Jeszcze jeden wątek o nadżerce

Mam nadżerkę, II grupę cytologii.
Lekarz (prywatny) polecił krioterapię (u siebie w gabinecie). Udałam się do
innego lekarza, ten również zalecił krioterapię pomimo tego, że nadżerka nie
jest dużych rozmiarów. Zasugerowaną przeze mnie propozycję leczenia
farmakologicznego stanowczo odradził. No to udałam się do kolejnego
doktora

I mam do wyboru:
WYPALANKĘ - nie chcę i też mi to odradzał,
KRIOTERAPIĘ - ciekłym azotem, temp. ok. -70C, przy czym zaznaczył, że często
wymrażanie w tej temperaturze nie jest zbyt skuteczne i nadżerka się
prawdopodobnie odnowi.
Te dwie propozycje są darmowe, koszt ponosi NFZ. Ostatnia propozycja to, jak
ją okreslił:
KRIODESTRUKCJA - temp. zamrażania to ponad -100C i polecił ją jako
najskuteczniejszą. Koszt 200 zł.
Leczenie farmakologiczne równiez odradził.
Teraz sie zastanawiam pomiędzy tymi dwoma wymrożeniami, głównie ze względu
na kwotę

Prosiłabym panią doktor o wyjaśnienie skuteczności wymrażania w temp. -70C i
ponad -100C. Czy rzeczywiście efekty zabiegów różnią się w sposób kolosalny?
Acha, i pan doktor powiedział, że nie jest ważny dzień cyklu, na wymrażanie
można zgłosić się w każdym dniu oprócz miesiączki, oczywiście

Prosiłabym o jakieś rady, sugestie bo już doprawdy nie wiem co myśleć.
Pozdrawiam i z góry serdecznie dziękuję.