welwiczia1
11.03.10, 15:20
Hej!
Wlasnie rozmawialam z moja lekarka przez telefon - wyszly mi jakies fatalne
wyniki w badaniu eeg - ciagle stany napadowe, cos a'la padaczka, jakies ostre
fale - szczegolow nie znam - za kilka dni wynik przyjedzie do mnie poczta.
Mam od wielu lat bardzo silne objawy neuro , ktore od ok, 3 lat nie
popuszczaja juz ani na chwile - zawroty, calkowite odrealnienie, przymulenie -
czuje sie jak przyglup po prostu, slaba pamiec, sennosc i najgorsze -
"roślinnienie", czyli ciagi trwajace kilka dni kiedy dopada mnie straszny
bezwlad zarowno umyslowy jak i fizyczny, nie moge sie po prostu ruszyc, ani
nic powiedziec, ani pomyslec, czuje sie jak roslina.
Najbardziej zalamujace jest dla mnie to ze jak robilam badanie EEG 3 lata temu
to wszystko bylo ok - to bylo po ok. pol roku leczenia. Teraz, po ponad 3,5
roku leczenia okazuje sie ze moj mozg dziala bardzo zle (co zreszta przeklada
sie na moje tragiczne samopoczucie).
Mozna z tego wyciagnac wniosek, ze 3,5 roku leczenia w ogole mi nie
pomoglo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZALAMKA!
Mam pytanie, czy komus zdarzylo sie tak, ze mial zle wyniki EEG, a potem po
leczeniu one sie unormowaly i poprawily?
Czy to mozliwe?