Dodaj do ulubionych

Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.12, 09:28
Działkowcy to dość zamknięte środowisko, ale jeśli zlikwidują działki, na ich miejsce powstaną blokowiska. Nasi rządzący miastem nie mają interesu, żeby działki trzymać. Nic z tego nie mają. A tak ziemię się sprzeda deweloperom i spokój. Marny los działek widzę w przyszłości. Sama nie jestem działkowcem, ale kilka razy byłam na działce u znajomych. Fajne doświadczenie. Pomidorki pyszne.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dar Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.frinet.pl 10.07.12, 10:51
      Prawie wszystkie ogródki działkowe to jeden wielki burdel! Przykład: ogródki działkowe nieopodal pętli Krowodrza Górka. Na działkach, których niektórzy tak zaciekle bronią, są porozrzucane stare meble, jakieś urządzenia (pralnia wirnikowa). Obowiązuje generalnie jedna zasada: jeśli coś jest niesprawne lub czegoś nie potrzebujesz w domu - wywieź do swojego ogródka działkowego!

      Mam nadzieję, że TK wyda orzeczenie, które będzie podstawą do likwidacji szpecących ogródków działkowych!
      • Gość: schock Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.transfer.pl 10.07.12, 12:06
        Tak, zlikwidowac! A w to miejsce piekne zamkniete osiedle bez parkingow. Na pewno okoliczni mieszkancy sie uciesza. A i powietrze z pewnoscia bedzie znacznie lepsze.
        • Gość: gosc Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.cityconnect.pl 10.07.12, 12:11
          Bloki nie sa jedyna alternatywa - mozna te tereny przeznaczyc na parki dla WSZYSTKICH. Teraz moze nie ma zamknietych osiedli ale sa zamkniete dzialki. Jaka niby roznica?
          A zamiast mowic o dzialkach powinnismy je nazywac wysypiskami.

          • Gość: pym Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: 188.21.14.* 10.07.12, 13:00
            Dory POMYSL ! Zrobic w miejsce oblesnych dzialek takie parki jak np kolo AWF, dostepne dla ludzi.
            • Gość: exra Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.12, 13:05
              Zejdźcie na ziemię. To Kraków - symbioza urzędniczej nieudolności i deweloperskiej pazerności. Jeśli działki znikną, to na ich miejscu pojawią się bloki. O parkach można sobie pomarzyć.
              • Gość: ax Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.12, 22:14
                Miasto nie po to chce sprzedać działki (na których wprawdzie nie zarabia, ale dopłacać do nich też nie musi), aby stworzyć tam parki, które w rachunkach miasta stanowią KOSZT. Zwłaszcza że Kraków jest zadłużony po uszy...
      • Gość: mac Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.netcontrol.pl 11.07.12, 10:19
        O ile mnie pamięć nie myli to akurat ogródki koło pętli Krowodrza są już generalnie opuszczone, dzikie i faktycznie zaśmiecone.
    • Gość: gosc lepiej parki niz działki IP: *.cityconnect.pl 10.07.12, 12:09
      Wg mnie te tereny powinny zostac zamienione w parki dla WSZYSTKICH a nie tylko dla WYBRANYCH.
      Niby dlaczego miasto ma doplacac do dzialkowcow skoro barykaduja sie ogrodzeniami i klodkami.
      Ja wole aby tam byly parki do ktorych moze wejsc kazdy i z nich korzystac. A tak to mamy swiete krowy, ktore uwazaja ze im sie nalezy. Jak chca uprawiac ziemie to niech wyjada za miasto na wies.

