Dodaj do ulubionych

Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k...

IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.12, 11:22
Do sądu z tymi staruchami ,co to znaczy ze nie pozwalają dokarmiać kotów.Jak babsko śmiało wyrzucić jedzenie ,jak ktoś je kupił za swoje pieniądze. Jestem młoda osobą, ale tego starca to bym oblała pomyjami moze by nastepnym razem sie zastanowił co robi- mam taka ochotę go oblać bo dlaczego chodzi po moim chodniku kto mu pozwolił " To jest myślenie tych ludzi co mieszkają na osiedlu a zachowuja sie jakby byli włascicielami. Od jutra ja bedę dokarmiać koty i spróbuj babo ruszyć to jedzenie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: wodnikSzuwarek Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych IP: *.tktelekom.pl 24.07.12, 11:43
      Jaki piękny popis tolerancji "młodej" :-)
    • Gość: Basior Leżą szczury brzuchami do góry. IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 24.07.12, 11:47
      Jak by nie te koty, to SZCZURY by już nas zeżarły, bo w centrum to się już nie da wejść do piwnicy. Tysiące tych s..... hasa po ścianach. Aż strach oblatuje. A na podwórkach wokół śmietnika już prawie tak samo. Dobry Bóg stworzył Kota po to by bronił Człowieka przed tą plagą.
      Byliście może w Amsterdamie? Jak byliście, to na pewno oglądaliście film przeznaczony specjalnie dla turystów o niebezpieczeństwie jakie dla nieświadomego Człowieka stwarza szczur.... WSTRZĄSAJĄCE. Nawet stado szczurów może się rzucić na Człowieka i Go zagryźć.
      NIECH ŻYJĄ KOTY- OBROŃCY NASZYCH NAS I NASZYCH DZIECI.
      • Gość: loigk głodne koty chętniej łapią szczury niz przeżarte IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.12, 00:51
        dziekuje za uwage
        • Gość: dzaga41 Re: głodne koty chętniej łapią szczury niz przeża IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.12, 10:42
          I tu się mylisz.Koty wcale nie muszą łapać szczurów.Szczur jest na tyle inteligentny .,że nigdy nie założy gniazda tam gdzie są koty.Ale widać twoja inteligencja nawet szczurzej nie dorównuje.
          • Gość: A Re: głodne koty chętniej łapią szczury niz przeża IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.12, 14:30
            co tylko potwierdza, że koty są potrzebne na osiedlach :)
      • Gość: Sowa Re: Leżą szczury brzuchami do góry. IP: 94.42.92.* 25.07.12, 10:59
        Kot upoluje szczura? Od kiedy?!
        • rikol Re: Leżą szczury brzuchami do góry. 29.08.12, 13:47
          Od zawsze> Widziales w ogole w zyciu kota?
      • rikol Re: Leżą szczury brzuchami do góry. 29.08.12, 14:13
        Poniewaz cale zajscie bylo nagrane, sa dowody. Ciekawe zreszta, ze ofiara awantury jest staruszka. dresa z agresywnym amstafem nikt by nie zaczepial, a juz na pewno nie policja.
    • Gość: morales "dokarmianie" psów to jest problem IP: *.ghnet.pl 24.07.12, 11:50
      Hm, a ja myślałem, że filmują tych chorych na umysle, niedokształconych ludzi, ktorzy wysypują resztki jedzenia, gotowane kości drobiowe itd. dla "biednych, niedożywionych" psów. Idę sobie potem na spacer z psem, a ten łaps, jakąś starą spleśnią kość, albo śmierdzący na kilometr pasztecik, albo konserwkę. O tych pacjentach zróbcie film. Zatruwają nasze psy, niejeden już od tej ich zasranej dobroci zdechł. Żeby was szlag!
      Albo te paniusie z dziećmi co to kaczki w rzece chlebusiem dokarmiają. Przecież takie dobre są!
      • Gość: ? Re: "dokarmianie" psów to jest problem IP: *.transfer.pl 24.07.12, 12:21
        Przeciez na spacerze psa trzymasz na smyczy i w kagancu, zgodnie z prawem. Jakim cudem bierze cokolwiek do pyska?
        • Gość: morales Re: "dokarmianie" psów to jest problem IP: *.ghnet.pl 24.07.12, 12:23
          Co ty powiesz? Widzę, żeś znawca. Na smyczy i w kagańcu. Hahaha.Hahaha. Kolejny czub.
          • Gość: Assakari Re: "dokarmianie" psów to jest problem IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 12:39
            A ja mam pytanie do moralesa: a sprzątasz ty aby po swoim piesku? Bo jak jesteś nieświadomy, że psa trzeba na smyczy prowadzać to pewnie i o kupach "zapominasz". A ci co wyrzucają kości to nie dokarmiacze tylko flejtuchy ze wsi rodem co to "pies wszystko zeżre". Sama dokarmiam koty na podwórku. Kupuję im suchą karmę royal canin.
            • Gość: morales Re: "dokarmianie" psów to jest problem IP: *.ghnet.pl 24.07.12, 14:15
              Odpowiadam z chęcią: sprzątam po swoim psie, oczywiście (zawsze, chyba że gdzieś w polu, na szczerej łące, wtedy nie). I uważam, że trzeba zwracać uwagę właścicielom psów niesprzątających kup po swoich psach. Żadna straż miejska nie pomoże, jeśli nie będziemy się od siebie domagać pewnych zachowań. Kupy psie to plaga. Wiem to jako własciciel psa, który często chodzi na trasy spacerowe i przynosi do domu na butach odchody innych psów. Życzę wszystkim niesprzątającym, żeby codziennie przychodzili ze spacerów ufajdani psim g..wnem.
            • rikol Re: "dokarmianie" psów to jest problem 29.08.12, 13:48
              zdecydowanie lepsze jest jedzenie domowe niz karma. Do karmy sa dodawane m.in. trupy zwierzat utylizowanych (np. psow i kotow). Jest to legalne.
