papawulon1
27.04.13, 22:20
Tak, stał się normalnym miastem na chwile, na ten długi weekend, bo cała napływowa dzicz i chołota wyjechała do swoich domów. Nie słychać w wynajętych przez "studentów" mieszkaniach bezustannych pijackich ryków, głośnej dudniącej muzyki i zakłócania spokoju. Nikt nie parkuje na chodnikach, trawnikach i przejściach dla pieszych, można bez trudu zaparkować samochód w miejscu zamieszkania i pospacerować po Rynku nie słysząc wulgarnej mowy rozszalałego podpitego i bezkarnego bydła. Nie widać włóczących i zaczepiających ludzi band, bo wszystko na wsi. Nie ma półgłówków jeżdżących i zmieniających pas ruchu bez kierunkowskazów i zajeżdżających drogę, nie ma bezmyślnych i bezkarnych kretynów wyprzedzających przed skrzyżowaniem i przejściem dla pieszych nie mówiąc już o stałym przejeżdżaniu linii ciągłej. Niestety, długo normalnością się cieszyć nie będziemy, weekend się skończy i wszystko znowu wróci do "normy". No cóż, taka ta "nowa, wolna, styropianowa i katolicka" Polska. Smutne, że Polska i Naród psieje a władza bezsilna i nie rokująca nadzieji na to, że poradzi sobie z tym problemem i doprowadzi do ucywilizowania wszechobecnej dziczy.