Dodaj do ulubionych

uuuu, straty w PKP

01.10.02, 10:24
po prostu są rozbrajający w szczerości:

za DI PAP:
Strata grupy PKP w pierwszym półroczu 2002 roku zmniejszyła się o 65,1
mln zł w porównaniu z pierwszym półroczem 2001 roku i wyniosła 785 mln
zł - podała w poniedziałek spółka.

nic, tylko skakać z radości!
Obserwuj wątek
    • pepperoni78 Re: uuuu, straty w PKP 01.10.02, 10:32
      gph napisał:

      > po prostu są rozbrajający w szczerości:
      >
      > za DI PAP:
      > Strata grupy PKP w pierwszym półroczu 2002 roku zmniejszyła się o 65,1
      > mln zł w porównaniu z pierwszym półroczem 2001 roku i wyniosła 785 mln
      > zł - podała w poniedziałek spółka.
      >
      > nic, tylko skakać z radości!

      Proponuję szefostwu PKP podnieść ceny buletów. Straty napewno zmaleją...
      • tymon2 Re: uuuu, straty w PKP 01.10.02, 11:12
        pepperoni78 napisał:

        > Proponuję szefostwu PKP podnieść ceny buletów. Straty napewno zmaleją...

        Obawiam się, że zmaleje ale liczba pasżerów, ale czemu nie. Przynajmniej
        mogliby polikwidować kolejne połączenia.
    • joseph.007 Re: uuuu, straty w PKP 01.10.02, 11:28
      W gruncie rzeczy skoro kursowanie pociągów przynosi same straty, to czy kolej
      nie powinna pomyśleć o jakiejśc bardziej zyskownej działalności. Linie kolejowe
      można by w sumie zamknąć, dworce zaadaptować na supermarkety (te większe) lub
      sklepy z tanią odzieżą (te mniejsze), szyny i przewody sprzedać na złom
      (milionowe zyski!), a troszeczkę sobie zostawić, ułożyć w kółko i odpłatnie
      wozić dzieci przy użyciu pozostałego taboru. A jak ktoś chce gdzieś dojechać to
      zawsze przecież się może zabrać autostopem, żeby była jak w Hameryce.
      • gph Re: uuuu, straty w PKP 01.10.02, 11:31
        a co z 50 000 dróżników, którzy codziennie przestrzegają przecież przepisów
        BHP? co z tysiącami szlabanów i budek? może lody będą kręcić i sprzedawać??
        • joseph.007 Re: uuuu, straty w PKP 01.10.02, 11:46
          W ramach aktywnej walki z bezrobociem można by im dać wysokie odprawy i zakaz w
          przyszłości zatrudniania się na kolei, tudzież stania w kolejkach. Albo, skoro
          nie będą już musieli z budek pilnować przejazdów, to niech pilnują samych
          budek, żeby ich ktoś nie ukradł. I niech sprzedają hot-dogi przejezdnym, bo to
          czysty interes.
      • Gość: Jaracz Re: uuuu, straty w PKP IP: *.jest.okey.pl / *.okey.pl 01.10.02, 12:07
        joseph.007 napisał:

        > W gruncie rzeczy skoro kursowanie pociągów przynosi same straty, to czy kolej
        > nie powinna pomyśleć o jakiejśc bardziej zyskownej działalności. Linie kolejowe
        > można by w sumie zamknąć, dworce zaadaptować na supermarkety (te większe) lub
        > sklepy z tanią odzieżą (te mniejsze), szyny i przewody sprzedać na złom
        ja nie wiem, czemu Wy tak piszecie, jakbyscie sie wczoraj obudzili...

        Przeciez normalne jest, ze kolej osobowa przynosi straty na calem swiecie
        (prawie, o ile wiem DB miala jakies zyski, ale nie wiem czy nadal) i jest
        dotowana z budzetu panstwa, przeciez to norma...
        Nie bronie PKP, bo ich polityka jest czasem rozwalajaca, ale nie mozna tez
        popadac w skrajnosci...

        pozdrowienia

        Jaracz
        • tymon2 Re: uuuu, straty w PKP 01.10.02, 12:22
          Gdyby PKP prowadziło odpowiednią politykę gospodarczą to by miało mniejsze
          sytraty!!!!!
          np. od dawna PKP twierdzi, że autobusy szynowe są tańsze w eksploatacji ta
          trasach lokalnych niż duże pociągi. Więc dlaczego PKP nie stara si ich zakupić.
          Natomiast gdy województwo małopolskie chce dokonać takich zakupów to PKP mówi,
          że albo wojewoda zmieni zdanie i dofinansuje linie nierentowen albo je zamkną.
          Uważam, że to jest jawne przejadanie pieniędzy.
          • kuba203 Re: uuuu, straty w PKP 01.10.02, 16:19
            tymon2 napisał:

            > Natomiast gdy województwo małopolskie chce dokonać takich zakupów to PKP
            mówi,
            > że albo wojewoda zmieni zdanie i dofinansuje linie nierentowen albo je zamkną.

