Dodaj do ulubionych

Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:26
Pani Hajnosz jak zwykle z przysłowiowej igły robi widły. Czu GW nie ma
lepszych tematów? Dla mnie laika ale trzeźwo myślącego wydaje się, że zmianą
opatrunków i szyciem ran powinni zajmować się nie lekarze rodzinni a
chirurdzy.
Obserwuj wątek
    • Gość: ROBAK Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.04, 23:52
      Mogą odsyłać - kiedy zapominają zasad humanitarnych. Ale przed odesłaniem,
      proponowałbym takim bezdusznym, mimo wszystko zmienić opatrunek, po czym
      uzasadnić swoje stanowisko.
      • Gość: fritz q.rwa, co jest z przysiega Hiopokratesa? Czy takie IP: *.adsl.solnet.ch 13.09.04, 09:41
        postepowanie nie jest karalne? Odmowa pomocy przez osobe do tego zobowiazana?
        To jest przeciez przestepstwo przeciwko ludzkosci. W ten sposob lekarze ci
        stawiaja siebie w jednym szeregu z niemieckim SS czy Gestapo, jezeli chodzi o
        stosunek do ludzi.

        Takie postepowanie jest niewyobrazalne. Przychodzi czlowiek do "wlasnego"
        lekarza, a lekarz nie chce zmienic opatrunku. Do tego jeszcze lekarze w nocy
        nie maja zadnych dyzurow. Czlowiek moze zdechnac a bydle z czerwonym krzyzem
        nawet sie nie ruszy. Coz to za swolocz!

        Przeciez takich lekarzy trzeba, no powiedzmy, nie robic specjalnej krzywdy, ale
        po prostu kastrowac! Im szybciej tym lepiej.

        • Gość: yorik Re: q.rwa, co jest z przysiega Hiopokratesa? Czy IP: *.man.polbox.pl 13.09.04, 09:58
          1. poszła się j###ć w 1949 roku
          2. dzieciaku, przeczytaj co napisałeś, pomyśl, a potem jeszcze raz przeczytaj
          :(
          • Gość: Bogdan M Re: q.rwa, co jest z przysiega Hiopokratesa? Czy IP: *.nemtr.cz / *.nemtr.cz 13.09.04, 10:29
            Przčczytaj sobie przysiege Hipokratesa, to zrozumiesz, ze to sa glupstwa, ze
            lekarz nie moze odejsc od lozka chorego. Lekarz moze odmowic leczenia - a to
            nie jest wbrew przesiedze. Musi leczyc tylko stany nagle.
            Skladalem takowa przysiege , to wiem, na czym ona polega!!!!!!
        • Gość: elmo Hiopokrates HiopokrYtes ;) IP: *.zcce.compaq.com 13.09.04, 12:05
          • Gość: doc Re: Hiopokrates HiopokrYtes ;) IP: *.qwe.streamcn.pl 13.09.04, 17:58
            aleś się wysilił, masz jeszcze jakieś kalambury w zanadrzu ?
        • Gość: mar Re: q.rwa, co jest z przysiega Hiopokratesa? Czy IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 16.09.04, 11:26
          masz racje, wystrzelac lekarzy a przedtem wykastrowac, przynajmniej bedzie
          mniej gestapowcow
          • Gość: doc Re: q.rwa, co jest z przysiega Hiopokratesa? Czy IP: *.qwe.streamcn.pl 17.09.04, 15:35
            ty chuju
      • zen16 Ten pomysł z lekarzami rodzinnymi to wielka bzdura 13.09.04, 12:02
        Mój całe życie zajmował sie wypisywaniem jednoosobowo zwolnień komisyjnych od
        pracy, a teraz mu karzą np zmieniać opatrunki. Powiedział mi kiedyś
        szczerze "trzeba by sie na wszystkim znać" A na wysłanie pacjenta do
        specjalisty szkoda mu było pieniędzy. Teraz podobno za to nie płaci, więc broni
        sie jak może przed uczestniczeniem w leczeniu. Niektórzy sobie z nimi radzą
        dając po 10 czy 20 zł. Niektórzy lekarze też z tym sobie radzą lecząc martwe
        dusze. Problem nie do rozwiązania, póki prominenci przestana tolerować łamania
        prawa, bojąc sie o własne układy z lekarzami izachowanie lepszych warunki
        leczenia
    • Gość: Obserwator Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 06:03
      Michał Olszewski cierpi już chyba na syndrom wypalenia wewnętrznego.Po wielkiej
      wrzawie o duperelną w Oświęcimiu sprawę,w której po kumotersku bronił swojego
      korespondenta,któremu prezydent zwolnił z magistratu urzedniczkę,odkrywa
      kolejny "nius".Kogo to obchodzi,tak jest przeważnie wszędzie i nikt nie robi z
      tego pseudo-problemu.Leczyć się Panie Redaktorze !
      • Gość: Jola Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 08:37
        Gość portalu: Obserwator napisał(a):

        > Michał Olszewski cierpi już chyba na syndrom wypalenia wewnętrznego.Po
        wielkiejwrzawie o duperelną w Oświęcimiu sprawę,w której po kumotersku bronił
        swojego korespondenta,któremu prezydent zwolnił z magistratu
        urzedniczkę,odkrywa kolejny "nius".Kogo to obchodzi,tak jest przeważnie
        wszędzie i nikt nie robi z tego pseudo-problemu.Leczyć się Panie Redaktorze !

