ruczaj.x
02.09.05, 09:17
za DP:
Mieszkancy osiedla Ruczaj kilka dni temu byli swiadkami smierci labedzia plywajacego po stawie nieopodal ul. Szuwarowej. Na tym naturalnym zbiorniku wodnym od 3 lat mieszka para labedzi, ktora co roku rozmnaza sie.
- W tym roku tez plywala tam para z mlodymi. Kilka dni temu wedkarze, ktorzy lowia tam karasie, zarzucili haczyki i jeden z labedzi podplynal za blisko. Albo polknal haczyk, albo zaplatal sie w zylke. Mimo ze spacerujacy nad brzegiem prosili wedkarzy, by pomogli ptakowi, ci nic nie zrobili. Labedz szarpal sie i padl - mowi mieszkanka pobliskiego osiedla. Nasza Czytelniczka zastanawia sie, czy nie mozna byloby postawic zakazu wedkowania na tym zbiorniku lub w jakis inny sposob chronic ptaki przez ludzmi.
Jak poinformowano nas w Urzedzie Miasta staw jako zbiornik na terenie gminy jest miejscem, w ktorym wedkowac mozna, oczywiscie pod warunkiem, ze robi sie to zgodnie z przepisami i wedkarz posiada karte wedkarska. Sluzby wojewodzkiego konserwatora przyrody potwierdzaja, ze kazdy, kto ma karte wedkarska moze lowic w stawie, a ewentualny zakaz wedkowania moglaby wprowadzic gmina jako wlasciciel terenu.
Byc moze problem ochrony ptakow rozwiaze w niedalekiej przyszlosci objecie stawu i terenow w poblizu ochrona jako parku miejskiego. Wkrotce powstanie lista rankingowa parkow, ktore maja szanse powstac w najblizszych latach, a obszar na Ruczaju ma duze szanse na miejsce w czolowce. W ramach parku staw moglby byc chroniony jako teren cenny przyrodniczo, a kwestie ochrony zwierzat, roslin bylyby osobno uregulowane.
Na razie pewne jest to, ze labedzi ani zwierzat innych gatunkow, bedacych pod ochrona, nie mozna nawet ploszyc. W przypadku, kiedy zagrozone jest zycie ptaka, powinno zawiadomic sie sluzby porzadkowe (Straz Miejska, czy policje). (WT)