            Mam nadzieję, że kiedyś, jak już wreszcie te szynobusy będą (może dożyjemy) to
            niektóre linie otworzą ponownie (prawdopodobnie nie PKP, ale jakiś inny
            operator, który będzie się umiał wkoło tego zakręcić i sprawnie zorganizować).
            Taką np linię Kalwaria - Wadowice już raz przecież zamykano, teraz zamyka się
            ją drugi raz, więc może uda się też ją drugi raz przywrócić.
            • Gość: Anonim Re: uuuu, straty w PKP IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.10.02, 17:51
              > Mam nadzieję, że kiedyś, jak już wreszcie te szynobusy będą (może dożyjemy)
              to
              > niektóre linie otworzą ponownie (prawdopodobnie nie PKP, ale jakiś inny
              > operator, który będzie się umiał wkoło tego zakręcić i sprawnie
              zorganizować).

              Już niedługo będzie taka możliwość, że po torach należących do Polskich Linii
              Kolejowych będą jeździły składy prywatnych przewoźników. Jednak ci bez dopłat
              samorządowych nie mają szansy wyjść na swoje.
              • kuba203 Re: uuuu, straty w PKP 01.10.02, 18:05
                Gość portalu: Anonim napisał(a):


                > Jednak ci bez dopłat
                > samorządowych nie mają szansy wyjść na swoje.

                Wiem o tym, jednak można starać się straty zminimalizować, np poprawiając
                punktualność i standard usług, bo w PKP z tym bywa różnie :(((
                • Gość: Anonim Re: uuuu, straty w PKP IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.10.02, 21:08
                  > Wiem o tym, jednak można starać się straty zminimalizować, np poprawiając
                  > punktualność i standard usług, bo w PKP z tym bywa różnie :(((

                  Sorry, a co to da? Nagle więcej ludzi zacznie jeździć? Na razie w dziedzinie
                  wożenia pociągami nie ma konkurencji, więc jak każdy monopolista może sobie
                  pozwolić na dyktowanie warunków i cen.
                  Mówiąc o PKP nie można myśleć tylko i wyłącznie o przewozach pasażerskich, bo
                  grupa skłąda się z wielu spółek o różnych zadaniach -
                  www.pkp.com.pl/grupapkp.html
                  Niektóre radzą sobie bardzo dobrze, a niektóre klepią biedę. Gdyby
                  dokapitalizować np. Telekomunikację Kolejową, to byłby to potentat
                  telekomunikacyjny, ponieważ wzdłuż torów ułożone są światłowody i mogą stworzyć
                  duże zagrożenie np. dla TP S.A. Jednak wszystko wymaga kapitału, a do tego
                  wpieprza się Ministerstwo Infrastruktury oraz ustawodawstwo, które skutecznie
                  uniemożliwia normalne działania. Wiele osób zastanawia się czasem, dlaczego
                  pracownicy PKP postępują głupio. Otóż nie zawsze wynika to z ich niewłaściwego
                  wykształcenia. Często przepisy prawa są tak skonstruowane, ze wymuszają takie a
                  nie inne działania. Pamiętajmy również, że jest coś takiego jak ustawa kominowa
                  i najwyższa pensja może wynieść 6 krotność średniej krajowej. Na dzień
                  dzisiejszy jest to ok. 13 tys. PLN brutto. Netto to będzie coś koło 6-7 tys.
                  PLN. Tyle zarabia członek zarządu, dyrektorzy odpowiednio mniej. Czy znacie
                  fachowców, którzy zgodziliby się pracować za tak śmieszne pieniądze na tak
                  odpowiedzialnych stanowiskach? W dodatku zarząd to marionetki w rękach
                  ministerstwa. Czy w tak nienormalnych warunkach można normalnie działać?
                  Do tego dochodzi permanentny brak gotówki, zajmowanie kont, rosnący dług,
                  spadek dochodów, pensje zamrożone już od 2000 r.
                  Wspomniane tutaj Deutsche Bahn miały po połączeniu z kolejami wschodnimi 60 mld
                  marek długu. W porównaniu z 8 mld zł długu PKP nie jest teoretycznie tak źle.
                  Ale DB zostały oddłużóne, nie robiono problemó z regulowaniem stanu prawnego
                  nieruchomości. Udało podzielić się rozsądnie działalność całej grupy DB. Niemcy
                  kilka lat temu byli w takim samym punkcie jak teraz PKP. Niemieckie koleje
                  miały 4x większe zatrudnienie niż PKP, teraz już 2x większe. Ale Niemcom
                  pomogło państwo, a PKP zostało pozostawione same sobie. Ratuje się przemysł
                  hutniczy i węglowy (najwięksi dłużnicy PKP) kosztem przewoźnika. Jakby huty i
                  kopalnie zapłąciłyby swoje długi, to PKP wyszłoby jeszcze na plus.

                  Ale się rozpisałem.
                  • Gość: Zbigniew Re: uuuu, straty w PKP IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 22:29
                    Gość portalu: Anonim napisał(a):

                    > Pamiętajmy również, że jest coś takiego jak ustawa kominowa
                    >
                    > i najwyższa pensja może wynieść 6 krotność średniej krajowej. Na dzień
                    > dzisiejszy jest to ok. 13 tys. PLN brutto. Netto to będzie coś koło 6-7 tys.
                    > PLN. Tyle zarabia członek zarządu, dyrektorzy odpowiednio mniej. Czy znacie
                    > fachowców, którzy zgodziliby się pracować za tak śmieszne pieniądze na tak
                    > odpowiedzialnych stanowiskach?

                    Ustawa ustawą a życie swoje:))
                    Trzepią kasę równo:))
                    Problem polega na tym, że prezesi są wybierani z klucza politycznego a wiemy co
                    to znaczy np historyk liczy krowy:))

                    > Ratuje się przemysł
                    > hutniczy i węglowy (najwięksi dłużnicy PKP) kosztem przewoźnika. Jakby huty i
                    > kopalnie zapłąciłyby swoje długi, to PKP wyszłoby jeszcze na plus.

                    Jak ma stratę to nie wyjdzie na plus to taki ekonomiczny fakt:))
                    A to że nie tylko ona jest winna komuś tylko inni również jej to wiem.
                    • Gość: Anonim Re: uuuu, straty w PKP IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.10.02, 22:51
                      > Jak ma stratę to nie wyjdzie na plus to taki ekonomiczny fakt:))
                      > A to że nie tylko ona jest winna komuś tylko inni również jej to wiem.

                      Miałem na myśli ujęcie kasowe, a nie memoriałowe. Poza tym nie wiem jak jest z
                      przeterminowaniem należności.
                  • kuba203 Re: uuuu, straty w PKP 02.10.02, 09:33
                    Gość portalu: Anonim napisał(a):

                    > > Wiem o tym, jednak można starać się straty zminimalizować, np poprawiając
                    > > punktualność i standard usług, bo w PKP z tym bywa różnie :(((
                    >
                    > Sorry, a co to da? Nagle więcej ludzi zacznie jeździć? Na razie w dziedzinie
                    > wożenia pociągami nie ma konkurencji, więc jak każdy monopolista może sobie
                    > pozwolić na dyktowanie warunków i cen.

                    Kolej ma owszem konkurencję na większości tras regionalnych (bo zakładam, że o
                    takich mowa) ze strony transportu drogowego. Myślę, że gdyby standard pociągów
                    był wyższy, to więcej ludzi mogłoby się do nich przesiąść z samochodów czy też
                    busów.
                    A nie mówię tu o PKP IC, bo tam nie jest wcale znowu tak najgorzej :)))
                    • Gość: Anonim Re: uuuu, straty w PKP IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.10.02, 21:14
                      > Kolej ma owszem konkurencję na większości tras regionalnych (bo zakładam, że
                      o takich mowa) ze strony transportu drogowego. Myślę, że gdyby standard
                      pociągów
                      > był wyższy, to więcej ludzi mogłoby się do nich przesiąść z samochodów czy
                      też
                      > busów.

                      Najbardziej na tym powinno zależeć władzom lokalnym, bo przemieszczenie ludzi z
                      busów do pociągu zmniejszy ruch na zatłoczonych drogach. Przewozom Regionalnym
                      i tak nie opłaca się inwestować w nierentowne linie.

                      > A nie mówię tu o PKP IC, bo tam nie jest wcale znowu tak najgorzej :)))

                      Tylko IC zarabia na przewozach pasażerów. Mają nawet dobre wyniki.
                      • Gość: Zbigniew Re: uuuu, straty w PKP IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 21:20
                        Gość portalu: Anonim napisał(a):

                        > Tylko IC zarabia na przewozach pasażerów. Mają nawet dobre wyniki.

                        Ale nie zawsze dbają o komfort podróży:((

                        Czasami jedzie się w takim wagonie jak w zwykłym pospiesznym czyli brud i
                        jeszcze raz brud a czasami czysto i ładnie.

                        I to i to IC i nawet cena ta sama.
                        • Gość: Anonim Re: uuuu, straty w PKP IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.10.02, 21:34
                          > Ale nie zawsze dbają o komfort podróży:((
                          >
                          > Czasami jedzie się w takim wagonie jak w zwykłym pospiesznym czyli brud i
                          > jeszcze raz brud a czasami czysto i ładnie.

                          Ale zatrudnili nawet niezłe panienki do obsługi :-) A tabor jaki jest każdy
                          niestety widzi. Chodź trafiają się niezłe wagony.
                          • Gość: Zbigniew Re: uuuu, straty w PKP IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 21:46
                            Gość portalu: Anonim napisał(a):

                            > Ale zatrudnili nawet niezłe panienki do obsługi :-) A tabor jaki jest każdy
                            > niestety widzi. Chodź trafiają się niezłe wagony.

                            Jaki wagon taka panienka :)) Ostatnio była jakaś znudzona baba :((
                            A tych ładnych wagonów nie starczy na wszystkie IC. A może masz cynk w jakich
                            godzinach jeżdżą te ładne co?
                            Chodzi oczywiście o trasę Kraków - Warszawa.
          • Gość: Anonim Re: uuuu, straty w PKP IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.10.02, 17:49
            tymon2 napisał:

            > Gdyby PKP prowadziło odpowiednią politykę gospodarczą to by miało mniejsze
            > sytraty!!!!!
            > np. od dawna PKP twierdzi, że autobusy szynowe są tańsze w eksploatacji ta
            > trasach lokalnych niż duże pociągi. Więc dlaczego PKP nie stara si ich
            zakupić.

            A wiesz ile kosztuje taki autobus? Cena idzie w miliony PLN. Za tą kasę mogą
            jeździć stare składy. Jeśli samorządy nie będą dofinansowywać przewozów
            pasażerkich (do czego są zobowiązane ustawowo) to niestety kolejne linie będą
            likwidowane. Na całym świecie przewozy pasażerskie są dotowane. Tylko w Polsce
            obcina się ciągle te dotacje. Z obiecanych 800 mln zł dopłata będzie wynosić
            tylko 300 mln zł.
            • Gość: flip moze tak, moze nie IP: *.p.lodz.pl 02.10.02, 01:14
              1. "Niemcy byly w takim punkcie jak PKP." Moze jakas sofistyczna kombinacja
              uprawnia do takiego stwierdzenia. Jednakze wyrwane z kontekstu jest oczywista
              nieprawda, a wie o tym kazdy kto sprobowal uzywac DB. To jest i zawsze byl
              zupelnie inny standard Wszystkiego, o czym by nie pomyslec. PKP nigdy w
              historii nie mogla sie wlasciwie porownac z DRG, DB i DBAG (moze mogla z DR
              (DDR), ale i w to watpie). Ale kiedys byc moze bylo jej blizej niz ostatnio, a
              luka poglebia sie z miesiaca na miesiac. To tak na wypadek, gdyby komus zostalo
              tylko to zdanie, a zapomnial kontekstu, w ktorym bylo napisane.
              Moze nie warto byloby tego pisac, ale zbyt czesto decydenci maja tendencje do
              porownywania jakis dosc abstrakcyjnych rzeczy, zapominajac o istocie sprawy,
              dotykajacej klienta kolei bezposrednio: jakosci pociagow, jakosci informacji,
              szybkosci, czestotliwosci, koordynacji, jakosci torow, stosunku personelu itd
              itp.

              2. "wszystkie przewozy sa dotowane" Raczej nieprawda. Sa elementy w
              tym "przemysle", ktore dotacji nie potrzebuja - chyba ze mowa o powaznych
              inwestycjach. Nalezy do nich w pierwszym rzedzie system miedzymiastowy.
              Dotowane sa przede wszystkim przewozy regionalne.

              3. "Pasazerow nie przybedzie". Oprocz tych, ktorzy jezdza bo musza albo bo mimo
              wszystko tak najlepiej, sa tacy, co maja wybor. Ostatnio slyszy sie wylacznie
              niemal fatalne opinie o kolei PKP, a to na pewno odstrasza wszystkich, co sie
              wahaja. Stwierdzenie jest prawda o tyle, o ile nie zamierza sie nic robic dla
              poprawy. Wtedy PASAZEROW UBEDZIE.

              ---

              W te maszyne, nazywana koleja, trzeba wlozyc sporo pieniedzy. Jest to dzisiaj w
              PL niemozliwe, glownie dlatego, ze PL znajduje sie pod absolutnym wladaniem
              mitu (i pieniedzy) samochodu. Tyczy sie to prawdopodobnie rzadu JMM i
              samorzadow mniej wiecej po rowno. Ostatnia ilustracja, to projekt specustawy o
              budowie drog bez zrownowazenia modernizacja kolei (Hameryka, panie, Hameryka).
              Nawet przy dzisiejszym stanie rzeczy mnostwo mozna usprawnic, tylko sie tego
              nie robi bo mechanizmy sa niezachecajace (typu: i tak bedzie dotacja, wiec po
              co sie wysilac).

              Gdyby nawet jednak te kase wydlubac, to pod zadnym pozorem do PKP. PKP nalezy
              ROZWIAZAC CALKOWICIE, zeby sladu nie zostalo. PKP ma juz tak fatalna opinie, ze
              o dzialalnosci rynkowej nie moze byc mowy. Nalezy wykorzystac ludzi z PKP (bo
              nie ma wyboru za bardzo), stawiajac im bardzo twarde warunki. Sposobem dla tego
              jest kontrolowana prywatyzacja. Monolit PKP nalezy rozbic na drobne struktury,
              zwiazane z poszczegolnymi liniami albo miastami (regionami) i wpuscic tyle
              Innego skadkolwiek, zeby moloch nie mogl sie odrodzic. Rozwiazujac struktury
              trzeba zadbac o demontaz mechanizmow umozliwiajacych blokowanie nawet tych
              nielicznych inicjatyw pozaPKPowskich, ktore kolej usiluja ratowac.
              Zupelnie przy tym nie jest pewne, czy infrastruktura powinien zarzadzac jeden
              moloch. Prywatyzacja "pozioma" ma tylu wrogow, co zwolennikow. Prawdopodobnie
              nalezaloby szukac sposobow na "pionowa", czyli operator jest wlascicielem
              linii. Takie rozwiazanie, niewykluczajace "running powers" (czyli uprawnionego
              przechodzenia pociagow na linie obce) moze byc lepsze, bo nawet brytyjskie
              stosunki sprzed nacjonalizacji byly o niebo lepsze od umierania PKP. A ma
              podobno swoje zalety. Jedna, pozatechniczna, widze w przeciwstawiwaniu sie
              tendencjom centralizacyjnym, nasilajacym sie w PL do obrzydzenia.

              Taki widze scenariusz czyscca. Moze z czasem cos sie bedzie konsolidowac, ale w
              miedzyczasie ludnosc kolejowa musi nauczyc sie rzetelnej roboty.
              • Gość: Anonim Re: moze tak, moze nie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.10.02, 21:32
                Gość portalu: flip napisał(a):

                > 1. "Niemcy byly w takim punkcie jak PKP." Moze jakas sofistyczna kombinacja
                > uprawnia do takiego stwierdzenia. Jednakze wyrwane z kontekstu jest oczywista
                > nieprawda, a wie o tym kazdy kto sprobowal uzywac DB. To jest i zawsze byl
                > zupelnie inny standard Wszystkiego, o czym by nie pomyslec. PKP nigdy w
                > historii nie mogla sie wlasciwie porownac z DRG, DB i DBAG (moze mogla z DR
                > (DDR), ale i w to watpie). Ale kiedys byc moze bylo jej blizej niz ostatnio,
                a luka poglebia sie z miesiaca na miesiac. To tak na wypadek, gdyby komus
                zostalo tylko to zdanie, a zapomnial kontekstu, w ktorym bylo napisane.

                Nie zgodze się z tobą. Ja patrzę na całą sytuację pod innym kontem. Miałem na
                myśli ich finanse i wewnętrzną organizację. Sami Niemcy przyznali ostatnio, że
                mieli identyczne problemy jak teraz Grupa PKP. Ty patrzysz przez pryzmat
                użytkownika/klienta. Tutaj masz niestety rację. Powtarzam tylko, ze Niemcy
                mogli tak zrobić, ponieważ zostali całkowicie oddłuzeniu i po kilku latach
                wpadli znowu w takie same długi. Mając do dyspozycji kilkadziesiąt miliardów
                marek można byłoby tak samo poddźwignąć PKP (bo ciężko aż tyle ukraść, coś na
                pewno zostanie).

                > 2. "wszystkie przewozy sa dotowane" Raczej nieprawda. Sa elementy w
                > tym "przemysle", ktore dotacji nie potrzebuja - chyba ze mowa o powaznych
                > inwestycjach. Nalezy do nich w pierwszym rzedzie system miedzymiastowy.

                Patrz post powyżej, IC dają sobie radę, Przewozy Regionalne cienko przędą.

                > Dotowane sa przede wszystkim przewozy regionalne.

                > 3. "Pasazerow nie przybedzie". Oprocz tych, ktorzy jezdza bo musza albo bo
                mimo wszystko tak najlepiej, sa tacy, co maja wybor. Ostatnio slyszy sie
                wylacznie
                > niemal fatalne opinie o kolei PKP, a to na pewno odstrasza wszystkich, co sie
                > wahaja. Stwierdzenie jest prawda o tyle, o ile nie zamierza sie nic robic dla
                > poprawy. Wtedy PASAZEROW UBEDZIE.

                Jakby nie było pasażerów na trasach lokalnych, to nie byłoby kłopotu ze
                stratami, bo spółka poszłaby do likwidacji i już. Niestety, nigdy to nie
                nastąpi.

                > W te maszyne, nazywana koleja, trzeba wlozyc sporo pieniedzy. Jest to dzisiaj
                w PL niemozliwe, glownie dlatego, ze PL znajduje sie pod absolutnym wladaniem
                > mitu (i pieniedzy) samochodu.

                Taaak, widać po tych setkach kilometrów autostrad :-) Jak na razie w ruchu
                między duzymi miastami IC rządzi.

                > Gdyby nawet jednak te kase wydlubac, to pod zadnym pozorem do PKP. PKP nalezy
                > ROZWIAZAC CALKOWICIE, zeby sladu nie zostalo. PKP ma juz tak fatalna opinie,
                ze o dzialalnosci rynkowej nie moze byc mowy. Nalezy wykorzystac ludzi z PKP
                (bo nie ma wyboru za bardzo), stawiajac im bardzo twarde warunki. Sposobem dla
                tego jest kontrolowana prywatyzacja.

                To bardzo ciekawe. Co masz zamiar zrobić z 150 tys. ludzi zatrudnionymi w
                Grupie PKP? Moim zdaniem ludzie nie są źli sami w sobie, to kadra kierownicza
                tworzy kulturę i system działania, a na tą kadrę nie ma pieniędzy, więc pracuje
                kto popadnie. Wszystko zależy od preferowanej teorii McGregora.

                Monolit PKP nalezy rozbic na drobne struktury,
                > zwiazane z poszczegolnymi liniami albo miastami (regionami) i wpuscic tyle
                > Innego skadkolwiek, zeby moloch nie mogl sie odrodzic.

                Tutaj niestety dajesz popis swojej niewiedzy. Po pierwsze to PKP zostało już
                rozbite na ponad 40 spółek. po drugie PKP to nie tylko wożenie ludzi. Po
                trzecie wożenie ludzi wiąże się z korzystaniem torów, prądu, telekomunikacji,
                gruntów, budynków. Tworzenie struktury regionalnej powoduje dublowanie
                niepotrzeben organów, konieczność scalania spółek i sztucznego ich dzielenia.
                Nie będzie możliwości prowadzenia jednolitej polityki np. transportowej.

                Rozwiazujac struktury
                > trzeba zadbac o demontaz mechanizmow umozliwiajacych blokowanie nawet tych
                > nielicznych inicjatyw pozaPKPowskich, ktore kolej usiluja ratowac.

                Zlikwiduj Ministerstwo Infrastruktury. Popieram. A możesz powiedzieć jakie to
                inicjatywy poza PKP?

                >Taki widze scenariusz czyscca. Moze z czasem cos sie bedzie konsolidowac, ale w
                > miedzyczasie ludnosc kolejowa musi nauczyc sie rzetelnej roboty.

                Kto jest bez grzechu niech pierwqszy rzuci kamień. Przy tak ogromnym
                zatrudnieniu w PKP prawie każdy mieszkaniec Polski ma kogoś w rodzinie z Grupy
                PKP. Idź i powiedz mu, że jest leniem i nierobem. Powodzenia!
                Nie gloryfikuję pracowników Grupy, ale nie można do wszystkich przykładać
                jednakowej miary.
                • Gość: flip Re: moze tak, moze nie IP: *.p.lodz.pl 03.10.02, 01:56
                  Gość portalu: Anonim napisał(a):

                  > Sami Niemcy przyznali ostatnio, że
                  > mieli identyczne problemy jak teraz Grupa PKP.
                  > Mając do dyspozycji kilkadziesiąt miliardów
                  > marek można byłoby tak samo poddźwignąć PKP

                  No wiec wlasnie zalezy co porownywac. Dwa lata temu: wydajnosc pracowanika DBAG
                  i PKP chyba zupelnie nie byla do porownania. Ile oni mieli ludzi i towaru na
                  glowe pracownika, a ile u nas? Jak mozna w ogole myslec, zeby tak niewydajnej
                  strukturze jak PKP dawac jakiekolwiek pieniadze? To trzeba CALKOWICIE ZMIELIC
                  NA PROSZEK. Przenicowac i wywrocic na lewa strone. Oddzielajac to, co byc musi
                  od tego co zbedne. Wtedy dac pieniadze. Innym ludziom, z innymi obowiazkami.
                  Oczywiscie to jest teoria, a naprawde to jest bardzo trudno zrobic.

                  > Patrz post powyżej, IC dają sobie radę, Przewozy Regionalne cienko przędą.

                  W duzej mierze z wlasnego lenistwa. PR to nie tylko PR, ale faktycznie takze IC
                  i inne - tylko bardziej cuchnace. Bo IC sa tylko warszawskie. Ale PL to nie
                  tylko Warszawa. Dlaczego PR nie koordynuja rozkladow jazdy? A bo "nie maja tego
                  w zwyczaju" - czyli im sie nie chce. Proste jak kij od parasola. Dlaczego PR
                  moze dadza bufet na kolkach, a moze nie? A bo im sie nie chce wiedziec i
                  oglosic. Tez proste. Dlaczego PR niepotrzebnie rozkladowo przetrzymuja pociagi
                  na roznych stacjach (np. przy zmianie kierunku? - ale nie tylko przeciez). A bo
                  im sie nie chce sklaniac ludzi do wydajnej pracy. Dlaczego PR pozwalaja na
                  wpuszczanie wolnych towarowych przed pospiesznymi? A bo tak im "wychodzi".
                  Dlaczego PR puszczaja "tramwaje" zamiast tych i tak podlych zwyklych wagonow? A
                  bo wlasciwie nie wiadomo. Dlaczego PR toleruja wpuszczenie pociagu na trase
                  dluzsza zamist krotszej - co powoduje ogromne opoznienie i nerwy? A bo po co
                  maja zadzierac z jakimis kretynami z nastawni czy czegos tam. Dlaczego
                  konduktorzy nic nie mowia, jak sie pociag spoznia? A bo nie maja glosnikow w
                  pociagu - co im oczywiscie na reke (od gadania zeby bola). Dlaczego w PL nie
                  dziala mechanizm centralnego zamykania drzwi? Bo ktos popsul chyba sto lat temu
                  (podobno fabrycznie byl - a jak nie bylo to dlaczego?).
                  Podobno w Rumunii stacje sa przyzwoite i ukwiecone. A tutaj?
                  Po co sie starac o klienta? Dotacja i tak bedzie. Dlatego trzeba Towarzystwo
                  PRZEMIELIC ZUPELNIE.


                  > Jakby nie było pasażerów na trasach lokalnych, to nie byłoby kłopotu ze
                  > stratami, bo spółka poszłaby do likwidacji i już. Niestety, nigdy to nie
                  > nastąpi.

                  Stety chyba. Na szczescie PL to nie tylko Warszawa.

                  > Taaak, widać po tych setkach kilometrów autostrad :-) Jak na razie w ruchu
                  > między duzymi miastami IC rządzi.

                  Nie rzadzi, bo jest tego IC bardzo malo. A ze nie widac, to swoja sosza. Ale za
                  to ile slychac! I to wylacznie na jedno kopyto.

                  > Co masz zamiar zrobić z 150 tys. ludzi zatrudnionymi w
                  > Grupie PKP?

                  Oczywiscie nie bede niczego robil, bo to nie moja broszka. Ale tych ludzi po
                  selekcji jakiejs tam zatrudnilbym w zupelnie innych firmach i ukladach. Chociaz
                  niekiedy w tym samym miejscu. Napisalem przeciez, ze oni maja wlasciwie monopol
                  na knowhow, jakkolwiek skarlale ono nie jest.

                  > Tutaj niestety dajesz popis swojej niewiedzy.

                  Dziekuje. Nie mam pretensji do omniwiedzy w kolejnictwie, ale cos tam wiem.
                  Zauwaze tylko, ze jak sie siedzi wewnatrz to widac jedno, a na zewnatrz drugie.
                  Patrzenie z lotu ptaka tez ma zalety bo widac trzecie.

                  > Po pierwsze to PKP zostało już
                  > rozbite na ponad 40 spółek. po drugie PKP to nie tylko wożenie ludzi. Po
                  > trzecie wożenie ludzi wiąże się z korzystaniem torów, prądu, telekomunikacji,
                  > gruntów, budynków. Tworzenie struktury regionalnej powoduje dublowanie
                  > niepotrzeben organów, konieczność scalania spółek i sztucznego ich dzielenia.
                  > Nie będzie możliwości prowadzenia jednolitej polityki np. transportowej.

                  Jednolitej pt i tak sie nie prowadzi. W ogole co sie jeszcze w PL prowadzi to
                  jest ciekawy temat. Chyba usmiechy w Brukseli sie ostatnio prowadzi namietnie.
                  Jak rozwiazac te wszystkie sprawy to kwestia inzynierii czyscca. W Brytanii
                  jakos rozwiazano i maja taka kolej, jakiej u nas nigdy nie znano. Maja tez
                  problemy - ale kto ich nie ma? Byc moze maja tez problemy strukturalne -
                  dlatego napisalem o "prywatyzacji pionowej". Co do dublowania: a dzisiaj? Patrz
                  pierwsze akapity odpowiedzi. Najwazniejsze, zeby wreszcie zaczelo to wszystko
                  pracowac jak nalezy.

                  > Zlikwiduj Ministerstwo Infrastruktury. Popieram. A możesz powiedzieć jakie to
                  > inicjatywy poza PKP?

                  Nie mam w pamieci wszystkiego. Przychodzi mi na mysl Kolej Rybnicka, czy cos.
                  Ale tu i owdzie czytam zarzuty o rzucaniu klod. Powiem tak: jezeli jest tak, ze
                  ludzie z PKP sa arbitrami, kogo wpuscic na tory, a kogo nie - to efekt jest
                  wiadomy. Czy mozesz z cala penoscia powiedziec, ze tak nie jest? Przeciez to
                  powinna byc niezalezna panstwowa komisja, dzialajaca w oparciu o jasne
                  przepisy. Czy tak jest?

                  40 spolek, a sytuacja jak byla dramatyczna, tak jest - nawet bardziej. Wiec ta
                  reforma to pic na wode fotomontaz. Dla Brukseli prawdopodobnie.

                  > Nie gloryfikuję pracowników Grupy, ale nie można do wszystkich przykładać
                  > jednakowej miary.

                  Z tym sie zgadzam. Tak jest. I wlasnie nalezy oddzielic plewy od ziarna. Ten,
                  kto to zrobi - bedzie Zbawca kolei polskiej (=Grabarzem PKP).
        • gph Re: uuuu, straty w PKP 01.10.02, 12:23
          straty jak straty. jasne, że muszą być. ale taaaaakie? policz, ile każdy
          człowiek musi dołożyć do tego interesu... toć przecież wszyscy powinniśmy mieć
          darmowe bilety!
    • prokocim1 wszedzie psiocza 02.10.02, 01:31
      W USA mamy Amtrak (odpowiednik PKP) i tez caly czas mowia o stratach i ze chyba
      padna. W samym Chicago jest CTA (MPK) i caly czas to samo, straty.
      Nie wiem czy to pocieszenie ale i w Hameryce tez nie wszystko piekne.
      • Gość: flip Re: wszedzie psiocza IP: *.p.lodz.pl 02.10.02, 03:10
        W Hameryce koleje zdaje sie radza sobie chyba najlepiej na swiecie po tym, jak
        przestaly byc pasazerskie. Podobno maja 60% przewozow, co slyszalem, ale w co
        zupelnie tutaj trudno uwierzyc (w Europie 6-8%?). Amtrak zas to jest smiech na
        sali w porownaniu z Europa. Tam jest tylko jedna linia na dobra sprawe
        (Waszyngton-Boston)- a ta funkcjonuje chyba jak nalezy. A CTA nie moze byc
        dochodowe, bo to miasto.
        • prokocim1 Re: wszedzie psiocza 02.10.02, 22:47
          Gość portalu: flip napisał(a):

          > W Hameryce koleje zdaje sie radza sobie chyba najlepiej na swiecie po tym,
          jak
          > przestaly byc pasazerskie. Podobno maja 60% przewozow, co slyszalem, ale w co
          > zupelnie tutaj trudno uwierzyc (w Europie 6-8%?). Amtrak zas to jest smiech
          na
          > sali w porownaniu z Europa. Tam jest tylko jedna linia na dobra sprawe
          > (Waszyngton-Boston)- a ta funkcjonuje chyba jak nalezy. A CTA nie moze byc
          > dochodowe, bo to miasto.

          Widze ze jednak malo wiesz, Amtrak jest glownie pasazerski i jest wiecej linii
          niz jedna (niezle sie usmialem). Mozesz mi wierzyc na slowo lub zerknac na
          statystyki.Polecam:

          www.amtrak.com/about/amtrakfacts.html
          • Gość: flip Re: wszedzie psiocza IP: *.p.lodz.pl 02.10.02, 22:51
            Nie wkladaj mi stwierdzen, ktorych nie bylo. Doskonale wiem, ze Amtrak wozi
            ludzi a nie kartofle. Napisale, ze ma jedna linie o standardzie europejskim - i
            to podtrzymuje. Standard ten to przede wszystkim czestotliwosc.
            • prokocim1 Re: wszedzie psiocza 02.10.02, 23:06
              Gość portalu: flip napisał(a):

              > Nie wkladaj mi stwierdzen, ktorych nie bylo. Doskonale wiem, ze Amtrak wozi
              > ludzi a nie kartofle. Napisale, ze ma jedna linie o standardzie europejskim -
              i
              >
              > to podtrzymuje. Standard ten to przede wszystkim czestotliwosc.

              Bo u nas wieksze odleglosci i samolotem jest duzo szybciej.
              • Gość: flip Re: wszedzie psiocza IP: *.p.lodz.pl 03.10.02, 01:01
                Czy ja mam o to pretensje? Ja sie tam nie wybieram, wiec mi wszystko jedno.
                Natomiast to, ze towar ma sie podobno swietnie - to duzy sukces.
                • prokocim1 Re: wszedzie psiocza 03.10.02, 01:06
                  Gość portalu: flip napisał(a):

                  > Czy ja mam o to pretensje? Ja sie tam nie wybieram, wiec mi wszystko jedno.
                  > Natomiast to, ze towar ma sie podobno swietnie - to duzy sukces.

                  Podobno sie nie ma bo mowia o bankructwie ostatnio.
                  • Gość: flip Re: wszedzie psiocza IP: *.p.lodz.pl 03.10.02, 01:09
                    Jak przy takim udziale w rynku mozna zbankrutowac?? To chyba tajemnica
                    Hameryki :-)
                    • prokocim1 Re: wszedzie psiocza 03.10.02, 01:11
                      Gość portalu: flip napisał(a):

                      > Jak przy takim udziale w rynku mozna zbankrutowac?? To chyba tajemnica
                      > Hameryki :-)

                      Udzial w rynku to wartosc akcji, natomiast dochod to cos innego.
                      Enron i World Cam tez mialy duzy udzial w rynku.
                      • Gość: flip Re: wszedzie psiocza IP: *.p.lodz.pl 03.10.02, 01:13
                        Przeinwestowaly, czy spadek przewozow?
                        • prokocim1 Re: wszedzie psiocza 03.10.02, 01:21
                          Gość portalu: flip napisał(a):

                          > Przeinwestowaly, czy spadek przewozow?

                          Na spadek przewozow to raczej nie narzekaja, zwlaszcza po 11 wrzesnia 2001.
                          Narzekaja na mala rentownosc, duze koszty utrzymania i zbyt male zyski.
                          Chca podniesc ceny biletow ale urzad antymonopolowy ich trzyma.
                          Jak juz pisalem, wszyscy psiocza.
                          • Gość: flip Re: wszedzie psiocza IP: *.p.lodz.pl 03.10.02, 02:04
                            Jakich biletow? Czy mowimy jeszcze o towarze? Czyli frachtow - tak?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka