Dodaj do ulubionych

KARALUCHY W LONDYNIE!

19.09.05, 21:10
Mam pytanie: czy tylko ja odkryłem karaluchy w swoim mieszkaniu, czy Państwo
również tylko nie dopuszczacie do siebie tej myśli? U mnie na razie są małe,
ale przybywa ich z każdym dniem... Łażą sobie koło listew podłowgowych w
pokojach, ale lubią również łazienkę i kuchnię... Jak będą w takim tempie
przybywac to niedługo będzie naprawdę ciekawe.. Przyglądnijcie się Państwo
swoim ścianom... szczególnie w okolicach gniazdek elektrycznych.
Obserwuj wątek
    • muffinkakr Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 19.09.05, 21:28
      Witam,
      To ładnie świadczy o tobie, sam brud. Radzę samemu coś z tym zrobić, kupić
      łapkę lub jakiś środek do tępienia.
      Pozdrawiam
      • muffinkakr Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 19.09.05, 21:48
        www.abcogrodu.com.pl/index.php?cid=2&oid=22&fid=2&ftype=category
        mała pomoc
        Pozdrawiam
        • londynczyk001 Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 19.09.05, 22:27
          obawiam się, że troszeczke się pomyliłaś... raczej świadczy to o obecności
          śmietnika w pionie... ale cóż tam, pożyjemy zobaczymy kto ma racje...
    • etmanek Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 20.09.05, 10:03
      Karaluchy - narazie widziałem kilka. Ale strasznie dużo jest małych robali
      łażących po ścianach i koło listew - są tego dziesiątki. No i oczywiście małe
      muszki w ostatnich dniach - w windzie (blok 43) chyba kazdy widział ile tego
      było.
      Moim zdaniem wszystko bierze się ze śmietnika. Drzwi do komory śmieciowej nie
      są szczelne a do szybu windowego jest nie daleko i pewnie są w mieszkaniach
      całego pionu.
      Mieszkałem w różnych miejscach ale tekiego syfu nigdzie nie widziałem.
      • klata11 Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 20.09.05, 10:50
        To macie problem.Czasem karaluchy mogą być przewiezione z akademików w lodówce
        (z tyłu)lub w meblach.To tak a propos studentów wynajmujących mieszkania.
        Miałam z tym dziadostwem doczynienia kilka lat temu więc proponuje zgoście to
        waszej administracji jak najszybciej i niech zrobią dezynsekcje.
        A jako ciekawostke powiem ze często wchodzą do podstawki na czajnik elektryczny
        i jak urosną to nie mogą wyjść.
        Powodzenia i cierpliwości w walce z karaluchami
      • please_read Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 20.09.05, 13:02
        Interesujące, że jedynymi osobami które widziały u nas karaluchy są 'etmanek' i
        'londynczyk001'. Jak łatwo sprawdzić, wcześniej osoby te nie wypowiadały się na
        żadne tematy na naszym forum ... ani na żadnym innym. Być może nawet tu nie
        mieszkają, odnajdują tylko jakąś dziwną przyjemność w pisaniu takich postów.
        pzdr
        • etmanek Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 20.09.05, 14:01
          Nie wypowiadałem się, bo nie miałem takiej potrzeby - ale mieszkanie z
          robactwem strasznie mi sie nie podoba, mieszkam w Londynie.

          please_read - jeżeli nie widzisz, to może okulista by Ci się przydał - bez
          obrazy. Nie lubię gdy, ktoś podwarza wiarygodność tego co mówię i piszę, więc
          skończ z wmawianiem innym co widzieli, a czego nie. Jeżeli wątek na forum Ci
          się nie podoba, to się nie wypowiadaj, albo załóż sobie swój pt."Londyn
          sterylne osiedle" - pozdrawiam.
          • please_read Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 20.09.05, 14:16
            Poczekam jak o swoich karaluchach napiszą osoby, które często pisały na forum o
            plusach i minusach naszego osiedla. Niestety, mam ograniczone zaufanie do osób o
            nick-ach założonych dzień wcześniej i nie mających żadnej historii. To moje prawo.
            BTW, życzę mniej nerwowości - jak jakaś żyłka pęknie to koniec...
            pzdr
            • argonat Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 20.09.05, 14:37
              cytat dla mieszkańców OE lubiących polskie filmy
              "krytyka może być, ale trzeba tak zrobić, żeby jej nie było"....
              i płyniemy dalej.
              • sapeta Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 20.09.05, 18:28
                Ja wiem, ja wiem. Zrób pan zdjęcie i umieść w necie, może ludzie nie wiedzą co to karaluchy ;) może pan też dołączyć widok z pana okienka, to tak dla niedowiarków ;)
        • londynczyk001 Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 23.09.05, 17:31
          Szanowny Panie please_read!
          Jeżeli uważa Pan, że ktoś kogoś próbuje nabić w butelkę, to chętnie udostępnie
          Panu swoje mieszkanie w celu organoleptycznego potwierdzenia faktu plenienia się
          robactwa w bloku nr 43. Jeżeli ma Pan taką ochotę to proszę napisać na maila
          londynczyk001@nospam.gazeta.pl
          Pozdrawiam.
          • please_read Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 23.09.05, 18:51
            Czuję się wywołany do tablicy, więc jestem.
            Prawdę powiedziawszy, oglądanie robactwa nie sprawia mi przyjemności, dlatego
            też serdecznie dziekuję za zaproszenie - nie skorzystam. A temat raczej nadaje
            się do pilnego zgłoszenia w zarządzie wspólnoty i dopilnowania dynamicznej jego
            reakcji.
            Co do nabijania w butelkę - widziałem tu już kilka "fajnych" prowokacji, a co
            drugi wątek to narzekanie sąsiadów, szukanie dziury całym - takiego zbiorowiska
            malkontentów jeszcze nie widziałem. Stąd taka a nie inna moja reakcja.
            pzdr
    • niunus Re: KARALUCHY W LONDYNIE! 23.09.05, 19:36
      A na które piętro to i do której klatki dotarło to robactwo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka