ruczaj.x
08.03.05, 14:31
krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/455060.html
Postraszyć barakiem
W minionym roku miasto przekazało potrzebującym 126 mieszkań komunalnych. W
tym roku takich mieszkań będzie łącznie 167, a w następnym minimum 147.
Większość z nich to mieszkania nowo wybudowane. Część z nich dopiero się
buduje. Gmina ma także prawo do kierowania do mieszkań w TBS-ach 450 rodzin.
Pod warunkiem, że takie mieszkania powstaną. Lokalizacje mieszkań to m.in.
ul.: Podłęska, Borkowska (69 kupionych tu mieszkań to 3,3 mln zł wydane z kasy
miasta), os. Bohaterów Września, Złocień.Mieszkania adaptowane to te z ul.
Sołtysowskiej i os. Kościuszkowskiego. Kosztowały miasto 1,8 mln zł. To jedna
strona medalu. Zwłaszcza, że w latach 19952002 do potrzebujących trafiało
zaledwie 55 takich mieszkań rocznie. Druga strona, to negatywne zdanie radnych
miejskich. Dlatego, że miasto prawidłowo nie weryfikuje rodzin, którym rozdaje
mieszkania. Według nich, im więcej mieszkań miasto przekazuje potrzebującym,
tym, paradoksalnie, większa kolejka po nie. Potrzeba 3 tys. mieszkań.
Nie mają oni wątpliwości, że mieszkania te powinny czekać na rodziny mające
3-letnie wypowiedzenia umów najmu w budynkach prywatnych czy zagrożonych
bezdomnością wobec podniesienia czynszów w tych zasobach. M.in. także dla
tych, którzy mieszkają wbudynkach grożących katastrofą budowlaną, dla
wychodzących z sierocińców. Powinna też być zachowana rezerwa mieszkań dla
pogorzelców. A jednak te mieszkania, które miasto pozyskuje, od razu
przekazywane są potrzebującym. Trzeba wreszcie zdecydować się na wybudowanie
budynku socjalnego o podstawowym standardzie, do którego trafią patologoczne
rodziny, np. ze Złotej Jesieni i Marczyńskiego. Trzeba ich takim barakiem
postraszyć mówią radni miejscy, chociaż na razie jedynie nieoficjalnie. W
kolejnych latach miasto ma starać się o kolejne lokale mieszkalne dla
potrzebujących. Stąd np. pomysł budowy osiedla komunalnego na ponad 700
mieszkań na Ruczaju. Nieoficjalnie mówi się jednak o tym, że jeden z
deweloperów mocno zastanawia się nad dalszym uczestnictwem w przetargu na
zaprojektowanie i wybudowanie osiedla komunalnego na 300 mieszkań w okolicach
ulic Magnolii i Zalesie. Nie wiadomo też, co stanie się z decyzją o warunkach
zabudowy dla tego terenu, zaskarżoną przez Stowarzyszenie Bezpieczny i
Przyjazny Ruczaj do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Na dodatek protestują
wobec tej budowy mieszkańcy Ruczaju. Tak samo, jak mieszkańcy ul. Borkowskiej,
wobec działań gminy na ich terenie. Ci ludzie widzą, że miasto rozdaje
prezenty warte ponad 100 tys. zł mówi jeden z radnych miejskich. Czy można
się więc dziwić, że tak chętnie gros rodzin w Krakowie przechodzi na garnuszek
gminy? Dlatego zbieranie danych na temat tych rodzin, to nie uwłaczanie ich
godności, ale podstawa do tego, by odmówić im takiego prezentu.
Jacek Bartlewicz - Gazeta Krakowska