Gość: Jerzy
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.10.04, 08:57
Po kilkudniowym pobycie na miasteczku studenckim AGH mam wrażenie, że typowy
student AGH najczęściej reprezentuje chamstwo i nie różni się od lumpa. Wielu
studentów rano przed zajęciami siedzi na miasteczku na ławkach popijając piwo
bez żadnego obciachu, wieczorem zaś szczają pod drzewami przy oknach
akademików albo i hotelu asystenckiego. Wydzieranie się w nocy, okrzyki jak
np. 'tak się bawi, tak się bawi AGH!' nie należą do rzadkości. Ogólnie
kultura poniżej norm. Aż się chce powiedzieć: za moich czasów to tak nie
było. No i owszem, jeszcze klkanaście lat temu student prezentował jakiś
poziom. Nawet jeśli chamscy studenci to mniejszość, to bardzo głośna i
reprezentacyjna. Wiem, że są tacy, którzy chcą się uczyć, ale są niestety
i 'imprezowicze', którzy chcą mieć tylko papierek i żerują na państwowych
pieniądzach.
Dla porównania - znam życie w miasteczku UJ. AGH niech się wstydzi.