        Sam sie idź leczyc obserwatorze. Na nogi, bo na głowę juz za późno.
        Przez takich durni moje dziecko cierpiało ponad 2 godziny w szpitalu, zanim
        ktoś ją zbadał. A lekarz dyzurny zajęty był właśnie takimi i podobnymi
        przypadkami. Nikt nie każe tym konowałom, którzy są tak "wysoko
        wycpecjalizowani" w medycynie rodzinnej robic operacji. Ale skoro są
        utrzymywani za moje pieniądze to mogliby czasem zrobić cos więcej niż wypisanie
        recepty na witaminy i antybiotyki. A poza tym opatrunek mogłaby zmienić
        pielęgniarka "Pana Doktora".
        • Gość: mimi Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.asternet.pl / *.asternet.pl 13.09.04, 08:50
          Wiecie co? Zażądajmy obowiązkowego przeszkolenia nas wszystkich w zakresie
          drobnych zabiegów medycznych, bo jak tak dalej pójdzie, to gangrena nas zje...
          Lekarze zapewne brzydzą się "grzebać w ranach".
          A propos sytuacja lekarz- pacjent:
          Przychodzę do przychodni "z wysypką"- jaką nie wiem, bom nie szkolona, lojalnie
          uprzedzam w rejestracji, że mam wysypkę i może by tak w izolatce, na osobności,
          bo pod gabinetem ludzi od groma...Nikogo to nie "rusza". Stoję w normalnej
          kolejce, mając nadzieję, że to nie cholera czy inna ebola i że nie jestem
          zapamiętaną z filmu "Epidemia" pacjentką "zerową"- winną rozniesienia się
          zarazy...Po 45 min. ląduję w gabinecie, a Pani doktor "od progu" krzyczy:
          " Niech się Pani nie zbliża, bo jestem w ciąży!!!"
          To mnie dopiero przestraszyło! Wreszcie, "odosobnili mnie" w "celi" 2x 3 m,
          przesiedziałam tam "wyrok" 1/2 godziny z duszą na ramieniu... Przyszedł
          wreszcie inny lekarz i okazało się, że to JAKIEŚ uczulenie i ...wygnał mnie do
          domu! Co to było, do dziś nie wiem, bo alergikiem nie jestem. Ale (na razie)
          żyję :)
    • Gość: golibroda Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.toya.net.pl 13.09.04, 08:53
      Faktycznie ten artykul to jakas zapchaj dziura (sezon ogorkowy trwa caly rok).
      Jak ktos skaleczy paluszek to chyba moze sobie sam opatrunek zmienic do tego
      nie sa potrzebne studia medyczne. Mi tez nie chcieli zminic opatrunku zrobilem
      to sam i zyje a poza tym nie musialem latac co 2 dni do specjalisty. Ludzie
      troche wiecej zaradnosci i trzezwego myslenia a nie wypisywac jakies glupoty.
      Poziom artykulow w tej gazecie jest porazajacy.
      • Gość: mimi Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.asternet.pl / *.asternet.pl 13.09.04, 09:08
        I to jest dostateczny dowód na to, że najwięcej w naszym kraju lekarzy, co
        udowodnił już Stańczyk...
      • szoppracz1 Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków 13.09.04, 09:11
        Święta racja! Od kilku lat samodzielnie zmieniam sobie opatrunki i do głowy by
        mi nie przyszło, by codziennie wybierać się do przychodni, stać w
        kilkugodzinnej kolejce do rejestracji i prosić lekarza POZ o zmianę bandaża.
        Nowoczesne środki opatrunkowe i dezynfekcyjne są dostępne w aptekach, a samo
        zrobienie opatrunku nie stanowi chyba wielkiego klopotu.
        • Gość: retor Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:18
          to spróbuj zmienić sobie opatrunek na plecach pajacu jeden z drugim
          • szoppracz1 Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków 13.09.04, 12:12
            Mogę sobie zmienic i na plecach, jeśli będzie taka potrzeba. I nie szukaj
            dziury w całym, bo od zmieniania opatrunków są panie pielęgniarki, a nie
            lekarze, tym bardziej nie pierwszego kontaktu. Na szpitalnych oddziałach
            chirurgicznych opatrunki zmianiają pielęgniarki, a lekarze - jeśli jest taka
            konieczność - towarzyszą przy tej czynności i oceniają wygląd rany.
            • los_manta Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków 14.09.04, 04:35
              Bzdury gadasz czlowieku. Jak jestes do swojej rany przyzwyczajony to mozesz
              sobie zmieniac opatrunki. Ale jak ktos ma pierwszy raz kontakt z rana, to to
              nie zrobi tego porzadnie.
              Nie wszyscy skonczyli medycyne.
              Nie wszyscy chca zmieniac opatrunki.
              Nie musza tego robic, bo TO za ich pieniadze dzialaja przychodnie, learze
              pierwszego kontaktu i PILEGNIARKI.
              Ja wiem z wlasnego doswiadczenia, ze normalna pielegniarka nie bylaby zmienic
              kazdego opatrunku. Nawet lekarze, ktorzy wypisywali mojego meza ze spitala do
              domu, mieli z tym problem. Wyjazdy na pogotowie niewiele by daly, bo by nie
              wysiedzial w poczekalni.
              POwiem brutalnie: sa jak du.. od sr.nia, zeby za nasze pieniadze zapewnic nam
              opieke zdrowotna.
              Guzik mnie obchodzi ile zarabiaja.
              Czy ktos si mnie pyta czy mam ochote placic skladke zdorotna, chorobaowa czy
              rentowa. Gdybym miala te pieniadze, ktore przez lata wpalacalam na Kasy
              chorych, fundusze zdrowia itp, to wywiozlabym meza na Ukraine. Za te kase
              mialby opieke z ordynatorem, a ja mialabym te cala zadowolona z siebie grupe
              dup... w bialych kitlach gdzies.
              W moim niepublicznym ZOZ-ie jest Ameryka od poniedzialku do piatku. W soboty i
              w niedziele - koniec swiata.
        • Gość: koloratura Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.09.04, 13:06
          Zrozumże, Szopiepraczu, że są opatrunki i opatrunki!
      • Gość: Jarek Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 09:24
        Faktycznie - po gówno chodzić do lekarza - przecież leki można kupić w każdej
        aptece - może tak zlikwidować leki na recepty i niech aptekarz dopiera właściwe
        do naszego schorzenia ?
        A lekarze ... ? Tylko zaoszczędzimy na czasie (koniec czekania w przychodniach)
        i na pieniądzach (nie trzeba bedzie smarować za byle opatrunek).

        Należę do ludzi którzy rozumieją po polsku i jeżeli lekarz mówi że mam się
        zgłosić na zmianę opatrunku do przychodni to do niej idę - a nie próbuję zrobić
        to sam. Tak samo robię z moim dzieckiem - jeżeli jest chore i lekarz mówi, że
        mam się zgłosić do jakiegoś specjalisty to do niego idę - a nie leczę je sam. I
        oczekuję od pierd.... służby zdrowia tylko dwóch rzeczy - szacunku i leczenia.
        • Gość: koloratura Re: Leki można kupić... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.09.04, 13:14
          ... w każdej aptece, a nawet na bazarze - taniej! A sąsiadka podpowie, co jej
          najlepiej pomogło na trapiącą nas akurat dolegliwość. Po co zaraz zawracać
          głowę lekarzowi, zwłaszcza rodzinnemu. Przecież on też człowiek i też chce mieć
          święty spokój. Nie tylko wieczorem czy w nocy, ale również i w dzień.
    • Gość: HIPOKRATES LEKARZE TO SKUR.....SYNY! IP: *.10.15.vie.surfer.at 13.09.04, 08:56
      • Gość: zwykły To nie jest takie oczywiste. IP: 212.182.115.* 13.09.04, 09:56
        Zastanówcie się spece od służby zdrowia co to znaczy zmienić opatrunek. Trzeba
        do tego mieś narzędzia chirurgiczne, szwy chirurgiczne, materiały opatrunkowe,
        sterylizator do narzedzi, płyny dezynfekcyjne, rękawiczki, lampę bezcieniową,
        lampę bakteriobójczą, leki, umowę na utylizację odpadów - jednym słowem trzeba
        mieć gabinet zabiegowy. Wyposażenie takiego gabinetu kosztuje wiele tysięcy
        złotych, eksploatacja kilkaset złotych miesięcznie. Nie opracowano do tej pory
        tzw koszyka pozytywnego - zakresu obowiązków lekarza rodzinnego. Nie dziwcie
        się, że bronią się przed obowiązkami, które zwala się na nich bez rekompensaty
        finansowej. A generalizowanie sprawy, oskarżanie wszystkich lekarzy o
        bezduszność jest po prosty zwykłym chamstwem. Przecież większość z nich zarabia
        poniżej średniej i 10 x mniej niż w innych krajach Unii.
        • Gość: Marko Re: To nie jest takie oczywiste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 11:00
          z tymi zarobkami kolego/koleżanko to chyba lekko przesadziłeś(aś), coś jakbym
          słuchał złotoustnego Janika....
        • Gość: Karol Re: To nie jest takie oczywiste. IP: 194.181.108.* 13.09.04, 11:01
          Mam wyższe wykształcenie i odpowiedzialną pracę i zarabiam 10 razy mniej
          aniżeli moja koleżanka na tym samym stanowisku w innym kraju.
          Czy to znaczy, że powinnam gorzej pracować.
        • Gość: mimi Re: To nie jest takie oczywiste. IP: *.asternet.pl / *.asternet.pl 13.09.04, 12:46
          O Boże, a kolega dwa posty wyżej kazał nam samodzielnie wykonywać takie
          skomplikowane zadania!!!
        • Gość: koloratura Re: To JEST oczywiste. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.09.04, 12:47
          Ja też zarabiam "10x mniej niż w innych krajach Unii" i jakoś nie przyszło mi
          do głowy, żeby z tego powodu "olewać" moich studentów (państwowej uczelni).
          • Gość: doc Re: To JEST oczywiste. IP: *.qwe.streamcn.pl 13.09.04, 17:44
            To juz Twoja sprawa, to ze nie olewasz studentów - wielka cnota, to że "łykasz"
            to tak gładko - Twoja sprawa, a raczej - Twój problem niestety.
            • los_manta Przyzwyczailismy sie traktowac nienormalne za norm 14.09.04, 04:43
              alne.
              NIestety.
              A to co napisal(e)as jest cyniczne, prostackie i mam nadzieje, ze kiedys
              pozalujesz, ze tak traktujesz ludzi:
              ktorzy pracuja,
              mowia, ze pracuja uczciwie i
              dostaja za to chamski komentarz, ze sa frajerami
              JAK GORSZYCH, choc w rzeczywistosci maja cos czego chamczury nie maja. Maja
              kregoslup moralny. I jak beda kiedys umierac, to beda mogli powiedziec, ze
              przez zycie przeszli godnie. Nie zycze Ci, zebys Ty nie mogl powiedziec o
              sobie, ze nie zyles godnie.
              • Gość: doc Re: Przyzwyczailismy sie traktowac nienormalne za IP: *.qwe.streamcn.pl 14.09.04, 15:14
                a skąd baranie wiesz jak żyję i na podstawie czego życzysz mi żeby coś mnie nie
                spotkało ? Komentuję sposób wypowiedzi, a nie postawę. Poza tym prostaku dupku
                od chamczur mnie nie wyzywaj, bo przez takich tzw uczciwych zarabiających 800
                zl i płacących od tego te kilka groszy podatków, na pewno do dobrobytu nie
                dojdziemy!
                • los_manta Re: Przyzwyczailismy sie traktowac nienormalne za 14.09.04, 21:32
                  Gość portalu: doc napisał(a):

                  > a skąd baranie wiesz jak żyję i na podstawie czego życzysz mi żeby coś mnie
                  nie
                  >
                  > spotkało ?
                  Nie wiem. Wiem, ze komentarz o lykaniu i problemach jest prostacki.
                  > Komentuję sposób wypowiedzi, a nie postawę.
                  No to chyba tym razem nie wyszlo.

                  Poza tym prostaku dupku ?????????
                  > od chamczur mnie nie wyzywaj,
                  Nie wyzywalam. Podstawowka sie klania....
                  bo przez takich tzw ???????? uczciwych zarabiających 800
                  > zl i płacących od tego te kilka groszy podatków, na pewno do dobrobytu nie
                  > dojdziemy!
                  Bez komentarza.
      • Gość: marko Re: LEKARZE TO SKUR.....SYNY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:56
        a cykliści to co? niby lepsi?!
    • Gość: Benus Re: Zmień opatrunek, albo zmienię... Ciebie, doc! IP: *.poligrafia.com 13.09.04, 09:48
      Oczywiście, jeśli temu lekarzowi ktoś zapłaci. Ale kolejny następca "łapińskiego" zabiera co
      miesiąc kasę. Więc niech lekarze spowodują, żeby pacjenci pieniądze wpłacali osobiście. A
      tak płacimy na zdrowie np. 100 zł, a "łapińscy" w W-wie, po potrąceniu na willę dla siebie i
      dzieci (oraz zięcia), wypłacają lekarzom np. 35 zł. I co? I nic. Gnuśni Polacy nie zauważają
      skandalu, więc mają, na co zasłużyli!!!
      • Gość: APJ Re: Zmień opatrunek, albo zmienię... Ciebie, doc! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.09.04, 10:27
        Panowie, po prostu w morde lac takiego lekarza i tyle :/ Nie chce cholera
        wykonywac zawodu i przestrzegac przysiegi Hipokratesa, to niech rowno
        puchnie... Sorry ale dosyc samowoli lekarskiej. Jasnie lekarze nie chca
        pracowac w nocy i weekendy, trudno skonam na zawal w poniedzialek, jak dozyje :
        ( Banda glupich i beznadziejnych bubkow. Zatluke pierwszego ktory cos takiego
        powie :/
    • Gość: pol Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: .1.* / 217.96.109.* 13.09.04, 10:31
      Mnie nie przyjeli za oddział ratowniczy ze złamanym żebrem bo zgłosiłem sie w
      poniedziałek a wypadek był w sobote. Kazali mi iść do swojej przychodni. W
      przychodni lekarka kazał mi iść z powrotem na oodział ratowniczy szpitala bo
      to wypadek a oni wypadków nie "obsługują"
      "Lekarzu lecz sie sam" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: abab Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 24.09.04, 12:08
        Bo " nie bolało od piątku" gdyż gorzała jeszcze nie wywietrzała...
    • Gość: Krakuska Re: Niech zmienią pracę jak sobie nie radzą IP: *.emu.int.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:36
      Miałam niedawno mały wypadek... pozszywano mnie, dano zastrzyk i musiałam
      dostać drugi w ciągu 24 godzin. Już nawet kupiłam w aptece ten zastrzyk tylko
      nie umiałam go sobie zrobić. Jeżdżiłam jak głupek taxówką (bo było bpóźno w sb)
      od szpitala do szpitala(łącznie z tym do którego należę). Taka jest nasza
      służba zdrowia. A lekarz, który zakładał mi opatrunek na samym początku
      powiedział, że każdy może mi zrobić zastrzyk i to nie problem. Dopiero po 4
      godzinach jeżdżenia po mieście, znalazłam lekarkę, która zgodziła się wydać
      polecenie pielęgniarce na zrobienie zastrzyku - po podpisaniu przeze mnie
      pisemnej zgody ("że biorę to na własną odpowiedzialność"). Powinnam się
      cieszyć - miałam jeszcze 20 godzin na zrobienie zastrzyku. Do kolejnych
      zastrzyków wynajęłam pielęgniarkę...
    • Gość: Aniaaa Re: Lekarze ratują życie!!! IP: *.emu.int.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:38
      Są dobrzy lekarze. Tylko ich po prostu nie widać. Robią wiele! A przede
      wszystkim ratują nasze życie!!!
    • Gość: aldente Re: PRZYCHODZI BABA DO LEKARZA..... IP: *.pool82104.interbusiness.it 13.09.04, 10:42
      .....chirurga z bolem uszu . Lekarz popatrzyl i orzekl, ze nie ma innej rady i
      uszy trzeba obciac!.Baba sie wystraszyla wiec poszla do innego lekarza , tym
      razem internisty i mu mowi: PANIE DOKTORZE USZY MNIE BOLA , BYLAM U CHIRURGA ,
      ALE ON STWIERDZIL, ZE TRZEBA USZY OBCIAC.
      Na to internista: CI CHIRURDZY TO RZEZNICY , TYLKO BY CIELI.JA NATOMIAST
      PRZEPISZE PANI TAKIE LEKI , ZE PO TYGODNIU PANI USZY SAME ODPADNA.
      • Gość: Gabrysia Re: PRZYCHODZI BABA DO LEKARZA..... IP: 80.51.228.* 15.09.04, 22:46
        a lekarz pyta: A co tak długo pani u mnie nie było? Na co baba odpowiada:
        Chorowałam doktorze ale już wyzdrowiałam.
    • Gość: Bacz Proste rozwiązanie - 100% odpłatności IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:59
      Socjalistyczny system "bezpłatnych" świadczeń zdrowotnych, w którym to
      składkowicze i podatnicy, a nie zainteresowani ich otrzymaniem, płacą za
      świadczenia, jest gwarancją korupcji, marnotrawstwa, niskiej jakości usług
      oraz niedostatecznej ich ilości. Wszyscy politycy którzy utrzymują ten
      zbrodniczy system, w którym wielu ludzi niepotrzebnie ponosi śmierć lub
      doznaje ogromnych cierpień powinni zostać oskarżeni o ludobójstwo
      (ta zbrodnia się nie przedawnia) i gnić długie lata w więzieniach.
      • Gość: koloratura Re: Proste rozwiązanie - 100% odpłatności IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.09.04, 13:03
        Nie zauważyłeś, Bacz, drobnego faktu, a może czegoś nie rozumiesz. Świadczenia
        zdrowotne NIE SĄ bezpłatne, właśnie dlatego, że "składkowicze i
        podatnicy ..płacą za świadczenia". Oprócz niewielkiej liczby prawdziwych
        milionerów, których zawsze (?) stać będzie na opłacanie wszystkiego z własnej
        kieszeni, łącznie z, powiedzmy, poważną operacją serca czy długoletnią
        specjalistyczną rehabilitacją po, np., wypadku samochodowym, wszyscy pozostali
        są - bądź będą wcześniej czu później - zainteresowani otrzymaniem świadczeń
        zdrowotnych. I dobrze by było, gdyby były one na przyzwoitym poziomie. Tylko
        jak to zrobić?
        • Gość: Bacz Od drogich chorób należy się ubezpieczyć IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 14:34
          Gość portalu: koloratura napisał(a):

          > Nie zauważyłeś, Bacz, drobnego faktu, a może czegoś nie rozumiesz. Świadczenia
          > zdrowotne NIE SĄ bezpłatne, właśnie dlatego, że "składkowicze i
          > podatnicy ..płacą za świadczenia".

          Nie zauważyłaś koloratura że słowo "bezpłatne" wziąłem w cudzysłów.

          > Oprócz niewielkiej liczby prawdziwych
          > milionerów, których zawsze (?) stać będzie na opłacanie wszystkiego z własnej
          > kieszeni, łącznie z, powiedzmy, poważną operacją serca czy długoletnią
          > specjalistyczną rehabilitacją po, np., wypadku samochodowym, wszyscy pozostali
          > są - bądź będą wcześniej czu później - zainteresowani otrzymaniem świadczeń
          > zdrowotnych. I dobrze by było, gdyby były one na przyzwoitym poziomie. Tylko
          > jak to zrobić?

          Należy wprowadzić ubezpieczenia zdrowotne z udziałem własnym
          20 tys. zł. Wszystkie tańsze usługi jak np. zmiana opatrunku
          były by płatne 100%.
          Ponieważ drogie usługi medyczne są potrzebne raczej rzadko
          składka by pewnie nie wyszła więcej niż 100 zł rocznie.
          • Gość: mr fox Re: Od drogich chorób należy się ubezpieczyć IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 13.09.04, 17:00
            pomysł przedni tylko ile osób stać na zapłacenie 20 tysięcy PLN za leczeniem chce zauwazyć, że to jest cena 3/4 Fiata Seicento, a takich zabiegów możez mieć parę w roku.
            Proponuje noś przy sobie 20 tys jak cię potroci samochód abyś miał na karetkę i pierwszy dzień pobytu ( RTG, CT głowy, to tak na poczatek) oczywiście pózniej możes skażyć w sadzie sprawce wypadku o zwrot tej kwoty - Powodzenia
            • Gość: Bacz System jest dobry dla przeciętnych ludzi IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 18:06
              Dla przeciętnego Polaka odłożenie sobie 20 tys. zł
              czy otrzymanie 20 tys. kredytu nie stanowi problemu.
              System usług zdrowotnych nie powinien wchodzić w domenę
              opieki socjalnej - bo robi się bałagan. Kogo nie stać
              na leczenie powinien dostać wsparcie.
    • Gość: lekarz Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 17:16
      przychodzi taka łajza i ani dzień dobry, ani pocałuj się w d... .No i przede
      wszystkim stosownej kopertki z 50 zł nie przynosi! No to czego się łachudra
      spodziewa?!
      • Gość: doc Re: Lekarze nie chcą zmieniać opatrunków IP: *.qwe.streamcn.pl 13.09.04, 17:27
        Większośc wypowiedzi tutaj to bełkot. Mieszanie zupełnie różnych spraw i
        płaszczyzn. Owszem wyzywa ten i ów od chujów lekarza, który z powodu bagna
        organizacyjnego odsyła gdzieś, gdzie odsyłają gdzie indziej itd. Ale nagonka na
        TEGO lekarza w związku z tym to paranoja!!! To samo z wypowiedzią o jeżdżeniu
        taksówką w poszukiwaniu kogoś kto zrobi zastrzyk (w podtekście: lekarze winni,
        że zapłacił za taskówkę). Mógł jechać hulajnogą, lekarz nie jest od tych spraw,
        zrozumcie. Oceniajcie lekarza za leczenie, potępiajcie za korupcję! 3 x tak!
        Odpierdolcie się od spraw administracyjno- organizacyjnych, poruszcie je ze
        swym posłem i przez siebie wybranych radnych! Żądając od lekarza
        profesjonalizmu bądźcie profesjonalnymi obywatelami. Odróżniajcie zakresy
        spraw!
        • los_manta Belkot. rzeczywiscie... 14.09.04, 21:47

          Gość portalu: doc napisał(a):

          > Większośc wypowiedzi tutaj to bełkot. Mieszanie zupełnie różnych spraw i
          > płaszczyzn. Owszem wyzywa ten i ów od chujów lekarza, który z powodu bagna
          > organizacyjnego odsyła gdzieś, gdzie odsyłają gdzie indziej itd. Ale nagonka
          na
          >
          > TEGO lekarza w związku z tym to paranoja!!!
          Ktorego? tego z Sor-u czy przychodni?
          To samo z wypowiedzią o jeżdżeniu
          > taksówką w poszukiwaniu kogoś kto zrobi zastrzyk (w podtekście: lekarze
          winni,
          > że zapłacił za taskówkę).
          Jak cos takiego mozna wywnioskowac?

          Mógł jechać hulajnogą, lekarz nie jest od tych spraw,
          >
          > zrozumcie. Oceniajcie lekarza za leczenie

          Jak go ocenic, skoro nie chce zmienic opatrunku? To tez jest czesc, i to bardzo
          wazna, leczenia.

          , potępiajcie za korupcję!
          Po co? Nie na ten temat jest artykul.
          3 x tak!
          Co 3Xtak!???
          > Odpierdolcie się ?????????? od spraw administracyjno- organizacyjnych,
          poruszcie je ze
          > swym posłem i przez siebie wybranych radnych! ?????//
          Z radnym i poslem o podstawowej opiece lekarskiej i opatrunkach?
          Żądając od lekarza
          > profesjonalizmu bądźcie profesjonalnymi obywatelami. Odróżniajcie zakresy
          > spraw!
          Odrozniamy, i no wlasnie... Wystarczy zastanowic sie po co sa SOR-y, po co
          przychodnie... O spychaniu przez dwie instytucje obowiazku jest ten artykul.
          ___________________________
          To gdzie ma pojechac ten do zmiany opatrunku z rana i na hulajnodze
          profesjonalny obywatelu, bo ciezko to wyczytac z tych madrych wypowiedzi
          sygnowanych podpisem doc.
          • Gość: doc Re: Belkot. rzeczywiscie... IP: *.qwe.streamcn.pl 15.09.04, 17:56
            Zapytujesz, moja szanowna Rozmówczyni:
            "To gdzie ma pojechac ten do zmiany opatrunku z rana i na hulajnodze
            profesjonalny obywatelu, bo ciezko to wyczytac z tych madrych wypowiedzi
            sygnowanych podpisem doc."

            Otóż nie jest sprawą biednego pacjenta gdzie ma jechać, nie on ma to wiedzieć.
            Zgoda zgoda zgoda!!! Ale nie jest tak, że ma wiedzieć np lekarz X w miejscu
            Y. Jeżeli lekarz X jest lekarzem pełniącym dyżur w SORZe Y, to jest on lekarzem
            X wykonującym czynności lekarskie (w określonym przepisami zakresie) w miejscu
            Y, a nie informatorem, innymi słowy - może nie wiedzieć.
            Zmiana prostego opatrunku w godzinach 18-8 w dni powszednie i całą dobę w
            soboty niedziele i święta kwalifikuje się do kompetencji DYŻURU OPIEKI
            CAŁODOBOWEJ. Informacja gdzie jest ten dyżur konkretnie widnieje na każdej
            przychodni (na zewnątrz- to regulują przepisy). A do której przychodni należy
            pacjent i gdzie ona jest, to już chyba zgoda, że jest to sprawą pacjenta.
            Wyjaśniłem ? Przepraszam za "babę".

    • los_manta Co za brednie tu wypisujecie 14.09.04, 04:22
      Nikt z Was pewnie nie przeszedl tego o czym napisane jest w artykule. Opatrunek
      zwykly to drobiazg. Gorzej gry rana jest powazna, czlowieka boli, robi sie stan
      zapalny a tu go odsylaja od przychodni na pogotowie - obecnie SOR.
      Od kiedy to SOR-y sa od zmiany opatrunkow? od kiedy to na zmiane opatrunku
      jechalo sie na pogotowie? Co za bzdury tu wypisujecie? A od czego jest
      przychodnia? Za co biora wasze skladki? Dlaczego Was maja na listach swoich
      pacjentow?
      SoR-y (szpitalne oddzialyn raitunkowe sa od ratowania zycia) a przychodnie od
      leczenia. Zmiana opatrunku to ratowanie zycia?
      Przeszlam to. Sama zmienialam mojemu mezowi opatrunek na otwartej i bardzo
      duzej ranie, bo przychodnia byla nieczynna, a pielegniarka niedostepna. Stan
      byl na tyle powazny, ze nie mozna bylo nawet pojechac do najblizszego SOR-u.
      Pierwsze co zrobilam to poszlam to mojej przychodni i wykreslilam swoje
      nazwisko z list obydwu pan pielegniarek, ktore sa w przychodni za moje
      pieniadze. Jak wiecej osob tak bedzie robic, to moze wreszcie dostana mniej
      pieniedzy i zaczna myslec czy ich pacjentom nie nalezy sie normalna opieka. I w
      nosie mam ile zarabiaja i czy sa zmeczone. mnie sie nikt nie pyta czy chce
      placic te skladke na zdrowie i czy jestem zmeczona juz praca na placenie tych
      skladek.
      • Gość: doc Re: Co za brednie tu wypisujecie IP: *.qwe.streamcn.pl 14.09.04, 15:26
        Babo! Przestań nam wreszcie imputować raz to, raz owo. Co to do kurwy ma być
        "nikt z was pewnie nie przeszedł" ? Twoja gdybologia nikomu tu nie jest
        potrzebna, współczuję tylko osobom z Twojego otoczenia, bo im pewnie też
        mówisz, co myślą, gdzie byli, co wiedzą. Poza tym, znowu na tym forum miesza
        się nie wykonywanie obowiązków konkretnej osoby, z nie wykonaniem pewnych -
        należnych - czynności,wynikającym z przeszkód natury ogólnej. To bez sensu,
        dyskusja z ludźmi, którzy stosują na codzień przysłowie o Cyganie i kowalu.
        Zawsze tym winnym jest lekarz! Nie chcę wybielać lekarzy, bronię tylko przed
        absurdem. Przychodnia ma być czynna od 8:00 do 18:00 w dni powszednie (chyba ze
        sama pełni dyżur opieki całodobowej!), oczekiwanie od pielęgniarki, że zrobi
        coś poza tymi godzinami to dowód, że powinnaś przemyśleć swoje widzenie świata.
        Współczuję Ci.
        • los_manta Re: Co za brednie tu wypisujecie 14.09.04, 21:26
          Gość portalu: doc napisał(a):

          > Babo! Przestań nam wreszcie imputować raz to, raz owo. Co to do kurwy ma być
          > "nikt z was pewnie nie przeszedł" ?
          Twoja gdybologia nikomu tu nie jest
          > potrzebna,
          Zabawny jestes. Doswiadczylam, to pisze. A babo mow sobie do swoich znajomych.

          współczuję tylko osobom z Twojego otoczenia, bo im pewnie też
          > mówisz, co myślą, gdzie byli, co wiedzą.
          No coz, w Twoim towarzystwie to sie bawia rewelacyjnie zapewne. jednemu
          powieszesz, ze jest frajerem a drugiemu ze ma do niczego powiedzonka. jak na
          tym forum.

          Poza tym, znowu na tym forum miesza
          > się nie wykonywanie obowiązków konkretnej osoby, z nie wykonaniem pewnych -
          > należnych - czynności,wynikającym z przeszkód natury ogólnej. To bez sensu,
          > dyskusja z ludźmi, którzy stosują na codzień przysłowie o Cyganie i kowalu.
          Przeczytaj sobie jeszcze raz artykul.

          > Zawsze tym winnym jest lekarz! Nie chcę wybielać lekarzy, bronię tylko przed
          > absurdem. Przychodnia ma być czynna od 8:00 do 18:00 w dni powszednie (chyba
          ze
          >
          > sama pełni dyżur opieki całodobowej!), oczekiwanie od pielęgniarki, że zrobi
          > coś poza tymi godzinami to dowód, że powinnaś przemyśleć swoje widzenie
          świata.
          Nie musze tego robic, bo tak jest we wszystkich cywilizowanych krajach. A to,
          ze w Polsce jest nienormalnie nie sprawi, ze ja zaczne uwazac stan nienormalny
          za normalny.
          > Współczuję Ci.
          Oszczedx sobie.
    • los_manta Przysiega Hipokratesa zmodyfikowana 14.09.04, 05:28
      DEKLARACJA GENEWSKA
      czyli zmodyfikowana przysięga Hipokratesa

      Przysięgam uroczyście że,

      życie moje poświęcę służbie ludzkości;
      nauczycieli moich szanować będę za wiedzę, którą im zawdzięczam;
      zawód mój wykonywać będę z sumiennością i godnością;
      troska o zdrowie chorych będzie moim pierwszym obowiązkiem;
      powierzone mi ich tajemnice szanować będę;
      podtrzymywać będę ze wszystkich moich sił honor i szlachetne tradycje mego
      zawodu;
      koledzy moi będą mi braćmi;
      nie dopuszczę, by religijne, narodowe, rasowe, polityczne lub społeczne względy
      były przeszkodą w spełnianiu mego obowiązku wobec cierpiącego;
      mieć będę najwyższy szacunek dla życia ludzkiego już od chwili jego poczęcia;
      nie użyję mej wiedzy lekarskiej przeciw prawom ludzkości nawet pod presją
      groźby;
      z własnej woli, na mój honor uroczyście oświadczam, że tej przysięgi dochowam.

      DOBRANOC
      • Gość: doc Re: Przysiega Hipokratesa zmodyfikowana IP: *.qwe.streamcn.pl 14.09.04, 15:17
        co przytoczenie Przysięgi miało udowodnić, bo jakoś moje IQ ok. 135 tego
        nie ogarnia ?
        • los_manta Re: Przysiega Hipokratesa zmodyfikowana 14.09.04, 21:28
          Gość portalu: doc napisał(a):

          > co przytoczenie Przysięgi miało udowodnić,
          Hm...
          ,,Przysięgam uroczyście że, ...
          troska o zdrowie chorych będzie moim pierwszym obowiązkiem''

          bo jakoś moje IQ ok. 135 tego
          > nie ogarnia ?

          Bo chyba policzone na tescie TVN-u.
          • Gość: doc Re: Przysiega Hipokratesa zmodyfikowana IP: *.qwe.streamcn.pl 15.09.04, 17:51
            co to TVN ?
    • Gość: lekarz rodzinny Jak NFZ za to zapłaci to nie ma sprawy IP: 80.51.249.* 16.09.04, 09:53
      Lekarz rodzinny dostaje 5 zł miesięcznie na pacjenta. Jak opowiada się to
      lekarzom rodzinnym z Niemiec, biorą to za dobry kawał.
      Jak NFZ zapłaci lekarzom rodzinnym za opatrunki to nie ma sprawy.
      • Gość: doc Re: Jak NFZ za to zapłaci to nie ma sprawy IP: *.qwe.streamcn.pl 16.09.04, 16:00
        Należy dodac, że stawka na opiekę całodobową (bo zdaje się, że w godzinach
        dyżuru całodobowego miało miejsce zdarzenie opisywane w artykule), na jednego
        pacjenta wynosi 60 groszy na miesiąc (z tych pięciu złotych). Jeżeli
        przychodnia organizuje sama dyżur to załóżmy 10 tys pacjentów daje 6 tys.
        złotych miesięcznie. Z tego trzeba opłacić media (dyżur nocny - światło czasem
        trzeba zapalić), około 500 godzin pracy lekarza i ew. pielęgniarki, koszty
        transportów, leków i innych środków. Jak to się udaje, to tylko nas Polaków
        tajemnica. Należy dodać, ze tzw. wizyty domowe w czasie tego dyżuru są
        działalnością charytatywną lekarza - sam płaci za paliwo. Takie są realia.
        Na opatrunek może zabraknąc poza chęcią skurwysyna lekarza po prostu złotówki
        na bandaż czy plaster. I nie mówcie, że należy przesunąć skądś środki. To się
        kończy prędzej czy później zamknięciem placówki, jeżeli o to chodzi - proszę
        bardzo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka