trudny2002
17.08.05, 13:18
Pani Piekarska w wystapieniu oznajmiła:
..." chyba nikt nie ma wątpliwości, ze pani Jarucka działała sama"
Wypowiedź dotyczy sugerowanego istnienia suflerów pani Jaruckiej, których
jednak pani Piekarska nie wskazała.
Dla mnie jest absolutnie jasne i pewne, ze pani Jarucka sama działac nie
mogła.
Jeśli bowiem mówimy o działaniu w związku z jej aktualnym stanem, to
niewątpliwie mając na uwadze biologię, konieczny był w działaniu
przedstawiciel płci odmiennej - sadzę iż prawowity małżonek wymienianej pani.
Natomiast jeśli idzie o wskazywany przez męczacą juz panią Piekarską temat,
również zgoda.
Pani Jarucka działała wspólnie i w porozumieniu z obecnym marszałkiem sejmu
panem Włodzimierzem Cimoszewiczem przy czym róznie to działanie oboje
pamiętają. Przypuszczam, ze złe cechy pani asystentki były przyczyna
zwolnienia jej z funkcji asystentki co ma swój obraz w dokumentach. To twarde
dowody. Przypuszczam też, ze wspomniana pomoc w tarapatach asystentki i jej
rodziny jakiej udzielił niewdziecznicy pan Cimoszewicz takze jest
udokumentowana i zaswiadcza jednoznacznie o ludzkiej twarzy i czystości
intencji tego pana.
Brudna kampania...fe...i do tego z dręczeniem kobiety w odmiennym stanie.
Co na to pani Środa?
Co na to pani Szyszkowska, Jaruga...?
Co na to te światłe obrończynie prawie noblistki?
Nooo tak zawisć i zemsta to pobudki jakie kierowały asystentką...ale jesli
nawet to sa to pobudki , jedynie pobudki dzięki którym pobudzona ujawniła
fakty.
A jesli wkurzony na kolegę sprawca kradzieży batonika w markecie opowie
prokuratorowi, ze ten kolega jest poszukiwanym od lat sprawcę wielomilionowej
defraudacji, to co? To znaczy, ze nie wart wiary bo latem 98 roku zjadł baton
nie płacąc?
kazdy niech odpowie za swoje i wówczas stanie się jasniej...
trudny