skks
09.01.15, 11:54
Ciekawy człowiek, z pasją, podobno najuczciwszy z tej bandy...
Ideowiec.
Taki był czas, czas haków, podsrywania, celowały w tym solidaruchy, które wystawiły usteczka znad powierzchni szamba.
Milczanowski - W 1990 rozpoczął pracę w Urzędzie Ochrony Państwa jako zastępca szefa. Pełnił funkcję szefa UOP od sierpnia 1990 do stycznia 1992 oraz od czerwca do lipca 1992. W lipcu 1992 powołany na stanowisko ministra spraw wewnętrznych.
Dzień przed złożeniem dymisji udzielił w Sejmie informacji o współpracy premiera Józefa Oleksego z radzieckimi i rosyjskimi służbami specjalnymi, co dało początek tzw. aferze Olina. Zarzuty przeciwko Oleksemu nie zostały nigdy oficjalnie potwierdzone.
Miodowicz - W 1997 został wybrany na posła do Sejmu III kadencji z listy Akcji Wyborczej Solidarność. Był członkiem rady politycznej Chrześcijańskiej Demokracji III RP[1]. Potem przystąpił do Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, w 2001 zasiadał w klubie parlamentarnym tej partii. Do Sejmu IV i V kadencji uzyskiwał mandat z listy Platformy Obywatelskiej w okręgu kieleckim. W parlamencie zasiadał m.in. w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji do spraw Służb Specjalnych. W lipcu 2004 został wybrany do komisji śledczej powołanej do zbadania tzw. afery Orlenu. Był posłem, który złożył wniosek o przesłuchanie przed tą komisją w charakterze świadka Anny Jaruckiej, byłej asystentki Włodzimierza Cimoszewicza (wówczas kandydata w wyborach prezydenckich), poznanej za pośrednictwem Wojciecha Brochwicza.
Brochwicz - W 2006 pośredniczył w przyprowadzeniu przed sejmową komisję śledczą w sprawie PKN Orlen byłej asystentki Włodzimierza Cimoszewicza Anny Jaruckiej. Ludwik Dorn powiedział wtedy, że Brochwicz jest „uosobieniem wszystkich patologii służb specjalnych”[5]. Po powództwie Brochwicza o naruszenie dóbr osobistych, Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł prawomocnie, że Dorn nie musi przepraszać Wojciecha Brochwicza za te słowa. Brochwicz zasiadał we władzach spółek Ryszarda Krauzego (Bioton) i Aleksandra Gudzowatego.