yogy
27.05.02, 19:24
Wyszedłem sobie z domu, myślę, że się gdzieś przejdę póki nie pada. Idę tak
już jakieś 5min i trafiłem na jakąś budkę, wlazłem do środka, patrzę, a w
środku takie fajne fotele. Myślę sobie - usiąde odpoczne. Usiadłem na tym
fotelu, patrzę, a tu takie wielkie lustro przede mną, a w lustrze
co?...tramwaje śmigają! Siedze i tak oglądam te tramwaje w lustrze, aż tu nagle
słyszę
-Dziękuję, proszę iść do kasy
Popatrzyłem się do lustra, tym razem na siebie...patrzę, a tu z tego co miałem
na głowie (z włosów) została raptem połowa!!! Chciałem usiąść i odpocząć, a tu
mnie obcięli! tOŻ TO bARABARARZYŃSTWO!!!
Z przykrością muszę stwierdzić, że jak będziemy się rozliczać w Trompetcie, to
coponiektórym osobom będę musiał się jeszcze raz przedstawić. Mam cichą
nadzieję, że to co utraciłem, odrośnie:-)