      Oczywiscie jestem przeciwna blokowiskom ale rowniez i dzialkom! Te tereny sa miasta czyli wszystkich mieszkancow.
      • Gość: aloalo Re: lepiej parki niz działki IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.12, 12:34
        Miasto nie dopłaca do działkowców to po pierwsze. Po drugie nie ponosi kosztów utrzymania tego terenu. Chcesz parku to wyłóż na niego kasę i pracę, a potem co sobotę idź i to utrzymuj, typu koś trawę, nawoź, przycinaj krzewy itp. i poświęcaj swój czas i pracę, tak, żeby miasto nie dopłacało do wspólnych parków. I jeszcze nie zamykaj tego parku, żeby wieczorem przyszli menele i dresy i zniszczyli Twoją kasę i pracę, pozostawiali kilka butelek i popodlewali krzaki, żeby uschły, żebyś rano mógł przyjść i posprzątać.
        I pamiętaj, że te święte krowy utrzymują właśnie ten teren, który na początku często był zdegradowany. I że barykadują się, bo jak kilka razy ktoś włamywał się i zapierdzielał kosiarkę, grila i wszystko inne co mogło mu się przydać i przy okazji rośliny za kilka stów, żeby to sprzedać na bazarku, to mają dość wydawania wciąż kasy na to samo. Do tego część naszego cudownego społeczeństwa była tak bezczelna, że wchodziła do domków, nawet jak ktoś był na działce, tylko odwrócił się na chwilę i kradła portfele i wszystko, co się nawinęło. Właśnie dlatego działki są zamykane, możesz podziękować nie działkowcom tylko złodziejom.
        I działkę może sobie kupić każdy, jest ich sporo do sprzedania, więc dla jakich wybranych? Ze trzeba wyłożyć trochę kasy to już dla wybranych?
        Tak to u nas jest, że wszyscy by chcieli korzystać, nie wkładając w to najmniejszego wkładu kasy czy pracy. To dopiero można nazwać świętymi krowami.
    • Gość: trampek Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.krakow.pl 10.07.12, 12:24
      o naiwności ludzka ...
      ktoś wierzy, że na terenach działkowych mogłyby powstać parki ? toż na to miasto musiałoby wyłożyć pieniądze , potem o nie dbać, a to kosztuje .A miasto nie ma kasy..., więc pewnie tereny pójdą na sprzedaż, bo z tego jest wymierna korzyść finansowa .
      A my, mieszkańcy już pewnie niedługo podusimy się od tych spalin,betonu i asfaltu ...
    • Gość: tupkal Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.ghnet.pl 10.07.12, 12:30
      Pani koordynatorka jest pięknoduchem (albo pięknoduszką). W każdym razie nie idzie w sporze od dziłki o kapitalizm, ani o to, że na zachodzie dba się o bioróżnorodność.
      Niech sobie pani koordynatorka wyobrazi, że najemcę z jej własnościowego mieszkania nie można wyrzucić tylko dlatego, że ma ładne kwiatki na balkonie .....

      żenaująca jest niewiedzia tej pani, no cóż oderwała się od reala - jest przecież dziłkowcem
    • Gość: Krzysztof K. Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.fema.krakow.pl 10.07.12, 13:07
      Wypowiedź jest tendencyjna i kłamliwa. Działki stanowią zamknięte enklawy zaniedbanej zieleni. Najlepiej byłoby odzyskać ich tereny i utworzyć na tym obszarze publiczne parki. Na zachodzie walczy się o tereny publicznej zieleni, a nie o zamknięte enklawy, droga Pani. Proszę nie kłamać! Rzeczywiście powstają różne stowarzyszenia, które walczą o tereny zieleni dla lokalnych społeczności. Ale na miły Bóg nie o zamknięte ogródki dla siebie w centrum miasta.
      Zamknięte osiedla mieszkaniowe powstają w Polsce, Rosji, w Ameryce Południowej, no i niestety w USA. Dlaczego Pani przenosi tę logikę zamkniętych, hermetycznych przestrzeni na tereny zielone. Przecież to jest ordynarna prywata i nic poza tym! Wstyd, droga Pani, doprawdy wstyd! W dodatku jeszcze podpiera się Pani autorytetem Muzeum Etnograficznego.
      • Gość: patrzac z boku :) IP: *.transfer.pl 10.07.12, 13:35
        Juz po kilku wpisach dyskusja poszla w strone ktorej sobie lobby deweleporskie życzyło i planowało. Kilka artykułów i się zaraz "niedziałkowcy" rzucą na działkowców chcąc odzyskać tereny pod parki. A że zamiast parków będą bloki i PARKIngi? Cóż, władza zrobiła co mógła :) LUDZIE NIE DAJCIE SOBA MANIPULOWAC! SPRAWA ROZCHODZI SIE O KASE I TYLKO O TO! ŻADNEGO PARKU NIE UJRZYCIE. NIE W TYM KRAJU, PRZYNAJMNIEJ NIE TERAZ.
      • Gość: kraksa Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.12, 14:46
        Dlaczego ta wypowiedź jest kłamliwa? Nie rozumiem.
    • Gość: zlew Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: 174.140.161.* 10.07.12, 13:27
      nie widzę dużej różnicy między zamkniętym blokowiskiem a zamkniętymi działkami, z tą różnicą, że jednak nie wszystkie a nawet nie większość budowanych osiedli to osiedla zamknięte a działki to zawsze zamknięty teren. część działek może powinna zostać ale ludzie powinni za ziemie płacić miastu a pozostała większość działek to tereny do odzyskania przez miasto i cokolwiek tam nie powstanie, to miasto ma mieć z tego pieniądze do budżetu dla wszystkich mieszkańców. to, że ktoś prywatnie przeje pieniądze z terenów z działek, to jakiś głupi mit. pytanie oczywiście co miasto zrobi z tymi terenami ale cokolwiek by nie zrobiło, to i tak to będzie lepsze od działek, które służą wybranym, i do tego i tak tylko przez kilka miesięcy w roku a miasto z nic z tego nie ma
      • Gość: patrzac z boku Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.transfer.pl 10.07.12, 13:37
        no tak, a powietrze w Krakowie mamy tak czyste, że te kilka hektarów zieleni nam zbywa.
      • Gość: gość portalu Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.12, 13:55
        Nie widzisz, bo pewnie mieszkasz w nowym budownictwie, i ze swojej ślepej kuchni i przez jednoskrzydłowe okienko nie możesz wyjrzeć na pole i Ci zbywa, czy patrzysz się prosto w ścianę sąsiedniego bloku, czy na otwarty teren.

        Jaki kapitalizm łupany tacy jaskiniowcy.
      • Gość: exra Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.12, 14:43
        "nie widzę dużej różnicy między zamkniętym blokowiskiem a zamkniętymi działkami"
        - widocznie masz problemy ze wzrokiem albo jesteś deweloperem. Działki, nawet jeśli są zamknięte, to jednak jest to jakiś teren zielony, co jest dla nas wszystkich korzystne, bo dzięki takim miejscom miasto "oddycha" - szczególnie cenne jest to latem, kiedy nasza "krakowska wyspa ciepła" nagrzewa się jak piec. Blokowisko natomiast to więcej nagrzanego betonu, więcej samochodów, więcej hałasu i zanieczyszczeń. Naprawdę trzeba bardzo nie chcieć, żeby nie widzieć różnicy.

        Dla jasności - nie jestem działkowcem. Ale i tak mam nieodparte wrażenie, że większość ataków na działki i działkowców na tym forum nie wynika z żadnej troski o wspólne dobro, tylko ze zwykłej burackiej zawiści - on ma, a ja nie mam, trza mu zabrać. Taka nasza fajna mentalność.
        • Gość: wenge Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.12, 16:02
          Sposobem, aby nasze miasto "nie nagrzewało się jak piec", a przede wszystkim "oddychało", nie jest 25 ha działek z uprawianą marchewką, ani nawet 400 ha. Na to trzeba by przenieść do nas niezły kawałek dżungli amazońskiej. Tutaj jednak może należałoby myśleć o innych rozwiązaniach niż ogródki działkowe.
          Nie ogarnia mnie "buracka zawiść" z powodów "on ma, a ja nie mam", przede wszystkim dlatego, że narazie "On" niczego nie ma. Na dzień dzisiejszy "Jemu" coś zostało pożyczone z naszej wspólnej kieszeni, a "On" uważa, że to jest już jego własnościa- na zawsze, po wieki wieków. Wokół tego wszystkiego, dodatkowo kręci się cała armia "leśnych dziatków". "Taka fajna mentalność", ale nie moja.
    • Gość: wenge Miasto, ogródki działkowe, to dwa odrębne problemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.12, 15:21
      To czym są ogródki, a co zrobi z tymi terenami miasto to dwa tematy. Należy je oddzielić od siebie.
      Ogródki Działkowe to oderwany od rzeczywistości twór, pod przewodnictwem PZD, uzurpujący sobie prawa do uwłaszczenia się na terenach przez siebie zarządzanych, na zasadzie "zasiedzenia". Na terenach miasta, państwa, prywatnych - NAS WSZYSTKICH. Faktycznie kiedyś ogródki były organizowane na obrzeżach miast, na terenach nieużytków i były rozwiązaniem na ich zagospodarowanie. Dziś niejednokrotnie znajdują się w centrach miast i są "wrzodem" na urbanistycznym wyglądzie miasta- chaotycznie zagospodarowane i permanentnie niedofinansowane. Wystarczy spojrzeć na panoramę Krakowa z perspektywy Kopca Kościuszki.
      Ale istota problemu tkwi gdzie indziej, pojedyńczych działkowców nie da się "uwłaszczyć" (na jakiej podstawie?), ani im wydzierżawić terenu na którym gospodarują, gdyż w świetle prawa NIE SĄ jego użytkownikami ( nigdy nie byli). Są najemcami terenu, którego zarządem na bardzo kontrowersyjnych podstawach prawnych (w TK o te podstawy prawne chodzi) zajmuje się PZD.
      Nie czarujmy, gdyby ogródki działkowe były własnością ich gospodarzy, to na terenach atrakcyjnie budowlanych (centra miast) już dawno byłyby sprzedane. Nawet rencista czy emeryt, który tak ceni sobie marchewkę i ogórki z "własnego" 3 arowego pola, bez zmrużenia oka sprzedałby je za kilkadziesiąt tysięcy zł i to temu kto więcej zapłaci, głęboko gdzieś mając to, czy w miejscu tym powstanie park czy hipermarket. Problem polega na tym, że teren nie jest własnością gospodarza, ani zarządcy tylko "kogoś innego".
      Nawet działkowcy powinni zdawać sobie sprawę, że obecny stan będzie podlegał ewolucji. Wcześniej czy później, działki (o ile zachowają swoją strukturę) zostaną "wypchnięte" na "nowe" obrzeża miasta. Więc w czym tkwi problem? Tylko w tym, że lepiej później?
      Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
      Hipotetycznie, wyobraźmy sobie, że działki zostaną uwłaszczone, nowymi właścicielami stanie się PZD, poszczególni działkowcy jego członkami z udziałami w % zależnym od użytkowanej ziemi.
      Co mamy? Ogródki działkowe z "ciepłymi posadami" ( tak jak dzisiaj) dla "zarządców", a w przypadku sprzedaży ziemi (za zgodą większości członków) deweloperowi (zapomnijmy o wykorzystaniu terenów na park czy boiska), olbrzymie pieniądze z powierzchni wspólnych wypłacone "zarządcy" w postaci premii (jakoś trzeba wynagrodzić utratę "ciepłej posadki"), reszta % podzielona pomiędzy członków.
      Wszystko byłoby OK, tylko dlaczego miasto, państwo ( przy "wywłaszczeniu" prywatni właścicieli "ziemi działkowej" musieliby zostać zaspokojeni właśnie przez nich) czyli MY WSZYSCY mamy robić taki prezent akurat tej grupie społecznej.
      Prezent, za który MY zapłacimy, w postaci: podwyższanych podatków, nowych podatków, braku miejsc w przedszkolach, nie remontowanych dróg i chodników, obniżonej jakości nauczania w szkołach itd.. To są naczynia połaczone.
      Wszystko w imię "sprawiedliwości społecznej"? Nie czarujmy się, niedługo miną 24 lata od zapoczątkowania zmian gospodarczych. Dzisiaj na olbrzymiej większości działek gospodarują już nowi "emeryci i renciści", którzy "nabywali" ( "kupowali", "dziedziczyli") działkę w obecnych realiach- doskonale wiedzieli, że nie "kupują" tylko najmują ziemię. Nawet w zarządach PZD nastąpiła wymiana pokoleniowa, ale tam ciągle jest wielu chętnych (z wiadomych powodów) do utrzymywania obecnego status-quo.
      Temida jest ślepa, ale rozstrzygnie problem w świetle obowiązującego prawa, rozwiązując ten Gordyjski Węzeł.
      Tylko skąd te obawy o niekorzystny wyrok?
      • coelka Re: Miasto, ogródki działkowe, to dwa odrębne pro 11.07.12, 20:56
        a co najlepiej wybudować wszedzie duze wiezowce i ogrodzić je zeby nikt niepostronny tam nie wszedł , super wizja po prostu , bo nie czarujmy sie ,ze ktos tam park zrobi jak działki zlikwiduja,
    • Gość: goto Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.12, 16:34
      a ja sobie zycze odszkodowania za to co na dzialce i za ziemie, ktora co prawda nie wywlaszcza, ale mam odczucie utraconych korzyscie spowodowane przez nieudolnosc naszych legistratorow. ja ze swojej strony wszystko oplacalem co kazali przez tyle lat to dlaczego mam byc teraz jedyna poszkodowana strona. to nie wprost wywlaszczenie, ale kasa sie nalezy i jej oczekuje. jakby tak rolnikowi odebrano dzierzawiona ziemie to bylby skowyt na cale panstwo. skoro pozwalacie rzadowi na taki syf w tym kraju to placcie i placzcie. czekam na kasiorke.
      • agulha Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami 11.07.12, 17:58
        Od zarania działkowcowi przy likwidacji ogródka przysługiwały pieniądze za nasadzenia i za altankę (dlatego nie wolno było budować nic trwałego, żeby drogie nie było). To Ci się należy. Ziemia natomiast nie jest Twoja.
        • Gość: laki Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.12, 18:30
          wg trybunału już się nie należy, więc nie wprowadzaj w błąd
    • Gość: latko Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.12, 19:42
      Jeżeli w Waszym mieście utworzono nowy park, podczas ekspansji miasta, ręka do góry.

      Cywilizowane społeczności w miarę rozrostu miasta w tkankę miasta wkomponowują tereny zielone. W moim mieście natomiast władze samorządowe wystawiają na sprzedaż przedwojenne skwery z przeznaczeniem na biurowce. Działki też są likwidowane. Ubywa zieleni.

      Skwery i parki są potrzebne bo łagodzą klimat miasta, obniżają poziom hałasu i zapylenia, uprzyjemniają życie, są miejscem dokąd można udać się z wózkiem z dzieckiem albo pokuśtykać o lasce kiedy się już nie jest pięknym zdrowym młodym bogatym nieśmiertelnym w samochodzie. Można tam też posłuchać śpiewu ptaków, jeżeli miejski ogrodnik jest mądry.

      • aenyewed Re: Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami 11.07.12, 18:00
        Gość portalu: latko napisał(a):

        > Jeżeli w Waszym mieście utworzono nowy park, podczas ekspansji miasta, ręka do
        > góry.

        Reka w górze. Wysoko. Here:
        www.ursynow.org.pl/?q=parkjp2
        Warszawski Ursynów i Park im. Jana Pawła II. Imienia jak imienia, nie każdemu się podoba, ale park fajny.
    • tykaczor Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami 11.07.12, 08:52
      Nie wiem na pewno, ale działkowcy chcący utrzymać NIEROBÓW Z WARSZAWY chyba postradali zmysły ! Pytam - czy nie lepiej byłoby zatrzymać u "siebie" zebrane pieniądze i spozytkować je w POD niż połowę składek przekazywać na wierchuszkę ?
    • Gość: latko 60 milionów. IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.12, 10:05

      W telewizorze powiedzieli, ze 60 milionów z kieszeni działkowców trafia do Związku a Państwo nic z tego niema. Na pewno nic? Co najmniej kilkaset tysięcy ludzi żyje dzięki temu zdrowiej - ruszają się na świeżym powietrzu, obcują z pięknem roślinnego otoczenia, spotykają ze znajomymi, podtrzymują przyjaźnie, stymulują starzejące się mózgi, łatwiej przeżywają żałobę, są sprawniejsi i odporniejsi, to rodzaj ćwiczeń, rehabliitacji i profilaktyki prodrowotnej.

      Kiedy te kilkaset tysięcy ludzi zostanie zamkniętych w blokach, ew będzie sobie mogło sobie powystawać na rzygownikach albo postać na osiedlowych uliczkach (bo nawet ławek będzie dla nich za mało), pochorują się i Państwo będzie ponosić większy koszt ich leczenia. Niech ich będzie 600 tysięcy. 60 milionów : 600 tysięcy = 100 złotych rocznie więcej na leczenie jednego pochorowanego człowieka rocznie. Czy stówka rocznie wystarczy na leczenie człowieka, którego schorzenia pogłębiły się wskutek ograniczenia ruchu i radości życia?

      Ogrodnictwo jest przysłowiowym, bajkowym, opowieściowym zajęciem dla starszych ludzi. Nie bez powodu - nie wymaga wyczynowego wysiłku a dostarcza mnóstwo satysfakcji i silnie stymuluje wszystkie zmysły. To jak darmowy lekarz.

      Nawet sędzia ogłaszający wyrok o tym nie wspomniał. Powiedzał tylko, że działki pozwalają niezamożnym starszym ludziom uzupełnić budżet domowy.

      To dużo czy mało, 60 milionów? A w porównaniu z Funduszem Kościelnym (90 milionów) to dużo czy mało?

      Ok, niech te pieniądze zamiast trafiać do jedynego słusznego związku, trafiają do samorządów albo do komu się tam te pieniądze powinny należeć bardziej niż związkowi. Ale jeżeli zmiana ustawy będzie miała na celu wyrugowanie działkowców ukazem albo wykurzenie ich kilkusetzłotowymi opłatami, to będzie SKANDAL.

      • agulha Re: 60 milionów. 11.07.12, 18:02
        A dać im nowe działki na obecnych obrzeżach miast i uruchomić szybką linię autobusową podmiejską. Niech mają. Kto im każe siedzieć w domu? Warzywka będą zdrowsze. Obcowanie z przyrodą pełniejsze. Cała idea działek to było wykorzystanie zbędnej CHWILOWO przestrzeni i dożywienie mieszkańców miast. Aktywność fizyczna działkowców - OK, ale nie kosztem tego, że miasto musi rozwijać się za obszarami działek i ileś tam ludzi dojeżdża codziennie do pracy pół godziny dłużej.
        • Gość: laki Re: 60 milionów. IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.12, 18:34
          Powodzenia, niech się budują na wzgórz św. Bronisławy, czy wzdłuż Księcia Józefa na terenach zalewowych. Tylko potem jak się osunie ziemia, czy będzie kolejna powódź to niech nie wyciągają łapek po pomoc od Państwa i niech nie narzekają, że żadna firma ubezpieczeniowa nie chciała ich ubezpieczyć znając zagrożenie.
          • agulha Re: 60 milionów. 11.07.12, 22:20
            Jeżeli już na coś się takie tereny nadają, to właśnie na ogrody działkowe. Na działkach zawsze był zakaz stawiania murowanych, solidnych domów - tylko altanki.
            • Gość: laki Re: 60 milionów. IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.12, 22:25
              Bzdura. Nie ma zakazu budowania murowanych, jest tylko ograniczenie powierzchni i wysokości. No i właśnie na takich terenach jest spora część działek w Krakowie, które miasto chętnie sprzeda, za sporą kasę, a potem i tak wyda pozwolenia na budowę.
            • czesiekkk Re: 60 milionów. 11.07.12, 22:33
              Chyba nie wiesz w jakim kraju żyjesz, niektóre ogrody działkowe szpecą to fakt centra naszych miast, a są w centrach dlatego, że działkowców nie stać na dojazdy. Pamiętaj, że żyjesz w kraju w którym komunikacja zbiorowa powoli, ale systematycznie umiera, a jej symbolem jest bus. Ludzie jeżdżą samochodami, nie dlatego, że lubią jeździć samochodem, bo polskie drogi do tego się nie nadają tylko dlatego, że muszą jakoś dostać się punktualnie i na czas do pracy, na uczelnię albo do szpitala specjalistycznego w dużym mieście wojewódzkim. Stąd będą coraz większe korki samochodowe i coraz większy tłok na parkingach, tym większe im bardziej chwasty i trawy porastają tory kolejowe, a kasa samorządów jest pusta na dotację do transportu zbiorowego. Podsumowując emeryt nie wsiądzie do żadnej linii podmiejskiej i nie pojedzie za miasto, bo nikt tej linii mu nie ufunduje, poza tym przy tych cenach leków w Polsce w stosunku do wysokości wynagrodzeń i emerytur, i jednej z najwyższych w UE odpłatności za leki po prostu nie ma pieniędzy na benzynę.
              Wyrok TK przesądził o śmierci ogrodów działkowych, w ich miejsce powstaną bloki zwane apartamentami albo kameralnymi apartamentami, stacje benzynowe i dyskonty. Żaden nowy park nie powstaje. W tej chwili rządzi w Polsce chciwość i maksymalizacja zysków. Interes publiczny, tereny zielone ogólnodostępne dla mieszkańców nie mają dla nikogo żadnej wartości, bo na tym się nie zarobi.
              • agulha Re: 60 milionów. 14.07.12, 21:21
                A czy stać na dojazdy osoby, które muszą mieszkać w nowych osiedlach (nie wszystkie te osiedla są nowe, niektóre już swoje lata mają) hen, hen za terenami działek? Wiele z tych osób codziennie dojeżdża do pracy, cały rok. Dlaczego mam się ich dojazdami mniej przejmować niż dojazdami emerytów na działkę (w sezonie i raczej nie codziennie)?
                Działki nie są ogólnodostępne i ogródki apartamentowców nie są ogólnodostępne, więc jak dla mnie, jeden pies, jeśli chodzi o "ogólnodostępną zieleń".
                • Gość: laki Re: 60 milionów. IP: *.dynamic.chello.pl 16.07.12, 09:24
                  A czy tym ludziom kazał się ktoś zadłużać na 30 lat i kazał wybierać mieszkania na końcu Krakowa z kiepskim dojazdem, jak wiadomo, że szybko nic się w tej kwestii nie zmieni? No bez jaj. Jak nasze działki powstawały w 1960 to to też było zadupie. Poczekają ludzie ze 40 lat to ich mieszkania też będą w centrum (tak tak, Kraków jest naprawdę małym miastem).
    • kadykianus Pierdoły. To są slumsy w środku miasta! 11.07.12, 23:46
      Jaka różnorodność, jaka zieleń!
      Wywal ogrodników i zrób ogród japoński albo polski, to będę ZA.
      Na razie grupa emerytów w środku miasta sadzi se kapuste albo robi śmietnik.
      Stasiu, wywieźmy te starą wersalkę na działkę, bo nie ma gdzie jej tutaj trzymać.
      Zosiuuu! Panowie pozwolą, moja żona. Zofia!
      • Gość: anielka Re: Pierdoły. To są slumsy w środku miasta! IP: *.tktelekom.pl 12.07.12, 12:05
        Proponuję wycieczkę na ogródki działkowe to Pan i zieleń i różnorodność odnajdzie. A Ci emeryci, o których wyraża się Pan z pogardą to nasi dziadkowie i rodzice! Niestety widać nie wszystkich udało się wychować w poszanowaniu dla starszych osób i pracy innych ludzi.
    • Gość: anielka Moje ogródki działkowe IP: *.tktelekom.pl 12.07.12, 09:59
      Też notorycznie fotografuję działki. Są o wiele bardziej ciekawe i inspirujące niż miejskie uliczki. www.facebook.com/media/set/?set=a.266271223393819.64899.121202897900653&type=3
    • Gość: ax Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.12, 22:10
      Sytuacja prawna działek od dawna była niejasna, ale nikt się tym zbytnio nie przejmował. Co do finansów, to miasta do działek nie dokładały, ale też na nich nie traciły, bo zyskiwały zadbane tereny zielone, których utrzymaniem zajmowali się działkowicze.

      Obecna panika władz, które chcą jak najszybciej zlikwidować działki, wynika stąd, że rozpoczyna się właśnie (oczekiwana zresztą od dawna) katastrofa gospodarcza. Miasta są zadłużone w sposób wręcz niewyobrażalny. Odebranie działek działkowiczom i ich sprzedaż deweloperom po atrakcyjnych cenach wprawdzie nie uratuje miast przed bankructwem, ale zawsze je trochę opóźni.
    • Gość: mk Miejscy ogrodnicy. Wszyscy jesteśmy rolnikami IP: *.centertel.pl 18.08.12, 00:34
      zychcia! pozdrawiam cię bardzo serdecznie, popieram kwaku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka