Dodaj do ulubionych

straż miejska

13.04.02, 09:00
Czy ktoś z was był świadkiem, lub "ofiarą" brutalnej interwencji strażników
miejskich? Czy możecie opisać przebieg wydarzenia? Oto jak wyglądało moje
spotkanie z funkcjonariuszami straży miejskiej.
Wydarzenie o którym chciałbym poinformować wydarzyło się w nocy z
dwudziestego ósmego na dwudziestego dziewiątego kwietnia na ulicy Grodzkiej
naprzeciwko magistratu. Tej nocy wraz z przyjaciółmi świętowaliśmy powrót do
Krakowa naszego przyjaciela. Gdy około godziny czwartej rano na placu
Wszystkich Świętych przystanęliśmy aby kupić kebaby, postanowiłem zadzwonić do
mojej żony, aby zawiadomić ją, że wkrótce wrócę do domu. Gdy wracałem do
czekających na mnie przyjaciół drogę zajechał mi samochód strażników miejskich,
którzy natychmiast z niego wyskoczyli i używając dość siłowych argumentów
starali się wcisnąć mnie do samochodu na tylne siedzenie. Nie rozumiejąc
dlaczego, starałem się uzyskać od nich tą informację. Odmówiono mi i założono w
wyjątkowo bolesny sposób kajdanki na moich dłoniach, spinając ręce z tyłu na
plecach i wykręcając je. Przewieziono mnie do komisariatu na rynku Głównym, w
celu ustalenia mojej tożsamości, aczkolwiek nie odmawiałem podania jej już
podczas „zatrzymania”. Przez cały czas z moich próśb o ściągnięcie mi kajdanek
(które wrzynały się w nadgarstki!!!), podania numerów służbowych, oraz z
usilnych starań o wyjaśnienie mi powodów „zatrzymania” zarówno strażnicy
miejscy jak i pracujący policjanci czynili żarty. Gdy moja tożsamość została
potwierdzona, na moje pytanie o powody zatrzymania i numer służbowy jeden ze
strażników odpowiedział, że jeżeli chcę to mogą mi sprawdzić zawartość alkoholu
we krwi!!! Intonacja jego głosu bliższa była ironicznemu i grożącemu tonowi niż
próbie wyjaśnienia o co chodzi. Przewieziono mnie po raz kolejny tym razem na
komisariat policji przy ulicy Królewskiej, aby sprawdzić zawartość alkoholu we
krwi. Dopiero przed tym badaniem z konieczności (musiałem podnieść ustnik
alkomatu do ust) po około godzinie uwolniono mi dłonie z kajdanek. Na twarzach
stróżów prawa widoczne było rozczarowanie- nie kwalifikowałem się do
przewiezienia na izbę wytrzeźwień. Mogłem wrócić do domu. Na pożegnanie
próbowano mi wmówić, że odmawiam przyjęcia wezwania na przesłuchanie, gdy tym
czasem nie zgadzałem się z zarzuconymi mi wykroczeniami (przede wszystkim
odmowa podania tożsamości, lecz także zanieczyszczanie i deptanie
trawników!!!). Po godzinie tej farsy zostałem wypuszczony na ulicę z życzeniami
udanych świąt Wielkanocnych.
Działania strażników miejskich były tak skuteczne, że w Wielką Sobotę
musiałem szukać pomocy medycznej na krakowskim pogotowiu, gdzie założono mi
miękki kołnierz Schanza oraz przepisano silny środek przeciwbólowy. Jeszcze
trzy dni po całym incydencie na moich nadgarstkach widoczne były efekty ich
działania.
Świadkami całego tego zajścia są moi przyjaciele, którzy w razie
konieczności mogą zaświadczyć w jaki sposób zostałem potraktowany przez tych
którzy winni raczej chronić mnie niż działać ze szkodą dla mnie. Niestety
podanie numerów służbowych wyróżniających się strażników miejskich jest
niemożliwe ponieważ, pomimo moich próśb, nie zostały mi one podane. Miałem
nadzieję, że uzyskam te informacje podczas wyznaczonego mi na czwartego
kwietnia przesłuchania na ul. Dobrego Pasterza 116, ale nikt oprócz mnie nie
stawił się na czymś co strażnicy miejscy nazwali „przesłuchaniem”. Ciekawe czy
wzorem swoich kolegów z zamierzchłej przeszłości podczas przesłuchiwania bije
się i znęca nad przesłuchiwanymi? Skoro tak brutalnie się chwyta groźnych
przestępców jak ja, to zapewne równie brutalnie broni się prawdy. Koniec tej
historii będzie zapewne taki: na rozprawie sądowej (kolegia zostały
zlikwidowane) zostanie wymierzona mi kara pieniężna, której nie zapłacenie
równoznaczne będzie z więzieniem; uprzejmi i mili strażnicy miejscy nadal będą
odreagowywać swoje bóle egzystencjalne na wyłapywanych z tłumu studentach,
których w naszym mieście na ich szczęście nie brakuje; a ja czuć się będę
bezpieczniej w ciemnym zaułku wśród łysych panów, niż w doborowym towarzystwie,
wykształconych strażników miejskich.
Obserwuj wątek
    • mikolaj7 niech gazeta to wydrukuje! 13.04.02, 11:44
      przeciez to jest skandal! to sie kwalifikuje do sadu -
      niech 'gazeta' to wydrukuje i niech ktos sie rozprawi z
      tymi wariatami.
      • Gość: hilek Gdzie jest redaktor DAŃKO !!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 20:17
        To temat dla naszego super agenta ! Redaktorze do boju !
    • separatysci_limanowscy Re: straż miejska 13.04.02, 20:25
      A może wyglądało to tak: rozbawionemu młodemu człowiekowi zaczęła przeszkadzać
      budka telefoniczna i jeśli czymś "dzwonił", to słuchawką o obudowę aparatu. Na
      komisariacie, zamiast rzczowo wyjaśnić sprawę, próbował grozić policjantom i
      strażnikom (w stylu "Mój wujek grywa w golfa z komendantem wojewódzkim. Jak
      mnie sk... zaraz nie wypuścicie, to macie przej..."). Zachowanie naszego
      bohatera podsunęło funkcjonariuszom myśl, że może być "na gazie". Próba
      sprawdzenia tego faktu wywołała u niego kolejny atak agresji. Był trzeźwy, ale
      takie zachowanie wywołuje nie tylko alkohol. W jakiś czas potem, dysząc żądzą
      zemsty, wypisuje podobne teksty.

      Nie twierdzimy, że tak być m u s i a ł o. Wskazujemy tylko, jak niebezpieczne
      może być wydawanie sądów na podstawie opinii jednej tylko strony.
      • aldurato Re: straż miejska 14.04.02, 08:36
        separatysci_limanowscy napisał(a):

        > A może wyglądało to tak: rozbawionemu młodemu człowiekowi zaczęła przeszkadzać
        > budka telefoniczna i jeśli czymś "dzwonił", to słuchawką o obudowę aparatu. Na
        > komisariacie, zamiast rzczowo wyjaśnić sprawę, próbował grozić policjantom i
        > strażnikom (w stylu "Mój wujek grywa w golfa z komendantem wojewódzkim. Jak
        > mnie sk... zaraz nie wypuścicie, to macie przej..."). Zachowanie naszego
        > bohatera podsunęło funkcjonariuszom myśl, że może być "na gazie". Próba
        > sprawdzenia tego faktu wywołała u niego kolejny atak agresji. Był trzeźwy, ale
        > takie zachowanie wywołuje nie tylko alkohol. W jakiś czas potem, dysząc żądzą
        > zemsty, wypisuje podobne teksty.
        >
        > Nie twierdzimy, że tak być m u s i a ł o. Wskazujemy tylko, jak niebezpieczne
        > może być wydawanie sądów na podstawie opinii jednej tylko strony.

        Informuje uprzejmie, ze ani nie demolowałem budki telefonicznej, ani nie
        odgrażałem sie strażnikom, a mój ojciec nawet nie wie jak wygląda kij do golfa.
        Nie dyszę żądzą zemsty- szukam jedynie osób, które miały podobne dośwadczenie
        spotkania strażnika miejskiego. Zastanawiam się czy mój przypadek jest
        osamotniony, czy też tego typu manifestacje władzy zdażaja się stosunkowo często,
        a jedynie osoby pokrzywdzone ("zatrzymane") nie wiedzą w jaki sposób zareagować.
        Może wracają do domów i nic nikomu nie mówią, "bo przecież i tak nikt im nie
        uwierzy". pozdrawiam

        • separatysci_limanowscy Re: straż miejska 14.04.02, 17:27
          Nie negujemy, że i takie sytuacje się zdarzają i przypominamy że sensem naszej
          wypowiedzi było jej ostatnie zdanie. Pzdr.
    • mn7 Re: straż miejska 15.04.02, 12:30
      aldurato napisał(a):

      > Czy ktoś z was był świadkiem, lub "ofiarą" brutalnej interwencji strażników
      > miejskich? Czy możecie opisać przebieg wydarzenia? Oto jak wyglądało moje
      > spotkanie z funkcjonariuszami straży miejskiej.
      > Wydarzenie o którym chciałbym poinformować wydarzyło się w nocy z
      > dwudziestego ósmego na dwudziestego dziewiątego kwietnia na ulicy Grodzkiej
      > naprzeciwko magistratu. Tej nocy wraz z przyjaciółmi świętowaliśmy powrót do
      > Krakowa naszego przyjaciela. Gdy około godziny czwartej rano na placu
      > Wszystkich Świętych przystanęliśmy aby kupić kebaby, postanowiłem zadzwonić do
      > mojej żony, aby zawiadomić ją, że wkrótce wrócę do domu. Gdy wracałem do
      > czekających na mnie przyjaciół drogę zajechał mi samochód strażników miejskich,
      > którzy natychmiast z niego wyskoczyli i używając dość siłowych argumentów
      > starali się wcisnąć mnie do samochodu na tylne siedzenie.

      Tak sobie po prostu szedłeś, a oni Cię wciągnęli? Z nudów?

      > Nie rozumiejąc
      > dlaczego, starałem się uzyskać od nich tą informację. Odmówiono mi i założono w
      > wyjątkowo bolesny sposób kajdanki na moich dłoniach, spinając ręce z tyłu na
      > plecach i wykręcając je.

      NA tym polega założenie kajanek, że ręce spina się na plecach. Oczywiście
      założyli Ci bez żadnego powodu?

      > Przewieziono mnie do komisariatu na rynku Głównym, w
      > celu ustalenia mojej tożsamości, aczkolwiek nie odmawiałem podania jej już
      > podczas „zatrzymania”. Przez cały czas z moich próśb o ściągnięcie
      > mi kajdanek
      > (które wrzynały się w nadgarstki!!!), podania numerów służbowych, oraz z
      > usilnych starań o wyjaśnienie mi powodów „zatrzymania” zarówno stra
      > żnicy
      > miejscy jak i pracujący policjanci czynili żarty.

      Dlaczego nie napisałeś, że Ci oczy zakleili czarną taśmą? Chyba na pewno tak
      zrobili, skoro nie przeczytałeś sobie sam tych numerów? Jak wskazuje Twój mail
      niepiśmienny nie jesteś - ba - nie zrobiłes ani jednego błędu ortograficznego, co
      nie jest takie powszechne na tym forum.

      > Gdy moja tożsamość została
      > potwierdzona, na moje pytanie o powody zatrzymania i numer służbowy jeden ze
      > strażników odpowiedział, że jeżeli chcę to mogą mi sprawdzić zawartość alkoholu
      > we krwi!!!

      Co w tym niezwykłego?

      > Intonacja jego głosu bliższa była ironicznemu i grożącemu tonowi niż
      > próbie wyjaśnienia o co chodzi. Przewieziono mnie po raz kolejny tym razem na
      > komisariat policji przy ulicy Królewskiej, aby sprawdzić zawartość alkoholu we
      > krwi.

      Zarówno "komisariat" (w istocie posterunek) na Rynku, jak i komisariat na
      Królewskiej są placówkami POLICJI a nie straży.

      > Dopiero przed tym badaniem z konieczności (musiałem podnieść ustnik
      > alkomatu do ust) po około godzinie uwolniono mi dłonie z kajdanek. Na twarzach
      > stróżów prawa widoczne było rozczarowanie- nie kwalifikowałem się do
      > przewiezienia na izbę wytrzeźwień. Mogłem wrócić do domu. Na pożegnanie
      > próbowano mi wmówić, że odmawiam przyjęcia wezwania na przesłuchanie, gdy tym
      > czasem nie zgadzałem się z zarzuconymi mi wykroczeniami (przede wszystkim
      > odmowa podania tożsamości, lecz także zanieczyszczanie i deptanie
      > trawników!!!). Po godzinie tej farsy zostałem wypuszczony na ulicę z życzeniami
      > udanych świąt Wielkanocnych.
      > Działania strażników miejskich były tak skuteczne, że w Wielką Sobotę
      > musiałem szukać pomocy medycznej na krakowskim pogotowiu, gdzie założono mi
      > miękki kołnierz Schanza oraz przepisano silny środek przeciwbólowy. Jeszcze
      > trzy dni po całym incydencie na moich nadgarstkach widoczne były efekty ich
      > działania.

      O biedactwo!

      > Świadkami całego tego zajścia są moi przyjaciele, którzy w razie
      > konieczności mogą zaświadczyć w jaki sposób zostałem potraktowany przez tych
      > którzy winni raczej chronić mnie niż działać ze szkodą dla mnie.

      No byłoby dziwne dosyć, gdyby Twoi przyjaciele potwierdzili słowa strażników a
      nie Twoje.

      > Niestety
      > podanie numerów służbowych wyróżniających się strażników miejskich jest
      > niemożliwe ponieważ, pomimo moich próśb, nie zostały mi one podane.

      A sam z powodu zaklejonych oczu ich nie przeczytałeś...

      > Miałem
      > nadzieję, że uzyskam te informacje podczas wyznaczonego mi na czwartego
      > kwietnia przesłuchania na ul. Dobrego Pasterza 116, ale nikt oprócz mnie nie
      > stawił się na czymś co strażnicy miejscy nazwali „przesłuchaniem”.

      1. To strażnicy miejscy formułują ustawy (np. kodeks postępowania w sprawach o
      wykroczenia) i używaną tam terminologię??? To jakaś nowość.
      2. Czyli co - sam się przesłuchiwałeś???

      > Ciekawe czy
      > wzorem swoich kolegów z zamierzchłej przeszłości podczas przesłuchiwania bije
      > się i znęca nad przesłuchiwanymi?

      W zamierzchłej przeszłości straz miejska nie istniała, więc przykład musieliby
      brac z kogo innego.

      > Skoro tak brutalnie się chwyta groźnych
      > przestępców jak ja, to zapewne równie brutalnie broni się prawdy. Koniec tej
      > historii będzie zapewne taki: na rozprawie sądowej (kolegia zostały
      > zlikwidowane) zostanie wymierzona mi kara pieniężna, której nie zapłacenie
      > równoznaczne będzie z więzieniem; uprzejmi i mili strażnicy miejscy nadal będą
      > odreagowywać swoje bóle egzystencjalne na wyłapywanych z tłumu studentach,
      > których w naszym mieście na ich szczęście nie brakuje; a ja czuć się będę
      > bezpieczniej w ciemnym zaułku wśród łysych panów,

      Widać.

      > niż w doborowym towarzystwie, wykształconych strażników miejskich.

      Obawiam się, że się skończy inaczej: kolejni tacy jak TY zamiast złożyć w
      odpowiednim trybie skargę (skoro twierdzą, że działanie straży było
      nieprawidłowe) wypisywać będą takie krwawe a nie nadające się do weryfikacji
      historie na forum, zaś inni, którzy z jakichkolwiek powodów też mają ze strażą na
      pieńku będą się tym podniecać.

      mn

      • aldurato Re: straż miejska 23.04.02, 22:07
        bracie, zamiast mnie pouczać lepiej napisz jak skutecznie zainterweniowac, tak
        aby mialo to sens. jestes prawnikiem i masz chwile wolnego czasu? no to
        przestan paplać.
        • mn7 Re: straż miejska 27.04.02, 15:52
          aldurato napisał(a):

          > bracie, zamiast mnie pouczać lepiej napisz jak skutecznie zainterweniowac, tak
          > aby mialo to sens. jestes prawnikiem i masz chwile wolnego czasu? no to
          > przestan paplać.

          Drogi aldurato. Czuję się zaszczycony faktem, że nazwałeś mnie bratem, niemniej
          jednak muszę Cię równocześnie zmartwić. Otóż aby móc zwracać się do
          mnie "bracie", kandydat musi spełniac kilka warunków:

          1. Nie chodzić po Grodzkiej w Wielki Piątek w stanie nietrzeźwym,
          2. Nie załatwiać potrzeb fizjologicznych za budką telefoniczną,
          3. Nie wdawać się w bezsensowne szarpaniny z interweniującymi policjantami lub
          strażnikami miejskimi,
          4. Jeśli zaś to wszystko mu się zdarzy - nie wypisywac na forum "Kraków"
          paszkwili na cudzy temat.

          Jak wynika z tego co napisałeś, sprawa trafi zwykłym trybem do sądu grodzkiego i
          tam będziesz mógł powtórzyć wszystko to, co napisałeś w poscie zapoczątkowującym
          ten watek. Tyle tylko, że pod własnym imieniem i nazwiskiem i patrząc w oczy
          drugiej stronie a nie anonimowo jak tu. Ciekawe, czy wtedy wystarczy ci odwagi. A
          może dojdziesz do wniosku, że jednak masz sobie coś do zarzucenia?

          mn7

          • mikolaj7 Re: straż miejska 27.04.02, 16:05
            czemuzes sie tak go uczepil? nie przyszlo Ci do glowy, ze
            mowi prawde i ma racje? od razu rownasz go z pijakami i
            chamami?
          • aldurato Re: straż miejska 27.04.02, 21:06
            mn7 napisał(a):

            > aldurato napisał(a):
            >
            > > bracie, zamiast mnie pouczać lepiej napisz jak skutecznie zainterweniowac,
            > tak
            > > aby mialo to sens. jestes prawnikiem i masz chwile wolnego czasu? no to
            > > przestan paplać.
            >
            > Drogi aldurato. Czuję się zaszczycony faktem, że nazwałeś mnie bratem, niemniej
            >
            > jednak muszę Cię równocześnie zmartwić. Otóż aby móc zwracać się do
            > mnie "bracie", kandydat musi spełniac kilka warunków:
            >
            > 1. Nie chodzić po Grodzkiej w Wielki Piątek w stanie nietrzeźwym,
            > 2. Nie załatwiać potrzeb fizjologicznych za budką telefoniczną,
            > 3. Nie wdawać się w bezsensowne szarpaniny z interweniującymi policjantami lub
            > strażnikami miejskimi,
            > 4. Jeśli zaś to wszystko mu się zdarzy - nie wypisywac na forum "Kraków"
            > paszkwili na cudzy temat.
            >
            > Jak wynika z tego co napisałeś, sprawa trafi zwykłym trybem do sądu grodzkiego
            > i
            > tam będziesz mógł powtórzyć wszystko to, co napisałeś w poscie zapoczątkowujący
            > m
            > ten watek. Tyle tylko, że pod własnym imieniem i nazwiskiem i patrząc w oczy
            > drugiej stronie a nie anonimowo jak tu. Ciekawe, czy wtedy wystarczy ci odwagi.
            > A
            > może dojdziesz do wniosku, że jednak masz sobie coś do zarzucenia?
            >
            > mn7
            >

            drogi, anonimowy pracowniku straży miejskiej mn7,
            jestem pod wielkim wrażeniem twojej erudycji, lecz pozwolisz, że poproszę cię
            jednak o to abyś przestał udowadniać mi że masz rację. Sprawdź w słowniku
            znaczenie pojęcia "paszkwil". Dodaj sobie trochę odwagi i oceń siebie.
            • mn7 Re: straż miejska 27.04.02, 21:40
              aldurato napisał(a):

              > mn7 napisał(a):
              >
              > > aldurato napisał(a):
              > >
              > > > bracie, zamiast mnie pouczać lepiej napisz jak skutecznie zainterweni
              > owac,
              > > tak
              > > > aby mialo to sens. jestes prawnikiem i masz chwile wolnego czasu? no
              > to
              > > > przestan paplać.
              > >
              > > Drogi aldurato. Czuję się zaszczycony faktem, że nazwałeś mnie bratem, nie
              > mniej
              > >
              > > jednak muszę Cię równocześnie zmartwić. Otóż aby móc zwracać się do
              > > mnie "bracie", kandydat musi spełniac kilka warunków:
              > >
              > > 1. Nie chodzić po Grodzkiej w Wielki Piątek w stanie nietrzeźwym,
              > > 2. Nie załatwiać potrzeb fizjologicznych za budką telefoniczną,
              > > 3. Nie wdawać się w bezsensowne szarpaniny z interweniującymi policjantami
              > lub
              > > strażnikami miejskimi,
              > > 4. Jeśli zaś to wszystko mu się zdarzy - nie wypisywac na forum "Kraków"
              > > paszkwili na cudzy temat.
              > >
              > > Jak wynika z tego co napisałeś, sprawa trafi zwykłym trybem do sądu grodzk
              > iego
              > > i
              > > tam będziesz mógł powtórzyć wszystko to, co napisałeś w poscie zapoczątkow
              > ujący
              > > m
              > > ten watek. Tyle tylko, że pod własnym imieniem i nazwiskiem i patrząc w oc
              > zy
              > > drugiej stronie a nie anonimowo jak tu. Ciekawe, czy wtedy wystarczy ci od
              > wagi.
              > > A
              > > może dojdziesz do wniosku, że jednak masz sobie coś do zarzucenia?
              > >
              > > mn7
              > >
              > drogi, anonimowy pracowniku straży miejskiej mn7,
              > jestem pod wielkim wrażeniem twojej erudycji, lecz pozwolisz, że poproszę cię
              > jednak o to abyś przestał udowadniać mi że masz rację. Sprawdź w słowniku
              > znaczenie pojęcia "paszkwil". Dodaj sobie trochę odwagi i oceń siebie.

              drogi, anonimowy studencie

              Kiedyś zdarzyło mi się sprostować jakieś bzdurne twierdzenie dotyczące sędziów,
              wygłoszone przez jednego z forumowiczów. W odpowiedzi dowiedziałem się, że
              widocznie jestem sędzią i przemawia przeze mnie solidarność zawodowa. Teraz
              ośmieliłem się zachęcić ciebie do nieco bardziej krytycznej postawy wobec swojego
              zachowania i dzięki temu cokolwiek niespodziewanie dowiedziałem się, że jestem
              pracownikiem straży miejskiej (ciekawe zresztą, czemu nie Policji?).
              Swoją drogą, ani przez chwilę nie próbowałem Ci udowadniać jakiejkolwiek swojej
              racji, więc twój powyższy post jest co najmniej dziwny.
              Znaczenia słowa "paszkwil" nie muszę sprawdzać w słowniku, bo znam jego
              znaczenie. Dobrym przykładem paszkwilu był właśnie twój post, który zapoczątkował
              niniejszy wątek.
              Co do oceny siebie: stale oceniam siebie, uważam bowiem, że jeśli się chce
              zmieniać świat, to trzeba zacząć od siebie. Tobie wyraźnie brak tej świadomości.
              Bez odbioru.
              • mikolaj7 Re: straż miejska 27.04.02, 21:53
                mn7 napisał(a):

                > aldurato napisał(a):
                >
                > > mn7 napisał(a):
                > >
                > > > aldurato napisał(a):
                > > >
                > > > > bracie, zamiast mnie pouczać lepiej napisz jak skutecznie zainte
                > rweni
                > > owac,
                > > > tak
                > > > > aby mialo to sens. jestes prawnikiem i masz chwile wolnego czasu
                > ? no
                > > to
                > > > > przestan paplać.
                > > >
                > > > Drogi aldurato. Czuję się zaszczycony faktem, że nazwałeś mnie bratem
                > , nie
                > > mniej
                > > >
                > > > jednak muszę Cię równocześnie zmartwić. Otóż aby móc zwracać się do
                > > > mnie "bracie", kandydat musi spełniac kilka warunków:
                > > >
                > > > 1. Nie chodzić po Grodzkiej w Wielki Piątek w stanie nietrzeźwym,
                > > > 2. Nie załatwiać potrzeb fizjologicznych za budką telefoniczną,
                > > > 3. Nie wdawać się w bezsensowne szarpaniny z interweniującymi policja
                > ntami
                > > lub
                > > > strażnikami miejskimi,
                > > > 4. Jeśli zaś to wszystko mu się zdarzy - nie wypisywac na forum "Krak
                > ów"
                > > > paszkwili na cudzy temat.
                > > >
                > > > Jak wynika z tego co napisałeś, sprawa trafi zwykłym trybem do sądu g
                > rodzk
                > > iego
                > > > i
                > > > tam będziesz mógł powtórzyć wszystko to, co napisałeś w poscie zapocz
                > ątkow
                > > ujący
                > > > m
                > > > ten watek. Tyle tylko, że pod własnym imieniem i nazwiskiem i patrząc
                > w oc
                > > zy
                > > > drugiej stronie a nie anonimowo jak tu. Ciekawe, czy wtedy wystarczy
                > ci od
                > > wagi.
                > > > A
                > > > może dojdziesz do wniosku, że jednak masz sobie coś do zarzucenia?
                > > >
                > > > mn7
                > > >
                > > drogi, anonimowy pracowniku straży miejskiej mn7,
                > > jestem pod wielkim wrażeniem twojej erudycji, lecz pozwolisz, że poproszę
                > cię
                > > jednak o to abyś przestał udowadniać mi że masz rację. Sprawdź w słowniku
                > > znaczenie pojęcia "paszkwil". Dodaj sobie trochę odwagi i oceń siebie.
                >
                > drogi, anonimowy studencie
                >
                > Kiedyś zdarzyło mi się sprostować jakieś bzdurne twierdzenie dotyczące sędziów,
                >
                > wygłoszone przez jednego z forumowiczów. W odpowiedzi dowiedziałem się, że
                > widocznie jestem sędzią i przemawia przeze mnie solidarność zawodowa. Teraz
                > ośmieliłem się zachęcić ciebie do nieco bardziej krytycznej postawy wobec swoje
                > go
                > zachowania i dzięki temu cokolwiek niespodziewanie dowiedziałem się, że jestem
                > pracownikiem straży miejskiej (ciekawe zresztą, czemu nie Policji?).
                > Swoją drogą, ani przez chwilę nie próbowałem Ci udowadniać jakiejkolwiek swojej
                >
                > racji, więc twój powyższy post jest co najmniej dziwny.

                hym. wtrace moj subiektywny komentarz - nie zgadzam sie,
                wmawiasz mu ciagle, ze to jego wina, ze przekreca fakty,
                ze musial sprowokowac straznikow itede itepe. ja mu
                wierze. ot tak po prostu, moze klamie, ale watpie,
                tymczasem wyszedles od poczatku od zalozenia, ze takie
                hece nie moga miec miejsca i na tej podstawie probujesz
                udowodnic, ze musial byc pijany i sam prowokowac
                straznikow miejskich do takiego dzialania.
                • Gość: PROKOCIM Re: straż miejska IP: *.client.attbi.com 28.04.02, 00:53
                  mikolaj7 napisał(a):
                  > hym. wtrace moj subiektywny komentarz - nie zgadzam sie,
                  > wmawiasz mu ciagle, ze to jego wina, ze przekreca fakty,
                  > ze musial sprowokowac straznikow itede itepe. ja mu
                  > wierze. ot tak po prostu, moze klamie, ale watpie,
                  > tymczasem wyszedles od poczatku od zalozenia, ze takie
                  > hece nie moga miec miejsca i na tej podstawie probujesz
                  > udowodnic, ze musial byc pijany i sam prowokowac
                  > straznikow miejskich do takiego dzialania.

                  Ja bym sie jednak zastanowil w tej sprawie. Przeciez w kazdym wypowiedzianym
                  klamstwie polowa jest prawda. Mysle, ze to samo odnosi sie w odwrotnym stosunku.
                  W kazdej wypowiedzianej prawdzie polowa jest klamstwem. Zakladajac, ze sluchamy
                  tylko jednej strony moglbym sie sklonic do uwierzenia jemu.
                  Jednak znajac rzeczywistosc wiem, ze prawie kazdy pijany uwaza sie za trzezwego.
                  To normalne. Pijana osoba nie wzbudza emocji dopuki, doputy nie wyrzadzi krzywdy
                  naszej rodzinie lub znajomym. Wtedy jestesmy gotowi zabic (emocje).
                  Zakladajac ze nasz "temat" jest niewinny i zostal potraktowany nieludzko przez
                  straznikow miejskich i policjantow, z ponizeniem godnosci ludzkiej, byl
                  traktowany jak "nieczlowiek", na drugi dzien poszedl na pogotowie z urazami
                  (lepiej bylo zrobic to tego samego dnia). Urazy kregu szyjnego nastepuja zaraz po
                  wypadku (wydarzeniu). Z takimi urazami nikt nie idzie do domu, nie jest w stanie.
                  Mimo wszystko powinien zatrudnic dobrego adwokata i majac wyciag z pogotowia,
                  domagac sie raportu z aresztowania, zglosic sprawe do prokuratury.
                  Tylko i wylacznie jezeli jest pewny swego w 100 procentach.
                  P.s. szczerze mowiac, dla mnie (to tylko moja osobista opinia), szuka dobrej
                  wymowki dla wlasnej zony.

                  • mikolaj7 Re: straż miejska 28.04.02, 14:34
                    Gość portalu: PROKOCIM napisał(a):

                    > mikolaj7 napisał(a):
                    > > hym. wtrace moj subiektywny komentarz - nie zgadzam sie,
                    > > wmawiasz mu ciagle, ze to jego wina, ze przekreca fakty,
                    > > ze musial sprowokowac straznikow itede itepe. ja mu
                    > > wierze. ot tak po prostu, moze klamie, ale watpie,
                    > > tymczasem wyszedles od poczatku od zalozenia, ze takie
                    > > hece nie moga miec miejsca i na tej podstawie probujesz
                    > > udowodnic, ze musial byc pijany i sam prowokowac
                    > > straznikow miejskich do takiego dzialania.
                    >
                    > Ja bym sie jednak zastanowil w tej sprawie. Przeciez w kazdym wypowiedzianym
                    > klamstwie polowa jest prawda. Mysle, ze to samo odnosi sie w odwrotnym stosunku
                    > .
                    > W kazdej wypowiedzianej prawdzie polowa jest klamstwem. Zakladajac, ze sluchamy
                    >
                    > tylko jednej strony moglbym sie sklonic do uwierzenia jemu.
                    > Jednak znajac rzeczywistosc wiem, ze prawie kazdy pijany uwaza sie za trzezwego
                    > .
                    > To normalne. Pijana osoba nie wzbudza emocji dopuki, doputy nie wyrzadzi krzywd
                    > y
                    > naszej rodzinie lub znajomym. Wtedy jestesmy gotowi zabic (emocje).
                    > Zakladajac ze nasz "temat" jest niewinny i zostal potraktowany nieludzko przez
                    > straznikow miejskich i policjantow, z ponizeniem godnosci ludzkiej, byl
                    > traktowany jak "nieczlowiek", na drugi dzien poszedl na pogotowie z urazami
                    > (lepiej bylo zrobic to tego samego dnia). Urazy kregu szyjnego nastepuja zaraz
                    > po
                    > wypadku (wydarzeniu). Z takimi urazami nikt nie idzie do domu, nie jest w stani
                    > e.
                    > Mimo wszystko powinien zatrudnic dobrego adwokata i majac wyciag z pogotowia,
                    > domagac sie raportu z aresztowania, zglosic sprawe do prokuratury.
                    > Tylko i wylacznie jezeli jest pewny swego w 100 procentach.
                    > P.s. szczerze mowiac, dla mnie (to tylko moja osobista opinia), szuka dobrej
                    > wymowki dla wlasnej zony.
                    >
                    >

                    moze i masz racje, na pewno bardziej jestem sklonny
                    zgodzic sie z Toba, niz z mn7.
      • zaholec mn 7 04.05.02, 09:34
        Strasznie czyta się takich jak Ty. Ja sam miałem podobne "przygody" ze strażą
        miejską, a i z Policją też. To co opisano to wręcz klasyczny kontakt ze strażą.
        1. Przewiezienie na komisariat Policji nie jest niczym dziwnym, SM nie ma
        uprawnień do dokonania zatrzymania, moze tylko doprowadzić klienta na Policję
        lub poczekać na patrol.
        2. Numer służbowy funkcjonariusz Policji czy straży miejskiej ma OBOWIĄZEK
        zawarty w Ustawie wyrecytować na żądanie klienta.
        3. Na żądanie klienta podania nazwiska funkcjonariusza ma on obowiązek je podać
        ( patrz wyżej)

        Ja mogę doradzić tylko jedno ; na komisariacie prowadzona jest ewidencja
        zatrzymań. Można pójść ( najlepiej z pełnoletnim świadkiem zdarzeń,
        niezatrzymanym wtedy), sprawdzić kto dokonał zatrzymania i złożyć skargę
        popartą dokumentami o założeniu kołnierza. Postępowanie wyjaśniające jest dość
        przykre czasami dla policjanta, może to mu pokaże, że nie zawsze trzeba łamać
        prawo.
        Pozdrawiam.
        • mn7 zaholec 04.05.02, 10:18
          zaholec napisał(a):

          > 1. Przewiezienie na komisariat Policji nie jest niczym dziwnym, SM nie ma
          > uprawnień do dokonania zatrzymania, moze tylko doprowadzić klienta na Policję
          > lub poczekać na patrol.

          Nie ma uprawnienia? A poczytajże sobie odpowiednie przepisy albo zapytaj kogoś
          kompetentnego.

          > 2. Numer służbowy funkcjonariusz Policji czy straży miejskiej ma OBOWIĄZEK
          > zawarty w Ustawie wyrecytować na żądanie klienta.

          Z tego co wiem, robią to zawsze machinalnie na początek każdej interwencji. Poza
          tym każdy ma numer na blasze i wystarczy przeczytać. aldurato wolał się szarpać i
          odmawiać przyjęcia wezwania na przesłuchanie.

          > Ja mogę doradzić tylko jedno ; na komisariacie prowadzona jest ewidencja
          > zatrzymań. Można pójść (najlepiej z pełnoletnim świadkiem zdarzeń,
          > niezatrzymanym wtedy), sprawdzić kto dokonał zatrzymania i złożyć skargę
          > popartą dokumentami o założeniu kołnierza. Postępowanie wyjaśniające jest dość
          > przykre czasami dla policjanta, może to mu pokaże, że nie zawsze trzeba łamać
          > prawo.

          A po co? Nie wygodniej po prostu złożyć skargę na funkcjonariuszy pozostawiając
          ustalenie ich personaliów adresatowi skargi? Przecież każda czynność jest ściśle
          dokumentowana. Zadaj sobie pytanie (i Ty mikołaj7 też) dlaczego aldurato tego nie
          zrobił.
          Odpowiedź jest prosta, ale nie będę myślał za Was.
          Jeśli jesteś takim znawcą, to powiedz, gdzie (w którym momencie) KONKRETNIE
          nastąpiło złamanie prawa przez strażników i policjantów.

          Pozdrawiam.

          mn

          • zaholec Re: zaholec 04.05.02, 20:42
            > Jeśli jesteś takim znawcą, to powiedz, gdzie (w którym momencie) KONKRETNIE
            > nastąpiło złamanie prawa przez strażników i policjantów.


            Wypowiadam się tylko na podstawie "zeznań" jednej strony. Jeśli miało miejsce
            zdarzenie, że na żądanie personaliów funkcjonariusz zaproponował badanie poziomu
            alkoholu to jest to złamanie obowiązującego prawa. Posiadanie "blachy" z numerem
            nie zwalnia funkcjonariusza od podania danych personalnych w zakresie stopinia
            służbowego i nazwiska (to chyba nie są dane zawarte na odznace ??)

            Co do uprawnień SM w zakresie zatrzymania podejrzanego to chyba nie zmienił się
            zakres uprawnień SM , a jeśli SM może dokonać zatrzymania to po co ( mój drogi
            Sherlock'u zjawła się Policja??)


            Hmmmm?


            Jeśli chodzi o ustalenie personaliów osób dokonujących zatrzymania to, z
            doświadczenia, polecam nie zostawiać tego "niedoskonałym" funkcjonariuszom prawa,
            a SM w żadnym pozorem.
            • mn7 zaholec 05.05.02, 21:04
              zaholec napisał(a):

              > > Jeśli jesteś takim znawcą, to powiedz, gdzie (w którym momencie) KONKRETNI
              > E
              > > nastąpiło złamanie prawa przez strażników i policjantów.

              >
              > Wypowiadam się tylko na podstawie "zeznań" jednej strony. Jeśli miało miejsce
              > zdarzenie, że na żądanie personaliów funkcjonariusz zaproponował badanie poziom
              > u alkoholu to jest to złamanie obowiązującego prawa.

              Niczego takiego u aldurato nie wyczytałem. Jeśli dobrze rozumiem, został na
              posterunku na Rynku przebadany ale zakwestionował wynik, więc policja wzięła go
              na badanie na Królewską.

              > Co do uprawnień SM w zakresie zatrzymania podejrzanego to chyba nie zmienił się
              > zakres uprawnień SM , a jeśli SM może dokonać zatrzymania to po co ( mój drogi
              > Sherlock'u zjawła się Policja??)

              Nic u aldurato nie ma o "zjawianiu się" Policji. Strażnicy - jak wynika z samego
              postu aldurato - chcieli sprawdzić jego dane, więc żeby nie robić zbiegowiska
              zawieźli go na posteunek na Rynku. Jest to chyba zrozumiałe - myślisz, że
              gdziekolwiek za granicą policja czy tamtejszy odpowiednik SM wdaje się w dyskusje
              ze sprawcą wykroczenia na ulicy????

              Co do uprawnień SM do zatrzymania osób - nadal zachęcam do lektury odpowiednich
              przepisów, które nie pozostawiają co do tego watpliwości. Inna sprawa, że w tym
              konkretnym przypadku trudno się dopatrzyć zatrzymania - widać legitymowanie,
              potem weryfikację danych, na koniec (zresztą na żądanie legitymowanego!)
              dmuchanie w alkomat na komisariacie na Królewskiej.

              > Jeśli chodzi o ustalenie personaliów osób dokonujących zatrzymania to, z
              > doświadczenia, polecam nie zostawiać tego "niedoskonałym" funkcjonariuszom praw
              > a, a SM w żadnym pozorem.

              Nie przyszło Ci do głowy, że KAŻDA interwencja jest dokumentowana notatką
              (przepisy zresztą tego wymagają, nie jest to więc niczyja łaska ani dobra wola).
              W związku z tym ustalanie kto legitymował nie nastręcza najmniejszego problemu.

              Pozdrawiam

              mn
              • mikolaj7 Re: zaholec 05.05.02, 21:11
                mn7 napisał(a):

                > zaholec napisał(a):
                >
                > > > Jeśli jesteś takim znawcą, to powiedz, gdzie (w którym momencie) KONK
                > RETNI
                > > E
                > > > nastąpiło złamanie prawa przez strażników i policjantów.
                >
                > >
                > > Wypowiadam się tylko na podstawie "zeznań" jednej strony. Jeśli miało miej
                > sce
                > > zdarzenie, że na żądanie personaliów funkcjonariusz zaproponował badanie p
                > oziom
                > > u alkoholu to jest to złamanie obowiązującego prawa.
                >
                > Niczego takiego u aldurato nie wyczytałem. Jeśli dobrze rozumiem, został na
                > posterunku na Rynku przebadany ale zakwestionował wynik, więc policja wzięła go
                >
                > na badanie na Królewską.
                >
                > > Co do uprawnień SM w zakresie zatrzymania podejrzanego to chyba nie zmieni
                > ł się
                > > zakres uprawnień SM , a jeśli SM może dokonać zatrzymania to po co ( mój d
                > rogi
                > > Sherlock'u zjawła się Policja??)
                >
                > Nic u aldurato nie ma o "zjawianiu się" Policji. Strażnicy - jak wynika z sameg
                > o
                > postu aldurato - chcieli sprawdzić jego dane, więc żeby nie robić zbiegowiska
                > zawieźli go na posteunek na Rynku. Jest to chyba zrozumiałe - myślisz, że
                > gdziekolwiek za granicą policja czy tamtejszy odpowiednik SM wdaje się w dyskus
                > je
                > ze sprawcą wykroczenia na ulicy????
                >
                > Co do uprawnień SM do zatrzymania osób - nadal zachęcam do lektury odpowiednich
                >
                > przepisów, które nie pozostawiają co do tego watpliwości.

                prosze, zebys zacytowal te przepisy. bo na razie mowisz
                tylko odpowiednich przepisach, moze przejdzmy do
                konkretow.
                • mn7 Re: zaholec 06.05.02, 07:21
                  mikolaj7 napisał(a):

                  > mn7 napisał(a):
                  >
                  > > zaholec napisał(a):
                  > >
                  > > > > Jeśli jesteś takim znawcą, to powiedz, gdzie (w którym momencie)
                  > KONK
                  > > RETNI
                  > > > E
                  > > > > nastąpiło złamanie prawa przez strażników i policjantów.
                  > >
                  > > >
                  > > > Wypowiadam się tylko na podstawie "zeznań" jednej strony. Jeśli miało
                  > miej
                  > > sce
                  > > > zdarzenie, że na żądanie personaliów funkcjonariusz zaproponował bada
                  > nie p
                  > > oziom
                  > > > u alkoholu to jest to złamanie obowiązującego prawa.
                  > >
                  > > Niczego takiego u aldurato nie wyczytałem. Jeśli dobrze rozumiem, został n
                  > a
                  > > posterunku na Rynku przebadany ale zakwestionował wynik, więc policja wzię
                  > ła go
                  > >
                  > > na badanie na Królewską.
                  > >
                  > > > Co do uprawnień SM w zakresie zatrzymania podejrzanego to chyba nie z
                  > mieni
                  > > ł się
                  > > > zakres uprawnień SM , a jeśli SM może dokonać zatrzymania to po co (
                  > mój d
                  > > rogi
                  > > > Sherlock'u zjawła się Policja??)
                  > >
                  > > Nic u aldurato nie ma o "zjawianiu się" Policji. Strażnicy - jak wynika z
                  > sameg
                  > > o
                  > > postu aldurato - chcieli sprawdzić jego dane, więc żeby nie robić zbiegowi
                  > ska
                  > > zawieźli go na posteunek na Rynku. Jest to chyba zrozumiałe - myślisz, że
                  > > gdziekolwiek za granicą policja czy tamtejszy odpowiednik SM wdaje się w d
                  > yskus
                  > > je
                  > > ze sprawcą wykroczenia na ulicy????
                  > >
                  > > Co do uprawnień SM do zatrzymania osób - nadal zachęcam do lektury odpowie
                  > dnich
                  > >
                  > > przepisów, które nie pozostawiają co do tego watpliwości.
                  >
                  > prosze, zebys zacytowal te przepisy. bo na razie mowisz
                  > tylko odpowiednich przepisach, moze przejdzmy do
                  > konkretow.

                  Myślałem, że mogę od Ciebie wymagać minimum samodzielności ;)))
                  Ale proszę bardzo - art. 91 par. 2 w zw. z art. 45 k.p.w.
                  Tyle tylko, że te przepisy nie mają tu nic do rzeczy, ponieważ aldurato nie
                  został zatrzymany (tak w każdym razie można sądzić z jego opowieści) - był tylko
                  legitymowany (Ust. o SG), potem wręczano mu wezwanie na przesłuchanie (zob. art.
                  54 par 6 k.p.w.), a potem jeszcze sprawdzano jego stan trzeźwości.
                  Ciekawe jakich teraz się nasłucham inwektyw za to, że zamiast bezkrytycznie
                  przyjmować opowieści jednej ze stron sporu, powołuję konkretne przepisy :(((

                  Pozdrawiam

                  mn

                  PS: Tak swoją drogą: zaholcowi i mikołajowi7 proponuję mały eksperyment. W czasie
                  najbliższej bytności na zachodzie popełnijcie jakieś wykroczenie na oczach
                  tamtejszych policjantów a potem im się "stawiajcie", to zobaczycie, co to
                  takiego "brutalna interwencja". To tak a propos "czerpania wzorów".
                  • zaholec Re: zaholec 07.05.02, 19:31
                    > Ciekawe jakich teraz się nasłucham inwektyw za to, że zamiast bezkrytycznie
                    > przyjmować opowieści jednej ze stron sporu, powołuję konkretne przepisy :(((
                    >
                    Witam serdecznie i na samym wstępie proszę o wybaczenie. Nazwałem Cię
                    imieniem będącym synonimem człowieka o ogromnej inteligencji, swiatłości umysłu i
                    zwolennika logicznego myślenia. Nigdy więcej tego nie zrobię, przepraszam
                    najmocniej. :)))))))))))))))))))))))))))))))))))


                    A mówiąc ogólnie to nie miałem czasu dziś czytać powołanych przepisów,
                    i ... nie żałuję. Zapędziliśmy się w "przepychanki" o stosowanie, czy też nie
                    stosowanie, przepisów prawa. Pomyślałem dziś sobie, że to chyba nie o to chodziło
                    w tym poście... może to nie o przepisy, a o sposób ich realizowania tu chodzi?
                    Pewnie masz rację, żaden przepis nie został radykalnie złamany, ale czy na pewno
                    został zastosowany najstarszy przepis? "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe".
                    Jestem sam świadkiem, ofiarą zachowań Policjantów, strażników miejskich. Raz,
                    tylko jeden raz, zachowanie Policjantów było naprawdę OK ,byli fachowi,
                    cierpliwi, ostro mnie opieprzyli, ale nie przyszło im chyba do głowy być
                    niemiłym, chamskim, czy wręcz brutalnym przedstawicielem prawa.
                    Niestety, przerażająca większość policjantów to ludzie nadużywający
                    swojego statusu obrońcy prawa. W przypadku strażników miejskich to regułą jest
                    niska kultura, brak znajomości słów powszechnie uznanych za uprzejme, nadużywanie
                    swojej "władzy". Nie mam dobrego zdania o policjantach bo nie zasłużyli na nie, w
                    moich oczach. Strażnicy miejscy to , dla mnie, synonim prostackiego, wulgarnego,
                    niskolotnego mundurowego o małym mózgu ściśniętym otokiem czapki.
                    Zaznaczyć chcę, że moja opinia nie powstało ad hoc. Mam już nie naście lat
                    i .... (sorki) zdania raczej nie zmienię.


                    Proponuję zakopać wszelkiej maści toporki, kosy, kłonice etc. i dać spokój naszej
                    polemice. Zgoda?

                    • mn7 Re: zaholec 07.05.02, 22:05
                      zaholec napisał(a):

                      > > Ciekawe jakich teraz się nasłucham inwektyw za to, że zamiast bezkrytyczni
                      > e
                      > > przyjmować opowieści jednej ze stron sporu, powołuję konkretne przepisy :(
                      > ((
                      > >
                      > Witam serdecznie i na samym wstępie proszę o wybaczenie. Nazwałem Cię
                      > imieniem będącym synonimem człowieka o ogromnej inteligencji, swiatłości umysłu
                      > i
                      > zwolennika logicznego myślenia. Nigdy więcej tego nie zrobię, przepraszam
                      > najmocniej. :)))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      >
                      >
                      > A mówiąc ogólnie to nie miałem czasu dziś czytać powołanych przepisów,
                      > i ... nie żałuję. Zapędziliśmy się w "przepychanki" o stosowanie, czy też nie
                      > stosowanie, przepisów prawa. Pomyślałem dziś sobie, że to chyba nie o to chodzi
                      > ło
                      > w tym poście... może to nie o przepisy, a o sposób ich realizowania tu chodzi?
                      > Pewnie masz rację, żaden przepis nie został radykalnie złamany, ale czy na pewn
                      > o
                      > został zastosowany najstarszy przepis? "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe".
                      > Jestem sam świadkiem, ofiarą zachowań Policjantów, strażników miejskich. Raz,
                      > tylko jeden raz, zachowanie Policjantów było naprawdę OK ,byli fachowi,
                      > cierpliwi, ostro mnie opieprzyli, ale nie przyszło im chyba do głowy być
                      > niemiłym, chamskim, czy wręcz brutalnym przedstawicielem prawa.
                      > Niestety, przerażająca większość policjantów to ludzie nadużywający
                      > swojego statusu obrońcy prawa. W przypadku strażników miejskich to regułą jest
                      > niska kultura, brak znajomości słów powszechnie uznanych za uprzejme, nadużywan
                      > ie
                      > swojej "władzy". Nie mam dobrego zdania o policjantach bo nie zasłużyli na nie,
                      > w
                      > moich oczach. Strażnicy miejscy to , dla mnie, synonim prostackiego, wulgarnego
                      > ,
                      > niskolotnego mundurowego o małym mózgu ściśniętym otokiem czapki.
                      > Zaznaczyć chcę, że moja opinia nie powstało ad hoc. Mam już nie naście la
                      > t
                      > i .... (sorki) zdania raczej nie zmienię.
                      >
                      >
                      > Proponuję zakopać wszelkiej maści toporki, kosy, kłonice etc. i dać spokój nasz
                      > ej
                      > polemice. Zgoda?

                      Zgoda. Pozdrawiam, dziękuję za miłą wymianę zdań.

                      mn

        • aldurato Re: mn 7 09.05.02, 18:21
          dzieki za rade- zrobie to.

          zaholec napisał(a):

          > Strasznie czyta się takich jak Ty. Ja sam miałem podobne "przygody" ze strażą
          > miejską, a i z Policją też. To co opisano to wręcz klasyczny kontakt ze strażą.
          >
          > 1. Przewiezienie na komisariat Policji nie jest niczym dziwnym, SM nie ma
          > uprawnień do dokonania zatrzymania, moze tylko doprowadzić klienta na Policję
          > lub poczekać na patrol.
          > 2. Numer służbowy funkcjonariusz Policji czy straży miejskiej ma OBOWIĄZEK
          > zawarty w Ustawie wyrecytować na żądanie klienta.
          > 3. Na żądanie klienta podania nazwiska funkcjonariusza ma on obowiązek je podać
          >
          > ( patrz wyżej)
          >
          > Ja mogę doradzić tylko jedno ; na komisariacie prowadzona jest ewidencja
          > zatrzymań. Można pójść ( najlepiej z pełnoletnim świadkiem zdarzeń,
          > niezatrzymanym wtedy), sprawdzić kto dokonał zatrzymania i złożyć skargę
          > popartą dokumentami o założeniu kołnierza. Postępowanie wyjaśniające jest dość
          > przykre czasami dla policjanta, może to mu pokaże, że nie zawsze trzeba łamać
          > prawo.
          > Pozdrawiam.

    • Gość: jack Re: straż miejska IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 14:54
      MOŻE COS NA TEMAT RÓWNOŚCI.
      OTÓRZ TYDZIEŃ TEMU WYCHODZAC Z SIŁOWNI MIESZCZĄCEJ SIĘ W HOTELU NA OSIEDLU
      NIEPODLEGŁOSCI ZAUWAŻYŁEM DWÓCH STRAŻNIKÓW SIEDZACYCH OBOK PORTIERNI.PO WYJSCIU
      Z BUDYNKU SPOSTRZEGŁEM WEZWANIE NA POSTERUNEK STRAŻY MIEJSKIEJ W ZWIĄZKU Z
      NIEPRZESTRZEGANIEM ZNAKU ZATRZYMYWANIA SIĘ I POSTOJU.A ZNAK TEN (RZECZYWISCIE
      NIE ZAUWAŻYŁEM GO)POJAWIŁ SIĘ DOPIERO CO.I DZIWNYM TRAFEM W TYM CZASIE GDY W/W
      HOTEL WYBUDOWAŁ PŁATNY PARKING.
      NASUWA MI SIĘ JEDNA MYŚL.DLACZEGO WŁAŚNIE POSTAWIONO ZNAK PO UKOŃCZENIU BUDOWY
      PARKINGU I DLACZEGO CI STRAŻNICY SIEDZIELI W HOTELU, CZY TO JAKIŚ UKŁAD NP.
      NAGANIANIE PRZEZ STRAŻ MIEJSKĄ KLIENTÓW HOTELOWI?I DLACZEGO TEN ZNAK OBOWIAZUJE
      TYLKO NA DŁUGOŚCI HOTELU(JEST TO ZWYKŁA OSIEDLOWA DROGA I NIKOMU NIE POWINNO
      PRZESZKADZAĆ PARKOWANIE SAMOCHODÓW PO JEDNEJ Z JEJ STRON).
      • Gość: JACK Re: straż miejska IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 16:43
        OCZYWISCIE WEZWANIE ZNALAZŁEM ZA WYCIERACZKĄ SZYBY MOJEGO SAMOCHODU.
    • Gość: mietek Re: straż miejska IP: *.toya.net.pl / 10.0.210.* 30.04.02, 15:03
      Utzymywanie SM,to wyrzucanie przez miasto pieniędzy w błoto.Który srażnik się
      nadaje,niech idzie do policji i patroluje ulice.A reszta na bruk.Oni są odważni
      tylko w stosunku do handlujących staruszek,grzecznych studentów .A gdy ich
      trzeba,to się chowają po bramach i krzakach.
      • Gość: Tytus Re: straż miejska IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.05.02, 15:28
        straznicy miejscy to bezmozgi. i koniec
    • Gość: rinser Re: straż miejska IP: *.jaw.prince.pl / 10.10.0.* 06.05.02, 10:11
      Udało Ci się, nie dałeś się sprowokować.Strażnicy tylko na to czekają. Wiem co
      mówię.Ja nie miałem takiego szczęścia - za utrudnianie wykonania czynności
      służbowej (przestępstwo z art.224 paragraf 2 kk)mam wyrok sądowy: 6 miesięcy w
      zawieszeniu na 2 lata plus grzywna. Było na ten temat kilka wątków w sierpniu
      ubiegłego roku. Żadni świadkowie, tłumaczenia, nic nie pomoże.Są nie do
      ruszenia - bo to przecież najuczciwsi (ku*wa!!!) obywatele Krakowa i do tego w
      ładnych mundurkach.
      • Gość: smk nowa świecka tradycja IP: *.kki.krakow.pl 07.05.02, 08:29
        Gość portalu: rinser napisał(a):

        > za utrudnianie wykonania czynności
        > służbowej (przestępstwo z art.224 paragraf 2 kk)mam wyrok sądowy: 6 miesięcy w
        > zawieszeniu na 2 lata plus grzywna. (...) Są nie do
        > ruszenia - bo to przecież najuczciwsi (ku*wa!!!) obywatele Krakowa i do tego w
        > ładnych mundurkach.

        Odkąd to osoba skazana za przestępstwo pospolite prawomocnym wyrokiem sądu
        zabiera się oceniania uczciwości innych? Jakaś nowa świecka tradycja się nam
        narodziła...

        smk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka