Dodaj do ulubionych

Z PLANU JAMESA BONDA

19.04.05, 19:56
Dziś kolejny problem: z której strony obiera się banana? Z tej z tym ogonkiem
czy z wręcz przeciwnej?
Większość obiera z tej z ogonkiem.
Jeden taki wogóle nie obiera tylko je tak jak ogórka razem ze skórą...
Skandal goni skandal. Stąd też tytuł: How to eat bananas?
Obserwuj wątek
    • mrug Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:17
      Od ogonka.
      W tą drugą ugryzła żmija i się ją wyrzuca:)
      • kapturak Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:27
        Że jak? Żmija na palmie bananowej gryzie owoce? Cie choroba...
        mrug napisał:

        > Od ogonka.
        > W tą drugą ugryzła żmija i się ją wyrzuca:)
        • mrug Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:30
          :)
          Ale przyznaj że czarne paskudztwo!
          • kapturak Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:32
            Sam nie wiem co gorsze: basen na 1,7 cm głęboki czy banan z czarnym końcem...
            mrug napisał:

            > :)
            > Ale przyznaj że czarne paskudztwo!
            • mrug Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:34
              Jaki koniec, taka głębokość...
              :)
              • kapturak Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:36
                Raczej: jaka głębokość taki koniec.
                • mrug Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:38
                  Zależy jak na to patrzysz...
                  • kapturak Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:49
                    Najlepsza: żabia perspektywa i rybie oko.
                    • mrug Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:50
                      Dobrze że nie bawole...
                      • kapturak Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:56
                        Racja. Banan z czarnym końcem i bawole oko. Wstręt. Dobrze że Wszechmłodzież
                        nie czyta tego.
                        By the way: oni kupują tylko polskie banany spod Sieradza i kiwi z Grójca.
                        • mrug Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 20:59
                          I wino spod prałata...
                          • kapturak Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 21:04
                            Słynne polskie wino. Już Tomasz Czereśniak na Rudym (trzymając się lufy)
                            wspominiał tą ambrozję.

                            mrug napisał:

                            > I wino spod prałata...
                            • mrug Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 21:06
                              To już wtedy mieli swojego monsigniore?!
                              • kapturak Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 21:08
                                Przeca Marusia i Magneto tłoczyli wino pod Leningradem. No i ten Rusek z wąsami
                                (ten co zawsze grał sołtysów) też tam działał...

                                mrug napisał:

                                > To już wtedy mieli swojego monsigniore?!
                                • mrug Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 21:11
                                  Ale chyba bardziej wysokoprocentowe...
                                  • kapturak Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 21:16
                                    Po tym winie to Gustlik czołg na swych plecach przeniósł przez Odrę i Nysę.
                                    Jołki połki...

                                    mrug napisał:

                                    > Ale chyba bardziej wysokoprocentowe...
                                    • mrug Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 21:20
                                      Dobrze że nie musiał przepłynąć.
                                      Mógłby się trochę zeszlifować...
                                      • kapturak Re: Z PLANU JAMESA BONDA 19.04.05, 21:27
                                        Tego dnia było tak:
                                        Rudy 102 nie płynął tylko dumnie kroczył swym cielskiem stalowem po dnie a lufę
                                        trzymał ponad taflą wody. Tylko Szarik zasuwał w wodzie pieskiem. Tak było pod
                                        Studziankami. A Marusia nadawała SMSy do Centrali. Zaś Kloss oczekiwał w swym
                                        gabinecie w Karl-Marx-Stadt na rewizytę Brunnera. Wszystko się doskonale
                                        zazębiało. I wtedy... Pojawił się znany problem: od której strony obierać
                                        banana? Wszyscy zwariowali, trafili do Tworek i tam żyją w doskonałej
                                        symbiozie. A personel nie dowierza własnym oczom: ONI ŻYJĄ!


                                        mrug napisał:

                                        > Dobrze że nie musiał przepłynąć.
                                        > Mógłby się trochę zeszlifować...
      • Gość: banan Re: Z PLANU JAMESA BONDA IP: *.dynamic.pl / 212.106.172.* 19.04.05, 20:30
        ja nie jem bananuf
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka