Dodaj do ulubionych

Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety...

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 00:11
jaką popelinę odstawili twoi belfrzy w piątce, dali sie podejść jak dzieci i
pozwolili sprowadzić tę twoją napuszoną szkołe do poziomu zbiorczy szkoły
gminny...
:c)
Obserwuj wątek
    • kuba203 Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 11:07
      Jakieś szczegóły? Może link do artykułu? :)))
      • Gość: peteen Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 13:31
        na żandnych linkach sie nie znam, cafnij no sie do gwk i jest to dzisiaj główny
        temat ( jedne stronke wcześniej, no )
        :c)
        • kuba203 Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 15:09
          W międzyczasie przeczytałem wersję papierową :))) Cóż, trochę mnie to śmieszy,
          ale szkoła sama jest sobie winna, bo nie dotrzymała ustalonych terminów, więc
          jeśli nagle będą musieli przyjąć wszystkie osoby z punktacją powyżej 100, to
          będzie to tylko ich wina. Ciekawe, jak będą kombinować...
    • mikolaj7 Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 14:44
      czytalem.....

      nie napisze, co mysle, bo znowu wydrukuja ;-)

      generalnie mnie to smieszy... zal gimnazjalistow.
      • jottka Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 14:48
        no szkoda, lepiej to było najpierw na myszach testować
        • mikolaj7 Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 14:52
          jottka napisał(a):

          > no szkoda, lepiej to było najpierw na myszach testować

          u nas ne ma myszy (chyba... ;-), musieliby na uczniach - to ja
          juz wole bez prob :-)
          • jottka Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 14:56
            egoista :)

            a poza tym to wprawdzie się nie znam na Twojej szkółce, ale jeśli limit przyjęć
            zaczyna się od 150 punktów wzwyż, a muszą przyjąć ludzi z notą ok.90, to oni na
            moje oko i tak będą musieli szukać nowej szkoły po półroczu :(

            chyba że tacy zdolni i tylko im testy nie podeszły :)
            • kuba203 Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 15:11
              jottka napisał(a):

              > oni na
              >
              > moje oko i tak będą musieli szukać nowej szkoły po półroczu :(

              Przecież szkoła nie ma prawa nikogo wyrzucić za złe wyniki w nauce... Chyba
              dopiero po dwukrotnym powtarzaniu klasy... Tak więc nie tak szybko, po
              półroczu :)))
              • jottka Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 15:15
                ale mi bardziej chodzi o to, że oni sami mogą się źle czuć - to jest potężna
                różnica punktów, wymagania mogą być spore, a w końcu nikt nie lubi notorycznie
                robić za matoła. Możliwe, powtarzam, że to są akurat ambitni i pracowici
                ludzie, ale jeśli już na wejściu tyle odstają, to problemy widać gołym okiem.
                • kuba203 Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 15:27
                  Zgadza się, tu masz rację, aczkolwiek u mnie w klasie też było kilka słabszych
                  osób, a zwłaszcza jeden koleś, który dostał się po znajomości, i wszyscy o tym
                  wiedzieli (widać było też po ocenach), i nie czuł się jakoś szczególnie źle...
                  • jottka Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 15:31
                    a ja miałam w liceum koleżankę dopisaną do listy na zasadzie znajomości -
                    koniec każdego semestru kończył się "komisami" :) z co najmniej kilku
                    przedmiotów, żeby choć na detę ją wyciągnąć, a w końcu i maturę oblała :( i to
                    nie to, żeby ona jakaś bezdennie głupia była, tylko ją po prostu nie
                    interesowała nauka czegokolwiek w szerszym wymiarze :) a podstawowe wymagania w
                    szkółce okazały się jednak nazbyt wysokie

                    a drugi kolega sam się przeniósł gdzie indziej, bo własnie miał dosyć bycia
                    ogonem, reszta walczyła zaciekle do końca :))
                    • kuba203 Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 15:39
                      A do jakiej szkoły chodziłaś?
                      • jottka Re: Miki, zobacz na krakowskie wydanie Gazety... 06.07.02, 15:52
                        też do "piątki", ale w Szczecinie :)))
                • Gość: trudny O jakosci... IP: *.sp / 192.168.5.* 06.07.02, 15:30
                  To pokazuje dość klarownie jakość myślenia kadry piątego zakładu. Bez
                  przyganienia. Czegoś ktoś nie przewidział? I nie wiadomo czego? I nie wiadomo
                  kto?
                  Jasne i jedno i drugie. Mnie rozsmiesza takie , nawet tu na Forum, budowanie
                  pomnika tej szkole. To przecież , ze szkoła ma wysokie notowania w rankingach
                  nie jest jednoznaczne, z tym, że edukację przyjmuja tam wyłącznie orły. Czy Wy
                  sobie robicie jaja?
                  Zmnam przypadki , powiedzmy marnego materiału z dość zasobnych rodziców
                  i ...radzą sobie i jakoś kończą. Przecież to takie wrecz normalne.
                  Jest prawdą też , której burzył nie będę, że są absolwenci naprawdę znakomici,
                  tylko to sobie tak działa i jedno i drugie...
                  Systemik.
                  Żenada i tyle. Szkoda.
                  trudny
                  • jottka Re: O jakosci... 06.07.02, 15:35
                    z tego, co wynika z artykułu, chodzi o nieznajomość odnośnych przepisów przez
                    dyrekcję "piątki", a nie tworzenie przez nią jakiegos systemu. I płacą za
                    prawne niedopatrzenia.

                    • kuba203 Re: O jakosci... 06.07.02, 15:38
                      No właśnie, i to pokazuje, że to szkoła, jak każda inna, też ma swoje wady...
                  • kuba203 Re: O jakosci... 06.07.02, 15:37
                    Na szczęście nie zauważyłem, żeby ktoś budował tej szkole pomnik... Też uważam,
                    że się jej nie należy. Szkoła, jak szkoła, tylko, że trafiają do niej bardziej
                    uzdolnieni/inteligentni ludzie, ale przecież nauczyciele, jak wszędzie indziej.
                    • Gość: trudny Re: O jakosci... IP: *.sp / 192.168.5.* 06.07.02, 15:45
                      Ze szkoła jakąkolwiek to tak jest, że nie wyłącznie uczniem ale i mistrzem
                      stoi. Z tego co piszą , jak zauważacie, jak raz nie wynika nic takiego o czym
                      piszecie, natomiast wynika, że odpowiedzialne za rekrutację osoby dopuściły do
                      stanu jaki zaistniał. I dalej dopuścił do konsekwencji do jakich to prowadzi.
                      Cóż wiec takiego? A to,ze nie jak piszesz zdolniejsi i intelektualnie lepiej
                      skonstruowani trafią w ławy tejże szkoły. Czemu, a raczej po co?
                      I tu musiałbym rozwijać to co myślę o jakości, a po co?
                      Wysnuć natomiast można wniosek bezpiecznie taki, że ktoś o czymś nie pomyślał,
                      ale nie pomyslał o tym , że inny pewnie doskonale pomyślał...albo tylko
                      lepiej...
                      ;-)trudny
                  • mikolaj7 Re: O jakosci... 06.07.02, 15:46
                    Gość portalu: trudny napisał(a):

                    > To pokazuje dość klarownie jakość myślenia kadry piątego zakładu.

                    skad wiesz ???


                    Bez
                    > przyganienia. Czegoś ktoś nie przewidział? I nie wiadomo czego? I nie wiadomo
                    > kto?
                    > Jasne i jedno i drugie. Mnie rozsmiesza takie , nawet tu na Forum, budowanie
                    > pomnika tej szkole. To przecież , ze szkoła ma wysokie notowania w rankingach
                    > nie jest jednoznaczne, z tym, że edukację przyjmuja tam wyłącznie orły. Czy Wy
                    > sobie robicie jaja?
                    > Zmnam przypadki , powiedzmy marnego materiału z dość zasobnych rodziców
                    > i ...radzą sobie i jakoś kończą. Przecież to takie wrecz normalne.
                    > Jest prawdą też , której burzył nie będę, że są absolwenci naprawdę znakomici,
                    > tylko to sobie tak działa i jedno i drugie...
                    > Systemik.
                    > Żenada i tyle. Szkoda.
                    > trudny

                    • Gość: trudny Re: O jakosci... IP: *.sp / 192.168.5.* 06.07.02, 16:05
                      mikolaj7 napisał(a):

                      > Gość portalu: trudny napisał(a):
                      >
                      > > To pokazuje dość klarownie jakość myślenia kadry piątego zakładu.
                      >
                      > skad wiesz ???
                      Ale co skąd wiem Mikołaju?
                      Piszę , ze pokazuje, a nie piszę że wiem. To co wiem to inne może mieć
                      zastosowanie.
                      Jednak jeśli zależy Ci na korekcie, to podtytułuję wątek " O bylejakości"
                      I to też według mnie wystarczy.
                      Znasz takie słowo jak "odpowiedzialność". Jesli zrobi sie bałagan to ktoś za to
                      powinien ponieść odpowiedzialność. I tu takie zjawisko ma miejsce, ale
                      odpowiedzialnych brak. natomiast jasno widać, że są zainteresowani.
                      Pozdrawiam , ale jest gorąco nie?
                      trudny;-)))
                      >
                      >
                      • mikolaj7 Re: O jakosci... 06.07.02, 16:25
                        Gość portalu: trudny napisał(a):

                        > mikolaj7 napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: trudny napisał(a):
                        > >
                        > > > To pokazuje dość klarownie jakość myślenia kadry piątego zakładu.
                        > >
                        > > skad wiesz ???
                        > Ale co skąd wiem Mikołaju?
                        > Piszę , ze pokazuje, a nie piszę że wiem. To co wiem to inne może mieć
                        > zastosowanie.
                        > Jednak jeśli zależy Ci na korekcie, to podtytułuję wątek " O bylejakości"
                        > I to też według mnie wystarczy.
                        > Znasz takie słowo jak "odpowiedzialność". Jesli zrobi sie bałagan to ktoś za to
                        >
                        > powinien ponieść odpowiedzialność. I tu takie zjawisko ma miejsce, ale
                        > odpowiedzialnych brak. natomiast jasno widać, że są zainteresowani.
                        > Pozdrawiam , ale jest gorąco nie?
                        > trudny;-)))
                        > >

                        a czy jest to wina li tylko nauczycieli w mojej szkole, czy
                        takze 'inteligentnych inaczej' przepisow?

                        listy wywieszono za pozno, ale ci ze 100 punktami tez
                        przyczynili sie bardzo do obecnej sytuacji.


                        a upal jest faktycznie niemilosierny... u mnie przeciag jest,
                        wiec jakos zyje jeszcze...
                        • kuba203 Re: O jakosci... 07.07.02, 14:50
                          Przecież gdyby listy wywieszono wcześniej, nie byłoby problemu. Z tego, co
                          pisali w gazecie, poszło o to, że wywiesili listy zbyt późno, i nie przyjęci
                          uczniowie nie mieli już czasu na złożenie dokumentów gdzie indziej. Tak więc
                          jest to tylko w niewielkim stopniu wina uczniów, że musieli tak długo czekać na
                          ogłoszenie wyników. Pewnie, że mając tylko połowę możliwych do zdobycia
                          punktów, mogli przewidzieć, że się nie dostaną, ale ostatecznie nie zrobili nic
                          wbrew prawu, w przeciwieństwie do nauczycieli.
                          • mikolaj7 Re: O jakosci... 07.07.02, 14:57
                            kuba203 napisał(a):

                            > Przecież gdyby listy wywieszono wcześniej, nie byłoby problemu. Z tego, co
                            > pisali w gazecie, poszło o to, że wywiesili listy zbyt późno, i nie przyjęci
                            > uczniowie nie mieli już czasu na złożenie dokumentów gdzie indziej. Tak więc
                            > jest to tylko w niewielkim stopniu wina uczniów, że musieli tak długo czekać na
                            >
                            > ogłoszenie wyników. Pewnie, że mając tylko połowę możliwych do zdobycia
                            > punktów, mogli przewidzieć, że się nie dostaną, ale ostatecznie nie zrobili nic
                            >
                            > wbrew prawu, w przeciwieństwie do nauczycieli.

                            stary, jakie lamanie prawa?

                            ci uczniowie to zwykle cwaniaki, ktorym rodzice znalezli
                            luke w przepisach i tyle.

                            przez 10 niedojdow maja cierpiec setki?
                            • kuba203 Re: O jakosci... 07.07.02, 15:58
                              Może te setki aż tak bardzo cierpieć nie będą...
                              Szkoła postąpiła wbrew prawu, wywieszając listy przyjętych z 4dniowym
                              opóźnieniem. I tyle, gdyby to zrobiła w terminie nie miałaby problemu. Ciekawe,
                              co będzie, jak wszyscy nie przyjęci, którzy mieli powyżej 100 punktów zaczną
                              pisać skargi :))) Lepiej nie myśleć, będziecie mieli niezłe zamieszanie w
                              szkole :)))
                              A w ogóle to winne jest MEN, które ustaliło nieprecyzyjne zasady rekrutacji.
                              Gdyby nie Łybacka, to zamieszania by nie było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka