Czym do Polski?

IP: *.client.attbi.com 24.06.02, 04:49
Podobno Muzaaa i Magazyn sie wybieraja niedlugo.
Polecam Lot bo jedzonko calkiem znosne i strefa wolnoclowa ma ciekawszy wybor
dla nas Polakow (sam nic nie kupilem, ale?).
Latalem tez SASem przez Kopenhage. Jedzenie do kitu, podali jakies miecho
bardzo zimne z kilogramem maggi.brrr
No i w Kopenhadze mozna se zapalic w srodku, sa palarnie.
Ale wole Lot, bo to nasi i milsi, jedzonko lepsze, i po naszemu gadaja. Chociaz
panie flight attendent (stewardesy to juz chyba przezytek) tylko po angielsku
do mnie sie zwracaly. Moze szukaly meza (mniam,mniam).
Milo, bardzo milo.
Latajcie Lotem. Kurde pare dolarow roznicy ale lepiej wspierac naszych.
A tak poza tym po wielu sprawdzianach wole sponsorowac polskie linie niz sasy
itp. Wole zaplacic pare zielonych wiecej i leciec Lot.
    • Gość: mtq Re: Czym do Polski? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 10:45
      Spróbuj motorówką
    • mikolaj7 Re: Czym do Ameryki? 24.06.02, 14:48
      - Mum, I don`t want to go to America.
      - Shut up and keep swimming :D
    • Gość: peteen Re: Czym do Polski? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 14:54
      kiedy do kraju latały niesławne iły-62 m ( m-jak morderca ), to zwykło sie
      mówić:
      fly or not
      but never by lot
      ale dziś jest juz normalnie, a i gorzałka smaczna ( doświadczyłem w nadmiarze )
      :c)
      • Gość: mamusia Re: Czym do Polski? IP: *.proxy.aol.com 24.06.02, 17:57
        zapytalam pania w informacji lot-u o przystepny bilet STG-KRK-STG.
        sama byla zazenowana udzielajac odpowiedzi: 1200 €
        to ja jednak lece na bali :-)))))))))))))))))))
        • Gość: ax Re: Czym do Polski? IP: 5.2.1R1D* / 10.5.18.* 24.06.02, 18:05
          Dobre jedzenie w Locie to juz przeszlosc, ale ja i tak lubie latac Lotem. Jak
          wsiadam do samolotu w Nowym Jorku to przypomina mi sie dworzec autobusowu w
          Tarnowie, pasazerowie zachowuja sie tak samo...Za to stewardesy sa mile i jest
          polskie piwo.
    • Gość: jacek 2 Re: Czym do Polski? IP: *.abo.wanadoo.fr 24.06.02, 18:24
      Gość portalu: PROKOCIM napisał(a):

      > Podobno Muzaaa i Magazyn sie wybieraja niedlugo.
      > Polecam Lot bo jedzonko calkiem znosne i strefa wolnoclowa ma ciekawszy wybor
      > dla nas Polakow (sam nic nie kupilem, ale?).
      > Latalem tez SASem przez Kopenhage. Jedzenie do kitu, podali jakies miecho
      > bardzo zimne z kilogramem maggi.brrr
      > No i w Kopenhadze mozna se zapalic w srodku, sa palarnie.
      > Ale wole Lot, bo to nasi i milsi, jedzonko lepsze, i po naszemu gadaja. Chociaz
      >
      > panie flight attendent (stewardesy to juz chyba przezytek) tylko po angielsku
      > do mnie sie zwracaly. Moze szukaly meza (mniam,mniam).
      > Milo, bardzo milo.
      > Latajcie Lotem. Kurde pare dolarow roznicy ale lepiej wspierac naszych.
      > A tak poza tym po wielu sprawdzianach wole sponsorowac polskie linie niz sasy
      > itp. Wole zaplacic pare zielonych wiecej i leciec Lot.

      Niestety LOT jest w dalszym ciagu drozszy od innych kompanii.Czym blizej daty
      wylotu tym bilet drozszy!!!(w zakupach on-line jest dokladnie odwrotnie)
      • muzaaa Re: Czym do Polski? 24.06.02, 23:19
        Jejku, ale ja nie lubie podrozowac samolotem. Mam wielki stres i w ogole czuje
        sie nerwowo. Najgorszy jest dla mnie start, chociaz to przy ladowaniu
        procentowo jest najwiecej wypadkow. Kiedy startuje, musze czytac cos bardzo
        intensywnie i nie moge patrzec za bardzo przez okno. Dlonie mi sie poca, a
        stopy slizgaja w sandalkach, ale ja nie lubie latac w samolocie. Pozniej, kiedy
        okres wzlatywania przedluza sie za bardzo, prawie dostaje szalu. Kiedy uslysze
        w koncu zbawienny i przyjemny dla mojego ucha brzdek (znaczek zapiecia pasow
        sie gasi), powoli probuje dojsc do siebie, co sie nie dzieje do momentu wypicia
        paru drinkow. Pasy mam zapiete cala droge, lubie bawic sie w jedzenie:). Te
        opakowania, przekladanie z miejsca na miejsce zeby bylo ladnie, lubie tez
        ogladac film. Nigdy nie udalo mi sie naprawde zasnac, a jeden raz zemdlalam
        walac sie czaszke o jedno z siedzen (nikt nie wstal zeby mi pomoc, dobrze ze
        moj towarzysz podrozy byl blisko i mnie uniosl na miejsce, chyba byl w szoku bo
        ja jestem ciezka, a on cherlawy).

        Lece Lotem:)
Pełna wersja