Gość: greg0.75 IP: 31.187.12.* 03.10.12, 08:25 A jeszcze parę minut temu to samo wisiało w innym formacie i z kilkunastogłosową dyskusją... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kontakt-gw Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! 03.10.12, 08:26 Popieram wypowiedz flamengisty, ktora chwilowo zniknela? Kultury osobistej nie uczy sie przez kodeksy tylko przez OSOBISTY przyklad. W pelni popieram flamengiste. Tylko, ze dla pracownikow uczelni nie ma sensu pisac zadnych savoir-vivre wobec studentow. I tak nie beda przestrzegac jak nie przeszli... kindersztuby w domu :-) Tyle juz mamy roznych kodeksow etyki i nic z tego nie wynika na codzien. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobek Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: 31.187.10.* 03.10.12, 09:07 Pokój wykładowcy nie jest prywatny - to jego miejsce pracy. W pracy się nie puka do drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
turpin studencie, studencie... 03.10.12, 09:26 Gość portalu: bobek napisał(a): > Pokój wykładowcy nie jest prywatny - to jego miejsce pracy. W pracy się nie puk > a do drzwi. Cóż za urocze podsumowanie konentowanego artykułu! Nic dodać, nic ująć - bobek ex machina. Pozwól zatem, Szanowny Bobku, że Były Nauczyciel Akademicki poinformuje Cię, że jednak się puka. Nawet, jeśli drzwi są pozostawione otworem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ExStudent i amen Re: studencie, studencie... IP: *.89.98.101.static.cdpnetia.pl 03.10.12, 09:48 Pukanie do drzwi w urzędzie to wręcz kwestia filozoficzna. Niektórzy zastanawiają się czy np. bombonierka nie jest dobrym załącznikiem do pukania. Generalnie najlepiej byłoby gdyby drzwi były ze szkła. Tak coraz częściej dzieje się w urzędach. Nauczyciel Akademicki w godzinach konsultacji jest do dyspozycji (no, powinien) i poniekąd jest wtedy osobą urzędującą. Jeżeli robi coś prywatnie w tych godzinach to może np. zamknąć drzwi na klucz. Jest to proste rozwiązanie. Jaki sens ma pukanie i wchodzenie bez czekania na "wlazł"? Chyba nie duży. Zatem student ma zapukać i czekać. Tak czekać pod drzwiami. Jest to wręcz sens życia studenta studiów stacjonarnych. Ulubiony element wychowawczy stosowany przez kadrę. Student wyczekany staje się potulny. To student jest dla nauczyciela akademickiego a nie odwrotnie. No cóż.. studia są za darmo więc nie ma lekko. Nie należy spodziewać się jakości po czymś co dostaje się darmo. Co innego już na zaocznych, płatnych. Tam o dziwo nie trzeba czekać pod drzwiami. A jeżeli już to bardzo rzadko. Oczywiście są jeszcze kwestie organizacyjne. Poza godzinami konsultacji oczywiście nauczyciel akademicki może prowadzić bardzo ważne badania naukowe podczas których nie wolno mu nawet przerywać bo np. zgubi myśl, zbije retortę, albo zrobi kleksa. Odpowiedz Link Zgłoś
miss.swiss po co? 03.10.12, 22:35 na przykład w jego pokoju siedzi inny student i właśnie na dyżurze omawia swoją pracę, składa egzamin, może rozmawia przez telefon w sprawie służbowej itd.itp. wcale nie musi załatwiać spraw prywatnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kumpel Re: studencie, studencie... IP: *.connected.pl 03.10.12, 12:48 Chyba drogi turpinie czasy ci sie pomieszały... To nie NKWD żeby Pan Oficer był zajęty. Wykładowca jest normalnym pracownikiem w godzinach pracy a student to jego klient. Jeżeli siedzi w służbowym gabinecie to zwyczaj pukania wziął się z czasów komuny gdzie Pan Urzędnik łaskawie znajdował chwilkę czasu dla petenta. Ale jak mówi cytat z "Psów": "urwało się czerwone koryto". Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: studencie, studencie... 03.10.12, 14:43 To, że pracownik naukowy przebywa w swoim gabinecie, wcale nie oznacza, że ma obowiązek przyjmować studentów. Dla studentów jest przeznaczony dyżur - przeciętnie 2 godziny w tygodniu, i tylko wtedy pracownik ma obowiązek "być na usługi" studentów. Natomiast to, czy zgodzi się ich przyjąć w innym czasie, zależy wyłącznie od jego dobrej woli; nawet jeśli siedzi w swoim gabinecie po 12 godzin dziennie. Inna sprawa, że większość studentów nie potrafi zrozumieć napisu: "Dyżur w godz. ..." i usiłuje dopaść pracownika w każdym wygodnym (dla nich) czasie i miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Były student Re: studencie, studencie... IP: *.multi-play.net.pl 03.10.12, 19:24 Klient.. Wow... Pewnie ma taki szacunek do Ciebie jak Ty do niego. A to Ty chyba jesteś po to na studiach, żeby się czegoś nauczyć, a nie odwrotnie. Bez dalszego komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: studencie, studencie... IP: *.rudcom.pl 03.10.12, 22:00 Ja zawsze pukam, ale nie czekam na odpowiedź przez drzwi, tylko uchylam je i pytam czy można wejść. Z moich obserwacji wynika, że 99% studentów tak robi, i nigdy bym nie pomyślała że to niestosowne. Moim zdaniem temat trochę rozdmuchany, zdecydowana większość wie jak się zachować i jak pisać maile do profesorów. Przynajmniej na uczelniach publicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stud Re: studencie, studencie... IP: *.ghnet.pl 04.10.12, 14:22 co racja to racja. Gdybym miała czekać na zaproszenie do gabinetu to chyba bym się nie doczekała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swk Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: 94.42.82.* 03.10.12, 09:27 W pracy do swojego pokoju może i nie, ale do pokoju dyrektora raczej by wypadało. Tak samo w przychodni to miejsce pracy lekarzy, a jednak powinno się pukać, żeby nie wtargnąć do gabinetu, np. podczas badania. Bardzo dobrze, że powstał taki kodeks, sama jestem studentką i jak widzę co wyprawiają niektórzy koledzy w stosunku do wykładowców to po prostu żenada, brakuje słów. Może jak taki jeden z drugim poczyta, coś w tej głowie zostanie i będą się umieli zachować, chociaż wątpię czy w ogóle się pofatygują i stracą chwilę czasu, żeby to przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczypr Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.centertel.pl 03.10.12, 21:46 Trzeba pukać, bo profesor może właśnie pukać asystentkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 154toni Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.12, 13:00 Odpowiedz do #bobek.# Glupi jestes . Nie puka sie do stajni. Chyba przyzwyczailes sie do tego. Gdybys chcial dostac u mnie prace juz to Cie dyskwalifikuje. Odpowiedz Link Zgłoś
stemi48 Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln 03.10.12, 22:38 Mój pokój nie jest oczywiście moim prywatnym pokojem, ale jednak niekoniecznie prowadząc np. służbową rozmowę telefoniczną muszę chcieć, aby towarzyszył mi student. W pokoju przygotowuję tez wykłady i muszę to robić w spokoju, sprawdzam też prace studenckie, czytam teksty, które ma zrecenzować i przyjmuje też studentów. Więc nie zawsze mam czas na rozmowę ze studentem i być może nie jestem nawet w stanie z każdym oddzielnie rozmawiać, bo prowadzę dwa wykłady w sumie dla 246+153 studentów, oni mogą też odwiedzać prowadzących ćwiczenia. Umawiam się wielokrotnie w czasie nieprzewidzianym na konsultacje, koresponduję ze studentami elektronicznie i nie narzekam na ich zachowanie. Oczywiście zdarzają się różne rzeczy: propozycje łapówek też (ostatnio mniej), była również propozycja seksualna w mailu, ale chyba moja hipoteza, że niebyt ostrożna studentka ujawniła swoje hasło znajomym i oni zażartowali, okazała się słuszna. Bywają też studentki (jestem mężczyzną), który zapewne usiłują nadrobić braki w swej wiedzy wyglądem (powiedzmy bardzo różnym od swego codziennego), ale to margines. Moi studenci pukają i wchodzą na "proszę", a ja im nie mówię, że to trzeba robić. Wchodząc do pokoju kolegi też pukam i robią to wszyscy, dziekan wchodząc do mnie też puka i wchodzi na "proszę". Bylem ze trzy lata w USA w uniwersytecie, tam było tak samo z tym, że w czasie konsultacji drzwi były otwarte, ale gdy były zamknięte a ktoś wewnątrz, pukano i czekano na "come in". Rezygnacja z pukania i zachowywania pewnych form to głupota, która utrudni ludziom życie. Osiołkom uważającym, że można wchodzić do pokoju wykładowcy jak do obory lub chlewa chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że czasem ich koledzy mogą chcieć porozmawiać wykładowcą prosząc np. o radę, bo np. z jednej strony termin egzaminu, a z drugiej trzeba pojechać do domu, bo akurat ktoś z rodziny umiera, a nie chcą o tym całego roku powiadamiać - rozmowa z takimi studentami to też moja praca. Nie wierzę w żadne instruktarze ustne lub pisemne. Trzeba zachowywać się właściwie, to i studenci będą zachowywać się właściwie. Można im mówić przykre rzeczy, ale nie wolno i nie ma potrzeby okazywać lekceważenia nawet wtedy, gdy mówią głupstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ortografia Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.12, 08:22 instruktaż - przez żet z kropką, panie wykładowco :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kybernetes Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.241.broadband13.iol.cz 04.10.12, 20:53 Są dwie prawidłowe formy: instruktarz - instrukcja w formie pisanej i instruktaż - pouczenie, szkolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
john2010 Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln 04.10.12, 22:12 Gość portalu: bobek napisał(a): > Pokój wykładowcy nie jest prywatny - to jego miejsce pracy. W pracy się nie puk > a do drzwi. Nie wiem gdzie pracujesz, ale pewnie gdzieś na zmywaku..... . U mnie jak nie umiesz sie zahować ... wylatujesz... takie mam zasady.... Odpowiedz Link Zgłoś
turpin Przyczyna jest inna - 03.10.12, 09:28 - to nie telefony komórkowe czy inne diabelskie panoptica. To 'poszerzenie bazy' młodzieży akademickiej. Ongiś studiowało ledwie 10% młodzieży, obecnie coś koło 1/3. W bramy akademii zawitał Cham Polski, którego wcześniej spotykało się na stacji benzynowej czy za płotem na budowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swk Re: Przyczyna jest inna - IP: 94.42.82.* 03.10.12, 09:35 niestety zgadzam się z tym. Jakieś 80% studentów w ogóle nimi być nie powinno, a teraz każdy idiota może iść na studia, wystarczy, że pójdzie na zaoczne, egzaminów żadnych nie ma, zapisze się i będzie płacił, a po kilku latach dostanie dyplom... I dziwić się potem, że dla ludzi z "wyższym wykształceniem" nie ma pracy. No tak jeśli teraz każdy je ma, a w głowie kompletnie nic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uninvited Re: Przyczyna jest inna - IP: *.usr.onet.pl 04.10.12, 10:23 To zaprawdę rozkoszne, jak wielu "dziennych" studentów wciąż żyje w przekonaniu, że ich marnotrawienie 5 lat życia na "dzienne" studiowanie nierzadko kiepściuchnych kierunków jest lepsze, niż niestacjonarne studia na uniwersytecie państwowym, które dają możliwość jednoczesnego zdobywania doświadczenia zawodowego. Zaprawdę powiadam Ci, że studia "zaoczne" nie oznaczają opłacenia sobie dyplomu* - to taka sama nauka, tylko więcej tematu ogarnąć trzeba samodzielnie, bo zakres z reguły jest identyczny, jak na studiach stacjonarnych. * dotyczy studiów na uczelniach państwowych; na prywatnych bywa niestety tak jak piszesz, choć i to nie jest regułą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hela Re: Przyczyna jest inna - IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.12, 09:35 Rodzice niewychowanych studentów też są niewychowani Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ExStudent i amen Re: Przyczyna jest inna - IP: *.89.98.101.static.cdpnetia.pl 03.10.12, 09:54 Nie wiem jak jest teraz bo studiowałem parę ładnych lat temu ale w tamtym czasie zdecydowanie większym chamstwem odznaczała się kadra "naukowa". Nie wnikałem czy przyczyną był brak kindersztuby w domu czy może po prostu lekkie zaburzenia nerwowe manifestowały się w ten sposób. Jakoś nie pamiętam chamskich zachowań studentów no może oprócz mówienia na "profesorów" np. kazek jednak to i tak w naszych prywatnych rozmowach. Inna sprawa to np. dziekanat. Tutaj i tak sie z czasem poprawiało. Dziekanat był reformowalny. Oczywiście nie mówię o wszystkich. Może 10% wykładowców było miłych, kulturalnych, konkretnych, komunikatywnych, obowiązkowych, merytorycznych. I niektórych przez to pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: Przyczyna jest inna - 03.10.12, 10:19 Racja. Ja studia skończyłam 7 lat temu i pamiętam parę głupich wyskoków ze strony współstudentów, ale znacznie dziwniej zachowywali się wykładowcy. Chamskie odzywki do studentów, publiczne ośmieszanie, czasem zupełnie bez powodów, chamskie seksistowskie odzywki, przychodzenie na mocnym gazie na zajęcia, gadanie przez komórkę w trakcie prowadzenia zajęć na sali, podglądanie przez dziurkę od klucza który student stoi za drzwiami, niepojawianie się na umówionych terminach egzaminów, konsultacji, o legendarnym już czytaniu wykładów z książek sprzed czterdziestu lat nie wspominając. Pukanie owszem, może być grzecznościowe, ale niech wykładowcy z siebie bogów nie robią. Bo czasem to się zastanawialiśmy czy nie powinniśmy pod tymi drzwiami klęczeć i pokłonów bić. Jak ktoś ma kompleksy to niech je sobie leczy a nie pracuje z ludźmi. Dziekanat to jeszcze inna historia. Kolejna kapliczka pod którą modły należy odprawiać. Sorry kochani wykładowcy, może studenci idealni nie są, ale wam też duuuuużo czasem brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jabo Re: Przyczyna jest inna - IP: *.spitfireuk.net 03.10.12, 13:24 Ja dodam jescze ze swojej strony, ze znacznie podniosłoby poziom kultury (Wydział Filozoficzny, UJ) popracowanie przez pracownikow nie-naukowych uczelni na takimi drobiazgami jak: palenie szluga w trakcie załatwiania interesantów, wsuwanie buły w godzinach przyjęć studentów i odprawianie inetresantów z braku czasu, przerywanie studentom rozmawiajacym z innym pracownikiem, rozoczynanie rozmowy od 'no czego jeszcze chcesz?', odmowa udzilenia informacji 'bo jest na stronie internetowej', etc. Pracownikom naukowym przydałoby się za to jeszcze poprawić takie drobiazgi jak odwoływanie zajęc z powodu wąznego obiadu, odwoływanie zajęć bez informacji i odwoływanie zajęc przy pomocy kartki wyrwanej z zeszytu. Nietety czerwone koryto na uczelniach trzyma się całkiem nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Były student Re: Przyczyna jest inna - IP: *.multi-play.net.pl 03.10.12, 19:28 Uwierz, że dzisiejszy student ma niewiele wspólnego z tamtejszym. Ja akurat nie miałem chamskich wykładowców i współstudentów, ale dostawał się jeden na 7-u, a nie jak teraz każdy kto zapłaci. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Przyczyna jest inna - 03.10.12, 09:56 turpin napisał: > Ongiś studiowało ledwie 10% młodzieży, obecnie coś koło 1/3. W bramy akademii > zawitał Cham Polski, którego wcześniej spotykało się na stacji benzynowej czy z > a płotem na budowie. Coś w tym jest. Im większa grupa, tym więcej (ilościowo) osobników skrajnych. Także skrajnie źle wychowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Przyczyna jest inna - IP: *.31.51.73.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.10.12, 15:43 Genialna i prawdziwa uwaga, dawniej uczelnie stanowiły elitarną enklawę, obecnie umasowienie nauki zniosło wszystkie granice: kulturowe, intelektualne, erudycyjne, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
malcriada Re: Przyczyna jest inna - 03.10.12, 23:22 Pamiętam jeden z moich egzaminów na studia. W auli 340 zdających. Miejsc na roku... 12. My dorastaliśmy przy tych słowach piosenki "pukałem zanim wlazłem, nie brałem gdy znalazłem". Odpowiedz Link Zgłoś
hubert1454 Re: Przyczyna jest inna - 03.10.12, 23:26 jak chcesz elitarną enklawę to wypad do Eton i Harrow! a potem Oxbridge. co, nie stać??? Odpowiedz Link Zgłoś
hubert1454 Re: Przyczyna jest inna - 03.10.12, 23:19 Jakby Pan zapomniał to naród polski jest z chamów, więc Pan również. To, że ktoś wychował się w rodzinie o niekoniecznie mieszczańskich obyczajach nie dyskwalifikuje go od studiów wyższych. Proszę poczytać Bourdieu, szczególnie to co napisał o szkolnictwie. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! 03.10.12, 09:50 Dobre wychowanie się wynosi z domu. Bez tego młodzi ludzie stwierdzają tylko "czepiają się, wapniaki" czy coś takiego. Spotkałam się z sytuacją, że uczennica gimnazjum 13-16 lat, przypominam) przychodziła do szkoły z bardzo mocnym makijażem, w minispódniczkach i sweterkach z dekoltem. Wychowawczyni postanowiła zwrócić uwagę któremuś z rodziców. Na wywiadówkę przyszła matka... również w minispódniczce, sweterku z dekoltem i makijażu wieczorowym. Dodam, że szkoła była publiczna, ale prowadzona przez księży. Savoir-vivre'u uczy się przez dobry przykład. Dlatego należy dzieci od wieku świadomego (kilkulatki, nie niemowlęta) zabierać ze sobą do kina, teatru, kościoła, na cmentarz, do sklepu, restauracji, szkół i innych miejsc publicznych, żeby w naturalny sposób, poprzez obserwację, nauczyły się właściwych zachowań. To się nazywa socjalizacja. Tylko do tego trzeba dzieci WYCHOWYWAĆ, a większość rodziców je HODUJE i pozwala na wszystko, bo przecież "to tylko dziecko, będzie wiedziało, jak się zachować, jak dorośnie". Otóż, nie będzie. Bo najpierw trzeba poznać normy, żeby móc ich przestrzegać. (Autorka powyższej wypowiedzi jest rocznikiem orwellowskim, więc zarzuty o zwapnieniu proszę sobie schować :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.12, 13:05 masz rację, ale czytasz też wątki kulinarne na tym forum i wiesz, że ogół społeczeństwa nie przepada za restauracjami nastawionymi pro-rodzinnie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
filakia Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln 03.10.12, 15:48 O nie, proszę, tylko nie do restauracji! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haha Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.12, 08:26 Ha! Ja też miałam podobną sytuację - panienka (16 lat) przychodziła do szkoły wydekoltowana, w super-mini, na wysokich koturnach, obwieszona biżuterią i w ciężkim makijażu. Szkoła katolicka zresztą. Matka na wywiadówkę przyszła tak samo ubrana.... Jaka matka, taka natka.... Like mother, like daughter.... Kodeks zachowania jest jak widac bardzo potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mk Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: *.ifj.edu.pl 03.10.12, 10:13 uczelnie same sobie są winne od lat obniżając poziom nie tylko kształcenia ale i selekcji po to aby chronic własne etety. Niech władze uczelni nie dziwią się że mają cały przekrój społeczny na swoich schodach. Polskie uczelnie dawno juz przestały być elitarne (równiez pod względem intelektualnym). Teraz są bardziej egalitarne niż za komuny kiedy to egalitaryzm byl programowy i ideowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JHG Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: 31.187.12.* 03.10.12, 10:14 Niestety corocznie rzesze buraków z prowincji przybywają do Krakowa .Burki spuszczone ze smyczy rodziców oddają pijaństwu i orgiom . Zewsząd słychac dzikie wrzaski ,krzyki i piski dochodzące z wynajętych mieszkań . Tak jest ,ale pytanie co jest powodem takiego zachowania ? Jak to się dzieje ,że takie bydło nie dość ,że stać na pobyt w Krakowie to jeszcze dostają się na prestiżowe uczelnie ? Braki w należytym wychowaniu wynieśli z domu ale skoro dostają się na trudne kierunki studiów to przecież jakiś rozum mają a rozum nie dopuszcza do takich prostackich zabaw . No cóż , nasze damy biznesu też w kraju niedostępne w ciemnych kostiumach ,usta zacięte ale jak wyjadą do Afryki to się rżną z byle jakimi brudasami zaraz po przyjeździe . Wynika z tego ,że ludzie liczą się z tym co robią tylko w najbliższym środowisku a poza nim wychodzi prostactwo i skrywane wynaturzenia. Niestety przez lata Kraków przesiąkł takim towarzystwem bo często po studiach imć zostają tutaj na stałe .Stąd też być może póxniej jako nauczyciele akademiccy zachowują się też nagannie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.12, 13:03 jakie to przykre, ze piszesz sama prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
jukka2003 Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln 03.10.12, 14:34 No to wychodzi na to ze w tej chwili najlepiej bedzie jak z tego przesiaknietego Krakowa wyjedziesz, wszedzie bedzie ci lepiej niz tu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luiza Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.12, 20:56 W ciągu 35 lat pracy na uczelni (w kilku różnych szkołach wyższych, w trzech miastach) nie zauważyłam, by studenci ze wsi czy małych miast zachowali się gorzej od młodych z dużego miasta. Może niektórzy są troszkę mniej obyci, np. przez dłuższy czas mówią "panie profesorze" do każdej osoby prowadzącej zajęcia, ale rzadziej bywają świadomie aroganccy czy roszczeniowi. A kindersztuby (to już uwaga nie do Ciebie, JHG) odnośnie pisania maili młodzi raczej nie mogli wynieść z domu, bo rodzice wielu z nich zwyczajnie nie mieli takich doświadczeń. Netykieta zaczęła się kształtować jakieś 15 lat temu, a posługiwania się internetem częściej młodzi uczyli rodziców niż odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.12, 10:39 Jestem już absolwentem AGH, ale przez 6 lat studiów co nieco przeżyłem. Jeśli chodzi o maile to wiadomo tekst musi być kulturalny i zawierający odpowiedni stopień naukowy, ale dość często na maile od wykładowców (dr lub prof.) dostawałem maile w stylu "Witam... Ok... Pozdrawiam..." Więc znów nie róbmy z wykładowców szlachty, należy zachować kulturę, ale bez przesady. Inną sprawą jest pukanie do drzwi. Bardzo rzadko można usłyszeć odpowiedź "proszę" bo na korytarzach jest najzwyczajniej głośno. A jeśli wykładowca będzie musiał podejść do drzwi otworzyć i powiedzieć "proszę" to można oczekiwać że wysłucha się pretensji "czemu Pan/i nie wchodzi" lub co gorsza sprawa nie zostanie załatwiona. Wiele jest grzechów po stronie studentów, ale wykładowcy też ludzie i jedynie tym co się wywróciło w głowie chcą królewskiego traktowania (nie pamięta wół, gdy cielęciem był). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.dynamic.mm.pl 03.10.12, 21:51 Widzisz... Bo ty wysyłasz jednego maila, a ja muszę odpowiedzieć na 40... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shaun Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.12, 10:49 Tak jest studenci! Troszeczkę, k**wa, kultury ! Odpowiedz Link Zgłoś
dzaga41 Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! 03.10.12, 11:11 Ubawił mnie ten apel.Za pózno na naukę dobrych obyczajów kochane uczelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chwwwd Się uśmiałem IP: *.ghnet.pl 03.10.12, 11:12 Śmieszne argumenty Pani doktor. Po pierwsze: Dziekanat i pokój wykładowcy jest miejscem publicznym i nie mam zamiaru pukać i czekać na pozwolenie. Jest to miejsce publiczne o charakterze urzędowym opłacane z podatków, więc nikt nie powinien być zaskoczony wizytą "petenta". Po drugie primo. Najpierw niech wykładowcy będą dla studentów, a później niech wymagają od innych kultury. Chamstwo, pieniactwo, wywyższanie się jest na porządku dziennym tego zaściankowego towarzystwa. Czego więc oczekiwać od młodzieży skoro przykładne chamstwo idzie z góry? Po trzecie. Z takim podejściem i śmiesznym zakładaniem gorsetów obyczajowych możecie dalej kisnąć w swoim zaściankowym podejściu do życia i rozwoju nauki. Szkoda, że nie jesteście tak gorliwi w przekazywaniu wiedzy jak w wymaganiu od innych łechtania swojego próżnego EGO! Pozdro600 d. Odpowiedz Link Zgłoś
turpin Się uśmiał 03.10.12, 12:03 Gość portalu: chwwwd napisał(a): > Dziekanat i pokój wykładowcy jest miejscem publicznym i nie mam zamiaru pukać i > czekać na pozwolenie. Jest to miejsce publiczne o charakterze urzędowym opłaca > ne z podatków Właściwie ten głos powinien zakończyć dyskusję, a tzw. nick Gościa Portalu może posłużyć za jej krótkie i bardzo trafne podsumowanie. Stało się i rychło się nie odstanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kumpel Re: Się uśmiał IP: *.connected.pl 03.10.12, 13:05 Co się stało? Że w pracy trzeba pracować i przyjmować studentów a nie można się zamknąć z kolegami w pokoju i zrobić flaszki? Że ci nędzni studenci śmią zakłócać spokój Panów Profesorów?! No bezczelnośc po prostu. Weźcie sie do roboty- czasy obijania gruchy za komuny się skończyły. Odpowiedz Link Zgłoś
turpin Tłumaczę zatem spokojnie Panu Kumplowi: 03.10.12, 14:33 (powinienem właściwie używać czasu przeszłego, bo z polską akademią pożegnałem się ładnych parę lat temu, ale tak będzie prościej): 1. Student podchodzi pod moje drzwi (drzwi są zresztą zawsze otwarte, chyba, że akurat przebieram się z adiunkta na motocyklistę lub z motocyklisty na adiunkta); 2. Student puka, w otwarte drzwi lub ościeżnicę. 3a. Jeśli z kimś akurat nie rozmawiam, przerywam co robiłem i mówię 'proszę'; student wchodzi. 3b. Jeśli rozmawiam przepraszam rozmówcę, proszę studenta o poczekanie; student czeka. 3b1. Skończywszy rozmowę, zapraszam studenta. Student wchodzi. Polecam sobie to wydrukować, powtórzyć i przyjąć jako radę od starszego, prawdopodobnie znacznie lepiej wykształconego, uplasowanego wyżej w hierarchii społecznej i zarazem bardzo życzliwego młodzieży - byłem przez studentów lubiany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Tłumaczę zatem spokojnie Panu Kumplowi: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.12, 15:30 Monsieur Turpin, To co Pan pisze ma sens. Jest przekazane w sposób kulturalny, bez zbędnego mieszania studentów z błotem trotuaru. Dlatego Panu wierzę. Ale. Jeśli był Pan lubiany przez studentów to trudno Panu przyjąć i zrozumieć to, że większość kadry to ludzie niskiej kultury osobistej lecz wysokiego mniemania o sobie, nierzadko chamscy i często właśnie z tego powodu nie lubiani przez brać studencką. Dlatego z równą wiarą czytam wpisy o wykładowcach, którzy tak uprzejmie by mnie nie potraktowali jak Pan w załączonej instrukcji. Pozdrawiam ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Się uśmiałem IP: *.icpnet.pl 03.10.12, 23:21 Gabinet lekarski to miejsce publiczne, a jednak się puka bo w środku może być inny pacjent. Tak samo z pokojem wykładowcy, bo można przeszkodzić w konsultacjach z innym studentem i w dziekanacie, bo ktoś inny (czytaj student) może załatwiać swoje sprawy. Radzę poczytać zasady dotyczące dobrego wychowania, bo z takim podejściem ktoś może kiedyś się odegrać za takie zachowanie. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 154toni Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.12, 13:14 GRZECZNOSC i zachowanie kulturalne nikomu nie zaszkodzi , ale CHAMSTWO tak. Chociazby w szukaniu pracy. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ExStudent i amen Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.89.98.101.static.cdpnetia.pl 03.10.12, 13:36 Niestety się mylisz. Chamstwo zawsze zwycięży. Właśnie w pracy bardzo często. Ten ma rację kto potrafi donośniej krzyczeć. Nie da się już tego zmienić. Jednak akurat kadry akademickiej mi nie żal. Przynajmniej na tej uczelni którą ja skończyłem. Trafiła kosa na kamień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: migotka Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.12, 13:19 NIE JEDYNY a nie niejedyny.................... Odpowiedz Link Zgłoś
filakia Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! 03.10.12, 15:40 Kiedyś wykładowca pokazał nam (w ramach zajęć) maile jakie otrzymał od niektórych studentów. SZOK! Zastanawiałam się, jak osoby na takim poziomie były w ogóle w stanie dostać się na studia. Zero kultury, a i pod względem językowym te wiadomości były tragiczne. I nie chodzi tu tylko o słowo "witam" na początku maila. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: didja Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.10.12, 22:33 Pokazywał treść maili? A wiedział, że to jest nielegalne i są na to paragrafy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.12, 22:42 Nam w ramach Metodologii pisania publikacji naukowych też :). Dużo śmiechu z tego było i faktycznie dramat, że to prawdziwe maile. Ale po wielu roszczeniowych komentarzach tutaj na forum widać taki poziom i widać, że jest sporo osób, które takie maile piszą. A wystarczy trochę kultury i porządnie napisany mail i wykładowca od razu, wie z kim ma do czynienia i nierzadko odpowiedź jest miła, szybka i nikt nie robi problemów. Podobnie z pukaniem, ale to chyba dla wielu komentujących tu poniżające, że zapukają do drzwi i czekając na odpowiedź lub nie (bo czasami faktycznie tej odpowiedzi nie słychać) spytają czy można wejść. To zwykła uprzejmość i formy grzecznościowe moi drodzy. Podobnie jak to, że wykładowca mówi do was na pan/pani, a nie np. "Grzesiu". Trochę inną sprawą niż wykładowcy są pracownicy wielu sekretariatów, dziekanatów itp., którzy zachowują się często typu "bez kija nie podchodź". Ale ja nie mam co narzekać, bo panie z mojego były cudowne i złego słowa nie mogę o nich powiedzieć i będę je miło wspominać jeszcze wiele lat. Ale tu też obowiązuje uprzejmość, choć u mnie kontakt był luźniejszy niż z wykładowcami i często można się było razem pośmiać. Także drodzy studenci uprzejmość na prawdę nie urąga waszej godności i na prawdę warto zachowywać się odpowiednio do sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abg Najważniejsza zasada którą powinieneś się kierować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.12, 21:06 gazeta wyborcza - NIE CZYTAM, tvn - NIE OGLĄDAM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kat na durniów ale abg, jako rasowy jełop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.12, 21:25 pisze na forum gazeta.pl cbdu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.12, 21:24 Z tego co mi wiadomo to wg. savoir-vivre NIE należy pukać do gabinetów służbowych! tyczy się to również sali zajęciowej (np. jak jesteśmy spóźnieni). To polskie wychowanie każe nam pukać do gabinetów profesorów. Zachęcam jednak Panią doktor do spojrzenia w reguły savoir-vivre, bo pisanie podręcznika o podobnej tematyce wymagałoby jego znajomości. Nietaktem jest natomiast niepoczekanie na pozwolenie wejścia po wcześniejszym zapukaniu (nawet jeśli jest ono niewskazane). Odpowiedz Link Zgłoś
malcriada Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln 03.10.12, 23:33 Źle Pani wiadomo. Nie puka Pani do gabinetów lekarskich? Do pokoju szefa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cezar85 Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: *.16-1.cable.virginmedia.com 03.10.12, 21:46 ja płacę, wy pukajcie.... się w czoło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meraf Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.ptr.magnet.ie 03.10.12, 21:53 To w koncu kto jest dla kogo na uczelni ?? czy my dla nauczycieli czy nauczyciele dla nas. Nikt nie mowi tu o pospolitym chamstwie ale w pas sie nikomu nie bede klanial bo paniusia ma focha.Nauczyciele sa po to zeby pomoc bo sie za to im placi. Praca jak kazdy inny zawod. Wezcie wy sie w koncu do kupy i zobaczcie jak to dziala na zachodzie.. Taki uniwersytet czy polibuda w momencie przyjecia studenta tworzy mu majla szkoly! a Indexy sa prowadzone elektronicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: 95.108.112.* 03.10.12, 22:51 Uczelnia jest i na studentów i dla jej pracowników kolego. Od studentów i pracowników wymaga się podstaw kultury względem drugiej strony więc nie przejaskrawiaj o kłanianiu się w pas. Nauczyciele akademiccy mają za zadanie zaprezentować studentowi wiedzę, przedstawić ją w sposób zrozumiały. Od studenta zależy czy ją przyswoi. Przypominanie innym za co im płacą jest nietaktem. Weź się w kupę i zobacz jak jest w Polsce - elektroniczne indeksy i indywidualne maile stają się standardem, podobnie jak elektroniczne systemy obsługi studentów czy systemy e-learningowe. Jednocześnie należy pamiętać, że szkolnictwo wyższe to nie oświata i nikt nikogo nie będzie prowadził za rączkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.10.12, 22:08 Jak się ma na nazwisko Migaczewska to pewnie można zdobyć adres e-mail ewamigaczewska@gmail.com . Jak się ma na nazwisko Kowalski to albo ma się durny e-mail albo strasznie długi i udziwniony (czyli też durny). Czy lepiej wysłać z adresu który estetycznie połechta wykładowcę czy z takiego którego z konieczności się korzysta na co dzień? Zresztą z mojego doświadczenia jak wykładowcy zależy na kontakcie ze studentami to potrafi udostępnić prywatny z durną nazwą, ale przynajmniej działający, a nie elegancki wydziałowy który wykracza się co drugi dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.icpnet.pl 03.10.12, 23:23 Powodzenia przy wysłaniu CV z takiego maila :) Odpowiedz Link Zgłoś
el_prezes22 Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! 03.10.12, 22:14 Już widzę miny "Pań z dziekanatu" gdy studenci pukają i czekają na zaproszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y.y Uczelnia to nie dyskoteka... ale nie tylko IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.10.12, 23:03 Na przywołane w artykule ogłoszenie pt. "Uczelnia to nie dyskoteka" pojawiła się również odpowiedź. Rzetelny dziennikarz powinien ją przytoczyć, jako że przedstawiono tam zasadniczo inny zestaw argumentów. Szkoda, że rzetelność umyka, kiedy nie pasuje do tezy;/ bebzol.com/pl/Uczelnia-to-nie-dyskoteka.77963.html Odpowiedz Link Zgłoś
pr.ofesor Re: Uczelnia to nie dyskoteka... ale nie tylko 03.10.12, 23:17 Gość portalu: y.y napisał(a): > Na przywołane w artykule ogłoszenie pt. "Uczelnia to nie dyskoteka" pojawiła si > ę również odpowiedź. Rzetelny dziennikarz powinien ją przytoczyć, jako że przed > stawiono tam zasadniczo inny zestaw argumentów. Szkoda, że rzetelność umyka, ki > edy nie pasuje do tezy;/ > > bebzol.com/pl/Uczelnia-to-nie-dyskoteka.77963.html Gorąco zachęcam autora dopisku z podlinkowanego zdjęcia, by udał się w szortach i różowym pióropuszu na rozmowę z potencjalnym pracodawcą, a potem opowiedział nam o jej przebiegu. Ta opowieść lepiej od setki wpisów na forum uzasadniłaby sens oczekiwania od ludzi wykształconych zachowania licującego z ich wykształceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bart Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.12, 23:09 Do dziekanatu się puka? Do pokoju wykładowcy się puka? A co to do cholery jest - prywatny pokój? Łaski lenie nie robią! Dostają wypłaty z moich podatków i mają zasuwać bez zbędnych ceregieli. Się ubzdurzyło jaśnie państwu, że wielką przysługę czynią studentom - jak się nie podoba to won. Jest wielu chętnych na wasze miejsce lenie. Szczególnie mam na myśli obsługę dziekanatów, która nie potrafi sobie poradzić z organizacją pracy. Zapraszam do Grodzkiego Urzędu Pracy - na wasze miejsce na pewno znajdą się tacy, którzy sobie sprawnie poradzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: 95.108.112.* 03.10.12, 23:29 O tempora, o mores! Frustracja aż bije z twojego postu. Widzę, że będzie to dla ciebie szokiem ale tak, do pokoju nauczyciela akademickiego się puka. Podobnie jak pokoju kolegi z pracy, mieszkania sąsiada czy też gabinetu w urzędzie. Jest to kwestia dobrego wychowania. "..jak się nie podoba to won". Kolego, ochłoń i po jakimś czasie przeczytaj uważnie to, co napisałeś. Później przeczytaj jeszcze raz i nie popełniaj więcej takich postów. Odpowiedz Link Zgłoś
aduerin Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln 03.10.12, 23:38 prosta zasada brzmi: widzisz zamkniete drzwi, pukasz, zeby wejsc. Prostactwo grubianstwo i chamstwo nie jest w stanie pojac tak prostej i od wiekow obowiazujacej zasady dobrego wychowania. Niestety pseudonowoczesny umysl Barta nie jest w stanie pojac, ze pukanie do drzwi nie ma nic wspolnego z tym, ow czlekoksztaltny stwor pisze. Drogi Panie Bart, polecam wtargniecie bez pukania na rozmowe kwalifikacyjna. Wszak "laski pracodawca nie robi, dostaje wyplate, wiec ma zasuwac bez ceregieli". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mar Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.12, 00:10 "Prostak pospolity" Odpowiedz Link Zgłoś
piotrns Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln 04.10.12, 00:31 Pozostaje siąść i zapłakać. Nad poziomem autora - Barta i tym, że nie zdaje sobie zapewne sprawy, jakim jest prostakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
szpik5 Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln 04.10.12, 08:49 > Do dziekanatu się puka? Do pokoju wykładowcy się puka? A co to do cholery jest > - prywatny pokój? Łaski lenie nie robią! A jak np. taki adiunkt pójdzie za potrzebą, to co? Też nie może się zamknąć i skorzystać z intymnej atmosfery. No bo przecież płacisz podatki. >Dostają wypłaty z moich podatków ... Ja rozumiem, ze raz na jakiś czas kupisz sześciopak piwa i paczkę fajek za kieszonkowe rodziców, a raz w miesiącu zapłacisz za bilet miesięczny i jakiś abonament na stołówce studenckiej. Ale te kwoty VAT-u i akcyzy, które odprowadzą z tych zakupów sprzedawcy i producenci, nie są na tyle istotne z punktu widzenia budżetu uczelni, na której studiujesz, żeby wydawać ludziom polecenia co mają robić. A tak w ogóle, to ludziom się wydaje, że praca nauczyciela akademickiego, ale też i zwykłego, ogranicza się do prowadzenia zajęć i kontaktów z uczniami/studentami. A gdzie czas na własną pracę naukową, pracę związaną z organizacją działań uczelni lub szkoły. I można by tak mnożyć. No ale przecież "jaśnie pan" płaci, to wymaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: schuwald Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: *.connected.pl 04.10.12, 00:00 Wbrew pozorom, sprawa pukania jest niejednoznaczna. Załóżmy, że profesor rezyduje w starym budynku, w pokoju o dużym metrażu. Zajmuje wygodne miejsce za biurkiem, a biurko stoi kilka metrów od drzwi wejściowych. Na korytarzu jest gwar. Student co prawda puka do drzwi, ale choćby nawet bardzo strzygł uchem, nie usłyszy zaproszenia, profesor zaś ani myśli biegać do drzwi, by otworzyć (o ile w ogóle słyszy pukanie - bo bywa to trudne: drzwi w starych budynkach są grube i/lub tapicerowane od zewnętrznej strony). Przyjęło się, że odczekawszy parę sekund od pukania, student uchyla drzwi i pyta: "czy można?". Taka forma obowiązuje ipso facto na dwóch szacownych uczelniach, które znam, a które swoje siedziby mają w starych budynkach (grube drzwi, spore gabinety). Ktoś pytał: w jakim celu pukać, skoro nie czeka się na zaproszenie? Dla osoby znajdującej się samotnie wewnątrz zamkniętego pomieszczenia, nagłe i niezapowiedziane wtargnięcie będzie po prostu nieprzyjemne. Pomijam drażliwe kwestie grzebania w zębach tudzież poprawiania slipków. Są to czynności dozwolone w profesorskich godzinach pracy, lecz niekoniecznie prezentowane studentom. Pukanie pozwoli przybrać urzędową pozycję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturalnie! IP: *.aster.pl 04.10.12, 00:39 A-Gie-cHamy są znane na mieście, poradnik nie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: porobiło się Re: Uczelnie: studenci, zachowujcie się kulturaln IP: *.play-internet.pl 04.10.12, 01:15 Pukanie mu uwlacza, czekanie w kolejce również bo płaci podatki. Ile to tych podatków napłaci taki student-magnat obławiający się pakowaniem hot-dogów w budce??? Proszę dziekuję przepraszam obowiązuje nawet podatników. Ale jak nie chcesz to nie pukaj, od razu czlowiek bedzie wiedzial ze ma do czynienia z burakiem i nie bedzie się niczemu dziwił. ps. nauczyciele akademiccy też płaca podatki. no i te podatki ida na to, żeby taki burak studiował, zamiast motyką machać. Szkoda troche tych pieniędzy, lepiej przeznaczyc na tych co wiedzą czym sie rózni uniwersytet od obory, albo na chore dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś