Gość: Łysy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.10.05, 23:49
niestety. przejscie grodzka od placu wszystkich swietych do rynku, florianska
oraz szewska (oraz szeroko rozumiane okolice dworca) wystawia moje wrazliwe
nozdrza na odor tandetnego, taniego, syfiurnego "jedzenia" dla mas, ktore
atakuje nie tylko w ten sposob, ale rowniez czesto brudzi moje obuwie
lezacymi na chodniku kawalkami "miesa", ktore wypadly z kebaba, albo lepkiej,
i, jak mniemam po zapaszku, kwasnawej mazi, nazywanej keczupem, albo innym
sosem. jak bozia da, a slonce przyprazy, lepkawa tresc z mozolem wdeptywana
przez lokalsow i turystow w kostke granitowa na zaprawie cementowej zamienia
sie w brudna i ciagle lepkawa plame, ktorej nieodlaczna towarzyszka,
szczegolnie przed swiatynia konsumpcji (McD) oraz knajpami (dla niepoznaki,
choc bez powodu zwanymi klubami) jest wypluta na ziemie, i, a jakze -
wdeptana! - guma do zucia.
zastanawiam sie, jak dlugo to jeszcze potrwa, oraz kiedy ktos (radni, wplywowa
gazeta) sie tym faktem zainteresuje i zauwazy, ze to wplywa na wizerunek miasta.
mysle, ze warto byloby zrobic jakies badania ankietowe, co by sie przekonac,
jakiez to doznania utkwily turystom najmocniej z naszego miasta.