        • sierzant_nowak Re: "dokarmianie" psów to jest problem 25.07.12, 09:02
          polskie prawo nie wymaga, aby pies na spacerze był na smyczy ORAZ w kagańcu (wymaga tego tylko wobec ras niebezpiecznych). A jak pies, zgodnie z prawem - NA SMYCZY - buszuje gdzies po krzakach, to mozesz nie zauwazyc ze cos wlasnie wzial do pyska.
        • rikol Re: "dokarmianie" psów to jest problem 29.08.12, 13:52
          Pies nie musi byc w kagancu ani na smyczy.
    • harrison_bergeron Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... 24.07.12, 11:53
      Pozdrowienia dla pani od garażu i pana od dzikiej szarży.

      Polecam szybką wizytę u psychiatry po tabletki, a potem już długą i spokojną pracę u psychologa.
      A jeśli nie pomoże to uśpienie.

      Jakim trzeba być debilem żeby podnieść rękę na staruszkę.
      • gazeta_mi_placi Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych 24.07.12, 12:35
        Z zajścia wynika, że celem ataku nie była starsza osoba tylko kobieta która bez pozwolenia filmowała ową Panią od garażu mimo, że Pani uprzedzała, że nie zgadza się na filmowanie (do czego ma zresztą prawo).
        Rozumiem, że należy pomagać zwierzętom, ale zawsze można to robić na własnym podwórku na przykład pod własnymi oknami lub własnym garażem.
        • Gość: . Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 12:58
          Dowiedz się człowieku, że fotografować i filmować można kogo się chce i kiedy się chce na ulicy. Nie można tego tylko publikować i na to nie musisz się godzić.
          A dziewczyna dostała za to, że zareagowała na prośbę i wyłączyła kamerę chyba, czyli za uprzejmość.
        • rikol Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych 29.08.12, 13:54
          Oczywiscie, ze mozna filmowacc ludzi w miejscu publicznym. Natomiast nie mozna filmowac na terenie prywatnym. Poniewaz jest to osiedle, to nie ma mowy o terenie prywatnym, mozna filmowac kogo sie chce. dlatego tez czesto na osiedlach sa kamery - bo mozna filmowac ludzi.
    • Gość: Aaaa Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: *.tktelekom.pl 24.07.12, 11:54
      To nie Pani Teres jest prześladowana tylko normalni mieszkańcy. Jeśli Pani Teresa jest taka prozwierzęca to niech weźmie kotki do domu, a nie zaśmieca komuś wjazd do garażu!
      • gazeta_mi_placi Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych 24.07.12, 12:35
        Bądź dokarmia na terenie własnej posesji.
        • Gość: Assakari Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 13:11
          A ja zdecydowanie bardziej wolę takie osoby jak pani Teresa, która dokarmia i sprząta potem, niż osoby "dokarmiające" gołębie metodą fruuu resztki zupy przez okno komuś na trawnik. Mieszkam na parterze i mam trochę kłopotu ze sprzątaniem po takich przejawach dobroczynności. Byłam u tej kobiety, proponowałam, że jej na balkonie zamontuję ładny karmnik. Nie bo jej gołębie nie będą na balkon cytuję: srały. Oki, to zamontuję karmnik na dole na trawniku, może tam znosić resztki chociaż wątpię, żeby gołębie raczyły ziemniaczki i marchewkę rozgotowaną wcinać. Ale pani nie będzie chodzić. No to teraz dokarmiam koty. Gołąbków pod oknami już nie mam. szczurów też nie.
        • Gość: młoda Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.12, 10:10
          przecież nie robiła tego na czyimś prywatnym terenie, zastanówcie się co piszecie,przykład- jakim prawem psy spacerują po tym terenie,a ludzie dlaczego po tym terenie chodzą i chodzą,
    • Gość: Lubiący ludzi Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: *.tktelekom.pl 24.07.12, 11:59
      Całe życie powtarzam: kochasz gołabki - zabierz klilka do domu, kochasz kotki - zabierz jednego bezdomnego do domu, kochasz pieski - zabierz jednego bezdomnego do domu!!! Wszyscy będą zadowoleni!!
    • Gość: wer Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: 213.134.163.* 24.07.12, 12:42
      Niestety, większość polskich emerytów to znudzeni frustraci, którzy nie mają zdrowia i pieniędzy, by swoją energię ukierunkować na jakąś sensowną aktywność. Na co dzień obserwuję zgorzkniałe babcie i dziadków, którzy tylko czekają, żeby o coś zrobić awanturę. Na przykład u mnie osiedlową schizą emerytów są śmietniki - siedzą w oknach i pilnują, żeby nikt z innego bloku nie wrzucał śmieci do ich wiaty. Ja do niedawna nawet nie wiedziałem, która wiata śmietnikowa jest przypisana do mojego bloku - myślałem, że to wszystko jedno i wyrzucałem do tej, która stała najbliżej. Nic bardziej mylnego. Jakiś czas temu prawie się na mnie rzucił z pięściami starczy komitet śmietnikowy. Teraz te koty. Albo obrona TV Trwam. O agresji i braku kultury ludzi starszych w komunikacji publicznej już nie wspominam... Ale im trzeba współczuć -są ukąszeni przez PRL, mają śmieszne emerytury, są w kiepskim stanie zdrowia, nie mogą się dostać do lekarzy, a najdalej wyjeżdżają na działkę pod miasto.
    • Gość: ona Koty też brudzą IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 12:44
      Moja mama mieszka na osiedlu zamkniętym, jednak w sąsiedztwie starych kamienic. Jakiś czas temu na osiedlu pojawiły się koty. Wszystko byłoby ok, niech sobie żyje kilka, ale przez takie dokarmianie rozpleniły się straszliwie. Nie chodzi już tylko o rozwleczone wszędzie resztki jedzenia, ale o to, że same koty też brudzą. Na początku były dzikie, obecnie żyje ich już trzecie pokolenie, kompletnie nie boją się ludzi. Załatwiają się gdzie popadnie, bardzo często przy wejściu do klatek, w słoneczne dni wygrzewają się na samochodach, rysując lakier, sikają na opony, na pozostawione na chwilę dziecięce wózki. Nie są szczepione ani sterylizowane, diabli wiedzą, co przenoszą, a nie boją się ludzi, więc dają się głaskać, podchodzą do nich dzieci. Moja mama lubi zwierzęta, ale wielokrotnie interweniowała w tej sprawie. Koty trzeba wyłapać, wysterylizować i odwieźć do schroniska, bo niestety dokarmiający mieszkańcy, zwłaszcza ci z kamienic, nie chcą ich wziąć do siebie. To głównie oni dokarmiają koty, ale koty chętniej przebywają na zamkniętym osiedlu, więc dosłownie - tam jedzą, a tu brudzą. Czy to jest wyraz nienawiści do zwierząt? Nie wydaje mi się. Szczurów na osiedlu nigdy nie było, jest bardzo zadbane i czyste, albo raczej było, póki nie pojawiły się koty. Niestety teraz one są szkodnikami. Chyba lepiej, żeby je wyłapać i umieścić w schronisku, niż żeby ktoś się w końcu wkurzył brudem, smrodem i porysowanym lakierem na swoim aucie i je wytruł, prawda?
      • Gość: izazet Re: Koty też brudzą IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 13:35
        Bardzo dziwne wydaje mi sie ,ze koty zalatwiaja sie gdzie popadnie - czyli na chodnikach bo chyba o to chodzi ? . Na moim podworku mieszke kilka kotow i nic podobnego sie nie zdarzylo, koty to co zrobia zakopuja , na trawnikach oczywiscie . Posadzalabym raczej male pieski , pies po sobie nie sprzata a kot zawsze zakopuje . A propos koty sa wysterylizowane bo sami wylapalismy je i dali do weterynarza na zabieg , sami tez placilismy . Jezeli nie chcecie placic to miasto co pewien czas organizuje akcje sterylizacji kotow i oplaca zabieg u weterynarzy , ktorzy uczstnicza w tej akcji .
        • Gość: hmmm... Re: Koty też brudzą IP: *.prnet.pl 24.07.12, 14:03
          Dokładnie!
          Ale to trzeba wykazać choćby minimum chęci działania:) Na przykład energię, którą trwoni się na narzekanie przeznaczyć na wykonanie kilku telefonów. Poszukania stosownych rozwiązń. Nie na zasadzie: mamy problem - weźcie zróbcie. Fajnie by było gdybyśmy doczekali się wkońcu społeczeństwa choć trochę obywatelskiego.
          • Gość: mam_doswiadczenie Re: Koty też brudzą IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 22:19
            Z niechcianego lecz "manego" doświadczenia wiem że:
            1. Kot nie sra gdzie popdanie - ma wybrane miejsce
            2. Na pewno nie sra tam gdzie je
            3. Na pewno nie sra tam gdzie sypia
            4. Są w Krakowie cykliczne programy wyłapywani akotow do sterylizacji ( potem koty wypuszcza się tam gdzie je zlapano). Sterylizacja jest za darmo, trzeba sie umówić. Koordynuje to bchyab schonisko - nie pamietam, mozna sprawdzić.
        • Gość: ona Re: Koty też brudzą IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.12, 00:47
          Cóż, może Wasze doświadczenia są inne, ale te koty załatwiają się gdzie byle. Nie zakopują po sobie, zwykle zostawiają prezenty w okolicach klatki, koło samochodów, na chodnikach i trawnikach. Nie robią tego tam gdzie jedzą, bo jedzą głównie za ogrodzeniem w pobliżu kamienic, w których mieszka większość dokarmiających. Czemu przychodzą się tu załatwiać - nie mam pojęcia. Gdyby było ich mniej może nie byłoby to takie rażące. Gdzie śpią - tego nie wiem, więc argument o tym, że nie załatwiają się, tam gdzie śpią jest nietrafiony, półdzikie koty rzadko śpią na trawniku czy na chodniku na otwartej przestrzeni.

          Odnośnie kontaktu ze schroniskiem - czy nie od tego jest przepraszam spółdzielnia, która ma dbać o utrzymanie porządku na osiedlu? Płaci się przecież za to. A spółdzielni problemy z kotami były nie raz zgłaszane. Celem mojego posta nie było narzekanie ani żądanie rozwiązania problemu. Opisałam sytuację. Moja mama kotów u siebie nie trzyma, sama ich nie dokarmia pod oknem, a samochód trzyma w garażu, więc brudzące koty nie są jej solą w oku. Co nie zmienia faktu, że problem dostrzega, ja również. Problemem jest tu sytuacja, która wymknęła się spod kontroli i choć mojej mamie koty osobiście nie przeszkadzają, to są tacy, których szlag trafia. Ktoś wreszcie wyłoży trutkę i wszystkie koty wytruje, tak się to skończy. Wtedy podniesie się larum i zacznie szukanie winnego.
          • zgr-edo ja tu nie widzę problemu z kotami , ale 25.07.12, 09:19
            z nawiedzoną , głupią babą, której mamusia sprowadziła się z księżyca , do nowo wybudowanych , ogrodzonych bloków ,na tereny zajmowane od wieków przez zwierzęta dokarmiane prze normalnych ludzi ze starych kamienic.
            Nic mnie tak nie wkurza , jak zamkniete płotami osiedla, które trzeba omijać szerokimi łukami, a których mieszkańcy bez żenady korzystają z miejsc postojowych dla mieszkańców osiedli
            na których zlokalizowane są sklepy i punkty usługowe. Szmaciarze potrafia przyjechać ze śmieciami i zostawić na parkingu.
            • Gość: ona Re: ja tu nie widzę problemu z kotami , ale IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.12, 12:31
              Jestem nawiedzona i głupia, bo napisałam prawdę - że koty brudzą i jeśli się rozplenią mogą stać się szkodnikami? Nie wiedziałeś o tym wcześniej, myślałeś pewnie, że tylko mruczą, liżą sobie łapki i przeciągają się na poduszkach?;) A może skoro jesteś taki mądry zechcesz wytłumaczyć mnie - nawiedzonej głupiej babie, dlaczego owi "normalni ludzie" dokarmiający koty nie wezmą ich do siebie, skoro je tak kochają i tak im na nich zależy?

              A mnie nic tak nie wkurza jak kretyn, który uważa, że ktoś kto mieszka na zamkniętym osiedlu jest gorszy. Takie osiedle zbudowali te ponad 10 lat temu, na takim mama zamieszkała. Ze względu na lokalizację, komunikację, infrastrukturę, nie ogrodzenia. To, że teraz standardowo budują getta to inna bajka, ale nie czepiaj się jak nawiedzony, głupi dziad normalnych ludzi tylko dlatego, że masz złe doświadczenia z tymi jak to napisałeś - szmaciarzami. Brakuje Ci kultury osobistej i szacunku do innych, głęboko ubolewam nad Twoim upośledzeniem pod tym względem i życzę więcej życiowego optymizmu;)
              • zgr-edo Re: ja tu nie widzę problemu z kotami , ale 26.07.12, 19:32
                nic nie pisałem ,że ci z zamknietych osiedli są gorsi, tylko ,ze są beczelni. Co do kotów, to uratowałem dwa od śmierci i od 12 lat są moimi pupilami w domu. Jeżeli osoba kulturalna wzywa do łapania kotów i oddawania ich do schroniska gdzie zostają usypiane, krew mnie zalewa i jakoś nie mogę za grosz zdobyć się na szacunek do takiego kogoś. Zanim napiszesz coś , co wydaje Ci się mądre w tym temacie, to jedź do schroniskadla zwierząt i spójrz w oczy tym biedakom. Jakoś z tych dokarmianych kotów nie spotkałem jeszcze grubasa, ale widziałem już takie które przewracały się z głodu. Może jestem upośledzony, ale zapewne pomocy bym Ci nie odmówił. Osoby które nie lubią zwierząt, mają taki sam stosunek do ludzi. Jest to jedna z przyczyn , tłumaczących dlaczego nie lubię jeździć na wieś.
          • rikol Re: Koty też brudzą 29.08.12, 14:01
            Wlasnie dlatego w Polsce jest jak jest - ludzie tacy jak ty palcem nie kiwna, tylko narzekaja. Zamiast informowac spoldzielnie moglas sie skontaktowac ze schroniskiem czy jakas fundacja i koty bylyby juz wysterylizowane. No ale najwyrazniej wolisz narzekac niz zrobic cos konkretnego.
      • Gość: dzaga41 Re: Koty też brudzą IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.12, 10:47
        Cudowne zamknięte osiedla.Cymes.
      • Gość: Sowa Re: Koty też brudzą IP: 94.42.92.* 25.07.12, 11:01
        A dlaczego wywieźć do schroniska? A nie uśpić? Nie ma na co wydawać pieniędzy tylko na karmę na koty w schronisku?
        • Gość: evildz Re: Koty też brudzą IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.12, 19:50
          Proponuję, żebyś sam się uśpił. Dla dobra ogółu.
      • Gość: A Re: Koty też brudzą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.12, 14:35
        zawsze można wziąć ze chroniska klatkę do odłowu kota i zawieść kota do sterylizacji za darmo. tylko trzeba chcieć. skazywanie ich na śmierć głodową nie jest chyba lepszym rozwiązeniem
        • gazeta_mi_placi Re: Koty też brudzą 27.07.12, 19:48
          A to myszy i ptaków brakuje?
      • rikol Re: Koty też brudzą 29.08.12, 13:56
        Mozesz je wysterylizowac, jesli ci przeszkadzaja.
      • rikol Re: Koty też brudzą 29.08.12, 13:58
        Nie znam przypadku, zeby kot porysowal lakier. Moze ktos ci gwozdziem przejechal?
    • gazeta_mi_placi Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... 24.07.12, 12:46
      Mam propozycję aby osoby które tak się tu burzą, że komuś nie pasuje zaśmiecanie wjazdu do garażu podały adresy swoich podjazdów do garaży, ogrodów przy swoich własnych prywatnych domach czy w przypadku mieszkańców parterów z balkonami (kot na taki spokojnie wskoczy), skontaktujcie się z owymi karmicielkami i niech karmią u Was (na podjazdach, Waszych balkonach itp.).
      Same plusy, zwierzęta będą zadowolone, a Panie nie będą mieć nieprzyjemności.
      • Gość: hmmm... Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych IP: *.prnet.pl 24.07.12, 13:42
        Ale to są przecież dzikie koty. One się nie przeprowadzą w inne miejsce ot tak same z siebie bo ktoś im powie: kochany kotku, od jutra przychodź na kolację pod wskazany adres. :) One tam już są. Kotów nie były dokarmiane się na czyjejś prywatnej posesji, co było zaznaczone w artykule. Karmicielki współpracujące z fundacjami wyłapują te koty do kastracji, żeby się nie mnożyły. Robią kawał dobrej roboty! Gdyby nie one - koty i tak by tam były, rozmnażając się na potęgę. Tyle, że byłyby głodne i chore, i szukały jedzenia po śmietnikach. Fundacje i karmicielki starają się rozwiązać problem bezdomnych kotów w sposób cywilizowany - agresywne reakcje tego typu, to wg mnie przejaw barbarzyństwa...
        • gazeta_mi_placi Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych 25.07.12, 15:13
          Ale jeśli jeden i drugi raz zauważą że mięska nie ma w tym miejscu gdzie zwykle za to zapach wołowinki ulatnia się 50 metrów dalej z balkonu na parterze u życzliwej zwierzętom osoby myślę, że nie będą się trzymały pazurami ;-) dawnego pustego miejsca tylko przeniosą się w nowe.
      • Gość: gzyl Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 22:22
        Co ty tak z własna posesja ? Utrata morgów pod Mławą i kawalaka trawnika pod europejskim az tak boli ?
    • Gość: smiechu Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: 82.177.194.* 24.07.12, 12:50
      Koty moze są i pożyteczne ale w rozsądnych liczbach. Przez takie dokarmianie rozmnażają się za szybko ! Lubie koty ale w granicach rozsądku !! A resztę kotów to bym przysłowiowo "wystrzelał".
      No chyba że dokarmiacze "kotków" by je kastrowali, to moze bym zmienił zdanie.
      • kserkses1 koty nie rozmnażają się do jedzenia! 24.07.12, 13:13
        Serio! To ssaki a nie drożdże :)
        A większość "zorganizowanego dokarmiania" ma również na celu ograniczenie ich populacji bo im więcej kotów się urodzi, tym więcej ich zginie. Ale żeby kota złapać i wysterylizować trzeba mieć jego minimalne zaufanie - czyli dokarmiać ;)
    • kserkses1 chętnie zrzucę się na stadko szczurów dla osiedla 24.07.12, 13:07
      Jak ci mili ludzie zaczną się bać wychodzić z domu a szczury zjedzą im przewody hamulcowe w samochodzie to sami zaczną koty karmić...
      • Gość: . Re: chętnie zrzucę się na stadko szczurów dla osi IP: *.messagelabs.net 24.07.12, 14:49
        Spasione koty nie ganiają za szczurami... Spotkałem się z sytuacja gdy administracja kupowała specjalnie wytresowane koty które na początku polowały na szczyru, ale z czasem przestawały (po tym jak głupie stare baby je spasły)...
        • Gość: kociara Re: chętnie zrzucę się na stadko szczurów dla osi IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 16:30
          Co za bzdura. Widać, że nigdy z kotami nie miałeś do czynienia. Mój stary kocur dokarmiony i rozleniwiony NIGDY nie przepuści okazji do polowania. Przynosi potem do domu truchła od szczurów po ryjówki.
    • Gość: ZENEK Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 13:18
      na OS DYWIZJONU 303 mieszkają katolicy nienawidzący kotów ostatnio na zebraniu spółdzielczym mało się nie pozagryzali o koty;;;
    • Gość: kastratorka Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.12, 13:35
      Dodam jako komentarz - koty na kozłówku są wyłapywane i kastrowane na prośbę karmicielek - gdyby nie one nikt by nie zwrocił uwagi na mnożące się i umierające w cierpieniach zwierzęta. Karmicielki mają już przygarnięte koty. Dodam, że aby kot spełniał "funkcję obronną" przed szczurami musi być w dobrej kondycji - wbrew obiegowemu mniemaniu koty nie jedzą szczurów, ale w miejscu zasiedlonym przez koty szczury nie zakładają gniazd. Jeśli kot będzie chory i słaby to przegra walkę o terytorium ze szczurem i należy się wtedy przygotować, że szczury na Państwa osiedlu będą dokarmiać się same.
    • Gość: hmmm.... Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: *.prnet.pl 24.07.12, 13:53
      Jedno mnie jeszcze dziwi. Karmicielki wynoszą kotom jedzenie w miseczkach, sprzątają po sobie... (Mówię o karmicielkach zorganizowanych, działających w fundacjach). Nie karmią resztkami, tylko karmą dla kotów.
      Czemu ta agresywna Pani mogła sobie ot tak porozrzucać to jedzenie??? Przecież to kosztuje jakieś pieniądze. Posprzątała po tym? Wolno tak po prostu zaśmiecać ulice???
    • Gość: adam [...] IP: *.kki.krakow.pl 24.07.12, 14:04
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: wenge Pod prąd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.12, 14:04
      Zadaniem GAZETY jest uświadamiać i edukować.
      Czy robi to występując w obronie "obrazu jak najbardziej pozytywnego"? Wątpię. Jak zwykle ocena jest jednostronna i pseudo-humanistyczna.
      Redaktor sam zauważa, że konflikt istnieje nie od dziś. Na jakim tle? O wystawianie jedzenia dla kotów w pobliżu czyjegoś garażu. Niby wszystko dobrze, tak humanitarnie wobec naszych "braci mniejszych", ale czy z uwzględnieniem potrzeb i zastrzeżeń sąsiada?
      Przecież można zmienić miejsce dokarmiania i jest po sprawie.
      Pani "sprząta" miseczki, ciekawe czy usuwa z terenu odchody, czy bierze pod uwagę uciążliwość (dla sąsiadów) bytowania kotów właśnie w tym miejscu. Nie bierze- bo po co. Uświadomić sobie trzeba, że bytowanie kota, oprócz "miseczki", to też inne kłopoty. Kto miał okazję słuchania nocami "kocich zalotów", kto miał zaszczyt "czuć" charakterystyczny zapach kociej uryny, ten naprawdę może stracić miłość do kotów.
      Zwyczaj dokarmiania zwierząt jest charakterystyczny dla osób starszych. Mamy potem stada gołebi, co chwilę latające z "chlebowymi koliami" na głowie, stada szczurów, które znalezione kostki chowają pod maskami samochodów przegryzając przy okazji parę przewodów, a nade wszystko zaśmiecone wszelkiej maści odpadkami trawniki.
      Koty i kuny to zwierzęta stojące na samym końcu tego samego problemu.
      W Krakowie od lat obowiązuje przepis "sprzątania odchodów po psach". Obserwując stosowanie się do niego, można łatwo zauważyć, że często wyłamują się z niego właśnie osoby starsze- te które powinny być autorytetem i wzorem dla młodszego pokolenia. Słyszymy: "bo taki mały piesek", "bo to co zrobi to użyźni", "bo nie przystoi to-to zbierać, a potem obnosić się z woreczkiem", o agresji i inwektywach nie wspomnę. Zupełnie nie brane jest pod uwagę zagrożenie, zachowanie czystości i obowiązujący prawny porządek, a przede wszystkim zdanie innych osób.
      Może jednak w wartościowaniu swoich postaw, na pierwszym miejscu należałoby postawić CZŁOWIEKA- sąsiada, a psy, koty, ptaszki, ..., ustawić w drugim szeregu.
      • Gość: hmmm... Re: Pod prąd. IP: *.prnet.pl 24.07.12, 14:18
        Ależ masz rację. :)
        Tyle, że w powszechnej opinii mamy niby prosty konflikt: karmicielki - reszta świata/ dokarmiać - niedokarmiać....
        A to nie do końca tak. Koty były, są i będą. To od ludzi zależy ile ich będzie, bo to ilość jest problemem. Wykastrowane koty nie znaczą, nie ma też nocnych śpiewów, nie mnożą się na potęgę. Wyłapywanie kotów do kastracji, co czyni większość karmicielek, jest podstawą ich działalności. Ale okoliczni mieszkańcy tego nie widzą. I nie pomagają tylko przeszkadzają.
        Dogadać się zawsze można, wystarczy odrobinę dobrej woli.
        • Gość: wenge Re: Pod prąd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.12, 15:13
          "Wyłapywanie kotów do kastracji, co czyni większość karmicielek, jest podstawą ich działalności."
          Nie mam wiedzy o populacji kotów w Krakowie, ale gdyby "wyłapywanie do kastracji" było podstawą działalności 700 "karmicieli" - to problem już by nie istniał. Populacja kotów zmniejszyłaby się do zatrważającego poziomu. Z "miseczki" korzystają nie tylko wykastrowane i wysterylizowane koty.:)
          "Dogadać się zawsze można, wystarczy odrobinę dobrej woli."
          Jak można mówić o "dobrej woli" jak KTOZ ma problem z uświadamianiem karmicieli, że karmę należy podać w "miseczce", a nie wysypywać na trawnik. Podstawą działalności "tychże" karmicieli jest "wyłapywanie kotów do kastracji"?
          Koty w mieście są potrzebne, ale w ograniczonej ilości. Ich populacja jest zależna od sprzyjających warunków bytowania. W takim przypadku dokarmianie może być postrzegane jako celowe powiększanie ich populacji.
          Nie uwierzę, że intencją większości karmicieli kotów jest sterowanie ich rozrodczością. To ładnie wygląda "na papierze", prawda jest zupełnie inna.
          To koloryzowanie rzeczywistości.
          A konflikt mamy gotowy.
          Może jednak przydałaby się mądra akcja uświadamiania, a nie roztrzyganie tematu w atmosferze skandalu i konfliktu.
          • Gość: hmmm... Re: Pod prąd. IP: *.prnet.pl 24.07.12, 15:25
            Po raz kolejny się zgodzę.
            Dlatego napisałam kolejny komentarz...
            Bo dyskusję owszem, należy zacząć od definicji słowa "karmicielka."
            Opisanej tu Pani nie znam, o fundacji słyszałam - fajną robotę robi...
            Przede wszystkim w dziedzinie edukacji.
            • Gość: wenge Re: Pod prąd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.12, 15:46
              To może jednak łamy "Gazety" w "sezonie ogórkowym" powinny przedstawiać działalność takich fundacji, uzasadniać ich istnienie i wyznaczone cele.
              Budowanie sensacji typu "jedna pani, drugiej pani...." , nie służy wyrobieniu sobie wyważonej opinii, a prowadzi do polaryzacji zdań.
              "I konflikt mamy gotowy".
              • Gość: hmmm... Re: Pod prąd. IP: *.prnet.pl 24.07.12, 15:50
                Owszem. I cierpią na tym i koty i osoby, które pomagają mądrze...
                A konflikt rośnie i jest grupa osób, która chętnie zaangażowała by się w pomoc (jak ja na przykład), ale tego nie robi, bo konfliktów nie lubi.
                pozdrawiam :)
      • Gość: morales Re: Pod prąd. IP: *.ghnet.pl 24.07.12, 14:30
        słusznie prawisz! Tak powinno być. Szkoda właśnie, że artykuł jest tak jednostronny. Ja nie wiem, za co się Gazeta Wyborcza z Krakowa weźmie, to zawsze doprowadza do skłócenia mieszkańców.
        Zamiast naświetlić problem z kilku stron, tak jak ty zrobiłeś/łaś, to często jest to relacja jednostronna, i ideologiczna. Tak było i jest z rowerzystami kontra kierowcami, tak było z właścicielami psów kontra reszta mieszkańców, tak jest z wieloma innymi problemami poruszanymi w krakowskim dodatku. Czy coś dobrego wynikło z tej dyskusji o rowerach w Krakowie? Jakby tak poczytać to forum, to mozna by dojść do wniosku, że w Krakowie są ludzie gotowi zabić mnie za to, że wsiadam na rower. Bo przecież "pedały" to największa plaga tego miasta. Moim zdaniem taki jest skutek bardzo nieumiejętnego, niedojrzałego prowadzenia debaty, wrzucania tematów w krakowkskim dodatku GW.
        • mn7 Re: Pod prąd. 24.07.12, 14:35
          To nie jest żadna "nieumiejętność" lecz jak najbardziej umiejętne realizowanie określonej polityki - wzniecanie kontrowersji, bo to ma niby dobrze służyć sprzedaży gazety.
          • Gość: morales Re: Pod prąd. IP: *.ghnet.pl 24.07.12, 15:00
            Moimi zdaniem to jest niedojarzałość i nieudolność dziennikarzy, którzy nie potrafią przedstawić problemu w wyważony sposób. Są młodzi, nieopierzeni i ulegają wpływom jakichś pseudoideologii(np. czegoś co nazwałbym pseudocyklizmem). Nic dziwnego, że przedstawione przez nich tematy wzbudzają u wielu ludzi głównie agresję.
            • Gość: morales Re: Pod prąd. IP: *.ghnet.pl 24.07.12, 15:24
              I jeszcze jedno: rozumiem, że dziennikarze młodzi, niedawno po studiach, ale gdzie jest szefostwo? Gdybym ja był szefem w tym dziale, w którym publikuje się takie artykuły (społecznego?), to po przeczytaniu takiego artkułu kazałabym go wyrzucić do kosza i napisać nowy. Ale widocznie nikomu na górze taki poziom dodatku krakowskiego nie przeszkadza. I pomyśleć, że kiedyś Gazeta była opiniotwórcza, niektórzy uważali, że jest poważną gazetą. Teraz bliżej wam do Super Expressu. Mówię to ze smutkiem, bo widzę, że wciąż macie wielu czytelników, których zaciągacie do coraz brutalniejszych pyskówek. Fee!
              • Gość: góral jesteś zayebisty - rozmawiasz sam ze sobą - chyba IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 22:05
                widziałem Cię kiedyś na ulicy...
            • mn7 Re: Pod prąd. 25.07.12, 10:19
              W parze z ogólnym upadkiem standardów dziennikarstwa idzie tabloidyzacja, której przejawem jest właśnie coś takiego. Młody człowiek zatrudniony jako dziennikarz zwyczajnie nie rozumie i nie zna swoich zadań. Wydaje mu się, że ma maksymalnie "uatrakcyjnić" swój produkt. Stąd właśnie to nastawienie na wzniecanie kontrowersji, urządzanie awantur, z których w ogóle nic nie wynika, poza tym, że chamstwo i agresja wylewa się na forum, zaś rzeczywisty konflikt jeszcze się zaostrza, zamiast rozładowywać.
          • Gość: wenge Re: Pod prąd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.12, 15:32
            Masz rację. :)
            Tyle tylko, że takie "wzniecanie kontrowersji" charakteryzuje gazety powszechnie zwane brukowcami. "Fakt" i "SE" w tym przodują.
            Szkoda, że "Gazeta" wpisuje się w ten standard, usilnie konkurując z wyżej wymienionymi.
            Z "rzetelnym" dziennikarstwem, a nawet "samym" dziennikarstwem, niewiele to ma wspólnego
            • mn7 Re: Pod prąd. 25.07.12, 10:23
              To się stało już dość dawno, co najwyżej tego nie zauważaliśmy.
        • Gość: hmmm... Re: Pod prąd. IP: *.prnet.pl 24.07.12, 15:00
          A dziękuję:)
          Brakuje mi tu jeszcze jednago. Wytłumaczenia czym jest "karmicielka".
          To, wbrew powrzechnej opinii nie jest sfiksowana starsza pani, co to wyrzyca okolicznym zwierzakom to, co jej z obiadu zostało, a przy okazji ma w domu stado niekastrowanych kotów, co to się mnożą, śmiecą i brudzą...
          To jest osoba zwykle współpracująca z jakąś fundacją, albo, jeśli ma na to pieniądze działająca na własną rękę. Karmi taka osoba koty, część z nich przygarnia (ale tylko tyle, ile jest w stanie utrzymać), wszystkie wyłapuje do kastracji (kożystając z pomocy fundacji lub gminy), chore wyłapuje do leczenia, nieżadko pozostałe szczepi i odrobacza.
          Takie osoby zajmują się kontrolowaniem i zapobieganiem problemom bezdomności kotów.
          Nie stanowią przyczyny tylko starają się problem rozwiązać.
      • Gość: góral ha, zayebiście udowodniłeś że ilośc kotów IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 22:01
        wpływa dodatnio na liczbę szczurów - teraz myślę że powinieneś spróbować podważyć teorię Darwina i udowodnić że Ziemia jest płaska - ale dla kogoś takiego jak ty, myślę że to pikuś - Szanowny Zoologu.
        PS.
        Już widzę te koty w towarzystwie szczurów i kun siedzące razem przy ognisku i śpiewające w rytmie kociej muzyki "smutne jest życie kretyna, życie kretyna to łza, jaka pokocha dziewczyna, takiego kretyna jak TY"
    • Gość: ojeoje2 Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.12, 14:40
      a ja sobie mysle zeby wszystkich tych co postuja karme se pod swoim domem oblazly szczury, zgodnie z ustawa o ochornie zwierzat panie karmicielki sa w prawie, natomiast osoby utrudniajace im dokarmianie nie, wszelkie dzialania utrudniajace bytowanie kotow bezdomnych, agresje wobec nich sa karalne takze wszyscy czyscioszkowie walcie sie, a tak btw to tak sie sklada ze kiedys mieszkalam w czyscioszkowej kamienicy w ktorej o czystostosc dbaly tylko karmicielki dokarmiajace koty, sprzataly okolice smietnika zeby koty w jakich takich warunkach mogly jesc, bo panstwo czyscioszkowe oprocz tego ze wywalali smieci obok smietnika to jeszcze do niego srali tacy czysci byli, a wiadomo kot nie nasra tam gdzie bytuje, a jak ludzie sraja na ulicach to wam to nie przeszkadza jak szczaja w centrum miasta?! troche wspolczucia bo zwierzeta staly sie ebzdomne przez glupote takich ludzi jak wy ktorzy wyrzucaja rozmazaja je i maja wszystko w dupie, brawo panie karmiecilki i panie z fundacji swietna robote wykonujecie!
    • Gość: Mimi Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 21:53
      Czyli, że zaśmieca komuś WJAZDU!!!??? A to coś nowego!!!I jaka kultura słowa!!!!
    • Gość: jan Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: *.liv.se 24.07.12, 21:55
      Dokarmianie kotow i golebi to plaga, ktora coraz trudniej zwalczac, a ktora coraz bardziej irytuje. Argument za, bo kot niszczy szczury jest b. cienki, bo watpie aby najedzony kot mial ochote na uganianie sie za nimi. Dokarmiacze nie zdaja sobie sprawy z tego, ze czesto dzialaja na prywatnym terenie, nawet jesli jest on ogolnie dostepny przy bloku z lokatorami, bo tak jak np u mnie niemal wszystkie mieszkania sa wykupione razem z odpowiednim kawalkiem przynaleznego parkingu. Malo kto ma ochote, aby na jego teren wchodzili obcy i paskudzili, bo taki jest efekt tego swoistego zwierzecego milosierdzia. Sa to z reguly emeryci, ktorzy wyzywaja sie w tego typu dzialalnosci. Na parkingu przy moim domu przychodzi emerytka i dokarmia golebie. Na betonie parkingowym robi sie mieszanka karmy czyli chleba i gowna, a jak pokropi to jest jeszcze gorzej - swoiste bloto z latwoscia wnosi sie na butach do auta. Do tego gromadzace sie golebie sraja na auta, a na moim aucie z tzw ekologicznym lakierem (kolejna demagogia) wystarczy jak gowno polezy 3 dni i plama nie do wyczyszczenia. A jak raz taki miluski kot usnal na masce (jeszcze cieplej), to po obudzeniu byla oczywiscie gimnastyka i zostawil piekne rysy po tych slodkich i dokarmianych pazurkach. Moje haslo: Precz z dokarmianiem wszelkiej zwierzyny na zamieszkalych terenach!
      • Gość: góral Jan - a mnie wkooorwiają tacy goście jak ty - IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.12, 22:09
        i wiesz co ? - dramat - muszę z tym żyć !
      • zgr-edo wolę koty i gołębie, od takich jak ' jan' 25.07.12, 08:17
        na moje auto też sr..ą gołębie, na masce wylegują się koty, ale to przecież normalne , bo świat nie jest stworzony tylko dla takich karaluchów jak 'jan'. W wyobraźni ,widzę ten wykrzywiony nieprzyjazny innym ryj , który co trzy dni schodzi do samochdu na parking aby go wyczyścić, a w niedziele pojechać ulicę dalej do kościoła. Ostatnio się po takim przejechałem, bo mi powiedział, że zająłem mu miejsce, a w innym on nie może zostawić samochodu, bo słońce i srające gołębie.
      • Gość: nh Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.12, 14:17
        Ta emerytka też ma wykupione mieszkanie i jest u siebie, nie ośmieszaj się nigdy nie będziesz właścicielem w bloku.
    • Gość: Gajowa Krzywdzą je takim karmieniem a szczurów przybywa IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.12, 09:10
      koty sa krzywdzone przez "dokarmiaczy", nadmiar pozywienia prowadzi do przerostu populacji i zmiany zachowan >> koty nie łowią myszy/gryzoni >> liczba szczurów WZRASTA

      takie nagminne przekarmianie wolno żyjących zwierząt jest naganne z punktu ekosystemu i srodowiska naturalnego

      dokarmianie to co innego: ma miejsce tylko w okresach specjalnych (np. duże mrozy, zima) gdzie naprawde zwierzetom trzeba pomóc
    • Gość: Marta Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.12, 09:26
      Nie jestem stara, sfrustrowana i niewykształcona, nie nosze mohera i nie mam demencji, a mimo to od lat za własne pieniądze dokarmiam bezdomne koty, sterylizuję je i szukam domów. Zaczęłam działać po tym jak na działkach obok Kozłówka "gołębiarze" zaczęli masowo zabijać koty. Wnyki, trucie, dobijanie, konanie w cierpieniach. Masakra, której sobie nie jesteście w stanie wyobrazić. (niestety trwa do dziś). KTOnZ nic nie może zrobić, bo nikogo za rękę nie złapał, policja ma głęboko w d.............. Skończyło się na jednej wizycie dzielnicowego. Te koty nie wzięły się znikąd. Teraz odkąd zjeżdżają pracownicy na budowę przy Bochenka ich ilość rośnie w zastraszającym tempie. Wprost proporcjonalnie rośnie też cierpienie tych niechcianych biedaków. Żyjemy w środku europy, uważamy się za cywilizowany naród, a w takich właśnie sprawach, gdzie trzeba zauważyć słabszego i potrzebującego wychodzi obora i słoma z butów.Mam już coraz mniej siły do tej nierównej walki, w której głupota i bandytyzm wygrywa empatią.
      • gazeta_mi_placi Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych 25.07.12, 15:09
        To bardzo przykre i absolutnie nie powinno tak być, z drugiej strony myślę, że owe koty z gołębiami (też żywymi stworzeniami jakby nie było) również się nie pieściły.
        • Gość: Marta Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.12, 15:36
          Sami gołębiarze mówią, że koty na gołębie nie napadają i mają je głęboko w d.... ale pomimo to trują, zabijają i męczą. Nie zdajecie sobie sprawy w jakich męczarniach giną te kociaki, jak cierpią nim dojadą z azylu i je uśpią.
          • gazeta_mi_placi Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych 25.07.12, 16:12
            Może mój kot jest wyjątkowy, ale na ptaki jak najbardziej poluje, widziałam truchła.
        • rikol Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych 29.08.12, 14:09
          Przeciez ludzie hoduja golebie, zeby je zjesc, wiec jaka roznica dla golebia, kto go zabije?
    • Gość: wanda Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.12, 14:14
      Przeciwników dokarmiania kotów zachęcam do wstrząsającego atykułu"Okrucieństwo! Zakopał żywcem 5 kotków "Może takie postępowanie Wam pasuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • gazeta_mi_placi Re: Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych 25.07.12, 15:07
        Nie jestem przeciwna, przeciwna jestem jedynie w miejscach gdzie właściciele danego terenu sobie tego nie życzą.
        Czy naprawdę podjazd do cudzego garażu jest jedynym miejscem gdzie można dokarmiać?
    • gazeta_mi_placi Agresja i awantura za dokarmianie osiedlowych k... 25.07.12, 15:10
      Zapraszam przy okazji na swoje forum:

      forum.gazeta.pl/forum/f,95160,_Nasza_Szkapa_.html
      Można porozmawiać o kotach, psach, gołębiach i szkapach.
    • Gość: Gość Bezdomne koty i psy należy uśpić IP: *.play-internet.pl 25.07.12, 15:27
      a tych wszyskich karmiących starców UKARAĆ ZA ZAŚMIECANIE MIEJSC PUBLICZNYCH !!! Wtedy będzie porządek i czystość. Gołębie czyli latające szczury też należy wytruć.
      • Gość: izka Re: Bezdomne koty i psy należy uśpić IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.12, 18:53
        Zapomniales o pijakach szczajacych i rzygajacych gdzie popadnie , o tych wszystkich spluwajacych na chodniki , rzucajacych smieci wszedzie tylko nie do kosza - z nimi tez by tak trzeba . Dopiero wtedy bedzie czysciej .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka