Dodaj do ulubionych

Na polu czy na dworze?

IP: *.krak.gazeta.pl 18.05.01, 15:29
W Polsce jest wiele gwar i regionalizmów. Czy firmy np. telekomunikacyjne lub
komputerowe powinny sie z tym liczyc i uwzgledniac je w swoich produktach? Czy
tez wszyscy mamy na kremowke mowic napoleonka, wychodzic z komorka na dwor albo
na pole.
Jesli chcecie dowiedziec sie co na ten temat sadzi nasz dziennikarz,
przeczytajcie jego <a href="https://www.gazeta.pl/alfa/artykul.jsp?
xx=280281&dzial=krk010108">felieton</a> w Gazecie w Krakowie.

Smoczki Wawelskie
Obserwuj wątek
    • Gość: zydu Re: Na polu czy na dworze? IP: 195.94.222.* 21.05.01, 08:44
      Na polu !!! - w ksiazce spólki Makłowicz & mancewicz jest super argument na
      wyższość "na polu" nad "na dworze". Jak tylko wróce do domu to chetnie go
      odnajde i podam do publicznej wiadomosci - chyba ze ktos go znajdzie i poda
      wczesniej.
      Marcin
      • Gość: Rena Re: Na polu czy na dworze? IP: *.office.ih.pl 21.05.01, 08:56
        Oczywiście, ze na dworze! Na jakim polu, do licha? Nie pozwólmy krakusom
        narzucać nam nowej wersji polszczyzny. Może jeszcze uznamy, ze mówi
        się "spaźniać się"?
        • Gość: FrugO Re: Na polu czy na dworze? IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 09:09
          mowi się: SPÓŹNIAĆ SIĘ a nia spaźniać się
          oraz: NA POLU! a nie na dworze
          a także: BORÓWKI a nie JAGODY

          nie błaźnijcie sie - KRAKÓW kulturalną stolicą Europy!
          To my mówimy "jak się mówi!"
          • Gość: Tolba Re: Na polu czy na dworze? IP: 157.25.31.* 21.05.01, 10:09
            Gość portalu: FrugO napisał(a):

            > mowi się: SPÓŹNIAĆ SIĘ a nia spaźniać się
            > oraz: NA POLU! a nie na dworze
            > a także: BORÓWKI a nie JAGODY
            >
            > nie błaźnijcie sie - KRAKÓW kulturalną stolicą Europy!
            > To my mówimy "jak się mówi!"

            Nie negując kulturalnej roli Krakowa, raczej z czystej ciekawości: skoro w
            Krakowie na warszawskie jagody mówi się borówki, to jak w Krakowie mówi się na
            warszawskie borówki (takie małe, czerwone, często dodawane do farszu do indyka)?
            Pozdrawiam
            Tolba

            • Gość: Magda Re: Na polu czy na dworze? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 22:18
              > Nie negując kulturalnej roli Krakowa, raczej z czystej ciekawości: skoro w
              > Krakowie na warszawskie jagody mówi się borówki, to jak w Krakowie mówi się na
              > warszawskie borówki (takie małe, czerwone, często dodawane do farszu do indyka)
              > ?
              > Pozdrawiam
              > Tolba
              >

              Takie małe i czerwone to BRUSZNICE! A borówki zawsze dla nas (tzn. Krakowian)
              były, są i będą 'czarne' (a ściślej, to ciemnogranatowe).

              Pozdrawiam,
              Magda
              • Gość: Tolba Re: Na polu czy na dworze? IP: *.nationale.com.pl 22.05.01, 18:17
                Gość portalu: Magda napisał(a):

                >
                > Takie małe i czerwone to BRUSZNICE! A borówki zawsze dla nas (tzn. Krakowian)
                > były, są i będą 'czarne' (a ściślej, to ciemnogranatowe).
                >
                > Pozdrawiam,
                > Magda

                Brusznice! Będę pamiętał. Dzięki, Magda. Pozdro z Warszawy.
                Tolba

            • Gość: Kaska Re: Na polu czy na dworze? IP: 149.156.184.* 23.05.01, 12:43
              "Borówki" to nazwa tych "czarnych kuleczek",
              "Borówki brusznice" to te "czerwone kuleczki" do sosów mięsnych,
              A "jeżyny", "czernice", "ostrężnice" - to te "czarne malinopodobne" owoce leśne.
              • Gość: wawa Re: Na polu czy na dworze? IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 23.05.01, 14:04
                Gość portalu: Kaska napisał(a):

                > "Borówki" to nazwa tych "czarnych kuleczek",
                > "Borówki brusznice" to te "czerwone kuleczki" do sosów mięsnych,
                > A "jeżyny", "czernice", "ostrężnice" - to te "czarne malinopodobne" owoce leśne
                > .

                Pozwólcie uzupełnić:
                W południowo-zachodnie części Małopolski (teraz chwilowo anektowanej przez
                Kattowitz) brusznice mają też regionalną nazwę "gogodze".
                Pozdrawiam spod śląskiej okupacji,
                Wawa
            • Gość: koala Re: Na polu czy na dworze? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.05.01, 21:41
              phi phi phi. to sie usmialem. krakow stolica czego, przepraszam???? jaka
              stolica?? . nie dajmy sie zastraszyc. wrocławianie całej polski łączmy sie aby
              zniszczyc nalecialosci z ukrainy, ktorym ulegl krakow...ktorko mowiac "na polu"
              to najbardziej wiesniackie okreslenie, jakie slyszalem w zyciu
              • Gość: wawa Re: Na polu czy na dworze? IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 30.05.01, 14:07
                Gość portalu: koala napisał(a):

                > phi phi phi. to sie usmialem. krakow stolica czego, przepraszam???? jaka
                > stolica?? . nie dajmy sie zastraszyc. wrocławianie całej polski łączmy sie aby
                > zniszczyc nalecialosci z ukrainy, ktorym ulegl krakow...ktorko mowiac "na polu"
                >
                > to najbardziej wiesniackie okreslenie, jakie slyszalem w zyciu


                Tak, tak. To jest "wieśniackie" określenie, gdyż z dworu widać pole i wieśniaków.
                A Wrocław chociaż fajny, to jednak nie porównuj go do Krakowa, bo to po porostu
                nie te kategorie.
                Teraz idź na dwór i pokłoń się Dziedzicowi.
                Cześć, Wawa.
                • Gość: koala Re: Na polu czy na dworze? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.05.01, 10:27
                  o nie nie nie. wczoraj bylem w krakowie i rzeczywiscie nie mozna porownywac,
                  kamienice w rynku maja jakies brudne i bez spadzistych dachow, plytki
                  chodnikowe stare i krzywe... przed dworcem mnostwo bazarowych bud... budynki
                  jakies tam z papieru, nie tak solodne jak u nas. oczywiscie, bardzo mi sie
                  krakow podoba architektonicznie, ale trzeba najpierw o niego troche zadbac, a
                  takze o to, zeby na jednej ulicy nie staly brudne budy, nie jechal
                  niskopodlogowy tramwaj, nie bylo secesyjnych kamienic i budki tramwajowej jak z
                  malego przyulnego miasteczka, ta mieszanka stylow nie wplywa pozytywnie na
                  klimat tam panujacy
                  pozdrowionka. koala
                  • Gość: grass Re: Na polu czy na dworze? IP: 217.96.95.* 31.05.01, 11:35
                    njbardziej negatywnie wpływają na Kraków odwiedziny
                    takich zakompleksionych turystów jak Ty. Lubię
                    Wrocław, ale kocham Kraków.
                    • Gość: koala Re: Na polu czy na dworze? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.05.01, 16:42
                      wiesz ze jak ktos zaczyna mowic o kompleksach, to
                      znaczy ze sam ma ich w nadmiarze:)) musisz pogodzic
                      sie z suchymi faktami jakie stwierdzilem po mojej
                      wizycie...hhehe.
          • Gość: nocoment Re: Do lokalnego Krakowskiego szowinisty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 17:17
            Gość portalu: FrugO napisał(a):

            > mowi się: SPÓŹNIAĆ SIĘ a nia spaźniać się
            > oraz: NA POLU! a nie na dworze
            > a także: BORÓWKI a nie JAGODY
            >
            > nie błaźnijcie sie - KRAKÓW kulturalną stolicą Europy!
            > To my mówimy "jak się mówi!"

            Kulturalną stolicą...? Jak widzę takich "kulturalnych" jak ty to zaczynam w to
            wątpić...

            NO COMMENT

            Ps. Ty się nie błaźnij, bo robisz swemu miastu wstyd.
        • Gość: Piter Re: Na polu czy na dworze? IP: *.slagrecycling.com.pl 21.05.01, 10:16
          Jestem rodzony w Krakowie ale wychowany przez Dziadków Lwowiaków. Zawsze mi
          wpajano, że "na dworze" jest poprawnie, a "na pole" jest regionalizmem.
          Szlachcic wychodził "na dwór", a chłop "na pole". Tak więc kto co lubi.
          Zawsze się spieram na ten temat z moimi kolegami - rdzennymi Krakusami.
          Co do przykładów w artykule - obraz Chełmońskiego - jest to polna droga wśród
          pól więc dlatego "droga w polu", - Reduta Mickiewicza - spojrzałem na pole -
          chodzi o pole bitwy. Jak dla mnie to przykłady chybione i mocno naciągane.
          • Gość: Pimpek Re: Na polu czy na dworze? IP: 216.104.228.* 21.05.01, 13:46
            Gość portalu: Piter napisał(a):

            > Jestem rodzony w Krakowie ale wychowany przez Dziadków Lwowiaków. Zawsze mi
            > wpajano, że "na dworze" jest poprawnie, a "na pole" jest regionalizmem.
            > Szlachcic wychodził "na dwór", a chłop "na pole".

            Jest tez inna interpretacja, rownie "sluszna": Pan szlachcic jak wychodzi na
            zewnatrz to widzi pole, stad mowi, ze wychodze "na pole". Chlop panszczyznaiany,
            jak wychodzil ze swoich czworakow, to spogladal na "dwor" i dlatego mowi "na
            dworze" :-)))

            > Tak więc kto co lubi.

            No wlasnie.

            > Zawsze się spieram na ten temat z moimi kolegami - rdzennymi Krakusami.
            > Co do przykładów w artykule - obraz Chełmońskiego - jest to polna droga wśród
            > pól więc dlatego "droga w polu", - Reduta Mickiewicza - spojrzałem na pole -
            > chodzi o pole bitwy. Jak dla mnie to przykłady chybione i mocno naciągane.

            O ile dobrze sobie przypominal, to ten artykul byl felietonem i to jeszcze troche
            z przymruzeniem oka - stad wlasnie owe dowody :-)
            Nie odpowiedziales natomiast na trzeci z argumentow: o Papiezu, ktory mowi "na
            pole". Przeciez to wlasnie Papiez nauczyl warszawiakow (i reszte Polski) co to
            jest kremowka! Oczywiscie natychmiast wymyslono tzw. kremowke papieska - jakby
            byla jakas inna - nie papieska.
            Mysle, ze idac tym tropem warto zastanowic sie nad zrobienie z "na dworze"
            regionalizmu, a "na polu" poprawna forma.
            Pimpek
        • Gość: Kaska Re: Na polu czy na dworze? IP: 149.156.184.* 23.05.01, 12:29
          Jeśli mówimy o polszczyźnie to "na dworze" JEST RUSYCYZMEM a "na polu" nie, ha
          ha!
          • Gość: Wawa Re: Na polu czy na dworze? IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 23.05.01, 14:00
            Gość portalu: Kaska napisał(a):

            > Jeśli mówimy o polszczyźnie to "na dworze" JEST RUSYCYZMEM a "na polu" nie, ha
            > ha!

            No i tu jest rzeczy sedno! W Kongresówce mówią "na dwór" boć to przecie dominacja
            carska.
            U nas mówimy "na pole", bo nam na szczęście "Najjaśniejszy Pan F.J. I" mniej
            przeszkadzał w mówieniu po polsku.
            Wawa

      • Gość: zydu Re: Na polu czy na dworze? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 21:43
        A oto i obiecany cytat:
        " Dwór to budynek i kropka. Protestującym mówi: "My mieszkamy we dworach, z
        których wychodzimy na pole, a was czasem z pola wpuszczają do dworu, taka jest
        róznica" "
      • Gość: Tomek Re: Na polu czy na dworze? IP: 192.168.3.* / *.solidex.com.pl 22.05.01, 20:47
        Proponuje wymyslic jakies jeszcze inne okreslenie - moze np. "na zewnatrz" ?
        W koncu trzeba zaczac patrzec ponad "lokalnymi" podzialami i zaczac prezentowac
        wspolny front przed tymi z Zachodu, ktorzy juz pewnie niedlugo
        zaczna nam wmawiac, ze ani "na dwor" ani "na pole" tylko "outside"...
        A wlasnie "na zewnatrz" ma tu ta przewage nad "na pole" i "na dwor", ze zaden
        z Zachodu nie wymowi poprawnie "zewnatrz", wiec bedziemy mogli sobie
        wychodzic i na pole i na dwor zupelnie niekontrolowani i na swoj sposob.

        Tomek
    • Gość: nocoment Re: "OSŁAWIONY" ARTYKUŁ I POLEMIKA Z NIM <-------click here! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 17:13
      Oto i ten wspomniany artykuł:

      >A co do odwiecznego konfliktu "na dwór" czy "na pole" to jestem przekonany, że
      >poprawna forma jest jedna. Dowody? Kilka. Historyczny: co było pierwsze Kraków
      >czy Warszawa?

      A co było pierwsze: Teby czy Kraków? Skoro Teby to może powinniśmy mówić po
      Egipsku???

      > W sztuce: Józef Chełmoński swój słynny obraz nazwał przecież: "Droga w polu" a
      >nie "Droga we dworze".

      To zupełnie inny kontekst! Jeśli ktoś nie wie w jakim znaczeniu używa się pewnego
      określenia, niech lepiej o nim nie pisze! Słowa "pole" i "dwór" nie są zamienne!!!

      > Adam Mickiewicz pisał w "Reducie Ordona": "wstąpiłem na działo i spojrzałem na
      pole (...)",

      Tak trudno wpaść na to, że chodzi o pole bitwy???

      > no i koronny dowód: najwybitniejszy współczesny Polak - Ojciec Święty - też
      mówi na pole.

      Bo pochodzi z Małopolski.

      Czytałem ten artykuł i uważam, że rozstrzygnięcie sporu "na pole czy na dwór"
      jest nie fair. Po pierwsze przytoczone przykłady są w innym kontekście, po
      drugie "na dwór" mówią nie tylko mieszkańcy Warszawy, ale całej północnej i
      środkowej Polski ("co było pierwsze: Gniezno czy Kraków?"). Czy to coś złego, że
      każdy rejon ma swoje powiedzenia i swoją gwarę? Dlaczego on (ten dziennikarz)
      sądzi, że wszędzie musi być tak jak u niego? Pozdrawiam Kraków

      NO COMMENT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka