IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 13:23
Coraz drozsze sa kochanki do utrzymania.dawniej wystarczyło kupic prezent ,
zabrac na kolacje moze jakis weekend a teraz?
Mieszkanie wynajac, dokładac na stroje , kosmetyki itp !!!
kobiety prosze was poprawcie sie bo przestaniemy was kochac i uwodzic!!!
Obserwuj wątek
    • joseph.007 Re: kochanki 18.09.02, 13:34
      Ja mam zupełnie inne odczucia. To właśnie dawniej aby utrzymywać kokotę trzeba
      było wynajmować sześciokonne powozy, do tego kawior, szampan, kolie z
      brylantami i loże w nocnych kawiarniach. A teraz? Wystarczy wynajęta garsoniera
      i raz na tydzień obiat w "Paese" ;-)
      • peteen Re: kochanki 18.09.02, 13:39
        a mówimy o konkubinach czy metresach ?...
      • drgin Re: kochanki a żony ? 18.09.02, 13:39
        To jest dopiero czasami tragedia. Można przyrównać do oka tajfunu .Jak
        nadejdzie wydaje się że to wreszczcie to. Ten spokój i złudne ciepło a
        odchodząc zabiera dom i samochód... :))
        • anna_wu zony i kochanki 18.09.02, 14:08
          "I am a marvelous housekeeper. Every time I leave a man, I keep his house."

          Zsa Zsa Gabor
        • trudny2002 Zależy jaką szkołą traktować tę ... 18.09.02, 14:14
          nazywaj jak chcesz - luksus to jest czy dodatkowy obowiązek?
          Kochanka to kobieta utrzymująca stosunki miłosne poza małżeństwem.
          Przy takiej definicji Kraków jak przystało na porządne europejskie miasto,
          nie odstaje szczególnie od Paryży, Amsterdamów czy Wiedni.
          Tym samym można i taką niskonakładową opcję przyjąć i korzystać z kochankowych
          usług wymieniając usługodawczynie. Tylko opłaty bieżące, bez dodatkowych
          kosztów. Można też rzeczywiste uczucie rozniecić i wówczas...to są takie
          słodkie koszty.
          Można na koniec wierzyć w niską inflację i mieć nadzieję, ze w roku następnym
          nie wzrośnie koszt, więc tym samym , można to trzymać dalej...
          A to się temat tak na zimowe wieczory podniósł czy wogóle , że zimniej jakoś i
          dłużej poleżeć cheć podrasta?
          trudny;-)
        • luckystrike Re: kochanki a żony ? 18.09.02, 14:17
          ciiicha woda!!! nie znałem kolegów z tej strony!
          • gonzales Re: kochanki a żony ? 18.09.02, 15:27
            luckystrike napisał:

            > ciiicha woda!!! nie znałem kolegów z tej strony!

            według definicji Leszka M., mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale
            jak kończy :)))
            Nasi Panowie zaczynają zdecydowanie w tonacji gawędziarstwa, więc raczej nie
            sądzę, aby skończyło się czymś więcej ;)
            krótko mówiąc, Panowie do dzieła !!! mniej gadać !!! więcej działać !!!
            konkrety, Panowie, konkrety, he he he

            • trudny2002 A czemu Panie... 18.09.02, 16:10
              Proponuję rozwinąć temat do -
              Kochanki i kochankowie
              a następnie , bez gawędziarstwa i przynaglenia,
              niech i Panie się czymś pobawią. Tym bardziej ze zimno jak cholera, a zima ta
              biała dopiero przed nami... i ona płci nie rozróżnia, a to przecież zabawa dla
              jednych i drugich...
              trudny;-)))
              • krzychut Re: A czemu Panie... 18.09.02, 21:33
                Mój przyjaciel mówi,że to jest tak: spodoba ci się, ganiasz za nią,
                nadskakujesz, wydajesz kasę na kwiaty, kolacyjki z kawiorem i martellem, biżu,
                inne prezenciki, wreszcie uda ci się zaciągnąc ją do łóżka i kiedy już
                zbliżasz się do niej i masz finalizować starania, to dochodzisz do wniosku, że
                tak naprawdę to wcale nie masz ochoty, tylko to cholerne poczucie obowiązku...
                • Gość: tow_Mao Re: A czemu Panie... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 21:47
                  krzychut napisał:

                  > kiedy już
                  > zbliżasz się do niej i masz finalizować starania, to dochodzisz do wniosku,
                  > że tak naprawdę to wcale nie masz ochoty, tylko to cholerne poczucie
                  > obowiązku...

                  !!!! Patologia w czystej postaci !!!!

                  ;)
                  • pepperoni78 Re: A czemu Panie... 18.09.02, 22:08
                    A ja jestem wierny jak pies.
                    • Gość: tow_Mao Re: A czemu Panie... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 22:16
                      pepperoni78 napisał:

                      > A ja jestem wierny jak pies.

                      W milosci czy przyjazni, bo to duuuuuza roznica. ;)

                      • anna_wu Re: A czemu Panie... 18.09.02, 22:55
                        Same centusie tutaj. Okazuje sie, ze kwestia pieniedzy jest bardzo istotna dla
                        panow. W sumie jezeli podchodzi sie do kochanki jako do pewnego rodzaju
                        inwestycji, to jest to wlasciwie zrozumiale. Moze im wiecej zainwestujesz tym
                        wieksze bedziesz mial z tego korzysci. Przyjemnsoci?:)
                        Trzeba kobiecie rekompensowac brak uczuc ze swojej strony. Czy kochanka to taka
                        oprocz zony? Czy kochanka to partnerka do lozka? Czy kochanka to taka ktora sie
                        kocha nie tylko fizycznie? Picipolo jaki rodzaj zwiazkow miales na mysli?
                        • Gość: rita Re: A czemu Panie... IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 23:09
                          anna-wu - nie pobij naszych męzczyzn.
                        • pepperoni78 Re: A czemu Panie... 19.09.02, 09:15
                          anna_wu napisała:

                          > Same centusie tutaj.
                          Wypraszam sobie, nie jestem z Krakowa ;)
                      • pepperoni78 Re: A czemu Panie... 19.09.02, 09:13
                        Gość portalu: tow_Mao napisał(a):

                        > pepperoni78 napisał:
                        >
                        > > A ja jestem wierny jak pies.
                        >
                        > W milosci czy przyjazni, bo to duuuuuza roznica. ;)
                        >
                        Ogólnie. Ideałom też (przez co często cierpię). Taki XXI-wieczny niepoprawny
                        romantyk ;)
    • Gość: zuza Re: kochanki IP: *.euro / *.euro-net.pl 19.09.02, 08:47
      Gość portalu: picipolo napisał(a):

      > Coraz drozsze sa kochanki do utrzymania.dawniej wystarczyło kupic prezent ,
      > zabrac na kolacje moze jakis weekend a teraz?
      > Mieszkanie wynajac, dokładac na stroje , kosmetyki itp !!!
      > kobiety prosze was poprawcie sie bo przestaniemy was kochac i uwodzic!!!

      Szkoda, ze mieszkam tak daleko....
      Mnie wystarczylyby dwie pierwsze linijki tej wyliczanki.
      A juz w zyciu nie przyznalabym sie do potrzeb kosmetykowych - przeciez my
      wszystkie jestesmy tak piekne "same z siebie".
      • drgin Re: kochanki 19.09.02, 09:17
        Gość portalu: zuza napisał(a):

        > Szkoda, ze mieszkam tak daleko....
        > Mnie wystarczylyby dwie pierwsze linijki tej wyliczanki.
        > A juz w zyciu nie przyznalabym sie do potrzeb kosmetykowych - przeciez my
        > wszystkie jestesmy tak piekne "same z siebie".

        Taak ciekawy przypadek, który jednak w watpliwość poddawam. Bo mam poważne
        podejrzenia co długości/krótkości/ czasu jakim miła Zuza kontentowała by się
        tym minimalizmem wyliczankowym. Pachnie mi to wabikiem kokieteryjnym...
        Co do potrzeb kosmetykowych i przyznawania się do nich a w szczególności urody
        zuzy żadnych "wątpliwków" nie mam :))
        • teklat Re: kochanki 19.09.02, 09:58
          tak sobie czytam o wydatkach na kochanki, te wszystkie wyliczanki.... I mysle, ze jak ktos chce miec taki
          luksus jak kochanka, to powinien sie liczyc z wydatkami. I, jako ze dzentelmeni nie mowia o pieniadzach,
          dac sobie spokoj z wyliczeniami: co i za ile. Wiecej klasy Panowie!
        • Gość: zuza Re: kochanki IP: *.euro / *.euro-net.pl 19.09.02, 12:01
          drgin napisał:

          > Gość portalu: zuza napisał(a):
          >
          > > Szkoda, ze mieszkam tak daleko....
          > > Mnie wystarczylyby dwie pierwsze linijki tej wyliczanki.
          > > A juz w zyciu nie przyznalabym sie do potrzeb kosmetykowych - przeciez my
          > > wszystkie jestesmy tak piekne "same z siebie".
          >
          > Taak ciekawy przypadek, który jednak w watpliwość poddawam. Bo mam poważne
          > podejrzenia co długości/krótkości/ czasu jakim miła Zuza kontentowała by się
          > tym minimalizmem wyliczankowym. Pachnie mi to wabikiem kokieteryjnym...
          > Co do potrzeb kosmetykowych i przyznawania się do nich a w szczególności
          urody
          > zuzy żadnych "wątpliwków" nie mam :))

          Sa kochanki i sa utrzymanki.
          I sa zlosliwcy, ktorych chyba nie stac ani na jedne ani na drugie.
          Dalabym Ci wirtualnego buziaczka, ale przeciez nie odkleilbys sie od grubej
          warstwy mojej charakteryzacji.
          W takim razie czesc - wychodze z pracy na spotkanie "sluzbowe" - bedzie
          baaaaardzo milo, choc nie zakonczy sie ono kupnem apartamentu /juz mam/.

          Kochanki sa glownie do KOCHANIA.
          Chyba, ze ktos nie potrafi kochac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka