Dodaj do ulubionych

Pilnie poszukiwani opiekunowie rodzinnych domów...

IP: *.kompania.net 03.05.05, 00:32
Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: kubapowiatowy plama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.05, 11:21
      Ja bardzo przepraszam że wychylam się w tak poważnej sprawie, ale ktoś
      powinien. Bo tu chodzi o nasz honor, a ściślej mówiąc o paskudną na tym honorze
      plamę. Wiadomo od zawsze (i wszędzie), że kameralne, ciepłe, rodzinne domy
      dziecka są rozwiązaniem najtańszym i najlepszym. Innymi słowy są jedynym
      przyzwoitym potraktowaniem dzieci, którym jesteśmy coś winni.

      Tymczasem z obu notatek dowiadujemy się, że w ciągu czterech lat, w ośmiu
      rodzinnych domach dziecka udało się umieścić niecałe siedemdziesięcioro dzieci.
      I że „Kraków jest jednym z pierwszych miast, w których zaczęto tworzyć rodzinne
      domy dziecka. Jest też miastem, które ma najlepsze wyniki w takiej formie
      opieki nad dziećmi”.
      Ja bardzo przepraszam, ale to ma być sukces?! 65 dzieci w ciągu 4 lat?!
      Przecież działając w tym tempie, ostatnie z pozostałych ponad pięciuset
      dzieciaków wyjmiemy z komunistycznych biduli za jakieś 30 lat! I to pod
      warunkiem, że dzieci nie będzie przybywać.
      W dodatku, skoro jesteśmy niby w czołówce, to aż strach pomyśleć co się dzieje
      gdzie indziej.
      Uruchomienie takich placówek na pewno nie jest rzeczą prostą - to trzeba robić
      niezwykle starannie i ostrożnie, bo dziecko to nie jest mebel, którym można
      dowolnie manewrować i ustawiać gdzie bądź. Ale dlaczego na przykład mówi się o
      braku środków, jeżeli koszt utrzymania dziecka w domu państwowym jest znacznie
      wyższy? Ponadto wydaje się, że w dzisiejszych trudnych czasach znaleźliby się
      jednak ludzie, którzy z prowadzenia takiej placówki uczyniliby nie tyle
      ordynarne „źródło dochodów” czy utrzymania, co piękny sposób na życie. Pytanie,
      czy są oni odpowiednio poszukiwani, motywowani i wspierani?

      Obiegowa opinia mówi, że dość silne nauczycielsko-urzędnicze lobby, w obronie
      swych wpływów, interesów, miejsc pracy itp. skutecznie, aktywnie lub pasywnie,
      blokuje powstawanie placówek rodzinnych. Być może jest to opinia przesadna lub
      krzywdząca, ale cytowana wcześniej statystyka zdaje się ją w jakiś sposób
      potwierdzać. Rodzi to pytanie, czy rzecznik praw dziecka jest w stanie
      wystarczająco skutecznie przeciwstawić się takim tendencjom? I czy sprawa nie
      wymaga mocniejszego, bardziej zdecydowanego wsparcia społecznego oraz
      politycznego. A nawet walnięcia pięścią w stół!

      Niedawno była tu mowa o obietnicach Jana Rokity, który kandydując na prezydenta
      Krakowa zadeklarował, że do końca jego kadencji nie będzie już w mieście ani
      jednego tradycyjnego domu dziecka. Prezydentem jak wiemy nie został, ale
      wydawało się, że ta szlachetna idea zostanie podchwycona i zrealizowana.
      Niestety źle się wydawało.
      Tymczasem ta sprawa jest najlepszym probierzem, na ile te wszystkie „polityki
      prorodzinne”, „ochrony życia poczętego”, a nawet „wartości chrześcijańskie” są
      poważne i uczciwe.

      Na koniec wypada podziękować Gazecie Wyborczej za zajęcie się tym tematem oraz
      gorąco apelować o jego monitorowanie.
      • Gość: goesha Re: plama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 11:47
        idea rodzinnych domow dziecka jest fanatstyczna, artykul tez zachecajacy, tylko
        ze akurat kilka dni temu w tv pokazywali jakis reportaz na ten temat i Pani
        wypowiadala sie bardzo zniechecajaco dla potencjalnych "rodzicow", ze to
        odpowiedzialne zadanie, na cale zycie, nie kazdy sie nadaje i oni prowadza
        bardzo staranno selekcje takich opiekunow i najchetniej to oddadza chore
        dzieci. Wszystko to jest oczywiste tylko klimat wypowiedzi ej Pani (pewnie z
        jakiegos osrodka sie tym zajmujacego) byl bardzo zniechecajacy do calej
        imprezy, tak zeby odstraszyc.....co za ludziska
        ps. ozdrowienia dla Pana "Przepraszam bardzo, ale...":)
        • Gość: kubapowiatowy Re: plama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.05, 18:52
          Czeszcz Goesha, fajnie że się odezwałaś, bo razem z Pawłem jest nas już troje
          zainteresowanych tym tematem. Ja bardzo przepraszam, ale byłoby jeszcze
          fajniej, gdyby dała glos jakaś etatowa albo wybieralna władzuchna. Tyle, że ona
          nie ma takiego zwyczaju (tu, ani gdziekolwiek indziej), bo ona jest okrutnie
          ważna. Zupełnie jak w opisanym przez Ciebie programie.
          • Gość: goesha-radna:) Re: plama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 19:27
            no i widzisz - mowisz-masz!!!:)
            niestety radni dzielnicy maja zbyta male kompetencje i na to wplywu jako wladza
            (wladzka raczej) wybieralna nie mam:(
            pozdro goesha - radna
    • szymborscy Re: Pilnie poszukiwani opiekunowie rodzinnych dom 03.05.05, 20:20
      no i co z tego że my z mężem chcielibyśmy taki dom poprowadzić jeżeli oboje
      pracujemy i nie stać nas na zapewnienie wszystkiego najlepszego naszemu dziecku
      zarabiamy tyle ze nawet kredytu żaden bank nam nie udzieli i gdzie tu na 23
      metry kwadratowe wziąźć na wychowanie jakiekolwiek dziecko? to jest właśnie
      najgorsze że chęci w tym kraju nie wystarczają a jeżeli ktoś jest uczciwy to
      nic z tego nie ma :(
      • Gość: Wychowawca DD Re: Pilnie poszukiwani opiekunowie rodzinnych dom IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.05, 21:13
        Ja się nie czuję żadnym lobby. Prawda jest taka, że spośród tego pół tysiąca
        dzieciaków znakomita większość to dzieci w wieku 15 - 18 lat z wieloma wyrokami
        za kradzieże, rozboje, mające kontakty z narkotykami,alkoholem ,agresywne. To
        kłóci się z obrazkami pokazywanymi w TV -mała biedna dziewczynka prosząca o
        litość i miłość. To zupełnie nie tak.Te dzieciaki wymagają pomocy, święta
        racja , ale czy są chętni szarpać się z 10 chłopaków , którzy mają około 17 lat
        i powinni znajdować się tak naprawdę w zakładzie poprawczym? To nie jest takie
        proste. Ja nie podjęłabym się prowadzenia rodzinnego domu dziecka bo wiem, że w
        wypadku takiej młodzieży to chybiona idea. Zawsze będzie pewien odsetek
        młodzieży , która pomoc może otrzymać jedynie w instytucji jaką jest dom
        dziecka bo okrutna prawda jest taka ,że nikt inny im nie chce pomóc. Jeśli
        zamknięte zostaną wszystkie domy dziecka to te dzieciaki trafią na ulicę i
        powrócą do szkoły życia jaką zapewnia ulica.Proszę wierzyć, że tak będzie - i
        zapewniam,że nie piszę tego w obronie swojego miejsca pracy,naprawdę.Zachód i
        USA już to przerabiali i instytucjonalne domy dziecka pracują tam cały czas.I
        jeszcze jedno: chciałabym obalić mit o sierotach przebywających w domach
        dziecka.Otóż w tych placówkach praktycznie nie ma takich dzieci. Wszystkie one
        mają swoich rodziców ale ich rodziny zarażone są głęboką patologią -
        alkoholizmem ,przemocą ,narkomanią. NIE MA SIEROT W DOMACH DZIECKA!!! . Może
        trzeba większy nacisk położyć na pracę z rodzinami patologicznymi a nie tworzyć
        na siłę rodzinne domy dziecka, których jak widać prawie nikt nie chce otwierac?
        • Gość: kp Re: Pilnie poszukiwani opiekunowie rodzinnych dom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.05, 21:39
          To co piszesz jest ciekawe i rzuca nowe (chociaż przygnębiające) światło na
          istotę problemu. Ale czy taki rozkład (stosunkowo duży wiek oraz znaczna skala
          patologicznych nawyków) jest obiektywnie powszechny? Jeżeli tak, to dlaczego –
          jaki mechanizm o tym decyduje?
          • Gość: Wychowawca DD Re: Pilnie poszukiwani opiekunowie rodzinnych dom IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.05, 00:06
            Tam gdzie pracuję niestety tak właśnie jest. Dlaczego? Cały system opieki nad
            dzieckiem jest według mnie głęboko patologiczny. W naszym kraju nie ma
            wystarczającej liczby placówek powołanych do pracy z młodzieżą trudną( zakładów
            wychowawczych, poprawczaków, placówek pracujących z młodocianymi narkomanami,
            alkoholikami, przestępcami, chorymi psychicznie) i taka młodzież trafia do
            domów dziecka także - razem z dzieciakami, które wymagają pomocy ze względu na
            kryzys w rodzinie, wagary. O opłakanych skutkach dla tych dzieciaków z
            interwencji nie muszę chyba dodawać.Pomyśl, że Twoje dziecko za wagary trafia
            do domu dziecka (bo za wagary dzieci trafiają do takich placówek) i mieszka w
            jednym pokoju z ćpunem, i dwójką chłopaków po wielokrotnych rozbojach i
            kradzieżach... ale wracając do meritum - niestety, pieniądze wydawane przez
            opiekę społeczną w dużej części trafiają nie tam gdzie trzeba - ja twierdzę, że
            w Polsce powinno się otwierać zdecydowanie więcej placówek specjalistycznych
            powołanych do pracy z grupami młodzieży o której wspomniałam wyżej. Rodzinne
            domy dziecka jak najbardziej tylko kto będzie zajmował się "trudnymi
            przypadkami"? Pasjonaci? Na krótką metę być może ale systemu pomocy nie można
            opierać tylko na pasjonatach , potrzeba specjalistów, lekarzy, psychologów,
            pedagogów a to niestety kosztuje. Ja jestem pesymistką i przypuszczam, że ze
            względów finansowych pozamyka się zdecydowaną większość placówek pomocy
            dzieciom mówiąc ludziom, że rodzinne domy dziecka będą w stanie zapewnić pomoc
            wszystkim, a nie będą one kosztować tyle ile placówki instytucjonalne. Ale
            skutek będzie taki, że zdecydowana większość trudnej młodzieży wróci na ulice i
            będzie poza wszelką kontrolą. O pomocy dla niej nie wspomnę.
            • Gość: kubapowiatowy porozmawiajmy poważnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 13:46
              Z tego wszystkiego wynika, że sprawa wymaga dokładnego, przekrojowego zbadania
              i przedstawienia opinii czegoś w rodzaju (bardzo szeroko rozumianego) „raportu
              o stanie oświaty” w naszym mieście czy regionie oraz planu odpowiednich
              strategii.
              Ja bardzo przepraszam, ale czy ktoś kiedyś spotkał się z podobnym opracowaniem?
              Jeżeli tak, to gdzie można go znaleźć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka