wielka_zyrafa 30.11.04, 21:03 Wydział Bezprawia. Pan dziekan zapomniał o tym, że ćwiczenia z zaocznymi prowadzą za darmo doktoranci, którym wbrew prawu każe się prowadzić za darmo 60 godzin. A 4 stypendia na 100 dostają krewni i znajomi królika. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: doktorant Stypendialny syf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 22:08 Dokładnie. Dziwnym trafem stypendia doktoranckie (co roku coraz mniej) trafiają do krewnych i znajomych - może nie królika, ale za to określonych profesorów - co jest o tyle ciekawe, że osoby te dostają równocześnie inne stypendia z wydziału. A w tym roku zamiast 30 godzin ćwiczeń dostaliśmy - niespodzianka! - 60. Rzygac się chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawniczka Re: Stypendialny syf IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.12.04, 00:20 Ktoś kiedyś widział jakieś uzasadnienie do decyzji o rozdziale stypendiów? I ich ilości? Może trzeba przetrzepać Panu Dziekanowi gatki jak w Gdańsku? Bo jeśli chodzi o doktorantów (sama nie jestem, ale znajomi się się skarżą), to wychodzi Panu Dziekanowi prawie czysty (wy)zysk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tip niedokladnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 13:01 ja jestem asystentem a nie doktorantem i prowadze cwiczenia dla zaocznych, w ramach pensum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r. Re: List dziekana WydziałuPrawa i Administracji U IP: *.elartnet.pl / 62.233.208.* 01.12.04, 23:24 Autor listu, przywiązany do swojego tytułu profesorskiego, zapomniał, że M. Kula nie jest "panem Kulą", ale "profesorem Kulą" i jako ucvzony przerasta o i kilka skal. Szanujmy się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cysorz Re: List dziekana WydziałuPrawa i Administracji U IP: *.chem.cornell.edu 02.12.04, 19:37 Nie rozumiem, czego sie czepiacie biednego Pana Dziekana. On tu nam zaprezentował taka ładna mowe obrończa i broni sprawy własną piersią , jak inny profesor -J. Widacki niejakiego p. Kulczyka - a Wy zamiast powiedzieć ze zrozumieniem, aaa..., teraz to rozumiemy....no jasne. Zcy nie przyszło Wam do głowy, ze Wydział Prawa w ten sposób poprostu sprzedaje dyplomy i to tanio?! Może Szanowny Pan Profesor Dziekan wytlumaczy nam jak to możliwe, że studenci zaoczni mają 60% zajęć ale dyplom dostaja to dostaja 100%-towy? PS. Brawo studenci zaoczni: oni miśla po nowemu, oni nie chcą dyplomów, oni chcą WIEDZY, ale to jakoś p. Dziekanowi wychowanemu w systemie "czy się stoi czy się leży" nie przychodzi do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
anitka124 Re: List dziekana WydziałuPrawa i Administracji U 02.12.04, 20:14 Widac , ze mimo iz jestes studentka DZIENNA , prawa to nie wiesz ci gadasz.Ciekawe gdzie wcisńac jeszcze wiecej zajec skoro i tak juz teraz sie nakładaja... I dlaczego ktos kto nie zdał egzaminu na prawo (w sumie tylkko historia i wos)nie mógłby byc prawnikiem ???Zapewniam Cie ze wiedza ze studiów , wcale nie jest w tym zawodzie najwazniejsza!!!!!!!!!! no to papapapa przemądrzalska panno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezprawnik z UJ 50% to grzech IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 02.12.04, 20:02 Pragnę zauważyć, że po procesie Jacka B., decyzją Trybunału Konstytucyjnego była w miarę jasna - uczelnia nie ma prawa nakładać na studntów danin na rzecz uczelni za pomocą wewnątrzzakładowych decyzji. Decyzja Magnificencji o zabieraniu 50% z opłat za studia zaoczne jest właśnie wewnątrzzakładową decyzją. A Trybunał precyzował jeszcze, że opłata ze studia zaoczne ma być w wysokości rzeczywistych kosztów tych studiów, nie zaś na przykład wznoszenia Auditoriów Maksimów. (Pragnę zauważyć, że Rektor dawno temu z dumą zazanczał, że wybrano najtańszą ofertę i że jest to wznoszone z opłat za studia zaoczne - co jest bezprawne.) Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 do zyrafy, doktoranta i prawniczki 02.12.04, 22:23 Miotając takie oskarżenia dobrze by było mieć choćby pobieżną orientację w istocie problemu. Otóż - z tego co wiem - pieniądze na stypenidia doktoranckie uczelnia otrzymuje na podstawie odpowiedniego algorytmu. Następnie pieniądze te są dzielone proporcjonalnie na wydziały. Tak stanowi prawo. Tymczasem jednostronną decyzją (zgadnijcie czyją), wydział prawa dostał pieniądze tylko na cztery stypendia, choć warunki do ich otrzymania spełniało kilkanaście osób. Z tego, co mi wiadomo, dziekan interweniował w tej sprawie, ale został (zgadnijcie przez kogo), potraktowany jak zawsze. W tej sytuacji - z tego co wiem - Rada Wydziału jednomyślnie podjęła uchwałę, że ostentacyjnie mają być przedłożone wszystkie kandydatury z kategorycznym żądaniem przestrzegania prawa i wypłacenia wszystkich należnych pieniędzy. Oczywiście skutek będzie taki, jak zawsze. Tak więc stypendów tych -jak sądzę - nie dostają żadni krewni ani znajomi królika, bo nie dostaje ich nikt. Na pewno jednak nie są temu winne władze wydziału. To, co piszecie sygnalizuje jednak inny istotny problem - bardzo zły przepływ informacji na UJ. Całkiem niedawno był tu taki obszerny wątek, w którym jedna z dyzkutantek jako argumentów uzywała najdziwniejszych plotek. A to, że Kampus był budowany dla wydziału prawa, który jednak zrezygnował z przeprowadzki, bo studenci narzekali na zbyt miękkie fotele (sic!), a to, że Auditorium Maximum jest rzekomo budowane dla wydzału prawa (!), a to, że ci obrzydliwi prawnicy chcą jej instytuowi odebrać jakiś budynek (!). Oczywiście można to zbyć wzruszeniem ramion, ale to pokazuje, jakie historie krążą po mieście. A wracając na chwilę do meritum. Jeśli dziennikarce myli się zysk z przychodem, to może nie jest to jeszcze powód, żeby sobie palnąć w łeb, ale napewno jest to powód, żeby zmienić zawód. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 PS 02.12.04, 22:23 informuję, że oczywiście wiem, że "na pewno" pisze się rozdzielnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 PS2 02.12.04, 22:29 Tutaj link do istotnej wypowiedzi w innym wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=410&w=17394381&a=17833177 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Valeria do mn7 IP: *.pro-internet.pl 02.12.04, 22:56 Drogi MN7! Domyślam się, kim jesteś. Zwracam tylko uwagę, iż wyraz "dyskutantka" piszemy przez "s". Pozdrowienia. Valeria Odpowiedz Link Zgłoś
wielka_zyrafa Re: do zyrafy, doktoranta i prawniczki 04.12.04, 23:31 Pd dziekanatem wisiała (może nawet nadal wisi) lista czterech osób rekomendowanych z podpisem dziekana i pana "zgadnij-kogo", który to zaaprobował. Więc nie bujaj. A przejrzystość kryteriów i samego postępwoania by się przydała Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: do zyrafy, doktoranta i prawniczki 05.12.04, 14:37 wielka_zyrafa napisał: > Pd dziekanatem wisiała (może nawet nadal wisi) lista czterech osób rekomendowanych z podpisem dziekana i pana "zgadnij-kogo", który to zaaprobował. Nie bywam pod waszym dziekanatem, bo nie mam takiej potrzeby. Jeśli taka lista wisi, to masz odpowiedź jak skończyła się sprawa, o której pisałem. > Więc nie bujaj. Nie bujałem, w tym, co napisałem nie było niczego nieprawdziwego. > A przejrzystość kryteriów i samego postępwoania by się przydała Czy możesz sprecyzować, na jakiej podstawie zarzucasz brak przejrzystości kryteriów i postępowania? Na takiej, że Ciebie nie rekomendowano? Przykro mi, ze narażam Cię na dysonans poznawczy, ale mogę tylko powtórzyć to, co juz pisałem (zresztą nie tylko ja) - jeśli uważasz, że to wszystko źle działa, to miej pretensje do tych, którzy sa temu stanowi rzeczy winni a nie do tych, którzy akurat sa pod ręką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktorant Do mn7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 20:04 Nie wiem, kim jesteś - podpisujesz się jak agent MI-6. Nie wiem też, skąd czerpiesz podawane przez siebie informacje. Wiem natomiast, że Żyrafa ma rację. Procedury nie są przejrzyste. Jaki dysonans poznawczy, do cholery? Ja w tym roku po raz kolejny nie dostałem stypendium doktoranckiego (Langroda zresztą też nie) mimo zaawansowanego doktoratu i kilku poważnych, prestiżowych publikacji. Nie wiem, co jeszcze mógłbym zrobić, żeby szanowny Wydział mnie łaskawie zauważył. Sęk w tym, że mój promotor nie jest jednym z "kolesi", a katedrę na wydziale od lat się lekceważy (nie zajmujemy się grzebaniem w paragrafach) i regularnie pomija przy tzw. korycie - zawsze znajdą się jakieś świnie z szerszym dupskiem. Więc schowaj swoje rewelacje i szpiegowskie opowieści o "zgadnij-kim", ok? Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Do mn7 05.12.04, 21:49 Rozumiem Twoją frustrację, nie rozumiem natomiast, dlaczego Twoja agresja kieruje się przeciwko mnie. Co do stosunków panujących na wydziale nie będę się tu wypowiadał. Jesli masz zawansowany doktorat i kilka prestiżowych publikacji, zapewne nie będziesz mieć kłopotów ze zinterpretowaniem tego. To, co napisałem powyżej jest prawdą. Wyciągnij z tego wnioski. Spełniających przesłanki do otrzymania stypendiów było z pewnościa dużo wiecej, niz cztery osoby. Pytanie "dlaczego nie ja" jest z pewnościa bardzo ważne. Co najmniej równie ważne jest jednak pytanie "dlaczego tylko cztery". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rene Re: Do mn7 IP: *.bj.uj.edu.pl 06.12.04, 14:24 Ja w zeszłym roku byłem na pierwszym miejscu listy Zimmermanna osób rekomendowanych do stypenduium ze swojego rocznika i nie dostałem stypendium bo pracuję - usłyszałem to od Wosia - patrzę na tablicę - wśród osób które dostały stypendium znalazły się oczywiście pracujące osoby. To a'propos przejrzystości kryteriów przyznawania stypendiów doktoranckich. Nie jest ważne ile ale jakie są kryteria bo wydaje mi się, że piszący o krewnych i znajomych królika mają 100% racji. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Do mn7 07.12.04, 08:06 Nie sądzisz, że cały problem wyglądałby inaczej, gdyby stypendiów było nie 4 a na przykład 35? Krewni i znajomi królika to w istocie temat zastępczy. Odpowiedz Link Zgłoś
wielka_zyrafa Re: Do mn7 07.12.04, 09:46 mn7 napisała: > Nie sądzisz, że cały problem wyglądałby inaczej, gdyby stypendiów było nie 4 a > na przykład 35? Krewni i znajomi królika to w istocie temat zastępczy. Nie sądzę - bo czy 4, czy 35 stypendiów, zawsze powinny być rozdzielane w przyzwoity sposób. A nie są. A co do faktów parę postów niżej - to widzę, że kontynuowanie wątku nie ma sensu, skoro fakt wywieszenia konkretnego dokumentu jest mniej doniosły niż ploty osob, które go nie widziały. EOT Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Do mn7 07.12.04, 11:09 wielka_zyrafa napisał: > mn7 napisała: > > > Nie sądzisz, że cały problem wyglądałby inaczej, gdyby stypendiów było ni > e 4 a > > na przykład 35? Krewni i znajomi królika to w istocie temat zastępczy. > > Nie sądzę - bo czy 4, czy 35 stypendiów, zawsze powinny być rozdzielane w przyzwoity sposób. Czy twierdziłem cokolwiek innego? W przyszłości byłbym zobowiązany, gdybyś czytał ze zrozumieniem moje wypowiedzi, z którymi pragniesz polemizować. > A co do faktów parę postów niżej - to widzę, że kontynuowanie wątku nie ma > sensu, skoro fakt wywieszenia konkretnego dokumentu jest mniej doniosły niż ploty osob, które go nie widziały. Jakie "ploty"??? Jeśli rada wydziału podejmuje określoną uchwałę, to zostaje ona zapewne zaprotokołowana (tak mi się wydaje). A poza tym: czy fakt, że stypediów jest 4 choć bez skomplikowanych wyliczeń widać, że powinno być znacznie więcej to "ploty"? Co w takim razie jest faktem, jeśli to są "ploty"? Odpowiedz Link Zgłoś
wielka_zyrafa Re: do zyrafy, doktoranta i prawniczki 05.12.04, 22:39 > Nie bywam pod waszym dziekanatem, bo nie mam takiej potrzeby. Jeśli taka lista > wisi, to masz odpowiedź jak skończyła się sprawa, o której pisałem. No właśnie, czyli nie wiesz o czym piszesz. > Nie bujałem, w tym, co napisałem nie było niczego nieprawdziwego. Ok, nie bujałeś tylko uzupełniałeś braki znajomości stanu faktycznego z uwzględnieniem przyjętej przez siebie tezy. > Czy możesz sprecyzować, na jakiej podstawie zarzucasz brak przejrzystości > kryteriów i postępowania? Na takiej, że Ciebie nie rekomendowano? Chciałbym przeczytać, że stypendium dostał ten a ten, ponieważ ma na koncie to i to, czego nie mają na koncie pozostali ubiegający się, bo śmiem twierdzić, że wybór nie miał podstaw merytorycznych. Pozdrowienia dla doktoranta :) Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: do zyrafy, doktoranta i prawniczki 07.12.04, 08:09 wielka_zyrafa napisał: > > Nie bywam pod waszym dziekanatem, bo nie mam takiej potrzeby. Jeśli taka > lista > > wisi, to masz odpowiedź jak skończyła się sprawa, o której pisałem. > > No właśnie, czyli nie wiesz o czym piszesz. Podałem Ci fakty. > > > Nie bujałem, w tym, co napisałem nie było niczego nieprawdziwego. > > Ok, nie bujałeś tylko uzupełniałeś braki znajomości stanu faktycznego z uwzględ > nieniem przyjętej przez siebie tezy. O co Ci chodzi? Przecież to Ty masz gotową tezę, do której nie pasuje to, co Ci napisałem. Odpowiedz Link Zgłoś