Dodaj do ulubionych

Śmiech Anioła...

05.10.04, 15:09
Dla mnie takim uśmiechem były Wasze dzisiejsze dla mnie życzenia i Wasza o
mnie pamięć.
Takim uśmiechem jest to, co udało mi się złapać w kadr (troszkę--->vide
sygnaturka). Jest Przyjaźń, każdy dobry dzień.
A dla Was?
******************************* * ********************************
"Kiedy anioł po raz pierwszy usłyszał śmiech diabła, osłupiał. Odbyło się to
na jakiejś uczcie, w której uczestniczyło dużo ludzi i wszyscy oni, jeden za
drugim, przyłączali się do diabelskiego śmiechu, tak bardzo był on zaraźliwy.
Anioł doskonale rozumiał, że ten śmiech wymierzony jest przeciw Bogu i
przeciw godności Jego dzieła. Wiedział, że musi natychmiast jakoś zareagować,
lecz czuł się słaby i bezbronny.
Ponieważ sam nie potrafił nic wymyślić, zaczął naśladować swego przeciwnika.
Otworzył usta i wydał przerywany, modulowany dźwięk z górnych rejestrów swej
skali głosu i nadał mu odwrotny sens: podczas gdy śmiech diabła wskazywał na
bezsensowność rzeczy, to śmiech anioła- przeciwnie- wyrażał radość z tego, że
wszystko na świecie jest tak mądrze urządzone, wspaniale wymyślone, piękne,
dobre i pełne sensu. Diabeł i anioł stali więc na przeciw siebie, otwierali
usta i wydawali mniej więcej taki sam dźwięk, lecz każdy z nich wyrażał w nim
coś innego.
I diabeł patrząc na śmiejącego się anioła śmiał się coraz bardziej, głośniej
i prawdziwej, bo śmiejący się anioł był nieskończenie śmieszny."

Milan KUNDERA
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka