jukka2003 08.10.12, 12:27 Panstwo nie tylko nie zabezpiecza, ono finansuje edukacje takich bezrobotnych. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: pempek Re: Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dr IP: *.fiberway.pl 08.10.12, 12:52 Państwo? Państwo ufa ministerstwu, minister ufa władzom wyższej uczelni, która to wnioskuje o środki na kierunki. Więc pretensje może troszkę niżej ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słabo IQ krewetki IP: *.ists.pl 08.10.12, 12:58 Pretensje chyba do siebie nie do państwa. Można mieć pasje i można mieć zawód. Natura selekcjonuje nieudaczników, a przynajmniej robiła to przed państwem socjalnym. Znam sporo osób po humanistycznych kierunkach na UJ. żyją, pracują, mają rodziny. Po prostu rozgarnięci ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kulfon Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dram... IP: *.89.98.101.static.cdpnetia.pl 08.10.12, 13:27 e... ciekawe czy bohaterka artykułu próbowała w outsourcingu. Wymagania spełnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracujący kolejna "poszkodowana" grupa do utrzymania IP: 160.44.247.* 08.10.12, 13:31 Szkoda, że ci wszyscy filozofowie, religioznawcy, buddolodzy itp. nie przemyśleli tego, ile osób musi pracować żeby ich utrzymać. Może by się skupili na "wyższym celu" nie obciążania sobą reszty społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: śmierć marzycielom Gdzie się podziała rzeczywistość? IP: 62.159.77.* 08.10.12, 13:49 Jedyną fajną upragnioną pasjo-pracę można sobie zrobić samemu. Pasji z pracą się nie łączy. Taka praco po prostu nie istnieje. Praca się kojarzy z wysiłkiem a nie czymś przyjemnym, i tak jest w rzeczywistości. Pracuje się w dziedzinie która daje pieniądze. Mając niezłą logikę można pracować w banku. Zarobić i kombinować nad czymś swoim...może poradnictwo fizjologiczne. Niestety trzeba się trochę pomęczyć żeby uzbierać i odłożyć. Nie wierzcie w połączenie pasji z pracą to utopia, a Polska raczej jest krajem najemników to kiepskiej pracy niż krajem umysłów którym się daje wymagającą intelektualnie pracę. W większości przypadków tak jest. Istnieją nieliczne wyjątki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: śmierć marzycielo czysty biznes IP: 62.159.77.* 08.10.12, 13:51 ... i sami tego chcieliśmy, bo stawką jest praca. Sami oczekujemy że ktoś przyjedzie i zrobi nam pracę o której marzymy. Ułuda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tik-tak Re: kolejna "poszkodowana" grupa do utrzymania IP: *.bra.telnet.krakow.pl 08.10.12, 17:20 No ilu musi na nich pracować? No popisz się wiedzą mądralo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Itd. Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dram... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.12, 13:53 Ale przecież filozofia uczy myślenia ścisłego. Pewnie miała Pani logikę matematyczną? Może wystarczy nieco się dokształcić i coś by się znalazło? Przecież jest boom na korepetycje z matematyki, itd. Albo programowanie? www.coursera.org/courses Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dram... 08.10.12, 15:07 Jednak studiowanie filozofii nie przynosi mądrości, skoro absolwentka filozofii nie potrafi sobie w ogóle dać rady w życiu. Nie posiadła żadnej mądrości. Odpowiedz Link Zgłoś
turpin Etymologia :) 08.10.12, 18:09 astrum-on-line napisała: > Jednak studiowanie filozofii nie przynosi mądrości, skoro absolwentka filozofii > nie potrafi sobie w ogóle dać rady w życiu. Nie posiadła żadnej mądrości. Filozofia, to 'umiłowanie mądrości', co niekoniecznie oznacza jej nabywania, a zwłaszcza trwałe nabycie. Narzuca się analogia do pieniędzy - co innego je lubić, co innego mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdezorientowany Re: Etymologia :) IP: *.sta.asta-net.com.pl 09.10.12, 11:52 > Filozofia, to 'umiłowanie mądrości', co niekoniecznie oznacza jej nabywa > nia, a zwłaszcza trwałe nabycie. Narzuca się analogia do pieniędzy - co innego > je lubić, co innego mieć. astrum bardzo chciała komuś powiedzieć, że nie posiadł mądrości, tylko nie umiała tego sformułować Odpowiedz Link Zgłoś
stasieczek5 Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dram... 08.10.12, 15:29 Właśiwie to nie wiem dlaczego ukazał się ten artukuł na łamach Gazety. Chyba, tak to odbieram, jako ostrzeżenie dla wszystkich, którzy wybierają studia kierując się artakcyjnością nazwy kierunki, jej (nazwy) nietypowością czy wręcz oryginalnością. Tylko kto wyżyje z tego.... PS Nie dziwię się już jak czytam (słyszę), że mgr filozofii czy mgr psychologii politycznej pracuje w okienku bankowym jako kasjer (o ile ma znajomości czy szczęście)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kupidon nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.12, 15:35 nie rozumiem , co przeszkadza tej pani stanąc przy tasmie montażowej, o której wspomina? bo chyba nie mgr przed nazwiskiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bakongo Re: Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dr IP: 195.150.224.* 08.10.12, 19:17 A co tu ma do tego państwo? Państwo to, państwo tamto. Pani mogłaby mieć żale gdyby miała przymus studiowania filozofii i wtedy państwo miałoby obowiązek znaleźć Pani stanowisko na uczelni czy też w innej jednostce. Chociaż cały czas nie wiadomo jaki jest w Polsce system gospodarczy: bo nie jest to ani kapitalizm, o którym wrzeszczą niektórzy ani socjalizm. Konstytucja mówi dziwnym tworze pt. społeczna gospodarka rynkowa (?). "Marność nad marnościami i wszystko marność". Odpowiedz Link Zgłoś
maciek_sc 2 kierunki? 09.10.12, 00:14 Mój kolega jednocześnie studiował filozofię na UJ i telekomunikację na AGH i jakoś dawał sobie radę. Skończył jedno z nich to dołożył sobie jeszcze jakiś kierunek na Akademii Rolniczej. Da się! Odpowiedz Link Zgłoś
hegezjasz2 Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dram... 09.10.12, 08:11 To nie jest tak, że państwo nie stać na zatrudnienie takich zdolnych i wszechstronnych ludzi jak ta pani z artykułu, że podatników nie stać na finansowanie karier filozofom. To jest tak, że państwo woli płacić, za ogólną zgodą społeczną, np. dziesiątkom tysięcy księży będących na etacie w szkołach i wbijających dzieciom do głów dwa razy w tygodniu o rzeczach kompletnie - że wyrażę się eufemistycznie - nienaukowych. Zamiast płacić księżom, którzy i tak ściągają od ludzi nieopodatkowaną ofiarę i korzystają obficie przy każdym dużym wydarzeniu w życiu człowieka, można zatrudnić w ich miejsce dziesiątki tycięcy utalentowanych i wszechstronnych absolwentów etyki/filozofii, i może, jak nie Państwo, to Wasze dzieci poznają znacznie większe spektrum wiedzy i horyzontu, różne systemy etyczne, sposoby poprawnego dowodzenia, sztuki argumentacji i ogólnie dyskusji, co z pewnością im w życiu na dobre wyjdzie, a nie wciąż od nowa słuchanie tego bajczenia o tym, jak to pięknie będzie po śmierci, jak będzie się słuchać danej - jednej z bardzo wielu - doktryny światopoglądowej. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dram... 09.10.12, 11:37 jak - to doktorat utknął z braku finansów? filozofia, o ile mi wiadomo, nie wymaga testów klinicznych, doświadczeń z użyciem wielkiego zderzacza hadronów, badań terenowych, wykopalisk, prób poligonowych itp. kosztownych rzeczy. ryza papieru i paczka ołówków, plus dostęp do bibliotek i to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vampire Dwie lewe ręce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.12, 11:55 Autorka listu marudzi, zamiast wziąć się w garść i zrobić coś ze swoim życiem. To nie filozofia jest winna, ale jej własna nieporadność. Ja też skończyłam ten wspaniały kierunek i nie żałuję. Mam dobrą pracę na stanowisku kierowniczym w administracji rządowej. Studia to nie szkoła zawodowa i póki studenci/absolwenci tego nie zrozumieją, to sytuacja się nie poprawi. Odsetek bezrobotnych absolwentów filozofii nie jest taki duży, więcej jest ludzi po studiach typu marketing i zarządzanie czy politologia, którzy sądzą, że od razu po obronie magisterium (albo nawet licencjatu) znajdą dobrą pracę w zawodzie. Nic bardziej błędnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie-filozofka Re: Dwie lewe ręce IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 18:25 Bo filozofia to niesamowita gimnastyka dla umysłu i nie bez powodu jej absolwenci zajmują kierownicze stanowiska – bo by zdobyć umiejętności praktyczne nie trzeba 5 lat studiów, czasem wystarczy krótkie szkolenie, a umiejętność (i to ćwiczona latami) logicznego myślenia jest w naszym społeczeństwie tak niespotykaną cechą, że połączona z inteligencją i szczyptą szczęścia jest niemal gwarantem sukcesu. Autorka listu powinna wykorzystać to co ma – pasję i talent (?). Będąc filozofem nie należy kurczowo trzymać się bycia filozofem, bo można robić cokolwiek. Wiele kobiet, niejednokrotnie bez wykształcenia, jakoś nie pisze łzawych listów na GW tylko rozkręcają własny biznes – rysują, szyją, dziergają, prowadzą (z czasem dochodowe) blogi, sprzedają kosmetyki na allegro, zakładają antykwariat internetowy, pilnują cudzych dzieci razem z własnym. W dobie internetu własna działalność naprawdę nie musi aż tak wiele kosztować, wystarczy mieć pomysł. Ale lepiej siedzieć na tyłku, czytać GW i marzyć o etacie za 1200 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vampire Re: Dwie lewe ręce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.12, 10:06 Zgadzam się. Jeżeli się chce pracować, to praca się znajdzie. Żadne studia nie gwarantują zatrudnienia każdemu, filozofia nie jest wyjątkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezrobotnyPoUJ Bezczynność to wewnętrzna pułapka młodych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.12, 14:07 dlatego ja gram w Minecrafta. A wy musicie na mnie robić frankowicze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lola Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dram... IP: *.kpn.net 09.10.12, 16:47 Ja rowniez wybralam kierunek humanistyczny, slawne z innych artykulow GW kulturoznawstwo na UJ. Nie uwazam bynajmniej tego czasu za czas zmarnowany. Wiele sie nauczylam, poszerzylam horyzonty, nauczylam sie jezykow. Juz na 4 roku zaczelam rozgladac sie za praca i tym co moze mi zaproponowac krakowski rynek pracy. Trafilam do duzej miedzynarodowej firmy, przede wszystkim ze wzgledu na znajomosc jezykow. Od ukonczenia mgr na kulturoznawstwie minely 4 lata, ja mam 5 lat doswiadczenia zawodowego i odbyte liczne kursy podwyzszajace moje kwalifikacje. Obecnie znalazlam prace za granica jako specjalista, dzieki temu czego nauczylam sie w ciagu ostatnich 5 lat pracy zawodowej. Mam ciekawa prace w wielokulturowej firmie i chociaz studiowalam cos kompletnie innego, nie bylo dla mnie problemem przekwalifikowanie sie, a pasja nadal zostala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Qwe Re: Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dr IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 19:03 A wiesz dlaczego? bo znałaś dobrze języki obce. Duża korporacja jest w stanie nauczyć pracownika wszystkiego, na to nie pozwoli sobie nikt z sektora MSP. Znając języki obce, ucząc się ich poznajemy kulturę innych dlatego odnalazłaś się w wielokulturowym środowisku. Wracając do pani filozof, państwo dało jej staż w administracji publicznej, tam po stażu doczekała się etatu, bo tak czytam ten artykuł, w jakimś dziale organizacyjnym, budżetu, gospodarczym, administracyjnym, czy jak tam zwał tą komórkę. Zrezygnowała sam. Została na lodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dram... IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 21:55 To jest właśnie tragedia! Jak czytam takie wpisy to nóź się w kieszeni otwiera, co ktoś taki myślał sobie po maturze? Sorry, ale w sensie zawodowym to są jakieś dyrdymały! Wcale się nie dziwie, że mamy tylu bezrobotnych. Do tego przez takich eugeniuszy dyplom magistra nic nie znaczy. Jak pasja nie pokrywa się z realnym zawodem, z którego trzeba wyżyć to coś trzeba w życiu zmienić i tego powinni już w liceum uczyć, a nie dochodzić do takich wniosków po studiach. Ok praca na uczelni, a jak nie to praktycznie nie ma alternatywy poza urzędem pracy. Super wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
aliveinchains Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dram... 10.10.12, 10:50 Znam dwoje ludzi z rocznika 81 laczacych Filozofię na uniwerku ze studiami AE jedna w Kr druga w Kat..obie osoby doszły bardzo wysoko...filozofia była wynikiem ich pasji, poszukiwania, checi poszerzenia choryzontu..oni na AE się nudzili, chcieli czegos wiecej i sie udało - firmy nie potrzebuja tylko kwasnych ksiegowych, lecz także ludzi, ktorzy są otwarci na świat... gorzej gdy ktos tylko studiuje filozofię i jest do tego miernotą... Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dr 10.10.12, 23:14 aliveinchains napisał: > pasji, poszukiwania, checi poszerzenia choryzontu.. matko jedyna.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Itd. Re: Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.12, 14:29 Ależ to jest logiczne. Jeśli do 'horyzontu' dodamy 'c', to otrzymamy choryzont w stopniu poszerzonym. Nieprawdaż? Proste. "Choryzont" jest może nie tyle szerszy, co dłuższy od 'horyzontu'. ;) Ale i tak jest jakaś wartość dodana. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Filozofia - moja studencka pasja i życiowy dr 11.10.12, 15:32 choryząd, kurna.. Odpowiedz Link Zgłoś