Dodaj do ulubionych

Cos do poczytania:)

20.05.02, 03:06
Co myslicie o dlugich tekstach na forum? Lubicie czytac czy raczej nudzicie sie
po pierwszych dziesieciu linijkach? Oczywiscie od razu wiadomo, ze jak
interesujace to i wciagajace zarazem, ale... lubicie czy nie?
Przez chwile wahalam sie, czy nie pokazac fragmentu opowiadania, jednego z
moich ulubionych. Napisala go pewna pani i nawet moglaby to byc zagadka;
ktora...
A moze ktos rowniez ma jakies fragmenty pisane, ktore w jakis sposob sa mu
bliskie? Tak, wiersze byly niedawno, ale wiersze trzeba lubic, albo miec akurat
nastroj do ich czytania...
Ja mam urodziny w tym tygodniu:) moglabym poczytac cos z wielka przyjemnoscia.
Bede to traktowac jak prawdziwe prezenty.
Oczywiscie prosze nie brac sobie bardzo gleboko tego do siebie co mowie,
proszenie o podarki nie jest w moim stylu:). To jest naprawde wyjatkowa
sytuacja i jezeli nie spotkam sie z odzywem, nie powinno byc mi przykro:))
Poczytamy?:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Ola mam dla Ciebie bajke:) IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 20.05.02, 09:03
      Bajka o Miłości i Szaleństwie

      Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy
      ludzkich
      istot.

      Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle
      obłędnie dzikie, zaproponowało:
      Pobawmy się w chowanego!
      Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie
      mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
      - W chowanego? A co to takiego?
      - To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję
      sobie oczy i powolutku zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy
      dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć.

      Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej
      kolejce.
      Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość
      podskakiwała tak wesolutko, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a
      nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.
      Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wolała się nie
      chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano. Duma stwierdziła, że zabawa jest
      głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo
      innego. Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
      - Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.

      Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy
      napotkany kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu
      Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! Na sam szczyt
      najwyższego drzewa.
      Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego
      miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół:
      krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności,
      dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla
      Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dlaWolności.
      W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.
      Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i
      przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego.
      Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę
      ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć wskoczyli w
      sam środek wulkanu. Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się
      Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.

      Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy
      dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć, Miłość jeszcze nie zdołała
      znaleźć sobie odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryła jednak
      zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
      - Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do
      szukania.

      Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo.
      Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem. W ryku
      wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i pożądania. Następnie, przez
      przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu.
      Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej
      kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.
      Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawkiem i w
      ten sposób znalazło Piękność. Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie
      Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony
      płotu najlepiej się
      ukryć.

      W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: Talent wśród świeżych ziół,
      Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno
      zapomniało, iż bawi się w chowanego.
      Do znalezienia pozostała tylko Miłość. Szaleństwo zaglądało za każde
      drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już
      miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem zaczęło
      odgarniać gałązki... Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu. Stało się
      prawdziwe nieszczęście!
      Różane kolce zraniły Miłość w oczy. Szaleństwu zrobiło się niezmiernie
      przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać
      przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki. I to właśnie od tamtej
      pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość
      jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.
    • Gość: Zbigniew Re: Cos do poczytania:) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 09:50
      muzaaa napisał(a):

      > Co myslicie o dlugich tekstach na forum? Lubicie czytac czy raczej nudzicie sie
      >
      > po pierwszych dziesieciu linijkach? Oczywiscie od razu wiadomo, ze jak
      > interesujace to i wciagajace zarazem, ale... lubicie czy nie?
      > Przez chwile wahalam sie, czy nie pokazac fragmentu opowiadania, jednego z
      > moich ulubionych. Napisala go pewna pani i nawet moglaby to byc zagadka;
      > ktora...
      > A moze ktos rowniez ma jakies fragmenty pisane, ktore w jakis sposob sa mu
      > bliskie? Tak, wiersze byly niedawno, ale wiersze trzeba lubic, albo miec akurat
      >
      > nastroj do ich czytania...
      > Ja mam urodziny w tym tygodniu:) moglabym poczytac cos z wielka przyjemnoscia.
      > Bede to traktowac jak prawdziwe prezenty.
      > Oczywiscie prosze nie brac sobie bardzo gleboko tego do siebie co mowie,
      > proszenie o podarki nie jest w moim stylu:). To jest naprawde wyjatkowa
      > sytuacja i jezeli nie spotkam sie z odzywem, nie powinno byc mi przykro:))
      > Poczytamy?:)

      Przyznam się że nie lubię długich postów, źle mi się czyta (wolę w książce:)))
      Ale jak ciekawe to przeczytam. Zdarza się, że ktoś się długo produkuje (Kamień,
      ostatnio jakiś Marek) i widać że po kilku pierwszych zdaniach gubią się i dalej
      jest ciężko ich zrozymieć. Jak piszesz post trudno całego go objąć.

      pozdrawiam Zbigniew co lubi krótkie posty choć nie zawsze:)))
    • tomcrac Re: Cos do poczytania:) 20.05.02, 10:47
      - Przyjm ode mnie najlepsze życzenia, Kłapouniu! - wołał Puchatek, który
      zapomniał, że to juz dziś raz powiedział.
      - Dziękuję ci, Puchatku, już mi je dziś składałeś - odpowiedział Kłapouchy
      ponuro.
      - Przynoszę ci skromny upominek - powiedział Puchatek z przejęciem.
      - Już dziś jeden dostałem - rzekł Kłapouchy.

      Puchatek przebrnął wpław strumień i podszedł do Kłapouchego. Prosiaczek siedział
      trochę z boku i, ująwszy głowę w obydwie łapki, cichutko siąkał nosem.

      - Jest to Praktyczna Baryłeczka - mówił Puchatek. - Proszę. A na niej jest
      napisane: " Z serdecznym Powinszowaniem Urodzin od szczerze ci oddanego
      przyjaciela Puchatka". To jest właśnie napisane. A baryłeczka służy do
      przechowywania różnych różności. Proszę.

      Gdy Kłapouchy obejrzał baryłeczkę, był bardzo wzruszony.

      - Ach! - powiedział. - Myślę, że mój Balonik zmieści się akurat w tej
      Baryłeczce.
      - O, nie, Kłapouszku - rzekł Puchatek. - Baloniki są o wiele za duże, żeby
      mieściły się w baryłeczkach. Baloniki trzyma sie na sznurku.
      - Ale nie mój - powiedział dumnie Kłapouchy. - Spójrz, Prosiaczku!

      I gdy Prosiaczek ze smutną miną rozglądał się dookoła, Kłapouchy wziął balonik w
      zęby i ostrożnie włożył go do baryłeczki. Potem znów wyjął go z baryłeczki i
      znów położył na ziemi. A potem jeszcze raz go podniósł i jeszcze raz włożył
      ostrożnie z powrotem.

      - Ależ tak! - rzekł Puchatek. - Wchodzi doskonale.
      - Nieprawda? - powiedział Kłapouchy. - Wchodzi i wychodzi doskonale.
      - Bardzo się cieszę - rzekł Puchatek uszczęśliwiony - że podarowałem ci
      Praktyczną Baryłeczkę, w której można przechowywać Różne Różności.
      - Bardzo się cieszę - rzekł Prosiaczek uszczęśliwiony - że podarowałem ci coś,
      co można włożyć do Praktycznej Baryłeczki.

      Lecz Kłapouchy nie słuchał. Wkładał balonik i wyjmował go z powrotem, szczęśliwy
      jak jeszcze nigdy w życiu.

    • mikolaj7 Re: Cos do poczytania:) 20.05.02, 17:25
      ja nie lubie zwykle czytac dlugich postow. choc to zalezy,
      jesli z kims dyskutuje i on napsize dlugo to mi to nie
      przeszkadza, gorzej jesli wlaczam sie do dyskusji albo po
      prostu chce ja przeczytac i tam sa same dlugie posty,
      takie jak w watkach o strefie c...

      a najbardziej mnie wkur..., ze ostatnio jest tu pelno
      'mikolaj20', 'mikolaj3' itd. czy ludzie sa takimi
      prymitywami, ze nie potrafia wymyslic innym loginow?
      • Gość: Mikołaj Re: Cos do poczytania:) IP: *.acn.waw.pl 20.05.02, 17:37
        mikolaj7 napisał(a):

        > ja nie lubie zwykle czytac dlugich postow. choc to zalezy,
        > jesli z kims dyskutuje i on napsize dlugo to mi to nie
        > przeszkadza, gorzej jesli wlaczam sie do dyskusji albo po
        > prostu chce ja przeczytac i tam sa same dlugie posty,
        > takie jak w watkach o strefie c...
        >
        > a najbardziej mnie wkur..., ze ostatnio jest tu pelno
        > 'mikolaj20', 'mikolaj3' itd. czy ludzie sa takimi
        > prymitywami, ze nie potrafia wymyslic innym loginow?

        Michal i separ się meczy
        • mikolaj7 Re: Cos do poczytania:) 20.05.02, 17:42
          Gość portalu: Mikołaj napisał(a):

          > mikolaj7 napisał(a):
          >
          > > ja nie lubie zwykle czytac dlugich postow. choc to zalezy,
          > > jesli z kims dyskutuje i on napsize dlugo to mi to nie
          > > przeszkadza, gorzej jesli wlaczam sie do dyskusji albo po
          > > prostu chce ja przeczytac i tam sa same dlugie posty,
          > > takie jak w watkach o strefie c...
          > >
          > > a najbardziej mnie wkur..., ze ostatnio jest tu pelno
          > > 'mikolaj20', 'mikolaj3' itd. czy ludzie sa takimi
          > > prymitywami, ze nie potrafia wymyslic innym loginow?
          >
          > Michal i separ się meczy

          separ jest (no chyba?) out, a MICHAL wali zawsze ze
          szwecji.

          rece opadaja jak widze osobe NIEzalogowana, ktora
          'podpina sie' pod moj nick... juz byli nawet tacy, ktorzy
          pisali jako ja, no, ale nie na moim ulubionym forum...
          • muzaaa Re: Cos do poczytania:) 20.05.02, 18:17
            Dzieki Ola za bajke:)) i tomcrac rowniez mnie milo zaskoczyles:)
            A wiecie czego ja nie lubie, dlugich postow w ktorych nie ma co czytac,
            poniewaz skladaja sie tylko i wylacznie z cytatow poprzednich. Nie wiem co to
            za zaraza z tym cytowaniem ludzi, a juz najwieksza przesada jest powtarzanie
            postu poprzedniego. Czy to naprawde az tak bardzo jest potrzebne?
            Moim zdaniem nie mozna porownac tego co jest tutaj z czytaniem ksiazki:).
            Prosilam tylko o cos co ktos bardzo lubi, albo jest dla niego wyjatkowe, albo
            po prostu chce mi dac cos do poczytania.
            Czy nie bedzie to raczej male zdradzenie kim sie jest? Uchylenie rabka
            tajemnicy o sobie samym? Nic nie chce na sile, juz powiedzialam. Zgadzam sie
            bez najmniejszego sprzeciwu na wszystko i nie oczekuje niczego wiecej.
            • mikolaj7 Muzaaa 20.05.02, 18:46
              muzaaa napisał(a):

              > Dzieki Ola za bajke:)) i tomcrac rowniez mnie milo zaskoczyles:)
              > A wiecie czego ja nie lubie, dlugich postow w ktorych nie ma co czytac,
              > poniewaz skladaja sie tylko i wylacznie z cytatow poprzednich. Nie wiem co to
              > za zaraza z tym cytowaniem ludzi, a juz najwieksza przesada jest powtarzanie
              > postu poprzedniego.

              tak ja teraz?

              > Czy to naprawde az tak bardzo jest potrzebne?

              czesto tak. ale zalezy to tez od tego, czy dyskusja jest
              bardzo dluga, np. na watu 'air force one' masz pelno takich
              cytatow, mozna oszalec, ale jesli ktos chce z kims
              dyskutowac to inaczej sie czesto nie da.

              > Moim zdaniem nie mozna porownac tego co jest tutaj z czytaniem ksiazki:).

              mozna. niektore teksty sa tak dlugie, ze chociaz
              intersujace nie chce sie cih czytac, ja takie zjawisko
              zaobserowoalem na forum dilberta - pelno ciekawych
              postow, ale nie mam sily ich czytac, bo sa zbyt dlugie na to,
              zeby wpatrywac sie caly dzien w ekran komputera.


              > Prosilam tylko o cos co ktos bardzo lubi, albo jest dla niego wyjatkowe, albo
              > po prostu chce mi dac cos do poczytania.
              > Czy nie bedzie to raczej male zdradzenie kim sie jest? Uchylenie rabka
              > tajemnicy o sobie samym? Nic nie chce na sile, juz powiedzialam. Zgadzam sie
              > bez najmniejszego sprzeciwu na wszystko i nie oczekuje niczego wiecej.

              ja zaraz znajde cos fajnego :)
              moze nie zaraz, ale sie postaram.

              aaa wlasnie, pamietasz Muzooo kamere dziennika
              polskiego? cos kiedys Ci chyba obiecalem... dawno to bylo...
              • muzaaa Re Mikolaj7 20.05.02, 18:53
                Pokazales sie? Powiedz kiedy to bylo?
                Prosze Cie nie cytuj jak do mnie piszesz, mnie to doprowadza to szalu, a jak
                oszaleje to wyjde gdzies i nie wroce. Beda mnie szukac, a ja moze zgine gdzies
                bezpowrotenie i wszystkim bedzie smutno.
                • mikolaj7 Re: Re Mikolaj7 20.05.02, 19:10
                  no mnie na pewno bedzie smutno.

                  a co do pokazywania sie to ja tam bylem pare razy, ale
                  naprawde nie wyszedlem ciekawie. i troche mi sie
                  spieszylo.

                  sobota o 20 (pobliskie minuty tez powinny byc ze mna -
                  czerwona koszula)
                      • muzaaa Re: Mikolaj 20.05.02, 19:41
                        No problem:) Jezeli bede w Krakowie to stane przed kamerka:) Bedziemy miec po
                        rowno, tylko nie stane blizej niz przy trzecim od lewej kamiennym kwietniku. Od
                        niedawna chyba sa tam kwiaty zamiast chwastow:) Jak milo:)
                        • mikolaj7 Re: Mikolaj 20.05.02, 19:50
                          no nie ! ja chce teraz ! i jestem gotow stanac nawet metr
                          przed obiektywem, ale chce zobaczyc tez Ciebie w buffalo
                          :)))

                          w krakowie jak bedziesz to nie to samo :)))
                          • muzaaa Re: Mikolaj 20.05.02, 19:55
                            Jak bede w Krakowie to juz za blisko? Nie naciskaj na mnie prosze Cie, jezeli
                            zdecyduje to wysle Ci zdjecie niespodziewanie.
                            Teraz juz powinnam odejsc, do nastepnego razu zegnaj:)
                            • mikolaj7 Re: Mikolaj 20.05.02, 20:04
                              muzaaa napisał(a):

                              > Jak bede w Krakowie to juz za blisko?

                              nie, no co Ty, ale kto wie, czy wtedy nie zobaczymy sie w
                              realu, moze nie, ale nigdy nie wiadomo czy jakas majowka
                              nie wyskoczy.

                              Nie naciskaj na mnie prosze Cie, jezeli
                              > zdecyduje to wysle Ci zdjecie niespodziewanie.

                              oj przepraszam, nie chcialem Cie... deprymowac? chyba
                              dobre slowo, sama go uzylas ostatnio przy pytaniu
                              Yogy`ego :)

                              coz. bede czekal z utesknieniem :)))


                              > Teraz juz powinnam odejsc, do nastepnego razu zegnaj:)

                              zegnaj! chlip :"(

            • tomcrac Posty.. 20.05.02, 20:24
              muzaaa napisał(a):

              > A wiecie czego ja nie lubie, dlugich postow w ktorych nie ma co czytac,
              > poniewaz skladaja sie tylko i wylacznie z cytatow poprzednich.

              Calkowicie sie zgadzam! Powinno cytowac sie tylko zdanie, do ktorego
              bezposrednio sie odnoimy, a nie caly post (gdy odnosimy sie do calego postu to w
              ogole go nie cytujemy). Gdyby kazdy chcial czytac to co bylo w poprzednim poscie
              to dalby sobie na widok wszystkich postow i po klopocie. Naprawde nie widze w
              tym zadnego sensu.
    • Gość: mały kot Re: Cos do poczytania:) IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.05.02, 00:52
      Wprawdzie Sade ponoć trochę na swej wartości stracił ale szkoda żeby odszedł w
      niepamięć, bo głupcem nie był. A że właśnie postanowiłem go sobie o północy
      przypomnieć, to pracowicie wstukuję Sadowe myśli:

      Mamy do wyboru dwie postawy: albo zbrodnię, która nas uszczęśliwia, albo
      pętlę, która chroni nas od nieszczęśliwego życia. Pytam, czy można się wahać,
      śliczna Tereso, i gdzie znajdziesz w swojej główce argument, który mógłby
      zabić moje rozumowanie?

      Jedno lustro widzi człowieka pięknego, to lustro kocha go; drugie lustro widzi
      człowieka szkaradnego , to lustro nienawidzi go; ta sama istota ludzka
      wywołuje oba wrażenia.

      D.A.F. de Sade „Justine”
    • tomcrac Baaardzo dlugie "cos do poczytania" 21.05.02, 11:45
      Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak
      wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie
      niesie nam los.
      Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas
      chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych
      nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona
      wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest
      do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na
      dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w
      tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy,
      która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydają się nam
      takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas
      cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa
      darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam
      dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć
      przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak
      ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć
      wstecz z dumą i wiarą w nas samych.
      Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku
      rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną
      spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie – bowiem zawsze dogania
      nas przeszłość – usłyszy głos własnego sumienia: „A co uczyniłeś z cudami,
      którymi Pan Bóg obsiał dni twoje? Co uczniłeś z talentem, który powierzył ci
      Mistrz? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz
      została ci jedynie pewność, że zmarnowaleś własne życie”.
      Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy
      magiczne chwile życia odeszły na zawsze.

      Paulo Coelho "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam..."
      • muzaaa Re: Cos do poczytania:) 21.05.02, 17:55
        Mtq:) rozumiem ze to jedno z Twoich ulubionych opowiadan:). Dziekuje Ci bardzo:)

        A co do Markiza de Sade, to zawsze byl dla mnie postacia wzbudzajaca mieszane
        uczucia. Jego teoria swiata, traktowanie zla jako przysluzenie sie naturze,
        byla nieludzka i porazajaca. Nawet ateisci nie usprawiedliwiaja winy wplywom
        natury.
        "Upodobania te sa prawdziwie uzyteczne i drogie naturze o tyle tylko, o ile
        upowszechniaja, rozwijaja to, co ludzie okreslaja mianem zametu. Im bardziej
        szkodza, naruszaja, psuja, niszcza, tym bardziej sa dla niej cenne. Wlasciwa
        naturze wieczna potrzeba destrukcji dowodzi slusznosci tego twierdzenia;
        niszczmy zatem albo uniemozliwiajmy rodzenie, jesli chcemy sluzyc jej planom. W
        ten sposob onanista, zabojca, dzieciobojca, podpalacz, sodomita sa ludzmi,
        jakich pragnie, tymi przeto, ktorych winnismy nasladowac"
        To tylko jeden z not do poematu "Prawda".
        A film Pasoliniego "Salo czyli 120 dni Sodomy", zrobionego na podstawie jego
        ksiazki, jest jednym z nielicznych ktory pozostawia na dlugo uczucie, ktorego
        teraz opisywac nie bede.
    • kathy38 Re: Cos do poczytania:) 22.05.02, 09:25
      I ja też chciałam Ci podarować coś do poczytania. Wybrałam cytat z zupełnie
      niepoważnej beczki. Stary, ale mam nadzieję, że jak nawet znasz to z
      przyjemnością sobie przypomnisz.

      Najlepsze Na Świecie Świąteczne Ciasto Owocowe

      Składniki:
      - 1 kostka masła,
      - 2 szklanka cukru,
      - 1 łyżeczka soli
      - 4 jajka
      - 1 szklanka suszonych owoców,
      - 1 szklanka orzechów
      - sok cytrynowy
      - proszek do pieczenia
      - 3-4 szklanki dobrej whisky

      Sposób przygotowania:
      Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź czy whisky jest dobrej jakości.
      Dobra ... prawda? Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. utensylia kuchenne.
      Sprawdź czy na pewno whisky jest taka jak trzeba ... by być tego pewnym nalej
      jedną szklankę i wypij tak szybko, jak to tylko
      możliwe.
      Powtórz operację.
      Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę, dodaj
      łyżeszke sukru i ubjaj dalej.
      W miedzyszasie zprawdź czy wisky jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej
      sklaneczke. Otfórz druga butelkie jeźli czeba.
      Wszuś do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem.
      Sprawś jakoź wiski żepy pootem gośie nie mufili sze jest trojonca. Wszuś do
      miszki szyśką sul jaka masz w domu czy so tam masz szysko jedno so, f sumje
      fsale nie nie ma snaszenia so fszuśisz ! Fypij skok sytrynnmowy.
      Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź monki ile tam
      masz fdomu, osmaruj piesyk maslem i wyklej siasto na plache piesyka, usaw o..
      na 350 stofni, saaaamknij źwiszki.> Sprawś jakoś fiski sostanej ot
      pieszenia siasta i iś spaś.>

      • muzaaa Re: Cos do poczytania:) 22.05.02, 15:59
        Dzieki Kathy:))
        Przypomniala mi sie pewna osoba, ktora znam. Bardzo lubi gotowac "na winie":)
        Mozesz sobie wyobrazic, ze jednak alkohol nie jest czescia potrawy:)
        "saaaamknij źwiszki":))
        • muzaaa Re: Cos do poczytania:) 23.05.02, 03:02
          Na koniec ja tez powinnam dac cos do poczytania. Mam cos takiego wakacyjnego i
          cieplego. Niech Ci, co nie lubia dlugich postow, nie czytaja...
          Wiecie kto to napisal? Jest jeszcze ciag dalszy, ale pewno nikt nie bedzie
          lubic i nie bede musiala go zamieszczac...

          "KOBIETA NA WYDMACH


          Louis nie mogl zasnac. Lezal na lozku, krecac sie z boku na bok,
          wreszczie ulozyl sie na brzuchu i kryjac twarz w poduszce, poczal ocierac sie o
          rozgrzane przescieradlo, jak gdyby mial pod soba kobiete. Po chwili jednak
          zorientowal sie, ze to rozpala go jeszcze bardziej, znieruchomial wiec.
          Wstal i spojrzal na zegarek. Byla druga. Co zrobic, aby usmierzyc
          trawiaca go goraczke? Wyszedl z atelier. Ksiezyc swiecil, w jego blasku droga
          rysowala sie wyraznie. Okolica – nadbrzezne miasteczko w Normandii – roila sie
          od malych domkow, ktrore ludzie wynajmowali na jedna noc lub caly tydzien.
          Louis wloczyl sie tu i tam bez celu.
          Wtem ujrzal, ze w jednym z domkow pali sie swiatlo. Domek stal posrod
          drzew, z dala od innych. Fakt, ze jest jeszcze ktos, kto nie spi o tej porze,
          zaintrygowal Louisa. Podszedl blizej, bezszelestnie, grzeznac w piachu. Zaluzje
          byly opuszczone, ale nie domkniete, mogl wiec zajrzec przez okno do pokoju. I
          oto wzrok jego napotkal widok doprawdy zdumiewajacy: wyjatkowo szerokie loze
          zarzucone poduszkami i tak zmietoszonymi kocami, jak gdyby toczyla sie tu
          straszliwa bitwa; zupelnie nagiego mezczyzne spoczywajacego na stercie
          poduszek, jak gdyby po ciezkich zmaganiach, rozwalonego niczym pasza w haremie,
          spokojnego teraz i najwyrazniej zadowolonego, oraz kobiete, rowniez naga, ktora
          Louis widzial jedynie od tylu i ktrora poruszala sie miarowo przed tym pasza,
          falujac calym cialem i znajdujac tak olbrzymia przyjemnosc w tym, co robila z
          glowa miedzy jego udami, ze jej posladki dygotaly intensywnie, a nogi napinaly
          sie jak do skoku.
          Raz po raz mezczyzna kladl dlon na jej glowie, aby powsciagnac jej zapal
          graniczacy z szalem. Usilowal odsunac sie na bok, ale ona zwinnie skoczyla na
          niego i uklekla nad jego twarza. Mezczyzna znieruchomial. Jego twarz znajdowala
          sie tuz pod jej plcia, wystawiona agresywnie ku niemu.
          Teraz, kiedy przygwozdzila go do lozka, przesunela sie, aby byc w zasiegu
          jego ust, ktore poki co nie dotknely jej jeszcze. Louis ujrzal, jak penis
          mezczyzny podnosi sie i rosnie, jak nieznajomy usiluje umiescic kobiete pod
          soba. Ona jednak pozostawala w bezpiecznej odleglosci, cieszyla oczy widokiem
          swego wspanialego brzucha, wlosow plci, znajdujacych sie tak blisko jego ust.
          Nastepnie powoli, powoli przesunela sie blizej i pochylila glowe,
          obserwujac jego usta, ktore ginely miedzy jej udami. Trwali w tej pozycji przez
          dluzsza chwile. Louis byl tak poruszony tym, co widzial, ze odszedl od okna.
          Gdyby pozostal tam dluzej, musialby z pewnoscia rzucic sie na ziemie i jakos
          zaspokoic piekaca zadze – a nie chcial do tego dopuscic.
          Doszedl do przekonania, ze w kazdym z domkow rozgrywa sie teraz co, w
          czym chetnie wzialby udzial. Przyspieszyl kroku, dreczony wizja mezczyzny i
          kobiety, wspomnieniem jej kraglego, twardego brzucha, kiedy wyprezyla sie nad
          cialem mezczyzny..."


          • tomcrac Re: Cos do poczytania:) 23.05.02, 14:51
            muzaaa napisał(a):

            > Mam cos takiego wakacyjnego i
            > cieplego.

            To jest GORACE!! oparzylem sie ;)))

            > Niech Ci, co nie lubia dlugich postow, nie czytaja...

            Nie lubie, przeczytalem i chyba zaczne lubiec ;) Na pierwszy rzut oka wyglada mi
            to na opowiadanie z PLAYBOY'a, ale chyba nie trafilem? Dobrze, ze czasami na tym
            forum ktos pokusi sie o taki szalony post, a nie tylko gledzenie na "istotne"
            tematy. Gratuluje watku :)

            • muzaaa Re: C.d. 25.05.02, 00:59
              Nadal ten watek jest otwarty dla wszystkich. O tej porze, kiedy kazdy juz spi w
              lozkach przytulony do kogos, do swoich snow czy do siebie samego, jest tutaj
              bardzo cicho i spokojnie. Wtedy to zupelnie dobrze miec taki watek do
              poczytania. Dodaj swoje pisanie, albo przeczytaj i odejdz bez zostawienia
              zadnego, najmniejszego znaku...


              c.d.
              "Potem znalazl sie na piszczystych wydmach, na zuplenym odludziu. Wydmy
              polyskiwaly w gwiazdzista noc niczym osniezone pagorki, a za nimi rozciagal sie
              ocean, ktorego fale uderzaly o brzeg z rytmicznym, donosnym pluskiem. Louis
              kroczyl przed siebie w bialej poswiacie ksiezyca i nagle ujrzal jakas postac
              idaca szbykim, lekkim krokiem. Byla to kobieta. Miala na sobie cos w rodzaju
              peleryny, ktora wiatr nadymal niczym zagiel i ktora zdawala sie przyspieszac
              jej ruchy. Uznal, ze nigdy nie zdola jej dogonic.
              Kobieta szla nad brzeg oceanu. Louis pdazyl za nia. Brneli tak przez
              dluzsza chwile, poprzez podobne do kopczykow sniegu wydmy, az wreszcie kobieta
              stanela nad samym brzegiem, zrzucila z siebie ubranie i – naga w te letnia noc –
              wbiegla w fale. Louis, nasladujac ja, pozbyl sie ubrania i rowniez wskoczyl do
              wody. Dopiero teraz nieznajoma dostrzegla go. Poczatkowo nie ruszala sie z
              miejsca, opanowala jednak lek, widzac wyraznie w blasku ksiezyca jego mlode
              cialo, ksztaltna glowe i mily usmiech. Podplynal do niej i usmiechnal sie do
              siebie. Nawet teraz, w nocy, jego usmiech potrafi ujac. Podobnie jej. Oboje
              dostrzegli wylacznie swoje olsniewajace usmiechy i wspaniale ksztalty.
              Zblizyl sie jeszcze bardziej, a poniewaz nie okazala sprzeciwu,
              przeplynal nad nia zwinnie i z wdziekiem, ocierajac sie lekko o jej cialo.
              Nie zmienila kierunku w wodzie, a poniewaz nie okazala sprzeciwu,
              przeplynal nad nia ponownie. Wowczas wstala, on zas zanurkowal i przemknal
              pomiedzy jej nogami. Rozesmiali sie. Oboje poruszali sie w wodzie jak ryby.
              Ogarnelo go podniecenie. Plynal ze sterczacym czlonkiem. Potem zblizyli
              sie siebie przyczajeni, jak gdyby gotujac sie do ataku. Przyciagnal ja do
              siebie, a wtedy poczula jego sztwyny penis.
              Wsunal go jej pomiedzy nogi. Dotknela go, podczas gdy jego dlonie badaly
              jej cialo, pieszczac je cal po calu. Po chwili odplynela, a on musial podazyc
              za nia, aby ja pochwycic. I znowu penis wsunal sie delikatnie pomiedzy jej uda,
              on zas objal ja mocniej, usilujac w nia wejsc. Wyrwala sie i wybiegla z wody,
              na piaszczyste wydmy. Gonil ja caly mokry, blyszczacy w poswiacie ksiezyca,
              rozesmiany. Bieg rozgrzal go, rozpalil jego cialo na nowo. Upadla na piach, a
              on na nia.
              I raptem, w chwili najwiekszej zadzy, opanowala go niemoc. Kobieta
              lezala, usmiechnieta i wilgotna, on zas czul sie bezsilny. Nie wiedzial, jak to
              mozliwe. Juz od wielu dni trawila go zadza, a teraz chcial posiasc kobiete – i
              nie mogl. Czul sie gleboko upokorzony.
              Wtem uslyszal ze zdumieniem jej czuly glos: Mamy mnostwo czasu. Nie
              odsuwaj sie ode mnie. Jest cudownie.
              Jej cieplo wstapilo w niego. Zadza nie powrocila jeszcze, ale dotyk jej
              ciala byl rozkoszny. Lezeli przytuleni do siebie, jego brzuch spoczywal na jej
              brzuchu, ich wlosy lonowe ocieraly sie o siebie, jej piersi napieraly na niego,
              jej wargi pily jego usta.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka