko tłusty dym - z drugiego brzegu!
      W słuchawkach zdjętych hełmofonów - krzyk Polaków
      I nie wiem, czemu rzeki tej nie wziąłem - z biegu!
      Dajcie mi wgryźć się gąsienicą w fale śliskie
      I ogniem swoim dajcie wesprzeć barykady!
      By miasto w walce - które jest tak bliskie
      Bezruchu mego - nie nazwało mianem - zdrady!

      Lecz milczy sztab i milczą pędy tataraku
      Którymi mnie przed tymi, co czekają - skryto.
      Bo russkij tank - nie będzie walczył za Polaków!
      Bo russkij tank - zaczekać ma, by ich wybito!
      Gdy się wypali już powstanie ciemnym błyskiem
      Włączą mi silnik i ożywią krew maszyny,
      Bym mógł obejrzeć miasto - co tak bliskie -
      Bez walki zdobywając gruzy i ruiny!

      сл. Владимир
      Высоцкий
      tł. Jacek Kaczmarski

      Poza tym wnioskowac na podstawie kilku godnych potepienia przypadkach
      zachowania czerwnoarmistow o wszystkich to tak jak wnioskowac o Polakach na
      podstawie zachowania polskich kibicow wobec Hannavalda w Harrachovie.
      Odnosnie mojego przedkladania Tey nad Piwnice. Po pierwsze trudno uznac
      Demarczyk za artystke kabaretowa ;) Po drugie drogi Irku zawsze będę cenil
      sobie wyzej to co jest Poznanskie niż to co jest krakauerskie. Zawsze dla mnie
      najlepszym klubem będzie Lech a nie zomowska wiselka, chocby nawet wygrala
      kiedys Lige Mistrzow co i tak nie jest możliwe z tak debilnym prezesem ;) Oddal
      tytul cewce - gratulacje. Tak samo zawsze przedloze kufel Lecha nad Zywca. I
      tak samo Tey zawsze będzie lepszy niż Piwnica ;PPPP Czy wiesz, ze nawet Stuhr
      krecil sceny z „Tygodnia z zycia mezczyzny” w poznanskim kosciele Franciszkanow
      na Gorze Przemysla a nie w ktoryms z krakowskich ;))))
      Do Kuby: cos mi się obilo o uszy odnosnie jakis wypadkow w Krakowie 3 maja,
      chyba w 1946 lub 7. Probowalem znalezc cos wiecej ale ani w Czubinskim, ani
      Pronobisie, ani Topolskim, ani w koncu w Davisie nie było o tym nawet krotkiej
      wzmianki, mimo iż ten ostatni wspomnial o strzelaniu do strajkujacych chlopow w
      Lapanowicach pod Krakowem w Zielone Swiatki w 1932. Wnioski: był to widocznie
      nic nie znaczacy epizod a jezdzenie czolgami po ludziach gdzies Ci się w glowce
      uroilo. Prawda jest natomiast fakt, iż 6 listopada 1923 roku w wyniku szarzy
      dwoch szwadronow 8 Pulku Ulanow na robotnikow w Krakowie zginelo 18 robotnikow
      i 14 zolnierzy. Tym kto wydal ten rozkaz był gen. Czikiel.
      Sasza
      • Gość: Grzegorz Re:Dla krakauerow okupacja rozpoczela sie 19 I?cd2 IP: *.303.krakow.pl 25.03.02, 00:18
        Obawiam sie Saszo ze zapominasz o czyms bardzo istotnym, a mianowicie nie sposob
        oceniac Armii Czerwonej i tego co ona niosla Polakom, jak tez osciennym
        narodom, bez tego co sie stalo 17 wrzesnia 1939 roku i pozniej. Wrzesien 1939
        byl w koncu efektem wspolnego napadu Hitlera i Stalina na Polske, o czym jak
        widac zapominasz. Terror jaki zapanowal na ziemiach wschodnich nie byl wtedy
        mniejszy od tego ktory panowal po stronie niemieckiej.
        Po pierwszym "wyzwoleniu" zsylano ludzi wraz z calymi rodzinami za to ze czlonek
        rodziny byl wojskowym, policjantem, lesnikiem czy... kolekcjonerem znaczkow.
        Mordowano za posiadanie radia (bo to burzuj) albo zsylano do
        lagru za odezwanie sie po polsku. I to tez robili ci "wyzwoliciele".
        To pewnie dziwne dla Ciebie, ale ludnosc na wschodzie czesto witala Wermacht
        jako wyzwolicieli, bo Niemcy zachowywali sie lepiej (!!!). Nie byli to
        germanofile czy faszysci ale ludzie ktorym Niemcy po prostu uratowali zycie.
        Nie bylo tak wszedzie, w wielu miejscach Niemcy dopuscili sie zbrodni, co jest
        wszystkim wiadome. Nie zmniejsza to jednak winy Sowietow.
        Oczywiscie sytuacja pod koniec wojny wygladala juz nieco inaczej, ale do tego
        czasu wiele milonow Polakow wyladowalo w lagrach, w Kazachstanie, albo w
        glebie. I o tym tez nie mozna zapomniec.
        Pamietaj tez ze po wojnie Sowieci nie wrocili do swojej ojczyzny, ale
        przedluzylii sobie "nieco" goscine wprowadzajac nasz kraj w kilkadziesiat lat
        utopijnego systemu dzieki czemu jestesmy dzisiaj kilkadziesiat lat za Europa
        Zachodnia. To wystarczy az nadto zeby w Polsce nie bylo pomnikow Armii
        Czerwonej. Mimo iz zapewne bylo w niej wielu porzadnych i bohaterskich ludzi.
        Podobnie zreszta jak w Wermachcie tacy tez byli i w kazdej innej armii na
        swiecie. Zarowno ZSRR jak i III Rzesza napadly na nasz kraj i go okupowaly, a
        ze losy potoczyly sie tak ze sie wziely w koncu za lby, ze jeden z nich dostal
        po d... a potem odegral sie drugim, lagodzac przy tym swoj stosunek do Polakow,
        nie zmienia tego ze oba kraje w sposob porownywalny byly krajami zbrodniczymi.
        Co wiecej, Niemcy nie raz kajali sie za swoje zbrodnie, Rosjanie do dzisiaj nie
        widza powszechnie swojej winy. Tak wiec Polsce nie powinien stac ani pomnik
        Wermachtu, ani pomnik Armii Czerwonej, co oczywiscie nie znaczy ze nie nalezy
        palic zniczy na grobach poszczegolnych zolnierzy.

        Grzegorz

      • Gość: irek Skończyła niemiecka, zaczęła sowiecka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 11:57
        > Tylko wyjatkowy tepak lub przepelniony nienawiscia do Rosjan fanatyk moze
        > twierdzic, ze w 1945 roku jedna okupacja zastapila druga i ze w polozeniu
        > Polakow nic nie uleglo zmianie.

        Sam jesteś tępak.Oczywistym jest że jedna okupacja zestąpiła drugą ale NIGDZIE
        nie twierdzilem że w położeniu Polaków nic nie uleglo zmianie.To sam sobie
        dośpiewałeś i podstawie tej wyssanej z palca tezy piszesz żalosne wypracowania
        jak to bylo źle za okupacji niemieckiej.Nikt nie twierdził że było super-
        tylko "odnosisz takie wrażenie".Co do planowej eksterminacji polskiej
        inteligencji to słyszaleś o Katyniu?A słyszałeś o AKowcach którzy zgnili w
        ubeckich katowniach? Obrażasz ich pamięć.
        Masz Sasza problem bo ciebie rzeczywiście wyzwolili Sowieci i tkwi to w tobie .
        Dlatego powtarzasz PRLowskie propagandowe bzdury.Mam dla ciebie rozwiązanie.
        Postaw sobie figurkę Koniewa pod obrazem Stalina i czcij ich pamięć w swoim
        domu.W Krakowie jest sporo ludzi którzy bardziej zasługują na wdzięczność.
        Wymiana poglądów z tobą jest niecelowa ponieważ jesteś głuchy na fakty a o
        faktach się nie dyskutuje.
        Choćbyś przytoczył milion jeszcze powodow na to że Niemcy byli gorszymi
        okupantami niż Sowieci to ja mogę się z tym zgodzić ale jednak OKUPANTAMI a nie
        wyzwolicielami.Chyba że uważasz że Polska po "wyzwoleniu" była krajem
        wyzwolonym,
        suwerennym, w więzieniach nie siedzieli partyzanci a rozwój naszego kraju
        dzięki
        wsparciu ZSRR wszedł na scieżkę szybkiego rozwoju.Zyjesz w nierealnym świecie
        sowieckiej propagandy.Wyrazy wspolczucia.
        Dramat naszego narodu polega na tym że wymordowano polską
        inteligencję:Katyń,zssyłka,Sonderaktion,Oświęcim,Powstanie Warszawskie,ubeckie
        katownie-Niestety,najlepsze geny w narodzie bezpowrotnie wyeliminowano.
        A dowiedziono ponad wszelką wątpliwość że inteligencja jest cechą dziedziczną.
        Skutki tego są widoczne na każdym kroku:wybór Kwacha na prezydenta,wybór
        Leppera
        do Sejmu itp.Poglądy Saszy na wyzwolenie to także kliniczny przykład aberracji
        do jakiej dochodzi w społeczności bez genów inteligencji.
        Irek

        • Gość: peteen Re: Skończyła niemiecka, zaczęła sowiecka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 12:37
          irek, nie zauważyłeś, że przez saszę przemawiają kompleksy ? a ten jego
          przydługawy wywód na temat prześladowań polskości w Poznaniu po co ? nikt się
          jego ukochanego miasta nie czepia, natomiast on próbuje napisać nowy podręcznik
          historii... a przecież wątek miał dotyczyć Krakowa
          z tego co wiem, to w Wielkopolsce germanizowano dzieci i młodzież, a któż go
          zatem tak zrusyfikował ?
          saszka, czy przypadkiem podporą Tey'a nie był pewien mały wzrostem, choć wielki
          duchem gość nie z Poznania ?
          • Gość: irek Re: Skończyła niemiecka, zaczęła sowiecka IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 16:04
            Gość portalu: peteen napisał(a):

            > irek, nie zauważyłeś, że przez saszę przemawiają kompleksy ?

            Zgadzam się.
            I jak sie chłopak cieszy że Stuhr film w Poznaniu kręcił - wreszcie aktora z
            Krakowa na własne oczy zobaczyli.
            Irek
            • Gość: Sasza Re: Stuhr w Poznaniu IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 16:52
              Gość portalu: irek napisał(a):

              > I jak sie chłopak cieszy że Stuhr film w Poznaniu kręcił - wreszcie aktora z
              > Krakowa na własne oczy zobaczyli.
              > Irek


              Koziolki widzac krakauera od razu zamiast 12 trykniec ograniczyly sie do 10;))
              A na serio, to Poznanskie Slowiki powiedzialy, ze za nic w swiecie nie pojada
              krecic zdjec do centusiowatego miasta w Galicji ;))

              Sasza
          • Gość: Sasza Re: Skończyła niemiecka, zaczęła sowiecka IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 16:53
            Gość portalu: peteen napisał(a):

            > irek, nie zauważyłeś, że przez saszę przemawiają kompleksy ?

            Rad bylbym uslyszec rozwiniecie tej jakze frapujacej diagnozy ;)

            > a ten jego
            > przydługawy wywód na temat prześladowań polskości w Poznaniu po co ? nikt się
            > jego ukochanego miasta nie czepia, natomiast on próbuje napisać nowy
            podręcznik
            > historii... a przecież wątek miał dotyczyć Krakowa

            I dotyczy. A "przydlugawy" wywod byl po to by pokazac jak sie miala okupacja
            niemiecka do domniemanej "sowieckiej".

            > z tego co wiem, to w Wielkopolsce germanizowano dzieci i młodzież, a któż go
            > zatem tak zrusyfikował ?

            Wilk i Zajac do spolki z krokodylem Zenia rzecz jasna ;)

            > saszka, czy przypadkiem podporą Tey'a nie był pewien mały wzrostem, choć
            > wielki duchem gość nie z Poznania ?

            I co?? Czy Szymborska urodzila sie w Krakowie ? Poza tym podpora Teya byl jednak
            Laskowik, rodowity Poznanczyk. Nim cos powiesz lepiej to sprawdz.

            Sasza

    • Gość: Gall Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.i1kra.okra.pzu.pl / 10.168.12.* 26.03.02, 15:20
      no cóż... jak znam mieszkańców tego miasta to kraków z pewnością został
      wyzwolony przez ak - koniew tylko przeszkadzał w wykurzaniu niemców i dlatego
      zabrano mu pomnik
      • Gość: Sasza Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 16:54
        Gość portalu: Gall napisał(a):

        > no cóż... jak znam mieszkańców tego miasta to kraków z pewnością został
        > wyzwolony przez ak - koniew tylko przeszkadzał w wykurzaniu niemców i dlatego
        > zabrano mu pomnik

        Widac, ze znasz bardzo dobrze to krakauerskie plemie ;) Ciekawe czy: "madrzy"
        rajcy nie zapomnieli Koniewa oraz dowodcy 59 Armii gen. I. Korownikowa pozbawić
        honorowego obywatelstwa, a samego Koniewa patronatu nad szkola na osiedlu Widok.
        Z drugiej strony jakas licha byla ta krakowska AK, jesli dwie najglosniejsze
        akcje w Krakau przeprowadzac musialy zespoly bojowcow z Warszawy: w kwietniu
        1943 r : "Osa-Kosa" zamach na Kruggera, a w lipcu 1944 zolnierze "Parasola" na
        Koppe. Cos Krakauerom nie bylo spieszno do walki z niemieckim okupantem. Chyba
        juz wiecej akcji przeprowadzilo w Krakau podziemie komunistyczne ;)


        Sasza

    • Gość: Sasza Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 16:47
      Irek uwaza, ze tylko on i podobnie mu myslacy sa depozytariuszami
      narodowej inteligencji i rozsadku. ROTFL Zenujace jest juz zas to, iz odmawia
      inteligencji ponad polowie Polakow, ktora w wyborach poparla Kwasniewskiego.
      Coz, juz kiedys slyszalem brednie o "przypadkowym spoleczenstwie". Jezeli zas w
      nim tyle genow inteligencji to powinien zarabiac na zycie jako ogier rozplodowy.
      Szkoda tylko, ze "ius primae noctis" dla panow hrabiow zostalo juz zlikwidowane.
      Wowczas Irkowa inteligencja mialaby dalece wieksze szanse na zakorzenienie sie
      wsrod pospolstwa ;) Nie sadze tez by sama obecnosc w AK swiadczyla o
      inteligencji o czym przekonuje przyklad podjecia decyzji o wybuchu powstania w
      Warszawie, ktore kosztowalo zycie ogromnej masy ludzi i zaglade miasta.
      Nikt nie odmawia mu prawa do uwazania
      Armii Czerwonej za kogo sobie zyczy. To, ze nie darzy jej sympatia jest nawet
      zrozumiale, zwazywszy, ze ponoc zolnierze radzieccy zabili jego dziadka. BTW -
      fakt, iz jego dziadek mimo okupacji niemieckiej zachowal swoj folwark ze sluzba
      byc moze zrodzil podejrzenie wsrod czerwonoarmistow, iz byl niemieckim
      kolaborantem. Po mym przydlugim ponoc poscie o okupacji w Wielkopolsce Irek wie,
      zetaka sytuacja nie mogla miec miejsca na terenach wlaczonych do rzeszy w
      1939r. Wielkopolscy ziemianie juz we wrzesniu 1939 r tracili nie tylko swe
      majatki, ale bardzo czesto i zycie w masowych egzekucjach.
      Tak szczegolowo rozpisalem sie o metodach niemieckiego okupanta, by pokazac do
      czego dojsc moglo gdyby nie wyzwolenie przez Armie Czerwona. Pretensje Irka
      wygladaja tak jak pretensje wlasciciela do strazakow, ktorzy zalali mu
      mieszkanie ratujac je przed spaleniem. Trwanie okupacji niemieckiej oznaczalo
      zagrozenie bytu narodu polskiego. "okupacja sowiecka", ktora wg Irka nastapila
      po wyzwoleniu nigdy takiego zagrozenia nie oznaczala. Z pewnoscia Polska wiele
      stracila na tym, ze znalazla sie w radzieckiej strefie wplywow, ale jednak nie
      sposob jej odmowic ww tym okresie wielkich osiagniec w dziedzinie rozwoju
      narodowej kultury,
      nauki, sztuki itd. Tych osiagniec nie byloby gdyby Armia Czerwona nie pokonala
      Niemcow. Chyba nawet Irek przyzna, ze losy II w.sw. rozsztrygnely sie jednak na
      Froncie Wschodnim, a wklad Armii Czerwonej w zwyciestwo koalicji
      antyfaszystowskiej byl decydujacy. No nie wiem jak inaczej Irek wyobrazal sobie
      to wyzwolenie Polski w 1945 r. Chyba nie uwaza, ze mozliwe bylo ziszczenie sie
      marzen o "Andersie na bialym koniu" wkraczajacym od Zachodu. Zachod Polske
      oszukal w Locarno, w 1939, w Teheranie i Jalcie. Jakos nie mam przekonania, ze
      walczyliby o polski Wroclaw, Szzcecin, Gdansk. A ze za polski Lwow czy Wilno tez
      nie, swiadczy o tym oslawiona linia Curzona.
      Nie mowilem tez, ze nie mozna mowic o okupacji sowieckiej odnosnie lat
      1939-1941 - to byla okupacja rownie opresyjna jak niemiecka. Katyn jest tu
      symbolem. Ale czyz nie jest takim symbolem tez fakt, iz normalnie dzialal we
      Lwowie Uniwersytet Jana Kazimierza, a jego profesorowie znalezli smierc z chwila
      wejscia Niemcow, ktorzy wg Grzegorza byli "wyzwolicielami" dla ludnosci na
      Wschodzie? Nie wiem tez skad Grzegorz ma dane o wielu milionach wywiezionych na
      Syberie i do Kazachstanu Polakach. To byla tragedia setek tysiecy i nie mam
      zamiaru jej umniejszac, ale jednak
      nie milionow. I jeszcze odnosnie pokajania sie za bzrodnie popelnione przez III
      Rzesze i ZSRR. O ile mnie pamiec nie myli to jednak Jelcyn wyrazil w imieniu
      Rosji skruche przy okazji swej wizyty w bodaj 1995 r. Putin tez zrobil pare
      znaczcych gestow, chocby zlozenie kwiatow pod pomnikiem Polskiego Panstwa
      Podziemnego czy pod Poznanskimi Krzyzami. Z drugiej strony nie mozna zapominac,
      ze to Rosjanie byli najliczniejszymi ofiarami Stalina wraz z innymi narodami
      ZSRR. W Katyniu obok naszych oficerow lezy kilkakrotnie wiecej ofiar ludnosci
      rosyjskiej i bialoruskiej. Sam Koniew, o ktorego w koncu chodzi w tym watku
      cudem w 1941 r nie podzielil losu gen. Pawlowa- dowodcy Frontu Zachodniego,
      ktory zaplacil za bledy i zbrodnie Stalina najwyzsza cene zostajac we wrzesniu
      1941 r skazany na kare smierci za rzekoma zdrade i wspolprace z Niemcami, czego
      owocem mialy byc kleski Armii Czerwonej. I specjalnie dla Irka: Stalina pewnie
      jeszcze bardziej nienawidze niz Ty.
      I przechodzac do faktow, ktore jakoby do mnie nie docieraja. Mimo moich prosb
      nikt z moich polemistow nie przytoczyl ani jednego faktu, ktory zaprzeczalby
      tezie, iz tylko dzieki znakomitej operacji I Frontu Ukrainskiego zaplanowanej i
      dowodzonej przez Koniewa Krakow uniknal losu wielu innych miast polskich z
      Warszawa czy moim Poznaniem na czele. Nic poza wyzwiskami i jakimis banalami, iz
      ocalenie Krakowa to jakas perelowska propaganda i w ogole legenda nie pojawilo
      sie w toku tej dyskusji. Ktos nawet stawial pod znakiem zapytania czy Niemcy w
      ogole zaminowali i przygotowali do wysadzenia w powietrze dziesiatki zabytkow i
      gmachow uzytecznosci publicznej w Krakowie i czy w ogole Niemcy chcieli Krakowa
      bronic. Zero faktow, tak ponoc waznych, nie pojawilo sie w postach Irka,
      Peetena, Kuby Banzaja i innych.
      A fakty sa takie.
      Juz latem 1944 Niemcy przystapili do przygotowywania Krakowa do dlugotrwalej
      obrony. Krakowski Rejon Umocniony mial stanowic zapore nie do przejscia dla
      wojsk radzieckich nacierajacych w kierunku Slaska. Wbrew opinii Filipa takze
      Krakow ogloszono miastem-twierdza. System miast twierdz jakie Niemcy zaczeli
      tworzyc od 1944 r od Baltyku po Karpaty mial zatrzymac i maksymalnie wykrwawic
      Armie Czerwona zdazajaca do Niemiec. Jezeli Warszawa nadawala sie do tego celu,
      dlaczego nie mialby nadawac sie do tego Krakow, ktory dodatkowo mial stanowic
      tarcze dla strategicznie waznego dla Niemcow Gornoslaskiego Okregu
      Przemyslowego?!? Czy Niemcy zaslyneli w tej wojnie z szacunku dla dziedzictwa
      kulturowego jakiegokolwiek narodu?? Franka Hitler uczynil bezposrednio
      odpowiedzialnym za przygotowania miasta do obrony. Zewnetrzny pierscien obrony
      biegnacy w odleglosci 10-15 km od centrum miasta skladal sie z umocnien polowych
      (okopy, rowy przeciwczolgowe, pola minowe, zasieki z drutu kolczastego, skarpy,
      zawaly lesne itp) polaczonych w jednolity system z fortyfikacjami typu stalego,
      m.in. z 24 fortami z okresu I w.sw.zmodernizowanymi przez Niemcow do wymogow
      wspolczesnego pola walki. Czyli byl to system dokladnie taki sam jak w przypadku
      Poznania, o ktory trwaly prawie miesieczne walki przynoszac ogromne zniszczenia.
      Srodkowy pierscien obrony obejmowal Wegrzyce, Modlnice i Olszanke, wewnętrzny
      zas biegl bezposrednio na krancach miasta. Kosciem ich byly zelazobetonowe i
      drewniano-ziemne schorny bojowe powiazane z gesta siecia umocnien polowych.
      Taklze samo miasto zostalo przygotowane do dlugotrwalej obrony okreznej:
      zbudowali Niemcy 240 zelazobetonowych zapor przeciwczolgowych, 50 betonowych
      gniazd ogniowych, oraz wielka ilosc podziemnych schronow bojowych.
      Rownoczesnie DO WYSADZENIA W POWIETRZE PRZYGOTOWANO SZEREG NAJCENNIEJSZYCH
      ZABYTKOW kRAKOWA I GMACHOW UZYTECZNOSCI PUBLICZNEJ: M.IN. WAWEL, DWORZEC GLOWNY,
      TEATR IM. SLOWACKIEGO, RYNEK WRAZ Z SUKIENNICAMI, KOSCIOL MARIACKI, RATUSZ,
      ELEKTROWNIA I GAZOWNIA MIEJSKIE, SIEC WODOCIAGOWO-KANALIZACYJNA, MOSTY, LOTNISKO
      I INNE. NAJWIEKSZA ILOSC LADUNKOW ZAINSTALOWANO NA WAWELU, W PALACU "POD
      BARANAMI', NA RYNKU GLOWNYM, W GAZOWNI I ELEKTROWNI.
      Wiec jak to jest krakauery, nic nie zaminowano w Waszym miescie?? Nie potrzebnie
      Koniew poganial swych zolnierzy by jak najszybciej zajeli miasto ratujac je
      przed "oststnm podarunkiem" od dr Franka??
      Ogromna role w poznaniu niemieckich planow obrony miasta odegralo trzech
      radzieckich zwiadowcow zrzuconych w rejonie Krakowa wczesna zima 1944. Byli to
      kpt E. Berezniak, ljt A. Szapowalow, i radiotelegrafistka A. Zuk. Oni to razem
      we wspolpracy z polskim podziemiem dostarczyli dowodztwu I Frontu Ukrainskiego
      bezcenne informacje o niemieckich planach obrony, umocnien, pol minowych oraz co
      bycc moze jeszcze wazn
      • Gość: Irek Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.02, 22:13
        Gość portalu: Sasza napisał(a):

        >To, ze nie darzy jej sympatia jest nawet
        > zrozumiale, zwazywszy, ze ponoc zolnierze radzieccy zabili jego dziadka. BTW -
        > fakt, iz jego dziadek mimo okupacji niemieckiej zachowal swoj folwark ze sluzba
        > byc moze zrodzil podejrzenie wsrod czerwonoarmistow, iz byl niemieckim
        > kolaborantem.

        Jesteś gnida.Poglądy ktore ponoć posiadasz rodzi wsród grupowiczów podejrzenie iż
        jesteś ubeckim kolaborantem.
        Nie chce mi się z tobą gadać.
        I.
    • Gość: Sasza Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow cd IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 16:49

      Ogromna role w poznaniu niemieckich planow obrony miasta odegralo trzech
      radzieckich zwiadowcow zrzuconych w rejonie Krakowa wczesna zima 1944. Byli to
      kpt E. Berezniak, ljt A. Szapowalow, i radiotelegrafistka A. Zuk. Oni to razem
      we wspolpracy z polskim podziemiem dostarczyli dowodztwu I Frontu Ukrainskiego
      bezcenne informacje o niemieckich planach obrony, umocnien, pol minowych oraz co
      bycc moze jeszcze wazniejsze planow wysadzenia w powietrze wielu obiektow o
      znaczeniu historycznym oraz gospodarczym. Poznanie schematow planow wysadzenia w
      powietrze tych budynkow znakomicie ulatwilo ich realizacje w chwli gd 18
      stycznia siejac zamieszanie wsrod Niemcow wojska radzieckie wkroczyly do Krakowa
      ... od zachodu !!! radzieccy zwiadowcy oraz Polacy natychmiast przecinali kable
      polaczone z podlozonymi w roznych obiektach mmiasta ladunkami. Pozar wywolany na
      Wawelu przez wycofujachc sie Niemcow zostal blyskawicznie zlikwidowany. Pozniej
      tez ulatwily prace radzieckich saperow rozminowujaych miasto.
      I rzeczywiscie Niemcy tak potulnie opuszczali Krakau, moze jeszcze zrobili
      pozegnalna defilade dla goscinnych Krakauerow? ;)) Popatrzmy. Na polnocnym,
      polnocno -wschodnim i wschodnimodcinku zewnetrznego pierscienia obronnego
      Krakowa bronila sie grupa bojowa "Gneisenau" - resztki 48 Korpusu Pancernego,
      304 Dyw. Piechoty i 10 roznych batalionow, grupa bojowa "Lott" -3 pulki i 4
      samodzielne bataliony oraz resztki 344 i 359 DP, ponadto dwa samodzielne pulki,
      czesc 307 Brygady zmotoryzowanej i batalion szturmowy. Wsztyskie jednostki te
      wchodzily w sklad 17 Armii lub 4 Armii Pancernej Grupy Armi "A". Niemcy
      zamierzali w dlogotrwalej walce o Krakow zwiazac lewe skrzydlo I Frontu
      Ukrainskiego by lepiej przygotowac sie do obrony przemyslowego Slaska. dzieki
      swietnej operacji zaplanowanej przez KONIEWA plany te jednak wziely w leb. Juz
      18 stycznia po 3-dniowych walkach Rosjanie przelamali zewnetrzny i srodkowy pas
      obrony wokol Krakowa Wojska 59 i 60 Armii oskrzydlily niemiecki garnizon w
      Krakowie. Od Zachodu atakowaly oddzialy 4 Korpusu Panc. gen Polubojarowa z
      polnocy dywizje 115 Korpusu Piechoty, z polnocnego-wschodu 15 i 28 Korpusy
      Piechoty. NATARCIE NA KRAKOW ROZWIJALO SIE FAKTYCZNIE BEZ WSPARCIA ARTYLERII I
      LOTNICTWA. DOWODZTWO FRONTU ZREZYGNOWALI Z ICH UZYCIA PRAGNAC W TEN SPOSOB
      WYELIMINOWAC DO MINIMUM STRATY W MIESCIE. KRAKOW MIAL ZOSTAC WYZWOLONY
      BLYSKAWICZNYM SZTURMEM DOSKONALE SKOORDYNOWAYNM I ZASKAKUJACYM NIEMCOW
      UNIEMOZLIWIAJACYM REALIZACJE ICH BARBARZYNSKICH PLANOW. TAKI PLAN UDAL SIE
      KONIEWOWI ZNAKOMICE ZREALIZOWAC :)))
      Dowodcy artylerii Frontu gen. lejtnant M. Siemionow oraz dowodca artylerii 59
      Armii gen. major P. Pietropawlowski obserwowali przebieg szturmu na Krakow z
      Kopca Kosciuszki czuwajac by nie uszkodzono zadnego zabytku w Krakowie.
      Popoludniu 18 stycznia przybyl tutaj takze sam Koniew. Manewr oskrzydlajacy
      przyniosl swietne rezultaty. Niemcy byli kompletnie zaskoczeni gdy jednostki 4
      Korpusu Pancernego oraz 92 i 135 DP 18 stycznia zaatakowaly ich od zachodu.
      rankiem 18 stycznia Rosjanie wyzwolili Bronowice, ostre walki wybuchly w rejonie
      ulic Dlugiej, Zwierzynieckiej, Straszewskiego i Rynku. Artylerie Rosjanie
      wykorzystali jedynie przy walkach o Krzemionke, ktora Niemcy zamienili w silnie
      broniony punkt oporu. Ale juz 18 stycznia st. lejtnant I. Kondakow zatknal
      czerwony sztandar na Wiezy Ratuszowej. Niemcy znacznie silniejszy opor stawiali
      na wschodnich peryferiach miasta, gdzie dopiero w nocy z 18/19 stycznia
      jednostkom 60 Armii udalo sie przelamac pozycje Niemcow. O swicie 19 stycznia
      jednostki 59 Armii: 245, DP, 92 DP oraz 13 Brygada Pancerna sforsowaly Wisle a
      okolo poludnia polaczyly sie z nacierajacymi od wschodu jednostkami 60 Armii.
      Walki w prawobrzeznym Krakowie mialy bardziej zaciety przebieg niz w
      lewobrzeznej. Ostre wali toczono w rejonie rynku na Podgorzu, o oboz parcy
      "Liban", w rejonie ulic Kalwaryjskiej, Lagiewnickiej i Podskale oraz Zwierzynca.
      I tutaj artyleria radziecka nie zosala uzyta. do wieczora Niemcy skapitulowali
      lub uciekli z miasta w kierunku Skawiny. Tylko w rejonie Opatkowic walki
      przeciaglnely sie do 20 stycznia.
      To iz Armia Radziecka juz 18 stycznia wyzwolila lewobrzezna czesc Krakowa
      zaskakujac Niemcow natarciem od Zachodu uratowalo Wawel i inne zabytki oraz
      obiekty uzytecznosci publicznej Krakowa przed wysadzeniem w powietrze. W
      Krakowie mialo miejsce bowiem forsowanie Wisly prze oddzialy radzieckie z
      zachodu na wschod ;)) Podczas wyzwalania Krakowa poleglo 1900 zolnierzy
      radzieckich, ktorzy zostali pochowani przy Brbakanie i na cmentarzach wojskwych
      przy ul. Prandoty, w Borku Faleckim i Skotnikach. Chyba ich prochow krakauerzy
      nie wyslali do Rosji.
      A rozminowaniem miasta przygotowanego przez Niemcow do wielkich fajerwerkow,
      ktorym zapobiegla swietna operacja I Frontu Ukrainskiego marszalka Koniewa,
      zajela sie 22 Brygada Inzynieryjno-Saperska. Czyz wiec Koniew jako symbol
      poswiecenia zolnierzy radzieckich, wydawca rozkazu zabraniajacego uzycia
      artylerii i samolotow podczas walk o Krakow i wreszcie dowodca operacji, ktora
      udaremnila Niemcom przeprowadzenie ich diabelskiego planu zniszczenia
      najcenniejszych zabytkow Krakowa, a wiec tym samym i Polski nie zasluguje na
      skromne wyrazy wdziecznosci miasta, ktore ocalil??? Jakby wygladal Krakow,
      gdyby Niemcom udalo sie wysadzic pol miasta w powietrze, lub zorganizowac tak
      glogotrwala obrone jak chociazby w Poznaniu?? O tym szanowni Krakauerzy wola
      widocznie nie myslec. Ale za to pysznic sie obliczem swego miasta pomijajac
      milczeniem komu zawdzieczaja jego ocalenie to potrafia robic ;))
      Dlatego zyczac Krakauerom zdrowych Swiat i smacznego jajka radze im by udajac
      sie na swiateczny spacer po swym pieknym miescie pamietali komu zawdzieczaja,
      iz sladem Warszawy nie jest to miasto rekonstrukcji i kopii. Polecam tez
      siegnac im po ksiazke prof. T. Wronskiego "Kronika okupowanego Krakowa" nim
      zaczna wymyslac jakies piramidalne glupoty kwestionujace zaslugi Koniewa i
      zolnierzy I Frontu Ukrainskiego dla ocalenia ich miasta.
      Sasza
      • Gość: faciu Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow cd IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 30.03.02, 16:56
        Co ty facet jakąś monografię PRL-owską przepisujesz daj luz !!!!!
        • Gość: kiwi Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow cd IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 22:12
          jako zywo ten caly gosc z Poznania przypomina grasujacego na forum Krajowym
          Oszołoka który przepisuje cale partie tekstów z gazetki O.Rydzyka i wszyscy
          starają się z nim polemizować.
          Jak widać jego źródła kończą się na Topolskim i książce "Manewr który ocalił
          Kraków" trudno więc mu coś wiedzieć co działo się w krakowie 3 maja ( bo w
          Poznaniu Tey na ten temat nic nie mówił ).

          Jutro też ma być ładna pogoda!
      • Gość: komar Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow cd IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.02, 12:00
        Suoper! nareszcie obiektywne przypomnienie faktów historycznych. Ja mam jeszcze
        inną książeczkę, gdzie udowodnione !!! jest bohaterstwo młodego leitnanta Armii
        czerwonej Leonida Breżniewa. Wbrew tym faktom zabrano mu Virtutti Militari-
        hańba!!! Sasza napisz prawdę o bohaterswie młodego Leonida, dość przekłamywania
        historii.
        • Gość: mifiu Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow cd IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.02, 13:01
          Wyzwolenie Krakowa to mimo wszystko tylko fragment wielkiej operacji
          prowadzonej przez Armię Radziecką. Ta operacja nazywała się Wyzwolenie Europy
          Środkowej. Bohaterstwo i krew żołnierzy Armii Czerwonej pozwoliły tej części
          świata na zrzucenie okowów kapitalizmu- imperializmu- faszyzmu. Tak naprawdę
          dowodził jeden człowiek imię jego
          S T A L I N.
          I jemu trzeba stawiać pomniki.
          • Gość: komar Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow cd IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.02, 13:06
            Biesko - Biała zawdzięcza swoje wyzwolenie gen. Greczce. Też mu zabrali pomnik
            i ulicę. Każde miasto w polsce posiada swojego wyzwoliciela. trzeba ich tylko
            przypomnieć
          • Gość: faciu Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow cd IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 01.04.02, 14:18
            Zgadza się co tam Koniew, Stalin to był wyzwoliciel. Zapomniałeś tylko jeszcze
            o jednym bohaterze o Hitlerze. No bo przecież gdyby nie on to Stalin nie miałby
            co wyzwalać, a tak dzięki Adolfowi mógł w glorii wystąpić jako jeden z 3
            wielkich...
            • Gość: qqryq Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow cd IP: *.centrumc.krakow.pl 01.04.02, 22:46
              Sasza przeczytaj sobie Zapiski oficera Armii Czerwonej Sergiusza Piaseckiego
              dowiesz sie troche na temat poziomu reprezentowanego przez "wspanialych
              wyzwolicieli:
    • Gość: Irek Okupacja wyzwoleńcza IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 19:16
      Zainteresowanym polecam 14 nr. POZNAŃSKIEGO (!) WPROST i artykuł "Okupacja
      wyzwoleńcza".Jego motto brzmi:"Bodajby cię Niemcy okupowali a Rosjanie
      wyzwalali -życzono w latach 1944-45 największym wrogom".Wymowa tego tekstu
      przeczy przypuszczeniu, że w Poznaniu wszyscy poszleli.
      Paranoiczne wizje tej ubeckiej gnidy Saszy są na szczęście odosobnione i
      zainteresować powinny amatorów psychiatrii a nie historii.
      Facet żyje w urujonym świecie "Czterech pancernych i psa".Krakowska szkola
      psychiatrii daje sobie radę nawet z tak beznadziejnymi przypadkami.
      Tu się nie ma co śmiać u sie trzeba leczyć.
      Irek
    • Gość: Sasza Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 23:25
      Nadal, poza kilkoma uszczypliwosciami i bluzgami pod moim adresem, nie
      doczekalem sie przekonywujacych argumentow stawiajacych pod watpliwosc zaslugi
      Koniewa dla zachowania Krakowa podczas styczniowej ofensywy Armii Radzieckiej w
      stanie nienaruszonym, mimo, iz Niemcy bynajmniej nie zamierzali oddac miasta na
      tacy jak to niektorzy krakauerzy probowali insynuowac.
      W wulgaryzmach celuje Irek, ktory widocznie taki sposob wyrażenia swego
      negatywnego stosunku wobec
      przeciwnika wyniosl z jasnie wielmoznego szlacheckiego gniazda gdzie zawsze
      potrafiono nalezycie potraktowac "chama" ktory nie podzielal panskiego zdania
      ;)) Stad i Szela, ale to temat na inny watek. Zreszta, jezeli w ten sposob
      wylewajac pomyje na poznanskiego Sasze Irkowi bedzie lzej na duszy ... ;) Papier
      jest cierpliwy, podobnie i monitor ;) A o Wproscie mowic, ze jest poznanski to
      po wywedrowaniu dobrych juz piec lat temu niemal calej redakcji do Warszawy to
      nie wiem czy wypada ;) Inna sprawa, ze do Krola czuje pogarde i Wprostu od dawna
      juz nie czytam.
      Ale wracajac do glownego watku. Moze i oparlem sie na zrodlach peerelowskich,
      ale od upadku komunizmu w Polsce uplynelo juz ponad 10 lat i gdyby to co pisano
      o wyzwoleniu Krakowa w minionym okresie bylo klamstwem bylo dostarczajaco duzo
      czasu by napisac jak to wygladalo naprawde. To przeciez w ostaniej dekadzie
      ukazalo sie mnostwo ksiazek odklamujacych oficjalna wykladnie odnosnie Katynia,
      17 wrzesnia, wojny z bolszewikami w 1920, operacji Wisla, czy chociazby ostanio
      Jedwabnego. Natomiast wyzwolenie Krakowa i zaslugi Koniewa oraz zolnierzy I
      Frontu Ukrainskiego, dzieki ktorym miasto praktycznie nie ucierpialo
      wprzeciwienstwie do takich miast jak Poznan, Pila, Bygdoszcz, Gdansk i inne,
      najwidoczniej nie bylo zadna biala plama i to co napisano w PRL nie trzeba bo
      NIE MOZNA BYLO ZMIENIC nie przeczac faktom i nie wprowadzajac jawnych klamstw w
      III
      RP. Dzieki akcji zaplanowanej i dowodzonej przez Koniewa Krakow przygotowany
      przez Niemcow do dlugotrwalej obrony i w ostatecznosci do wysadzenia
      najwazniejszych zabytkow i obiektow uzytecznosci publicznej ocalal w stanie
      niemalze
      doskonalym. Takie sa fakty. Dzieki Koniewowi pol Krakowa jest w rejestrze
      Swiatowego Dziedzictwa Kulturowego nie jako rekonstrukacja ale jako oryginal.
      Przeciez to niemozliwe by w ciagu tych 10 lat gdyby to co pisano w PRL bylo
      klamstwem lub jakas legenda nie potrafiono przy wsparciu krakauerskich rajcow
      przygotowac i wydac rozprawe demaskujaca legende Koniewa-zbawiciela miasta.
      Bylbym bardzo rad gdyby ktos z negujacych role Koniewa krakauerow podal jakies
      zrodlo, ktore by glosilo, ze Armia Czerwona podczas walk o Krakow uzywala w
      miescie artylerii i lotnictwa, Wawel i inne zabytki nie byly zaminowane i
      przygotowane do wysadzenia lub ze Niemcy potulnie z Krakowa wyszli zamykajac za
      soba jeszcze drzwi i moze przepraszajac za pewne niedogodnosci zwiazane z ich
      pobytem. Co przemawia za moja wersja? Nie tylko bogata peerelowska literatura,
      ktorej zaden historyk po 1989 roku jakos nie zakwestionowal, ale przede
      wszystkim sam Krakow!! Stoi w takiej postaci nieomalze jak 1 wrzesnia 1939 r
      czego o zadnym innym miescie w Polsce nie da sie powiedziec. A wasze argumenty,
      ze Koniewowi symbolizujacemu zolnierzy I Frontu Ukrainskiego Krakow nie ma nic
      do zawdzieczenia sprowadzaja sie do jakze rozbudowanej i przekonywujacej
      argumentacji "NIE BO NIE!" ;)))
      Prawde mowiac oczekiwalem czegos wiecej po krakauerach. Naprawde prosze o tytul
      opracowania, ktore MERYTORYCZNIE kwestionowaloby moj punkt widzenia. Inaczej
      wyglada to tak jakby ktos kwestionowal fakt rasizmu w USA - a gdzie tam, to
      jakies komunistyczne bajki! ;)
      I jeszcze odnosnie kwestii "sowieckiej okupacji". W jednym z wczesniejszych
      postow napisalem wyraznie "Nie podlega dyskusji, ze mozna mowic o okupacji
      radzieckiej w odniesieniu do lat 1939-1941, ale nie do okresu po 1945". Moj
      dziadek nie przezyl niemieckiej okupacji w majatku, nie uslugiwaly mu sluzace,
      harowal po 12-14 godzin w fabryce w Jenie nie wiedzac czy predzej zabije go
      jakis Niemiec czy angielska bomba. Dlatego dla mnie i dla duzej czesci Polakow
      Armia Radziecka bedzie wyzwolicielka. Niemcy dazyly do fizycznej zaglady narodu
      polskiego i byli na najlepszej drodze by to osiagnac, a Endlosung pokazuje, ze
      wiedzieli jak sie do tego zabrac. Co by o zaleznosci od ZSRR po 1945 r nie mowic
      to nigdy byt narodu polskiego nie byl zagrozony, nigdzie nie zamykano polskich
      szkol, wrecz przeciwnie, nie karano obozem koncentracyjnym za uprawiane sportu
      itd itp. Ale akceptuje, ze dla czesci Polakow jednak okupacja zastapila druga,
      to ich punkt widzenia ich prawo do oceny historii. Podobne roznice zdan dotycza
      celowosci powstania warszawskiego czy wprowadzenia stanu wojennego - nigdy nie
      bedzie tu jednomyslnosci.
      Niejaki Kiwi byl laskaw zasugerowac, ze Topolski to zbyt lewacki historyk chyba
      jesli nie wspomnial o jakichs wydarzeniach w Krakowie 3 maja. Nie zauwazyl, ze
      nie wspomina tez o tym w swej monografii "Boze Igrzysko" taki duchowy krakauer
      jak Norman Davis. Otoz ten to Davis wspomina Krakow w okresie 1918-1989 okolo 30
      razy. Niestety brak tutak jakiejkolwiek wzmianki o rzeczonych wydarzeniach z 3
      maja. Natomiast wspomina Krakow przy okazji takich wydarzen jak strajk chlopski
      w pobliskiej Limanowej w 1932 oraz o strzelaniu przez policje panstwowa II RP do
      chlopow w Lapanowie pod Krakowem. (N. Davis, Boze Igrzysko, Krakow 1993, T. II,
      ss. 516-517). Wiec jak widzisz drogi Kiwi wydarzenie z 3 maja musialo miec
      bardzo may ciezar gatunkowy jesli nawet Davis nie raczyl chocby o nim wspomniec.
      Nie dziwi wiec, ze nie wspomianal o tym i Tey. Ale jezeli uwazasz, ze to byly
      tak smieszne wydarzenia, ze powienien sie nimi interesowac kabaret to poniewaz
      Tey juz nie istnieje odsylam do krakowskiej Piwnicy ;)
      Odnosnie rzekomego "mlodego lejtnanta Loni Brezniewa", ktorego raczyl wspomniec
      jego fan Komar ;) Otoz ani on taki mlody juz nie byl - rocznik 1900, ani tez nie
      byl lejtnantem gdyz od 1943 roku sluzyl w roznych radach frontu jako zwykly
      politruk w stopniu generala i szczerze watpie czy przebywal kiedykolwiek dluzej
      na froncie niz wymagalo tego zatankowanie gazika na droge powrotna do sztabu ;)
      Widze, ze nawet odnosnie Loni krakauerow nie stac na prawde choc akutar w tym
      wypadku prawda ta dla Loni jest bolesna i absolutnie nie czuje zalu, ze odebrano
      mu VM gdyz pewnie nawet na Order Czerwonej Gwiazdy nie mial gdzie on zasluzyc.
      A odnosnie wyzwolenia Bielsko-Bialej to oprocz 1 Armii Gwardii Greczki miasto
      wyzwalaly takze oddzialy 38 Armii gen. Kirilla Moskalenki. Nie wiem dlaczego
      tylko Greczko dostal tytul zasluzonego obywatela, ale bylbym na przyszlosc
      bardzo wdzieczny jeslibys pamietal Komar i o bojcach od Moskalenki ;)))
      qqryq przeczytalem "zapiski" - ubaw po pachy ;)))))))) Az dziw, ze tego jeszcze
      jakis teatr nie wzial na warsztat, wiara by z foteli pospadala widzac jak to
      czerwony oficer trzyma kwiaty dla polskiej dziwki w nocniku, je banana ze skorka
      doprawiajac musztarda, nie potrafi przyszykowac sobie kapieli w wannie a do tego
      ucieka na dzwiek budzika - ktorego a jakze ukradl - we wlasnym plecaku biorac
      jego dzwonienie za szum motorow niemieckiego czolgu ;)))))))))) Tylko jak taka
      banda kretynow i tchorzy pokonala niezwyciezony Wehrmacht ??????? Moze to mi
      qqryq jakos wytlumaczysz dlaczego Niemcy przerzut na front Zachodni traktowali
      nieomalze jak sanatorium????
      Piasecki pisze barwnym i zywym jezykiem dobrze sie go czyta, ale brac powaznie
      to co on pisze to tak jakby brac na serio "Protokoly medrcow Syjonu". To chlopak
      z "dwojki" i liczyc, ze bedzie obiektywny to doprawdy tak jakby liczyc, ze
      Casanova napisalby Fioretti di San Francesco lub Wellington dziennik Napleona
      na Wyspie Sw Heleny ;)))) Nie przecze, ze i wsrod krasnoarmiejcow zdarzaly sie
      prymitywy, moze nawet i tak ohydne jak Misza Zubow. Ale nie zapominaj, ze
      oficerami Armii Czerwonej byli i Solzenicyn i Okudzawa
    • Gość: Sasza Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow cd IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 23:26

      na Wyspie Sw Heleny ;)))) Nie przecze, ze i wsrod krasnoarmiejcow zdarzaly sie
      prymitywy, moze nawet i tak ohydne jak Misza Zubow. Ale nie zapominaj, ze
      oficerami Armii Czerwonej byli i Solzenicyn i Okudzawa, ktorzy tak sie mieli do
      owego Zubowa jak Krakow w styczniu 1945 do Poznania czy Warszawy. Dla odmiany
      proponuje Ci przeczytac cos z drugiej strony: jakas pozycje z Niekrasowa,
      Leonowa, Simonowa, Grossmana, Bondariewa czy chocby Bykowa lub nawet
      antyrezimowe "Dzieci Arbatu" Rybakowa. Budowac sobie obraz rosyjskiego zolnierza
      na tak przejaskrawionej parodii jak dzielko Piaseckiego to juz naprawde lekka
      przesada ;)))
      A chodzilo mi tylko o kwestie zachowania Krakowa bez zniszczen podczas walk o
      jego wyzwolenie (badz zajecie dla innych) w 1945r dzieki swietnej operacji
      Koniewa. Jezeli ja klamie niech ktos wreszcie napisze co za badacz z tym mym
      rzekomym klamstwem sie rozprawil ;)))


      Sasza
    • cbacba Polacy to bardzo glupi i niewdzieczny narod 07.04.02, 00:40
      .
    • ta_facetka Re: Koniew a niewdziecznosc Krakauerow 14.06.18, 11:49
      Mysle, ze aby tak sie stalo, musi wyrosnac nowe pokolenie, wolne pokolenie. Wolne od propagandy, umiejace samodzielnie myslec. Obecnie, w epoce szalejacego kaczyzmu, wszelkie niepoprawne politycznie mysli sa wyszydzane. Gloryfikowani sa za to bandziory, mordujacy Polakow, nazywani sa "zolnierzami wykletymi". A wykleci zostali ci, ktorzy istotni walczyli Polske, zolnierzy AL i GL nie zaprasza sie nawet na uroczystosci zakonczenia wojny...I w ogole, nie obchodzi sie tego dnia zbyt uroczyscie, jest on jakby wstydliwy. Wszystko zostalo postawione na glowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka