Dodaj do ulubionych

Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów?

IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.12, 11:14
Nie należy się dziwić małemu zainteresowaniu studiami. Człowiek po studiach zaczynający pracę bez doświadczenia zarobi ok 1500 zł miesięcznie (jest to 75% absolwentów, reszta potrafi osiągnąć co najmniej średnia krajową). Jego rówieśnik który przeszedł przez technikum zrobił uprawnienia SEPowskie i nauczył się "kłaść" kafelki zarabia znacznie lepiej. Podobnie jest z tymi którzy zajęli się mechanika pojazdową, zainwestowali w narzędzia diagnostyczne i kursy, teraz mogą obsługiwać klientów zarabiając grube pieniądze.
Obserwuj wątek
    • teczowa-szmata Biedacy ;-) 05.08.12, 11:33
      zostaną bez pracy, mało to ludzi zostaje bez zatrudnienia z różnych powodów, jakoś GW nie płacze nad ich losem.
      • Gość: Chrapia_Vredro Re: Biedacy ;-) IP: *.cm.umk.pl 05.08.12, 13:04
        Kto to mówi ??
        Rzyd ? Lecz w literę.....pardon, w rektora (wiceministra zdrowia, etc.) go przerobię...
        • Gość: gosc sfałszowane szkolnictwo powinno upasc IP: *.rz.uni-kiel.de 05.08.12, 16:52
          "Drastyczny spadek poziomu nauczania akademickiego raczej nam nie grozi. Póki co mamy wysoki poziom kształcenia (...)". uważam, że ten pan jest albo głupcem, albo oszustem albo i głupcem i oszustwem w jednym. w każdym razie nie powinien miec szansy kolejnej publicznej wypowiedzi na ten temat. uniwersytety jagielonski i warszawski z trudem łapią się na trzecią-czwartą setkę uczelni światowych (w pierwszej są dwie uczelnie z afryki, :). a ten gościu nadal opowiada swoje brednie. to się sprawdzało z 15 lat temu, a teraz to już nawet dzieci wiedzą, co jest grane.
          *
          trzeba granatem oderwac od żłoba te wszystkie kudryckie, pounieważniać "tytuły naukowe" (bauahahaha), sprowadzic wykształconych ludzi ze świata (na prawdziwych uniwersytetach w europie i ameryce jest sporo polakow!), zapłacić im dobrze i niech zaczną odbudowę. za 20-30 lat będzie w miarę normalnie. i tyle.
          • Gość: koko Re: sfałszowane szkolnictwo powinno upasc IP: *.ptr.magnet.ie 05.08.12, 17:01
            Jak nie znasz tematu to nie dyskutuj - uczelnie te z trudem sie lapia nie dlatego ze sa az tak slabe (studenci na najwazniejszych kierunkach malo wiedzy przyswajaja) lecz ze wzgledu na to jak system szkolnictwa wyzszego w PL dziala.

            Najlepsze uczelnie wyzsze na swiecie maja - wydzial elkarski, informatyki ekonomii etc. U nas trzeba by polaczyc np Uniwerek Warszawski z Polibuda i Medyczna - wtedy liczba zdobytych punktow w rankingach by znacznie wzrosla.

            Problmem w tym ze polaczone 3 uczelnie beda potrzebowac tylko jeden zarzad a nie trzy :)

            Reszta sie zgadza - sprowadzajac wszystkich doktorow io profesorow polskich z calego swiata by sie dalo stworzyc calkiem niezle uczelnie. Ale komu niby ma na tym zalezec - niezlustrowanych do tej pory wykladowcow uczelni wyzszych czy politykom ktorzy boja sie tknac uczelnie.

            Ogolnie idea tego artykylu to utrzymanie systemu - nie wazne czy system jest dobry czy zly. Wazne zeby go utrzymac.

            Kpina!
            • Gość: ja unieważnic sfałszowane "tytuły, sprowadzic naukowc IP: *.rz.uni-kiel.de 05.08.12, 22:40
              "U nas trzeba by polaczyc np Uniwerek Warszawski z Polibuda i Medyczna - wtedy liczba zdobytych punktow w rankingach by znacznie wzrosla".
              *
              tak? i uwazasz, że od tego mieszania łyżką herbata zrobiłaby się słodsza? i może nawet łapalibyśmy się na początek trzeciej setki, albo na środek drugiej setki? no bo przecież nie wierzysz, że dogonilibyśmy afrykę z pierwszej setki? no jestem pod wrażeniem, :).
              *
              a ja myślę, że oszust+oszust+oszust=trzech oszustów, a nie jeden uczony. co do reszty, wygląda na to, że się rzeczywiście zgadzamy.
            • Gość: maxxx Re: sfałszowane szkolnictwo powinno upasc IP: 173.233.199.* 06.08.12, 20:57
              Jak nie znasz tematu to nie dyskutuj - uczelnie te z trudem sie lapia nie dlatego ze sa az tak slabe (studenci na najwazniejszych kierunkach malo wiedzy przyswajaja) lecz ze wzgledu na to jak system szkolnictwa wyzszego w PL dziala.

              Najlepsze uczelnie wyzsze na swiecie maja - wydzial elkarski, informatyki ekonomii etc. U nas trzeba by polaczyc np Uniwerek Warszawski z Polibuda i Medyczna - wtedy liczba zdobytych punktow w rankingach by znacznie wzrosla.
              ````````````````````````````````````````````````````````````````````````
              Dokladnie tak!
              • Gość: Gosc Re: sfałszowane szkolnictwo powinno upasc! IP: 101.172.127.* 07.08.12, 05:00
                Do maxxx: zero plus zero daje zawsze zero. Polaczenie kilku slabych uczelni nie zrobi z nich wiec jdnej dobrej. A w takim Melbourne sa np. dwa uniwersytety z czolowki swiatowej (Melbourne i Monash) i tam takie polaczenie mialo by sens...
                • krysztofiak1963 Re: sfałszowane szkolnictwo powinno upasc! 07.08.12, 19:53
                  blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/639811,uniwersytety-polskie-naga-smutna-prawda.html
                  Polecam powyższy link - w nim tekst na temat polskich szkół wyższych, wraz z Czarną Listą takich szkół (należacych do 25% najgorszych szkół na świecie według rankingu hiszpańskiej instytucji scjentometrycznej współpracujacej z Elsevierem). nawiasem mówiąć, dziwię się prof. Zdanowskiemu, że jako reprezentant słabej szkoły ma śmiałosć dyskutowac na ten temat; szkonictwo wyższe pada włąsnie dzięki takim osobom jak prof. Zdanowski - pierwszą rzeczą, którą powinien zrobić szanujacy się profesor jest "wypisanie się" ze ściemnianej szkoły; bo to wstyd.
            • Gość: walizek zacytuję Mleczkę, obywatelu nie pie...bez sensu IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.08.12, 00:48
              ,
          • jazmig Poziom kształcenia już jest b. niski 05.08.12, 17:07
            Dotyczy to zarówno uczelni prywatnych, jak i publicznych. Oczywiście są różne uczelnie, a w obrębie uczelnie wydziały o różnym poziomie nauczania, ale niech facet nie wciska kitu, że poziom w Polsce jest wysoki, bo jest bardzo niski.

            Zagraniczni chwalą polskich absolwentów, ale to jest zasługa tych, którzy wyjechali, a nie uczelni, które oni skończyli, bo oni byli lepsi od swoich nauczycieli i nie mieli szans na przyzwoite stanowiska i zarobki w polskich uczelniach, dlatego wyjechali za granicę i są chwaleni.

            Ten niższy poziom zaczyna się od szkół średnich, które wypuszczają niewykształconych ludzi, a potem ta ciemna masa zalewa uczelnie, które na początku muszą ich uczyć tego, co powinni znać ze szkoły średniej. Ale potem brakuje już czasu na naukę na poziomie, jaki był jeszcze 10-15 lat temu.

            To jest skutek reform Handtkego z AWS, a potem Hall z PO w szkolnictwie. Coraz więcej tumanów zdaje maturę i pcha się na uczelnie. Niegdyś nie przyjęto by ich do liceów, bo oni by po prostu nie zdali egzaminu wstępnego, a w liceach kształcono 4 lata, a nie 3 jak obecnie.
            • Gość: Elf Jeszcze więcej księży kształcić trzeba! IP: *.icpnet.pl 05.08.12, 19:25
              jeszcze więcej kapłanów i sióstr zakonnych - to dopiero będzie lepiej.... to będzie prawdziwy raj..

              (szydera)
            • Gość: pawka Re: Poziom kształcenia już jest b. niski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.12, 20:08
              tak - są różne uczelnie i różni studenci. Ale system nauki jest kulawy. Studiowałem ekonomię i to była wiedza czysto teoretyczna. To że udało mi się osiągnąć jakąś pozycję wynika z mojej pracy. Później zacząłem studiować podyplomowe "Rachunkowość i finanse". I mimo, że było to coś co już studiowałem na magisterskich dopiero po kilku latach pracy zrozumiałem co do mnie mówią. Wcześniej to było na zasadzie -aby na egzaminie powiedzieć prawidłowo. A po latach pracy wreszcie wiedziałem o czym mowa. Także nie oczekujmy, że student uzbawi firmę - on tak naprawdę mniej wie niż absolwent zawodówki. On ma tylko podstawy do tego, żeby powalczyć.
              • professional_scoffer Re: Poziom kształcenia już jest b. niski 05.08.12, 20:18
                A jaka ma być ta wiedza jak nie teoertyczna? Karmnik na uniwersytecie chciałbyś zbijać?

                I to jest właśnie sedno problemu, ze firmy nie chcą inwestować w pracownika tylko oczekują, że to uniwersytet 'wyprodukuje' połączenie naukowca-teoretyka ze świetnym praktykiem z uprawnieniami i jednocześnie chętnego do pracy za śmieszne pieniądze.
                • Gość: klm Re: Poziom kształcenia już jest b. niski IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.12, 21:34
                  Np.: projekty w grupach. Na informatyce na początku semestru zaprojektowanie systemu lub napisanie go itd.
                  • Gość: radca Dno, jaki pan, taki kram (uczelnia) ! IP: *.icpnet.pl 05.08.12, 22:20
                    Facet bezczelny walczy o swój stołek.
                    Cynik cholerny. Jak była kasa i tabuny chętnych to jakoś nie było Go słychać, że źle się dzieje w państwie rektorów.
                    Absolwenci finansów i nie mają kasy ? :))
                    Absolwent organizacji i zarządzania nie ma pracy? ;))
                    To niech weźmie założy firmę i zatrudni paru bezrobotnych kumpli z innych kierunków studiów, a nie czeka na stołek dyrektora. Nie potrafi?
                    Poziom nauczanie się nie obniża ? :(
                    A, bo chyba już się nie da obniżyć. :(
                    Prace licencjackie z 2011 roku, na uczelni z pierwszej dziesiątki reprezentują poziom jak prace w III klasie technikum w 73 roku. Jest pewna różnica, te z 2011 są pisane na kompie.
                    A jaki poziom reprezentują naukowcy ?
                    Szkoda słów.
                    Jaki pożytek ma podatnik ładujący w sektor nauki coroczną wielką kasę?
                    Kiedy ta inwestycja podatnikowi się zwróci?
                    Studia muszą być płatne, a student może mieć kredytowe wsparcie, ale to rynek musi wycenić wartość tych uczelni. A rynek wycenia, ocokrajowcy też tu się nie pchają. ;)
                    Dobrzy studenci nie kończą uczelni, bo szkoda czasu na papierki i duperele, jak się ma twórczą ciekawą robotę, a dyplom potrzebny jest w budżetówce.
                    Jaki podatnik ma zysk (przychód) z tego że jakiś pracownik naukowy wyjedzie na stypendium na zachód?
                    Proszę mi wyliczyć, jakie my podatnicy mamy efekty z tych badań? A z Pana badań?
                    A skoro nasze uczelnie dobrze kształcą ludzi na zmywak, (na wózek widłowy kształci CKP- kurs 600zł) dla Londynu, to niby dlaczego ich absolwenci nie mieliby zostać przyuczeni do zawodu i jeżdzić na naszych tramwajach, skoro nie potrafią zaprojektować pojazdów samobieżnych.
                    • Gość: maxxx Re: Dno, jaki pan, taki kram (uczelnia)? IP: 173.233.199.* 06.08.12, 21:02
                      "Jaki podatnik ma zysk (przychód) z tego że jakiś pracownik naukowy wyjedzie na stypendium na zachód? Proszę mi wyliczyć, jakie my podatnicy mamy efekty z tych badań? A z Pana badań?"

                      A takie, ze ten kraj ("Katoland", dawniej Polska) nie pograzyl sie jeszcze w calkowitej ciemnocie (to do niejakiego "radcy")!
                      • Gość: radca Re: Dno, jaki pan, taki kram (uczelnia)? IP: *.icpnet.pl 07.08.12, 22:30
                        Czytaj ze zrozumieniem !
                        Masz wyliczyć, a nie ściemniać kawałkami o katolandzie.
                        Pokaż te osiągnięcia, te efekty.
                        Właśnie ta budżetowa sfera humanistów podtrzymuje tradycje katolandu, by utrzymać koryto.
                        Nauka i wiedza to usługa i towar jak każdy inny i winien szczególnie na poziomie wyższym być poddany prawom rynku, a nie układom politycznym.
            • Gość: HRM Re: CV osób po szkołach prywatnych w ogóle nie czy IP: *.icpnet.pl 06.08.12, 15:45
              CV osób po szkołach prywatnych w ogóle nie czytam. Szkoda czasu. Odkładam do stanowisk wymagających średniego wykształcenia. Zdarza się jedna czy druga inteligentna osoba ale wtedy i tak się wybije.
            • Gość: jm Re: Poziom kształcenia już jest b. niski IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 07.08.12, 20:51
              Byłeś uprzejmy w pewnym momencie stwierdzić:
              "Ten niższy poziom zaczyna się od szkół średnich, które wypuszczają niewykształconych ludzi, a potem ta ciemna masa zalewa uczelnie,"
              co jest prawdą, następnie:
              " które na początku muszą ich uczyć tego, co powinni znać ze szkoły średniej"
              Co jest nieprawdą. Nie muszą i tego nie robią, nie mają tego w swoich genach (p. Ustawa o Szkolnictwie Wyższym), zajmują się czym innym. Są rozliczane wyłącznie z wyników naukowych, nie skuteczności dydaktycznej. Droga kariery dydaktycznej nie istnieje, nauczyciel akademicki oddany dydaktyce musi być do tyłu w wynikach naukowych (czas jest jeden), jest więc nieudaczniczkiem, Uczelnie skutecznie pozbywają się takich niedołęgów.
              Mój wpis dotyczy oczywiście wyłącznie uczelni publicznych.
              Może Kryzys to oczyści, jedyna nadzieja chyba w nim.
              Pozdrawiam
              Jan
          • Gość: Dr.rer.nat. Re: sfałszowane szkolnictwo powinno upasc IP: *.imid.med.pl 06.08.12, 08:41
            Swiete slowa. Minister Kudrycka tez opowiada bzdury ze sie w glowie nie miesci, ostatnio widzialem z nia wywiad w TV na temat sytuacji szkolnictwa wyzszego. Zyjemy z pania Minister w dwoch roznych swiatach. Ja po dr w Niemczech na etacie adiunkta w Instytucie podleglym bezposrednio ministerstwu zarabiam mniej niz moj kolega nauczyciel w gimnazjum w warminsko-mazurskim.
      • Gość: www Re: Biedacy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.12, 13:07
        Będąc na studiach 17 lat temu pewna przedwojenna jeszcze profesor rwała sobie włosy z głowy nad poziomem doktorantów, doktorów i tego co się dzieje na uczelniach oraz stwierdziła ze Polska jest krajem w którym ranga doktoratu została pogwałcona w sposób haniebny. szkoda że dopiero teraz do tego samego wniosku dochodzą ludzie trochę młodszego pokolenia. Doktoraty w Polsce to po prostu kolejny papier zawodowy a nie naukowy tak naprawdę. Robi się je po znajomości najczęściej, po rodzinie przy zachowaniu urzędowych wymogów i pozorów rzetelności. Przecież jak się spojrzy na składy instytutów to w większosci to sa znajomi królika i pociotki dokładnie tak samo poobsadzane jak etaty w ArImR.
        Wina jest jak zwykle po stronie polityków którzy przez ostanie 20 lat ukrywały masowe bezrobocie wśród młodych zaganiając ich bezrozumnie na uniwersytety przerobione tym samym na szkołę zawodową. uniwersytet jest miejscem kształcenia kadr naukowych a nie kadry zawodowej dla korporacji. To jest tylko pochodna działania takiej instytucji jak uniwersytet gdzie winni studiować tylko najlepsi i najbardziej rokujący. Dla ludzi którzy chcą zdobyć zawód powinny byc po prostu wyższe szkoły zawodowe gdzie łączy się naukę z praktyczną nauką zawodu w tym samym czasie.
        • Gość: gfd Re: Biedacy ;-) IP: *.multi-play.net.pl 05.08.12, 13:08
          trudno nazwać uniwersytet szkołą zawodową ponieważ absolwent zawodówki coś umie, a uniwersytetu najczęściej nic
          • chilly Re: Biedacy ;-) 05.08.12, 17:02
            Gość portalu: gfd napisał(a):
            > trudno nazwać uniwersytet szkołą zawodową ponieważ absolwent zawodówki coś umie
            > , a uniwersytetu najczęściej nic
            ... rzekł absolwent zawodówki.
            • jazmig Re: Biedacy ;-) 05.08.12, 17:18
              chilly napisał:

              > Gość portalu: gfd napisał(a):
              > > trudno nazwać uniwersytet szkołą zawodową ponieważ absolwent zawodówki co
              > ś umie
              > > , a uniwersytetu najczęściej nic
              > ... rzekł absolwent zawodówki.
              rzekł pracodawca zatrudniający absolwentów obu rodzaju szkół.

              A tak bez złośliwości, to oczywiście są kierunki, których absolwenci coś umieją i mają zapewnioną pracę jeszcze jako studenci, np. informatycy. Ale jest jednak wielu absolwentów z wiedzą ogólną, ale niekonkretną. Brakuje dobrych praktyk studenckich, gdzie nabywali by umiejętności zastosowania swojej wiedzy.

              Ponadto jest wiele kierunków, których absolwenci nigdy nie uzyskają pracy, bo nie są one nikomu do niczego potrzebne. Marnuje się czas studentów i pieniądze podatników na ich kształcenie.
              • professional_scoffer Re: Biedacy ;-) 05.08.12, 20:03
                A rozwiązanie wydaje sie proste: oddzielić 'science' od 'humanities' i z tego drugiego zrobić tylko studia hobbystyczne płatne.
                • Gość: radca Re: Biedacy ? Jacy biedacy ? IP: *.icpnet.pl 05.08.12, 22:42
                  I o jest właściwy, jedyny sensowny kierunek działań obronnych podatnika.
                  Płatne studia, zweryfikują i ilość i jakość tzw kadry naukowców.
                  Pozwólmy 20-latkom wziąć odpowiedzialność za swoje życie!
            • Gość: radca Re: Biedacy ;-) IP: *.icpnet.pl 05.08.12, 22:34
              rzekł absolwent zawodówki, trzyletniego technikum i dziennych magisterskich studiów politechnicznych, autor kilku patentów i kilkudziesięciu wdrożeń innowacyjnych technologii, który onegdaj, nie dał się namówić na studia doktoranckie zniesmaczony feudalnymi, acz rodzinnymi stosunkami ponującymi na uczelni.
              ===
              Nie wściekaj się absolwencie uniwerku. Spójrz prwadzie w oczy.
              Może to Cię uspokoi.
              W ludowych porzekadłach jest wiele prawd zapisanych.
              Jak najszybciej zostać profesorem ?
              Ożenić się z córka profesora. :)
        • lebonheur Re: Biedacy ;-) 05.08.12, 14:12
          I ta oto pani profesor rwie sobie i teraz wlosy z glowy,gdy czyta przez ciebie sklecone zdanie...cytuje:" bedac na studiach 17 lat temu pewna przedwojenna jeszcze pani profesor(..."
          - co oznacza ni mniej ni wiecej iz pani profesor w czasie swoich studiow rwala sobie wlosy z glowy ... a nie to chciales/chcialas powiedziec ? Kiepskie studia czy moze kiepskie wyniki nauczania ????
          • jazmig Re: Biedacy ;-) 05.08.12, 17:20
            lebonheur napisała:

            > I ta oto pani profesor rwie sobie i teraz wlosy z glowy,gdy czyta przez ciebie
            > sklecone zdanie...cytuje:" bedac na studiach 17 lat temu pewna przedwojenna jes
            > zcze pani profesor(..."
            > - co oznacza ni mniej ni wiecej iz pani profesor w czasie swoich studiow rwala
            > sobie wlosy z glowy ... a nie to chciales/chcialas powiedziec ? Kiepskie studia
            > czy moze kiepskie wyniki nauczania ????

            Autor tego tekstu mógł nie kończyć polonistyki, a posługuje się językiem lansowanym w naszych mediach. Ja widzę sporo tego rodzaju sformułowań w różnych portalach, w tym także na GW.
          • Gość: szyderca Re: Biedacy ;-) IP: *.ksi-system.net 05.08.12, 17:22
            przynajmniej wiadomo dlaczego sobie rwała włosy z głowy jeśli miała takich studentów jak ów specjalista....
          • Gość: Elf Potrzeba więcej powołań kapłańskich - księży... IP: *.icpnet.pl 05.08.12, 19:24
            jeszcze więcej kapłanów i sióstr zakonnych - to dopiero będzie lepiej.... to będzie prawdziwy raj..

            (szydera)
            • Gość: butapren Re: Potrzeba więcej powołań kapłańskich - księży IP: *.hsd1.tn.comcast.net 05.08.12, 21:39
              Ksieza (rzymsko-katoliccy) i zakonnice z Polski to wciaz dobry "towar eksportowy"!
        • viking2 Re: Biedacy ;-) 06.08.12, 00:19
          "Bedac na studiach"? Co to znaczy, kto byl na tych studiach 17 lat temu? Profesor, ktora rwala wlosy z glowy, czy ten, kto to opisuje? Bo jesli to ostatnie, to trzeba mu uniewaznic dyplom (jesli wogole te studia skonczyl), poniewaz nie nauczyl sie polskiego w stopniu podstawowym.
          Owszem, gdyby byl napisal "bedac na studiach, WIDZIALEM, JAK profesor rwala wlosy z glowy...." - to byloby po polsku. A tak? Jakie studia, taki absolwent....
          • Gość: h. Re: Biedacy ;-) IP: *.dslgb.com 06.08.12, 05:44
            a "wogole", rozumiem, jest po polsku (na poziomie zaawansowanym)? jakie studia, taki absolwent?
            • viking2 Re: Biedacy ;-) 09.08.12, 01:51
              A rzeczywiscie, zmieniono reguly jezyka...
              W czasie, kiedy chodzilem do szkoly, istnialo "wogole" i "w ogole". To pierwsze oznaczalo mniej wiecej "generalnie rzecz biorac", a to drugie odnosilo sie do rzeczownika "ogol", tak jak np. "ogol zebranych". Wyobrazmy sobie powiedzienie "w ogole zapanowalo znaczne poruszenie", rownoznaczne z powiedzeniem "wsrod ogolu zapanowalo znaczne poruszenie".
              • Gość: Gosc Re: Biedacy ;-) IP: 101.172.85.* 09.08.12, 06:41
                A przed wojna dzielono na wsi zapalki na czworo, ale z biedy a nie z przeuczenia...
                • viking2 Re: Biedacy ;-) 10.08.12, 02:40
                  Szczerze mowiac, nie calkiem moge sobie wyobrazic to dzielenie zapalki, mimo, ze przyslowie o tym jest dosc popularne. A napisalem "wogole" nie dlatego, ze "kiedys tak bylo", tylko z przyzwyczajenia - i do pewnego stopnia z niewiedzy, bo nie sprawdzilem, ze Komisja Jezykowa zmienila reguly.
                  Na marginesie, Komisja Jezykowa jest tworem dosc kontrowersyjnym; niektore jej posuniecia budza goracy sprzeciw wiekszosci jezykoznawcow i, by ujac to ogolnie, "ludzi piora", czyli pisarzy i publicystow.
                  Wcale bym sie nie zdziwil, gdyby za jakis czas KJ doszla do wniosku, ze "jednak przedtem bylo lepiej" i wniesie ponowna zmiane w regulach.
                  • Gość: Gosc Re: Biedacy ;-) IP: 101.170.42.* 10.08.12, 05:32
                    1. Probowalem dzielic zapalke na czworo, i udalo mi sie to, ale tylko z zapalkami wysokiej jakosci (zakladam, ze tylko takie byly w sprzedazy przed wojna).
                    2. Pisownia jest sprawa umowna, co najlepiej widac w j. angielskim. Tam wiezienie pisze sie gaol i jail, a wymawia oba te wyrazy dokladnie tak samo.
                    Pozdr.
                    • angrusz1 Re: Biedacy ;-) 11.08.12, 10:15
                      " Gość " napisał :

                      "Pisownia jest sprawa umowna,"

                      Oczywiście , ale jeśli już się umówiliśmy to trzymamy się tej zasady .
                      Tak samo jak w ruchu drogowym .
                      • Gość: Gosc Re: Biedacy ;-) IP: 101.172.255.* 11.08.12, 13:57
                        Tyle, ze w pisowni praktycznie wszystko jest umowne, a w ruchu drogowym umowna jest tylko strona drogi, ktora podrozujemy, zas reszta jest oparta na obiektywnych prawach fizyki...
                        Pisownie mozemy zmienic, praw fizyki zas nie!
    • mariatg8 Po zniszczeniu "ossolineum" wszystkie scenariusze 05.08.12, 13:06
      wulturze , sztuce i nauce są realne . Wataha aferałów i chrząkające przy korycie masy partyjne zniszczyły dorobek pokoleń - wydawnictwo , które przetrwało rozbiory , dwie wojny światowe , Hitlera , Stalina , Bieruta i Gomółkę . Tzw. środowiska opiniotwórcze , naukowcy , pisarze etc. nie odezwali się ani słowem . Więc teraz niech zapier....ą do mioteł i na foteliki babć klozetowych . Zdrojeski z błogosławieństwem Donka Radarowca dokończą dzieła zniszczenia polskiej cooltury .
      • zz09 Re: Po zniszczeniu "ossolineum" wszystkie scenari 05.08.12, 13:31
        A ile książek tego wydawnictwa kupiła(e)ś w ciągu ostatniego roku? Ile w ciągu ostatnich pięciu lat? Czy przypadkiem nie należysz do watahy aferałów?
        • buka.buka.buka Sądząc z języka za głupi na to :D 05.08.12, 13:55
          Ale na szczęście nadrabia agresją! Musi patryjota.
          • Gość: palant Re: Sądząc z języka za głupi na to :D IP: *.152.140.44.dsl.dynamic.t-mobile.pl 06.08.12, 19:55
            > Ale na szczęście nadrabia agresją! Musi patryjota.

            Widocznie gościu nie rozumie, że wspomnieć o likwidacji jednego z najbardziej zasłużonych polskich wydawnictw jest wielkim nietaktem. Prostodusznych ludzi wciąż dziwi, że w mediach w kółko opowiada się o rozwoju, a w praktyce polega to na szeroko zakrojonej likwidacji zdobyczy cywilizacyjnych.
        • Gość: WK Re: Po zniszczeniu "ossolineum" wszystkie scenari IP: *.internetia.net.pl 05.08.12, 14:22
          Wydawnictwo "Ossolineum" zostało zniszczone dla pogłaskania ego Bardzo Ważnej osoby we wrocławskiej klice. Jego bieżąca produkcja była zyskowna, niestety, ciążył na nim "dług Balcerowicza", spowodowany stratami na książkach PAN, które "Ossolineum" miało obowiązek wydawać do pocz. lat 90. Oczywiście PAN powinien pokryć te straty ale wydawnictwo zostało wypuszczone na rynek z długiem nie do spłacenia (po przeszacowaniu balcerowiczowskim). A Bardzo Ważna we Wrocławiu osoba dopilnowała, by uniemożliwić mu ratunek.
          W ten sposób we Wrocławiu zniszczono 200-letnie (!) wydawnictwo i za 4 lata Wrocław będzie Europejską stolicą kultury BEZ żadnego znanego wydawnictwa literackiego.
      • Gość: z Kolejny niedouk na forum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.12, 14:15
        Wydawnictwo Ossolineum jest niezależnym podmiotem gospodarczym i jako takie nie może być dotowane z publicznych pieniędzy. Masz braki w edukacji ekonomicznej na poziomie szkoły średniej, wolaczku.
        Ossolineum od wielu lat było źle zarządzane, więc informacja o jego upadłości nie powinna nikogo zdziwić. Szkoda wydawnictwa, ale jakby ciebie spytać czy chciałbyś z własnej kieszeni wyłożyć pieniądze na jego ratowanie, to co byś odpowiedział?
        W sumie na dzisiaj najważniejszy i najcenniejszy jest jego znak towarowy, który odkupuje Ministerstwo Kultury - i to jest największy pozytyw w tej całej historii.
      • mariatg8 Re: krótkie podsumowanie : 05.08.12, 14:34
        żal mi was . Jednemu ćwierćinteligentowi odpowiem : mam w domu ponad 5 tys. książek . Moich i olbrzymiej większości przeczytanych . Po drugie : kultura i wydawnictwa z klasyki literury krajowej i międzynarodowej nie są towarem rynkowym . Jeśli ktoś źle zarządza firmą , to powinno się go ukarać , a nie zamykać książnicę narodową !!! Dziękuję , za 1 głos zrozumienia . Z całą resztą nic w tym kraju nie zrobimy . Więcej się nie wysilajcie . Zmykam stąd .....
        • mardukmarduk Re: krótkie podsumowanie : 05.08.12, 14:36
          To nie byłą książnica narodowa, a prywatna firma. Źle zarządzana - upadła. Państwo nie ma obowiązku dotować źle zarządzanej instytucji.
      • chilly Re: Po zniszczeniu "ossolineum" wszystkie scenari 05.08.12, 17:11
        mariatg8 napisał:
        > wulturze , sztuce i nauce są realne . Wataha aferałów i chrząkające przy koryci
        > e masy partyjne zniszczyły dorobek pokoleń - wydawnictwo , które przetrwało roz
        > biory , dwie wojny światowe , Hitlera , Stalina , Bieruta i Gomółkę .
        PIW tez dogorywa. WNT upadły, z PWN został tylko skrót. Rzecz jasna, przez naukowców i ludzi kultury, bo za mało książek kupowali. Może nie stać ich było na więcej? Bo pozostali przecież czytają...
        www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,11994494,Tragiczny_poziom_czytelnictwa___Niech_pisarz_bedzie.html
        • ar.co Re: Po zniszczeniu "ossolineum" wszystkie scenari 06.08.12, 10:43
          Ale jak próbuje się walczyć z piractwem, skanowaniem czy kserowaniem książek, to oczywiście larum grają - ograniczenie wolności! Zamordyzm! A jakoś tak dziwnie już jest, że jak wydawnictwo nie jest w stanie sprzedać książek (bo złodzieje zamiast kupować - skanują czy szlachetnie wrzucają za darmo do internetu), to wydawnictwo upada.Ciekawe, ilu z tych litujących się nad Ossolineum kupiło w ciągu ostatniego roku jakąkolwiek jego książkę.
    • Gość: sam Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.12, 13:09
      Trzeba będzie wyprowadzć się z wieży z kości sloniowej i wziąć za prawdziwą robotę. Po prostu: skandal!
    • Gość: Gość Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.12, 13:10
      A jak ten pan Rektor zapatruje się na sytuację w swojej firmie? Czy jego pracownicy mają ochotę sluchac jego wypowiedzi? Czy on o nich pamięta? Bo wiem, że nie płaci pensji...
    • Gość: gość Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.warszawa.mm.pl 05.08.12, 13:11
      przecież Pan Rektor zwolnił wszystkich pracowników, sprzedał Akademię Finansów, a studentów na w nosie
    • Gość: walczacy Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? IP: *.adsl.highway.telekom.at 05.08.12, 13:12
      w ramach WALKI z bezrobociem absolwentów uczelni przeszkoli się na prowadzenie agroturystycznych gospodarstw, innych nauczy się kosić trawę a jeszcze innych sprzedawać napoje na ulicy, zbierać butelki i złom
      • Gość: Macho Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.12, 13:15
        Dobrze gadasz. Mogę zatrudnić w swoim latyfundium takiego gościa w pinglach. Koszenie, sprzątanie, wywożenie śmieci stanie się jego chlebem powszednim. A i SEP nie zrobi, to 3x bardziej przydatne niż ducktorat
        • Gość: do ja Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.play-internet.pl 05.08.12, 13:25
          Napisz konkretnie co potrafisz robić po skończonych studiach?Dam przykład-60 lat temu pani w banku PKO po podstawówce wykonywała na liczydle podobną pracę co dzisiaj magister w tym samym banku.
          • Gość: go Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.12, 13:29
            Ahahah, to akurat jest prawda. Ludzie bez wykształcenia potrafili wykonywać prace magistra. Teraz to się w pale nie mieści. Bez CV i wyższego nie podołasz!
      • Gość: jwasz1952 Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.12, 15:51
        A jeszcze inni znajdą zatrudnienie przy sprzątaniu psich gówien i sprzątaniu śmieci wywożonych do lasów przez prawdziwych polaków.
      • bronimir Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 16:05
        Jeśli to tej klasy doktorzy jak Hofman, to ja bym mu autobusu nie powierzył, zbyt odpowiedzialna praca.
    • torro63 Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? 05.08.12, 13:18
      I bardzo dobrze.Najwyższy czas aby z rynku zniknęły "szkoły wyższe" gotowania na prądzie i wodzie kształcące dla papiera za ciężkie pieniądze.Absolwenci takich szkół nie maja szans na rynku pracy.Cale rzesze młodych ludzi zostały oszukane płacąc kasę za mierne wykształcenie.
      Państwo nie potrafiło sobie z tym poradzić to zrobi to niewidzialna ręka rynku.
      • mardukmarduk Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 13:37
        Gdybyś czytał ze zrozumieniem ten artykuł, wiedziałbyś że nie ma znaczenia czy płacisz czy nie za wykształcenie - poziom studentów (a tym samym i studiów jest marny). Na historię sztuki na UJ, przyjmują po maturze podstawowej z historii sztuki napisanej na poziomie 39% (studia dzienne), na UP przyjmują na matematykę stosowaną jak i nauczycielską z wynikiem 50% z matury podstawowej z matematyki (tam są zadania typu procent z liczby), na UEk na zarządzanie, finanse, ekonomie, informatykę - przyjmują już w zasadzie "jak leci" (na zarządzaniu mają prawie 500 miejsc na dziennych studiach), dość wspomnieć, że na technologię chemiczną PK przyjmują osoby z maturą z chemii i biologii (także podstawowe) napisanymi w przedziale 60-70%, na architekturę bez znajomości ciężko się dostać, na informatykę dzienną PK łatwiej się dostać niż na Informatykę i Ekonometrię na UEk. Aby studiować inżynierie środowiska AGH wystarczyło mieć niedawno napisaną maturę z geografii i języka obcego na poziomie 65%, na geodezję i kartografię UR przyjmują jak leci.

        Mało przykładów? Mogę więcej. To są wyniki jakie uzyskiwali moi znajomi w ostatnich 4 latach. Wiem jak pisali matury i wiem gdzie studiują, z resztą sami się śmiali, że jest się bajecznie prosto dostać na uczelnie państwowe.
        I to samo z artykułu wynika. Wystarczy używać mózgu i czytać ze zrozumieniem.
        • mniklasp Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 13:48
          dltego produkuje sie mgr przyglupow, nic wiec dziwnego ze nikt ich nie chce przyjac do roboty
          • mardukmarduk Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 13:52
            Bo studia powinny być płatne - a uniwersytety prywatne. Zamiast 70% młodych ludzi robiących wyższe wykształcenie robiłoby je zaledwie 25-30%, z przeświadczeniem że robią to bo chcą, a nie tak trzeba. Poziom od razu by się podniósł. To pracy w banku na okienku czy sprzedaży produktów bankowych nie potrzeba mieć magistra z finansów, wystarczy technikum ekonomiczne/dwuletnia szkoła policealna i szkolenie w banku, tak jak i do nauki w przedszkolu nie trzeba studiować 5 lat pedagogiki...
            • Gość: xxx Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.xdsl.centertel.pl 05.08.12, 15:32
              > szkolenie w banku, tak jak i do nauki w przedszkolu nie trzeba studiować 5 lat
              > pedagogiki...

              nie bo dzieckiem każdy glupi się zajmie? Ale czy zrobi to na odpowiednim poziomie to śmiem wątpić.
            • Gość: obywatel Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.play-internet.pl 05.08.12, 18:27
              wtedy, przygłupie korwinkowy, studia "robili by" ci, których na to stać - finansowo, a nie intelektualnie.
              owszem trzeba ograniczyć liczbę miejsc na uczelniach (dodatkowy plus: więcej kasy w budżecie) oraz liczbę przyjmowanych na studia. można to zrobić tak, jak robiono to przez 50 lat po II wojnie - nie potrzeba odkrywać hameryki i nie potrzebne są "reformy" durniów jak handke; wystarczą ostre kryteria na maturze i na egzaminie wstepnym. Tylko merytoryczna selekcja może uratować uniwersytety przed staczaniem się do poziomu zawodówek.
              • kotwtrampkach Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 22:35
                Gość portalu: obywatel napisał(a):

                > wtedy, (...) studia "robili by" ci, których na to stać - finan
                > sowo, a nie intelektualnie.

                i osoby, którym ufundowano by stypendia - za coś konkretnego, a nie tylko socjalne (takie moje marzenie)
                A co do studentów, których stać na studiowanie - to nie jest zły pomysł, byłoby ich wtedy też stać na brak pracy po studiach :):)
                • Gość: obywatel Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.play-internet.pl 06.08.12, 01:51
                  z jakiej choinki porąbańcu się urwałeś? może system kastowy wprowadzimy jeszcze; obudź się, ciemniaku, mamy 21. wiek i demokrację.

                  "studia tylko dla bogatych" - skąd się biorą takie zryte berety? czego dziś uczą w szkołach? kto was, tumany, edukuje i wychowuje?
                  • Gość: lukas Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.xdsl.centertel.pl 06.08.12, 08:15
                    Studia powinny być dla inteligentnych. Reszta niech płaci.
                    Wystarczy więc wprowadzić płatne studia jednocześnie zwalniając ustawowo z opłat np. 20% studentów, którzy mają najlepszą średnią na roku.
            • Gość: b Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.rzeszow.mm.pl 07.08.12, 21:54
              opowiadasz bzdury. zeby nawet w prywatnym przedszkolu pracowac jako wychowawczyni, to trzeba miec minimum licencjat i to dokladnie z pedagogiki przedszkolnej, albo jak ja 1,5 roku studiow podyplomowych bedac po pedagogice, ale innej spacjalnosci. w pogardanej swietlicy szkolnej, ktora zlosliwie byla nazywana "przechowalnia", trzeba miec specjalnosc z pedagogiki opiekunczo - wychowawczej., a i tak trudno o robote w tych miejscach bez znajomosci i doswiadczenia. zeby prowadzic motor, samochod, trzeba miec uprawnienia - prawo jazdy, ale do wychowywania wlasnych dzizeci nie. z tego tytulu niektorym sie wydaje, ze kazdy nadaje sie do wychowania i opieki nad dzieckiem i bedzie wspanialy.
              moze zaczac od szacunku do ludzi i ich pracy, nie wazne, czy magister pracuje na magazynie, czy pan po zawodowce uklada plytki
          • cracken001 Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 16:37
            mniklasp napisał:

            > dltego produkuje sie mgr przyglupow, nic wiec dziwnego ze nikt ich nie chce prz
            > yjac do roboty
            ***************
            NIE "mgr",tylko "magisterow"-to calkowicie osobna systematyka,wlasnie po tych "nowych"...boze wybacz mi ...maturach!! Kiedy zobaczylem tegoroczne zadania "maturalne" z polskiego i matmy-o malo z krzesla nie spadlem!!!KURRRRR WA !!! W latach 70tych w LO, pietnastominutowe tzw. "kartkowki-niepodziewanki" mielismy TRUDNIEJSZE!!!O pytaniach z polskiego,wole zamilczec-egzaminy wstepne do szkol srednich z tego przedmiotu byly znacznie trudniejsze!! JAK potem sie dziwic,ze cala rzesza tych 'wyksztaltnietych", MUSI zapierd..lac na zmywaku,albo z mopem w garsci???Fotel kierowcy autobusu,to dla wielu z nich zbyt wysokie stanowisko!!!! OPTYMISTA z tego....."naucznietego"
        • Gość: student uniwersytet a AGH IP: *.centertel.pl 05.08.12, 16:32
          > Gdybyś czytał ze zrozumieniem ten artykuł, wiedziałbyś że nie ma znaczenia czy
          > płacisz czy nie za wykształcenie - poziom studentów (a tym samym i studiów jest
          > marny). Na historię sztuki na UJ, przyjmują po maturze podstawowej z historii
          > sztuki napisanej na poziomie 39% (studia dzienne), na UP przyjmują na matematyk
          > ę stosowaną jak i nauczycielską z wynikiem 50% z matury podstawowej z matematyk
          > i (tam są zadania typu procent z liczby), na UEk na zarządzanie, finanse, ekono
          > mie, informatykę - przyjmują już w zasadzie "jak leci" (na zarządzaniu mają pra
          > wie 500 miejsc na dziennych studiach)


          Na AGH na informatykę na tzw. Samogłoskach tegoroczny próg wynosił 90,5% dla matur rozszerzonych, z maturą podstawową napisaną nawet na 100% nie ma co się na AGH przymierzać. Absolwenci na pracę i wynagrodzenie nie narzekają.
        • Gość: Amadeusz Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: 91.207.53.* 05.08.12, 19:56
          Tylko co z tego, że na PK na informatykę stosunkowo łatwo się dostać, jak wiele osób tych
          studiów nie kończy.
        • sb.slav Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 20:39
          Chyba nie rozumiesz jak to działa. Uczelniom chodzi o to żeby kandydatów było jak najwięcej, bo wtedy dostają pełne dofinansowanie. Połowa, jak nie 3/4 i tak zostaje wykoszone w trakcie 1 semestru ale kasa za wszystkich przyjętych zostaje na uczelni.
          • Gość: maxxx Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów IP: 173.233.199.* 06.08.12, 21:13
            Chyba nie rozumiesz jak to działa. Uczelniom chodzi o to żeby kandydatów było j
            > ak najwięcej, bo wtedy dostają pełne dofinansowanie. Połowa, jak nie 3/4 i tak
            > zostaje wykoszone w trakcie 1 semestru ale kasa za wszystkich przyjętych zostaj
            > e na uczelni.
            ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
            W wielu krajach dofinansowanie uczelni wyzszych jest uzaleznione od ilosci ABSOLWENTOW !
        • Gość: Autor Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.lan.mannet.pl 06.08.12, 21:30
          Czy to jest żart ?
      • lebonheur Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 14:20
        zgadzam sie z Toba calkowicie.!!! pomnazanie tego rodzaju szkol to narodowa (w przyszlosci) tragedia, to samo dotyczy "uczelni" prywatnych. Powinno sie promowac "dawne" uczelnie, jednoczesnie podniesc poprzeczke i ustanowic (jednak !) numerus clausus. Wyzsze szkoly zawodowe z kadra "profesorska" ktora nabyla swoja "wiedze" na studiach zaocznych i wieczorowych b udzi moj smiech. Pewna pani nauczycielka z wiejskiej szkoly podstawowej jest teraz rektorem i pania "profesor" wyzszej szkoly zawodowej... Niech szewc dalej robi buty i nie probuje sie uszczesliwiac doktoratem, skoro jest dobrym szewcem.
        • mardukmarduk Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 14:23
          Hmm, to ciekawe co piszesz (pomijając fakt poziomu tego wykształcenia, bo nawet nie chce ci się wcisnąć ALT, aby dbać o język ojczysty). Wielu moich kolegów, gdzieś na 2-3 roku, rzuca studia dzienne, przechodzi na zaoczne i idzie do... pracy! Powiem szczerze, że lepiej na tym wychodzimy, bo ja właśnie obroniłem magistra - ale mam 4 lata doświadczenia w zawodzie. I nie - nie dostaje 1500 zł brutto, bo oprócz wiedzy mam niezbędne doświadczenie :).
          • Gość: szyderca Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.ksi-system.net 05.08.12, 17:30
            cieszymy się, że "obroniłeś magistra" cokolwiek to znaczy. Nie będziemy jednak złośliwi pytając jak tę pracę napisałeś (ile razy byłeś na seminarium i co na nim prezentowałeś), ile książek lub eksperymentów 'przerobiłeś, a o ilość godzin spędzonych w bibliotece nie wspomniawszy. Doba ma wszak tylko 24 godziny a jak ktoś studia odbywa zaocznie (pardon "niestacjonarnie") to czy mu weekendy wystarczą na "lekturę".....
          • Gość: obywatel Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.play-internet.pl 05.08.12, 18:43
            niestety, ale z każdym kolejnym komentarzem wypisujesz co raz więcej bzdur
            ty i twoi koledzy rzucają studia "gdzieś na 2-3 roku" i idą do pracy, żeby mieć nieocenione doświadczenie. Otóż na 3 roku to prawdziwe studia dopiero się zaczynają - wykłady monograficzne, seminaria, małe grupy, bezpośredni kontakt z profesorem. was to wszystko ominęło. odwaliliście wymagane minimum (jak sam wcześniej zauważyłeś trafnie, przy znacznie zaniżonych standardach i wymaganiach); w efekcie jesteście niepełnowartościowymi pracownikami - może dla waszych szefów wystarczającymi, bo ich dzięki temu nie przeskoczycie, ale sami sobie ograniczyliście możliwości. widzę w tobie dobry materiał na sformatowanego przez pracodawcę korposzczura. a na zdobycie doświadczenia zawodowego PO UKOŃCZENIU pełnowartościowych studiów czasu nikomu nie zabraknie, nie potrzeba niczego przyspieszac sztucznie i przeskakiwać etapów.
      • Gość: OBS Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.08.12, 21:25
        W PL szkolnictwo wyzsze jest na bardzo niskim poziomie, a na dokladke PL sie wyludnia. Ostatni wylacz prosze swiatlo
    • Gość: Zaledwie Magister Problem w tym, że po nauczycielach akademickich IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.12, 13:19
      z katedr sprząta się niezwykłe ilości słomy, która wiadomo skąd wypada. Zjawisko ma charakter przekrojowy w pionie - od magistra do profesora, i jest genderowo obojętne. Oczywiście są też osoby o wyjątkowo wysokiej kulturze, i o nich tutaj nie piszę. Słomiana kadra akademicka budzi u studentów niechęć, by nie powiedzieć wstręt, a to siłą rzeczy przenosi się również na przedmiot studiów, metodą prostego skojarzenia. Dlatego polskie środowisko akademickie nie powstanie z upadku, zanim nie zapozna się i nie oswoi ze skądinąd starym wynalazkiem ludzkości, jakim są skarpety.
      • penible4 profesorów u nas dostatek: 05.08.12, 13:57
        www.prezydent.pl/aktualnosci/nominacje/art,708,uroczystosc-wreczenia-nominacji-profesorskich.html
        Średnio dwa razy w miesiącu przybywa kilkudziesięciu nowych, więc o postęp i "społeczeństwo wiedzy" nie musimy się martwic ;-)
    • angrusz1 Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? 05.08.12, 13:31
      Może to przesada ale moja córka po AE Poznań - 2006 - od marca tego roku szuka pracy , bo firma - biuro podróży zbankrutowało - i nie może znaleźć jakiejkolwiek pracy .

      Wysyła mnóstwo CV mailami - nawet nie ma odpowiedzi i potwierdzenia otrzymania .
      O rozmowie kwalifikacyjnej to już prawie mowy nie ma . Chodzi po firmach i nic .

      A ponieważ ma do spłacenia kredyt na mieszkanie ( wspólnie z nami ) to już ma przykazanie łapać to , co jest a potem dopiero wybrzydzać i szukać lepszej pracy .
      Ale kiedy zgłosiła się do urzędu pracy zarejestrować się jako bezrobotna - w Poznaniu !! - to termin rejestracji wyznaczyli za dwa tygodnie .
      Hmm, może tylu bezrobotnych w tym wielkim mieście albo urząd pracy ma takie słabe " moce przerobowe " .

      No i taki to trend cywilizacyjny :"Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów?"
      • daariusz1 Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 14:45
        Czego oczekujesz? Współczucia?
        • mardukmarduk Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 14:50
          Daj jej spokój. Ona ma taką formę terapii.
    • mniklasp Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? 05.08.12, 13:46
      ten pan belkocze, mowi ze jest wysoki poziom ksztalcenia a z drugiej strony ze doktoranci beda kierowcami autobusow, Po jasna cholere sa takie wywiady z pseudo polskimi naukowcami.
      • mardukmarduk Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 13:53
        Sezon ogórkowy.
      • Gość: butapren Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów IP: *.hsd1.tn.comcast.net 05.08.12, 21:38
        Ten pan ma o tyle racje, ze polska gospodarka praktycznie nie potrzebuje ludzi na tym ("dr", czy "dr-hab") poziomie. Poza uczelniami wyzszymi nie ma dla nich pracy!
    • Gość: Ann Drastyczny spadek poziomu nauczania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.12, 13:55
      nam nie grozi, albowiem jest on już tak drastyczny w części uczelni niepublicznych, że bardziej drastyczny być nie może. Skoro studenci płacą, niech już są :)
      • mardukmarduk Re: Drastyczny spadek poziomu nauczania 05.08.12, 13:56
        W publicznych także jest drastycznie niski :), nie miej więc aż tak dobrego samopoczucia ;).
    • diana-2006 Katastrofa już była ! 05.08.12, 13:56
      To było jak zrobiliście studia dla każdego,
      nawet durnia byle miał maturę !

      A doktór z habilitacją musi byc słaby jak sie nadaje tylko na kierowce !
      • Gość: rover Re: Katastrofa już była ! IP: *.vectro.com 05.08.12, 15:51
        > A doktór z habilitacją musi byc słaby jak sie nadaje tylko na kierowce !

        Kompletnie bez sensu. Po co tracić bajty na wysyłanie takich bezsensownych
        opinii?
        To, że ktoś kieruje przysłowiowym autobusem, wcale nie musi oznaczać,
        że się tylko do tego nadaje. Moze się n.p. nadawać także do łopaty, malowania ścian,
        do robienia tego co robił wcześniej, albo do pracy w szkole średniej czy w urzędzie gminy.

        Ale:

        Doktor z habilitacją to jest zawód jak każdy inny. Jeśli nie bedzie dla niego miejsca pracy
        w jego specjalności, to nie będzie w niej mógł pracować.

        Nie będzie też tak, że gdzieś zwolnią referenta w mazurskiej gminie albo nauczyciela polskiego w podstawówce na Podlasiu, by przyjąć na ich miejsce doktora n.p. informatyka
        z Warszawy.

        Jakoś to nie dociera do tępych umysłów, że kwalifikacje wcale nie oznaczają istnienia
        miejsca pracy i to tam, gdzie dana osoba mógłaby pracować.

        Wskazniki bezrobocia, w róznych krajach, wskazują, że jest wielu ludzi, którzy mają kwalifikacje w różnych zawodach, a nie mają pracy.
        I nikt jakoś nie twierdzi, że miejsca pracy znikły, gdyż ci ludzie byli za mało wykwalifikowani.

    • Gość: gość4 Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? IP: 95.108.98.* 05.08.12, 14:04
      to jest właśnie kapitalizm na zachodzie ludzie są do tego przyzwyczajeni .
    • ko_mentator Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? 05.08.12, 14:06
      "Jeszcze kilkanaście lat temu panowało przekonanie, że dobre wykształcenie otwiera lepsze perspektywy zawodowe." To przekonanie jest bardzo słuszne do dzisiaj. Tylko pokażcie mi uczelnię, która gwarantuje otrzymanie dobrego wykształcenia.
      • mandaryna.1 Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 14:47
        Nie sposób teraz takowej wskazać,bo tylko kolesiostwo gwarantuje pracę.Ale po AGH z otwartymi rękami przyjmą od zaraz np.w Monachium.W Polsce nie ma miejsca dla wykształciuchów.Poza tym uczlnie niepubliczne to przykrywka dla wyciągania kasy,od dawna sa niepotrzebne.Potrzebne dobre zawodówki i technika,ale to prawie zlikwidowano.Od 20 lat trzeba było o tym myśleć,bo już zaczynał się niż demograficzny.Czego się tkniemy to rozwalimy,tak po polsku,po swojsku.

        ko_mentator napisał:

        > "Jeszcze kilkanaście lat temu panowało przekonanie, że dobre wykształcenie otwi
        > era lepsze perspektywy zawodowe." To przekonanie jest bardzo słuszne do dzisiaj
        > . Tylko pokażcie mi uczelnię, która gwarantuje otrzymanie dobrego wykształcenia
        > .
        • mardukmarduk Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 15:04
          Od dawna niepotrzebne?
          Powiedz to np. Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie, uczelnia stricte niepubliczna. Jest w pierwszej dwudziestce Europejskich uczelni ekonomicznych. Za to jej państwowe odpowiedniki - SGH i UE Kraków są odpowiednio 59 i 123 w rankingu "The Times".
          • daariusz1 Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 15:31
            To mój brat cioteczny miał pecha? Skończył tą "prestiżową" uczelnię myśląc ,że został prawnikiem (proszę nie wnikajcie w to,co znaczy to określenie w jego ustach). Dwa lata bezrobocia nauczyły go na szczęście pokory, i jako asystent kuriera dzielnie nosi paki z garami na górne piętra. Słuszna praca i wynagrodzenia 50 pln dniówki na czarno. ..Że to nieudacznik? Zgoda. Ale że ta sławna uczelnia pozwoliła mu być jej absolwentem, to już ch...nia.











      • Gość: nekoi Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó IP: *.centertel.pl 05.08.12, 20:34
        Po żadnej, nawet renomowanej uczelni nie ma się zapewnienia zatrudnienia. To tak naprawdę zależy tylko do Ciebie ile ty chcesz od uczelni czerpać.
    • Gość: pequi Problem jest bardziej zlozony IP: *.dynamic.kbtelecom.net 05.08.12, 14:10
      Po pierwsze:
      Uczenie nie przystosowuja programu studiow do wymagan rynkowych, za duzo kierunkow humanistycznych vs. popyt na techniczne wyksztalcenie
      Po drugie:
      Model Niemiecki jak widac sie sprawdza, niekoniecznie trzeba miec magistra, aby odpowiadac potrzebom rynku - licencjat wystarczy - technik chemi, dentystyczny etc
      Po trzecie:
      Ludzie koncza studia i mysla, ze od razu nalezy im sie 5000zl na reke... Ja konczylem studia w 2003 roku, zaczynalem od 1200zl brutto, dzis zarabiam dziesiec razy tyle - po prostu w tamtym czasie stwierdzilem, ze pierwsza praca to szansa na zdobycie prawdziwego doswiadczenia
      Po czwarte:
      Nie wiem jak teraz, ale mnie studia za duzo nie nauczyly - praktycznie wcale nie mielismy case study - moja babka od marketingu nie wiedziala jak napisac brief na kampanie reklamowa, nie wspominajac juz o zakupie mediow i koszcie, etc
      Po piate
      Stosunek kadry do studenta - powtarzam nie wiem jak jest teraz, ale wtedy profesorowie mieli do nas stosunek, eufemistycznie to okreslajac OBOJETNY, a przeciez to powinna byc relacja partnerska - bez studentow doktorz beda kierowcami autobusow...
      Po szoste:
      Faktycznie demografia nie sprzyja i coraz mniej bedzie sudentow, a inni beda wybierac fach w reku patrz punkt 1 i 2.
      Wniosek. Rynek po prostu zweryfikuje przyszlosc, co mimo wszystko bedzie pozywywne dla przyszlych studentow. patrz punkt 4 i 5. Odnosnie punktu 3 mam nadzieje, ze mlodzi ludzie zmadrzeja i beda mieli podobne podejscie. Pare lat ciezkiej pracy za psie pieniadze sie oplaca. Pisze tego maila z zagranicy, gdzie przebywam na kontrakcie... Mozna? Mozna
      • mardukmarduk Re: Problem jest bardziej zlozony 05.08.12, 14:16
        Kiepska ta uczelnia, skoro nie nauczyła szacunku do języka ojczystego. Kiepski to pracownik, któremu nie chce się wcisnąć ALT pisząc tekst na forum...
        • Gość: pequi Dziękuję za zwrócenie uwagi. W przyszłości się IP: *.dynamic.kbtelecom.net 05.08.12, 14:41
          poprawię, aby ułatwić koledze odbiór. Pozdrawiam
          • mardukmarduk Re: Dziękuję za zwrócenie uwagi. W przyszłości si 05.08.12, 14:45
            Tu nie chodzi o ułatwianie odbioru. Nawet tekst z przekręconymi literami jak i błędami ortograficznymi będzie zrozumiały, tu chodzi o to, że osoba WYKSZTAŁCONA powinna SZANOWAĆ SWÓJ JĘZYK OJCZYSTY. Nie możesz prowadzić dyskusji na tematy kształcenia, samemu będąc leniem śmierdzącym, któremu pisząc wygodniej jest korzystać z klawiatury bez wciskania prawego ALT.
            • Gość: pequi Zatem mam rozumieć, że ważniejsza jest ortografia IP: *.dynamic.kbtelecom.net 05.08.12, 14:55
              niż jakiekolwiek argumenty. Poza tym, nie zgodzę się, ze stwierdzeniem, że nie mam prawa do prowadzenia dyskusji o nauczaniu skoro jestem leniem. O tym na szczęście nie decyduje Szanowny Kolega. Ponadto uważam, że kolega skupia się na detalach, tak jak w przypadku prowadzącego zajęcia wykładowcy, którego polski akcent koledze przeszkadzał.
              Nie wiem gdzie kolega pracuje, ale moje firmie jest mnóstwo ludzi, którzy nie pozbyli się swojego ojczystego akcentu (Włosi, Francuzi, Hiszpanie, Malezyjczycy, Rosjanie, Polacy) a są bardzo dobrze merytorycznie przygotowanymi osobami... Ciekawe co kolega sądzi o Walijczykach, czy Szkotach, których moi koledzy z RPA np. nie są w stanie dobrze zrozumieć. Wracając do sedna, czepia się kolega, za co zresztą przeprosiłem a tu kolejny atak....
              • mardukmarduk Re: Zatem mam rozumieć, że ważniejsza jest ortogr 05.08.12, 15:08
                Nie musisz się zgadzać. To ŹLE o Tobie świadczy, że nie chce ci się wcisnąć "ALT", aby napisać "ogonek". To po prostu szanowanie języka ojczystego. Oczywiście można być ignorantem i nie stosować ALT, ale równie dobrze można robić i błędy ortograficzne klasyczne. Oba przypadki klasyfikowane są na pewnym etapie wykształcenia jak nieuctwo i ignorancja. To co można wybaczyć, żulowi spod sklepu, albo operatorowi koparek nie można wybaczyć osobie wykształconej.

                W kwestii akcentu - jest różnica pomiędzy charakterystycznym akcentem dla pochodzenia danej osoby, a brakiem akcentu i mówieniem tak jak się piszę operując językiem, gdzie jego natywni użytkownicy nie mówią w ten sposób. To, że w j. polskim czytamy tak jak się piszę, nie oznacza, że w języku angielskim tak jak i tego dotyczyła moja uwaga.
                Poza tym jeśli ktoś płaci ciężkie pieniądze za dzienne studia, na państwowej uczelni, bo chce je robić w języku angielskim może oczekiwać lepszego poziomu kadry nauczycielskiej.
                • Gość: Pequi Re: Zatem mam rozumieć, że ważniejsza jest ortogr IP: *.dynamic.kbtelecom.net 05.08.12, 15:27
                  Rozumiem, że napisałeś "ci" z małej litery celowo, aby podkreśli Twoj brak szacunkundla mojej osoby. Dla ścisłości na moim tablecie nie posiadam klawisza ALT, ale wiem, že dla Ciebie to i tak bez znaczenia.
                  Ciekaw też jestem czy gdybyś trafił do szpitala w np. Wietnamie to czy poprosiłbyś o lekarza z londyńskim akcentem:) liczy się wiedza nie akcent!
                  • Gość: h. Re: Zatem mam rozumieć, że ważniejsza jest ortogr IP: *.dslgb.com 05.08.12, 18:24
                    pozwole sie tu wtracic i zauwaze, ze 10-krotnie wyzsza suma w firmie zagranicznej, to nie jest wynagrodzenie jakos szczegolnie oszalamiajace. raczej srednia krajowa, jesli chodzi o UK np. tyle zarabia tu chocby manager w McDonald's.
                    co sie tyczy poprawnej polszczyzny, to owszem, warto pisac dobrze, ale poprawiac innych mozna, gdy samemu jest sie bezblednym. Panu m. radzilbym przeczytac ponownie swoje wczesniejsze posty i zwrocic uwage zarowno na bledna interpunkcje, jak i literowki. bledy styliczne milosciwie pomine.
                    jeszcze jedno: wypowiedz na forum nie jest pisemna wypowiedzia o charakterze formalnym. stad inne tycza sie jej zasady pisowni. jest troche jak korespondecja, a w tej, jak wiadomo, istnieja tzw. zwroty, wyrazenia charakterystyczne (dla danego autora), jak i tzw. licentia poetica. moja np. jest rozpoczynanie zdan wylacznie z malej litery i brak uzycia polskich znakow diaktrycznych. oczywiscie, kiedy tlumacze eseje Susan Sontag czy G. Steinera na polski i potem w kraju rodzinnym publikuja je pod moim nazwiskiem, wtedy stosuje sie do zasad poprawnej polszczyzny.
                • Gość: szyderca kolega "zaoczny" za to znawca ortografii? IP: *.ksi-system.net 05.08.12, 17:35
                  i do tego wyczulony na punkcie "ojczystego"? a zna inne narzecza? znów jakiś "powstaniec warsiawski"?
                • Gość: Leon Re: Zatem mam rozumieć, że ważniejsza jest ortogr IP: *.152.140.44.dsl.dynamic.t-mobile.pl 06.08.12, 20:03
                  >To, że w j. polskim czytamy tak jak się piszę

                  w Mozambiku, Somalii i w Mongolii też uważają, że czytają tak jak się pisze. My czytamy tak jak się pisze, a inni czytają jakoś tak dziwnie. Daj Niemcowi, Rosjaninowi albo Czechowi polski tekst, żeby przeczytał tak, jak się pisze.
      • dystansownik Re: Problem jest bardziej zlozony 05.08.12, 14:37
        > Po pierwsze:
        > Uczenie nie przystosowuja programu studiow do wymagan rynkowych, za duzo kierun
        > kow humanistycznych vs. popyt na techniczne wyksztalcenie

        Za dużo ludzi pcha się na studia zamiast zdobywać rzeczywisty fach. Może odsetek studentów na polibudach do łącznej ich ilości mamy niższy niż na zachodzie, ale biorąc pod uwagę fakt, że co drugi młody człowiek skończy studia, to i tak będziemy mieć inżynierów na kopy.

        Już dziś po wielu kierunkach technicznych nie ma pracy dla absolwentów. Jest ich po prostu za dużo. Paradoks jest taki, że np. w czasie budowlanego prosperity ciężko było o wykwalifikowanych robotników, a inżynierów można było zmieniać jak rękawiczki. Nie mówiąc już o tym, że ten robotnik dzięki temu zarabiał o połowę więcej, albo i dwa razy tyle co inżynier nadzorujący jego pracę. :P
      • daariusz1 Re: Problem jest bardziej zlozony 05.08.12, 14:55
        O bwana makumba.
      • Gość: EM Re: Problem jest bardziej zlozony IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 05.08.12, 16:19
        > Model Niemiecki jak widac sie sprawdza, niekoniecznie trzeba miec magistra, aby
        > odpowiadac potrzebom rynku - licencjat wystarczy - technik chemi, dentystyczny
        > etc

        Nie ma "modelu niemieckiego" w ksztalceniu wyzszym. Na niektorych kierunkach (scislych) przejscie na system bolonski wywolalo wrecz spustoszenie. Biolog z licencjatem moze od razy isc kopac rowy. Jest gorzej wyksztalcony od kogos z MA i ma mniej praktyki niz technik-laborant z matura i po nauce zawodu, ktoremu na dodatek przez kilka lat placono, podczas gdy student sie niekiedy musial zadluzac.

        > Po pierwsze:
        > Uczenie nie przystosowuja programu studiow do wymagan rynkowych, za duzo kierun
        > kow humanistycznych vs. popyt na techniczne wyksztalcenie

        W Polsce nie ma popytu na wyksztalcenie techniczne. To po pierwsze. Po drugie, z humanisty scislowca nie zrobisz.

        > Po trzecie:
        > Ludzie koncza studia i mysla, ze od razu nalezy im sie 5000zl na reke... Ja kon
        > czylem studia w 2003 roku, zaczynalem od 1200zl brutto, dzis zarabiam dziesiec
        > razy tyle - po prostu w tamtym czasie stwierdzilem, ze pierwsza praca to szansa
        > na zdobycie prawdziwego doswiadczenia

        10 lat temu bylo to mniej wiecej tyle, co 2500 brutto dzis. I nawet po latach doswiadczenie nie zarabia sie wiele wiecej.

        > , ze mlodzi ludzie zmadrzeja i beda mieli podobne podejscie. Pare lat ciezkiej
        > pracy za psie pieniadze sie oplaca. Pisze tego maila z zagranicy, gdzie przebyw
        > am na kontrakcie... Mozna? Mozna

        To samo powie Usain Bolt o bieganiu na 100m ponizej 10 sekund.
      • Gość: maxxx Re: Problem jest bardziej zlozony IP: 173.233.199.* 06.08.12, 21:19
        "Nie wiem jak teraz, ale mnie studia za duzo nie nauczyly - praktycznie wcale nie mielismy case study - moja babka od marketingu nie wiedziala jak napisac brief na kampanie reklamowa, nie wspominajac juz o zakupie mediow i koszcie, etc"

        Czy powyzszy, polsko-angielski belkot przystoi osobie, ktora (podobno) ukonczyla studia wyzsze?
    • Gość: jak Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.12, 14:11
      Bo wyższe uczelnie powinny być tylko w państwach bogatych, które stać na badania, i prace naukowe!
      A u nas kształcenie zawodowe i tyle.
      • Gość: radca Re: Doktorzy z habilitacją na rynek IP: *.icpnet.pl 07.08.12, 22:55
        Nawet najbogatych państw nie stać, by tysiące naukowców prowadziło badania nad "ą" czy "ę".
        Nie stać ich na "kształcenie fachowców" na zmywak na poziomie akademickim.
        Twórcza praca wymaga i badań i wiedzy zawodowej w stopniu nieporównywalnie wyższym niz stołek na uczelni. Wymaga umiejętności stosowania wiedzy dla osiągnięcia biznesowych celów. Jest to proces ciągły wzajemnie się przenikajacych elementów, które muszą mieścić się w reżimie finasowo-czasowym. To nie zabawa, żadne hobby, żadna sztuka dla sztuki, tylko walka na globalnym rynku, walka o przeżycie, o wolność, niezależność.
        • Gość: Gosc Re: Doktorzy z habilitacją na rynek? IP: 1.124.127.* 08.08.12, 04:04
          Przeciez oni na rynku nie maja szans: nie znaja jezykow obcych, a wiec ich wiedza jest z definicji przestarzala...
    • Gość: Języki Bo oczywiście nauczanie obcokrajowców odpada... IP: *.net.autocom.pl 05.08.12, 14:17
      ...trzeba by znać języki, a tuż już nawet habilitacja nie pomoże. Na jednej z najlepszych polskich uczelni publicznych usłyszałem niedawno na radzie poważnego wydziału, że "w Polsce urzędowym językiem jest język polski" co było podane jako argument przeciw wprowadzeniu możliwości pisania prac magisterskich po angielsku.
      • mardukmarduk Re: Bo oczywiście nauczanie obcokrajowców odpada. 05.08.12, 14:21
        To jeszcze nic, jednej z najlepszych polskich PUBLICZNYCH uczelni ekonomicznych, nauczyciel prowadzący technologię informacyjną po angielsku (studia w j. angielskim), nie miał akcentu, po prostu polglish i tyle.
        W stylu "tuuuuurrrn on jor komouter andd open majkrosoft powerpoint"
        Ale jest doktorem habilitowanym - no jest.
        • Gość: obywatel Re: Bo oczywiście nauczanie obcokrajowców odpada. IP: *.play-internet.pl 06.08.12, 02:02
          a jakie to ma, kretynie, znaczenie z jakim on akcentem mówi? znaczenie ma co mówi, a nie jak.
          einstein pracował na najlepszych uniwersytetach usa i też do konca życia mówił po ang z twardym akcentem niemieckojęzycznego Żyda;
          80% doktorantów na amerykańskich uniwerkach w prawdziwych naukach, a nie w pieprzeniu o dupie maryni, to cudzoziemcy mówiący z jakimś akcentem;
          australijczyk też mówi z akcentem innym niż brytyjczyk; podobnie szkot, irlandczyk; mieszkaniec texasu inaczej mówi po ang. niż nowojorczyk itd., itp.
          caly czas trollujesz tutaj i same brednie wypisujesz
      • Gość: gośćgość Re: Bo oczywiście nauczanie obcokrajowców odpada. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.12, 15:10
        I niestety miał rację. Praca mgr jest dokumentem. W Polsce jest jeden język urzędowy. Nikt nie broni absolwentowi sporządzić pracę mgr dodatkowo po ang., jeśli potrzebuje.
        • Gość: gośćgość Nie dotyczy to rzecz jasna filologii obcych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.12, 15:11
          ale o jest inna bajka, bo inny cel.
        • professional_scoffer Re: Bo oczywiście nauczanie obcokrajowców odpada. 05.08.12, 20:12
          " I niestety miał rację. Praca mgr jest dokumentem. W Polsce jest jeden język urzędowy. Nikt nie broni absolwentowi sporządzić pracę mgr dodatkowo po ang., jeśli potrzebuje."

          Tylko, że tu chodzi o to, że jak chcesz zaistnieć w świecie naukowym to musisz pisać i publikować po angielsku. Jak studiowałem w Niemczech to można był pisać prace zarówno po niemiecku jak i po angielsku - standard, czasami po francusku cy hiszpańsku.
        • Gość: CBDU Nowy Kochanowski się odezwał... IP: *.net.autocom.pl 05.08.12, 23:13
          Ciekawe, że w Holandii językiem urzędowym jest niderlandzki, a wszyscy piszą prace po angielsku? No tak, ale my przecież jesteśmy mądrzejsi, bogatsi i bardziej szanowani na świecie. Ale zaraz... co z preambułą doktorską, którą na niektórych polskich uczelniach (np. UJ) promotor wygłasza po łacinie - nieważny doktorat? Pomyśl chwilę, a potem zapisz się wreszcie na ten agielski.
          Powiedz Amerykańcowi, że w j. pol. jego "two" można powiedzieć na 21 sposobów w zależności od kontekstu (dwa, dwóch, dwu, dwóm, dwoje, dwojgu....) i patrz na reakcję. Nasz język jest niezbyt ważny, za to piekielnie trudny do nauczenia. Dzięki ludziom myślącym jak Ty polskie uczelnie będą padać, ponieważ nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się uczył polskiego w celach studiowania.
          • Gość: Obserwator "Pars pro toto" doktorze IP: *.as13285.net 06.08.12, 15:00
            No chyba Pan doktor, za wysoko siedzi. Wysoki poziom to ma może około 30%-40% uczelni reszta to fabryki do robienia kasy na zero IQ "studentach!!!!

            A a pro po mechaników, niejeden ma właśnie wyższe wykształcenie i diagnostykę w jednym palcu, że i team formuły 1 by się go nie powstydził. To i chłopcy zarabiają dużo, i nie jest to odosobniony przypadek nie raz tzw. wyśmiewany fachowiec jest dużo mądrzejszy (nie mówiąc już o zaradności) od swoich klientów.
        • Gość: maxxx Re: Bo oczywiście nauczanie obcokrajowców odpada ! IP: 173.233.199.* 06.08.12, 21:26
          "I niestety miał rację. Praca mgr jest dokumentem. W Polsce jest jeden język urzędowy. Nikt nie broni absolwentowi sporządzić pracę mgr dodatkowo po ang., jeśli potrzebuje."

          Czy to glos uczelnianego "betonu" na forum GW?

          P.S. Istnieja kraje, w ktorych angielski nie jest urzedowym jezykiem, a jednak prace magisterskie oraz doktorskie mozna pisac po angielsku...
      • Gość: ika Re: Bo oczywiście nauczanie obcokrajowców odpada. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.08.12, 01:15
        hahah, zwlaszcza na wydziałach polonistyki - cudnie się sprawdza taka reguła
        zresztą podobnie jak ustalenia ministerstwa, ze liczą się pounkty polonistom ALE publikującym po angielsku ( i żeby nie unikać punktacji - za publikację w roczniku slawistycznym uniwersytetu w Tokio, po japońsku, niestety, polonista dosjate ZERO punktów od minister Kudryckiej:-))))
        ps. obcokrajowców nauczam w ich ojczystych językach - po włosku francusku i niemiecku - prowadząc seminaria w ich krajach w czasie naszych wakacyjnych przerw
      • aala43 Re: Bo oczywiście nauczanie obcokrajowców odpada. 06.08.12, 01:26
        polonista, publikujący w innych niż angielski językach otzrymuje nizszą punktacje - brawa dla min. Kudryckiej
        • Gość: ChrząszczTrzciński Re: Bo oczywiście nauczanie obcokrajowców odpada. IP: *.net.autocom.pl 06.08.12, 12:09
          Oczywiście, najlepszy sposób rozpropagowania zainteresowania naszą piękną ojczystą mową wśród obcokrajowców, to... pisać do nich po polsku. Gratuluję szerokich horyzontów.
    • Gość: Tylko tyle warci? Słaba to rekomendacja dla Pana kady nauczycieli... IP: *.net.autocom.pl 05.08.12, 14:24
      ...skoro nie jest Pan Rektor pewien, czy nadają się na nawet kierowców autobusów. To czego oni uczą tych studentów? Chyba tylko bezrobocia...
    • Gość: acomitam Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? IP: 78.9.15.* 05.08.12, 14:25
      Uczelnie zapewniają wysoki poziom wykształcenia! Hahahahahuhiuhuhiu. Koń by się uśmiał, a ten pan ze wstydu za takie stwierdzenie ze wstydu by zmarł. Panie, toż to nawet z tytulem mgr w większości przypadków nie umie policzyc do stu. Panie, kiedyś tytuł magistra to bylo coś wielkiego. Teraz taki tytuł nosi iles tam milionów za wnoszenie czesnego i napisanie jakiś bazgrołów szumnie nazwanych praca magisterską. Obecnie sa to totalnew niedouki bo i też poziom na tych uczelniach jest takmi, jak ze dwadzieścia lat temu i więcej w ogólniakach.
      • marcjank Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 15:01
        W mojej firmie - branża: media - co rusz przysyłają mi praktykantów. Oczywiście ,,wykształconych'' - licencjaty, magisterki itp. Głównie uczelnie niepubliczne, bo mamusia z tatusiem opłacili za semestr. Praca z tymi młodymi - z wyjątkami, to przyznaję - jest orką. Bywa, że napisanie poprawnie po polsku dwóch zdań - bez błędów ortograficznych - to dla nich szczyt. Maturę zdawałem w 1984 roku. Gdybym wtedy na maturze machnął takie ortografy, jakie robią moje praktykantki/praktykanci, to - żegnaj maturo! I jeszcze bym dostał op... od nauczycielki polskiego. O wp...dolu od rodziców nie wspomnę. A dzisiaj? Hulaj dusza - piekła nie ma. CV bogate, a w głowach g...no. Efekt: szukamy ludzi do pracy, bo z tych praktykantów, którzy przeszli przez naszą redakcję - mówię o swoich doświadczeniach - 90 procent do pracy się nie nadawało.
        • mardukmarduk Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 15:10
          Ty też musisz mieć w głowie g. skoro nie potrafisz napisać jednej wypowiedzi na forum bez pseudo-cenzurowanych wulgaryzmów. Kulturę i obycie człowieka poznaje się po tym, że potrafi się wysławiać - nawet dosadnie i krytycznie - w sposób kulturalny. Ty tego nie potrafisz. Właśnie to udowodniłeś.
        • xkx2 Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 15:29
          Cóż. Jeśli dawnej w całej Polsce było powiedzmy 50 – 60 wyższych uczelni z tego powiedzmy 10 było tymi z gatunku elitarnych a na pierwszy rok przyjmowano powiedzmy 40 - 50 studentów, z czego na 2 przechodziło 30 - 35 a do dyplomu dochodziło w terminie 10 -15 z tych 40 - 50 przyjętych na I rok. To oznaczało to, iż śruba była przykręcona na tyle mocno, iż ten, co ukończył studia i obronił pracę magisterską reprezentował pewien zasób stosownej dla swego kierunku studiów wiedzy + wiedzy ogólnej wymaganej od absolwenta liceum czy technikum, co zdał maturę. Teraz na pierwszy rok przyjmuje się 300 czy 400 osób a uczelnia wyrzuca corocznie 200 czy 300 absolwentów. Pracownicy akademiccy nawet często gęsto nie udają ze nad czymś panują lub, że przekazują jakąś wiedze. Efekty widać. Jakość nauki spadła diametralnie. Ale jak ma być inaczej skoro maturę zdaja osoby, które dawniej miały by poważne problemy z ukończeniem 5 – 6 klasy szkoły podstawowej.
          • Gość: Gosc Nadmiar doktorow z habilitacją IP: 101.172.85.* 06.08.12, 07:01
            Racja, xkx2!
            Podczas gdy w roku 1938 mieliśmy w Polsce (przy zbliżonej ilości ludności) mniej niż 50 tysięcy studentów, to dziś mamy ich prawie 2 miliony (w roku akademickim 2008/2009 mieliśmy dokładnie 1.927.762 studentów i 32.494 doktorantów). W latach 1936-1937 nadano w Polsce tylko 26 tytułów doktora, a w samym tylko roku 2008 nadano w Polsce doktoraty aż 5427 osobom, zaś 941 osób otrzymało w tymże roku habilitacje a 369 tytuły profesorskie. Ta inflacja tytułów doprowadzi niedługo do sytuacji, gdy przedwojenna (a nawet i PRLowska) matura będzie miała wyższy poziom niż obecny doktorat.
            Wiecej tu: wojciech.pluskiewicz.pl/2011/09/diagnoza-stanu-nauki-polskiej.html
            • Gość: EM Re: Nadmiar doktorow z habilitacją IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 06.08.12, 08:59
              > Racja, xkx2!
              > Podczas gdy w roku 1938 mieliśmy w Polsce (przy zbliżonej ilości ludności) m
              > niej niż 50 tysięcy studentów, to dziś mamy ich prawie 2 miliony


              Przy jakim stopniu scholaryzacji? Przy jakiej strukturze zawodowej? Przy jakim poziomie technologicznym?

              > Wiecej tu:

              Jesli autorem wpisu jest takze autor bloga, to TO pokazuje dopiero nedze polskiej nauki...

              Ale dziwie sie, ze z zawodu pokrzywdzony Lech K. jeszcze sie tu nie pojawil.
              • Gość: Gosc Re: Nadmiar doktorow z habilitacją IP: 101.170.85.* 06.08.12, 12:28
                1. Znow atakujesz mnie ad personam.
                2. Uwazam, ze obecna polska gospodarka, oparta na importowanej technologii, nie potrzebuje wiele wiecej inzynierow niz gospodarka Polski przedwojennej, nie mowiac juz o tym, ze nie potrzebje ona ponad 90% obecnych abslowentow studiow humanistycznych.
                • Gość: EM Re: Nadmiar doktorow z habilitacją IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 06.08.12, 18:30
                  Atakuje cie ad personam, poniewaz nie uwazam, abys byl w stanie pojac najbardziej podstawowe rzeczy, ty geniuszu z Antypod, ktoremu Niemcy opublikowali doktorat (w wydawnictwie, ktore drukuje kazdy). Twoje tepe marudzenie i impertynencja sa nieznosne i jakkolwiek polska nauka to w niemalej mierze stado baranow, to bardzo dobrze, ze, kierujac sie obojetne jakimi pobudkami, zablokowli ci mozliwosc zarazania glupota studentow.

                  ps: na forum doktorat - blablabla bywam okazyjne. Ale to raczej ty jestes znany z buzdyganowania w tych okolicach. Wiec jak chcesz zobaczyc trolla, spojrz w lustro.

                  pps: widze ze masz znow banana. No tak, "jak to, jeden samochod jedzie pod prad?! Tysiace!"
            • Gość: EM Re: Nadmiar doktorow z habilitacją IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 06.08.12, 09:03
              No, moglem sie domyslic po wytluszczonym tekscie.....
              • Gość: Gosc Re: Nadmiar doktorow z habilitacją IP: 101.170.85.* 06.08.12, 12:29
                Znow brak ci argumentow ad rem, trollu z forum Doktorat-Nauka-Uczelnia?
            • bogda35 Re: Nadmiar doktorow z habilitacją 06.08.12, 09:59
              W 1938 r. mielismy także 4o% analfabetyzm.Oczywiste że nastepuje inflacja tytułu doktora- jesli nie jest on nadawany za autentyczna prace naukowa ale niejako z urzędu . Przy takiej ilości szkól "wyzszych" ogolnie znanym poziomie wielu z nich ,i... braku reakcji Ministerstw Edukacji kolejnych rzadów (co jest oczywiste- nie kopie sie kolezków ,bo samemu za chwile podzieli sie ich los) may co mamy.-
              • Gość: Gosc Re: Nadmiar doktorow z habilitacją IP: 101.170.85.* 06.08.12, 12:23
                Zgoda, w rolu 1938 mielismy w Polsce mnostwo analfabetow, ale co to ma do inflacji stopni i tytulow naukowych w dzisiejszej Polsce?
              • Gość: EM Re: Nadmiar doktorow z habilitacją IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 06.08.12, 18:35
                Spokojnie, Lesiu tego nie zrozumie. On nawet nie wie, ze wtedy nauczyciel szkoly ludowej nie musial odbyc studiow. Ba, Lesiu nie wie nawet, ze powstala masa zawodow, ktorych "uczy" sie na uniwersytetach. Lesiu nie rozumie tez, ze o wiele czesciej korzystamy z uslug lekarzy, prawnikow i kogo tam jeszcze....Ale Lesiu ma doktorat o Lemie. I dlatego zna sie na wszystkim.
        • walkaklas Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 06.08.12, 07:34
          Nie przesadzaj, znam lekarza, co robił po 30 byków w dyktandzie, za pomocą łapówki dostał się do ogólniaka, za pomocą łapówki zdał maturę i za pomocą łapówki dostał się na medycynę. Można było - można :-)
    • Gość: barbapapa Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów? IP: *.3-1.cable.virginmedia.com 05.08.12, 14:33
      W Anglii odczuwamy niedobór lekarzy. Przydałoby się więcej lekarzy z Polski, szczególnie zainteresowanych Neurologią.
    • pisedoff Czemu tak nisko cenicie naukowców? 05.08.12, 14:34
      Cytat: "Rzesze pracowników naukowych z dnia na dzień mogą zostać bez pracy, bo na zatrudnienie w sektorze publicznym raczej nie mają co liczyć. Jeśli im się poszczęści, będą kierować autobusami."

      A dlaczego nie mogą pracować w sektorze prywatnym? Czemu tak nisko ich pan ceni? Kurde, przecież nie da się być naukowcem nie znając dobrze angielskiego, nie mając pewnej inteligencji i nie umiejąc pracować ze studentami. Więc mogą tłumaczyć, udzielać korepetycji, prowadzić szkolenia w prywatnych firmach. Naukowcy miewają też doświadczenia w zdobywaniu grantów europejskich oraz w prowadzeniu zespołu. Osobiście doktorat zrobiłem kilka lat temu i habilitacji już nie chciałem robić - wolę pracować w prywatnej firmie.
      • flamengista widocznie u niego nie pracują naukowcy 05.08.12, 16:12
        Doktoraty teraz robią masowo ludzie po prostu ambitni, którzy wiedzą że mgr przed nazwiskiem nikogo już nie rusza. To takie podrasowanie dyplomu. W dodatku akurat w ekonomii i w finansach niektórzy menedżerowie postrzegają doktorat jako ekwiwalent MBA (mylą się, rzecz jasna).

        Mamy na uczelni już od blisko 10 lat całą masę takich ludzi, którzy "robią doktorat". Nie zajmują się aktywnością naukową, tylko robią stopień. Większości się nie udaje, ale ci najwytrwalsi, najobrotniejsi i zwyczajnie najbardziej inteligentni i pracowici - robią doktoraty. Na ogół marne, ale są.

        Później niektórzy nawet zakotwiczają na uczelni - na ćwierć etatu, albo na godziny zlecone. Uczelnia jest szyldem, który umożliwia zdobycie nowych kontaktów no i daje prestiż. Pieniądze zarabia się gdzie indziej. Podkreślam - to specyfika ekonomii, zarządzania i finansów.

        Śmiem postawić hipotezę, że z owych 60 doktorów wypromowanych przez AF ww. przypadki stanowią zdecydowaną większość. Dlatego nie ma co płakać, że nie będzie dla nich miejsc na uczelniach. Po pierwsze, z prawdziwą nauką a także z prawdziwą, sensowną dydaktyką nie mają wiele wspólnego. Po drugie, praca na uczelni była tylko dodatkiem - na waciki. Oni sobie bez niej świetnie poradzą.

        Niestety, nawet na najlepszych prywatnych uczelniach w Polsce działalność naukowa była zawsze spychana na margines, bo nie przynosiła tyle pieniędzy co dydaktyka. Wyjątkiem jest być może SWPS, może NLU. Więc ich kadra to na pewno nie prawdziwi, misyjni naukowcy którzy świata poza badaniami nie widzą. Większość tych ludzi poradzi sobie i się przekwalifikuje.
        • professional_scoffer Re: widocznie u niego nie pracują naukowcy 06.08.12, 07:13
          Tytuł dr, (nie, nie PhD!) to może i rusza, tylko nie wiem czy we właściwy sposób.

          Jaką wartość ma doktorat skoro zrównujesz go z MBA, czyli odpowiednikiem 2letnich studiów magisterskich z finansów i rachunkowości?

          Natomiast trafiasz w sedno: ludzie nie robią doktoratów, bo mają zamiłowanie do nauki i badań (a śmiem twierdzić, że spora część nie ma żadnego pomyslu na wniesenie czegoś do nauki) tylko jest to sposób na ucieczkę przed bezrobociem.

          Prestiż? Raczej wątpliwy.

          Pieniądze? Zna ktoś milionera/miliarda ze stopniem doktora?
          • flamengista Re: widocznie u niego nie pracują naukowcy 06.08.12, 18:55
            "Jaką wartość ma doktorat skoro zrównujesz go z MBA, czyli odpowiednikiem 2letnich studiów magisterskich z finansów i rachunkowości?"
            Moim zdaniem doktorat nie ma konkretnej "wartości", ciężko go zamienić na pieniądze poza prawem i medycyną. Owszem, pojawia się moda na "podreperowanie CV" przez "robienie doktoratu", ale to moim zdaniem bez sensu. Jeśli ktoś chce sobie podreperować CV, niech idzie na sensowne studia podyplomowe - od tego one są. MBA to przykład takich studiów właśnie.

            "spora część nie ma żadnego pomyslu na wniesenie czegoś do nauki) tylko jest to sposób na ucieczkę przed bezrobociem"
            To jest przerażające, ale jest też pewna grupa wiecznych studentów, którzy do pracy iść nie chcą i w ramach przedłużania młodości naciągają rodziców na finansowanie studiów doktoranckich. To nawet nie ucieczka przed bezrobociem, a przed dorosłością.

            "Pieniądze? Zna ktoś milionera/miliarda ze stopniem doktora?"
            No, są tacy. W Polsce Kulczyk i Filipiak.
      • Gość: EM Re: Czemu tak nisko cenicie naukowców? IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 05.08.12, 18:43
        > mając pewnej inteligencji i nie umiejąc pracować ze studentami. Więc mogą tłuma
        > czyć,

        Do tlumaczenia trzeba nieco wiecej, niz tylko "znajomosci jezyka"

        > czyć, udzielać korepetycji

        Bardzo intratna praca. Zreszta robia to juz nauczyciele

        > prowadzić szkolenia w prywatnych firmach.

        Ty chyba zyjesz na ksiezycu. Jedynym, ktory w takich firmach zarabia, jest wlasciciel. Reszta to murzyni na zlecenie.
      • Gość: obywatel Re: Czemu tak nisko cenicie naukowców? IP: *.play-internet.pl 06.08.12, 02:21
        niestety, mylisz się; nie tylko da się w PL być naukowcem bez znajomości ŻADNEGO j. obcego (nie tylko ang.), ale można nawet zrobić doktorat i habilitację a potem awansować w uczelnianych strukturach administracyjnych - zostać dziekanem, rektorem.

        większość kadry "naukowej" ze szkół, któr reprezentuje ten pan - a także z publicznych, bo tam wiele pseudouczelni hurtem podniesiono z poziomu wyzszej szkoły pedagogicznej do rangi uniwersytetu - nie nadaje się do pracy w biznesie ani nigdzie; to przypadkowi ludzie często z bezwartościowymi doktoratami i habilitacjami, niekiedy będącymi wręcz plagiatami
        • Gość: Gosc Re: Czemu tak nisko cenicie naukowców? IP: 101.172.85.* 06.08.12, 07:07
          Polska nauka to jest dziś taka artyleria, której liderzy (dowódcy baterii i wyżej) nie znają się na najnowszych modelach dział: nie potrafią ich obsługiwać (gdyż nie potrafią przeczytać instrukcji ich obsługi, jako iż są one napisane po angielsku), i co gorsza, jako artylerzystów dobierają swoje (na ogół mało rozgarnięte) potomstwo, które w ogóle nie potrafi nawet załadować działa, nie mówiąc już o jego wycelowaniu... Taka artyleria potrafi więc zmarnować praktycznie każdą sumę pieniędzy, przeznaczoną na jej modernizację.
          Gość portalu: obywatel napisał(a): nie tylko da się w PL być naukowcem bez znajomości ŻADNEGO j. obcego (nie tylko ang.), ale można nawet zrobić doktorat i habilitację a potem awansować w uczelnianych strukturach administracyjnych - zostać dziekanem, rektorem.
          Wiecej na: wojciech.pluskiewicz.pl/2011/09/diagnoza-stanu-nauki-polskiej.html
    • Gość: gośćgość Dlaczego mnie to kompletnie nie rusza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.12, 15:07
      Bo zemścił się sabotaż, jakiego dokonali na rynku pracy uczelniami pseudowyższymi. Bo zabili średnie zawodowe i policealne/pomaturalne wmawiając młodym ludziom, że wykształcenie obojętne jakie, byle na papierze wyższe. Bo skutkiem tego doprowadzili do sprostytuowania matury. A wszystko dla swojej własnej kasy.
      • Gość: jacek_x Re: Dlaczego mnie to kompletnie nie rusza? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.08.12, 15:11
        Czyli polski sytem szkolnictwa (Ministerstwo Edukacji) produkuje bande idiotow z zaswiadczeniami i pieczatka?
        Czy dobrze zrozumialem?
        • Gość: gośćgość Dokładnie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.12, 17:17
          Pytania na maturach p. podst. z matematyki są na poziomie VIII kl szkoły podstawowej w latach 70. i 80., ostatnio głośno było o tym w prasie, łącznie z przykładami. Przykładów z innych przedmiotów nawet szkoda dawać. To łatwo sprawdzić. Naprawdę marzeniem pracowników wyższych szkół technicznych nie jest prowadzenie kursów reedukacyjnych przygotowujących studentów I roku do programu studiów, a niestety coraz więcej czasu muszą na to poświęcać.
    • Gość: MonX Doktór habilitowany i pan profesór IP: *.wroclaw.mm.pl 05.08.12, 15:09
      Nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać. Jaka kadra naukowa?! W Polsce? Każdy kto ma choć trochę zdolności i talentu spieprza z Polski na zagraniczne uczelnie przed trzydziestką jak nie wcześniej. Na polskich uczelniach zostają odrzuty, dupowłazy i synalkowie/córunie kadry. (oczywiście, znajdzie się też paru zdolnych i uczciwych, ale są w zdecydowanej mniejszości). Te dupowłazy, plagiatorzy i inne cwaniactwo stanowią obecnie trzon polskiej kadry profesorskiej. I zanim cokolwiek będziemy chcieli poprawić, od tego trzeba zacząć.
      • Gość: aaa Re: Doktór habilitowany i pan profesór IP: *.gemini.net.pl 05.08.12, 20:45
        Heh dokładnie. Nie zapomnę nigdy mojego promotora mówiącego "Ale ja muszę być pierwszym autorem". A publikacja już była po drugiej recenzji :)))) No właśnie. W ciągu 10s miałem już podjętą decyzję o spieprzaniu z uczelni. I NIE ŻAŁUJĘ !!!! Najlepsza fucking decyzja w moim życiu.
    • splash.nn Re: Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusó 05.08.12, 15:09
      Spokojnie, pani Kudrycka zadbała o kadrę - i to tę najlepszą - dla uczelni niepublicznych. Zgodnie z nową ustawą o szkolnictwie wyższym, cała spora grupa zawodowa tzw. profesorów uczelnianych, czyli najaktywniejszych naukowo i dydaktycznie, musi przejść na wczesniejszą emeryturę. O całe pięć lat wcześniejszą! Bedą mogli bez problemu przejść do uczelni niepublicznych, co już ma miejsce.
      Za nimi pójdą studenci i to to szkoły publiczne stracą.
      Tylko ja to się ma do:
      a. reformy szkolnictwa wyższego publicznego?
      b. reformy emerytalnej?
      • flamengista za nimi pójdą studenci - spadłem z krzesła:) 05.08.12, 16:24
        "Zgodnie z nową ustawą o szkolnictwie wyższym, cała spora grupa zawodowa tzw. profesorów uczelnianych, czyli najaktywniejszych naukowo i dydaktycznie, musi przejść na wczesniejszą emeryturę. O całe pięć lat wcześniejszą!"

        Chodzi ci zapewne o tzw. profesorów podwórkowych, pardon - uczelnianych. Czyli tych, co jeszcze nie mają profesury belwederskiej ale mają habilitację. Nie wiem tylko skąd założenie, że ci akurat są najaktywniejsi naukowo i dydaktycznie. Zawsze myślałem, że są to adiunkci, bo im grozi wywalenie z uczelni za brak habilitacji, więc mają solidną motywację. A ci z habilitacją? Tu nie można generalizować. Są gorsi i lepsi. Niektórzy dopiero po habilitacji rozkwitają naukowo i dydaktycznie, inni zakładają że teraz nie muszą nic robić do emerytury.

        "Bedą mogli bez problemu przejść do uczelni niepublicznych, co już ma miejsce."
        Poprawka: miało miejsce. Teraz prywatne tną koszty na potęgę i nawet mało są chętne zatrudnianiu noblisty (gdyby takowy oferował im swoje usługi) na pełen etat. Owszem, ten zapis daje prywatnym dodatkowe możliwości, ale wielu pracowników publicznych uczelni teraz boi się przejść do prywatnego, bo nie wiadomo jak długo pociągnie.

        "Za nimi pójdą studenci i to to szkoły publiczne stracą"
        Studenci to mogą pójść w najlepszym przypadku za wybitnym naukowcem (np. noblistą, laureatem medalu Fieldsa), prędzej wybitnym biznesmenem (np. gdyby Filipiak otwarł teraz prywatną szkołę informatyki). Ale najchętniej za darmowym piwem. No i zapomniałbym - za darmowymi studiami. Czemu u licha mają za nie płacić, skoro mogą mieć je za darmo? A elitarne, super-studia słono kosztują, więc takich prywatne uczelnie w Polsce nie oferują.

        Nie, w dobie niżu większość pójdzie na uczelnie państwowe, bo będą mieli darmowe (czyli płacone przez podatnika) studia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka