Dodaj do ulubionych

Architekci winią gminę za zator inwestycyjny w ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 23:39
Niestety jest to prawda. Pracuję na rynku nieruchomości i wiem że kilku
deweloperów czeka na WZ po 1,5 roku i dalej są odsyłani na "za tydzień".
Według ostrożnych szacunków magistrat wstrzymał w Krakowie inwestycje
budowlane na ok. 1 mld zł przy których znaleźliby prace mieszkańcy Krakowa i
okolic. Hipokryzją jest robienie wielkiego halo z 200 mln inwestycji MANa,
gdy rodzimych przedsiębiorców ma się w głebokim poważaniu.
Obserwuj wątek
    • Gość: havi Re: Architekci winią gminę za zator inwestycyjny IP: 80.50.251.* 26.08.05, 23:45
      róbta tak dalej a z krakowa zrobi się prawdziwy skansen-muzeum (bo mieszkańcy
      się wyniosą).

    • Gość: retio A Obtulowicz to nie architekt? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.05, 08:27
      Dzisiejsza sytuacja jest prosta konsekwencja tego co zawinil Obtulowicz bedac architektem
      miejskim i radnym.
      Gdyby on nie doprowadzil do odrzucenia gotowego opracowania Ziobrowskiego i nie wyglupil
      sie ze swoim amatorsko wykonanym studium opiniowanym kolezensko przez Bieleckiego
      (architekt z Warszawy), dzis sytuacja Krakowa bylaby normalna, taka jak w innych duzych
      miastach.
      Czarakcziew i Denko nie zajakneli sie o tym ani slowem choc wiedza przecie, ze z winy
      wspomnianych architektow Krakow nie posiada uchwalonego planu. W miastach o ktorych
      mowia, gdzie wszystko odbywa sie szybko i sprawnie, istnieja uchwalone plany. Krakow jest
      jedynym duzym miastem bez planu.
      Nalezy podziekowac za to wszechmocnemu panu architektowi Obtulowiczowi, koledze obydwu
      protestujacych panow architektow.
      Hipokryzja jest podstawowa cecha srodowiska architektow krakowskich
      • Gość: kr Re: A Obtulowicz to nie architekt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 10:18
        Bo pan Obtulowicz chcial zalatwic przy okazji planu swoje prywatne interesy.
        Nie udalo sie wiec planu nie ma i zanosi sie ze dlugo nie bedzie. Krakow to
        jedna wielka sitwa kolezenskich i rodzinnych powiazan, zaleznosci, interesow,
        do kogo to jeszcze nie dotarlo to jest naiwny. Mozemy sobie tutaj pogadac a i
        tak zaloze sie ze nic sie nie zmieni. Musialaby sie pojawic wieksza sila w
        postaci lobbystow, zeby przelamac opor i glupote naszych urzednikow.
    • Gość: kr Re: Architekci winią gminę za zator inwestycyjny IP: 213.25.149.* 27.08.05, 10:13
      Właściciel działki zwrócił się (na piśmie) do WA o wydanie odpisu poprzedniej
      WZetki. Po tygodniu zadzwonił zapytać, czy jest może już przygotowana -
      dowiedział się że raczej nie, bo numeru sprawy jeszcze nie ma w bazie. Jeśli w
      ciągu tygodnia nie można uzyskac kopii wydanego już dokumentu a nawet
      zarejestrować pisma - to o czym my mówimy?
    • Gość: Edward E. Nowak Re: Architekci winią gminę za zator inwestycyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 10:43
      Podstawowy problem to brak planu zagospodarowania przestrzennego. Trzeba zrobić
      wszystko aby powstał plan!!! Tylko takie podejście jest racjonalne, wyznaczone
      bowiem zostaną reguły gry, doprowadzi się do wyzwolenia inicjatyw
      inwestycyjnych, ograniczy się lobbowanie , dojdzie do obniżenia cen
      nieruchomości. itd. Mówię to nie jako urbanista czy architekt lub developer bo
      nim nie jestem ale jako menedżer, ktory zdaje sobie sprawę z tego, że bez planu,
      dzialaność - aczkolwiek możliwa - naraża nas na ciągłą improwizację i olbrzymie
      ryzyka a przy tym jest niezwykle kosztowna. Niektórych powstałych w Krakowie
      budynków oraz ich adaptacji wstydzę się ale wiem że zostaną już na
      dziesięciolecia. Gdy jeszcze byłem wiceprezydentewm Krakowa w 1990 roku toczone
      były fantastyczne dyskusje o zabudowie Powiśla, o prawo budowy hotelu w tym
      miejscu zabiegały największe firmy świata. A ileż to uczonych rad usłyszałem o
      potrzebie zachowania wyglądu budynku, potrzebie penetracji tamtego terenu...a
      jaki jest rezulatat: przeciętna budowla ani nowowczesna ani zachowująca z
      pietyzmem stary budynek, spójrzmy na nadbudowę na Monopolu (brrr), zobaczymy co
      powstanie naprzeciwko Wawelu - już sie boję, szczególnie gdy zobaczyłem jakieś
      zarysy amfiteatru lub czegoś takiego. Równoczesnie tam gdzie mozna by coś robić,
      gdzie nie ma drastycznych ograniczeń architektura jest jakaś pokurczliwa. Nie
      znam w Krakowie wybitnej, nowoczesnej realizacji, stanowiącej jakieś wyzwanie -
      zbudowanej, rzecz jasna poza strefą ścisłej ochrony sylwety miasta czy jego
      zabudowy.
      Podobno w Krakowie oczekuje na realizację różnorodnych inwestycji 1 miliard
      złotych. Jakaż to szansa dla miasta i regionu ale równocześnie może to być także
      zagrożenie.
      Nawet w tej sytuacji jaka jest można przecież działać racjonalnie ale trzeba
      np. stworzyć wytyczne dla szczególnie ważnych i wrażliwych dla Krakowa stref
      nazwijmy je ochronnych lub tp.
      Koledzy urbaniści i architekci weźcie się do roboty i przedstawcie spójne
      podejście do stworzenia Planu!!!
      • Gość: Smecz Re: Architekci winią gminę za zator inwestycyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 13:10
        Problem jest zupełnie gdzie indziej . Z tego co ja wiem ,problemem nie jest
        brak jakiegoś mitycznego planu , bo zgodnnie z prawem realizuje się teraz tzw
        plany miejscowe . Niektóre mniejsze gminy pokrywają owszem lokalnym planem całą
        gminę ale w Krakowie jest to nie możliwe . Tak więc rozwiązaniem dla Kraka nie
        jest Wielki Plan bo tak się tego nie robi . Roziwązaniem jest wiele, bardzo
        dużo lokalnych planów i szybkie tempo wydawania wzizt tam gdzie planów nie ma .
        Są wielkie miasta w Polsce gdzie sobie z tym poradzono i najwyższy czas aby
        tak było w Kraku.A przy okazji - od byłego wiceprezydenta Krakowa ,jakim kiedyś
        był pan Nowak można oczekiwać poidstawowej znajomości prawa .
        • o13y ależ 27.08.05, 22:18
          właśnie sie robi kolejne , lokalne plany.
          Nikt nie robi jednego wielkiego. Dla kolejnych obszarów miasta sa takie
          tworzone sukcesywnie. Polecam lekture dzienników- ogłoszenia UMK o planach
          publikowane są na bieżąco.
        • Gość: Edward E. Nowak Re: Architekci winią gminę za zator inwestycyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 09:43
          Otóż zapewniam Pana, że rozwiązaniem jak najbardziej właściwym jest Plan dla
          całego miasta. Jak podkresliłem ja nie jestemm urbanistą ani architektem ale
          właśnie najwybitniejsi przedstawiciele tego środowiska także uważąją plan za
          najwłaściwsze rozwiązanie. Zgodnie z prawem mozna także działać tak jak robi
          sie to teraz ale jakie są skutki to czyta Pan właśnie na tych łamach a jeżeli
          porozmawia Pan z inwestorami, architektami a przede wszystkim z budowlańcami to
          dopiero działanie w takim "porządku prawnym" pokazuje jego podłą jakość.
          Prawie każde miasto taki plan ma . Jest także prawdą to, że można problem
          rozwiązywać poprzez plany szczegółowe ale zawsze tracąc a przynajmniej
          narażając rozwiązania szzcegółowe na jakiś konflikt. I jeszcze jedna uwaga,
          niejako w formie odpowiedzi Plan to nie tylko zapis pewnych ustaelń ale także
          okreslenie strategii, to konkretny zapis pewnej myśli rozwoju miasta i jego
          otozcenia. Plany szczegółowe nie tylko nie spełniają takiej raoli ale wręcz
          mogą stanowić tego zaprzeczenie. Za chwile postaram sie to wykażać.
          To co dla mnie jest jednak najważniejsze to aby ustalić co chronić, w jaki
          sposób, np. przez gabaryty, określenie procedury postępowania w tych
          przypadkach (chociaż mam świadomość , że to jest narzędzie niewystarczające)
          ale z drugiej strony dać mozliwość rozwoju dla Krakowa. Teraz ta rozbudowa
          odbywa się chaotycznie. Spójrzmy na sylwetę miasta jak jest naruszana, jak
          narusza się różne perspektywy jakie występują w mieście. Jeszcze wiele da się
          uratować ale kontynuacja przez kolejne lata takiej polityki może zmienić tę
          sytuację. Jakieś nie do końca przemyślane zabudowywane enklawy aby tylko
          zbudować, zarobić (chociaż nie mam nic przeciwko temu aby przedsiębiorcy
          zarabiali) a inni niech się martwią, właśnie martwi mnie nad wyraz. Róbmy to
          ale w sposaób uporządkowany. Korzyści osiągną także ci którzy planują,
          projektują, budują i będą z tego korzystać. Konsekwencją takiego podejścia,
          jest dzika wręcz zabudowa i rozbudowa za którą muszą pójść drogi, kable,
          rurociągi, cała infrastruktura a to przecież kosztuje. W rezulatacie budujemy a
          potem będziemy to ekspolatować znacznie drożej niż moglibyśmy. Ja jestem
          zwolennikiem wykorzystywania tego co mamy a więc rozuumnej, planowej właśnie
          zabudowy wnętrza miasta, przekształacania tego wnętrza. Być może się mylę ale
          wg. mnie ponad 30 % miasta Krakowa zajmują tereny gdzie prowadzi się
          działalnośc przemysłową lub usługową ale o charakterze przemysłowym . Po co to
          jest w środku miasta...? Przecież to kosztuje ogromne pineiądze a można i
          należaloloby taką działanośc prowadzić poza ścisłym miastem, na przedmieściach
          a może niektóre fabryki mogłyby się lokować w sąsiednich miastach i gminach
          wzbogaacając je ale także część ludzi nie dojeżdżałaby codziennie do pracy w
          Krakowie odciążając komunikację. Dlaczego w środku miasta mamy Elbud, Wawel,
          Zremb, Telkom Telos, Madro że wymienię pierwsze firmy z brzegu, które zajmują
          olbrzymie przestrzenie w bardzo atrakcyjnych miejscach ? Nam potrzeba tam
          budynków mieszkalnych, nowoczesnych centrów usługowych, nowych biur, rozwoju
          obsługi ludności oraz turystów, nowych miejsc pracy dla 180 tysięcy studentów
          uczących się w Krakowie. Dla działlaności przemyślowej takie miasto jak Kraków
          nie powinno przeznaczać więcej jak 10 %. Powinniśmy wręcz zachęcać namawiać ,
          dawać pewne możliwości aby firmy wychodziły z centrum miasta. Gdybyśmy tak
          myśleli, to może 1000 ha a nawet 1600 ha w Nowej Hucie byłoby wykorzystywane
          właściwie. Na razie wszyscy, jak chodzi o Nową Hutę to udają, że nie wiedzą o
          cho chodzi bo przecież jest inwestor Hinduski to niech się martwi ALE NOWA
          HUTA TO JEST W NAJWYŻSZYM STOPNIU NASZE ZMARTWIENIE. Organizacja wianków i
          oddanie wspaniałej młodzieży budynku na działalnośc kulturalną to nie jest
          wystarczające podejście. Jak to jest ważne, ten PLAN i jak go realizujemy to
          najlepiej dowodzi problem tzw. wschodniej obwodnicy Krakowa.
          Kiedyś grupa naprawdę mądrych radnych uchwaliła utworzenie Obszaru
          Strategicznego Kraków Wschód. Niestety w fazie realizacji bardziej
          koncentrowanao się wszędzie tylko nie tam. Jedynem inwestorem który tam
          faktycznie działa to RR Donnelly, poza tym nikt. Co dzieje się teraz. Zamiast
          poprowadzić wschodnią obwodnicę poprzez te tereny gdzie dzisiaj jest ta
          amerykańska firma, czyli tzw,. hałdę udostepnić kilkaset ha terenu dla
          poważnych inwestorw a może firm , ktore chciałyby realokować się ze ścisłego
          Krakowa i dać im teren dobrze uzbrojony, gotowy niejako, umożliwić tam
          powstanie nowoczesnego centrum logistycznego, bo jest tam wspaniały węzeł
          kolejowy, to my planujemy budowę drogi przez ulicę Ujastek, wzdłuż Dłubni.
          Dlaczego ? Powód jest prosty. Mamy już trochę zrobionych dróg na tej osi więc
          nakłady będą mniejsze (chociaż nie jestem tego pewien bo nie widziałem studium
          porównawczego) i szybciej odtrąbimy sukces. A więc znowu nos służy dla
          tabakiery. Droga strategiczna rozwiązuje problemy doraźne a nie strategiczne.
          Myslę, że powinno być odwrotnie. Oczywiście twórcy tego podejścia powiedzą, że
          nie rezygnują z budowy obwodnicy a obecną inwestycję traktują jako mądre
          rozwiązanie obecnych problemów. Niestety ja nie wierzę, bowiem wiem jak to
          odetnie potencjalne , bardzo atrakcyjne tereny przemyslowe od miasta i utracimy
          kolejne szanse. I po to jest potrzebny plan , żeby nie zmieniano priorytetów
          pod każdą ekipę.
          I to by było na tyle chociaż język świerzbi powiedzieć znacznie więcej i
          ostrzej.
          Edward E. Nowak
          • o13y Re: Architekci winią gminę za zator inwestycyjny 29.08.05, 09:59
            Szanownym Dyskutantom brakuje chyba trochę wiadomości z zakresu
            aktualnego „stanu prac” nad planami miejscowymi w Krakowie.
            Nie należy się opierać zbytnio na najwybitniejszych (co to znaczy?)
            przedstawicielach środowiska architektów w tej materii, bo brak planów jest im
            baaardzo na rękę.
            Co do jednego wielkiego i całościowego planu, to istotnie, jak pisze Smecz- nie
            ma możliwości wykonania tego „en bloc”. Stąd planowanie poszczególnych obszarów.
            (ostatnio- wzgórze św. Bronisławy i okolice). Ma to i ten sens, że chroni
            możliwie szybko obszary najbardziej newralgiczne przed niekontrolowanymi
            zakusami inwestorów i ich przedstawicieli w osobach
            wymienionych „najwybitniejszych (lub najbardziej wpływowych ) projektantów- no,
            niestety.
            Nieprawdą jest , że prawie każde miasto ma taki plan. Wszystkie wielkie miasta
            borykają się z podobnymi problemami. Natomiast politykę urbanizacji i rozwoju
            (a także ochrony poszczególnych obszarów) wyznacza Studium.Jest tam prawie
            wszystko. I nie ma co wyważać otwartych drzwi, tylko kierować się jego
            zapisami. (a są dość proste i dostępne w necie-także w formie graficznej).
            Rzecz w tym, że niewielu chce z niego korzystać przy wydawaniu stosownych
            decyzji, za to stosowne Urzędy nieustannie podpierają się brakiem planu. Mamy
            także trochę publikacji (chociażby w dziale „Jaki Kraków” )– wykładających
            klarownie, które obszary nadają się do jakiej zabudowy. Inną sprawą jest, ze
            dla przedstawicieli Samorządu pojęcie strategii urbanistycznej najczęściej
            kojarzy się z układem komunikacyjnym i nowymi drogami w mieście.
            W sytuacji powszechnego braku planów, wielu prawników jest zdania, że
            nastąpiła „luka prawna”, która nie powinna mieć miejsca i powinniśmy kierować
            się starymi planami.
            Sprawa- jak pisze okrt – w toku.
            Ustosunkowując się do wypowiedzi p. Nowaka, co do zakładów przemysłowych i
            usług w centrum- tu należy sprawę wyważyć. Nowe mieszkania w centrum są tak
            drogie, iż często kupowane są jako lokata kapitału- co za tym idzie
            niekoniecznie zasiedlane. Jestem za zrównoważonym rozwojem, bez eliminacji
            usług, bo stawiając tylko na mieszkania, możemy wyludnić centrum.
            A swoją drogą, to zmarnowaliśmy świetny teren na nowe centrum zabudowując go M-
            1, Plazą i mniejszymi koszmarami w atmosferze paru umów o których w prasie
            było głośno(załatwienie wielkich parkingów).

    • Gość: krak ARCHITEKCI MAJĄ RACJĘ !! IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.05, 21:59
      SAM CZEKAŁEM DWA LATA NA DECYZJĘ O ZABUDOWĘ STRYCHU TO JEST SKANDAL WYWALIĆ
      TYCH URZĘDASÓW !!1
    • Gość: Krzysztof K. Re: Architekci winią gminę za zator inwestycyjny IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 28.08.05, 16:17
      Podstawową przeszkodą jest jednak rzeczywiście brak planu urbanistycznego.
      Miejscowe plany, ktore go miały zastapić powstają w sposób nieprawdopodobnie
      powolny. Chyba powinno dojść do jakichs zmian ustawowych w zakresie planowania
      przestrzennego. Nie wiem dlaczego Izba Architektów rżnie przysłowiowego głupa -
      zwalając wszystko na nieszczęsny urząd. Z przykrością należy stwiedzić,że w
      wypowiedziach p. Nowaka jest wiele słuszności.
      • Gość: Smecz Re: Architekci winią gminę za zator inwestycyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 18:35
        Słuszność to może Pan Nowak i ma ale taką sobie .Ludzie ,w całej Polsce
        obowiązuje ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym ,i tam nie ma czegość
        takeigo jak Wielki Plan .Owszem ,jest studium zagospodarowania , ale regulacje
        o jakichj on pisze mają być zawarte w planach miejscowych . Wielki Plan dla
        Krakowa ? A jak to sobie Pan były Prezydent wyobraża ? Szczegółowy opis dla
        całego miasta ? Dla paru tysięcy hektarów ? Ile trwały by uzgodnienia ? A ile
        by było uwag i wniosków ? A ile protestów i zarzutów ? Tysiące ,setki tysięcy ?
        Ile trwało by uchwalanie ? Rok ? A może raczej 5-6 lat !. Nawet w małych
        gminach robi się po kilka ,kilkanaście planów . I naprawdę Panie Prezydencie -
        zanim się wypowiada ,słusznie i pryncypialnie , to najpierw trzeba przeczytać
        uchwałę , która pierwotnie została uchwalona w 1991 roku więc może i przez Pana
        Prezydenta - ówczesnego posła. Zmieniać możemy oczywiście też prawo - ale w
        żadnym kraju i mieście nie funkcjonują tzw Wielkie Plany , tą rolę spełniają
        dokumenty typu Studium . I nie wymyślajmy Ameryki tylko sprawnie wdrażajmy
        zasady i przepisy któe sami uchwaliliśmy . Inne miasta w Polsce to robią i to
        robią skutecznie , m.in dlatego że konskewentnie realizują przepisy i tak
        działają aby z jednej strony było szybko i sprawnie a z drugiej aby był ład
        urbanistyczny. A drogi na skróty nie ma , bo nawet jak się spróbuje takim
        mirażem iść to się wyląduje na manowcach . I wielu już w Krakowie próbowało . I
        chyba Pan Prezydent tego by nie chciał . Pozdrowienia !
        • Gość: okrk Re: Architekci winią gminę za zator inwestycyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 22:39
          Niestety brak planu jest napewno glownym czynnikiem zpowalniajacym dzialanosc
          urzedu, lecz jego brak jest przedewszystkim bledem legislacyjnym. Nie moze byc
          tak by nagle przestalo obowiazywac prawo /a Plan Ogolny z 1994 roku byl prawem/
          a w jego nic nie nastapilo. OKRK zwrocil sie do Rzecznika Praw
          Obywatelskich/jesienia 2004r./ o sprawdzenie zgodnosci tej sytuacji z
          konstytucja i o ewentualne zaskarzenie ustawy do Trybunalu Konstytucyjnego i
          jak dotad mimo interwencji nie otrzymalismy odpowiedzi. Wyglada na to ze
          problem ma wielu patronow jak "lub czasopisma".
          Bo brak planow jest na reke spekulantom ktorzy kupili dzialki dotychczas
          niebudowlane, a obecnie chca je zabudowac i to z maksymalna intensywnoscia /bo
          nie ma planu a co za tym idzie zadnych ograniczen/. A architekci przygotowujac
          niesamowite koncepcje w tym bajzlu wspoluczestnicza.
          Wuzetki urzad wydaje wedlug wlasnego widzimisie.
          Krakow posiada Studium uwarunkowan lecz dzieki tej samej ustawie nie stanowi on
          prawa wiec przy wydawaniu WZ nikt sie do niego nie odnosi. Kolejny bubel
          legislacyjny.
          Jedyne rozwiazanie tej sytuacji to przywrocenie Planow Ogolnych w calosci i
          zastepowanie ich "szczegolowymi" Planami Miejscowymi w roznych fragmentach
          miasta, a przynajmniej obowiazek odnoszenie sie przy wydawaniu Wzetek do
          ustalen Studium.
          • Gość: uwaga na partaczy! Architekci z Krakowa zmarnowali Centrum Kultury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 15:00
            Narzekacie na władze swego miasta a tymczasem wasi architekci niszczą rynek
            usług projektowych w Lublinie!!!
            Architekci z krakowskiej fimy CZEGEKO sp z OO zmarnowali właśnie projekt długo
            oczekiwanego Centrum Kultury w XVIII-to wiecznym klasztorze powizytkowskim w
            Lublinie mimo protestu całego środowiska lubelskich architektów i unieważnienia
            skandalicznego,lewego przetargu przez Sąd Okręgowy w Lublinie.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=22607772&a=22607772

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka