Dodaj do ulubionych

to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka

27.09.02, 08:15
Uprzejmie zawiadamiam PT. Forumowiczów, że z dniem dzisiejszym - z
konieczności - zmieniam mój nick z Gonzales na adam.67 (adam.67@gazeta.pl)

Nie zaglądałem do skrzynki od paru dni, wczoraj chciałem zajrzeć (fotki od
Kasi poszły się paść...) a to nic!!!
Od paru dni jakiś nawiedzony debil skutecznie spamował mi skrzynkę
gonzales@gazeta.pl, w związku z czym konto uległo zablokowaniu i nie dało się
otworzyć. Zgłosiłem gdzie trzeba, tego typka już namierzam :) i rozprawię się
z nim osobiście :))))) będę dyskretny, postaram się, żebyście nie przeczytali
o tym w gazecie.

Nick Gonzales mi się podobał, ale adam.67 tez chyba może być, co???
.67 to jednocześnie mój dzień, miesiąc i rok urodzenia (6.7.1967, jakby kto
pytał ;) )
Obserwuj wątek
    • kathy38 Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 08:25
      Ale możemy do Ciebie dalej mówić Gonzales?
      • adam.67 Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 08:36
        kathy38 napisała:

        > Ale możemy do Ciebie dalej mówić Gonzales?
        będzie mi bardzo miło, naprawdę :))
    • dreamlover Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 08:30
      adam.67 napisał(a):

      > Uprzejmie zawiadamiam PT. Forumowiczów, że z dniem dzisiejszym - z
      > konieczności - zmieniam mój nick z Gonzales na adam.67 (adam.67@gazeta.pl)

      Nadchodzi czas, abym i ja zmieniła nick'a

      > Nick Gonzales mi się podobał,

      Był super..

      > ale adam.67 tez chyba może być, co???

      Może, może ;)))

      > .67 to jednocześnie mój dzień, miesiąc i rok urodzenia (6.7.1967, jakby kto
      > pytał ;) )

      Już zapisuję w kalendarzu. To w tym roku też była ładna rocznica??? ;))
      pozdrawiam pracujących
      • kazik_4 Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 08:39
        dreamlover napisała:

        > Nadchodzi czas, abym i ja zmieniła nick'a

        Nie czyn tego, bo Twoj taki fajny.....

        • kathy38 Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 08:44
          kazik_4 napisał:

          > dreamlover napisała:
          >
          > > Nadchodzi czas, abym i ja zmieniła nick'a
          >
          > Nie czyn tego, bo Twoj taki fajny.....
          >

          Dreamlover chyba się z nami droczy. Wszyscy ja przekonują, że ma fajny nick a
          ona swoje.
          • dreamlover Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 09:17
            kathy38 napisała:

            > Dreamlover chyba się z nami droczy. Wszyscy ja przekonują, że ma fajny nick a
            > ona swoje.

            Troszeczkę się droczę, przyznaję się bez bicia.
            Ale wolałabym, żeby wszystkim sie podobał, a nie tylko większości ;)))
            • Gość: tomCrac Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 09:25
              > Ale wolałabym, żeby wszystkim sie podobał, a nie tylko większości ;)))

              Komu sie nie podoba?! Zaraz go tutaj dobrze nastawimy :)
              • dreamlover Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 09:27
                Gość portalu: tomCrac napisał(a):

                > Komu sie nie podoba?!

                Jak na razie dwóm osobom...

                > Zaraz go tutaj dobrze nastawimy :)

                Mam nadzieję, że siłom i godnościom osobistom ;)))
                • Gość: tomCrac Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 09:32
                  > Mam nadzieję, że siłom i godnościom osobistom ;)))

                  Nie wazne jak, wazne ze ustawimy! :))
                  • dreamlover Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 09:39
                    Gość portalu: tomCrac napisał(a):

                    > Nie wazne jak, wazne ze ustawimy! :))

                    Najpierw może posłuchamy ich argumentów. Wprawdzie mało ich, ale rację mogą
                    mieć ;))
                    • pepperoni78 Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 09:56
                      Na szczęście nie zaliczam się do tej dwójki niepokornych . ;)
                      • dreamlover Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 09:58
                        pepperoni78 napisał:

                        > Na szczęście nie zaliczam się do tej dwójki niepokornych . ;)

                        No oczywiście, że nie!!!
                • luckystrike Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 10:50
                  dreamlover napisała:


                  >
                  > > Komu sie nie podoba?!
                  >
                  > Jak na razie dwóm osobom...
                  >
                  oj, chyba wiem którym :)
      • adam.67 Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 08:41
        > Nadchodzi czas, abym i ja zmieniła nick'a
        ależ dlaczego??? też jest super, chociaż Twoje imię też mi się podoba (oooops,
        wychodzę teraz chyba na podrywacza, co? dobrze, że moja żona tu nie zagląda...)

        > > Nick Gonzales mi się podobał,
        >
        > Był super..
        tak, mam dalej sentyment do Gonzalesa :) chyba czeka mnie rozdwojenie jaźni?

        > Już zapisuję w kalendarzu. To w tym roku też była ładna rocznica??? ;))
        jak co roku aż do śmierci amen

        > pozdrawiam pracujących
        pozdrawiam studiujących w ostatni piątek wakacji, bądź dzielna !!!
        • dreamlover Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 09:24
          adam.67 napisał(a):
          > ależ dlaczego??? też jest super, chociaż Twoje imię też mi się podoba

          No, no. Kto wie. Może od jutra będę ania.82 (niestety nie urodziłam się 8
          lutego)

          > (oooops, wychodzę teraz chyba na podrywacza, co?

          No nie przesadzajmy. Jeżeli tak będziesz rozumować to niedługo będziesz się bał
          powiedzieć "cześć" ;)))

          > dobrze, że moja żona tu nie zagląda...)

          A nie chciałbyć, żeby trochę Cię poczytała. Masz coś do ukrycia???

          > tak, mam dalej sentyment do Gonzalesa :) chyba czeka mnie rozdwojenie jaźni?

          A czemu ostatecznie postawiłeś na imię? Bałeś się, że drugiego takiego nicka
          jak gonzales już nie znajdziesz?

          > > Już zapisuję w kalendarzu. To w tym roku też była ładna rocznica??? ;))
          > jak co roku aż do śmierci amen

          Nie każdego roku jest taka ładna...

          > > pozdrawiam pracujących
          > pozdrawiam studiujących w ostatni piątek wakacji, bądź dzielna !!!

          Trzymam się!!! Jeżeli nie zajmę się wreszcie nauką, to moi rodzice odłączą mnie
          od internetu. A poza tym do tej pory miałam piątki wolne (fajne studia, nie?).
          Może teraz też tak będzie?
          • adam.67 :) 27.09.02, 09:43

            > No, no. Kto wie. Może od jutra będę ania.82 (niestety nie urodziłam się 8
            > lutego)
            Och nie, please don't do it, mnie Twój pierwszy nick bardzo się podoba :)

            > > (oooops, wychodzę teraz chyba na podrywacza, co?
            >
            > No nie przesadzajmy. Jeżeli tak będziesz rozumować to niedługo będziesz się
            >bał powiedzieć "cześć" ;)))
            e nie, to był taki mały żarcik, wcale tak nie rozumuję (co mnie bardzo cieszy)


            > A nie chciałbyć, żeby trochę Cię poczytała. Masz coś do ukrycia???
            na pierwsze pytanie odpowiedź: tak !!! na drugie: zasadniczo nie mam nic do
            ukrycia (poza tym, co jest zarezerwowane dla mojej Pani :) którą bardzo kocham
            i Ona o tym wie...

            > A czemu ostatecznie postawiłeś na imię? Bałeś się, że drugiego takiego nicka
            > jak gonzales już nie znajdziesz?
            Wiesz, ten wybór był całkowicie spontaniczny. Dzisiaj rano przyszła mi taka
            myśl, ot i tyle :))))


            > Nie każdego roku jest taka ładna...
            Ha, trzydziestkapiątka jest ładna??? naprawdę??? jaka Ty jesteś miła (jestem
            pod wrażeniem)

            > Trzymam się!!! Jeżeli nie zajmę się wreszcie nauką, to moi rodzice odłączą
            > mnie od internetu. A poza tym do tej pory miałam piątki wolne (fajne studia,
            > nie?). Może teraz też tak będzie?
            czyżbyś nie miała dostępu na uczelni??? Czy Uczelniane Centrum Obliczeniowe
            (dalej się tak nazywa?) nie pozwala na odwiedzanie Forum Gazety?
            • dreamlover Re: :) 27.09.02, 09:56
              adam.67 napisał:

              > Och nie, please don't do it, mnie Twój pierwszy nick bardzo się podoba :)

              Skoro tak ładnie prosisz...

              > e nie, to był taki mały żarcik, wcale tak nie rozumuję (co mnie bardzo cieszy)

              Uff, uspokoiłam sie... ;)))

              > zasadniczo nie mam nic do ukrycia (poza tym, co jest zarezerwowane dla mojej
              Pani :) którą bardzo kocham

              Mam nadzieję, że Jej to często mówisz ;))

              > i Ona o tym wie...

              Szczęściara!

              > > Nie każdego roku jest taka ładna...
              > Ha, trzydziestkapiątka jest ładna???

              Bardzo ładna - taka przełomowa

              > czyżbyś nie miała dostępu na uczelni??? Czy Uczelniane Centrum Obliczeniowe
              > (dalej się tak nazywa?) nie pozwala na odwiedzanie Forum Gazety?

              Ha, ha. Tak nadal się tak nazywa. Oczywiście mogłabym korzystać na uczelni, ale
              tam jest zawsze tłok, zwłaszcza jak do komputera dorwą się ludzie spoza
              Krakowa. Poza tym chyba bym nie wróciła na noc do domu - strasznie to wciąga.
              A Forum Gazety studiowałam na zajęciach z informatyki, teraz już chyba ich nie
              będę mieć. :(((
              • adam.67 :) 27.09.02, 10:08
                > Skoro tak ładnie prosisz...
                ech, nie tylko ja, jest nas więcej ;)

                > Mam nadzieję, że Jej to często mówisz ;))
                oczywiscie, chociaż czasem wyrażam to bez słów, i wtedy dopiero doceniam
                uczucie... słowa używane zbyt często potrafią się wyświechtać (dewaluacja,
                Droga Koleżanko ekonomistko, nadmierna podaż obniża cenę i wartość!!!)

                trzydziestkapiątka > Bardzo ładna - taka przełomowa
                ??? oj nie, wcale tak nie uważam, przeło nie kojarzy mi się najlepiej, chyba,
                że oznacza zmianę na lepsze...
                czy znasz takie powiedzenie:
                "Do kopy tośmy chłopy, po kopie - po chłopie". A do tej 60. mi jeszcze trochę
                zostało :))))

                > tam jest zawsze tłok,
                no to nic się nie zmieniło. Za moich czasów rządził tam niejaki Dudek (żyw li
                on jeszcze???) i stale były kolejki i kłótnie.

                • dreamlover Re: :) 27.09.02, 10:25
                  adam.67 napisał:

                  > > Skoro tak ładnie prosisz...
                  > ech, nie tylko ja, jest nas więcej ;)

                  Prośby zostaną rozpatrzone ;)))

                  > słowa używane zbyt często potrafią się wyświechtać

                  Zauważyłam i strasznie mnie to smuci. Zwłaszcza po tym jak kiedyś
                  usłyszałam,że "miłość to przereklamowana sprawa"

                  > (dewaluacja, Droga Koleżanko ekonomistko, nadmierna podaż obniża cenę i
                  wartość!!!)

                  O ile wiem cena rynkowa zależy od sił podaży i POPYTU!!!
                  I proszę mnie nie karmić tymi pustymi i bezuczuciowymi stwierdzeniami. Mam
                  jeszcze tydzień spokoju. (chociaż już się nie mogę doczekać tej 600-
                  stronicowej "Makroekonomii" Begga) ;))

                  > ??? oj nie, wcale tak nie uważam, przeło nie kojarzy mi się najlepiej, chyba,
                  > że oznacza zmianę na lepsze...

                  tylko i wyłącznie na lepsze

                  > czy znasz takie powiedzenie:
                  > "Do kopy tośmy chłopy, po kopie - po chłopie". A do tej 60. mi jeszcze trochę
                  > zostało :))))

                  I to całkiem sporo. Teraz trzeba korzystać z całych sił ;))

                  > > tam jest zawsze tłok,
                  > no to nic się nie zmieniło. Za moich czasów rządził tam niejaki Dudek (żyw li
                  > on jeszcze???) i stale były kolejki i kłótnie.

                  Wiesz, jeszcze ani razu tam nie byłam (tak po zajęciach). Mam net u siebie, a w
                  domciu to zawsze przyjemniej (zwłaszcza dla domatorki). Nawet sprowadzam sobie
                  znajomych do domu, żeby było raźniej. A teraz jeszcze wprowadzili karty
                  biblioteczne ze wstępem do sal informatycznych i zrobił się większy bajzel.
                  • adam.67 Re: :) 27.09.02, 10:35
                    > Prośby zostaną rozpatrzone ;)))
                    no to fajnie, trzymam(y) Cię za słowo !!!

                    > O ile wiem cena rynkowa zależy od sił podaży i POPYTU!!!
                    oprócz tego jest jeszcze niestety relacja podaży i ceny...

                    > I proszę mnie nie karmić tymi pustymi i bezuczuciowymi stwierdzeniami. Mam
                    > jeszcze tydzień spokoju. (chociaż już się nie mogę doczekać tej 600-
                    > stronicowej "Makroekonomii" Begga) ;))
                    auuuu, to była tylko taka prowokacja, bo przecież jakie uczucie rządzi się
                    prawami ekonomii??? toż to nie będzie uczucie, lecz wyrachowanie (a o tym chyba
                    nie rozmawialiśmy, prawda?)

                    > I to całkiem sporo. Teraz trzeba korzystać z całych sił ;))
                    Otóż to właśnie :))))))))


                    > Mam net u siebie, a w domciu to zawsze przyjemniej (zwłaszcza dla domatorki).
                    oj zazdroszczę, u mnie na wsi centrala TP SA z trudem radzi sobie z normalnym
                    ruchem, a co dopiero takie luksusy jak SDI, ISDN itp. Podobno mają polepszyć
                    jakość, ale nie za bardzo w to wierzę... jak będzie w gniazdku to wtedy może
                    się podłączę.


                    >A teraz jeszcze wprowadzili karty biblioteczne ze wstępem do sal
                    >informatycznych i zrobił się większy bajzel.
                    no to wszystko świadczy o tym, że nadchodzi dzień Armaggedonu :))) jak
                    przyjdzie lepiej być u siebie w domu, nie?
                    • dreamlover Re: :) 27.09.02, 10:46
                      adam.67 napisał:

                      > > O ile wiem cena rynkowa zależy od sił podaży i POPYTU!!!
                      > oprócz tego jest jeszcze niestety relacja podaży i ceny...

                      popytu i ceny chyba też...

                      > auuuu, to była tylko taka prowokacja, bo przecież jakie uczucie rządzi się
                      > prawami ekonomii???

                      > zapytaj się moich znajomych na AE, wszyscy mają mennicę w oczach i nie wiem
                      czy są w stanie zapałać miłością do czegokolwiek innego niż pieniądze. Takie
                      czasy...

                      > toż to nie będzie uczucie, lecz wyrachowanie (a o tym chyba nie
                      rozmawialiśmy, prawda?)

                      Prawda!

                      > > I to całkiem sporo. Teraz trzeba korzystać z całych sił ;))
                      > Otóż to właśnie :))))))))

                      I wycisnąć z niego co się da ;))
                      >
                      > > Mam net u siebie, a w domciu to zawsze przyjemniej (zwłaszcza dla domatork
                      > i).
                      > oj zazdroszczę, u mnie na wsi centrala TP SA z trudem radzi sobie z normalnym
                      > ruchem, a co dopiero takie luksusy jak SDI, ISDN itp. Podobno mają polepszyć
                      > jakość, ale nie za bardzo w to wierzę... jak będzie w gniazdku to wtedy może
                      > się podłączę.

                      Ja mam chello, ale mój ojciec kombinuje na wszystkie strony, żeby zmienić
                      dostawcę. Ładnie sobie zdzierają. Tez poluję na net z gniazdka...

                      > no to wszystko świadczy o tym, że nadchodzi dzień Armaggedonu :))) jak
                      > przyjdzie lepiej być u siebie w domu, nie?

                      Najlepiej w domciu!
                      Ale trzeba pochwalić AE, mimo wszystko. Primo: budują mój wydział, secundo:
                      zamontowali więcej ławeczek i stojaków na rowery. Chwała im za to!
                      • adam.67 Re: :) 27.09.02, 10:58
                        > popytu i ceny chyba też...
                        OK. zostawmy tę diabelską ekonomię... dobrze? życie jest piękne, dzisiaj
                        piątek, niedługo koniec pracy :))))

                        > > zapytaj się moich znajomych na AE, wszyscy mają mennicę w oczach i nie wiem
                        czy są w stanie zapałać miłością do czegokolwiek innego niż pieniądze. Takie
                        > czasy...
                        och, jacyż płascy muszą być ci ludzie... wierzę, że Ty jesteś wyjątkiem, i mam
                        nadzieję, że jako przyjaciół dobierasz sobie ludzi innego pokroju?


                        > Ale trzeba pochwalić AE, mimo wszystko. Primo: budują mój wydział, secundo:
                        > zamontowali więcej ławeczek i stojaków na rowery. Chwała im za to!
                        moja żona jako bibliotekarz (na UJ) chwali sobie bibliotekę AE, ja też veni,
                        vidi... i zgadzam się, jest fajna. Moja Małgosia uważa, że mają dobrych ludzi w
                        bibliotece, dobrze katalogują i dbają o cały interes.
                        • dreamlover Re: :) 27.09.02, 11:16
                          adam.67 napisał:

                          > > popytu i ceny chyba też...
                          > OK. zostawmy tę diabelską ekonomię...

                          Też jestem za ;))

                          > dobrze? życie jest piękne, dzisiaj piątek, niedługo koniec pracy :))))

                          I weekend, długie spanie, ciepłe kapcie, zapach piekącego się ciasta...
                          Ja chcę już Święta!!!

                          > och, jacyż płascy muszą być ci ludzie... wierzę, że Ty jesteś wyjątkiem, i
                          mam nadzieję, że jako przyjaciół dobierasz sobie ludzi innego pokroju?

                          Nie jestem wyjątkiem, jestem rozdarta pomiędzy tym, jaką chciałabym być a jaką
                          muszę być, żeby cokolwiek osiągnąć. Najgorsze jest to, że powoli zaczynam się
                          dostosowywać, ideały i marzenia zaczynają umierać...
                          Co do przyjaciół: cały czas zajmuję się wytrwale wyłapywaniem "rodzynków", ale
                          jest coraz trudniej, bo jest ich coraz mniej...

                          > moja żona jako bibliotekarz (na UJ) chwali sobie bibliotekę AE, ja też veni,
                          > vidi... i zgadzam się, jest fajna. Moja Małgosia uważa, że mają dobrych ludzi
                          w bibliotece, dobrze katalogują i dbają o cały interes.

                          Biblioteka na AE? 2 października juz świeci pustkami, prędzej da się coś
                          wypozyczyć od znajomych niż tam. Chyba nie zdają sobie całkiem sprawy z tego
                          ile osób tam studiuję. A dbają całkiem nieźle o kary za przetrzymywanie
                          książek. Śmiać się chce jak dostajesz rachuneczek na 20 groszy za jeden dzień
                          zwłoki. :)))
                          • adam.67 Re: :) 27.09.02, 11:29
                            > I weekend, długie spanie, ciepłe kapcie, zapach piekącego się ciasta...
                            > Ja chcę już Święta!!!
                            ... i nie wódź nas na pokuszenie ;)

                            > Nie jestem wyjątkiem, jestem rozdarta pomiędzy tym, jaką chciałabym być a
                            jaką muszę być, żeby cokolwiek osiągnąć. Najgorsze jest to, że powoli zaczynam
                            się dostosowywać, ideały i marzenia zaczynają umierać...
                            Dobrze, że jesteś skromna (bo tak odbieram to, co napisałaś). Każdy człowiek
                            kiedyś musi przeżyć rozdarcie, nie da się inaczej żyć. Ale sedno tkwi w
                            proporcjach, jakie trzeba zachować, aby nie zwariować, nie zeszmacić się, aby
                            rano mieć odwagę śmiało spojrzeć w lustro... ktoś kto się zatraci, raczej nigdy
                            się już nie odnajdzie. Najciekawsze są powroty... w czasie studiów też
                            przeżywałem podobne rozterki, też myślałem "kasa, kasa, kasa". Teraz cenię
                            rodzinę, ludzi, których kocham, których lubię, z którymi dobrze się czuję i
                            miło spędzam czas. Pewnie, że nie można być całkowitym idealistą, znowu ten
                            odwieczny dylemat "byt i świadomość"... dopiero po latach nabiera się dystansu,
                            jest czas na refleksję, spokojny bilans osiągnięć... i cóż, dramat jest wtedy,
                            gdy okazuje się, że sukces przygniótł te wszystkie inne wartości, których tak
                            nagle zaczyna brakować...


                            > Biblioteka na AE? 2 października juz świeci pustkami, prędzej da się coś
                            > wypozyczyć od znajomych niż tam. Chyba nie zdają sobie całkiem sprawy z tego
                            > ile osób tam studiuję. A dbają całkiem nieźle o kary za przetrzymywanie
                            > książek. Śmiać się chce jak dostajesz rachuneczek na 20 groszy za jeden dzień
                            > zwłoki. :)))
                            Tak, ale moja Pani nie mówiła tego z pozycji czytelnika, "punkt widzenia zależy
                            od punktu siedzenia". Ona ma tam dużo łatwiej, więcej przywilejów niż "szary
                            czytelnik", może dlatego ma nieco wyidealizowany obraz i lepsze wrażenia...
                            Kary za zwłokę to są już chyba wszędzie, na Politechnice to nawet dają wydruki
                            z kasy fiskalnej :)))))
                            • dreamlover Re: :) 27.09.02, 11:48
                              adam.67 napisał:

                              > Każdy człowiek kiedyś musi przeżyć rozdarcie, nie da się inaczej żyć. Ale
                              sedno tkwi w proporcjach, jakie trzeba zachować, aby nie zwariować, nie
                              zeszmacić się, aby rano mieć odwagę śmiało spojrzeć w lustro... ktoś kto się
                              zatraci, raczej nigdy się już nie odnajdzie. Najciekawsze są powroty... w
                              czasie studiów też przeżywałem podobne rozterki, też myślałem "kasa, kasa,
                              kasa". Teraz cenię rodzinę, ludzi, których kocham, których lubię, z którymi
                              dobrze się czuję i miło spędzam czas. Pewnie, że nie można być całkowitym
                              idealistą, znowu ten odwieczny dylemat "byt i świadomość"... dopiero po latach
                              nabiera się dystansu, jest czas na refleksję, spokojny bilans osiągnięć... i
                              cóż, dramat jest wtedy, gdy okazuje się, że sukces przygniótł te wszystkie inne
                              wartości, których tak nagle zaczyna brakować...

                              Uspokoiłeś mnie trochę. Sama jestem ciekawa jak to ze mną będzie. Szkoda, że
                              nie można choć na chwilę spojrzeć w przyszłość, wtedy byłoby o wiele łatwiej.
                              Ciekawa jestem ile mi brakuje czasu do tego dystansu, bo go na razie nie widzę
                              u siebie. A dramat to chyba już jest, bo wiele znanych mi osób jest
                              przekonanych, że żyje w świecie bez wartości, więc nie będzie czego żałować.

                              > Tak, ale moja Pani nie mówiła tego z pozycji czytelnika, "punkt widzenia
                              zależy od punktu siedzenia". Ona ma tam dużo łatwiej, więcej przywilejów
                              niż "szary czytelnik", może dlatego ma nieco wyidealizowany obraz i lepsze
                              wrażenia...

                              No tak. Od tej strony to wszystko wygląda sielankowo...

                              > Kary za zwłokę to są już chyba wszędzie, na Politechnice to nawet dają
                              wydruki z kasy fiskalnej :)))))

                              I jeszcze trzeba się podpisać!
                              Specjalnie zachowuje sobie te paragony. Będzie co wspominać
                              • adam.67 Re: :) 27.09.02, 12:02
                                > Uspokoiłeś mnie trochę. Sama jestem ciekawa jak to ze mną będzie. Szkoda, że
                                > nie można choć na chwilę spojrzeć w przyszłość, wtedy byłoby o wiele łatwiej.
                                Hmmm, coś jakby "Powrót do przyszłości"... to bardzo kontrowersyjne marzenie.
                                Cóż byś zrobiła zobaczywszy swoją niedobrą przyszłość? jeśli tylko dałoby się
                                ją poprawić, to jeszcze w porządku, ale... chyba może lepiej nie wiedzieć,
                                tylko tworzyć to każdego dnia. W znanej i obśmiewanej przez wielu powieści
                                niejakiego Mikołaja Ostrowskiego "Jak hartowała się stal" (konkretnie we
                                wstępie) jest takie zdanie (nie pamiętam dokładnie, dlatego będzie coś w
                                pobliżu) - "Życie trzeba przeżyć tak, aby nie wstydzić się lat przeżytych na
                                darmo". Można śmiać sie z tej rewolucyjnej książeczki, ale to zdanie jest
                                mądre... zmusza do refleksji.

                                > Ciekawa jestem ile mi brakuje czasu do tego dystansu, bo go na razie nie
                                widzę u siebie.
                                On już jest, ale Ty sobie go do końca nie uświadamiasz (no bo na dobrą sprawę,
                                po co Ci to teraz???)

                                A dramat to chyba już jest, bo wiele znanych mi osób jest
                                > przekonanych, że żyje w świecie bez wartości, więc nie będzie czego żałować.
                                >
                                I to właśnie jest smutne, że giną gdzieś takie ideały... c'est la vie. Jakże
                                często upraszczamy sobie życie, idziemy na łatwiznę... kto z nas jest bez winy -
                                niechaj pierwszy rzuci kamień!!!


                                > No tak. Od tej strony to wszystko wygląda sielankowo...
                                I ja jej to samo mówię...

                                > I jeszcze trzeba się podpisać!
                                > Specjalnie zachowuje sobie te paragony. Będzie co wspominać
                                No tak, jako ciekawy dodatek do indeksu i dyplomu ;)
                                • dreamlover Re: :) 27.09.02, 12:19
                                  adam.67 napisał:

                                  > Hmmm, coś jakby "Powrót do przyszłości"... to bardzo kontrowersyjne marzenie.
                                  > Cóż byś zrobiła zobaczywszy swoją niedobrą przyszłość?

                                  Po co mi to? Żeby nie żałować, że się się cos zrobiło albo ze się czegos nie
                                  zrobiło... Gdybym zobaczyła niedobrą przyszłość, pewnie zrobiłabym wszystko,
                                  żeby do tego nie dopuścić.

                                  > jeśli tylko dałoby się ją poprawić, to jeszcze w porządku, ale... chyba może
                                  lepiej nie wiedzieć, tylko tworzyć to każdego dnia.

                                  Pod warunkiem, że tworząc ten dzień już się nie żałuje...

                                  > W znanej i obśmiewanej przez wielu powieści niejakiego Mikołaja
                                  Ostrowskiego "Jak hartowała się stal" (konkretnie we wstępie) jest takie zdanie
                                  (nie pamiętam dokładnie, dlatego będzie coś w pobliżu) - "Życie trzeba przeżyć
                                  tak, aby nie wstydzić się lat przeżytych na darmo". Można śmiać sie z tej
                                  rewolucyjnej książeczki, ale to zdanie jest mądre... zmusza do refleksji.

                                  Zapamiętam. A mnie się podoba: "Jeśli spoglądasz wstecz na miniony rok, a z
                                  oczu nie płyną Ci ani łzy smutku ani łzy radości, to uznaj go za stracony".
                                  Nie pamiętam już skąd to znam, ale ogromnie mi się podoba.

                                  > On już jest, ale Ty sobie go do końca nie uświadamiasz (no bo na dobrą
                                  sprawę, po co Ci to teraz???)

                                  Dla świętego spokoju, zeby wiedzieć, że jest i zawsze można na niego liczyć.

                                  > I to właśnie jest smutne, że giną gdzieś takie ideały... c'est la vie. Jakże
                                  > często upraszczamy sobie życie, idziemy na łatwiznę... kto z nas jest bez
                                  winy - niechaj pierwszy rzuci kamień!!!

                                  I tak właśnie często żałuję, że nie jestem z pokolenia moich rodziców, wtedy
                                  było zupełnie inaczej.

                                  > > I jeszcze trzeba się podpisać!
                                  > > Specjalnie zachowuje sobie te paragony. Będzie co wspominać
                                  > No tak, jako ciekawy dodatek do indeksu i dyplomu ;)

                                  Jest jeszcze pamiętniczek...
                                  • adam.67 Re: :) 27.09.02, 12:26

                                    > A mnie się podoba: "Jeśli spoglądasz wstecz na miniony rok, a z
                                    > oczu nie płyną Ci ani łzy smutku ani łzy radości, to uznaj go za stracony".
                                    > Nie pamiętam już skąd to znam, ale ogromnie mi się podoba.
                                    mnie też się podoba.

                                    > I tak właśnie często żałuję, że nie jestem z pokolenia moich rodziców, wtedy
                                    > było zupełnie inaczej.
                                    ot, i jest w Tobie dystans, jest i refleksja !!! jesteś więc uratowana,
                                    hurra !!!


                                    > Jest jeszcze pamiętniczek...
                                    ??? intrygujesz mnie...
                                    • dreamlover Re: :) 27.09.02, 12:36
                                      adam.67 napisał:

                                      > > I tak właśnie często żałuję, że nie jestem z pokolenia moich rodziców,
                                      wtedy było zupełnie inaczej.
                                      > ot, i jest w Tobie dystans,

                                      Naprawdę? To jest dystans? A ja myślałam, że żal.

                                      > jest i refleksja !!!

                                      O refleksję to u mnie ostatnio nietrudno. To pewnie wynik tego, że zmieniła się
                                      pierwsza cyferka przy liczbie lat.
                                      A z refleksjami to trzeba uważać, można się doprowadzić do stanu takiej
                                      depresji, że nic nie jest w stanie pomóc. Może oprócz nastrojowej muzyki ;))

                                      > jesteś więc uratowana, hurra !!!

                                      We will see, na jak długo ;))

                                      > > Jest jeszcze pamiętniczek...
                                      > ??? intrygujesz mnie...

                                      A to chyba nie jest jakieś nietypowe.
                                      Ostatnio mnie coś "wzięło" i zaczęłam czytać swoje pamiętniki jeszcze z czasu
                                      szkoły podstawowej. Nieźle się uśmiałam. Jakie wtedy miało się problemy... To
                                      właśnie po pamiętnikach można najlepiej poznać jak człowiek wewnętrznie się
                                      zmienia ;))
                      • pepperoni78 Normalni na AE ;) 27.09.02, 11:05
                        dreamlover napisała:

                        > > zapytaj się moich znajomych na AE, wszyscy mają mennicę w oczach i nie wiem
                        > czy są w stanie zapałać miłością do czegokolwiek innego niż pieniądze. Takie
                        > czasy...

                        Więc poznałem drugą normalną osobę z AE. Moje Słońce też studiuje na AE
                        (zaocznie) i jest jak najbardziej normalne.
                        • adam.67 Re: Normalni na AE ;) 27.09.02, 11:10
                          > Więc poznałem drugą normalną osobę z AE. Moje Słońce też studiuje na AE
                          > (zaocznie) i jest jak najbardziej normalne.
                          Nie, takich osób jest więcej, chociaż giną gdzieś w tłumie takich ludzi, o
                          jakich pisze dreamlover.
                          Na szczęście nie wszyscy wyginęli, są jeszcze normalni, choć niełatwo im się
                          żyje
                          Pozdrowienia dla Ciebie & Twojego Słońca !!!
                        • dreamlover Re: Normalni na AE ;) 27.09.02, 11:18
                          pepperoni78 napisał:

                          > Moje Słońce też studiuje na AE (zaocznie) i jest jak najbardziej normalne.

                          No to masz szczęscie, bo na zaocznych i wieczorowych to już najtrudniej o
                          normalnych.
                          Pozdrów ją ode mnie!
                          A dużo jej jeszcze zostało? No i co studiuje?
                          • pepperoni78 Re: Normalni na AE ;) 27.09.02, 14:59
                            dreamlover napisała:

                            > A dużo jej jeszcze zostało? No i co studiuje?

                            2 latka; studiuje na kierunku zarządzanie i marketing, specjalność rachunkowość.
                            A ja z kolei studiuję bardzo przyszłościowy kierunek jakim jest polonistyka. ;)
                            • dreamlover Re: Normalni na AE ;) 27.09.02, 15:13
                              pepperoni78 napisał:

                              > 2 latka; studiuje na kierunku zarządzanie i marketing, specjalność
                              rachunkowość.

                              Jak już się ma specjalność to podobno z górki. Mnie tam jeszcze daleko. Dopiero
                              drugi roczek zaczynam. Pozdrów ją ode mnie. kto wie, może się kiedyś spotkamy.

                              > A ja z kolei studiuję bardzo przyszłościowy kierunek jakim jest
                              polonistyka. ;)

                              Mogłam się domyślić, żeś humanista. Ale też chyba koncówka studiów?
                              • pepperoni78 Re: Normalni na AE ;) 27.09.02, 21:07
                                dreamlover napisała:

                                kto wie, może się kiedyś spotkamy.

                                Niezbadane są wyroki boskie

                                > Mogłam się domyślić, żeś humanista. Ale też chyba koncówka studiów?

                                Niestety dopiero początek. Już po raz trzeci zaczynam studia, ale tym razem
                                zamierzam skończyć. (magisterką oczywiście) ;)
    • Gość: mtq Gonzales :-) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 14:03
      A nie możesz pisać jako niezalogowany Gonzales (gonzales)?
      • adam.67 Re: Gonzales :-) 27.09.02, 14:31
        Gość portalu: mtq napisał(a):

        > A nie możesz pisać jako niezalogowany Gonzales (gonzales)?

        mógłbym, ale psiakrew gołym okiem widać wtedy skąd nadaję, a nie chciałbym,
        żeby to było tak widoczne, po co się ktoś ma do mnie czepiać???
        • tymon2 Re: Gonzales :-) 27.09.02, 14:39
          adam.67 napisał:

          > Gość portalu: mtq napisał(a):
          >
          > > A nie możesz pisać jako niezalogowany Gonzales (gonzales)?
          >
          > mógłbym, ale psiakrew gołym okiem widać wtedy skąd nadaję, a nie chciałbym,
          > żeby to było tak widoczne, po co się ktoś ma do mnie czepiać???

          Ale już chyba wszyscy, albo prawie wszyscy to wiedzą.
          • Gość: mtq Re: Gonzales :-) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 14:41
            prawie wszyscy...
          • tymon2 Re: Gonzales :-) 27.09.02, 14:49
            tymon2 napisał:

            > Ale już chyba wszyscy, albo prawie wszyscy to wiedzą.

            Ale muszę się z tobą zgodzić, że lepiej się jednak logować. Ja raz
            wypowiedzialem się bez logowania. To pierwszą odpowiedzią był komentarz na
            temat przedsiębiorstwa gdzie pracuję.
          • adam.67 Re: Gonzales :-) 27.09.02, 14:51
            > Ale już chyba wszyscy, albo prawie wszyscy to wiedzą.
            to wiem. ale chodzi mi o tych, co tu mogą zajrzeć.
            nie jestem znowu cykorem, ale sicher ist sicher, jak mawiają (starożytni)
            rosjanie ;)
            • Gość: skks Re: Gonzales :-) IP: *.chello.pl / *.chello.pl 27.09.02, 19:09
              "..zapytaj się moich znajomych na AE, wszyscy mają mennicę w oczach i nie wiem
              czy są w stanie zapałać miłością do czegokolwiek innego niż pieniądze. Takie
              czasy..."

              "...Ale sedno tkwi w proporcjach, jakie trzeba zachować, aby nie zwariować,
              nie zeszmacić się, aby rano mieć odwagę śmiało spojrzeć w lustro... ktoś kto
              się zatraci, raczej nigdy się już nie odnajdzie. Najciekawsze są powroty... w
              czasie studiów też przeżywałem podobne rozterki, też myślałem "kasa, kasa,
              kasa...".

              "....Ciekawa jestem ile mi brakuje czasu do tego dystansu, bo go na razie nie
              widzę u siebie...."

              "...."Życie trzeba przeżyć tak, aby nie wstydzić się lat przeżytych na
              darmo". Można śmiać sie z tej rewolucyjnej książeczki, ale to zdanie jest
              mądre... zmusza do refleksji...."


              "......Żeby nie żałować, że się się cos zrobiło albo ze się czegos nie
              zrobiło... Gdybym zobaczyła niedobrą przyszłość, pewnie zrobiłabym wszystko,
              żeby do tego nie dopuścić......"

              ".... O refleksję to u mnie ostatnio nietrudno. To pewnie wynik tego, że
              zmieniła się pierwsza cyferka przy liczbie lat....."

              "....A ja z kolei studiuję bardzo przyszłościowy kierunek jakim jest
              polonistyka....."

              Witam Was !!!!
              Dawno nie wchodziłem na forum i mam zaległosci czytacze:))
              I miałem takiego pomysła by czytanie watków rozpocząc od Waszego:)))
              Ot i męska intuicja mnie nie zawiodła:)))

              Powyżej kilka cytatów, wg. mnie znaczących:)))!!!
              Czy naprawde ludzie i starsi i młodsi są aż tak przesiąknieci mennicą, ejże to
              nie tak, jakoś w swoim otoczeniu tego nie widzę. Fakt kasa jest b. ważna,
              nawet dużo dla nie mogę /mozna/ zrobić ale zeby przesłaniałe rzeczy naprawde
              wazne? NA PEWNO NIE!!!!! A pogoń za pieniądzem - to znamie czasów - bo każdy
              musi jeść i na grzbiet cos włożyć:((( :)))) /no nie wiem po co?/


              Proporcje!!!! I tak długo dobrze mi sie bedzie zyło, jak długo przy goleniu w
              lustrze temu panu z naprzeciwka nie bede musiał powiedzieć ch....:)) Co wcale
              nie znaczy, że w knowaniach bisnesowych zawsze postepuję "czysto i z kulturą"
              niestety tak się nie da, ale.....

              "Życie trzeba przeżyć tak, aby nie wstydzić się lat przeżytych na darmo".
              Piękny cytat i co mozna więcej napisać!!!!

              A polonistyka jest pięknym kierunkiem studiów i wbrew pozorom dość "finansowym"

              I jeszcze raz przepraszam za wielość cytatów ale ONE mi sie b. podobały!! i
              były wazne!
              :-))) skks


    • Gość: Gatsby Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka IP: *.chello.pl / *.chello.pl 27.09.02, 19:44
      chyba na krakforum jeszcze nie gadaliśmy, ale Gonzales brzmi pięknie! i te
      legendy o ranczu Gonzalesa...:) moze Don Pedro, Speedy Gonzales itp.?
      nawet Gonzales_8.7 (kaliber guna) jest dobry; no, ale adam67 też ładnie.
      • tomcrac Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 19:49
        Don Kichot! Pasuje jak ulal, nie wiem czemu ale pasuje :))
      • mtq Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka 27.09.02, 19:50
        a może ktoś se z nas jajeczko robi a Prawdziwy Gonzales
        nic nie wie?
        • Gość: Gatsby Re: to ja Gonzales: zawiadamiam o zmianie nicka IP: *.chello.pl / *.chello.pl 27.09.02, 19:52
          mtq napisał:

          > a może ktoś se z nas jajeczko robi a Prawdziwy Gonzales
          > nic nie wie?
          ja bym w takiej sytuacji nicka nie zmienił...staję sie podejrzliwy..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka