Gość: Kazimierz
IP: *.agh.edu.pl
24.11.12, 08:26
Problem leży w mentalności mieszkańców, którzy przyzwyczaili się do wygody. Bronowice przez lata były najlepiej skomunikowaną dzielnicą. Nie rozumiem problemu z 8, sam z niej korzystam dość często a przesiadka na filharmonii odbywa się bez problemowo 5 razy się przesiadałem raz tylko czekałem dłużej niż zapowiadane 3 minuty.
Spójrzcie na inne dzielnice. Jak przywróci się 8 to Bieżanów na powrót będzie chciał linię 51, Huta może się upomnieć o swoją 15 a Kurdwanów o 7...
Do ZIKiTu apeluję, by przyznał się że cięcia kursów, które gołym okiem widać wieczorem i w weekendy, spowodowane są brakiem pieniędzy. Bo tak faktycznie jest.
Proszę także o ciągłe doskonalenie przesiadek, żeby faktycznie był alternatywną dla bezpośredniego połączenia.
Do mieszkańców Bronowic (a mogę bo sam jestem mieszkańcem) - nie może być tak, że będziemy mieć połączenie z każdą częścią Krakowa, jest to realnie niemożliwe. Skoro najmniejsze obłożenie było na Borek to widocznie tak było. Nie mi oceniać, od tego są badani i wynajęci eksperci. Nasza dzielnica nie ma powodów do narzekań - sporo linii autobusowych, zmodernizowany lub nowy tabor (linie 13, 20, 14) i stosunkowo częste odjazdy. Naprawdę pora się przyzwyczaić.
Sama reforma siatki to jednak pomyłka. Niby miało tu usprawnić jazdę, ale de facto chodziło o obcięcie kosztów, bo z nową linią na Ruczaj budżet chyba by nie wytrzymał dawnej siatki. A szkoda, większość usuniętych (nie jak 8 tylko ze zmienioną trasą) miała swoją racje bytu - szczególnie przyśpieszona 51 czy wiecznie przepełniona 15...