Gość: eksiu
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.03.05, 19:47
Znajdująca się od 15 lat w stanie wegetatywnym Amerykanka Terri Schiavo,
którą 18 marca na mocy wyroku sądu zaprzestano sztucznie odżywiać, zmarła w
hospicjum Woodside na Florydzie - potwierdził adwokat jej męża.
Michael Schiavo wygrał siedmioletni spór o zaprzestanie odżywiania jego żony,
argumentując, że ona sama była przeciwniczką sztucznego podtrzymywania życia
w takich sytuacjach. Natomiast rodzice Terri, Bob i Mary Schindlerowie, do
końca starali się uzyskać sądowa zgodę na wznowienie odżywiania córki.
Jak poinformował doradca państwa Schindler, brat zakonny Paul O'Donnell,
rodzicom Terri i dwojgu jej rodzeństwa odmówiono dostępu do umierającej.
Prezydent George W. Bush oświadczył, że Stany Zjednoczone są "zasmucone" z
powodu śmierci Terri Schiavo i potwierdził swe przywiązanie do "kultury
życia".
Przedstawiciel Kurii Rzymskiej, portugalski kardynał Jose Saraiva Martins
oświadczył, że wywołany wstrzymaniem sztucznego odżywiania zgon Terri Schiavo
to "atak przeciwko Bogu".
"Atak przeciwko życiu jest atakiem przeciwko Bogu, który jest stwórcą życia" -
powiedział kard. Saraiva Martins, kierujący watykańską Kongregacją Spraw
Kanonizacyjnych.
Terri Schiavo zmarła w wieku 41 lat. W 1990 roku w następstwie ataku serca
doznała niedotlenienia i trwałego uszkodzenia mózgu. Od tego czasu musiała
być sztucznie podtrzymywana przy życiu.
dodam jeszcze tylko moją opinię: została zamordowana w majestacie prawa