dreamlover
12.09.02, 19:31
Moi Drodzy, siedzę sobie dzisiaj na rynku w Tarnowie, patrzę, a naprzeciwko
mnie idzie William Wharton i siada sobie w ogródku. No cóż, jak można nie
skorzystać z takiej okazji? Jednym słowem teraz do bonzaja po autograf będę
lecieć w podskokach!
Inne refleksje: mieszkam w Krakowie od urodzenia i jakoś nikt nie zwracał na
mnie szczególnej uwagi. Pojechałam pierwszy raz do Tarnowa, a tu pół męskiej
części miasta mnie zaczepia i podrywa. Od dzisiaj zwiedzam polskie miasta!!!
Pozdrawiam (strasznie dużo zrobiliście mi zaległości w czytaniu!) ;))