IP: 212.244.106.* 23.06.02, 15:07
Dlaczego mam płacić wolny czynsz skoro z nikim żadnej umowy nie zawierałem, nic
nikomu nie zabierałem, urodziłem się w tym mieszkaniu 26 lat temu, w mieszkaniu
które prababcia dostała , z przydziału, w 1949 ROKU OD MIASTA. Nie prosiłemj
się o to mieszkanie i mam gdzieś, że ktoś przez ponad 50 lat nie mógł zarabiać
na nieruchomości. Sam muszę bo mnie nie stać na co innego mieszkać w
rozsypującej się kamienicy. Ponieważ nie zawierałem z nikim żadnej umowy i nie
negocjopnowałem jej, urodziłem się tu, zameldowano mnnie i mieszkam zgodnie z
obowiązującym prawem więc nie mogę ponosić żadnych finansowych,
administracyjnych i prawnych konsewkwecni "reprywatyzacji". Jest to niezgodne z
prawem i konstytucją ponieważ PRAWO NIE DZIAŁA WSTECZ. Rewindykacje radzę
kierować pod właściwy adres - skarb państwa, albo lepiej SLD i PSL. Bo to oni
bili tymi, którzy odbierali. Ceniący kamieniczników konsument życia po roku 89.
Obserwuj wątek
    • Gość: peteen Re: nie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 15:20
      ba, dylemat niełatwy... ale, punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia,
      co byś powiedział, gdyby to w twojej kamienicy mieszkali ludzie, płacili
      grosze, a od ciebie by wymagano utrzymywania kamienicy w dobrym stanie ?
      poza tym prawo NIE działa wstecz, to właśnie prawu zawdzięczasz, że płacisz
      dzis tak mało, a zapowiedź uwolnienia czynszu wyprzedział całe zdarzenie o parę
      lat ( nota bene jeszcze ci niczego nie podniesiono, skąd wiesz, że tak
      będzie ), ja nie mieszkam w kamienicy, anie nie mam kamienicy, ja tylko chcę
      widzieć uśmiechnięte twarze lokatorów w oknach pięknie odnowionych kamienic...
      • Gość: 76 Re: nie IP: 212.244.106.* 23.06.02, 15:37
        Rok 1989 to nie "powrót do przeszłości", tylko tzw. "Die Stunde Null".
        Jak bym poszukiwał lokum obecnie to bez szemrania płacił bym rynkowy czynsz bo
        to normalne. Tak jak płacę za bardzo wiele innych usług komercyjnych. I jeszcze
        jedno to mieszkanie mogło by być pod względem finansowym de facto moje.
        Inwestycje rodziców!!! - postawienie łazienki, kuchni, nowe i bezpieczne
        instalacje gazowe, elektryczne, wodne, okna, ściany działowe, wynmiany stropów
        itp. itd. Czy to się nie liczy?
        • Gość: peteen Re: nie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 15:57
          ależ liczy i nikt ci tego nie zabiera, w komunalce robiłbyś to samo
          a czemu ty się w ogóle martwisz na zapas ?
          • Gość: 76 Re: nie IP: 212.244.106.* 23.06.02, 18:03
            Jestem zły, że jedni muszą zaczynać od zera - kształcić się walczyć o staż, a
            inni dostają złoty róg do robienia pieniędzy mimo, że niczym sobie na to tak
            naprawdę nie zapracowali ( bo mienie przeważnie idzie w ręce 2, albo 3
            pokolenia ).
            • Gość: rita Re: nie IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.06.02, 23:03
              76 - jeżeli przez tyle lat kiemienicą się nikt nie interesował, trzeba było
              samemu zainwestować w nią, zrobić remonty i siąść na hipotekę, wtenczas
              właściciel musiałby wykupić twoją część, a ty zadbałbyś o nieruchomość a nie
              tylko ją używał bez żadnych kosztów prócz marnego czynszu. Dlaczego twoi
              rodzice tego nie zrobili, a liczysz że przez zasiedzenie urządzisz przyszłość
              swoim dzieciom i wnukom. Krąg się zamyka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka