Dodaj do ulubionych

Bitwa tenorów na róże

IP: 217.97.199.* 16.08.13, 14:55
Byliśmy wczoraj na deptaku w Krynicy...i bardzo tego żałujemy. Pani Alicja z Panem burmistrzem na czele, w jeden wieczór zniszczyli to co przez wiele lat budował Pan Bogusław, to co było tradycją tego miasta i jego wizytówką. "Deptakowy koncert" zawsze gromadził niezmierzoną rzeszę ludzi chcących posłuchać znanych i mniej znanych arii operowych. Dla melomanów było wydzielone miejsce, gdzie mogli usiąść i spokojnie wysłuchać dwugodzinnego koncertu a dla zwykłych turystów, którzy przypadkiem znaleźli się tego dnia w Krynicy, były rozstawione głośniki...bo taka też była istota tego koncertu, by otworzyć sale operowe dla zwykłego człowieka, by zachęcić przechodnia do tego, by przystanął i wsłuchał się w piękno tej muzyki. A wczoraj. ...wczoraj koncert i owszem był na deptaku, ale był zamknięty dla zwykłego przechodnia. Były postawione bariery 2 metrowe, których broniła firma ochroniarska!!! Impreza była zabezpieczona jak co najmniej mecz Legii Warszawy z Wisłą Cracovia a wszystko wyglądało to jak koncert na deptaku w zakładzie karnym... za wysokim murem!!! Jak można zrobić koncert plenerowy i zamknąć "w czterech ścianach"!!! Za czasów Pana Bogusława Krynica żyła tym koncertem. Wszędzie było słychać znane arie. Wszyscy nucili melodie operowe. A wczoraj. Wczoraj trzeba było posłuchać wzburzonych Kryniczan i przyjezdnych turystów, którzy stali za "murami" koncertu i próbowali przez "dziurkę od klucza" zobaczyć cokolwiek. Trzeba było słyszeć słowa jednego z organizatorów, który wyszedł do ludzi i ich okrzyczał, że zakłócają spokój, że mają czelność chcieć obejrzeć koncert. Nie dziwmy się później, że sale operowe są puste, że ludzie nie chcę podziwiać artystów. Nie przyjdą jeśli artyści będą się od nich odgradzać takim murem!!!
I jeszcze jedno. Jeśli to miał być koncert operowy, a więc koncert na miarę małej La Scali, to konferansjerzy pozostawiali wiele do życzenia. Jak można prowadzić taki koncert i używać słowa typu "hicior"!!! Przecież to nie były dożynki wiejskie czy impreza pt. "Miss mokrego podkoszulka"!!! Żenada. Żenada.
Tęsknię za czasami, kiedy Pan Bogusław prowadził ten koncert, kiedy w cudowny sposób opowiadał o historii poszczególnych arii, kiedy w bajkowy sposób wprowadzał nas (całkowitych laików) w świat pięknej muzyki. Marzę o tym by ten koncert powrócił do czasów pierwotnych, do czasów z przed Pani Alicji.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka