Gość: Henkel
IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl
19.03.04, 00:51
Ja bardzo przepraszam, ale czy to nie jest juz nieco smieszne...? Porownywac
zagrozenie terrorystyczne do zagrozen wywolanych niezdrowym trybem zycia? Mam
rozumiec, ze niedlugo to ze po wyjsciu z domu zgine w zamachu bedzie rownie
prawdopodobne z tym, ze wpadne pod samochod? Terroryzm to nie chorba, ktora
mozna nieswiadomie zlapac - jak katar - od kogos stojacego obok. Zeby byc
terrorystom trzeba miec jednak odrobine checi ku temu. Troszke opanowania, bo
powoli temat terroryzmu robi sie jakims makabrycznym tematem dyzurnym, ktory
trzeba przewalkowac nawet przez pryzmat "zabojczej zarazy przenoszonej droga
kropelkowa". Jeszcze troche i zbudujemy totalna psychoze... Strach bedzie do
lodowki zajrzec bo znajdziemy tam bombe...