ruczaj.x 14.01.05, 15:12 www.itour.pl/protest/zdjecia/galeria.php tylko próbka z trzech najnowszych inwestycji: - Marczyńskiego 2-4 oddane kilka miesięcy temu - Złota Jesień 11 a i b - Komuny Paryskiej pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chichocik Re: Jak wyglądają bloki komunalne - galeria. 14.01.05, 15:29 mocna jest ta galeria Odpowiedz Link Zgłoś
kameleonia Re: Jak wyglądają bloki komunalne - galeria. 14.01.05, 15:43 Ja zawsze myślałam,że u mnie w bloku to jest źle ale się okazuje,że może być gorzej...:) Odpowiedz Link Zgłoś
morfinka_12 NIestety ale podobnie wyglądają tez bloki na innyc 14.01.05, 16:19 innych osiedlach. Pokazanie extremalnych sytuacji nie prowadzi do rozwiązania konfliktu. Zobacz na centrum miasta, Kamienica w której mieszka sam tzw element a obok kamienica (dosłownie przez ścianę) w której ktoś sprzedaje mieszkanie i czy myslisz że sąsiednia kamienica wpływa na wartość nieruchomości położonej obok. Powinna ale nie jest tak. Podobnie jest z klatką schodową jeśli ktoś w kamienicy lub bloku obok ma zniszczoną klatke wpływa to na wartość nieruchomości sąsiedniej??? Tak jest w przypadku nieruchomości innych domy jedno rodzinne. Ale czy pokazanie zniszczonej klatki schodowej informuje że tylko w takich budynkach są one zniszczone?? W innych gdzie mieszkaja "normalni" są często podobne???? Odpowiedz Link Zgłoś
ruczaj.x wiesz samo ekstremalne zniszczenie... 14.01.05, 16:37 jest tylko wizytówką, jeśli dodasz do tego opowieści ludzi na przykład ze wczorajszego spotkania: krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/438423.html to masz pełen obraz fatalnej sytuacji w jakiej Ci ludzie i ich rodziny zmuszeni są żyć. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
chichocik Re: NIestety ale podobnie wyglądają tez bloki na 14.01.05, 16:55 > Pokazanie extremalnych sytuacji nie prowadzi do rozwiązania > konfliktu. Przeciwnie - uświadomienie decydentom skali problemu, którego uporczywie nie zauważali (nie chceli zauważyć?) może mieć wyłącznie pozytywne skutki. > Zobacz na centrum miasta, Kamienica w której mieszka sam tzw element > a obok kamienica (dosłownie przez ścianę) w której ktoś sprzedaje mieszkanie i > czy myslisz że sąsiednia kamienica wpływa na wartość nieruchomości położonej > obok. Powinna ale nie jest tak. Podobnie jest z klatką schodową jeśli ktoś w > kamienicy lub bloku obok ma zniszczoną klatke wpływa to na wartość > nieruchomości sąsiedniej??? No, OK, ale co mają do tego kamienice w centrum miasta? > Ale czy pokazanie zniszczonej klatki schodowej informuje że > tylko w takich budynkach są one zniszczone?? W innych gdzie > mieszkaja "normalni" są często podobne???? Różnica jest taka, że dewastacja w blokach, które mieszkańcy kupili swoje mieszkania jest wyjątkiem, a w blokach komunalnych wyjątkiem jest BRAK dewastacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ada Re: Jak wyglądają bloki komunalne - galeria. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 19:07 i taki ludziom chca budowac nowe bloki.... to ja jak wół musze pracować cale zycie, niewiadomo kiedy sie dorobią a oni za nieróbstwo dostana NOWE bloki i jeszcze nie poitrafia ich szanowac, czemu miasto chce zaplacic za nowe bloki? przeciez stare mozna kupic o wiele taniej Odpowiedz Link Zgłoś
annb Re: Jak wyglądają bloki komunalne - galeria. 15.01.05, 11:10 stara zasada jak się dostało za darmo to się nie szanuje i tyle..... a dlaczego miasto chce/tego nie wie nikt..... Odpowiedz Link Zgłoś
peteen to manipulacja... 15.01.05, 11:55 tak wyglada WIĘKSZOŚĆ budynków imklatek w blokowiskach, zwłaszcza tam, gdzie brakuje wspólnotom, spółdzielniom na remont... poza wszystkim pokazywanie zdezelowanego samochodu nie ma nic wspólnego z mieszkaniami komunalnymi - pokaż, skoroś taki cwany, PRAWDZIWY blok komunalny przy makuszyńskiego... durnych kiboli jest masa wszędzie, wszędzie są napisy dotyczące czynności sesulanych wykonywanych z wisła, czy krakowią (w hucie jeszcze z "kingiem" hutnikiem), na wiekszości klatek w blokowiskach są tzw. gacki, często uszkodzone przez łobuzerię, bądź pijaczków domofony i szyby w drzwiach wejściowych... Odpowiedz Link Zgłoś
ruczaj.x o przepraszam bardzo... 15.01.05, 12:20 Nie wiem na czym polegać by miała manipulacja. Zdjęcia pokazują ostatnio oddane inwestycje komunalne, a więc materiał najbardziej wartościowy do analizy. Rozumiem, że na Makuszyńskiego miastu udało się odpowiednio dobrać mieszkańców.. ewentualnie to jest bardzo stara inwestycja, gdzie bloki komunalne nie różniły się niczym od bloków w spółdzielniach (a zdarzało się, że były w lepszym stanie, gdyż mieszkania od miasta dostawali ludzie powiazani z władzą). Niestety prawda jest taka, że inwestycje zasiedlane w ostatnich latach wyglądają właśnie tak, a porównywać powiniśmy je do współcześnie im oddawanych inwestycji komercyjnych. Dlatego też argument o większości blokowisk w takim stanie jakoś mnie nie przekonuje. Przecież te budynki stoją już po 25 i więcej lat. Skala dewastacji szczególnie widoczna jest dla zupełnie nowego budynku przy Marczyńskiego. Bloki zostały zasiedlone zaledwie kilka miesięcy temu! Jak dowiedzieliśmy się ten budynek nie został nawet ostatecznie oddany. Można się zastanowić jaki będzie stan budynków po kilku latach. I tak jak wspomniałeś, tam gdzie nie ma wspólnoty, nie może być mowy o dbaniu o wspólny interes (stąd tak mocno forsowany przez nas postulat maksymalnego rozpraszania mieszkań komunalnych). Co do samochodu... nie ja go tam postawiłem. pozdrawiam bardzo serdecznie M. Odpowiedz Link Zgłoś
peteen ja twierdzę... 15.01.05, 23:14 że bloki komunalne NIE różnią się od zwykłych bloków, zamieszkałych przez żulerię i pokopaną młodzież... dokładnie o to mi chodziło... ps. a nie widziałeś wraków samochodów przed "dobrymi" blokami? naprawdę? bo jeśli tak, to po cholerę robiłeś takie właśnie zdjęcie? Odpowiedz Link Zgłoś
ruczaj.x Re: ja twierdzę... 16.01.05, 00:01 przypuszczalnie masz racje, że niektóre posocjalistyczne bloki wyglądają dokładnie w ten sam sposób (no może nie aż tak źle, szczególnie jeśli mógłbym dodać efekty zapachowo-dzwiękowe). Jednak to tylko pokazuje, że patologie związane ze złym doborem mieszkańców nie ograniczają się jedynie do mieszkań komunalnych. Nie chciałbym uogólniać, ale często zdarzało się, że ludzie zasiedlający takie bloki byli raczej bardzo biedni, co tu dużo mówić, czasem przywożeni prosto ze wsi, po 'podstawówkach'. I być może taka sztuczna (i często negatywna) selekcja prowadzi dzisiaj do licznych blokowiskowych patologii, być może. Dlatego bardzo mocno dziwi mnie, że miasto znowu idzie drogą, która nie prowadzi do tworzenia normalnej tkanki społecznej... rozumiem koszty, wygoda... ale mówimy tutaj o normalnym życiu setek biednych rodzin. Co do wraku... stoi dokładnie przed klatką i tylko dopełnia obraz tragedii. Czy widziałem wraki przed dobrymi domami? Widząc coś takiego przed jakimś blokiem cieżko byłoby mi uznać go za "dobry dom"... a już napewno nie dopuściłbym do czegoś w mojej okolicy. W głowie ciągle pobrzękuje mi Guiliani-owska zasada zbitej szybki i zera tolerancji dla zła. pozdrawiam serdecznie M. Odpowiedz Link Zgłoś
kemx Re: ja twierdzę... 16.01.05, 11:01 > że bloki komunalne NIE różnią się od zwykłych bloków, zamieszkałych przez > żulerię i pokopaną młodzież... ja mieszkam w zwyklym bloku i nie jestem ani zulernia ani pokopana mlodzieza... ciekawe gdzie Ty mieszkasz i do ktorej z w/w kategorii sie zaliczasz! > dokładnie o to mi chodziło... sam dobrze nie wiesz o co Ci chodzilo, wszytsko Ci nie pasuje > ps. a nie widziałeś wraków samochodów przed "dobrymi" blokami? nie widzialam.... naprawdę? naprawde! bo jeśli tak, to po cholerę robiłeś takie właśnie zdjęcie? zdjecia sa spod bliku komunalnego czlowieku! anie z normalnego, niestety jak jest cos za darmo to sie tego nie szanuje! Odpowiedz Link Zgłoś
peteen Re: ja twierdzę... 16.01.05, 12:17 i co, twój jeden blok ma świadczyć o tym, że gdzie indziej nie niszczą klatek? obudź się... co niby "wszystko" mi nie pasuje? mieszkałem w co najmniej 2 krakowskich blokowiskach i wszędzie tam był syf, być może przez takich chłystków jak ty, a być może przez innych, póki była komuna obligatoryjnie odnawiano klatki co 10 lat, teraz brakuje na to kasy, bo nikt ze starego poklenia nie chce się składać na malowanie, skoro tyle lat miał to za frajer wraki samochodów widywałem, a fotografowała je nawet gwk w ścisłym centrum krakowa, gdybyś wylazł ze swojej nory, to bys się sam ptrzekonał, jak naprawdę wygląda świat... przyjemnego letargu życzę Odpowiedz Link Zgłoś
kemx Re: ja twierdzę... 16.01.05, 12:37 Owszem zgadzam sie nisza klatki, ale nie nalezy generalizowac, wszytsko zalezy od wychowania i od tego czy szanuje sie wlasnosc swoja i cudza. Ja tez mieszkalam w 2 blokowiskach i zawsze bylo czysto i syfu nie bylo, owszem zdazaly sie wybryki mlodych ale byly od razu tepione! WYCHOWANIE! A i nie jestem chlystkiem nie niszcze swojego ani cudzego mienia tak mnie wyvhowano!! Owszem nie ma teraz pieniedzy (niby skaladamy sie na fundusz remontowy) ale gdzie ida te pieniadze tego niestety nikt nie wie! Wiem jak wyglada swiat widywalam wraki samochodow, ale nie jest tak wszedzie a duzo zalezy od ludzi a i nie siedze w norze i nie zyje w letargu...!!! pozdrwaiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
m.in Re: ja twierdzę... 17.01.05, 14:32 ludzie szanuja własne w innym watku pisałem o monologu pewnej pani "kwaterunkowej" opisującej zmianę zachowania ludzi, którzy z "kwaterunkowców" zmienili sie we włascicieli niestety w odbiorcach pomocy społecznej (NASZEJ POMOCY!) dominuje (uwaga: to słowo klucz) myslenie roszczeniowe: jesli nie moje to nie musze dbac, szanować, pilnowac Mieszkanie "się nalezy" a administracja ma sprzątać, malowac, wprawiac szyby i jeszcze najlepiej zeby doniosła z rana jabcoka (albo dwa) peteen, takiej dewastacji, jaką zobaczysz np na Wąskiej (wejź do klatki, zajrzyj na podwórko) to nie widziałes w zwykłych, spółdzielczych blokach mogę jutro podskoczyć i zrobić zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
peteen nadal twierdzę... 17.01.05, 16:07 na wąskiej mieszkali moi przyjaciele, było to na przełomie lat 60 i 70, miodów nie było, ale było czysto syfią gó..arze urodzeni w latach 80 i później, nawet w komunałkach to ich, a nie starych robota... Odpowiedz Link Zgłoś
m.in Re: nadal twierdzę... 17.01.05, 22:21 nie piszę, ze "starzy" cokolwiek to znaczy piszę, ze ludzie nie dbają o własność społeczną czyli nieczyją widze to na co dzień u siebie w kamienicy :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrowy_lasek Re: ja twierdzę... IP: *.pl / 212.244.43.* 17.01.05, 21:47 buehehehe trzy lata temu wprowadziłem się do własnego "m" w bloku deweloperskim na nowym, rozwijającym się osiedlu, w większości zamieszkałym przez młodych ludzi, którzy zaciągnęli potężne kredyty na mieszkania i cóż co jakiś czas widzę? pety na klatce, gó.. lub błoto z butów wytarte na kancie schodzów, ulotki ze skrzynek porozrzucane na parterze, niedomknięte drzwi do klatki, chodniki (o trawnikach już nie wspomnę) zasrane przez psy i oraz dziwny zwyczaj wystawiania własnych śmieci przed drzwi... :-( i to są ci ludzie dbający wspólne dobro? wychowani?? wykształceni??? mieniący się klasą średnią???? szanujący innych lokatorów bloku????? w dodatku ciż sami ludzie wciąż czegoś żądają od miasta: żłobków, przedszkoli, szkół, przychodni, domów kultury, świetlic, autobusów, tramwajów, chodników; oni również uważają, że im "się należy", bo przeca są "zdrowom siłom narodu"; i wciąż czepiają się administracji: jeśli niedomknięte drzwi - sprowadzić speca, jeśli qpy lub śmieci na klatce - sprzątaczkę itd. itp. dziś te klatki, bloki, osiedla wyglądają jeszcze ładnie, ale jestem pesymistą - uważam, że za 4-5 lat będą wyglądać jak większość nieruchomości w krakowie; tym bardziej, że wątpię, by tacy ludzie zdołali wychować swoje dzieci w poszanowaniu dla wspólnego (czyli "niczyjego") dobra Odpowiedz Link Zgłoś
ruczaj.x Przykre te twoje frustracje... 17.01.05, 22:24 > rozwijającym się osiedlu, w większości zamieszkałym przez młodych ludzi, którzy > zaciągnęli potężne kredyty na mieszkania > i cóż co jakiś czas widzę? pety na klatce, gó.. lub błoto z butów wytarte na > kancie schodzów, jak by miasto łaskawie zrobiło chodnik do Bobrzyńskiego to pewnie nie było by problemu z błotem > ulotki ze skrzynek porozrzucane na parterze, macie problem ze sprzątaczką chyba > niedomknięte > drzwi do klatki, chodniki (o trawnikach już nie wspomnę) zasrane przez psy i > oraz dziwny zwyczaj wystawiania własnych śmieci przed drzwi... :-( może porozmiaj z sąsiadem... na pewno da się jakoś przekonać swoją drogą wyjątkowo paskudna ta twoja klatka.. :) te ulotki.. to może zabić, słyszałem! > w dodatku ciż sami ludzie wciąż czegoś żądają od miasta: żłobków, przedszkoli, > szkół, przychodni, domów kultury, świetlic, autobusów, tramwajów, chodników; buahahhaahah Poczytaj sobie twoje ostatnie zdanie i zastanów się nad sobą... osiedle ma obecnie 20 a może i więcej tys. mieszkańców... NIE MAMY ANI JEDNEJ SZKOŁY, JEDNO PRZEDSZKOLE, ANI JEDNEJ ŚWIETLICY, NIE MA TRAMWAJU, BRAKUJE BARDZO WIELU CHODNIKÓW... może w twojej psychice jest przyjmowanie wszystkiego jak leci.. ale dle większośći chyba naturalne, że miasto powinno zadbać o nowo tworzone osiedla (bo kto dbać ma o infrastrukture edukacyjną czy komunikacyjną) A tym czasem mieszkańcy odsyłani są w sprawie szkół do deweloperów - jak to na jednym spotkaniu zrobiła pani Prezydent Urbaniak. > oni również uważają, że im "się należy", bo przeca są "zdrowom siłom narodu"; O co Ci chodzi????? Mamy przejść do porządku z tym, że jak nasze dzieci troszkę podrosną to będziemy je wozili do Nowej Huty czy Kurdwanowa (bo tylko tam pozostaną wolne miejsca). Co do dzieci zastanów się cóż one mają robić... może jakiś park, może wielofunkcyjne boisko... może świetlica?? wtedy może mielibyśmy mniej problemu... ale, ale... przecież ty wcześniej pisałeś, że się obejdziemy :)) śmieszne to troszkę... > wciąż czepiają się administracji: jeśli niedomknięte drzwi - sprowadzić speca, > jeśli qpy lub śmieci na klatce - sprzątaczkę itd. itp. EUREKA!! wymyśliłeś instucje sprzątaczki.. no brawo!! > dziś te klatki, bloki, osiedla wyglądają jeszcze ładnie, ale jestem pesymistą > uważam, że za 4-5 lat będą wyglądać jak większość nieruchomości w krakowie; ależ nie musisz używać swojej wyobraźni.. wystarczy, że pokonasz kilkadziesiąd metrów i znajdziesz się przy pierwszych blokach postawionych przez Interbud... ileż to one już mają... jakieś 7-8 lat. I co? Nadal wszystko jest tak jak wyglądać powinno. > bardziej, że wątpię, by tacy ludzie zdołali wychować swoje dzieci w > poszanowaniu dla wspólnego (czyli "niczyjego") dobra twoje zdanie, masz do niego prawo Jednak naprawdę nie rozumiem skąd w Tobie tyle frustracji. Mieszkasz w super okolicy... a twoje narzekania sprowadzają się do jakiś ulotek na klatce (zastanów się co one tam robia? kto je przyniósł przecież nie mieszkańcy, i kto ich nie posprzątał?) Jeśli masz jakieś pytania, jestem do usług. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrowy_lasek Re: Przykre te twoje frustracje... IP: *.usr.onet.pl / *.usr.onet.pl 18.01.05, 09:03 przyznaję, drogi ruczaju x, że może się czepiam (taki jestem z natury) i może czasem bywam zgorzkniały (ot, taka chwilowa słabość), ale: 1/ jakby miasto zrobiło... toby ludzie nanosili z innych stron 2/ nie mamy problemu ze sprzątaczką, nie twierdzę, ze te śmieci leżą całe dnie, ale wydaje mi się, że jeśli kotś wyjmie ulotkę z własnej skrzynki, to chyba niewiele by kosztowało zabranie tego paperka ze sobą i wyruczenie do kosza, zamiast kładzenia go na skrzynkę lub rzucania na podłogę 3/ mogę porozmawiać z jednym sąsiadem, ale negocjować z 10... 4/ nie twierdzę, że nie potrzebujemy na naszym osiedlu infrastruktury różnej maści, uważam jedynie, że nie wypada wypominać innym (np. mieszkańcom bloków komunalnych czy choćby różnym ludziom protestujacym na ulicach polskich miast w różnych sprawach) roszczeniowości, jeśli samemu ma się taki sam stosunek do rzeczywistości; akurat roszczeniowość jest IMHO naszą charakterystyczną cechą narodową; notabene: skoro tak ładnie na forach mieszkańcy ruczaju rozprawiają o tym, czego by nie zrobili dla swoich "towarzyszy niedoli", dlaczego ktoś nie wychynie z inicjatywą np. założenie świetlicy we własnym domu (zdaje się, że była taka na raciborskiej, ale nie zniknęła); w tym właśnie rzecz - krytyka nie może być wyłącznie negatywna, opierać się jedynie na proteście i żądaniu czegoś od innych; motywacja jest, rzekłbym, podwójna - pscyhiczna (bo oto coś sami robimy, nie oglądając się na innych) i rzeczowa (bo od miasta pewnie w krótkim czasie się nieczego nie doczekamy) 3/ jeszcsze w kwestii chodników - chyba nie oczekujesz, że miasto będzie układało chodniki na nie swoich terenach (np. między raciborską-szuwarową a bobrzyńskiego) - akurat to zadanie należy do developera (zdaje się, ze to teren należacy do interbudu); co prawda RM w tegorocznym budżecie uchwaliła przyznanie pieniędzy na budowę drogi na terenie jakiejś SM, ale chyba nie tędy droga... 4/ oczywiście w kwesti głupawej wypowiedzi pani urbaniak - ni comments, tu chyba nasze zdanie się nie różni 5/ "Mamy przejść do porządku z tym, że jak nasze dzieci troszkę podrosną to będziem y je wozili do Nowej Huty czy Kurdwanowa (bo tylko tam pozostaną wolne miejsca)" - tu troszkę nie zrozumieliśmy się; chciałem tylko odnieść się do wypowiedzi na forach internetowych w tonie "jak to, ktoś tam dostaje mieszkanie za darmo, a ja, podatnik, który haruje na wzrost PKB, nie mogę doczekać się zwykłej szkoły"; chyba widzisz różnicę między potrzebą zapewnienia komuś dachu nad głową a potrzebą zapewnienia dziecku szkoły w pobliżu miejsca jego zamieszkania; dalibóg, zachowajmy jakąś hierarchię 6/ nie, nie piszę, że się obejdziemy bez przedszkoli, szkół, świetlic, boisk; tego nie znajdziesz w mojej wypowiedzi, nie przekręcaj 7/ "EUREKA!! wymyśliłeś instucje sprzątaczki.. no brawo!!" - no nie, chłopie, nie rozwalaj mnie, nie twierdze przecież, że każdy sam ma sprzątać klatkę schodową, natomiast twierdzę, że wypadałoby starać się na niej nie brudzić; a także, skoro tak boimy się złodziei, domykać drzwi za sobą; małe rzeczy, a cieszą... 8/ cieszę się, że pierwsze bloki interbudu zachowują swój pierwotny czar... obym się mylił w kwestii, do której się odnosisz; mam taką cichą nadzieję 9/ wiem, że mieskam w fajnej okolicy, w gruncie rzeczy jestem szczęśliwym człowiekiem, mieszka mi się tu naprawdę wspaniale i zazwyczaj przymykam oczy na różne "rysy" w tej sielankowej rzeczywistości, naprawdę; ale do listopada komentarze różnych forumowiczów z mojego sąsiedztwa napsuły mi sporo krwi; zapewne to chwilowe; mam po prostu nieodparte wrażenie (mogę się mylić), że ci sami ludzie, którzy nie szanują swoich sąsiadów i swojej okolicy, teraz nagle poczeli się mienić świadomymi obywatelami i obrońcami ruczaju przed zepsuciem świata tego 10/ ulotki - ktoś jednak ludzi roznoszących ulotki wpuścił do klatki (choć jest skrzynak na te rzeczy na zewnątrz); z drugiej strony ulotkarze też muszą zarobić; ale ktoś rzucił swoją ulotkę na ziemię i czeka, aż zostanie sprzątnięta 11/ cenię cię za wyważone opinie na forum, ale tym razem odnisłem wrażenie, że to atak personalny w rodzaju "jest pięknie, a tyś frustrat"; a ja tylko pragnę, żeby każdy rozpoczął "porządkowanie" ruczaju od siebie serdeczne pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
ruczaj.x nie absolutnie nie atakuje twojej osoby... 18.01.05, 09:45 tylko raczej twoją frustracje :) a na posta odbisze później.. :) pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
annb niekoniecznie panie peteen 15.01.05, 16:29 peteen napisał: > tak wyglada WIĘKSZOŚĆ budynków imklatek w blokowiskach, zwłaszcza tam, gdzie > brakuje wspólnotom, spółdzielniom na remont... nie zgodzę się z tym zdaniem zanim zamieszkałam na swoim wynajmowałam mieszkanie w starym bloku - (spółdzielnia) i tam normą było że się tzw lamperie klatki schodowej myło!! mieszkańcy umawiali sie na konkretną sobotę i myli sciany bo nie mieli na nową farbę ale o swoje się dba o cudze niekoniecznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tEq Re: to manipulacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 19:42 Akurat w tym wypadku się mylisz, zobacz sobie stan nowych bloków spółdzielnianych i komunalnych, różnica jest ogromna. Niestety ludzie nie szanują tego co dostają, a na co uczciwy człek pracuje nie raz całe życie. Poza całym zamieszaniem spowodowanym durnym pomysłem Majchrowskiego (ktoś go przecie wybrał, prawda Krakowianie?), należy podkreślić jedno, że miasto nie powinno zajmować się problemem mieszkań dla ludzi, miasto powinno dbać o bezpieczeństwo i rozwój infrastruktury, a nie rozciągać socjał do granic możliwości (np. becikowe). Odpowiedz Link Zgłoś